piątek, 31 sierpnia 2012

Pomadka Mariza Soft & Colour w kolorze 09

Cześć :)

Dzisiaj zrecenzuję pierwszy kosmetyk z paczki do testów, który otrzymałam od pani Izy z Marizy, a jest nim pomadka Soft & Colour #09 w pięknym pudrowo-różowym odcieniu.



Opis produktu:                                                                                                                                            

Posiada delikatną, kremową konsystencję, łatwo się aplikuje i nadaje ustom długotrwały i głęboki  kolor.
Zawiera koenzym Q10 oraz wosk carnauba, dzięki którym pielęgnuje usta, sprawia, że są miękkie i odpowiednio nawilżone.  Dostępna jest w 16 kolorach od delikatnego różu, poprzez zgaszone beże do nasyconych czerwieni i brązu.
Cena: 9,50zł (w promocji nawet 7,90zł)
Dostępna wyłącznie u konsultantek, np u pani Izy KLIK

Moja opinia:                                                                                                                                               

Opakowanie:
plastikowe w kolorze czarnym ze wstawkami srebrnymi (napisy, środek pomadki), Otwiera się lekko, jednak samoistnie się nie otwiera, więc spokojnie można wrzucić do torebki.


Kolor:
Otrzymałam kolor 09, czyli pudrowy róż. W opakowaniu wydaje się ciemniejszy, wydaje się, że jest ma więcej pigmentów pomarańczowych, jednak na ustach kolor się rozwija na jasno pudrowy róż (kojarzy mi się z kolorem pudrowych cukierków)


Zapach:
owocowy, świeży, czuć go przy aplikacji, długo się utrzymuje.

Konsystencja:
kremowa, bez drobinek.

Aplikacja:
bezproblemowa, równomiernie rozprowadza się na ustach.

Działanie:
Pomadka jest bardzo przyjemna. Wygląda ładnie na ustach, jednak do niej trzeba mieć je dobrze wypielęgnowane, ponieważ podkreśla suche skórki. Nie wysusza ust, ma się uczucie nawilżenia. Trwałość, jeżeli się nie je i nie pije, do kilku godzin. W innym przypadku jednak schodzi z ust, jest to równomierne.

zdjęcie z lampą:

zdjęcie bez lampy:

Plusy/Minusy:
+ nie wysusza
+ owocowy zapach
+ ładne opakowanie
+ niska cena
- podkreśla suche skórki
- średnia trwałość

Ogólnie, jest to dobry produkt za niską cenę. Kolor mi bardzo przypadł do gustu, pomadki używam wręcz codziennie, bo idealnie pasuje do dziennego makijażu.:)

Jeżeli chciałybyście poznać kosmetyki Marizy lub macie pytania odnośnie współpracy, zapraszam na stronę pani Izy http://www.mariza-polska.pl/ - otrzymacie odpowiedzi na wszelkie nurtujące Was pytania :)


Co sądzicie o tej pomadce, kolorze? Któraś z Was miała już z tymi produktami do czynienia?

Pozdrawiam :)

Czytaj dalej »

czwartek, 30 sierpnia 2012

Bezpieczne brązy ;)

Hej :)

Przez ostatnie kilka dni ogólnie nie mam jak się malować, tzn wykonuję makijaż, ale nie mogę szaleć z kolorkami. Dlatego wybieram bezpieczne brązy do podkreślenia oczu. Ten makijaż to mieszanka miedzianych brązów z czernią, z odrobiną cielistego błyszczącego cienia ;)

Do makijażu użyłam następujących kosmetyków:
- podkład Rimmel Lasting Finish 100
- korektor pod oczy Meybelline Pure Cover Mineral #02
- puder sypki Paese transparentny
- bronzer Lancome Bamboo
- na policzkach róż Paese Słodka Morela
- baza pod cienie Paese
- cienie:  Coastal Scents Mica Brown Oxide Medium (miedziany brąz), Mica Black Oxide, biały Maybelline, perłowy cielisty Paese Diament Mono #9, 
- brwi podkreślone cieniem Paese Kaszmir #604 
- tusz do rzęs Meybelline Colossal
- pomadka Paese Sexapil #09

 


Pozdrawiam :)
Czytaj dalej »

środa, 29 sierpnia 2012

Recenzja podkładu mineralnego Lady Mineral # Natural Beige

Hej :)

Dzisiaj przybywam do Was z recenzją podkładu mineralnego Lady Mineral w kolorze Natural Beige, który jakiś dłuższy czas temu wygrałam w konkursie makijażowym u Agabil. 


 To nie jest mój pierwszy kontakt z minerałkami, jestem w posiadaniu kilku podkładów innych firm, są to próbki, ale wiadomo że wydajność takiego proszku jest bardzo duża, zatem mogę śmiało powiedzieć, że doświadczenie jako tako mam ;) Muszę tutaj wspomnieć, że rozpoczynając swoją zabawę z minerałami posiłkowałam się przede wszystkim filmikiem Agabil "Moja aplikacja minerałów" część 1 oraz część 2. Wszystko jest wytłumaczone krok po kroku, osoby nigdy nie mające do czynienia z minerałami dzięki tym filmikom nauczą się ich aplikacji i stosowania :)

Opis produktu wg producenta:

"Prezentujemy nowatorską, ekskluzywną formułę podkładów mineralnych, które oferują wyjątkowe krycie bez uczucia ciągłej suchości cery, ciężkiej warstwy makijażu lub sztucznego, kredowego wyglądu twarzy. Nasze podkłady zawierają wolną od chemicznych związków formułę chroniącą przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym pozwalającą na zachowanie nieskazitelnego wyglądu nawet w bardzo słoneczne dni. Podkłady Mineralne Lady Mineral idealnie ukrywają zmarszczki, blizny, trądzik, przebarwienia i wszelkie niedoskonałości cery zaledwie po kilku pociągnięciach pędzla nie zatykając porów.
Formuła dzięki swojemu składowi jest idealna dla każdego rodzaju skóry a w szczególności wskazana jest dla cer problematycznych. Nieważne czy masz cerę wrażliwą, czy suchą, mieszaną, czy tłustą z trądzikiem. Podkłady Lady Mineral zawierają wszystko czego potrzebuje twoja skóra aby wyglądać idealnie przez cały dzień. Nigdy więcej nie doświadczysz efektu spływającego makijażu. [...] "

więcej informacji znajdziecie na stronie morzeurody.pl KLIK

pojemność: 2g
cena: 24,90zł  


Moja ocena:

Dwa gramy produktu otrzymałam w plastikowym pojemniczku. Nakrętka była zaklejona, zatem jest zabezpieczenie, że nikt wcześniej nie otwierał opakowania. Jest ono dość małe, bo średnica wynosi ok 4cm, wysokość ok 2cm, początkowo troszkę się zdziwiłam, że z takim maleństwem będę miała do czynienia. Ale nie ma co się zrażać, podkład jest bardzo wydajny i potrzebna jest odrobina, aby pokryć całą twarz.


 W środku opakowania znajduje się sitko, jest pewność, że przez nieostrożność nie wysypiemy całej zawartości oraz pobierzemy tyle proszku, ile jest potrzebne do aplikacji. Sitko jest początkowo zabezpieczone folią, możemy je zerwać i wyrzucić, bądź zabezpieczać je po każdym użyciu. Strona wizualna jest schludna, na nakrętce jest logo firmy i podstawowe informacje o produkcie, na dnie wypisany jest kolor, skład oraz dystrybutor.


Podkład jest bardzo dobrze zmielony, nie jest wysuszony, ma bardziej taką konsystencję mokrą - zapewne dzięki olejowi z nasion jojoba, który znajduje się w składzie. Zapach jest bardzo delikatny, wręcz nie wyczuwalny, taki typowy dla minerałków. Wybrałam kolor Natural Beige, czyli jasny beż.


Proszek aplikuję na twarz za pomocą pędzla typu flat top z EDM, metodą stempelkową. Pierwsza warstwa zbytnio nie kryje, wyrównuje koloryt, do zadowalającego efektu potrzebuję 3 cienkich warstw. Niestety nie zakrywa wszystkich przebarwień czy niedoskonałości. Bez korektora niestety nie ma co liczyć na jednolity kolor cery. Trzyma się dobrze skóry, jest odporny na ścieranie, matuje pozostawiając naturalne wykończenie. Niestety u mnie z trwałością nie było zbyt dobrze, wytrzymuje do kilku godzin, później zbiera się w porach, miejscami robiło się "ciasto". Bardzo możliwe, że to przez zbyt dużą ilość warstw, ale naprawdę nakładałam za każdym razem bardzo cieniutkie warstwy. Na szczęście w minerałkach podoba mi się to, że poprawki są bardzo szybkie - kolistymi ruchami "wcieram" pędzlem podkład w cerę - uzyskuję efekt tak jak przy porannej aplikacji i makijaż trzyma mi się już do zmycia. Bardzo często podkład Lady Mineral używałam w dni słoneczne, trzymał się dłużej niż zwykły płynny podkład, dodatkowo posiada w składzie naturalne filtry UV (Titianium Dioxide). Nie wysuszał mi skóry, polepszenia cery nie zauważyłam, ale nie było jakiegoś zapychania itp. Bardzo dobrze stapia się w koloryt cery, dopasowuje się idealnie

Przed roztarciem:

Po roztarciu:
 
Skład:
Mica, Zinc Oxide, Titanium Dioxide, Boron itride, Silica, Jojoba Seed Oil, Allantoin, D-Penthenol (ProVitamin B5), Biasabolol, Iron Oxide, May Contain: Chromium Oxide Green, Ultramarine Blue.


Podsumowując, podkład jest dość dobry, minusem jest ta kilkugodzinna trwałość :( Ale to też może być także wina mojej cery, bo tak szczerze, to żaden podkład u mnie na twarzy zbyt długo nie wytrzymuje, taki ze mnie ewenement ;) Dlatego też podkładu nie skreślam, chętnie do niego wracam i używam :) Warto w niego zainwestować :)))


* * * * * * * *

Wczoraj liczba obserwatorów była wręcz szatańska :D:D:D:D Pojawiło się na liczniku 666 obserwatorów i jak widzę, tendencja jest wzrostowa, co mnie bardzo cieszy i dopinguje do dalszego działa :) Dziękuję :)


Pozdrawiam :)




Czytaj dalej »

wtorek, 28 sierpnia 2012

Wygładzające mleczko łagodzące do demakijażu twarzy i oczu BeBeauty - recenzja

Hej :)

Recenzuję kolejny produkt biedronkowski, tym razem mleczko do demakijażu twarzy i oczu BeBeauty :)


Nie używam mleczek do zmywania makijażu twarzy, nie lubię tego dziwnego uczucia, zawsze muszę zużyć ogromną ilość wacików, mleczka, nieopłacalne jest to dla mnie i niewygodne. Tak samo było w tym wypadku... próbowałam... Miałam wrażenie, że skóra jest klejąca, nadal brudna, że podkład nie został zmyty z twarzy... to nie dla mnie... Dlatego też wszelkie mleczka służą mi przede wszystkim do demakijażu oczu, bo tutaj się spisują i zawsze po skoku w bok do nich wracam. Lubię tą konsystencję, zapach, działanie :)

Opakowanie mleczka BeBeauty jest plastikowe, proste, biało - różowe; butelka jest nieprzezroczysta. Zamknięta na zatrzask, posiada tzw "dziubek", dzięki temu wyciskamy tyle preparatu, ile potrzebujemy.
Mleczko jest o konsystencji gęstej, biały, nieprzezroczysty krem, zapach przyjemny, świeży, ale nienachalny, nie utrzymuje się zbyt długo.



Nie ma problemu ze zmywaniem cieni, kresek linerem, czy kredką, nie radzi sobie zbytnio z tuszem, chwilę trzeba mieć przyłożony wacik do oczu. Skórę wokół oczu pozostawia nawilżoną, gładką. Nie podrażnił mnie, mimo że mam wrażliwe oczy, więc duży plus.

Ogólnie dobry preparat, na pewno będę do niego wracać.

Pojemność: 200ml
Cena: ok 6zł

Skład:


Plusy/Minusy:
+ dobry demakijaż oczu
+ nawilża skórę
+ nie podrażnia
+ konsystencja i zapach
+ duża pojemność względem ceny
- niewydajny demakijaż twarzy
- pozostawia efekt brudnej i klejącej skóry



Jestem ciekawa, jakich Wy używacie produktów do demakijażu oczu. Wybieracie mleczka, żele, a może płyny micelarne? Podzielcie się swoją opinią :))))


Pozdrawiam :)
Czytaj dalej »

niedziela, 26 sierpnia 2012

Z serii "Nigdy Więcej" - czyli zmywacz do paznokci Nailty z 'Biedronki'

Hej :)


Początkowo nie miałam zamiaru pisać o tym produkcie, bo tak mnie wkurzył :PPPP , że nawet zdjęć jemu nie chciałam robić :P Wiele osób używa zmywacza Nailty z Biedronki, lubi go. Ja niestety nie należę do tej grupy, ponieważ owy zmywacz oprócz dobrego zmywania lakieru, miał też niepożądane przeze mnie cechy :)

Zacznę może od tego, że mam wersję pomarańczową, z tego co zauważyłam ostatnio w sklepie, jest jeszcze wersja różowa. Produkt dość dobrze radził sobie ze zmywaniem lakieru, początkowo byłam z niego nawet zadowolona. Niestety z czasem zaczął mi przesuszać skórki oraz płytkę paznokcia, po odstawieniu, skórki w miarę odżywają, pomagam im odżywką, więc na chwilę obecną nie jest źle. Kolejną wadą, która przesądziła o całkowitym go odstawieniu, było to, że odbarwiał mi płytkę paznokcia, skórki, skórę wokół paznokcia oraz każdą część skóry z jaką miał styczność. Ręce miałam pomarańczowe i niemożliwością było zmycie tych przebarwień. I tak, jestem pewna, że to ten zmywacz za tym stoi. Przez to moje dłonie oraz paznokcie wyglądały niezdrowo, co mnie doprowadzało do szału :P

I mimo tak niskiej ceny, bo bodajże 4zł, nie mam zamiaru mieć z nim już styczności :P



Ktoś oprócz mnie, także zauważył to odbarwianie skóry?

Pozdrawiam :)
Czytaj dalej »

sobota, 25 sierpnia 2012

Widziałaaaaaam orła cieeeeń - czyli makijaż na urodzinowy konkurs u Orlicy ;)

Hej :)

Na blogu u Orlicy przeprowadzany jest fajny konkurs urodzinowy. :) 
>>>KLIK<<< 
Do wygrania naprawdę ciekawe nagrody :) 
Serdecznie zapraszam do udziału :)

Ja zdecydowałam się na zmalowanie makijażu.  To już nawet o nagrody nie chodziło, ale o chęć wyżycia się... :) Długo, długo łaziło za mną stworzenie czegoś innego, czegoś nietypowego.I w końcu nadażyła się okazja :) Zrobiłam makijaż typowo graficzny, inspiracją dla mnie był skrzydła orła, chciałam stworzyć tak jakby "oczy Orlicy" :))))  Nad tym makijażem chwilkę się namęczyłam, niby prosto wygląda, ale uwierzcie... tak nie jest, jeżeli chce się to samo zrobić na obu oczach ;) Poza tym, oczywiście wszystko było przeciwko mnie ;)))) Ale to już opowieści dziwnej treści, więc pominę :) Jednakże w końcu się udało i oto przybywam do Was z takim makijażem :) Będzie troszkę zdjęć :)



Troszkę się pobawiłam w programie graficznym i taki tam bonus dla Was :)



Wyżyłam się artystycznie ;)))))) Co o nim sądzicie ? :)

Pozdrawiam :)



Czytaj dalej »

piątek, 24 sierpnia 2012

Nie taki turkus straszny ;) - makijaż krok po kroku

Cześć :)

W dzisiejszym makijażu, który chcę Wam pokazać, kolorem przewodnim jest turkus. Moim zdaniem jest to piękny kolor, łączący w sobie niebieskie i zielone pigmenty. Ale i kolor, który niezbyt często jest używany, a to z takiego powodu, że łatwo nim można zrobić sobie krzywdę i osiągnąć "bazarkowy" efekt. A tak wcale być nie musi, umiejętnie użyty i nałożony może ciekawie wyglądać na oczach. Można go np użyć do podkreślenia dolnej powieki, co często robię lub tak jak dzisiaj Wam pokażę, jako główny element, czyli na całej powiece. Turkusy spokojnie mogą używać osoby o piwnych i brązowych oczach, ale także zielonych, ponieważ pięknie podbijają ich kolor (co widać na poniższych zdjęciach).




 ~ ~ ~ Makijaż krok po kroku ~ ~ ~




KROK 1:

Na ruchomą powiekę aplikuję turkusowy cień Inglot Integra 57S, niezamalowany zostawiam kącik wewnętrzny i zewnętrzny.







KROK 2:

W zewnętrznym kąciku oraz na linii załamania powieki tak do 3/4 aplikuję rudo brązowy cień Coastal Scents Mica Brown Oxie Medium, można go nałożyć na półokrągło, albo tak jak tutaj "na ostro".







KROK 3:

Miękkim pędzelkiem nałożony cień rozcieram ku górze. Staram się także połączyć go z turkusem.









KROK 4:

W zewnętrznym kąciku powieki, poniżej rudo-brązowego cienia, nakładam czarny cień Coastal Scents Mica Black Oxide








KROK 5:

Tym samym pędzelkiem co poprzednio, rozcieram czarny cień, łączę go z rudo-brązowym oraz rozcieram go także ku środkowi by stopić go z turkusem.







KROK 6:

Na granicę pomiędzy turkusem a czernią nakładam pigment MAC Deep Blue Green, delikatnie go rozcieram aby utworzyć płynne przejście między kolorami.







KROK 7:

W wewnętrznym kąciku aplikuję złoty cień z potrójnej paletki Hean #279 i porządnie go rozcieram z turkusem. 








KROK 8:

Łuk brwiowy oraz wewnętrzny kącik delikatnie rozjaśniam bielą Maybelline #01










KROK 9:

Górną granicę cienia oraz wcześniej nałożoną biel rozcieram ze sobą dużym pędzlem.








KROK 10:

Czas, aby podkreślić dolną powiekę. Zewnętrzny kącik, aż do połowy, zaznaczam granatem Inglot Akryl#67 natomiast resztę pokrywam pigmentem MAC Cornflower. Rozcieram oba kolory ze sobą.





KROK 11:

Brwi podkreślam brązowym cieniem Paese Kaszmir #604, wzdłuż linii górnych rzęs rysuję kreskę czarnym linerem Hean, a linię wody zaznaczam czarną kredką Avon. Tuszuję mocno rzęsy tuszem Maybelline Collossal.








Do makijażu użyłam następujących kosmetyków:
- podkład Rimmel Lasting Finish 100
- korektor pod oczy Meybelline Pure Cover Mineral #02
- puder sypki Paese transparentny
- bronzer Lancome Bamboo
- na policzkach róż Paese Słodka Morela
- baza pod cienie Paese
- cienie:  Inglot turkus Integra57S, granat Akryl#67  Coastal Scents Mica Brown Oxide Medium (miedziany brąz), Mica Black Oxide, Pigment MAC Deep Blue Green oraz Cornflower, złoto z potrójnej paletki Hean #279, Maybelline #01 SnowWhite, 
- liner w pisaku Hean
- linia wody zaznaczona czarną kredką Avon
- brwi podkreślone cieniem Paese Kaszmir #604 
- tusz do rzęs Meybelline Colossal
- błyszczyk Mariza Soft & Color #03





Co sądzicie o turkusie w makijażu oczu? Chętnie go używacie czy raczej unikacie?

Pozdrawiam :)
Czytaj dalej »
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...