poniedziałek, 27 stycznia 2014

Frozen Eye

Ku zaskoczeniu wielu osób, przyszła zima. Noooo sorryyyy ale taki mamy klimat ;)
Nie ma co lamentować, że zimno, że temperatury minusowe, że troszkę śniegu popadało ;) Przecież tak jest co roku, można się przyzwyczaić.



Tak mnie naszło, w związku z tym, na chłodny makijaż. W sumie za cały makijaż robią sztuczne rzęsy. Powiekę oraz skórę pomaziałam brokatowymi cieniami. Dodałam srebrny liner tu i ówdzie. Zero filozofii ;)




Sztuczne rzęsy pochodzą ze sklepu Born Pretty Store [$2.89 w promocji] i świetnie się prezentują. Są one obklejone srebrnym brokatem, usztywnione, jednak pasek jest elastyczny i dobrze się dopasowuje do kształtu oka. Można je wielokrotnie używać, wystarczy jedynie oczyścić z kleju. Świetnie będą się nadawać do różnych sesji lub na zabawę karnawałową.



Jeżeli jesteście zainteresowane tym bądź innymi produktami ze sklepu Born Pretty Store, to mam dla Was 10% rabat. Wystarczy, że wpiszecie kod rabatowy  BAIQ10.   Przesyłka do Polski jest darmowa.





Zapraszam także do udziału w rozdaniu, gdzie między innymi te rzęsy są do wygrania. [klik]




Pozdrawiam :)




Czytaj dalej »

niedziela, 26 stycznia 2014

Romantic Blue for Green Eyes - Makijaż krok po kroku

Cześć
Walentynki już niebawem, pewnie wiele z Was będzie chciało ten dzień spędzić z ukochaną osobą. Dzisiaj chciałabym Wam pokazać moją propozycję makijażu na randkę. Wybrałam niebieskie cienie przełamane fioletem. Są to trudne kolory, nie każdemu pasują, co więcej, nieumiejętnie nałożone mogą  nas skrzywdzić. Jednak osoby o zielonych oczach powinny być zadowolone, bo niebieski kolor świetnie podkreśli tęczówkę. Jeżeli jesteście ciekawe, jak wykonać ten makijaż to zapraszam do dalszej części postu. Możecie także zajrzeć na stronę http://www.glam-express.com [klik], gdzie tutorial jest w języku angielskim.


Dziś pokazuję tylko oczy, niestety choroba robi swoje. Jestem strasznie wymęczona, cera mi się buntuje (leki?) i wolałam Wam zaoszczędzić tych widoków ;) Jak zapewne także zauważycie, klejem skleiłam sobie naturalne rzęsy - ręka zadrżała ;) Niestety bez zniszczenia makijażu nie dałoby się tego usunąć, więc zostawiłam. Mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone.


Makijaż krok po kroku:
1. Podkreślam brwi. Na powiekę nakładam bazę pod cienie. W kąciku wewnętrznym oraz pod brwiami aplikuję biały matowy cień.
2. Zaczynając od wewnętrznej strony nakładam następujące cienie: jasny niebieski, niebieski oraz fiolet. Rozcieram granicę między kolorami.
3. Za pomocą pędzla do blendowania rozcieram górną granicę cieni. Jeżeli jest taka potrzeba, to sięgam po odrobinę fioletu. Efekt dymku spotęguje także użycie beżowego cienia.
4. Podkreślam dolną powiekę - sięgam po liliowy cień.
5. Wzdłuż górnej linii rzęs maluję kreskę.
6. Przyklejam sztuczne rzęsy i je tuszuję.



Użyte kosmetyki:
  • baza pod cienieZoeva Eyeshadow Fix Long Wear Matte
  • cienie Glazel: biały (s37),fioletowy (H15), beżowy (332), niebieski (S33), jasnoniebieski(131), liliowy (76)
  • cień do brwi Inglot Brow Powder #567
  • Maybelline Lasting Drama Gel Eyeliner #01 Black
  • sztuczne rzęsy
  • klej do rzęs Inglot Duo Adhesive
  • IsaDora Mascara Volume 2.0 Black


W tym makijażu użyłam sztucznych rzęs, które pochodzą ze sklepu BornPrettyStore.Kosztują $3.99 i w jednym opakowaniu jest aż 10 par. Rzęsy są gęste, precyzyjnie przycięte. Charakteryzują się dość grubym paskiem, przez co mogą zaistnieć problemy z doklejeniem ich w kącikach. Kształt rzęs może nie każdemu przypaść do gustu, ja np wolę te, które przy zewnętrznym kąciku mają dłuższe rzęski.




Jeżeli jesteście zainteresowane tym bądź innymi produktami ze sklepu Born Pretty Store, to mam dla Was 10% rabat. Wystarczy, że wpiszecie kod rabatowy  BAIQ10.   Przesyłka jest darmowa.







Zapraszam także do udziału w rozdaniu, gdzie między innymi te rzęsy są do wygrania. [klik]




Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

piątek, 24 stycznia 2014

Wysuszacz lakieru Deni Carte

Paznokcie maluję często o różnych porach dnia i nocy - zależne jest to od tego, kiedy mam czas. Ważne jest dla mnie, aby taki lakier był trwały i przede wszystkim, aby szybko schnął. Nieraz niestety, mimo pięknego koloru, te cechy nie są spełnione. Dlatego też na ratunek przychodzą wszelkie topy i wysuszacze. Z tym drugim nigdy nie miałam do czynienia,choć od dłuższego czasu mocno zastanawiałam się nad zakupem. Miałam już powoli dość malowania wieczorem paznokci a rano zmywania, bo pościel się na nich odcisnęła. Wiem, wiem, malować paznokcie mogę przecież w dzień, jednak nie zawsze mam na to czas. Dlatego bardzo zainteresował mnie wysuszacz lakieru Deni Carte. Nie będę ukrywać, pokładałam w nim duże nadzieje. Nie mam porównania z innymi produktami, więc ciężko mi jest też stwierdzić, czy na tle innych akurat ten wysuszacz jest super czy nie. Używałam go mając pewne swoje oczekiwania i czy je spełnił, czy nie, możecie przeczytać w dalszej części recenzji.


Opis producenta:
Profesjonalny preparat w formie oliwki zdecydowanie przyspiesza czas wysychania świeżo położonego lakieru. Chroni przed powstawaniem smug i zarysowań oraz nadaje trwały połysk nie pozostawiając przy tym oleistego osadu, Zapewnia doskonałe wykończenie oraz trwałe zabezpieczenie przed pękaniem i łuszczeniem się lakieru. Zawarte w oliwce składniki dodatkowo natłuszczają i nawilżają skorki wokół płytki paznokcia.


Pojemność: 10ml
Cena: 10.70zł


Moja opinia:

Pierwszy kontakt z wysuszaczem nie był udany, wręcz katastrofalny w skutkach. Po pomalowaniu paznokci lakierem sięgnęłam po niego i się załamałam. Pędzelek jest bardzo sztywny i po przejechaniu po świeżym lakierze, po prostu go zebrał. Jednak metodą prób i błędów nauczyłam się jak go stosować. Przede wszystkim odczekuję chwilę, aby ta wierzchnia warstwa lekko wyschła i delikatnie, praktycznie nie dotykając płytki paznokcia nanoszę preparat. Rozlewa się on po paznokciu, ale także i po skórkach - a to jest wręcz wskazane, bo przy okazji je nawilża. Uwielbiam ten moment, bo wtedy nie mam nic wysuszone, paznokcie wyglądają bardzo ładnie.


Producent informuje, że wystarczają 3 minuty, aby lakier był całkowicie suchy. Szczerze, to nie siedziałam z zegarkiem i nie mierzyłam, ale oczekiwanie, aby wrócić do normalnego funkcjonowania, nie trwają wieki. Oczywiście, gdy nałożę grubszą warstwę lakieru, to ten czas się proporcjonalnie wydłuża. Ale jedno jest pewne, nie muszę siedzieć z niektórymi lakierami po pół godziny, mogę po tych kilku  minutach wrócić do swoich zadań, mogę normalnie pójść spać nie obawiając się o to, że mani przez noc się zniszczy.

Skład:

 

Czy polecam ten produkt? Myślę, że tak. Wysuszacz ma pędzelek, który praktycznie mi nie podchodzi i nie wiem, czy komukolwiek przypadnie do gustu, jednak nauczyłam się go obsługiwać. Choć nie mając porównania z preparatami innych firm, nie wiem, czy on po prostu taki nie powinien być. Zostały spełnione moje nadzieje, bo skrócił się czas oczekiwania na wyschnięcie lakieru. Dodatkowo preparat jest tani i bardzo wydajny. Na pewno na długo mi starczy.

Pozdrawiam :)



Czytaj dalej »

niedziela, 19 stycznia 2014

Moje nowiutkie pędzelki Zoeva

Ostatnio nic nie tworzę. Ponownie czasowo nie wyrabiam, dodatkowo od tygodnia jestem przeziębiona i wieczorami po prostu padam. Mam wiele pomysłów w głowie, wiele ciekawych rzeczy do napisania i pokazania. Heh... poczuję się lepiej to myślę, że będzie mnie tutaj więcej :)

Żadnych pędzli nie kupowałam od ponad roku. Moja skromna kolekcja kilkunastu egzemplarzy w zupełności mi starczała. Jednak wszystko ma swoją żywotność i powoli zauważam, że część z nich muszę już wymienić. Dlatego postanowiłam wziąć udział w zamówieniu ze sklepu Zoeva, które ponownie organizowała Kasia z bloga Sweet & Punchy . Pędzelki Zoeva dobrze znałam, bo miałam ich aż dwa,  mowa tu o 227 Soft Definer który używam do każdego makijażu, świetnie rozciera górna granicę cieni oraz 142 Concealer Buffer. - do korektora, rzadziej po niego sięgam, bo jednak wolę korektory nakładać palcami. Tym razem zakupiłam 5 pędzli do makijażu oczu, każdy z nich miał już swój debiut i jestem oczarowana. Świetnie się nimi nakłada cienie, rozciera, blenduje i co tam się jeszcze wymyśli. Włosie jest zwarte, dobrze przycięte Cud i miód. Same zobaczcie :)

 

Każdy z pędzelków jest zapakowany w osobny "futerał", jest naklejka z numerem i nazwą.
Trzonki są lakierowane na czarno, na nich są także oznaczenia, nie ścierają się w trakcie użytkowania (co niestety spotkałam np w Maestro) Dodatkowo otrzymałam próbki dwóch baz pod cienie. Czytałam o nich dużo dobrego, zobaczymy co to za cuda :)



#226 Smudger
Mały ale wariat ;) zbite,  syntetyczne włosie, idealnie się nada do dolnej powieki oraz do wewnętrznych kącików. Świetnie rozciera cień.



# 237 Detail Shader
Kolejny pędzelek z tych mniejszych, włosie naturalne, także będę go używać do wewnętrznego kącika, czy do nakładania cieni na dolną powiekę.



#232 Classic Shader 
Potrzebowałam większego, plaskiego pędzla do nakładania cieni na powiekę, ten się świetnie spisuje, mimo że do małych nie należy, jest precyzyjny. Bezproblemowo rozcieram nim granicę cieni. Włosie raczej syntetyczne.



#229 Eye Finish
Mój ideał ;) świetnie rozciera cień w załamaniu powieki, nada się do wszelkich dymków itp. Włosie jest syntetyczne.



#228 Crease
To kolejny pędzelek do załamania powieki, który bezproblemowo radzi sobie z rozcieraniem. Jest bardziej puchaty niż #229. Włosie jest raczej naturalne.



Cena pędzelków jest od 6,20€ do 7.50€ co mniej więcej wyszło mnie ok 30zł za jedną sztukę, więc nie jest to jakaś wygórowana cena, a jakość świetna. Sądzę, że za jakiś czas znowu zaopatrzę się w kilka egzemplarzy.


Pozdrawiam :)
Czytaj dalej »

piątek, 17 stycznia 2014

Rozdanie z BornPrettyStore! Do wygrania zestaw sztucznych rzęs

Uważni obserwatorzy wiedzą, że jakiś czas temu otrzymałam paczkę ze sklepu BornPrettyStore ze sztucznymi rzęsami. Jednak jak się okazało, kilka tygodni później ponownie przyszła do mnie paczka z podobnymi modelami rzęs. Ze sklepem stwierdziliśmy, że przeznaczamy ją dla czytelników na rozdanie. Sprawy organizacyjne dopięliśmy na ostatni guzik i możemy startować :)

W dzisiejszym rozdaniu można wygrać zestaw sztucznych rzęs:



- komplet 10 par rzęs KLIK
- para rzęs KLIK 
- brokatowe srebrne  rzęsy #12 KLIK 
- różowe rzęsy #1 KLIK 
- piórkowe rzęsy w niebieskie kropki KLIK
- czarne koronkowe rzęsy z brokatem #8 KLIK 
- naklejki wodne do paznokci z serduszkami, aniołkami itp.

  
Wszystkie modele możecie podejrzeć z bliska albo na stronie sklepu, albo tutaj.


Są dwa sposoby, aby wziąć udział w rozdaniu:.

- bądź obserwatorem bloga http://storybyferrou.blogspot.com
- bądź obserwatorem bloga http://www.bornprettystore.blogspot.com/
- zostaw pod tym postem komentarz ze swoim adresem mailowym

LUB

- polub fanpage na FB StoryByFerrou
- polub fanpage na FB BornPrettyStore
- udostępnij publicznie konkursowe zdjęcie klik
- zostaw pod zdjęciem na FB komentarz z chęcią udziału


Oczywiście, jeżeli wykonacie oba zadania, to otrzymacie 2 losy w rozdaniu.



Przystępując do rozdania akceptujesz regulamin, który znajduje się poniżej.


Rozdanie trwa  do 31 stycznia 2014 roku, do godziny 23.59



Życzę wszystkim powodzenia! :)




REGULAMIN ROZDANIA

  • Rozdanie trwa od 17 stycznia 2014 r. do 31 stycznia 2014 r. godz. 23.59
  • Warunkiem koniecznym wzięcia udziału w rozdaniu jest wypełnienie zadania konkursowego

Zadanie konkursowe polega na:
- byciu obserwatorem bloga storybyferrou.blogspot.com
-
byciu obserwatorem bloga bornprettystore.blogspot.com 
- Napisaniu komentarza pod postem konkursowym z adresem mailowym
 
LUB


- polubienie fanpage na FB StoryByFerrou
- polubienie fanpage na FB BornPrettyStore
- udostępnienie publicznie konkursowe zdjęcie klik
- zostawienie pod zdjęciem na FB komentarzu z chęcią udziału


  • Zgłoszenia niekompletne nie będą brane pod uwagę.
  • Spośród osób, które wezmą udział w Konkursie w terminie od 17 stycznia 2014 r. do 31 stycznia 2014 r. i poprawnie wykonają zadanie konkursowe, zostanie wyłoniony zwycięzca, który otrzyma nagrodę. Na maila od zwycięzcy z danymi do wysyłki czekam 2 dni. Po dwóch dniach nagroda przepada i zostaje przekazana osobie, która jest na liście rezerwowej. 
  • Osobę nagrodzoną wyłania komisja konkursowa, w której skład wchodzi autor bloga storybyferrou.blogspot.com
  • Nick laureata zostanie opublikowany na blogu storybyferrou.blogspot.com w ciągu 7 dni od zakończenia konkursu.
  • W ciągu 10 dni od ogłoszenia wyników nagroda zostanie wysłana na wskazany adres. Wysyłka tylko na polskie adresy.
  • Musisz mieć skończone 18 lat lub zgodę rodziców na udział w konkursie.
  • Fundatorem nagrody jest sklep BornPrettyStore
  • W przypadku wygranej, zgadzasz się na przetwarzanie swoich danych osobowych w celach związanych z organizacją konkursu.
  • Zgłoszenie do konkursu jest jednoznaczne z przyjęciem warunków niniejszego regulaminu.
  • Prawo do składania reklamacji, w zakresie niezgodności przeprowadzenia Konkursu z Regulaminem, służy każdemu uczestnikowi w ciągu 7 dni od daty wyłonienia jego laureatów. Reklamacje składać można mailem na adres ferrou_22@yahoo.pl.
  • Zastrzegam sobie prawo do dokonywania zmian w niniejszym regulaminie.
  •  Rozdanie  nie podlega pod ustawę o grach i zakładach /Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn/zm z dn. 29/07/1992

Powodzenia :)




 
Czytaj dalej »

wtorek, 14 stycznia 2014

Something Green - Makijaż krok po kroku

Dzisiaj przedstawiam Wam kolejny makijaż, kolorem przewodnim jest zieleń. Dodałam do niego troszkę koloru beżowego, niebieskiego i pomarańczowego. Myślę, że jest to ciekawa propozycja na wieczorne imprezki ;) Zapraszam na makijaż krok po kroku.



Makijaż krok po kroku:
1. Podkreślam brwi. Na ruchomą powiekę nakładam bazę pod cienie.
2. Na środek powieki aplikuję metaliczny beżowy cień.
3. W zewnętrzną i wewnętrzną część powieki nakładam zielony cień.
4. W załamanie powieki nakładam szary cień i go porządnie rozcieram. Na granicę pomiędzy zielonym i beżowym cieniem nakładam pomarańczowy metaliczny cień i dobrze go łączę z kolorami. Jeżeli jest taka potrzeba, dokładam cieni do powiek, aby zintensyfikować kolor.
5. Górną granicę cieni rozcieram beżowym matowym cieniem. Nakładam go aż do brwi.
6. W wewnętrzną część załamania powieki nakładam niebieski cień, Natomiast wewnętrzne kąciki rozświetlam metalicznym beżowym cieniem.
7. Podkreślam dolną powiekę używając fioletowego, niebieskiego oraz pomarańczowego cienia.
8. Rysuję kreskę wzdłuż górnej linii rzęs za pomocą czarnego linera.
9. Tuszuję rzęsy.



Użyte kosmetyki:
  • podkład Revlon Colorstay 150 Buff
  • korektory Kryolan Dermacolor Camouflage Rainbow #2
  • korektor pod oczy Maybelline Pure.Cover Mineral Concealer #02 Natural
  • puder w kompakcie Korres Compact Powder Brightering Flawless Finish #WRP1
  • Bronzer Lancome Bamboo
  • baza pod cienie Laura Mercier Eye Basics #Wheat
  • cienie Glazel: metaliczny beżowy (110), zielony (317), szary (87), fioletowy (H15), matowy beżowy (332), niebieski (S33), pomarańczowy (19),
  • cień do brwi Inglot Brow Powder #567
  • Maybelline Lasting Drama Gel Eyeliner #01 Black
  • IsaDora Mascara Volume 2.0 Black
  • kredka do ust Deni Carte Waterproof Lipliner #110
  • błyszczyk Calvin Klein Fully Delicious Sheer Plumping Lip Gloss - Soft Shimmery Pink



 Tutorial w języku angielskim do tego makijażu możecie znaleźć na portalu http://www.glam-express.com [klik]

 



Co myślicie o takiej kombinacji kolorów?


Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

piątek, 10 stycznia 2014

Całuśnie, czyli pomadka Paese #17

W mojej kolekcji pomadek, w porównaniu z błyszczykami, jest mało. I rzadziej po nie sięgam. A to tylko dlatego, że nie zawsze efekt uzyskany pomadkami mi się podoba. Niestety większość z nich poskreśla suche skórki, które często u mnie występują, z błyszczykami nigdy takiego problemu nie miałam. Poza tym, żeby pomalować usta pomadką, należy to robić powoli i precyzyjnie, a nie zawsze na to mam wystarczająco dużo czasu. W innym wypadku np można wyjść poza kontur ust i wyglądać komicznie. Jednak w pewnym momencie zapragnęłam posiadać pomadkę typowo nudziakową. I trafił mi się egzemplarz z Paese, dokładnie pomadka z dodatkiem olejku arganowego, o numerze 17.


Opakowanie jest klasyczne, czyli czarne z widocznym białym logo firmy. Dodatkowo otrzymuje się je w papierowym kartoniku, gdzie są informacje dotyczące produktu. 


Kolor, który posiadam, jest beżowo-łososiowy, z pomarańczowymi tonami, lekko nabłyszczająca. Konsystencja jest miękka, w związku z tym dobrze sunie po ustach i kolor jest równomiernie rozprowadzony. Zapach jest delikatny, miły dla nosa.


 Pomadka jest dobrze napigmentowana, ładnie kryje usta. Nawilża je, dzięki czemu nie są przesuszone, a wszelkie suche skórki nie są podkreślone. Po dłuższym czasie używania pomadki, usta stają się gładkie i miękkie.Trwałość niestety nie powala, bo po 2h znika, na szczęście dzieje się to stopniowo, nie pozostawiając przy tym nieestetycznych plam. 


W ofercie dostępnych jest 20 kolorów, na próbnikach #17 wcale nie wygląda tak jak w rzeczywistości. Wydaje się tam ciemniejsza i bardziej różowa. Cena to ok 24zł, produkty Paese dostepne są u konsultantek, na stronie internetowej firmy lub w mniejszych drogeriach osiedlowych.

Podsumowując - pomadka należy do tych przyjemnych i chętnie po nią sięgam do dziennego makijażu. 

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »