Pokazywanie postów oznaczonych etykietą french manicure. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą french manicure. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 25 września 2012

Delia Coral American Manicure #600 - recenzja

24
Hej :)
Dzisiaj napiszę parę słów na temat podwójnego lakieru Delia - Coral American Manicure o numerze 600.
Lakier dostałam od firmy Delia, przez ostatnie tygodnie dość często go używałam, kolory mi podeszły, są takie raczej jesienne. Zapraszam na recenzję.


Opis producenta:                                                                                                                                      

Emalia American Manicure
Emalie do paznokci American Manicure to 10 lakierów, z których każdy stanowi połączenie dwóch najmodniejsze kolorów tego lata. Zestawienia kolorystyczne dobrane zgodnie z obowiązującymi trendami idealnie pasują do każdej stylizacji. Radosne kolorowe paznokcie, mogą być eleganckie i szykowne, radosne i kolorowe. Taki manicure idealnie sprawdzi się na co dzień jako uzupełnienie każdej
stylizacji, w zależności od Twojego nastroju.

Pojemność: 2 x 5ml
Cena: ok 8zł

Moja opinia:                                                                                                                                              

Opakowanie jest podłużne. Z dwóch stron jest buteleczka z lakierem, połączone są ze sobą białym łącznikiem, na którym z obu stron znajdują się pędzelki. Są one dość długie i wąskie.



W ofercie Delia ma 10 różnych połączeń kolorystycznych, z których można tworzyć kolorowe French Manicure, przewrotnie nazwane przez Delię - American Manicure.Wg opisu są to typowo letnie kolory, choć ten co ja otrzymałam, #600 raczej letnim nazwać nie można. Akurat to dobrze, bo rewelacyjnie wpisują się w pogodę za oknem i idealnie pasują na jesień. Kolory, które ja posiadam, do brudny fiolet, coś w stylu śliwki oraz mocna koralowa czerwień.





Konsystencja lakierów jest raczej dość rzadka, troszkę gęściejszy jest fiolet. Nie miałam jakiś większych problemów z nałożeniem lakieru, jednak trzeba pamiętać, że na pędzelek, z powodu jego długości, nabiera się dość dużo płynu i wtedy łatwo o niepowodzenie w malowaniu paznokci. Dość szybko załapałam, ile potrzebuję na pomalowanie paznokcia, więc malowanie było raczej bezproblemowe.

Mimo niezbyt gęstej konsystencji, lakiery są mocno napigmentowane i do uzyskania konkretnego koloru wystarcza już jedna warstwa. Na wszystkich tutaj prezentowanych zdjęciach, lakier nakładałam tylko jeden raz. Schnięcie jest przeciętne, ale lepiej niż niekiedy u innych lakierów. Spokojnie manicure mogę wykonać w dzień a za godzinę robić co tam mi się podoba. Trwałość nawet zadowalająca, nie odpryskuje, jednak dość szybko zaczyna ścierać się na końcówkach. Ale u mnie to norma.

Tak jak wspominałam, tymi lakierami można wykonać kolorowy french manicure, moim zdaniem połączenie kolorystyczne jest w porządku, lepiej wygląda czerwień na całej płytce a tylko fiolet na końcówkach. W odwrotnej kolejności niestety czerwień nie jest w stanie dobrze pokryć fioletu, co powoduje przebijanie koloru. A bezsensowne jest nakłądanie grubej warstwy, bo nie oszukujmy się, brzydko to wygląda. Poza tym, na takim ciemnym fiolecie, czerwień jest mało widoczna.



Sam pomysł na skonstruowanie takiego podwójnego lakieru jest ciekawy, choć ja traktuję go jako gadżet. Przecież można wziąć dowolne dwa lakiery i nimi się pobawić, wybieramy wtedy te kolory, które nas interesują. Ale za ok 8 zł mieć 2 lakiery 5ml, które można osobno używać, to wcale tak źle nie jest. Takie opakowanie to też fajna sprawa przy wyjazdach, nie musimy ze sobą brać kilku buteleczek, a tylko jedno takie opakowanie. Choć znowu pojawia się problem, że narzucane są nam kolory. Są więc i plusy i minusy, dlatego też już każdy użytkownik musi zdecydować, czy chce być w posiadaniu takiego podwójnego lakieru, czy nie :)

 A co wy myślicie o takich gadżetach? i o kolorowym french manicure? 

Pozdrawiam :)



Czytaj dalej »

wtorek, 10 lipca 2012

Mój french ;)

14
Hejo :)

Łaził za mną taki "manicure" i łaził i w końcu sobie zrobiłam :P Ogólnie to jestem beztalencie do paznokci, ręce mi się zawsze trzęsą jak u starego pijaka na delirce... (.. hmmm.. coś w tym musi być bo ostatnio dużo za dużo piję  ;) ) i cokolwiek pomalowanie tam graniczy z cudem. A wzorki .. :o to już istna katastrofa :P Jeszcze prawą rękę w miarę pomaluję (jestem leworęczna) ale lewą... Ale mnie dzisiaj wzięło, do tego nic innego mi się nie chciało robić, włączyłam sobie tv, wyciągnęłam lakiery i przeszłam do dzieła.

Bardzo lubię french manicure, czy to u siebie czy u kogoś. Paznokcie, a co za tym i dłonie, robią wrażenie zadbanych, zdrowych. French jest elegancki, zawsze do wszystkiego pasuje. I wydaje mi się że ponadczasowy ;)

Jako paznokciowe beztalencie nie potrafię zrobić równych białych końcówek, nawet używając pasków :P więc stosuję trick :P Na granicy białego lakieru daję srebrny brokatowy lakier który przykrywa wszelkie nierówności  :P Tutaj też muszę się wytłumaczyć ;) ten lakier srebrny już mam z 2 lata, dalej coś tam działa, jednak pędzelek ześwirował i się zakręcił... ale znalazłam jakiś bardzo cieniutki pędzelek, chyba do linera i jakoś się udało ;)

I chciałabym też ostrzec, nie patrzcie się na moje skórki... są katastrofalne, bardzo przesuszone, odstające... :( nie potrafię z nimi dojść do ładu i składu.... :(

Do wykonania użyłam 4 lakierów:
- HEAN Keratin repair jako bazę
- Paese #104 - ładny jasno różowy lakier
- Euphora, biały na końcówki - ten lakier mam chyba już wieki a nadal gęsty ;)
- Wibo srebrny lakier do zdobień.


I jak Wam się coś takiego podoba? Lubicie french, nie lubicie? 

Pozdrawiam :)
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia