poniedziałek, 30 czerwca 2014

Ulubieńcy paznokciowi, czyli odżywka i top coat z AllePaznokcie.pl

16
Moje paznokcie rosną i rosną, i aż chce się je malować. Zawsze były kruche i rozdwajające się, nigdy nie dawałam rady zapuścić je aż do takiej długości, jakie mam teraz (jedynie paznokcie na palcach wskazujących coś ostatnio się buntują). Na pewno pozytywnie wpłynęło olejowanie buźki, bo po skończonym myciu i przed spłukaniem zawsze olej wmasowuje w paznokcie, ale także duet: Odżywka do paznokci Strong Nails oraz Top Coat z firmy AllePaznokcie


Opakowania obu produktów nie cieszą oczu. Naklejka, moim zdaniem, straszy. Bardzo ciężko cokolwiek z niej odczytać. Firma mogłaby się postarać o lepszy wygląd swoich produktów. Ale nie opakowanie jest najważniejsze, a to co jest w środku. Pędzelki są identyczne, długie i szerokie, nie rozczapierzają się. Preparaty są bezbarwne, ich konsystencja rzadka, ale nie rozlewa się niekontrolowanie po paznokciu. W opakowaniu jest po 15ml płynu, koszt to 9zł.



Odżywkę  używam już od dłuższego czasu. Dzięki niej płytka paznokcia jest grubsza, mocniejsza, paznokcie są mniej łamliwe. Używam jej także jako bazę pod lakiery i dzięki temu dłużej one się trzymają na paznokciach. W końcu mogłam wrócić do lakierów, które nie grzeszyły trwałością, ale za to fascynowały kolorem. Odżywka także chroni przed odbarwieniem płytki czy uzupełnia mikroubytki. Na stronie producenta wyczytałam, że odżywka skierowana jest do wzmocnienia paznokci po ściągnięciu żelu czy akrylu. Nigdy takich cudów nie miałam, więc nie jestem w stanie wypowiedzieć się jak zadziała na tak podniszczonych paznokciach. Używam ją normalnie i świetnie się spisuje.
Skład: octan etylu, kamfora, alkohol izopropylowy, wit. E, wit. B, L-cysteina



Top Coat to drugi preparat, który towarzyszy mi przy malowaniu paznokci.Dzięki niemu mogę nadać błysk, którego brak przy niektórych lakierach. Top wysycha bardzo szybko, nie smuży, "nie zdziera" bazowego koloru. Przedłuża trwałość lakieru, trochę przyśpiesza jego wysychanie, choć nie jest ono jakoś spektakularne.
Skład: (nie do odczytania z opakowania)

Na chwilę obecną jestem zaspokojona i moje paznokcie są wdzięczne za te preparaty. To jest widoczne, bo rosną bardzo szybko, są w dobrej kondycji. Pojemność jest duża, więc na dłuższy czas mi wystarczą. 

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

Sea Wave My Secret Hot Colors

11
Pewnie już widziałyście nowe lakiery, które My Secret zaproponował na tegoroczne lato. Jest to mój pierwszy kontakt z lakierami tej firmy, byłam ciekawa jak one sprawują się na paznokciach, jak jest ze schnięciem czy trwałością. Pierwszym lakierem, po który sięgnęłam jest My Secret Hot Colors 184 Sea Wave, czyli piękny turkusowo-niebieski kolor.



Zacznę standardowo od opakowania i pędzelka, bo tutaj pojawi się pewne 'ale'. Jak widzicie na zdjęciach lakier nie jest dużych rozmiarów mimo, że mieści się tam 10ml płynu. Dlatego tak jest, ponieważ opakowanie jest 'kwadratowe', podstawa jest dość duża, natomiast wysokość niewielka.  Nakrętka też jest kanciasta, przez co niewygodnie mi się ją trzymało. Przez niewielką wysokość, pędzelek jest krótki, a za takimi nie przepadam bo ciężko mi się nimi operuje. Tak też było w tym przypadku. Jednak wolę wysokie, 'walcowate' nakrętki z dłuższym pędzelkiem. Konsystencja lakieru jest odpowiednia na szczęście, więc szybko się uporałam z malowaniem paznokci. Rozkładał się on równomiernie, nie smużył, nie zalewał skórek. 



Początkowo kolor wydawał mi się taki hmmm normalny: kremowy jasny turkus, który świetnie nadaje się na upalne lato. Był wieczór, przyciemnione światło, w dzień nie miałam możliwości intensywniej pooglądać lakierów. Rano, w świetle dziennym zauważyłam piękny delikatny i nienachalny 'shimmer' W lakierze zatopiony jest jasnoniebieski pyłek, który można zauważyć w słońcu i silnym sztucznym świetle. Pięknie się mieni. Na zdjęciach, mimo dobrych moich chęci trudno ten efekt zauważyć. Zrobiłam nawet zbliżenie, coś tam można zobaczyć, jednak najlepiej to zjawisko widoczne jest w buteleczce. 



Po ciężkiej aplikacji lakieru przeszła mi myśl, że 'no tak.. namęczyłam się i pewnie teraz będzie schnąć wieki a i odpryśnie w połowie dnia'. Byłam naszykowana na wszystko. Jednak nic takiego się nie stało. Lakier bardzo szybko wysechł i trzyma się już kolejny dzień. Nic z nim się nie dzieje. A kładłam dwie grubsze warstwy, by było lepsze krycie.  Sądzę, że w te wakacje często będę po niego sięgać.

Lakiery My Secret można nabyć w Drogeriach Natura i kosztują ok 8zł. 

I jak wrażenia? Skuszone? ;)

Pozdrawiam :)



Czytaj dalej »

czwartek, 26 czerwca 2014

Wygładzająca i utrwalająca baza pod cienie Kobo Professional

24
Baz pod cienie mam wiele. Większość z nich spełnia swoje zadanie i jest godna polecenia. Przez ostatnie tygodnie używałam wygładzającej i utrwalającej bazy Kobo Professional. Jesteście ciekawe, czy spełniła moje oczekiwania?
 

Baza pod cienie zamknięta jest w małym plastikowym czarnym pojemniczku, bardzo podobnym do opakowania ArtDeco. Jest ono zabezpieczone sreberkiem. Jest to dość ważne, aby wiedzieć, że nikt wcześniej nie otwierał bazy i otrzymujemy świeży produkt.


Sama baza ma świetną konsystencję. Dotychczasowe, które miałam w takich pojemniczkach, były gęstsze, bardziej zbite, ta natomiast ma konsystencję wazeliny. Wystarczy odrobina, aby pokryć całą powiekę, aplikacja jest bardzo przyjemna, ponieważ świetnie sunie po skórze.. Kolor jest jasno beżowy, jednak po roztarciu staje się transparentny, przez co nie zakryje zaczerwień czy widocznych żyłek. To może być duży minus dla osób szukających jednak tej cechy. 


Baza pod cienie Kobo zwiększa przyczepność cieni do powieki, jednak nie utrudnia to ich blendowania. Natomiast ich kolor jest bardziej wyrazisty, intensywniejszy, czyli to co jest najważniejsze. Trwałość makijażu na bazie jest długa - od rana do wieczora cienie zachowują swój kolor, nie bledną, nie rolują się w załamaniach. Spełnia wszystkie moje oczekiwania. 


Zobaczcie na swatche. Cienie nakładałam płaskim pędzelkiem. Są to cienie Glazel matowe i perłowe. Na suchej skórze nie prezentują się zbyt dobrze, natomiast na bazie rozkwitają.

Bazę pod cienie Kobo można tylko zakupić w Drogerii Natura. Jest to dobra baza godna polecenia.

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

środa, 25 czerwca 2014

Colour Alike Typografia C

16


Podejść do sfotografowania tego lakieru miałam kilka. Dzisiaj też. Namęczyłam się okropnie. Przy wszelkich notkach dotyczących lakierów ważne są zdjęcia, a przede wszystkim dobre pokazanie koloru. Czerwienie ze mną nie współpracują. Często na zdjęciach wychodzi inny kolor niż mam na paznokciach. Tak samo było dzisiaj. Napstrykałam kilkadziesiąt zdjęć i na większości wyszedł pomarańcz. A przecież Colour Alike Typografia C to piękna koralowa czerwień, widać także odrobinę różu, takiego neonowego. Zrezygnowana rzuciłam w kąt lampę pierścieniową i zrobiłam kilka zdjęć przy oknie. I w końcu w miarę udało mi się uchwycić kolor. Na resztę się nie patrzcie - odcień skóry wyszedł trochę trupi, ale nie chciałam zmieniać nic w PS bo bym pewnie przekombinowała. Zdjęcia powiedzmy, że są wyraźne ;) (sorki za skórki, zmaltretowałam je dzisiaj za bardzo :/)


Zdjęcia z lampą :



Zdjęcia bez lampy, przy oknie:



Sam lakier jest bezproblemowy w aplikacji. Dwie warstwy bardzo ładnie kryją dając jednolity kremowy kolor. Trochę zbyt długo u mnie schnie, ale może to być też spowodowane grubością warstw. Trwałość bez zarzutu. Z topem nawet do tygodnia. 



Lakier oczywiście można zakupić na colorowo.pl lub w niektórych sklepach w większych miastach. 
Nie mogę się doczekać kolejnych lakierów Colour Alike, które ostatnio zamówiłam :) Bardzo polubiłam je za różnorodność kolorów i trwałość. Obawiam się, że moja lakierowa kolekcja będzie się rozrastać ;) A jeszcze niedawno wystarczał mi jeden "dyżurny" egzemplarz ;)

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

wtorek, 24 czerwca 2014

Fioletowy makijaż ślubny - krok po kroku

32
Jeżeli chodzi o makijaż, to bardzo lubię sięgać po fiolet. Ten kolor świetnie kontrastuje z zielonymi tęczówkami. Jest on także często wybierany przez panny młode. Dlatego też w takich kolorach jest moja propozycja makijażu ślubnego.
Oczywiście, ten makijaż jest na tyle uniwersalny, że spokojnie można go używać na codzień. Będzie świetny jako dzienny ale także i wieczorowy. Ja w nim się bardzo dobrze czułam. I nawet ze zdjęć jestem zadowolona, co jest rzadkością. Co więcej, tego dnia usłyszałam kilka miłych komplementów i to nawet od osób, po których bym się czegoś takiego nie spodziewała. Myślę, że także będziecie się w nim dobrze prezentować. Zapraszam na makijaż krok po kroku.




Makijaż krok po kroku:
1. Podkreślam brwi. Na całą powiekę aplikuję bazę pod cienie. Pod brwiami oraz w wewnętrznej części powieki nakładam biały cień.
2. Fioletowy cień nakładam na zewnętrzną połowę powieki.
3. Górną granicę cieni rozcieram jasno-brzoskwiniowym cieniem. Także rozcieram granicę pomiędzy bielą a fioletem.
4. Odrobinę czerni nakładam w zewnętrzny kącik i dobrze go rozcieram.
5. Na środek powieki aplikuję odrobinę metalicznego fioletowego cienia. Za pomocą beżowego matowego cienia ostrożnie rozcieram górną granicę cieni.
6. Podkreślam dolną powiekę używając fioletu oraz bieli.
7. Rysuję linerem cienką czarną kreskę.
8. Tuszuję rzęsy.


Lista kosmetyków:
  • podkład Revlon Colorstay 150 Buff
  • korektory Kryolan Dermacolor Camouflage Rainbow #2
  • korektor Dermablend Professional Cover Creme #Warm Beige
  • puder sypki Kobo Professional Translucent Loose Powder
  • kulki bronzujące Kobo Professional  Mineral Makeup Pearls #2 Pearl Bronze
  • baza pod cienie Kobo Eyeshadow Base
  • czarny cień Inglot
  • cienie Glazel: biały, beżowy, fioletowy, jasno-brzoskwiniowy
  • cień do brwi Inglot Brow Powder #567
  • liner w pisaku Kobo Intense Pen Eyeliner black
  • tusz do rzęs MaxFactor 2000 Calorie Mascara
  • konturówka do ust Deni Carte Waterproof Lipliner #110
  • błyszczyk Kobo Long Lasting Glass Shine



Ten makijaż możecie także znaleźć na portalu http://www.glam-express.com/ [klik]

Co myślicie o takim makijażu ślubnym?

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

niedziela, 22 czerwca 2014

Potrójne cienie do powiek Miyo w wiosenno-letnich kolorach

19
Dawno nie recenzowałam żadnych cieni mimo, że w ciągu ostatniego półrocza wiele nowości do mnie zawitało. Postanowiłam, że w najbliższym czasie opiszę Wam co ciekawsze egzemplarze. Na początek potrójna paletka cieni do powiek MIYO 02 Appletini, która trafiła do mnie w czasie wymianki na spotkaniu blogerskim. 



Wiele dobrego słyszałam i czytałam o cieniach Miyo. Kusiły, jednak u mnie w mieście nie znalazłam ich w żadnym sklepie. Wiem, wiem, mogłam przecież zamówić przez internet, jednak przy jakichkolwiek zakupach zawsze mam tysiąc myśli typu: ;po co ci to?', 'masz dużo cieni', 'masz przecież taki kolor z firmy xxx'. No cóż - dzięki temu niejednokrotnie zaiszczędziłam trochę kasy ;) Poza tym, nie miałam jakiegoś takie parcia, że muszę je mieć i koniec. Wiecie pewnie o co chodzi ;) Dodatkowo nie chciałam też kupować kota w worku, niby cienie tanie, jednak wolałam je znaleźć gdzieś w drogerii, pomacać i dopiero wtedy kupić. I to 'szukanie' drogerii długo trwało ;) Ale koleżanki blogerki są suuper i na wymiance 'zdobyłam' tę paletkę.


Kolory cieni są bardzo wiosenne: Ciemna zieleń, żółty oraz groszkowa zieleń. W zupełności wystarczają do wykonania makijażu oka, więc w jednym miejscu jest wszystko, co potrzebne. Kolory są matowe, choć na zdjęciu widoczne są drobinki, jednak zanikają gdzieś na powiece. Jestem bardzo zaskoczona pigmentacją - kolory są bardzo wyraziste. W swojej kolekcji mam kilka żółtych cieni i są one gorszej jakości niż ten w paletce. Ładnie kryje, nie robi prześwitów, nie trzeba się męczyć przy aplikacji, jak to często zdarza się z kosmetykami innych firm. Trwałość wszystkich kolorów jest bez zarzutu - dobrze przyczepiają się powieki, bo nie są suche, jednak trzeba uważać na osypywanie.  Bezproblemowo się blendują, nie schodzą zbyt szybko. Na bazie pod cienie utrzymują się przez cały dzień, nie blakną. Niejedna droższa firma ma cienie jakościowo gorsze.



Samo opakowanie może nie jest wybitnie pięknie, ale nie straszy. Plastik jest solidny. Dołączona jest mini pacynka. Raczej jej nie używam, wolę swoje pędzle. 

Podsumowując  - cienie Miyo w tej paletce są świetne, nie są także drogie, bo kosztują ok 10zł. Dla osób, które mają problem z komponowaniem i łączeniem kolorów, takie gotowe paletki będą dobrym rozwiązaniem.

A tak te cienie wyglądają na powiekach




Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

środa, 18 czerwca 2014

Wodoodporne konturówki do ust Deni Carte

7
Przy makijażu ust warto sięgać po konturówki. Nie używam ich na co dzień, nawet jak wybieram pomadki (zazwyczaj z serii 'nude'), ponieważ przy porannym makijażu brakuje mi czasu. Jednak przy większych wyjściach staram się o nich nie zapominać. Po pierwsze trzymają w ryzach pomadkę, po drugie nałożone także wewnątrz ust, nie tylko na krawędzi, przedłużają trwałość makijażu ust. Dzisiaj pokażę Wam dwie wodoodporne konturówki Deni Carte, które sprawdzają się w tej roli.



Opakowanie konturówek jest standardowe, ma formę kredek do temperowania. Posiada zatyczkę, natomiast końcówka kredki jest polakierowana kolorem zbliżonym do koloru kosmetyku. Jest to dobre rozwiązanie, ponieważ mając ich kilka, kilkanaście w szybki i łatwy sposób można dotrzeć do tej poszukiwanej, bez konieczności sięgania po kolei po każdą i sprawdzania numerku,nazwy czy koloru.
Rysik jest średniej twardości, dzięki temu dobrze sunie po ustach, zostawiając równomierną kreskę - bez prześwitów, czy plamek mocniejszego koloru. Nie łamie się w trakcie używania. Aplikacja jest łatwa i przyjemna. 


Posiadam dwa kolory z dziewięciu dostępnych: 110 to jasny róż, natomiast 104 to brązowa czerwień wpadająca trochę w pomarańcz. Oba kolory są matowe. Najbardziej przypadł mi do gustu jasny róż, nie jest on cukierkowy, ładnie wygląda na ustach, używam go do jasnych błyszczyków i pomadek. Nakladam go także na całe usta, nie tylko kontur. Dzięki temu wiem, że używając odbiegającego koloru pomadki, nie wyglądam źle, bo kolor jest jednolity.


Muszę przyznać, ze trwałość jest niezła. Gdy tylko obrysuję tymi kredkami kontur ust, to ściera się jako ostatni, długo długo po zniknięciu pomadki. Natomiast nałożony na cale usta pod pomadkę przedłuża jej trwałość. Co więcej - są to kredki wodoodporne. Zrobiłam test - pomalowałam sobie nimi rękę, a następnie poszłam myć naczynia. Tkwiły na miejscu nienaruszone. Gdy mocno potarłam palcem, to kolor lekko się rozmazał, jednak nadal był intensywny. 


Konturówki spisują się u mnie świetnie. Do tego nie są drogie - kosztują 7,50zł za sztukę. Żałuję jednak, że większość kolorów przedstawionych na próbnikach na stronie wpada bardzo w brąz lub pomarańcz, nie ma też uniwersalnej czerwieni. Mam nadzieję, że firma z czasem zaproponuje nowe kolory.


Pozdrawiam :)




Czytaj dalej »

niedziela, 15 czerwca 2014

Kolory Lata - Makijaż krok po kroku

7
Kolory, kolory, kolory! Mimo, że mój ubiór jest raczej kolorystycznie jednolity i ciemny, to na powiekach lubię 'pstrokaciznę' i jej się nie boję. Mogę szaleć do woli. Dzisiejszy makijaż właśnie do takich należy, choć kolory wyszły raczej pastelowe, delikatne. Mimo ukradkowych spojrzeń mijających ludzi, czułam się pewnie. Jeżeli lubicie kolory, to tak - ten makijaż jest dla Was.




Makijaż krok po kroku:

1. Podkreślam brwi i na całą powiekę nakładam bazę, aby przedłużyć trwałość cieni. Na środek powieki aplikuję jasno-żółty cień.
2. Turkusowy cień nakładam w wewnętrzych kącikach powieki.
3. Łączę ze sobą turkusowy oraz żółty cień za pomocą żywej jasnej zieleni. Przejścia między kolorami dobrze rozcieram.
4. W zewnętrzne kąciki nakładam ciemno fioletowy cień.
5. Granicę między fioletowym a żółtym cieniem rozcieram za pomocą niebieskiego cienia.
6. Ten sam fiolet nakładam w załamanie powieki, a następnie za pomocą beżowego cienia rozcieram górną granicę cieni.
7. Podkreślam dolną powiekę. W wewnętrznym kąciku nakladam żółty cień, natomiast w zewnętrznym kąciku fiolet.
8. Wzdłuż górnej linii rzęs maluję kreskę linerem.
9. Tuszuję rzęsy.



Lista kosmetyków:

  • podkład Revlon Colorstay 150 Buff
  • korektor Kobo Modeling Illuminator #101
  • puder sypki Kobo Professional Translucent Loose Powder
  • bronzer Mineral Enhancer #Cool Kiss
  • róż Clinique Fresh Bloom 04 Plum Poppy
  • baza pod cienie Kobo Eyeshadow Base
  • cienie Paese: jasno żółty, zielony, turkusowy, fioletowy, niebieski
  • beżowy cień Mariza
  • cień do brwi Inglot Brow Powder #567
  • liner w pisaku Kobo Intense Pen Eyeliner black
  • MaxFactor 2000 Calorie Mascara
  • błyszczyk Kobo Long Lasting Glass Shine




Makijaż także się ukazał na portalu http://www.glam-express.com [klik]


A jak to jest u Was? Szalejecie czasem z makijażem i korzystacie z różnych połączeń kolorystycznych?

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia