piątek, 30 maja 2014

Exotic Summer- Makijaż Krok po Kroku

Zapragnęłam koloru, jednak nie chciałam z nim zbytnio szaleć. Dlatego też zdecydowałam się na intensywniejsze podkreślenie dolnej powieki niebieskościami, które ostatnio są bardzo modne. Poza tym, ten kolor świetnie pasuje do moich tęczówek. Na górnej powiece jest raczej spokojnie, choć odrobina koloru też się tam znajdzie. Zapraszam na tutorial.




Makijaż krok po kroku:
1. Podkreślam brwi. Na całą ruchomą powiekę nakładam oliwkową kredkę.Będzie to moja baza pod cienie.
2. W zewnętrznym kąciku oraz w załamaniu powieki nakładam ciemną zieleń.
3. Na środek powieki nakładam jasno niebieski cień do powiek.
4. Wewnętrzne kąciki podkreślam żółtym cieniem.
5.Rozcieram górną granicę cieni za pomocą beżowego cienia. Podkreślam dolną powiekę: najpierw rysuję granatową kredką kreskę tak mniej więcej do połowy,  a następnie niebieski cień.
6. Wzdłuż górnej linii rzęs rysuję linerem kreskę. Tuszuję rzęsy.



Lista kosmetyków:

  • podkład Revlon Colorstay 150 Buff
  • korektory Kryolan Dermacolor Camouflage Rainbow #2
  • puder sypki Kobo Professional Translucent Loose Powder
  • róż Clinique Fresh Bloom 04 Plum Poppy
  • pigmenty Macniebieski, żółty (nazw nie podam, bo mi się zmazały z opakowania)
  • ciemnozielony cień Catrice  600 Blackwood Forest
  • beżowy cień Mariza
  • cień do brwi Inglot Brow Powder #567
  • granatowa kredka Sephora Crayon Jumbo 12H #13 marine
  • oliwkowa kredka Sephora Crayon Jumbo 12H #09 kaki
  • Kobo Intense Pen Eyeliner black
  • MaxFactor 2000 Calorie Mascara
  • pomadka  Pupa #100 Matt




Ten makijaż możecie także znaleźć na portalu.http://www.glam-express.com [klik]


Pozdrawiam :)

Czytaj dalej »

czwartek, 29 maja 2014

Konwaliowy balsam do ciała - recenzja

Chciałabym dzisiaj opowiedzieć o balsamie do ciała, który dzięki koleżance trafił w moje łapki. Mowa tu o niemieckim produkcie Numis Med - Emulsja do skóry wrażliwej. 


Z tego co wiem, to w Polsce nie jest on dostępny - wyszukiwarka google nic nie pokazała, ale myślę, że będzie go można dostać w sklepach oferujących niemieckie kosmetyki. Kosztuje ok 18zł i jest go standardowo 400ml. Opakowanie ma takie jakie lubię w tego typu produktach - czyli jest pompka, która w szybki sposób wydobywa balsam. Nie zacina się, ewentualnie można nakrętkę odkręcić i wyciskać produkt ;) Dzięki takiemu rozwiązaniu opakowanie nie jest całe wysmarowane kosmetykiem, nie wyciśniemy go za dużo itp.


Konsystencja emulsji jest średnio gęsta, raczej zaliczyłabym ją do lekkiej, dzięki czemu szybko wchłania się w skórę. Często w ciągu dnia używam go jako krem do rąk. Po kilku chwilach mogę wrócić do zajęć, nie lepię się, nie odczuwam na ciele żadnej tłustej warstewki. Natomiast zapach jest fenomenalny. Czy mówiłam Wam, że konwalie to moje ulubione kwiaty? I tak właśnie pachnie ten balsam. Zapach jest dobrze odzwierciedlony, delikatny. Utrzymuje się długo na ciele, w które potrafię ciągle się 'wwąchiwać', co zapewne z boku wygląda komicznie.


