poniedziałek, 30 stycznia 2017

ShinyBox Party Time

Tydzień temu otrzymałam swoje pierwsze pudełko ShinyBox. Styczniowa edycja inspirowana jest karnawałem, więc znajdziecie tam kosmetyki, które mają nam pomóc w przygotowaniu się do imprezy. Zobaczcie, co znalazłam w pudełku Party Time.



Przed dużą i znaczącą imprezą warto zadbać o swoją cerę wybierając świadomą pielęgnację. Aby każdy o tym pamiętał, ShinyBox włożył do pudełka następujące produkty:

Farmona Zimowy krem do twarzy zabezpieczy skórę przed szkodliwym działaniem mrozu, zlikwiduje nieprzyjemne uczucie spierzchnięcia i suchości delikatnie natłuszczając cerę. Niestety, nie przepadam za takimi kremami, dla mnie ich konsystencja jest zbyt ciężka i tłusta. Rano mam niewiele czasu na makijaż, a ten krem długo się wchłania. Jednak mąż jest z niego zadowolony. Na pewno kosmetyk u nas się nie zmarnuje. 




l'Orient Krem pod oczy zawiera wiele świetnych składników: minerały z Morza Martwego, witaminy, proteiny i naturalne ekstrakty roślinne takie jak rumianek, pokrzywa zwyczajna, podbiał pospolity, skrzyp polny, kasztanowiec zwyczajny, algi morskie, aloes. Naprawdę skład zachwyca, a moja cera uwielbia naturalne kosmetyki. O działaniu zbyt wiele nie mogę powiedzieć,  musiałabym używać go trochę dłużej, ale zauważyłam, że skóra pod oczami jest miękka i gładka. Konsystencja kremu jest taka jaką lubię,  szybko się wchłania, więc nada się do codziennego użytku. 




O włosy zadba Schwarzkopf Gliss Kur Fiber Therapy Regeneracja w olejku. Lubię produkty które, można stosować na mokre i na suche włosy i nie trzeba ich spłukiwać. Działanie tego sprayu jest natychmiastowe: włosy stają się miękkie a olejek dodaje blasku,  przez co wyglądają na zdrowe. Co więcej ułatwia ich rozczesywanie. Regenerująca formuła OMEGAPLEX ponoć odbudowuje włos od środka przez naprawę jego zniszczonych włókien, jednak nie mogę tego potwierdzić, ponieważ zbyt krótko stosuję tę odżywkę. Zobaczymy, jak włosy będą się prezentować po np miesiącu. Mimo wszystko eliksir w olejku jest wart uwagi i mi bardzo podpasował. 




Stare porzekadło mówi, że to uśmiech czyni kobietę piękną. I pewnie dlatego w pudełku można znaleźć miniaturkę pasty wybielającej BlanX Med, która ma sobie poradzić z trudnymi do usunięcia osadami spowodowanymi spożyciem kawy, tytoniu czy czerwonego wina. Myślę jednak, że za krótko jej używam,  aby stwierdzić czy tak faktycznie jest. 




Czas na produkty do makijażu. Niektóre z nich to perełki, min:
Sztuczne rzęsy Neicha model 513 oraz niewidoczny klej do rzęs Neicha to świetna pozycja w imprezowym pudelku. Jest to teraz podstawa przy mocniejszych wieczorowych makijażach. Poza tym, model który został dobrany,  jest bardzo naturalny i dość uniwersalny - będzie pasował do każdego oka. Podoba mi się w nich, że rzęski są zagęszczone w kącikach zewnętrznych i pięknie się prezentują. Pewnie jeszcze niejedną noc w nich przetańczę.




Faberlic cień do powiek w kredce nada oku wyrazistości. Posiadam kolor 5570, czyli złotawy brąz. Takie kolory lubię, pięknie rozświetlają powiekę. Kredka ma miękką konsystencję, dzięki czemu z łatwością będzie się rozcierać na powiekach. Raczej nie wierzę w zapewnienia producenta, że nie będzie się rolować. U mnie wszystkie kosmetyki w kremie rolują się w załamaniu powieki. Natomiast jest to dobra opcja jako baza pod cienie i podbicie koloru lub tylko na część ruchomą powieki. 



Podkreślenie brwi to u mnie standard. Do tej czynności używam przede wszystkim cieni do brwi lub pomad. Modelujący żel do brwi Bell raczej nie skradnie mojego serca, ponieważ nie umiem takich kosmetyków używać. Kolor 03 mi odpowiada, bo jest w tonacji zimnej, jednak długo zasycha i pozostawia tak jakby efekt mokrych brwi, a to mi nie do końca odpowiada. Dam mu jeszcze szansę, ale raczej poleci w świat. 




Rozświetlenie policzków to podstawa w makijażu wieczorowych. Joko Emulsja rozświetlająca Glow Primer to kosmetyk do twarzy i ciała, który nadaje skórze jedwabisty połysk. Na policzkach daje ładny efekt tafli, który można stopniować. Im więcej nałoży się kosmetyku, tym większy efekt GLOW. Myślę, że parę razy po niego sięgnę, choć wole suche kosmetyki do twarzy, które mogę nałożyć po przypudrowaniu twarzy. 




Oprócz tych powyższych kosmetyków, w pudełku znalazłam jeszcze pomarańczowy lakier Cuccio Naturale. Raczej teraz nie będę go używać, poczeka do lata, gdzie można pozwolić sobie na odrobinę kolorystycznego szaleństwa. 




Styczniowe pudełko ShinyBox Party Time przypadło mi do gustu, większość rzeczy będę używać i trafione są w moje gusta. Na pewno najbardziej się cieszę ze sztucznych rzęs, kremu pod oczy oraz odżywki do włosów. Jeżeli macie na niego ochotę, to na stronie shinybox.pl możecie je zakupić za 49zł,


A Wy co sądzicie o tym pudełku? Używaliście już któregoś z tych kosmetyków?

Pozdrawiam :)

Czytaj dalej »

czwartek, 26 stycznia 2017

Nowości z Drogeria Natura

Ten post miał się pojawić już dawno temu, jednak styczeń dla mnie jest strasznie zabiegany i ciężko mi jest znaleźć więcej czasu na blog. Dodatkowo, przedmioty mnie nie lubią - aparat mi świruje, jeden z komputerów padł i mojego lapka muszę na razie dzielić z mężem. Zatem mając nawet wolną chwilę nie mam możliwości usiąść i coś na spokojnie napisać. Ostatnio nawet szkice postów piszę na komórce, jednak wszystko muszę później edytować już stacjonarnie. Mam nadzieję, że to niedługo się zmieni i będę mogła w miarę na bieżąco publikować posty. A tymczasem zapraszam Was na przegląd tego co się ostatnio pojawiło w Drogeriach Natura. Dajcie też znać, o czym chcielibyście najpierw przeczytać na blogu :)




Kobo Professional Brightener Matt Powder

Rozjaśniający puder matujący do konturowania i modelowania twarzy. Skrobia jęczmienna nadaje skórze efekt aksamitnej gładkości i gwarantuje trwałe zmatowienia i rozjaśnienie. Specjalnie dobrany lekki emolient zapobiega nadmiernemu odparowaniu wody, a aloes łagodzi podrażnienia. Cena: 19.99zł


Ten jasny puder jest też w potrójnej paletce do konturowania Kobo Professional Face Contour Palette  i świetnie rozjaśnia odpowiednie partie twarzy - nakładam go pod oczy albo na środek czoła. 

Kobo Professional Matte Blush Palette

 Paleta trzech harmonijnie dobranych odcieni róży. Dzięki nim idealnie podkreślisz swoje kości policzkowe, dodając twarzy młodzieńczego i zdrowego wyglądu. Idealnie rozprowadzają się na policzkach, imitując naturalny rumieniec. Cena: 24.99zł


Róże Kobo bardzo lubię, mają świetną konsystencję oraz trwałość. Kolory też trafione.

Kobo Porfessional White Brightener Mix

WHITE BRIGHTENER MIX to produkt do rozjaśniania odcieni podkładów. Stanowi wybawienie dla osób z bardzo jasną cerą, które zmagają się ze znalezieniem wystarczająco jasnego odcienia.
Sposób użycia: Aby rozjaśnić swój ulubiony podkład do wyciśniętej porcji dodaj odrobinę brigthenera, dokładnie wymieszaj. Nie zaleca się bezpośredniego dolewania brightenera do podkładu. White Brightener Mix wykazuje delikatne właściwości matujące. Cena 19.99zł


Raczej nie mam problemów z doborem koloru podkładu, jednak czasem zdarza się, że to co początkowo wydawało się ok, jest po prostu dla nas za ciemne. Myślę, że to dobry pomysł do rozjaśniania podkładów. 

Kobo Professional Matte Lips

Nasycone kolory i trwały matowy efekt. Pomadka zapewniająca ustom matowe wykończenie i pełne nasycenie kolorem. Równomiernie się nakłada oraz długo utrzymuje na ustach. Połączenie specjalnie dobranych polimerów oraz składników aktywnych pozwala ustom utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia, jędrności oraz wygładzenia. Po aplikacji usta odbić chusteczką w celu utrwalenia matowego efektu. Cena: 16.99zł


Pomadki Kobo podbijają internety. Opakowanie jest cudowne, natomiast kolory też bardzo uniwersalne. Jak dla mnie bomba!

Kobo Professional Matte Lip Stain Non Transfer Liquid Lipstick

Matowa, wodoodporna, długotrwała pomadka w płynie. Nałożyć cienką warstwę, po aplikacji odczekać około 1 minuty, aby uzyskać perfekcyjny matowy efekt. Nie pozostawia śladów. Zalecamy użycie nawilżającej odzywki do ust MOISTURIZING LIP CONDITIONER. Cena: 14.99zł


Lubię matowe pomadki w płynie i jestem ciekawa, jak one będą się zachowywać na moich ustach. Sprawdzając kolory na dłoni, zauważyłam, że bardzo długo schną do matu. A tego raczej nie lubię. 

Kobo Professional Glass Shine Smoothing Lip Gloss

Błyszczyk do ust dający efekt lustrzanego połysku. Zawarte w formule woski, olejki oraz polimery nawilżają usta i dają natychmiastowy efekt wygładzenia. Dostępny w 6 odcieniach. Cena: 14.99zł


Już dawno nie sięgałam po błyszczyki, ostatnio upodobałam sobie pomadki. Ciekawa jestem czy będą podobne do blyszczyków tej firmy, które kiedyś miałam. 

Kobo Profesional Pure Pearl Pigment

ntensywne i trwałe perły sypkie, znakomicie przylegają do skóry. Bardzo wydajne w użyciu. Do właściwej aplikacji niezbędne jest użycie bazy EYESHADOW BASE. Cena: 9,99zł
  

Mam cztery kolory tych pigmentów i jestem w nich zakochana. Pięknie się mienią. Niestety na zdjęciach ciężko to uchwycić, więc zrobiłam krótki filmik. Później wrzucę na Instagram i FB. 

My Secret 3D Gel Effect

Kremowa formuła zapewnia trwały manicure o niezwykłym połysku żelowego lakieru. Najlepszy efekt uzyskamy aplikując 2 warstwy.Dostępne 9 kolorów. Cena: 8,99zł


Ostatnio bardzo rzadko maluję paznokcie, nie mam po prostu czasu. Jednak te lakiery przypomniały mi, że czas chyba zacząć. Kolory są bardzo ładne, dużo jest takich nudziaków, które lubię. Połysk bardzo wysoki.

My Secret Matte Blur Effect Makeup

Matujący podkład o lekkiej, pudrowej formule, zawierającej witaminy A, C i E, która sprawia, ze skóra jest miękka i jedwabista. Ujednolica koloryt skóry, retuszuje niedoskonałości. Można stopniować krycie bez efektu maski. Pojemność 30 ml. Dostępne 4 odcienie. Cena 15.99zł.


Jeszcze nie sprawdzałam, jak te podkłady się zachowują na skórze, ale cieszy mnie fakt, że dostępne kolory są przede wszystkim jasne i raczej pozbawione różowych tonów. 

MySecret Khol Kajal Eyeliner

Kredka do oczu w sztyfcie, gwarantująca intensywnie nasycone barwy, matowy efekt oraz trwałość makijażu. Perfekcyjna do zaznaczania zewnętrznego i wewnętrznego konturu oka. Delikatna, kremowa konsystencja wzbogacona w naturalne woski, gwarantuje łatwą i przyjemną aplikację. Kształt stożka umożliwia precyzyjne podkreślenie linii oka. Dostępny w 5 kolorach. Cena: 10.99zł


Kredki są bardzo dobrze napigmentowane i nie robią prześwitów. A kolory są takie, jakie lubię. Myślę, że się polubimy.

My Secret Rice Matt Powder

Puder sypki ryżowy - lekki, jedwabisty i łatwy w aplikacji, utrzymujący się przez wiele godzin.
Redukuje świecenie, matuje cerę oraz wyrównuje jej koloryt. Polecany głównie do cery mieszanej i tłustej, ponieważ absorbuje nadmiar sebum. Może być stosowany na całej twarzy lub jedynie na wybrane jej partie. Biały kolor pudru, po nałożeniu na twarz staje się całkowicie transparentny.
Nie wysusza skóry. Idealny jako ostatni etap makijażu. Cena: 16.99zł


Pudry ryżowe lubię, jednak na razie ten będzie musiał poczekać na swoją kolej, bo mam już  z innej firmy otworzony. A przecież tego typu produkty są bardzo wydajne.

My Secret Cream Camouflage

Ukrywa cienie pod oczami, tuszuje przebarwienia oraz inne niedoskonałości. Gwarantuje wielogodzinny, perfekcyjny wygląd. Idealnie stapia się z cerą - nie tworzy efektu maski.
Delikatna formuła, zapewnia właściwą pielęgnację oraz długotrwały efekt pięknej cery bez cienia zmęczenia. Sposób aplikacji: stosuj punktowo na miejsca wymagające skorygowania, przed nałożeniem podkładu do makijażu. Cena: 14.99zł


Z tymi produktami raczej się nie polubię. Dziwnie zachowują się pod wpływem ciepła, zaczynają się skraplać, więc nie chcę sobie wyobrażać, co się będzie działo na twarzy. Zobaczę, jak będzie wyglądać pod oczami.

My Secret Design Your Eyebrow Pomade

Wodoodporna pomada do modelowania brwi. Kremowa formuła po nałożeniu zmienia się w pudrową. Zapewnia łatwą aplikację, nie pozostawia smug i nie ściera się. Sposób aplikacji: za pomocą skośnie ściętego pędzelka zaznacz kontur brwi, a następnie wypełnij brwi nadając in pożądany kształt i kolor. Cena: 15.99zł


W tym przypadku także nie będzie miłości. Pomady są dla mnie dość twarde, ciężko jest wydobyć produkt. Dołączony pędzelek jest niefunkcjonalny. Przynajmniej kolory są akurat dla mnie. 

My Secret Design Your Eyebrow Gel Mascara

Koloryzujący żel do brwi. Modelowanie i uzupełnianie brwi jeszcze nigdy nie było tak proste. Teraz jednym pociągnięciem szczoteczki wypełnisz przestrzenie i optycznie zagęścisz brwi. Formuła żelu zawiera kombinację ekstraktów roślinnych przeznaczonych do pielęgnacji słabych i wypadających brwi. Cena: 11.99zł


Podoba mi się efekt na brwiach, jednak muszę jeszcze porządnie nauczyć się obsługiwać ten produkt. Raczej będzie ok :)

My Secret Face Illuminator Powder

Rozświetlacz w kolorze ciepłego beżu, odpowiedni dla każdego typu kolorystycznego. Wzmacnia blask skóry oraz sprawia, że twarz wygląda zdrowo i promiennie. Formuła kosmetyku zapewnia bezproblemową aplikację i doskonałe wykończenie makijażu. Gwarantuje mocny połysk i efekt „tafli”. Cena: 15.99zł


Rozświetlacz jest cudowny. Bardzo lubię tego typu produkty z tej firmy. I powiem szczerze, że one są bardzo wydajne, a efekt na twarzy jest świetny.

My Secret Face Strobing

Idealny kosmetyk do subtelnego rozświetlenia twarzy. Pozwala również na konturowanie twarzy. Nadaje skórze zdrowy wygląd. Odpowiedni dla każdego koloru skóry. Kremowo-musowa formuła łatwo się aplikuje i równomiernie rozprowadza. Cena: 14.99zł


Nie przepadam za rozświetlaczami w kremie, więc nie będę po niego zbyt często sięgać. Wygląda ok i daje ładny połysk.



To by było na tyle, albo aż tyle. Mam swoich ulubieńców i myślę, że od nich rozpocznę recenzje. 

Miałyście do czynienia z tymi produktami?

Pozdrawiam 




Czytaj dalej »

środa, 25 stycznia 2017

Niech żyje Bal! Makijaż studniówkowy

Na studniówce do tej pory byłam tylko raz - 14 lat temu. Moja własna, pełna wspomnień. Wydaje się, jakby to było wczoraj. I nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że będę miała możliwość uczestniczyć w takiej imprezie ponownie. Wtajemniczeni wiedzą, że jestem nauczycielem w szkole ponadgimnazjalnej, jednak do tej pory temat studniówek omijałam szerokim łukiem. W tym roku nie mam możliwości się wymigać, ponieważ jestem wychowawcą klasy maturalnej. I cieszę się, że będę miała tam możliwość  być. 



Całe szaleństwo organizacyjne jest w pełni, jednak w końcu musiałam usiąść i zastanowić się nad swoją stylizacją. Sukienkę, buty mam, biżuteria tez została wybrana. Pozostała kwestia fryzury i makijażu. Oczywiście maluję się sama, natomiast fryzurą zajmie się sprawdzona fryzjerka. W weekend trochę zastanawiałam się nad makeupem i stwierdziłam, że chciałabym coś ciemniejszego, ale jednocześnie lekkiego i klasycznego, ponieważ sukienkę jest czarna koronkowa. Stanęło na sprawdzonym i niezawodnym smokey eyes. Pokażę Wam co wymyśliłam, od razu podam listę kosmetyków, gdyby ktoś chciał się zainspirować. 




 Lista kosmetyków:

//TWARZ (FACE)//

- Makeup Atelier Paris Anti-shine Moisturizing Base

- Foundation Revlon Colorstay  180 Sand Beige

- Catrice Liquid Camouflage 010 Porcelain

- Kryolan Fixing Powder P1

- Kobo Professional Face Strobing Palette


//BRWI (BROWS)//

- Kobo Professional Eyebrow Colour 302 Ash


//OCZY (EYES)//

- Urban Decay Eyeshadow Primer Potion

- Sigma Nightlife by Camila Coelho Palette: Panache, Leather Pants, After Hours Disco Ball.

- Sensique Velvet Touch 102 Beige
- Kobo Professional Eyeshadow 138 Urban Gray

- Sigma Gel Eye Liner Wicked


-  L'Oreal Volume Million Lashes Fatale Mascara


//USTA (LIPS)//

- Golden Rose Velvet Matte: 02


Po wykonaniu zdjęć wiem co zmienić. Na pewno nie będę podkreślać linii wody, co zrobiłam początkowo. Przed zdjęciami zdążyłam ją zmyć. Nie zapomnę też o przyklejeniu sztucznych rzęs. Zastanawiam się nad jeszcze mocniejszym przyciemnieniem zewnętrznych kącików, w rzeczywistości wydawało się ok, natomiast na zdjęciach wyglądają trochę szarawo.  Natomiast kolor pomadki będzie inny. Postawię na neutralny nude. 


 


Wczoraj pojawił się jeszcze jeden pomysł, jednak nie zdążyłam go wypróbować. Na ruchomej powiece dać jeden rozswietlający kolor, a kreskę wzdłuż górnej linii rzęs zrobić przydymioną za pomocą czarnego cienia, a nie jak jest tutaj. W sumie, zawsze mam problem ze swoim makijażem na większe wyjścia. U innych to od razu wiem co robić, natomiast u siebie nie jest tak łatwo podjąć decyzję.



Natomiast do Was miałabym prośbę o pomoc w wyborze fryzury. Zastanawiam się nad dwoma, które Wam pokażę. Pierwsza propozycja to loki/fale jak na zdjęciu po lewej stronie. I na to byłam zdecydowana do momentu, jak nie zobaczyłam upięcia tego po prawej stronie. Wygląda to świetnie, choć się zastanawiam, czy uda się coś takiego zrobić na moich cienkich i średnio długich włosach. Nie będę wyglądać zbyt "babcino"? Co byście wybrały?



Czekam na wasze przemyślenia i komentarze. Może macie dla mnie jakieś inne propozycje? Pomóżcie :-)
Pozdrawiam 



Czytaj dalej »

poniedziałek, 23 stycznia 2017

Herome One Minute Manicure, peeling do dłoni

Zima to czas, kiedy moje dłonie potrzebuję więcej uwagi niż zazwyczaj. Bardzo szybko się przesuszają, skóra robi się szorstka i szybko pęka, natomiast skórki paznokci wołają o pomstę do nieba. Dlatego też oprócz zwykłych kremów do rąk, stosuję także specyfiki, które natychmiastowo czynią cuda. Taki  jest peeling do dłoni Herome One Minute Manicure.

 


Opakowanie peelingu do dłoni Herome to przezroczysta butelka z odkręcaną nakrętką, w której znajduje się płyn z solą morską, która osiada na dnie. Aby skorzystać z produktu najpierw należy wstrząsnąć buteleczką. Skład wydaje się niezły. Można znaleźć tam olejek jojoba, migdałowy oraz witaminy A, C i E. Poza tym zapach jest obłędny, uwielbiam wszystko co pachnie cytrusami, więc ten produkt już na starcie mi się spodobał. 



Aplikacja jest szybka i bezproblemowa. Na początku należy wstrząsnąć buteleczką, aby sól morska wymieszała się z olejkami, a następnie na zwilżone dłonie należy wylać odpowiednią ilość peelingu. Następnie przez około minuty masuję drogocenne olejki w dłonie. Spłukuję nadmiar produktu i osuszam ręce delikatnie ręcznikiem. Dłonie po takim zabiegu są jedwabiście gładkie, miłe w dotyku. Czuć dobre nawilżenie skóry. Peeling pozostawia na niej film ochronny, na szczęście  nie jest on tłusty, olejki bardzo szybko się wchłaniają, natomiast odświeżający zapach jeszcze długo się utrzymuje.



Po peeling sięgam kilka razy dziennie, dzięki temu moje dłonie prezentują się świetnie. Nie mam problemu z przesuszaniem, dzięki soli morskiej martwy naskórek zostaje usunięty, natomiast skóra jest nawilżona i gładka. Dłuższe stosowanie produktu powoduje, że ten efekt utrzymuje się bardzo długo.

Pojemność tego produktu wynosi 120ml i starcza na wiele użyć, ponieważ peeling jest bardzo wydajny. Koszt to mniej więcej 68zł i można go zakupić w sklepie http://www.bodyland.pl [tutaj]

Miałyście do czynienia z taką formą peelingu?

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

środa, 11 stycznia 2017

FaceandLook BOX

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją pudełka z kosmetykami Face&Look, który jakiś czas temu miałam przyjemność otrzymać. Do tej pory nie miałam do czynienia z taką akcją, więc jest to dla mnie coś nowego. Zapraszam Was na przegląd pudełka i recenzje kosmetyków.

 



Pudełko, które otrzymałam zostało nazwane F&L BOX DERMEDIC - ZDROWA CERA. Dedykowane jest do osób, które mają skórę problematyczną. A taką mam, choć przez dłuższy okres prezentowała się wspaniale, ponieważ bardzo o nią dbałam. Nadal to robię, jednak ostatnio mam bardzo dużo stresu w życiu prywatnym i zawodowym i widać to po mojej cerze - tak właśnie mój organizm reaguje. Dlatego też bardzo się ucieszyłam, jak zobaczyłam w środku kosmetyki. A co znalazłam?

W Face&Look Boxie DERMEDIC - ZDROWA CERA  znajdziesz trzy dermokosmetyki z serii NORMANCE PREVENTI, które pomogą Ci w codziennej pielęgnacji cery tłustej i mieszanej:
  • Płyn micelarny - skutecznie usunie makijaż i zanieczyszczenia ograniczając nadmierne przetłuszczenie, ale jednocześnie nie wysuszając Twojej skóry;
  • Serum na rozszerzone pory  - zmniejszy nawet do 62% rozszerzone pory, spłyci drobne nierówności  i rozświetli Twą twarz;
  • Preparat punktowy  - zadziała niczym koło ratunkowe pomagając szybko i skutecznie pozbyć się stanów zapalnych o podłożu trądzikowym;
Pudełko można zakupić tutaj i kosztuje ono 49,99zł (wartość kosmetyków wynosi 98,90zł - ceny zostały pobrane ze strony producenta).


NORMACNE Płyn micelarny H2O



Płyn micelarny jest przeznaczony do skóry trądzikowej. Ma za zadanie oczyścić skórę przed dalszą pielęgnacją. Tutaj nie będę się rozwodzić, bo w moim odczuciu spełnia on w 100% swoje zadanie. Bardzo przyjemnie pachnie, troszkę ziołowo jednak delikatnie, co zapewne zawdzięcza ekstraktowi z rozmarynu. Świetnie oczyszcza skórę od zanieczyszczeń, dobrze radzi sobie z usuwaniem makijażu, choć do tego mam inne specyfiki. Używając tego typu produktów liczę na odświeżenie oraz stonizowanie cery i tutaj jest to zapewnione. Ciężko mi powiedzieć, czy zapobiegł powstawania nowych wyprysków, ponieważ one ciągle się u mnie pojawiają. Jednak jest to spowodowane na pewno stresem, a nie używanymi kosmetykami. Natomiast śmiało mogę powiedzieć, że moja cera w strefie T mniej się przetłuszcza, dłużej wygląda świeżo i promiennie. Oczywiście produkt jest hipoalergiczny.




NORMACNE Serum na rozszerzone pory



Serum ma za zadanie przede wszystkim zmniejszyć rozszerzone pory. Przyznam się, że mam z nimi od zawsze problem, są one widoczne i bardzo szybko się zanieczyszczają. Jednak używając ten preparat zauważyłam ich zmniejszenie, nie są aż tak widoczne i dzięki temu nie są zapchane. Używam go rano i wieczorem zastępuje mi krem. Skóra zrobiła się gładka, napięta. Mimo mroźnej pogody nie przesusza mi się, jest bardzo dobrze nawilżona. Uwielbiam ten kosmetyk. 
Natomiast opakowanie jest bardzo wygodne. Serum znajduje się w szklanym, nieprzezroczystym opakowaniu aby chronić aktywne składniki takie jak p-Refinyl, AC.NET, AHA+L-Arginina, Chlorofil, Gliceryna, natomiast pobiera się go za pomocą także szklanego zakraplacza. Konsystencja jest wodnista i bardzo dobrze rozsmarowuje się po cerze. 






NORMACNE Preparat punktowy



Ten preparat ma za zadanie rozprawić się z wypryskami, które pojawią się na naszej twarzy znienacka. Producent chwali się, że już "po 6h zmniejsza trądzikowe zmiany i skuteczność jest potwierdzona badaniami". Niestety - ja tego nie potwierdzam. U mnie nie zrobił nic, nie sprawdził się. Jak wyprysk był tak był, nie spowodował, że się zmniejszył czy wpłynął na redukcję przebarwień skóry. Dobrze, że też nie zaszkodził. Patrząc się jednak na składniki aktywne, czyli Kwas salicylowy, Ekstrakt z tymianku, Alantoina, Triclosan, powinno się coś zadziać. Ciągle liczę na to i mimo wszystko rano i wieczorem stosuję krem. 



Myślę, że pudełko Face&Look BOX z kosmetykami Dermedic jest wart swojej ceny. Otrzymałam dwa ciekawe produkty polskiej marki, które jak na razie dobrze działają na moją cerę. 

Używałyście kiedyś tych kosmetyków? A może jakiś inny produkt tej firmy działa u Was cuda? Podzielcie się swoimi opiniami.

Pozdrawiam :)







Czytaj dalej »