wtorek, 28 lipca 2015

Miedziano-brązowy dzienny makijaż wykonany cieniami Makeup Geek

Ostatnio mam fazę na brązy, złoto, miedź w makijażu i praktycznie codziennie po nie sięgam. Być może jest klasycznie, neutralnie, ale błyszczące barwy pięknie się nosi w lecie, świetnie się mienią w słońcu. Do wykonania makijażu oka użyłam cieni MakeupGeek, a mianowicie Bada Bing, Roulette, Mirage z paletki Vegas Light. Kąciki wewnętrzne rozjaśniłam cieniem foliowym High Wire. Na środek powieki delikatnie wklepałam pigment Nightlife. Dzięki niemu cały makijaż niesamowicie się mienił. Wzdłuż linii rzęs narysowałam kreskę linerem w pisaku My Secret, który niestety kończy już swój żywot, a rzęsy wytuszowałam maskarą L'Oreal Volume Million Lashes. Natomiast brwi podkreśliłam konturówką w żelu Inglot AMC Brow Lier Gel, ale tym razem w kolorze 20. Moim zdaniem jednak jest dla mnie za brązowy. 18 lepiej do mnie pasuje. 


Co sądzicie o takim makijażu?
Pozdrawiam :)


 
Czytaj dalej »

sobota, 25 lipca 2015

Summer Blue & Gold - rozświtlający makijaż, strobing, krok po kroku

Wiem, że większość z Was obawia się kolorów w makijażu oczu i wybiera bezpieczne brązy. Sama wielokrotnie wolę wykonać klasyczny makijaż, niż "się bawić" i zastanawiać, czy niebieskości lub fiolety to dobry wybór. Jednak można to wszystko obejść, można połączyć klasykę i kolor. Najłatwiejszym sposobem jest podkreślenie dolnej powieki. Na lato takie rozwiązanie jest wyśmienite. Połyskujące brązy i złoto podkreślą letnią opaleniznę, natomiast kolor na dolnej powiece przykuje spojrzenia. Na twarz standardowo nałożyłam podkład, a następnie delikatnie wykonturowałam ją bronzerem oraz różem. Rozświetlacz nałożyłam na środkową partię twarzy, użyłam go na kościach policzkowych, na środku czoła, na nosie, na łuku kupidyna. Już od dłuższego czasu tak go stosuję, ale dopiero niedawno dowiedziałam się, że taka technika ma konkretną nazwę: STROBING i aktualnie panuje na to wielki boom. Już nie jest modny idealny mat, a świeża cera, którą można osiągnąć właśnie za pomocą umiejętnie nałożonego rozświetlacza. Tylko pamiętajcie aby nie przesadzić ;) Bardzo szybko można osiągnąć efekt bombki ;) Zapraszam na tutorial.


Makijaż krok po kroku:

1. Podkreślam brwi. Na całą powiekę nakładam bazę pod cienie.
2. Załamanie powieki zaznaczam jasnym brązem (Sensique 143).
3. Lekko przyciemniam zewnętrzną część załamania ciemniejszym brązem(Sensique 149).
4. W zewnętrznym kąciku nakładam grafitowy cień (Sensique 152). Dobrze go rozcieram i łączę z brązem.
5. Na całą ruchomą powiekę aplikuję jasne złoto (Sensique 142).
6. Rozświetlam połyskującym beżem (Sensique 141) wewnętrzne kąciki oraz obszar pod brwiami.
7. Podkreślam dolną powiekę nakładając niebieski cień (Sensique 148). 
8. Aby makijaż był bardziej połyskujący na środku powieki delikatnie wklepuję złoto-miedziany pigment (MUG #Poker Face)
9. Wzdłuż górnej linii rzęs maluję linerem kreskę. Tuszuję rzęsy.



Lista kosmetyków:
  • Revlon Colorstay #150 Buff
  • Kryolan Dermacolor Camouflage Rainbow Set #2
  • Concealer L'oreal True [Perfect] Match 01 Ivory
  • Kobo Professional Transparent Matt Powder
  • Kobo Professional Matt Bronzing & Contouring Powder 311 Nubian Desert
  • W7 Trends, Double Act Bronzer And Blusher
  • Urban Decay Eyeshadow Primer Potion Original
  • Sensique Diamond Shine Eyeshadow: 141, 142, 143, 148, 149, 152
  • Makeup Geek Pigment: #Poker Face
  • L'Oreal Volme Million Lashes Black Mascara
  • Inglot AMC Brow Liner Gel 18.
  • Deni Carte Beige Pencil
  • Kobo Professional Fashion Color Shine&Care Lipstick 201 Twist



Te makijaż ukazał się także na portalu http://www.glam-express.com [klik].

