poniedziałek, 30 marca 2015

Przydatne akcesoria - Sondy do zdobień paznokci

Jak zapewne zauważyłyście, ostatnio mało jest postów paznokciowych. Niestety stresowe sytuacje sprawiły, że wróciłam do niezbyt przyjemnego uzależnienia i z długich pazurków pozostały poszczerbione kikuty.. Na szczęście wzięłam się w garść i zaczynam je doprowadzać do porządku. Jednak trochę czasu musi upłynąć, zanim osiągnę zadowalającą długość. No nic, trzeba czekać. Choć trochę się niecierpliwię. Tyle ciekawych mam lakierów do pokazania, jednak zdjęcia nie wyglądałyby zbyt korzystnie. Jednak by pozostać w temacie paznokciowych, chciałabym dzisiaj opowiedzieć o przydatnym akcesoriu do zdobień, które warto mieć. 


Kropki w zdobieniach można wykonywać na wiele sposób. Można sięgnąć bo szpilki, wykałaczki, wsuwki i inne przyrządy zakończone kuleczką. Jednak nie ma co ukrywać, są one nieporęczne. Dobrze jest mieć zatem sondy, które można zakupić pojedynczo lub w zestawie.


Ja posiadam zestaw pięciu dwustronnych sond, które są zakończone kulkami różnej wielkości. Dzięki temu można wykonać kropki o różnej średnicy, mniejsze lub większe. Są bardzo łatwe w użytkowaniu, lakier z metalowych części zmywa się bardzo szybko. Jednak należy uważać, aby nie pobrudzić drewnianych części sond, bo zostaną na nim ślady.


Sondy wcale nie muszą służyć tylko do wykonywania idealnie okrągłych kropek. Za pomocą nich można wykonać wiele rodzajów zdobień: kwiatki, chmurki, kleksy zawijance itp. W internecie jest pełno propozycji a także i tutoriali. Poza tym, sondy są bardzo poręczne do przenoszenia wszelakich cekinów czy kryształków na płytkę paznokcia.



Zestaw sond, który posiadam, zawitał do mnie ze sklepu BornPrettyStore [klik] i kosztują $3,59. Nie są więc drogie, a bardzo przydatne.

Jeżeli jesteście zainteresowane produktami ze sklepu Born Pretty Store, to mam dla Was 10% rabat. Wystarczy, że wpiszecie kod rabatowy  BAIQ10.   Przesyłka do Polski jest darmowa.


Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

sobota, 28 marca 2015

Breath of Spring - Makijaż krok po kroku

Nadeszła w końcu wiosna, zatem częściej sięgam po kolory. Mimo, że są one intensywne , a nawet neonowe, to makijaż wygląda lekko i zwiewnie.


Cienie,które użyłam w tym makijażu, to neonowe nowości Kobo Professional. Są one fenomenalne! Rzadko kiedy maty tak świetnie się zachowują przy aplikacji, a ich pigmentacja jest powalająca. Nie potrzebują żadnej bazy pod cienie, są same w sobie tak intensywne. Za jakiś czas pokażę Wam wszystkie cienie z bliska, może uda mi się sfotografować jeszcze jakiś ciekawy makijaż,na przekór psującego się ciągle aparatu.  Zapraszam na tutorial.



Makijaż krok po kroku:

1. Podkreślam brwi. W wewnętrznej części powieki nakładam biały cień.
2. W zewnętrznej części powieki oraz w jej załamaniu aplikuje fiolet.
3. Na środek powieki nakładam pomarańczowy cień. Kolory łączę ze sobą. Używam do tego miękkiego pędzla.
4. Podkreślam dolną powiekę. Najpierw wzdłuż linii dolnych rzęs w zewnętrznej części rysuję turkusowym cieniem kreskę.
5. Następnie, limonkowy cień nakładam na całą dolną powiekę, porządnie rozcieram nim turkus.
6. Linię wody rozjaśniam beżową kredką. Tuszuję rzęsy.



Lista kosmetyków:
  • podkład Revlon Colorstay #150 Buff
  • korektory Kryolan Dermacolor Camouflage Rainbow #2
  • puder Kobo Professional Tranparent Matt Powder
  • bronzer Kobo Professional Matt Bronzing & Contouring Powder #311 Nubian Desert
  • cienie Kobo Professional: 147 Orange, 149 Violet, 150 Lime, 151 Turquoise
  • biały cień Glazel
  • cień do brwi Inglot Brow Powder #567
  • Deni Carte beżowa kredka
  • Kobo Professional Ideal Volume Mascara
  • błyszczyk Kobo Professional Long Lasting Glass Shine 216 Apricot



Ten makijaż także ukazał się na portalu http://www.glam-express.com [klik]

Sięgacie po kolory wiosną? Co sądzicie o takich kolorowych makijażach? :)

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

czwartek, 26 marca 2015

Wiosenna pielęgnacja z MURIER - czas start!

Wiosna to czas zmian. U mnie także w pielęgnacji twarzy. Dzięki marce Murier Laboratories Paris popracuję nad elastycznością i nawilżeniem mojej cery. Ma mi w tym pomóc linia kosmetyków Collagen Hydration O2, w której skład wchodzi krem na dzień, krem na noc oraz krem pod oczy.


Murier to jedna z pierwszych firm na rynku, która oferuje szeroką gamę najwyższej jakości kosmetyków z wykorzystaniem roślinnych komórek macierzystych (Stem Cells). Nasze produkty powstają w wyniku zastosowania unikalnych technologii, będących efektem badań naukowych, prowadzonych przez znakomitych specjalistów z dziedzin kosmetologii i dermatologii. Dzięki ich wiedzy i zapałowi oferujemy Państwu całą gamę innowacyjnych kosmetyków przeznaczonych do każdego rodzaju skóry, również tej problematycznej (serie anty-angin oraz przeciwzmarszczkowe) o bardzo intensywnym działaniu liftingującym i napinającym skórę.
Nieustannie, dbając o najwyższą jakość kosmetyków, jak również bezpieczeństwo klientów, gwarantujemy, że każdy z naszych produktów przed trafieniem na rynek przeszedł liczne testy laboratoryjne i dermatologiczne. Ponadto, nasze produkty nie zawierają parabenów, co daje pewność ich najwyższej skuteczności i jakości.Wszystko to po to, abyście mogli Państwo jak najdłużej cieszyć się młodym wyglądem.

Opis bardzo zachęca do sięgnięcia po te kosmetyki. Innowacyjne wykorzystanie roślinnych komórek macierzystych, wiele ciekawych składników, brak parabenów. Czy będą z tego czary?



 Collagen Hydration 02 by day
Krem na dzień Collagen Hydration O2 by day został stworzony dla potrzeb każdego rodzaju skóry. Zawartość protein, lipidów i minerałów pochodzących z unikalnego kompleksu opartego na ekstrakcie z winorośli zwiększa dotlenienie i usprawnia metabolizm komórkowy. W ten sposób dostarcza niezbędną energię do produkcji kolagenu i elastyny, co opóźnia powstawanie zmarszczek. Dzięki obecności ekstraktu z kiełków sojowych i pszenicznych krem działa dotleniająco. Zawarty w oleju z pestek winogron kwas linolowy i witamina E działają przeciwutleniająco, walczą z wolnymi rodnikami, tak aby skutecznie przeciwdziałać procesowi starzenia się skóry. Polisacharydy, roślinne komórki macierzyste i kwas hialuronowy zapewniają długotrwałe nawilżenie. Kolagen poprawia elastyczność i sprężystość skóry i nie pozwala na utrwalanie się zmarszczek mimicznych. Aktywny tlen poprawia dotlenienie komórek skóry. Taki dodatkowy „zastrzyk” tlenu sprawia, że wszystkie procesy zachodzące w skórze przebiegają sprawniej. Filtry skutecznie chronią przed szkodliwym działaniem promieniowania UV.

 Collagen Hydration 02 by night
  Krem na noc Collagen Hydration O2 by night został stworzony po to, by odpoczywającej po trudach całego dnia skórze podarować wszystkie niezbędne do zachowania zdrowia i młodości składniki. Kolagen, kwas hialuronowy i komórki macierzyste winorośli wnikają głęboko w skórę, utożsamiając się z jej własnymi komórkami i pobudzając mechanizmy obronne. Skóra potrzebuje w nocy silnego nawilżenia i natłuszczenia, pochodzącego od natury. Zapewni jej to wyciąg z masła shea i oleju z pestek winogron. Winorośl jest źródłem witaminy E, której działanie przeciwstarzeniowe powoduje, że krem skutecznie walczy ze zmarszczkami. Budząca się do życia roślina gromadzi w kiełkach wszystkie białka i witaminy, dlatego krem został wzbogacony o ekstrakt z kiełków soi i pszenicy – wszystko po to, by budząca się rano skóra była młoda i świeża, Aktywny tlen poprawia dotlenienie komórek skóry. Taki dodatkowy „zastrzyk” tlenu sprawia, że wszystkie procesy zachodzące w skórze przebiegają sprawniej.

 Collagen Hydration 02 eye
Krem pod oczy Collagen Hydration eye został stworzony po to, by odpowiedzieć na potrzeby delikatnej skóry wokół oczu. Codzienna aktywność, zmęczenie, stres i emocje powodują, że skóra ta jest szczególnie podatna na powstawanie drobnych zmarszczek i przebarwień. Krem pod oczy Collagen dzięki zawartości ekstraktu z kiełków sojowych i pszenicznych działa dotleniająco, zapewnia pełne nawilżenie i odżywienie skóry. Dodatek kolagenu poprawia elastyczność i sprężystość skóry i nie pozwala na utrwalanie się zmarszczek mimicznych. Zawarte w komórkach roślinnych flawonoidy przeciwdziałają przedwczesnemu starzeniu oraz pobudzają naturalne procesy regeneracji skóry. Polisacharydy i kwas hialuronowy zapewniają długotrwałe nawilżenie I wygładzenie.




 Miałyście już styczność z tymi kosmetykami? Jeżeli tak, to jak u Was zadziałały?


Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

środa, 25 marca 2015

Kobo Professional: Matt Bronzing & Contouring Powder #311 Nubian Desert oraz Transparent Matt Powder #312 Transparent

Długo mnie nie było... Niestety natłok pracy, ogólne zmęczenie oraz niezbyt pozytywne wydarzenia wpłynęły na moją obecność tutaj. Przyznam się, że nawet nie śledziłam blogosfery, nie czytałam Waszych postów i mi po prostu tego wszystkiego zaczęło brakować. Lubię swój blog i jest to pewien element w moim życiu. Jednak przez ostatnie tygodnie musiałam trochę odpuścić. Teraz powinnam się wbić w rytm pracy, by ponownie nie powtórzyć tak długiej przerwy. Mam nadzieję, że choć trochę tęskniłyście.

Tak się zastanawiałam o czym mogłabym napisać i stwierdziłam, że napiszę Wam o moich ostatnich dwóch odkryciach, które moja cera bardzo polubiła. Są to dwa produkty firmy Kobo Professional, którą zapewne znacie: Matt Bronzing & Contouring Powder #311 Nubian Desert oraz Transparent Matt Powder #312 Transparent.


Bronzery używam codziennie. Jakiś czas temu opisywałam Wam inny puder bronzujący od Kobo, jednak w jaśniejszym odcieniu. Wtedy też napisałam, że dobrze by było, aby firma wypuściła ciemiejszy odcień [cała recenzja tutaj]. I tak też napisało wiele dziewczyn, które z tym bronzerem miały styczność. Firma obok tych próśb nie przeszła obojętnie i całkiem niedawno w Drogeriach Natura można właśnie znaleźć Nubian Desert. I moim zdaniem jest to strzał w dziesiątkę. 


Odcień bronzera nadal jest chłodny, brak jest widocznych pomarańczowych tonów, ziemisty matowy kolor dobrze się sprawdza przy konturowaniu. Dzięki temu, że Nubian Desert jest ciemniejszy niż Sahara Sand, sprawdzi się na karnacjach jasnych i średnich. Jest to możliwe, ponieważ kolor można intensyfikować. Dobrze się go aplikuje i rozciera, nie tworzy plam na skórze. Wygląda bardzo naturalnie. Ma jednak jedną poważną wadę - szybko się kończy. U mnie broznery używane codziennie starczały do tej pory na 1-1,5 roku. Tutaj niestety po kilku miesiącach używania jaśniejszego odcienia widać już dno. Myślę, że bardzo podobnie będzie z Nubian Desert. Jednakże mimo tej niedogodności, bronzery Kobo Professional uważam za jedne z lepszych. Jeżeli uda Wam się trafić z kolorem, to pokochacie je tak jak ja.

od lewej: Nubian Desert, Sahara Sand, puder matujący


Kolejnym moim odkryciem jest puder matujący. Raczej wolę wszelkie sypańce niż te w kamieniu oraz wybieram inną formułę. Trochę się obawiam matujących pudrów, przede wszystkim boję się, że wysuszą moją cerę, która jest raczej mieszana oraz że za ich pomocą uzyskam płaski mat, którego po prostu nie lubię. Jednak nic takiego nie miało miejsca. Puder bardzo dobrze się u mnie spisuje. Przede wszystkim kolor jest transparentny i mimo, że na zdjęciach wygląda na bardzo jasny, to dopasowuje się do mojej karnacji. Dobrze utrwala makijaż i partie twarzy, które bardzo szybko mi się przetłuszczają (strefa T) trzyma w ryzach aż do wieczora. Nie zauważyłam także tego płaskiego matu, którego się obawiałam. Cera wygląda naturalnie, lekko jest wygładzona. Ten puder zachowuje się na mojej twarzy bardzo podobnie jak sypki puder Kobo, który bardzo lubię. I teraz mogę go spokojnie wrzucić do torebki do ewentualnych poprawek w ciągu dnia wiedząc, że nic mi się nie wysypie.




Oba produkty, oczywiście można nabyć tylko w Drogeriach Natura. 
Posiadacie któryś z tych kosmetyków?

Pozdrawiam :)





Czytaj dalej »

piątek, 13 marca 2015

A little bit of teal - Makijaż krok po kroku

Ostatnio wybieram klasyczne makijaże, jednak staram się dokładać choć odrobinę koloru. Tym razem padło na kolor morski, który bardzo lubię. Zapraszam na tutorial.



Makijaż krok po kroku:
1. Podkreślam brwi oraz aplikuję bazę pod cienie na całą powiekę. Na środek powieki nakładam morski, metaliczny cień.
2. W wewnętrznej części powieki nakładam jasny róż, który mieni się także na złoto. Łączę go z wcześniej aplikowanym cieniem.
3. Zewnętrzną część powieki przyciemniam czernią, dobrze go rozcieram. Wewnętrzny kącik rozjaśniam bielą.
4. Beżem rozcieram górną granicę cieni. Wzdłuż linii rzęs za pomocą kredki rysuję delikatną kreskę.
5. Podkreślam dolną powiekę za pomocą wcześniej używanego czarnego i morskiego cienia.
6. Tuszuję rzęsy.



Lista produktów:
  • podkład Revlon Colorstay #150 Buff
  • korektory Kryolan Dermacolor Camouflage Rainbow #2
  • bronzer Diorskin Nude Tan Sun Powder #003
  • baza pod cienie Kobo Professional Eyeshadow Base
  • cienie z paletki  Sleek 'Oh So Special': róż ze złotymi refleksami, czerń oraz beż
  • cienie Paese: morski, biały
  • cienie do brwi Inglot Brow Powder #567
  • kredka My Secret 2 in 1 Big Eye Pencil
  • tusz Loreal Volme Million Lashes Black Mascara
  • błyszczyk Rouge Bunny Rouge Glassy Gloss #078



Ten makijaż także się ukazał na portalu http://www.glam-express.com [klik]

Lubicie przemycać w makijażu odrobinę koloru?

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

środa, 11 marca 2015

Konturówki do ust Kobo Professional

Niezbyt często sięgam po pomadki, jednak ilekroć to robię, to zawsze sięgam po konturówki do ust. Czasami, jak mam większe wyjście, to kładę ją także pod błyszczyk. Wtedy dłużej mi się on utrzymuje. W swoich zbiorach mam kilka konturówek w uniwersalnych kolorach, bo z ustami niezbyt często szaleję. Jakiś czas temu trafiły do mnie nowe egzemplarze Kobo Professional Long Lasting Lip Liner w ciekawych kolorach i dzisiaj chciałabym o nich troszkę opowiedzieć.


Konturówki Kobo są wykręcane, co mi się akurat podoba. Opakowanie jest bardzo klasyczne, jego kwadratura sprawia, że dobrze leżą w rękach. W kolorowej końcówce jest ukryta temperówka, która pozwala przed każdym użyciem naostrzyć rysik. Konsysntencja konturówek jest miękka, dobrze się je aplikuje na usta. Świetna pigmentacja pozwala szybko obrysować kontur ust, może on być delikatny, albo bardzo wyrazisty. Oczywiście można je także stosować na całe usta jako pomadki. wtedy ma wykończenie satynowo - matowe. Trwałość - bardzo długa. Po odciśnięciu w chusteczkę nadmiaru kosmetyku nie czuć jej na ustach, nie ściąga ich, nie zauważyłam, aby jakoś specjalnie je wysuszała.  Bardzo dobrze się je nosi.


Posiadam cztery kolory:
107 Love Pink - piękny różowy kolor. Jeden z ładniejszych odcieni, chętnie po nią sięgam.
108 Sensual Purple - bardzo ciemna czerwień wpadająca w purpurę. Nakładam ją bardzo delikatnie, dodatkowo rozcieram palcem, dzięki temu kolor nie jest aż tak bardzo intensywny i wtedy widać tę purpurę.
109 Drop of Wine - winny kolor, ciemna czerwień z domieszką brązu. Wybieram ją, gdy maluję usta na ciemniejszy odcień, łączą ją też z 107.
110 Orange Kiss - czysty, piękny pomarańcz. Przeze mnie raczej nie używana, źle się czuję z tym kolorem na ustach.

od lewej: 107, 108, 109, 110

Często sięgacie po konturówki do ust, czy tak jak ja "od święta"?

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

wtorek, 10 marca 2015

Co nowego u Wibo? Wiosenne nowości

Kilka tygodni temu pojawiły się u mnie nowości firmy Wibo. Zapewne wszyscy tę markę znają z Rossmanna. I pewnie też zauważyliście, że wciąż się rozwijają, wypuszczają co jakiś czas nowe produkty, w nowych opakowaniach, które cieszą oczy.  I takie też są kosmetyki, które dzisiaj pokażę.



WIBO ECLAT DE LUXE - Rozświetlacz do twarzy i ciała
Już samo opakowanie jest bajeczne i krzyczy 'weź mnie, weź mnie'. Stylizowane na flakon francuskich perfum, które często widziałam w filmach, pięknie prezentuje się na toaletce. Obsługa jest bardzo łatwa, po przyciśnięciu na balonik, wydobywa się delikatna chmura pudru rozświetlającego. W ten łatwy sposób można go nanieść na każdą partię ciała. Dodatkowo aplikację umila nam piękny zapach. Pyłek jest dobrze zmielony, choć gdzieniegdzie zauważalne są większe drobinki brokatu, przyczepia się skóry, choć te większe szybko opadają. Skóra pięknie się błyszczy. Ciężko jest to nawet uchwycić na zdjęciach. Na pewno nie jest to kosmetyk do stosowania na twarz, raczej na całe ciało. Świetnie się spisze do podkreślenia letniej opalenizny. Aby przedłużyć jego trwałość na skórze, można go zmieszać z balsamem. Świetnie też wygląda pryśnięty na jeszcze nie wyschnięty lakier do paznokci. Kosztuje 25,49 zł



WIBO DIAMOND ILLUMINATOR - Rozświetlacz prasowany
Ten kosmetyk wygląda w opakowaniu nieporadnie, jednak świetnie się spisuje. Pięknie rozświetla kości policzkowe. Efekt jest bardzo subtelny, naturalny. Nie posiada w sobie żadnych drobinek ani brokatu, bardzo ładnie lśni na skórze, kolor jest lekko złotawy, szampański. Dobrze też się sprawuje jako rozświetlenie obszaru pod brwiami, czy kącików wewnętrznych. Kosztuje 8,79zł


Tak naprawdę poniższe zdjęcie nie do końca oddaje urok obu kosmetyków. Aparat złapał jedynie większe drobinki pyłku, a tak naprawdę ciało jest otoczone tak jakby świetlistą mgiełką.


WIBO BLUSH CREME - Dwukolorowy róż
Od kiedy zobaczyłam ten róż w zapowiedziach na stronie, to go zapragnęłam. Lubię pięknie prezentujące się kosmetyki, a taki właśnie jest ten produkt. Zauroczył mnie swoim wyglądem, pikowane tłoczenie wygląda świetnie. Czarne opakowanie, paryski nadruk na wieczku. To wszystko wygląda bardzo stylowo. Puder jest dwukolorowy oznaczony na pudełeczku numerem 1, połączenie jasnej i ciemniejszej brzoskwini jest przyjemne. Jaśniejszy odcień jest matowy, natomiast ciemniejszy lekko rozświetlający. Rozłożenie kolorów jest dobre, ponieważ możemy bezproblemowo użyć tylko jednego. Ja jednak je mieszam, ponieważ nie ma aż tak dużej różnicy pomiędzy kolorem jaśniejszym a tym zmieszanym. Aplikacja różu nie sprawia większych problemów. Drobinki dobrze przyczepiają się do pędzla, a następnie do skóry. Dobrze się rozciera. Możemy dokładać warstwy różu, aby wzmocnić kolor, nie robi plam. Trwałość, moim zdaniem, jest bardzo dobra, nie schodzi ze skóry. Jego konsystencja nie jest kremowa, jak to można przeczytać na opakowaniu. Jest to róż sprasowany. Kosztuje 11,50zł i jest dostępny w trzech kolorach.

od lewej: ciemny odcień, jasny odcień, zmieszany


WIBO JE T' AIME - Dwukolorowy puder
 Opakowanie i tłoczenie pudru jest identyczne jak w przypadku wyżej opisywanego różu. I nie zaskoczę tu nikogo, że bardzo mi się to podoba :) Posiadam kolor oznaczony nr 1, który jest w stu procentach matowy. Dwa odcienie koloru pozwalają nam dopasować odcień do kolorytu naszej cery, jednak raczej sprawdzi się przy tych jaśniejszych. Na pewno ten ciemniejszy puder nie nada się do konturowania, natomiast jasny zmieszany z ciemniejszym dopasował się do koloru mojej skóry. Puder wygładza cerę, wygląda ona bardzo przyjemnie i naturalnie. Z matowieniem nie jest najlepiej, moja przetłuszczająca się strefa T jest wymagająca, stąd potrzebne są w ciągu dnia poprawki. Jednak na co dzień jak najbardziej lubię po niego sięgać. Puder kosztuje 12 zł i dostępny jest w dwóch wersjach kolorystycznych.


WIBO PEN CONCEALER
Korektor w formie kredki niezbyt dobrze się u mnie spisał. Jest on miękki, dobrze się rozciera, jednak jest widoczny, np pod oczami, nie wtapia się w skórę. Przebarwienia szybko też się przebijają przez niego, nie radzi sobie z niedoskonałościami. Kolor jest bardzo jasny, posiadam kolor oznaczony numerem 2. Szkoda, że nie spełnia u mnie swojej roli. Kosztuje 6,69 zł i jest dostępny w trzech wersjach kolorystycznych.
 


WIBO SILK WEAR EYESHADOW
W moich zbiorach jest już jedna paletka z tej serii, dołączyły do niej kolejne dwa: o numerze 2 oraz 3. I muszę to powiedzieć, kolorystycznie bardziej  przypadły mi do gustu. Przede wszystkim kolory są dobrze napigmentowane, na powiece uzyskuje się ten sam kolor, co jest w paletce. Dobrze się je nakłada, blenduje. Są trwałe, na bazie tkwią na miejscu aż do demakijażu. Mają trochę suchą konsystencję, przez co mogą się odrobinę osypywać. Kompozycje kolorystyczne są jak najbardziej trafione, tymi cieniami można wykonać ładny dzienny, ale także wieczorowy makijaż. Do opakowania nadal się nie przekonałam, plastik nie prezentuje się zbyt dobrze. Niewymiarowe paseczki cieni, po które, wydaje mi się, najczęściej się sięga, są nieprzemyślane. Pobranie cienia pędzlem jest dość uciążliwe. Paletki kosztują 8,50 zł i są dostępne w czterech wariantach.


Zrobiłam dla Was porównanie trzech palet, które posiadam. Tak się one prezentują:



Myślę, że jak znajdą dłuższą chwilę, wykonam makijaż przy użyciu tych kosmetyków. Bądźcie czujne ;)


Napiszcie mi w komentarzu, który kosmetyk Wam się spodobał, a jeżeli go posiadacie, to dlaczego :) A może któryś z nich u Was się nie sprawdził? 
Jestem ciekawa Waszych opinii. 

Pozdrawiam :)





Czytaj dalej »