Działanie balsamu jest dobre. Pozostawia ciało nawilżone, gładkie na długi czas. Produkt skierowany jest do osób z wrażliwą skórą choć myślę, że skład nie do końca może jej odpowiadać. Jest tutaj trochę chemii, co może powodować niespodziewane bunty skóry. Ja mam raczej ciało, która nie świruje, choć czasami potrzebuję czegoś ekstra. Ostatnio zrobiłam sobie 'kuku' po goleniu nóg i balsam pomógł uspokoić skórę. 


Jeżeli kiedyś traficie na ten balsam, to warto po niego sięgnąć i wypróbować. Nawet tylko po to, aby 'mieć' przy sobie zapach konwalii ;)

Pozdrawiam :)



Czytaj dalej »

niedziela, 25 maja 2014

Wrażenia po 30-dniowej kuracji Gesha Collagen Drink

Ostatnio moja pielęgnacja twarzy przeszła rewolucję. Odsunęłam wiele produktów, po które wcześniej sięgałam na rzecz olejów, samorobionych kremów, naturalnym maseczek i peelingów. Wcześniej gdzieś coś pojedynczego się pojawiało, jednak ciągle moje problemy skórne były zbyt duże. Wiem, że wiele osób mi powie - idź do dermatologa, jednak ja mam awersję do wszystkich lekarzy i udam się do nich wtedy, kiedy będę musiała. Teraz nie muszę, moja twarz nie zagraża mojemu życiu... Dlatego staram się znaleźć odpowiednie kosmetyki, które dobrze wpłynął na moją cerę. Po tych kilku miesiącach stan skóry bardzo się poprawił. Oczywiście nie mam gładkiej jak pupcia niemowlęcia cery, ale nie mam tak jak wcześniej codziennego wysypu, gdzie mogłam obserwować jak rosną wypryski, bolące gule. Oczywiście coś mi teraz też wyskakuje, jednak hmm... wcześniej było po kilka dziennie, teraz 1-2 na kilka tygodni. Różnica jest ;) Na pewno o tym wszystkim jeszcze napiszę.



Jednak po co ten wstęp? O skórę dbam od zewnątrz, ale też powinno się od wewnątrz. I tym samym dzięki firmie Gesha Beauty miałam możliwość przetestować ich główny produkt Gesha Collagen Drink. Jednak nie mogę napisać, że te drinki spowodowały polepszenie mojej cery, bo tak jak na wstępie napisałam, używam wielu produktów, które dobrze na mnie działają. Czy przez te 30 dni było jakoś lepiej? gorzej? Zauważyłam znaczące działanie na cerę? Nie. Skóra się oczyszcza, jest odżywiona tak jak miesiąc wcześniej. Więc czy drinki działają na skórę? Tak. Może nie jest to widoczne na twarzy, ale pamiętajmy, że należy dbać o całe ciało. Stała się ona bardziej napięta, gładka. Pod koniec kuracji spokojnie mogłam na kilka dni odstawić balsam do ciała, skóra się nie przesuszała. Co do innych działań - collagen nie wpłynął na kondycję włosów i paznokci. Włosy jak wypadały, tak nadal wypadają, wręcz garściami. Ale u mnie tak zawsze jest po zimie... A paznokcie były mocne przed kuracją, dzięki olejom . Drinki kolagenowe zadziałały także na moje kolano, które "skrzypiało". Teraz nie mam z tym problemu. 


Kuracja kolagenem trwała 30 dni. Codziennie wypijałam jedną buteleczkę, czyli 50ml suplementu. Producent zaleca, aby robić to rano, bo ponoć wtedy lepiej przyswajany jest kolagen przez organizm.. U mnie to było różnie. Czasami się zapominałam i dopiero swoją buteleczkę wypijałam po południu. Buteleczki są zgrabne, zrobione ze szkła. Sam suplement jest rzadki, koloru żółto-pomarańczowego. 


Przed zastosowaniem kuracji czytałam kilka opinii i zawsze pojawiał się problem smaku. Recenzentki uważały, że jest okropny i należy wypić drink jednym duszkiem. Szczerze, to byłam tym "przerażona", bo smak ma dla mnie duże znaczenie. Tranu nie wypiję, a przecież kolagen zawarty w drinkach pochodzi z ryb.  Zostałam mile zaskoczona. Oczywiście smak jest specyficzny, jednak moim zdaniem znośny, mogłabym powiedzieć, że go polubiłam. Np po tranie zawsze mi pozostaje taki posmak rybny, tutaj tego nie ma. Czuć jabłko, wiśnię, choć w żaden sposób nie przypomina smaku soków wiśniowo - jabłkowych dostępnych na rynku. Po prostu jest inny, ale dobry. Drinki wypijałam powoli ;)))



Więcej informacji na temat drinków możecie znaleźć na stronie producenta.



Gdyby kuracja trwała dłużej, myślę, że efekty byłyby bardziej spektakularne. U mnie dopiero pod koniec trzeciego tygodnia zauważyłam zmiany. Najwidoczniej dużo było w organizmie do zrobienia ;)

Kurację można zakupić na stronie producenta KLIK


Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

piątek, 23 maja 2014

Only Lips: Pomadka Pupa 100 Matt

Ostatnio jak spotkałam się z Gosią z bloga Spooky Nails, zostałam obdarowana kilkoma rzeczami, min dwoma pomadkami Pupa. Jedna jest w jaśniejszym, a druga w ciemniejszym kolorze. Dzisiaj chcę Wam pokazać tą pierwszą, czyli w kolorze 100 Matt. Jest to świetny kolor do dziennych makijaży, ostatnio poszukiwałam własnie takiego odcienia i to matowego. A jest to brzoskwinka, z lekką nutą różu. Krycie super, jedno maźnięcie wystarcza na pokrycie ust.Od kilku dni tylko po nią sięgam :)





Jak Wam się podoba? Bo mi baaardzo :)

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

czwartek, 22 maja 2014

Summer Nights - makijaż krok po kroku

Ostatnio na blogu dużo jest odwołań do wiosny i lata, ale inaczej być nie może. W końcu jest ciepło, jeszcze miesiąc i wakacje ;) Więcej wieczornych spotkań ze znajomymi, wyjść, piwkowanie na świeżym powietrzu, koncerty itp. Dzisiejszy makijaż świetnie się sprawdzi w tych sytuacjach. Oczywiście nie ma ograniczeń - ciemne makijaże mozna nosić praktycznie cały rok. Zapraszam na makijaż krok po kroku.




Tutorial:

1. Podkreślam brwi. Na całą ruchomą powiekę nakładam bazę pod cienie. Biały cień nakładam pod brwiami oraz w kącikach wewnętrznych.
2. Czarny cień nakładam w zewnętrznym załamaniu powieki oraz w kącikach zewnętrznych.
3. Rozcieram czerń za pomocą brązowego matowego cienia.
4. Na środku powieki aplikuję fiolet
5. Wewnętrzne kąciki podkreślam zółtym metalicznym cieniem.
6. Aby wzmocnić makijaż, na środek powieki nakładam ciemny fiolet. Niestety na zdjęciach wygląda na czerń :/
7. Rozcieram górną granicę cieni za pomocą beżu. Podkreślam dolną powiekę fioletowym cieniem.
8. Metalicznym czarnym linerem rysuję kreskę wzdłuż górnej linii rzęs. Linię wody podkreślam granatową wodoodporną kredką.
9. Tuszuję rzęsy.



Lista kosmetyków:
  • podkład Revlon Colorstay 150 Buff
  • korektory Kryolan Dermacolor Camouflage Rainbow #2
  • korektor Dermablend Professional Cover Creme #Warm Beige
  • puder sypki Kobo Professional Translucent Loose Powder
  • róż Kobo Professional  Mineral Makeup Pearls #2 Pearl Bronze
  • baza pod cienie Kobo Eyeshadow Base
  • żółty cień z paletki Technic
  • czarny cień Inglot
  • cienie Glazel: biały, beżowy, brązowy, fioletowy, ciemnofioletowy
  • cień do brwi Inglot Brow Powder #567
  • granatowa kredka Sephora Crayon Jumbo 12H #13 marine
  • Liner Maybelline Lasting Drama Gel Eyeliner #07 Black Chrome
  • MaxFactor 2000 Calorie Mascara
  • błyszczyk Kobo Long Lasting Glass Shine #205 Iced Latte




Ten makijaż możecie także obejrzeć na portalu http://www.glam-express.com klik

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

środa, 21 maja 2014

Rozdanie na Dzień Dziecka! do 6 czerwca!

Niedawno blog obchodził 3 urodziny. Dodatkowo jest wiosna, niedługo Dzień Dziecka. W związku z tym, przygotowałam dla Was rozdanie. Do wygrania są kosmetyki, które zakupiłam specjalnie na tę okazję. Dla siebie także wzięłam te same produkty, już jestem po wstępnych oględzinach i muszę przyznać, że kosmetyki są niezłe. Na pewno Wam się spodobają. Serdecznie zapraszam :)



Jedna osoba otrzyma:
1. Róż Clinique Fresh Bloom #03 Almond Blossom
2. Pomadka Calvin Klein #First Kiss

 Kosmetyki są nowe, oryginalne, bez kartonowych opakowań, pochodzą z legalnie działającego sklepu.





Rozdanie jest skierowane jednocześnie do obserwatorów bloga oraz lubisiów fanpage'u bloga. Zatem są dwie drogi, aby wziąć w nim udział:

- bądź obserwatorem bloga http://storybyferrou.blogspot.com
- zostaw pod tym postem komentarz z chęcią udziału oraz ze swoim adresem mailowym

LUB

- polub fanpage na FB StoryByFerrou
- udostępnij publicznie konkursowe zdjęcie klik
- zostaw pod zdjęciem na FB komentarz z chęcią udziału



Oczywiście, jeżeli wykonacie oba zadania, to otrzymacie 2 losy w rozdaniu.




Przystępując do rozdania akceptujesz regulamin, który znajduje się poniżej.

Rozdanie trwa  do 6 czerwca 2014 roku, do godziny 23.59



Życzę wszystkim powodzenia! :)




REGULAMIN ROZDANIA

  • Rozdanie trwa od 21 maja 2014 r. do 6 czerwca 2014 r. godz. 23.59
  • Warunkiem koniecznym wzięcia udziału w rozdaniu jest wypełnienie zadania konkursowego

Zadanie konkursowe polega na:
- byciu obserwatorem bloga storybyferrou.blogspot.com

- Napisaniu komentarza pod postem konkursowym z chęcią udziału oraz z adresem mailowym
 
LUB


- polubienie fanpage na FB StoryByFerrou
- udostępnienie publicznie konkursowe zdjęcie klik
- zostawienie pod zdjęciem na FB komentarzu z chęcią udziału


  • Zgłoszenia niekompletne nie będą brane pod uwagę.
  • Spośród osób, które wezmą udział w Konkursie w terminie od 21 maja 2014 r. do 6 czerwca 2014 r. i poprawnie wykonają zadanie konkursowe, zostanie wyłoniony zwycięzca, który otrzyma nagrodę. Na maila od zwycięzcy z danymi do wysyłki czekam 2 dni. Po dwóch dniach nagroda przepada i zostaje przekazana osobie, która jest na liście rezerwowej. 
  • Osobę nagrodzoną wyłania komisja konkursowa, w której skład wchodzi autor bloga storybyferrou.blogspot.com
  • Nick laureata zostanie opublikowany na blogu storybyferrou.blogspot.com w ciągu 7 dni od zakończenia konkursu.
  • W ciągu 10 dni od ogłoszenia wyników nagroda zostanie wysłana na wskazany adres. Wysyłka tylko na polskie adresy.
  • Musisz mieć skończone 18 lat lub zgodę rodziców na udział w konkursie.
  • Fundatorem nagrody jest autor bloga storybyferrou.blogspot.com
  • W przypadku wygranej, zgadzasz się na przetwarzanie swoich danych osobowych w celach związanych z organizacją konkursu.
  • Zgłoszenie do konkursu jest jednoznaczne z przyjęciem warunków niniejszego regulaminu.
  • Prawo do składania reklamacji, w zakresie niezgodności przeprowadzenia Konkursu z Regulaminem, służy każdemu uczestnikowi w ciągu 7 dni od daty wyłonienia jego laureatów. Reklamacje składać można mailem na adres ferrou_22@yahoo.pl.
  • Zastrzegam sobie prawo do dokonywania zmian w niniejszym regulaminie.
  •  Rozdanie  nie podlega pod ustawę o grach i zakładach /Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn/zm z dn. 29/07/1992

Powodzenia :)

 
Czytaj dalej »

wtorek, 20 maja 2014

SPA dla stóp

Lato nadchodzi wielkimi krokami, słoneczko świeci, zimową odzież już dawno schowaliśmy do szafy, będzie niedługo plażing i smażing. Pokażemy więcej ciałka. Warto o nie zadbać wcześniej, przede wszystkim dobrze nawilżyć. Dzisiaj chcę Wam pokazać jeden z ciekawych nawilżaczy, ale do stóp, czyli nawilżające skarpetki Exclusive Cosmetics polskiej firmy Świt Pharma. 


W kartonowym opakowaniu znajduje się saszetka ze skarpetkami. Jest ona nieprzezroczysta, srebrna. W środku znajduje się para skarpetek, które są nasączone (wewnątrz) płynem mającym za zadanie nawilżyć,  odświeżyć czy zregenerować skórę stóp. Skarpetki są foliowe, duży rozmiar, myślę, że wejdzie na każdą stopę. Dołączona do nich jest papierowa naklejka, która pozwala dobrze umocować skarpetki. Można w nich chodzić, ponieważ folia jest mocna i nie powinna się rozerwać. Producent zaleca założenie skarpetek na 30 minut, ja pozostawiłam je na całą noc - w żaden sposób nie przeszkadzały w spaniu, nie czułam ich ani nie sprawiały dyskomfortu. Jednak warto pamiętać, aby trochę poluzować skarpetki. Jest to folia i powietrze do skóry musi dochodzić. 


Zapach skarpetek, tzn płynu, który znajduje się wewnątrz, jest świeży, miętowy. Dzięki srebrnemu opakowaniu temperatura wewnątrz skarpetek jest niska - świetne ochłodzenie na gorące dni. Konsystencja samego płynu jest żelowata.


Podchodziłam dość sceptycznie do tego produktu. Zastanawiałam się, czy będę odczuwać nawilżenie skóry i przede wszystkim, jak długo. Wydawało mi się, że działanie przyrównam do kremu, który nie oszukujmy się, u mnie działa krótko. Rano, po zdjęciu skarpetek, na stopach znajdowało się trochę płynu, więc wmasowałam go dodatkowo w skórę. Była ona bardzo gładka, miękka, elastyczna i nawilżona. To uczucie odczuwałam przez około tydzień, co przy moich dość 'trudnych' stopach jest wyczynem. W tym czasie nie smarowałam stóp innymi kremami, aby nie sfałszować obserwacji. Naprawdę skóra była dobrze nawilżona, nie pociła się tak jak wcześniej, dzięki czemu sprawiała wrażenie świeżej. 


Skład jest bardzo ciekawy - wysoko jest mocznik, ale można znaleźć masło shea, miętę pieprzową, olej z drzewa herbacianego, proteiny kaszmiru czy witaminy. 



Często będę sięgać po ten produkt. Ochłodzi, nawilży, zmiękczy skórę. Przy stosowaniu dodatkowych kremów do stóp, na pewno to uczucie się przedłuży. Produkty tej firmy są dostępne w Rossmannie (albo za niedługo będą) i kosztują około 12-14zł. 



Co sądzicie o takim sposobie nawilżania stóp? Warto? Czy może jednak wolicie stosować kremy? 


Pozdrawiam :)



Czytaj dalej »

piątek, 16 maja 2014

Baza pod cienie Deni Carte

Przy makijażu oka nie wyobrażam sobie nie użyć bazy pod cienie. I nie jest ważne, czy cienie są za kilka złotych czy kilkadziesiąt. Z jednej strony jest to kwestia przyzwyczajenia, z drugiej strony, lata doświadczenia pokazują, że baza zawsze podbije kolor czy trwałość nakładanych kosmetyków. W większym bądź mniejszym stopniu. Dzisiaj postaram się Wam przybliżyć bazę pod cienie Deni Carte.


Jak widać na załączonych zdjęciach baza jest zamknięta w płaskim, plastikowym pojemniczku, czarna nakrętka, logo na wieczku - klasyka. Średnica opakowania jest większa niż np w bazach ArtDeco, zatem mniej problematyczne jest pobieranie kosmetyku. Choć u osób z długimi paznokciami może to być kłopotliwe, bo baza będzie wchodzić pod paznokieć. Do tej pory nie zwracałam na to uwagi, ponieważ raczej miałam krótkie paznokcie, jednak ostatnio je troszkę zapuściłam i miałam problemy z wydobyciem kosmetyku. Dobrze jest się wtedy zaopatrzyć w szpatułkę, bardzo to ułatwia współpracę. 



Konsystencja bazy jest dla mnie troszkę dziwna, dość lepka i gumiasta. Przez co trzeba uważać, czy dobrze rozsmarowuje się po powiece, bo mogą się porobić grudki, zacieki itp.. Najlepiej wcześniej ją rozgrzać w palcach i wtedy nanosić. i pamiętać o zasadzie: "im mniej, tym lepiej" Kolor jest jasnobeżowy, można zauważyć zatopione w niej drobinki rozświetlające. Jednak nie wpływają one na kolor cieni, mat pozostaje matem. 


Działanie jak najbardziej mi się podoba. Cienie do powiek dobrze się przyklejają do skóry, blendują i mieszają. Nie wchodzą w załamanie powieki. Ich kolor jest intensywny i przede wszystkim trwały, bo nie blednie aż do demakijażu. Praktycznie mój makijaż oka jest niezmienny przez cały dzień! 

Aby zademonstrować działanie bazy, wybrałam dwa cienie perłowe i dwa cienie matowe, wszystkie są firmy Glazel.  Po lewej stronie nałożyłam cienie na czystą i suchą skórę, po prawej na wczesniej posmarowaną bazą Deni Carte. Nakładałam je płaskim pędzelkiem w ten sam sposób. Mam nadzieję, że widać różnicę ;)


Skład:  Talc, Isohexadecane, Microcristallina Cera, Isododecane, VP/Hexadecene Copolymer, Mica, Silica, Mica, CI 77891, CI 77891, Mica, Silica, Glyceryl Stearate, Tocopheryl Acetate, Propylparaben, CI 77491, CI 77492, CI 77499




Myślę, ze jest to dobra baza pod cienie i spełnia swoje zadanie. Kosztuje około 9zł i jest dostępna min na stronie producenta [klik]


Pozdrawiam :)
Czytaj dalej »

czwartek, 15 maja 2014

My Secret Satin Touch Kohl - prezentacja kredek do oczu

Parę dni temu w sklepach pojawiła się nowość My Secret  - kredki do oczu w modnych w tym sezonie kolorach. Mowa tu o My Secret Satin Touch Kohl 20 Turquoise, 21 Blue Sky, 22 Dark Denim oraz 23 Plum. Mamy tutaj turkus, jasny kobalt, ciemny granat oraz fiolet, które idealnie będą pasować zielonookim. Ja po takie kolory często sięgam, kolorowe kreski noszę solo lub łączę je z cieniami.


Moje pierwsze wrażenia są pozytywne. Kredki są ołówkowe, rysik jest miękki, łatwo sunie po skórze. Dobrze jej się trzyma, kreski nie ścierają się zbyt szybko. Wykończenie mają lekko satynowe, nie jest to czysty mat. 



 Kredki dostępne są w Drogerii Natura i kosztują ok 7,50 zł.


Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...