A Wy jakie makijaże wybieracie na lato? Szalejecie z kolorami?

Pozdrawiam :)



Czytaj dalej »

piątek, 24 lipca 2015

Blue Summer

Ostatnio sięgam częściej po niebieskości, ponieważ na paznokciach wyglądają fenomenalnie. Nie mogłam się zdecydować na jeden kolor, więc stworzyłam takie cuś. Wszystkie lakiery, po które sięgnęłam, są firmy My Secret. Kolor biały to standardowo 202 Snow White. Natomiast niebieskości pochodzą z edycji limitowanej lato 2015: piękny jasnym błękit to 249 Ocean Blue, natomiast intensywny niebieski to 250 Aqua Shock



Moja opinia o lakierach My Secret jest niezmienna. Bardzo je lubię. Są trwałe, dobrze napigmentowane, do pełnego krycia potrzebne są dwie warstwy. Jest bardzo duży wybór kolorów, a kremy mają wysoki połysk. Nie trzeba nakładać żadnych topów. Jednak jest coś, co odróżnia lakiery z edycji limitowej od standardowej linii. Jest to pędzelek. Niestety tutaj się nie udał, włosie jest rozczapierzone, co utrudnia aplikacje. Mimo wszystko kolory są tak piękne, że warte przyłożyć się i poświęcić na manicure odrobinę więcej czasu. 


Zrobiłam też kolejne podejście do stemplowania. Sięgnęłam po nową płytkę BP-42, którą ostatnio zakupiałam. Jest tam piękny kwiatowy motyw, który postanowiłam nanieść na paznokciu serdecznego palca. Niestety jeszcze wiele wody musi upłynąć w Wiśle zanim uda mi się precyzyjnie wszystko wykonać. Nie wygląda to źle, jednak do perfekcji jest jeszcze daleko.

Taki manicure na pewno świetnie spisze się na plaży, wakacyjnych wypadach. Przykuje uwagę.

A Wy jakie po jakie kolory sięgacie latem?

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

czwartek, 23 lipca 2015

EVREE MAX REPAIR regenerujące serum do paznokci

W swoim życiu używałam wielu preparatów do pielęgnacji paznokci i skórek. Jedne działały cuda, na inne żal było wydawać pieniądze. Ostatnio w sklepach pojawiła się nowość marki Evree: Max Repair Regenerujące Serum do Paznokci i byłam bardzo zaciekawiona jego działaniem. Jeżeli jesteście zainteresowane, co o niej sądzę i czy warto ją mieć, to zapraszam do dalszej lektury. 



Opakowanie preparatu jest bardzo poręczne. W tubce znajduje się 8 ml olejku, który aplikuje się za pomocą pędzelka. Włosie jest sztywne, dzięki czemu nie odkształca się i dobrze nanosi preparat. Można nim też wykonywać delikatny masaż, aby aktywne składniki lepiej wniknęły. Aby nanieść preparat na paznokcie, wystarczy lekko przycisnąć tubkę, aby odpowiednia ilość serum znalazła się na pędzelku. Jest też bardzo wydajny, bo niewiele trzeba, aby pokryć paznokcie i skórki. Następnie czekam aż preparat się wchłonie, a nadmiar wcieram w skórę wokół paznokcia. Zapach serum jest bardzo delikatny, lekko ziołowy, można wyczuć nutę cytrusową.


Serum ma znakomity skład. Jeżeli jesteście zwolenniczkami samorobionych olejków, to Evree przypadnie Wam do gustu. Bazą jest oliwa z oliwek, ale znajdziecie też tam olej z nasion winogron, z orzechów makadamii, z ostropestu plamistego, z awokado, olej abisyński, arganowy, jojoba, uwodorniony olej roślinny. Oczywiście znajdują się także konserwanty, jednak większość przy tak krótkim składzie stanowią oleje. Taka mieszanka musi zadziałać i dobrze wpłynąć na stan paznokci. 


Nie jestem zbyt dobra w systematyczności zużywania produktów, jednak przy tym preparacie pilnowałam się, aby codziennie po niego sięgnąć. Leżał on przy komputerze, dzięki temu zawsze miałam go pod ręką. Producent zaleca, aby nakładać go na całą płytkę paznokcia, jednak noszenie lakierów tego nie ułatwia. Lądował tam, gdy zmieniałam kolor. A tak, to aplikowałam go na skórki i pod paznokciami. Po trzytygodniowym systematycznym stosowaniu zauważyłam znaczącą poprawę kondycji paznokcia. Stały się one twarde i odporne na wszelkie uszkodzenia. Niedawny remont był swego rodzaju sprawdzianem. Malowanie, skręcanie mebli, sprzątanie, mycie, przenoszenie niekiedy ciężkich przedmiotów nie było straszne dla moich paznokci. Ani jeden mi się nie złamał, nie zadarł, czy się nie rozdwoił. Serum ma także zbawienny wpływ na porost paznokci. Ostatnio lakier nosiłam trzy dni i przed jego zmyciem odrost był  milimetrowy. Takiego wyniku jeszcze nigdy nie miałam. Zaobserwowałam także lepszą kondycję skórek. Są one nawilżone, łatwiej je się odsuwa, są miękkie. 



Ten produkt polecam Wam z czystym sercem. Kosztuje jedynie 14,99zł i jest dostępny między innymi w Rossmannie. Poza tym, jego wydajność pozwoli Wam długo z niego korzystać. Ja jestem pewna, że jak skończy mi się ta tubka, to zakupię go ponownie.

 A Wy jak dbacie o swoje paznokcie? Czekam na Wasze komentarze :)

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

wtorek, 21 lipca 2015

My Secret Hot Colors 'Dive into the Ocean' + makijaż

Przybywam do Was z recenzją bardzo przyjemnej paletki cieni. 'Czwórki' My Secret bardzo lubię i tak też jest z 'Dive into the Ocean'. 
 

Kolory są bardzo dobrze skomponowane i za ich pomocą można wykonać cały makijaż oczu. Ta paletka jest w odcieniach granatu oraz zieleni. Do pomocy znajdziemy też jasny beżowy cień, którym można rozjaśnić wewnętrzne kąciki, obszar pod brwiami lub nawet nałożyć go na całą powiekę. Wydawało by się, że za pomocą tak ciemnych cieni wykonać można tylko wieczorowy makijaż, jednakże mi udało się tak je nałożyć, aby uzyskać niezbyt ciężki look. 



W paletce znajdują się cztery cienie: jasny metaliczny beż, połyskująca zieleń z widocznymi drobinkami, matowy kobalt oraz metaliczny granat. Pigmentacja, jak na kosmetyk w cenie 12zł jest zachwycająca, jedynie mat troszkę odbiega od pozostałej trójki. Wszystkie cienie z łatwością się nakłada, rozciera, łączy. Trwałość jest bez zarzutu. Trzymają się mocno powieki, nie potrzebują żadnej bazy pod cienie, aby na skórze wyglądać tak jak w opakowaniu. Z czasem nie bledną ani nie zbierają się w załamaniach powieki. Naprawdę, cienie są świetnej jakości i jeżeli lubicie wszelkie morskie odcienie, to na pewno będziecie zadowolone z tej paletki.


Makijaż, który chcę Wam zaprezentować, wykonałam tą paletką. Nie użyłam żadnej bazy pod cienie. Dodatkowo wytuszowałam rzęsy maskarą L'Oreal Volume Million Lashes, natomiast brwi podkreśliłam konturówką do brwi w żelu Inglot AMC Brow Liner Gel 18.





Co sądzicie o tej paletce i makijażu? Czekam na Wasze komentarze :)

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

środa, 15 lipca 2015

Sensique Samba! - kolorowe letnie metaliczne lakiery

Salvador, Rio de Janeiro, Copacabana, Brazil, Rio Grande. Dokąd chciałybyście się udać? Z miłą chęcią odwiedziłabym każde z tych miejsc. Raczej to się nigdy nie stanie, więc brazylijskie klimaty postanowiła nam przybliżyć marka Sensique wypuszczając limitowaną serię na lato 2015 o prostej nazwie Samba!


Do tych lakierów podchodziłam z rezerwą. Ciężko trafić z metalicznymi kolorami, które nie byłyby zbyt perłowe. W przypadku Samby nie ma tego problemu. Kolory mają piękne metaliczne wykończenie, które świetnie się sprawdzi w kolorowym manicure. Lakiery są średnio napigmentowane, jednak nakładając dwie warstwy można otrzymać dobre krycie. Konsystencja jest raczej lejąca, natomiast pędzelek bardzo wąski. Przez to trzeba się dobrze namachać, aby pokryć całą płytkę paznokcia. Lakier nie rozlewa się po skórkach, szybko wysycha. Natomiast trwałość jest niesamowita. Noszę mani już czwarty dzień i nie mam nawet pościeranych końcówek, nic nie odpryskuje. Jestem pod dużym wrażeniem. 
Każdy z lakierów kosztuje 5,99zł, pojemność: 8ml. Dostępność: Drogerie Natura.



Dostępne kolory:



 216 Brazil - piękny limonkowy żółty odcień.


213 Salvador - jasny róż  oraz  214 Rio de Janeiro - jasny fiolet.


217 Rio Grande - turkus oraz  215 Copacabana - morski kolor, można dostrzec zielone drobinki
różnica między tymi odcieniami jest niewielka, po lewej 217 a po prawej 215


Co sądzicie o takich szalonych kolorach? 

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

sobota, 11 lipca 2015

MakeupGeek Vegas Lights Collection Eyeshadow Palette + makijaż

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać z bliska świetną paletkę sześciu cieni przeznaczonych dla osób, które lubią ciepłe barwy. Będzie ona idealnym wyborem na lato, choć także sprawdzi się jesienią. Jeżeli macie ochotę zapoznać się z moją opinią na temat paletki cieni MakeupGeek Vegas Light to zapraszam do dalszej lektury.


Paletka wykonana jest z kartonu, wygląda solidnie, nic się nie odkształca w trakcie użytkowania. Szata graficzna jest w kolorach złoto-beżowych. W środku jest małe lusterko oraz sześć cieni w magnetycznej kasetce. Wkłady można wyciągnąć i przenieść je do innej paletki albo zamienić je na inne kolory (tylko po co? :))


Cienie są okrągłe, wielkości jak nasze polskie Kobo. Wszystkie mają pojemność 1,8 grama. Są wyprodukowane w USA, w składnie nie posiadają talku, parabenów i nie są testowane na zwierzętach.



Kolory są w odcieniach złota, piasku, brązu:



Casino jest to złoty, metaliczny odcień. Pięknie się mieni i błyszczy. Bardzo lubię go nakładać na całą powiekę lub w wewnętrzne kąciki.

   

 Sin City to średnio pomarańczowy metaliczny kolor, ma w sobie złote drobinki. Sprawdza się na całej powiece.


Roulette to zgaszony różowo-miedziany odcień, metaliczny. Często nakładam go na całą powiekę albo w zewnętrznej części.



Mirage to matowy jasny beż o jedwabistym wykończeniu, który stosuję do rozcierania górnej granicy cieni lub do rozjaśniania obszaru pod brwiami. 


Desert Sand to piaskowy, matowy beż, bardzo żółty. U mnie 
sprawdza się w załamaniu powieki.


Bada Bing jest to jedyny cień z całej szóstki, który można zakupić jako pojedynczy wkład. Głęboki brąz ze złotymi, mieniącymi się drobinkami stosuję na rózne sposoby: nakładam go na całą powiekę, gdy mam ochotę na mocny dymek lub tylko w zewnętrznych kącikach i w załamaniu.



Wszystkie cienie są bardzo dobrze napigmentowane, utrzymują się na powiece nawet bez bazy pod cienie. Mają kremową konsystencję, szybko przyczepiają się powieki, podczas blendowania nie tracą koloru, dobrze łączą się z cieniami innych firm. Lekko mogą się osypywać, choć raczej to może wynikać z nadmiaru cieni na pędzelku. Są to cienie naprawdę dobrej jakości, bardzo trwałe.


Za pomocą tych cieni wykonałam makijaż wieczorowy. Casino użyłam w wewnętrznej części powieki, Roulette na środku, natomiast Bada Bing w zewnętrznej części oraz w załamaniu powieki, Desert Sands nałożyłam w załamaniu powieki natomiast Mirage pod łukiem brwiowym. Oprócz tych cieni sięgnęłam po bazę Urban Decay, Liner MySecret oraz tusz L'Oreal Volume Million Lashes.Brwi podkreśliłam za pomocą konturówki w żelu Inglot AMC Brow Liner Gel #18.





Paletka tych cieni kosztuje $35,99 i można ją zakupić jedynie w sklepie internetowym MakeupGeek.


Lubicie ciepłe kolory w makijażu?

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »