sobota, 31 sierpnia 2013

Paleta cieni W7 10 Out of 10 - makijaże, recenzja

Jakiś czas temu pokazywałam Wam dwa makijaże wykonane paletką W7 10 Out of 10. Dzisiaj zobaczycie kolejne moje malunki. Z racji tego, że już dość długo używam tych cieni, pokuszę się o jej recenzję.


Opinia producenta:
Paleta W7 10 out of 10 zawiera 10 wyjątkowych, dobrze skomponowanych cieni. Bogata kolorystyka pozwala stworzyć zarówno deliktany makijaż codzienny, jak i bardziej wyrazisty - wieczorowy. Odcienie zawierają mieniące się mikrodrobinki, które pięknie odbijają światło.
Cienie mają jedwabistą formułę, która łatwo rozprowadza się na powiece i nie osypuje się podczas aplikacji.

Cena: 17.90 zł
Dostępność: sklep urodomania.com



Moja opinia:

Opakowanie palety jest wykonane z czarnego, solidnego plastiku, na jej wierzchu są tzw okienka, dzięki którym możemy podpatrzeć kolory tam się znajdujące. Do kompletu dostajemy też dwie pacynki, którymi przyjemnie nakłada się kosmetyk. 


Cieni jest 10, są one dość błyszczące, ale nie perłowe, raczej metaliczne, dające na oku ładny efekt. Pigmentacja na pierwszy rzut oka jest dość dobra, jednak łatwiej wykonać tymi cieniami subtelny makijaż, mimo tego błyszczenia, niż mocny.


Kolory dobrze dobrane, jest czerń, szarość, biel, miedziane brązy, ale także lilia, jasny fiolet, odcienie niebieskości - dzięki czemu można wykonać wiele makijaży. Niestety kolory przez to że są metaliczne, trudne są do rozróżnienia na powiece - np lilia i jasny fiolet praktycznie wyglądają podobnie, trzeba się mocno przypatrzyć, aby zauważyć różnicę.


Konsystencja cieni jest dość zbita, jednak się pylą. Najlepiej jest je nakładać pacynką, palcem (tak, tak, można fajny efekt otrzymać), pędzelkami o sztywnym syntetycznym włosiu. Tzw puchacze odpadają. Trwałość poprawna, bez bazy cienie wytrzymują na miejscu cały dzień, pod wieczór mogą tracić na kolorze, na bazie to do demakijażu cienie się nie zmieniają.
To co mnie bardzo denerwowało w użytkowaniu cieni, to osypywanie. Jestem raczej do tego przyzwyczajona, większość cieni przy blendowaniu się osypuje, jednak te nadmiernie. Oczywiście można z tym sobie poradzić - albo nakładając dużą warstwę pudru pod oczy, po makijażu po prostu puder razem z osypanym cieniem "zmiatamy" dużym pędzlem, albo stosując odwrócone malowanie, czyli najpierw malujemy oczy, oczyszczamy policzki z cieni i dopiero wtedy nakładamy podkład, puder itp. Ja wybierałam metodę drugą.

I oto kilka makijaży wykonanych tą paletą cieni:

 


 
 


 
 


 
 

Paleta cieni W7, jak na taką cenę, jest dobrym produktem, ma dużo zalet, kilka wad. Jeżeli lubicie bardzo błyszczące cienie, metaliczne, to Wam się ta paleta spodoba. W innym wypadku będziecie rozczarowane. Cienie trzeba rozpracować i dać im szansę. Później będzie już z górki.

PS. wszystkiego najlepszego w Dniu Bloggera :)


Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

czwartek, 29 sierpnia 2013

Jesienny fiolet z IsaDora - makijaż krok po kroku

Tak, tak, jesień już się zbliża... niestety... mimo, że nie lubię dużych upałów 40 stopniowych, to jako zodiakalny Lew musi mi być ciepło. A ostatnio przez pogodę tylko marznę.. Muszę w końcu powyciągać z szafy swetry ;)


W moim makijażu także powoli gości jesień. Dzisiejszy makijaż wykonałam cieniami IsaDory, które niedawno otrzymałam. Wstępnie jestem zadowolona, choć w opakowaniu fiolety nie wyglądają aż na tak zmieszane z szarością. Tak czy siak, są niezłe i chętnie po nie sięgam. Oczywiście recenzja pojawi się za jakiś czas, teraz tylko pokazuję, jak prezentują się na powiekach. Cienie nakładałam na mokro, aby wzmocnić ich efekt. Uzyskałam dzięki temu metaliczny połysk, najjaśniejszy cień wyglądał jak tafla.
Jeżeli podoba się Wam ten makijaż, zapraszam na makijaż krok po kroku. Tutorial w języku angielskim możecie oczywiście znaleźć na portalu glam-express KLIK. (You can find tutorial HERE)


1. W tym makijażu jako bazę pod cienie używam białej kredki, którą rozsmarowuję na całej powiece.
2. Na środek powieki nakładam na mokro najjaśniejszy cień z paletki IsaDora Eye Shadow TRIO 85 Purple Vain
3. Wewnętrzny kącik zaznaczam środkowym cieniem z w/w paletki.
4. Nakładam najciemniejszy cień z paletki na zewnętrzną część powieki.
5. Za pomocą pędzelka do blendowania (Zoeva) oraz beżowego cienia (z paletki IsaDora QUARTET  44 Muddy Nudes) rozcieram górną granicę cieni, aby powstał tzw dymek.
6. Podkreślam dolną powiekę - w zewnętrznym kąciku aplikuję najciemniejszy cień z paletki IsaDora QUARTET  44 Muddy Nudes, natomiast w wewnętrzny kącik cień Isadora Eyephoria 02 Golden Sand ,
7. Zaznaczam brwi.
8. Wzdłuż górnej linii rzęs rysuję kreskę za pomocą płynnego linera.
9. Na sam koniec tuszuję mocno rzęsy.

 

Lista kosmetyków:
  • Podkład Makeup Atelier Paris #2NB
  • Korektor pod oczy Helena Rubinstein Magic Concealer #01 Light
  • Korektor Kryolan Dermacolor Camouflage Rainbow #2
  • Puder sypki Max Factor Loose Powder Translucent
  • Bronzer Diorskin Nude Tan Sun Powder #003
  • Biała kredka Zoeva Forever Eye Crayon - Cotton
  • Cienie Isadora Eye Shadow TRIO 85 Purple Vain.
  • Cienie Isadora Eye Shadow QUARTET  44 Muddy Nudes: beżowy, brązowy
  • Cień Isadora Eyephoria #02 Golden Sand
  • Cienie do brwi W7 Brow Bar
  • Liner Astor Liquid Eyeliner Stimulong #black
  • Tusz do rzęs Mascara Max Factor Mascara Masterpiece Max #black
  • Błyszczyk Calvin Klein Fully Delicious Sheer Plumping Lip Gloss - Soft Shimmery Pink





A Wy jakie kolory wybierzecie na jesień?

Pozdrawiam :)



Czytaj dalej »

środa, 28 sierpnia 2013

Błyskotki :)

Przez ostatni czas troszkę mi się nazbierało świecidełek. Ale lubię je i chętnie noszę :)


Zacznę może od tego co dostałam. Niedawno miałam urodziny, stąd trafiło do mnie kilka ciekawych okazów :) Od siostry dostałam sówkę. Przed dwoma laty widziałam, że to był modowy hicior, ja raczej nie śledzę co jest teraz trendy, ale myślę, że nadal sówki są ciekawym dodatkiem do stroju ;) Łańcuszek jest długi, noszę go raczej do mało pstrokatych luźnych bluzek.


Natomiast od Mamy dostałam dwie bransoletki. Łańcuch przeplatany rzemykiem bardzo mi się spodobał i często gości u mnie na nadgarstku. Druga bransoletka jest kolorowym dodatkiem do szaroburych strojów ;)


To teraz zakupowo. Zapewne tak jak w każdym większym mieście, tak też i u mnie, są wielkie sklepy z chińskimi wyrobami. Jest tam też dział z biżuterią. Kupiłam tam kilka par kolczyków. Duże czerwone, wiszące kule, małe, czerwone kuleczki na wkrętki, truskaweczki - słodkie, nieprawdaż? ;) Oraz wiszące, długie czarno srebrne kolczyki, z kolorowymi szkiełkami. Oprócz tego czerwoną bransoletę z kokardą.



Sklep katherine.pl chyba już każdy zna. Można tam kupić przeróżne wyroby biżuteryjne w dobrej cenie. Agabil organizowała kolejne zbiorowe zamówienie, więc wzięłam w nim udział. Z każdej sztuki jestem mega zadowolona :)

Bransoletki - wzięłam aż 4 sztuki. I w nich chętnie chodzę. Jedynie nie podpasowała mi ta z biało-turkusowym sznurkiem, nie mam na nią pomysłu. Trzy pozostałe są w raczej rockowym stylu, a taki lubię.




Dodatkowo wzięłam dość delikatny naszyjnik z kwiatuszkami,na żywo jest o wiele wiele ładniejszy. Oraz kolorowe kwiatki, tak aby czasami rozjaśnić szarobury strój :)







Teraz daję sobie szlaban na biżuterię, choć na miesiąc ;)
Coś Wam szczególnie wpadło w oko? Lubicie takie błyskotki?

Pozdrawiam :)





Czytaj dalej »
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...