wtorek, 19 września 2017

L'oreal Infallible Total Cover Full Coverage Longwear Concealer Palette Paleta korektorów

4

Mam dużo do ukrycia. Zaczerwienia, wypryski, przebarwienia oraz ogromne ciemne cienie pod oczami. Nie zawsze podkład wszystko ładnie przykryje i muszę sięgać po korektory. Oczywiście na co dzień, przy szybkim makijażu nie zwracam na to większej uwagi. Jednak gdy zależy mi na tym, aby moja cera wyglądała nieskazitelnie, to muszę posiłkować się dodatkowymi kosmetykami. Ostatnio bardzo polubiłam paletę pięciu korektorów L'oreal Infallible Total Cover Full Coverage Longwear Concealer Palette, która ma prawie wszystko, co potrzebuję. 



Już od maja paletkę sprawdzałam w różnych sytuacjach. Przez ten czas miała styczność z różnorodną pogodą, różnymi oczekiwaniami oraz potrzebami skóry. Zdarzały się nieprzespane noce, kiedy to rano musiałam normalnie wyglądać; czy wkurzające niespodzianki spowodowane "tymi" dniami. I paletka korektorów L'oreal bardzo mi pomogła.



L'oreal Infallible Total Cover Full Coverage Longwear Concealer Palette to paletka pięciu korektorów: trzech beżowych odcieni, które raczej będą dla osób o jasnej i lekko opalonej cerze, dobrze ukryją niedoskonałości oraz rozświetlą spojrzenie; zielony kolor zakryje wszelkie zaczerwienia, natomiast fioletowy - przebarwienia i sińce. Opakowanie jest funkcjonalne i wykonane z solidnego plastiku, natomiast szata graficzna jest miła dla oka.

Konsystencja korektorów jest bardzo kremowa i aksamitna, pod wpływem ciepła palców jest bardzo plastyczna. Raczej bym stwierdziła, że jest ona tłusta niż sucha, choć nie przeszkadza to w aplikacji. Jednak zdarzało mi się, że z tego powodu miałam problem z jego zastygnięciem. Zawsze chwilę odczekuję, aby korektor dobrze się wtopił w cerę i dopiero wtedy delikatnie nakładam podkład, najczęściej ruchem stemplującym za pomocą gąbeczki. Aby uzyskać wymagany kolor korektora beże najczęściej ze sobą mieszam: pierwszy i drugi odcień. Dochodzi do tego bardzo łatwo, ponieważ kosmetyk jest bardzo plastyczny. 



Zieleń i fiolet są to już korektory do zadań specjalnych. Niewielka ilość beżowego koloru pozwala na zakrycie mało wymagających zaczerwień, tam gdzie jednak potrzebne jest lepsze krycie, wtedy sięgam po zieleń. Na policzku mam zaczerwienienie i pęknięte naczynko pod skórą, tam najpierw nakładam zieleń, aby zneutralizować kolor, a następnie według potrzeb beż lub od razu podkład. Natomiast fiolet stosuje pod oczy. Niestety jestem posiadaczką dość widocznych cieni pod oczami, dodatkowo często niedosypiam, zdarzają się bezsenne, ciężkie noce. Wtedy też ten korektor mnie ratuje. Najpierw wklepuję na obszar pod oczami. Korektor jest bardzo lekki, nie obciąża delikatnej skóry i jest komfortowy w noszeniu. Następnie nakładam bardzo cienką warstwę podkładu, a na koniec korektor. Całość nie jest ciężka i widoczna po przypudrowaniu, obszar pod oczami wygląda bardzo naturalnie.

Trwałość korektorów jest bardzo dobra. W upalne dni nie ważył się, ani się nie ścierał (oprócz strefy T, skąd praktycznie wszystko mi samoczynnie schodzi). Po przypudrowaniu nieznacznie wchodzi w zmarszczki, jednak daje naturalny efekt bez obciążenia skóry. Krycie jest średnie, jednak można je budować nakładając więcej produktu (choć tego nie polecam) albo zmieniając sposób aplikacji - u mnie najlepiej sprawdza się aplikacja palcami, natomiast nadmiar "zdejmuję" gąbeczką. Wydajność moim zdaniem jest wysoka, ponieważ korektory są bardzo dobrze napigmentowane i nie potrzebujemy zbyt wiele produktu. Zaletą tego produktu też jest to, że nie pogarsza stanu cery, nie zauważyłam, żeby mnie uczulił lub spowodował wysypu dodatkowych wyprysków.



Paletki nie używam na co dzień, bo nie mam takiej potrzeby. Podkład w miarę dobrze sobie radzi z zakryciem niedoskonałości, po za tym, rzadko kiedy mam czas na poświęcenie na poranny makijaż więcej niż 5 minut. Natomiast gdy mam więcej czasu i szykuję się na wyjście lub naprawdę potrzebuję mocniejszego krycia, to chętnie sięgam po te korektory. Dobrze sobie radzą z moimi niedoskonałościami i uważam że paletka L'oreal Infallible Total Cover Full Coverage Longwear Concealer Palette warta jest posiadania. Dostępna jest praktycznie w każdej drogerii, gdzie jest szafa L'oreal, jednak w drogeriach internetowych można ją znaleźć taniej.

Lubicie takie paletki korektorów, czy zaufałyście może innym kosmetykom: kamuflaże, korektory w płynie?

Pozdrawiam :)
Czytaj dalej »

sobota, 16 września 2017

MOCNY MAKIJAŻ NA WESELE || DLA GOŚCIA

4

Kolejny tydzień za nami, a ja przychodzę do Was z makijażem. Tym razem nie na sobie, modelowała mi siostra, Agata dzisiaj bawi się na weselu jako gość. Nadarzyła się okazja, więc postanowiłyśmy się pobawić.

 


 

Moja młodsza siostra zażyczyła sobie mocny makijaż powiększający oczy, najlepiej w szarościach oraz czerwone usta. Postarałam się spełnić jej życzenie. Wyszło klasycznie, ale z pazurem.




LISTA KOSMETYKÓW:
//TWARZ (FACE)//
- Makeup Atelier Paris Waterproof Liquid Foundation 2NB
- Catrice Liquid Camouflage 010
- Laura Mercier Loose Setting Powder Translucent
- Kobo Professional Matte Blush Palette 
- Diorskin Nude Tan Sun Powder 003 
- My Secret Face Illuminator Powder  Princess Dream
//BRWI (BROWS)//
- Anastasia BeverlyHills Dipbrow Pomade Taupe
//OCZY (EYES)//  
- Zoeva Eyeshadow Fix Matte
- Sigma Beauty Gel Eye Liner Wicked 
- Anastasia BeverlyHills Modern Renaissance Palette: Vermeer    
- Sigma Nightlife Palette: Bijou, Panache, Leather Pants
- Zoeva Rodeo Belle Palette: Day Money
- Kobo Professional Pure Pearl Pigment 511 Magic Sparks
- Ardell kępki rzęs
- Max Factor 2000 Calorie
//USTA (LIPS)// 
- L'oreal Color Riche Matte 347 Haute Rouge

 



Makijaż się podobał, więc jestem zadowolona :)
 
Pozdrawiam :)
 
 

Czytaj dalej »

niedziela, 10 września 2017

DELIKATNY DZIENNY MAKIJAŻ || PIERWSZY KONTAKT Z PALETKĄ ABH MODERN RENAISSANCE

14

W sierpniu obchodziłam urodziny i imieniny. Postanowiłam zrobić sobie prezent i kupić jedną z palet cieni, na którą od dawna choruję. W ten oto sposób trafiły do mnie Anastasia BeverlyHills Modern Renaissance oraz Dipbrow Pomade w kolorze Taupe. Oba produkty są tak znane wśród maniaczek kosmetycznych, więc nie powiem nic innego, co już nie zostało powiedziane czy napisane. Moje pierwsze wrażenia są pozytywne, a lekki makijaż świetnie nada się na co dzień. 




Paletkę ABH oraz kultową pomadę zakupiłam na stronie CultBeauty. Nie chciałam kupować na polskich stronach, bo ceny są chyba brane z kosmosu, 50-100zł przebitki. W angielskich sklepach jest o wiele, wiele taniej, poza tym akurat na CultBeauty była promocja, 15% mniej na wszystko, brak płatności za wysyłkę. No cóż, żal było nie skorzystać. Minusem jest czas oczekiwania na kosmetyki, dwa tygodnie to minimum.



Pierwsze moje wrażenie jeżeli chodzi o paletkę Modern Renaissance, to WOW. Opakowanie jest cudowne, jasno różowe pudełeczko jest pokryte mięciutkim welurem. Cienie są bardzo dobrze napigmentowane, wystarczy lekko dotknąć pędzlem, aby uzyskać niesamowity kolor. Minusem jest pylenie, co powoduje, że część produktu jest niewykorzystana. I zawsze trzeba strzepać nadmiar produktu z pędzla mimo, że tylko lekko się dotknęło cienia. Blendowanie jest bardzo łatwe, kolory gładko się mieszają i rozcierają, nie robią plam.



Do brwi wybrałam  Dipbrow Pomade w kolorze Taupe. W słoiczku wygląda bardzo jasno, jednak na brwiach jest ciemniejszy. Kolor jest bardzo zbliżony do pomad Inglot Brow Liner Ger w kolorze 12. Aplikacja jest bardzo przyjemna i produkt ładnie się prezentuje. 


 
 


Na początek chciałam wykonać prosty i delikatny makijaż. Nie chciałam szaleć z kolorami, więc skupiłam się na brązach. Do wykonania tego makijażu oczu użyłam kolorów Warm Taupe, Cyprus Umber, Raw Sienna oraz połyskujący Vermeer. Nie mogło zabraknąć sztucznych rzęs, które spowodowały, że makijaż od razu inaczej się prezentuje. Wybór padł na Donegal z najnowszej kolekcji Jungle. 

Lista kosmetyków:
//TWARZ (FACE)//
- Makeup Atelier Paris Waterproof Liquid Foundation 2NB and 4Y
- Catrice Liquid Camouflage 010
- Laura Mercier Loose Setting Powder Translucent
- Kobo Professional Matte Blush Palette 
- Diorskin Nude Tan Sun Powder 003 
- My Secret Face Illuminator Powder  Princess Dream
//BRWI (BROWS)//
- Anastasia BeverlyHills Dipbrow Pomade Taupe
//OCZY (EYES)//  
- Zoeva Eyeshadow Fix Matte
- Sigma Beauty Gel Eye Liner Wicked 
- Anastasia BeverlyHills Modern Renaissance Palette: Warm Taupe, Cyprus Umber, Raw Sienna, połyskujący Vermeer    
- Donegal False Lashes 
- Max Factor 2000 Calorie
//USTA (LIPS)// 
- L'oreal Color Riche Matte 103 Blush in a Rush

 
 
 


Przez najbliższy czas będę sprawdzać, jak się spisuje ta paletka. Kolory są bardzo ładne, na pewno nadadzą się na nadchodzący jesienny czas. Jestem ciekawa, czy Wy posiadacie w swojej kolekcji tę paletkę. Co o niej sądzicie?


Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

piątek, 8 września 2017

Kolorowy makijaż na pożegnanie lata

8

Wakacje się skończyły a lato ma się ku końcowi. Na chwilę obecną jestem rozczarowana pogodą, przez ostatni tydzień padało, wiało i było pochmurno. A przecież wrzesień potrafi być piękny! Na szczęście dzisiaj jest już lepiej; warto wykorzystać te ostatnie ciepłe promienie słoneczne. 

 
 
 

 

Fiolet to jeden z moich ulubionych kolorów, świetnie się komponuje z zielonymi tęczówkami. Postanowiłam połączyć go z odrobiną mieniącego się brokatu, który mógłby imitować promienie słoneczne. Błękit też się znalazł. Ostatecznie makijaż wyszedł mocny ale też bardzo kobiecy. A sztuczne rzęsy świetnie się tutaj pasują. 

Lista kosmetyków:
//TWARZ (FACE)//
- Makeup Atelier Paris Waterproof Liquid Foundation 2NB and 4Y
- Catrice Liquid Camouflage 020
- Laura Mercier Loose Setting Powder Translucent
- Kobo Professional Matte Blush Palette 
- Diorskin Nude Tan Sun Powder 003 
- My Secret Face Illuminator Powder  Princess Dream
//BRWI (BROWS)//
- Inglot Brow Liner Gel 12
//OCZY (EYES)//  
- Zoeva Eyeshadow Fix Matte
- Sigma Beauty Gel Eye Liner Wicked 
-Inglot Eyeshadow Matte 386
- Kobo Professional Eyeshadow 137, 149
- Mekaup Geek Eyeshadow:  Masquerade, Center Stage, Voltage
- Kobo Professional Pure Pearl Pigment 511 Magic Sparks
- Donegal False Lashes 
- L'Oreal False Lash Superstar XFiber Mascara 
//USTA (LIPS)// 
- Kobo Professional Matte Lips 422 Raspberry Kiss



 


Pozdrawiam :)
Czytaj dalej »

sobota, 2 września 2017

SHINYBOX SIERPIEŃ Welcome to the Beauty Jungle

1

Sierpień już się skończył, jednak jeszcze świeże jest pudełko od Shinybox. Tym razem jego nazwa to Welcome to the Beauty Jungle. Byłam bardzo ciekawa, co tam w środku znajdę, temat można zinterpretować na różne sposoby. Zapraszam Was na przegląd sierpniowego pudełka.

 




CZTERY PORY ROKU Hypoalergiczny Balsam do ciała


Balsamy zawsze się przydają, choć u mnie najgorzej jest z systematycznością ich użytkowania. Stąd wiele takich kosmetyków stoi i czeka, i czeka, i czeka... Ale ten egzemplarz przesuwam na górę kolejki. Po lecie zawsze mam bardzo przesuszoną skórę i muszę stosować porządne nawilżacze. I wydaje mi się, że ten kosmetyk spełni moje oczekiwania. Balsam ma dość ładny skład, masło shea oraz woda termalna na początku, później można znaleźć olejek z avokado. Po pierwszym użyciu widzę, że się polubimy.



AA CREAMY BUTTERS Kremowa Emulsja do mycia


Kolejny drogeryjny żel pod prysznic? Nie ma problemu, na pewno zużyję. Choć zapach zbytnio mi nie odpowiada, wolę owocowe i kwiatowe kompozycje. 



DELIA Farba do włosów Cameleo


Hmmm.. Jak zobaczyłam farbę do włosów, to nie dowierzałam. Są pewne kosmetyki, które nigdy, przenigdy nie powinny się pojawiać w takich pudełkach i do nich należą farby. Uważam, że po pierwsze ciężko trafić z kolorem. A gdybym dostała czerwień? To co mam się na taki kolor zafarbować? Po drugie, dużo osób nie używa już drogeryjnych farb... Nie, żebym miała coś do Delii, bo ich czarne farby bardzo lubiłam. Natomiast ja z tego kosmetyku nie skorzystam. Choć kolor nawet by mi odpowiadał. 



KUESHI Regenerująca emulsja  do twarzy


Ostatnio w każdym boxie jest Kueshi. Nie narzekam, bo poprzednie kosmetyki bardzo polubiłam i mam nadzieję, że tak też będzie z tym kremem. Posiada on filtr SPF 15, natomiast aktywne składniki to śluz ślimaka oraz olejek różany, które przeciwdziałają oznakom starzenia się skóry i drobnym zmarszczkom, ukrywają blizny, plamy i inne niedoskonałości. Konsystencja kremu jest dość treściwa, ale szybko się wchłania. Natomiast zapach jest delikatny. 



DR BARBARA Voucher - Dostęp do aplikacji


Jest to voucher dający 3-miesięczny dostęp do planu zdrowotno-medycznego. W pakiecie są przepisy, plany posiłków, zakupów, przypomnienia posiłków, archiwa badań, dziennik zdrowia i wiele więcej. Jeżeli ktoś ma potrzebę mieć wszystko w jednym miejscu, to na pewno się spodoba. Ja osobiście skorzystam, bo planowałam zrobić ponowne podejście do zdrowego odżywiania. Jak wyjdzie to ze mną, to nie wiem, ale spróbuję.



SHEFOOT Domowe SPA dla stóp: Maska + Peeling


Kosmetyki Shefoot często pojawiają się w Shinyboxie.Jestem z nich zadowolona i chętnie sięgnę po ten duet. Szkoda, że saszetka wystarczy na jedną aplikację, a w zaleceniach od producenta jest jak byk zapis, aby stosować kosmetyk dwa razy w tygodniu. Zatem nie liczę, że po jednym użyciu zauważę jakąkolwiek zmianę. 



EFEKTIMA Sunfree - SPA Chusteczka Samoopalająca do twarzy i ciała


Hmm. Lubię swoją bladą cerę, więc tego typu kosmetyk mi się nie przyda. Choć jest to też jakiś sposób, aby na dłużej zatrzymać wakacyjną opaleniznę.



MINCER VITA C  Przeciwzmarszczkowy Krem na dzień i na noc


Próbka kremu jest oznaczona jako produkt niespodzianka. Akurat nad tym kremem zastanawiałam się przy ostatnich zakupach w Rossmannie, więc sprawdzę co to za cudo. 2ml wystarczy mi na kilka aplikacji.



DONEGAL Pędzel do aplikacji cieni do powiek


Kolejny produkt niespodzianka. Pędzle Donegal z serii Jungle pięknie się prezentują. Mi się trafił skośny pędzel do cieni i dobrze, bo akurat tego egzemplarza nie miałam! We wrześniu planuję napisać kilka słów o tej serii, bo posiadam inne cztery pędzelki. Także czekajcie.



CONSTANCE CARROLL Metallix Eyeshadow 05 Aurora


Kosmetyki kolorowe kocham, choć nie zawsze w ShinyBox trafię na mój odcień lub kolor. Tym razem jest inaczej. Zakochałam się w tym fiolecie. Cień jest bardzo dobrze napigmentowany, ładnie się błyszczy i mieni. Fiolet jest lekko zgaszony, więc świetnie będzie się sprawdzał na jesień. Kosmetyk został także oznaczony jako produkt niespodzianka. 


VIS PLANTIS Serum do skóry głowy


Ten kosmetyk otrzymały tylko Ambasadorki ShinyBox. Ze skórą głowy nie mam większych problemów, jednak chętnie bym sprawdziła jak działa i czy poprawi się kondycja moich włosów. Na chwilę obecną używam do tego preparat innej firmy, więc nie będę się dublować. Zatem kosmetyk musi poczekać.



Wartość całego zestawu wyceniana jest na około 400zł. Jednak jest ona podbita ceną Vouchera, którego koszt wynosi 369zł. Reszta kosmetyków nie należy do wysokiej półki, oprócz kremu Keushi mozna je dostać za parę złotych w praktycznie we wszystkich drogeriach. Dlatego też mam mieszane uczucia w stosunku do zawartości. Przyznam się, że bywały pudełka lepsze, ciekawsze. Tutaj niewiele kosmetyków trafiło w moje gusta. Część na pewno zużyję, część rozdam. Pudełko jest nadal dostępne i możecie je zakupić na stronie shinybox.pl.

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia