niedziela, 30 listopada 2014

Moje pierwsze paski, czyli świąteczny lizak :)

Kiedyś na jakiejś stronie widziałam takie mani i tak mi się ono spodobało, że postanowiłam coś takiego sama zmalować. Wydawało się, że to nie będzie trudne zdobienie: dwa kolory, kilka pasków. Pfff ... przecież potrafię. No właśnie - nie potrafię. Zmywałam paznokieć na serdecznym palcu kilkukrotnie, wbiłam sobie do głowy, że się nie poddam. I w końcu udało mi się zrobić te paski jako tako, choć jest pełno niedociągnięć. Z daleka wyglądają one fenomenalnie, z bliska już jest trochę gorzej. 


Użyłam trzech lakierów. Czerwień to Kobo Professional #60 Fiery Flamenco, jako białą bazę na serdecznym paznokciu użyłam My Secret #202 Snow White, a top to AllePaznokcie. Paski zrobiłam dzięki takim białym paseczkom w kształcie litery V do "frencha". Pocięłam je, aby  były cieńsze. Wiem, że są specjalne tasiemki do tego, gdzieś kiedyś widziałam, niestety nie posiadam. Myślę, że lepiej by się sprawdziły przy takim zdobieniu.



Myślę, że jeszcze kilka razy spróbuję takie mani wykonać, może będzie lepiej?

Jak Wam się podoba? :)))

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

czwartek, 27 listopada 2014

Wibo Chic Matte

Dzisiaj ponownie lakierowo. Tym razem 'na tapetę' wzięłam matowe lakiery Wibo, czyli Chic Matte w kolorach oznaczonych cyframi 1,5,6. Brakuje mi tutaj nazw lakierów, numerki to dla mnie za mało, mam nadzieję, że firma wprowadzi nazwy dla swoich produktów. Nr 1 to beż, który wpada w delikatny róż. Nr 6 to zgaszony brudny róż natomiast nr 5 to ciemny fiolet wpadający nawet w bordo. Kiepska jestem w opisywaniu kolorów ;) Na szczęście są zdjęcia, które w miarę odwzorowują kolorystykę.

od lewej: 1,5,6

Kolory już przy wstępnych oględzinach przypadły mi do gustu. Nie są krzykliwe, ale stonowane, idealne na jesień. Dwa jasne typowe na codzień, jeden odcień ciemny na większe wyjścia.

Lakiery są dobrze napigmentowane, wystarczają dwie warstwy lakieru, przy ciemniuchu dwie grubsze. Nie są zbyt gęste, dzięki temu równomiernie rozlewają się po płytce, ale nie na skórki. Szybką schną, bardzo szybko! Pozytywnie zostałam zaskoczona. Już po 30min bez żadnych topów, wysuszaczy itp specyfików można normalnie i w 100% używać rąk. Niestety lakier i jego formuła bardzo podkreśla nierówności płytki, więc bez bazy się nie obejdzie. Wystarczy bezbarwny lakier, ale 'coś' musi być. Z trwałością jest trochę średnio. Potrafiłam już po jednym dniu zauważyć odpryski, choć ostatnio lakier o numerze 6 wytrzymał 4 dni z lekkimi pościeranymi końcówkami, które nie rzucały się w oczy. A wcześniej, jak go nosiłam, to już po 2 dniach musiałam go zmywać.  Prawdopodobnie chodzi o przygotowanie płytki paznokcia. Raz mi się udało zrobić to dobrze ;)



Wszystkie lakiery Wibo oczywiście możecie znaleźć w szafach w Rossmannie. Kosztują ok 6 zł.

Lubicie sięgać jesienią po takie zgaszone kolory?

Pozdrawiam :)



Czytaj dalej »

środa, 26 listopada 2014

Róże i bronzery W7

Nie wyobrażam sobie makijażu bez podkreślenia policzków. Albo sięgam po sam brozner, albo brozner + róż. Wszystko zależy od mojego nastroju oraz czasu, który mogę poświęcić na makijaż. Ostatnio używałam trzech produktów W7: Honolulu - Matujący Bronzer do Twarzy - tester, W7 Double Act - 2w1 Rozświetlający Róż i Bronzer - tester, W7 Africa - trójkolorowy puder brązujący z rozświetlającym różem - produkt pełnowymiarowy . Postaram się w dzisiejszej notce opisać moje wrażenia na temat tych kosmetyków.



Zacznę może od Africa, ponieważ jest to pełnowymiarowy produkt. Opakowanie jest kartonowe, dołączony jest pędzelek, oraz plastikowa nakładka. Widoczna jest inspiracja produktami Benefit. Pędzelka nie używałam do nakładania różu, mam swoje sprawdzone akcesoria, więc po nie zawsze sięgam. 


Róż Africa jest trójkolorowy. nazwany jest jako 'bronzer', jednak do niego jest daleko, ponieważ kolor w żaden sposób nie powinien być stosowany do konturowania. Produkt dobrze nakłada się na pędzel, nie pyli się zbyt mocno. Na pędzlu pozostaje mieszanka ciemnego różu, jasnego i ciemnego brązu. I w zależności od tego jak mocno zamieszamy pędzlem, taki kolor otrzymany. Poniższe swatche pokazują, że można uzyskać różne odcienie. Nie do końca one mi pasują, za pierwszym razem źle w nim wyglądałam. Jak na moją jasną karnację jest zbyt mocny. Na szczęście można stopniować intensywność koloru i lekkie muśnięcie pędzlem pozwala na uzyskanie zadowalającego efektu. 



Wykończenie tego różu jest połyskujące bez większych drobinek, dzięki temu policzki są ładnie rozświetlone. Trwałość jest bez zarzutu, nie blednie, ani nie ściera się w ciągu dnia.

Honolulu oraz Double Act otrzymałam w formie testerów, ale mi to nie przeszkadza, ponieważ przełożyłam je do palety magnetycznej. Dzięki temu mam oba kosmetyki pod ręką. 


Bronzer Honolulu jest matowy, kolor dość ciemny, ale bez pomarańczowych tonów. Można stopniować intensywność koloru, dobrze się rozciera i wygląda na twarzy raczej naturalnie. Używam go solo do konturowania lub z różem i za każdym razem jestem zadowolona z efektu. Konsystencję ma zbitą, nie pyli się zbyt mocno, dobrze przyczepia się pędzla i dobrze rozprowadza się po twarzy. Trwałość w porządku.


Double Act to 2 w 1, czyli róż i bronzer - ale tylko wg producenta. Moim zdaniem ciemniejszego kolour nie powinno używać się do konturowania twarzy ze względu na wykończenie - jest ono połyskujące z widocznymi drobinkami brokatu(?). Na szczęście nie jest to widoczne na twarzy. Bardzo polubiłam jaśniejszą, różową część, bo bardzo ładnie odświeża i nadaje naturalny look. Z tym produktem nie da się przedobrzyć. Na poniższych swatchach po lewej stronie są oba kolory zmieszane, na środku - jasny róż, natomiast po prawej stronie - ciemniejsza część. Są to bardzo delikatne kolory.



Wszystkie trzy produkty sprawowały się u mnie dobrze, choć najbardziej polubiłam Double Act i jego jaśniejszą część. Efekt na policzkach bardzo mi się podoba.

Wszystkie te produkty można zakupić min w Perfumeria Niebieska - kosztują od 12 do 15 zł. Cena nie jest wysoka, a kosmetyki naprawdę dobre jakościowo. To są produkty o dobrych opiniach, więc warto z nimi się zaznajomić.

A co Wy o nich uważacie?

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

wtorek, 25 listopada 2014

Drogeria Natura wciąż zaskakuje! Nowości od My Secret oraz Zestawy Świąteczne. Co polecam?

Jeżeli myślałyście, tak jak ja, że Drogeria Natura wyczerpała już limit "zaskakiwania" nowościami, to się mylicie. Już niedługo w sklepach pojawią się nowe produkty, na które warto zwrócić uwagę. Nie mam w zwyczaju umieszczać zdjęć z informacji prasowych, ale po otworzeniu po pracy maila, 'szczena' mi opadła z wrażenia.

Na pewno wyśmienicie wyglądają lakiery karnawałowe. Mi najbardziej przypadł cały dolny rząd. Z trwałości lakierów My Secret jestem zadowolona, więc myślę, że nie rozczarowałabym się :) Na zdjęciach promocyjnych prezentują się kusząco :)


My Secret także wypuszcza puder matujący. Jestem ciekawa koloru.


Żeby tego było mało, firma stworzyła zestawy świąteczne z kosmetyków My Secret oraz Kobo Professional. Jeżeli nie macie pomysłów na prezent dla bliskiej osoby, do tego małe fundusze, to udajcie się do Drogerii.

Zestaw tusz zwiększający objętość Smoky Eyes +  eyeliner Glam Specialist + lakier do paznokci 203 Baby Pink Cena zestawu 19,99 zł (cena kosmetyków w zestawie 24,97 zł)
Zestaw tusz pogrubiająco-wydłużający Volume Plus + eyeliner Glam Specialist + lakier do paznokci 215 Coral Cena zestawu 19,99 zł (cena kosmetyków w zestawie 24,97 zł)
Zestaw tusz modelujący Create your lashes + eyeliner Glam Specialist + lakier do paznokci 218 Deep Red Cena zestawu 19,99 zł (cena kosmetyków w zestawie 26,97 zł)
 



Zestaw 5 najmodniejszych kolorów lakierów do paznokci: 12 Lisboa, 20 Mexico, 17 Paris, 9 Buenos Aires, 29 Athens i lakier nawierzchniowy Topcoat Cena zestawu 34,99 zł (cena kosmetyków w zestawie 59,94 zł)
Zestaw tusz modelujący Lash Modeling + eyeliner w mazaku Intense Pen Eyeliner Cena zestawu 24,99 zł (cena kosmetyków w zestawie 42,98 zł) 
Zestaw tusz pogrubiający Scenic Look XXL + tusz odżywczy Growing Lashes Cena zestawu 24,99 zł (cena kosmetyków w zestawie 41,98 zł) 

Ze swojej strony mogę z czystym sercem polecić zestaw My Secret, gdzie są tusz modelujący Create your lashes + eyeliner Glam Specialist + lakier do paznokci 218 Deep Red. Tymi trzema kosmetykami można wykonać klasyczny, elegancki look.   
Tusz jest fenomenalny, świetnie rozczesuje rzęsy, nie kruszy się, nie rozmazuje. I jest przede wszystkim tani. Jego recenzję możecie przeczytać tutaj, jest tam min. zdjęcia szczoteczki, czy efektu na rzęsach. A co tam, tutaj też pokażę ;)


Eyelinery także prezentowałam na blogu. Tutaj jest recenzja. Jest to ładna, głęboka czerń. 


Natomiast o lakierch My Secret mam bardzo dobre zdanie, Deep Red to piękna głęboka czerwień, a która kobieta nie lubi jej nosić na paznokciach? Tutaj możecie podejrzeć  kolor. A dla zachęty:


W pozostałych dwóch zestawach są lakiery Coral oraz Baby Pink. Do Coral często wracam, bo jest to bardzo neutralny kolor, jednak jeszcze go nie uwieczniłam na zdjęciach. Natomiast Baby Pink pokazywałam wcale nie tak dawno. Tutaj obejrzycie mani, w którym wykorzystałam ten lakier.



Z zestawów Kobo polecam Zestaw tusz modelujący Lash Modeling + eyeliner w mazaku Intense Pen Eyeliner ze względu na eyeliner. Nie wiem jak to możliwe, ale używam go już od wielu miesięcy i nadal robi piękne, czarne kreski. Moje wrażenia przeczytacie tutaj. Natomiast o tuszach do rzęs Kobo nic powiedzieć nie mogę, nigdy ich nie używałam.


Intryguje  mnie jeszcze zestaw lakierów. Wyglądają ślicznie. Myślę, że większość kobiet będzie zadowolona z takiego prezentu.


A co Wam wpadło w oko? Na co się skusicie?

Pozdrawiam :)

 
Czytaj dalej »

poniedziałek, 24 listopada 2014

WIBO Mix Sand nr 3

Wibo ma wiele ciekawych propozycji w swojej ofercie. Dzisiaj chciałabym Wam pokazać lakier o wydawałoby się 'zwyczajnym' wykończeniu, jednak jest on intrygujący. Zapraszam do oglądnięcia zdjęć Wibo Mix Sand nr 3


Lakier WOW Mix Sand

Strukturalny lakier do paznokci o luksusowym efekcie specjalnym. Tysiące subtelnych odcieni łączą się ze sobą i przenikają w szorstkiej i śliskiej trójwymiarowej formule. Kolory kolekcji bazują na powrocie do tropikalnych odcieni rafy koralowej i oceanicznej roślinności. Lakier wyróżnia wyjątkowy połysk i powiew luksusu. Dostępny w 4 kolorach.

Nr 3 ma odcień koralowy, w delikatnej bazie zatopione są miliony drobinek: błyszczący brokat oraz odbijające światło kropki i paseczki. W buteleczce wygląda bardzo interesująco. Po nałożeniu na paznokieć lekko on matowieje, jednak drobinki nadal nadają błysk. Struktura wydawałoby się, że jest piaskowa, jedna moim zdaniem odbiega od tego. Może to za sprawą różnych kształtów, bądź tego, że solo nie jest zbyt kryjący. Po dwóch warstwach nadaje lekki różowawy odcień, raczej transparenty, widoczny jest brokat. Efekt solo bardzo przypadł mi do gustu, dłonie wyglądają bardzo interesująco a i nienachalnie. 


Ciekawa rzecz dzieje po nałożeniu go na inny lakier. Staje się on bardziej kryjący i widoczny jest pomarańczowy kolor (ale to też jest uwarunkowane kolorem bazowym). Praktycznie nie matowieje, mimo, że taka jest baza. Świetny ma połysk.


Trwałość lakieru jest bez zarzutu. Tym się przede wszystkim charakteryzują piaski.Dodatkowo przyjemnie się go aplikuje, ponieważ ma dobrze przycięty zgrabny pędzel. Zmywanie jest trochę problematyczne, ale znośne.


Moim zdaniem lakiery o tym wykończeniu ciekawie się prezentują, mają wiele zalet. Mały minusik otrzymuje za brak nazwy. Byłoby świetnie, gdyby oprócz numerków firma nadała im indywidualne nazwy. 

Lakiery oczywiście dostępne są w Rossmannie i kosztują 7,99 zł. Myślę, że cena jest znośna ;)

Za jakiś czas pokażę Wam jeszcze drugi kolor z tej kolekcji :) Myślę, że też będzie interesujący.

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

niedziela, 23 listopada 2014

Cienie Kobo Professional z jesiennej kolekcji

W dzisiejszej notce chciałabym Wam pokazać cienie firmy Kobo Professional, które ukazały się w sklepach tej jesieni. W kolekcji jest 10 kolorów, którymi można uzyskać dzienny lub mocniejszy makijaż. Może on być stonowany, ale także w żywszych barwach.



Opakowanie cieni do powiek jest solidne, odkręcane wieczko się nie zacina, plastikowa szybka pozwala na szybkie określenie koloru. Cienie są dostępne solo w prezentowanych opakowaniach, ale także jako wkłady, które są dobry rozwiązaniem, gdy chcemy mieć wszystkie kolory w jednym miejscu. Jest to też tańsza wersja, ponieważ wkład kosztuje 9,99zł, natomiast pełnowymiarowy produkt aż 17,99zł.


Wszystkie cienie są matowe, mają niesamowitą pigmentację. Dobrze je się aplikuje, mają dobrą przyczepność do skóry. Przy blendowaniu nie tracą koloru. Dobrze się łączą ze sobą, ale także z cieniami innych firm. Osypywanie jest minimalnie, choć jest to też uwarunkowane od użytych pędzli - najlepiej jest używać płaskich, syntetycznych pędzli. Trwałość, moim zdaniem, jest bez zarzutu, nawet bez bazy się nie rolują i nie bledną. Ogólnie mówiąc, te cienie są bardzo dobrej jakości i chętnie po nie sięgam.



136 TURQUOISE - jak sama nazwa wskazuje, jest to turkus, jednak dość jasny, może wpadać w seledyn.

137 ELECTRIC BLUE - piękny odcień niebieskości, kobaltowy, ja uwielbiam takie kolory.

138 URBAN GRAY  - szarości są bardzo uniwersalne, kiedyś je uwielbiałam, później na wiele lat o nich zapomniałam. Ten odcień sprawdza się do dymków, ale też do podkreślania zewnętrznych kącików.

139 CHOCOLATE SWEETS - średni brąz, na zdjęciach na stronie Kobo wygląda na brąz przełamany fioletem, jednak moim zdaniem jest to typowy brąz bez żadnych domieszek. Kolor uniwersalny, pasujący do wszystkiego :)

140 CRANBERRY - kolor na próbniku na stronie firmy wygląda na piękny, żywy fiolet. Jednak w rzeczywistości, jest on bardziej zgaszony, wrzosowy.

141 CHESTNUT - jest to ciepły różowawy brąz, jaśniejszy niż kasztan.

142 RUSSET - miedziana czerwień, przepiękny kolor.

143 ROSY BROWN - bardzo jaśniutki różowo - beżowy odcień, u mnie zlewa się z barwą skóry, co jest widoczne na swatchach.

144 LEMON CHIFFON - jasny, przygaszony, żółty kolor. Trudny kolor i nie każdemu podpasuje.

145 SANDY BEACH - jasny czysty beż, świetnie się nadaje do rozjaśniania kącików wewnętrznych bądź do rozcierania ciemniejszych kolorów.


Tak prezentują się wszystkie kolory.



Chciałabym także Wam pokazać trzy makijaże wykonane tymi cieniami. Dwa z nich już widziałyście. Pierwszy z nich pokazywałam już jakiś czas temu, tutaj jest tutorial, drugi z turkusem mogłyście zobaczyć wczoraj klik, natomiast trzeci to takie szybkie zabawy z szarością. Pod zdjęciami napisałam jakich kolorów użyłam:

139 CHOCOLATE SWEETS, 142 RUSSET , 141 CHESTNUT, 140 CRANBERRY, 137 ELECTRIC BLUE, 145 SANDY BEACH
136 TURQUOISE, 139 CHOCOLATE SWEETS, 145 SANDY BEACH, 140 CRANBERRY
138 URBAN GRAY, ELECTRIC BLUE, 139 CHOCOLATE SWEETS, 145 SANDY BEACH, 140 CRANBERRY


Co myślicie o tych cieniach?

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...