wtorek, 19 września 2017

L'oreal Infallible Total Cover Full Coverage Longwear Concealer Palette Paleta korektorów

Mam dużo do ukrycia. Zaczerwienia, wypryski, przebarwienia oraz ogromne ciemne cienie pod oczami. Nie zawsze podkład wszystko ładnie przykryje i muszę sięgać po korektory. Oczywiście na co dzień, przy szybkim makijażu nie zwracam na to większej uwagi. Jednak gdy zależy mi na tym, aby moja cera wyglądała nieskazitelnie, to muszę posiłkować się dodatkowymi kosmetykami. Ostatnio bardzo polubiłam paletę pięciu korektorów L'oreal Infallible Total Cover Full Coverage Longwear Concealer Palette, która ma prawie wszystko, co potrzebuję. 



Już od maja paletkę sprawdzałam w różnych sytuacjach. Przez ten czas miała styczność z różnorodną pogodą, różnymi oczekiwaniami oraz potrzebami skóry. Zdarzały się nieprzespane noce, kiedy to rano musiałam normalnie wyglądać; czy wkurzające niespodzianki spowodowane "tymi" dniami. I paletka korektorów L'oreal bardzo mi pomogła.



L'oreal Infallible Total Cover Full Coverage Longwear Concealer Palette to paletka pięciu korektorów: trzech beżowych odcieni, które raczej będą dla osób o jasnej i lekko opalonej cerze, dobrze ukryją niedoskonałości oraz rozświetlą spojrzenie; zielony kolor zakryje wszelkie zaczerwienia, natomiast fioletowy - przebarwienia i sińce. Opakowanie jest funkcjonalne i wykonane z solidnego plastiku, natomiast szata graficzna jest miła dla oka.

Konsystencja korektorów jest bardzo kremowa i aksamitna, pod wpływem ciepła palców jest bardzo plastyczna. Raczej bym stwierdziła, że jest ona tłusta niż sucha, choć nie przeszkadza to w aplikacji. Jednak zdarzało mi się, że z tego powodu miałam problem z jego zastygnięciem. Zawsze chwilę odczekuję, aby korektor dobrze się wtopił w cerę i dopiero wtedy delikatnie nakładam podkład, najczęściej ruchem stemplującym za pomocą gąbeczki. Aby uzyskać wymagany kolor korektora beże najczęściej ze sobą mieszam: pierwszy i drugi odcień. Dochodzi do tego bardzo łatwo, ponieważ kosmetyk jest bardzo plastyczny. 



Zieleń i fiolet są to już korektory do zadań specjalnych. Niewielka ilość beżowego koloru pozwala na zakrycie mało wymagających zaczerwień, tam gdzie jednak potrzebne jest lepsze krycie, wtedy sięgam po zieleń. Na policzku mam zaczerwienienie i pęknięte naczynko pod skórą, tam najpierw nakładam zieleń, aby zneutralizować kolor, a następnie według potrzeb beż lub od razu podkład. Natomiast fiolet stosuje pod oczy. Niestety jestem posiadaczką dość widocznych cieni pod oczami, dodatkowo często niedosypiam, zdarzają się bezsenne, ciężkie noce. Wtedy też ten korektor mnie ratuje. Najpierw wklepuję na obszar pod oczami. Korektor jest bardzo lekki, nie obciąża delikatnej skóry i jest komfortowy w noszeniu. Następnie nakładam bardzo cienką warstwę podkładu, a na koniec korektor. Całość nie jest ciężka i widoczna po przypudrowaniu, obszar pod oczami wygląda bardzo naturalnie.

Trwałość korektorów jest bardzo dobra. W upalne dni nie ważył się, ani się nie ścierał (oprócz strefy T, skąd praktycznie wszystko mi samoczynnie schodzi). Po przypudrowaniu nieznacznie wchodzi w zmarszczki, jednak daje naturalny efekt bez obciążenia skóry. Krycie jest średnie, jednak można je budować nakładając więcej produktu (choć tego nie polecam) albo zmieniając sposób aplikacji - u mnie najlepiej sprawdza się aplikacja palcami, natomiast nadmiar "zdejmuję" gąbeczką. Wydajność moim zdaniem jest wysoka, ponieważ korektory są bardzo dobrze napigmentowane i nie potrzebujemy zbyt wiele produktu. Zaletą tego produktu też jest to, że nie pogarsza stanu cery, nie zauważyłam, żeby mnie uczulił lub spowodował wysypu dodatkowych wyprysków.



Paletki nie używam na co dzień, bo nie mam takiej potrzeby. Podkład w miarę dobrze sobie radzi z zakryciem niedoskonałości, po za tym, rzadko kiedy mam czas na poświęcenie na poranny makijaż więcej niż 5 minut. Natomiast gdy mam więcej czasu i szykuję się na wyjście lub naprawdę potrzebuję mocniejszego krycia, to chętnie sięgam po te korektory. Dobrze sobie radzą z moimi niedoskonałościami i uważam że paletka L'oreal Infallible Total Cover Full Coverage Longwear Concealer Palette warta jest posiadania. Dostępna jest praktycznie w każdej drogerii, gdzie jest szafa L'oreal, jednak w drogeriach internetowych można ją znaleźć taniej.

Lubicie takie paletki korektorów, czy zaufałyście może innym kosmetykom: kamuflaże, korektory w płynie?

Pozdrawiam :)
4 Czytaj dalej »

sobota, 16 września 2017

MOCNY MAKIJAŻ NA WESELE || DLA GOŚCIA

4

Kolejny tydzień za nami, a ja przychodzę do Was z makijażem. Tym razem nie na sobie, modelowała mi siostra, Agata dzisiaj bawi się na weselu jako gość. Nadarzyła się okazja, więc postanowiłyśmy się pobawić.

 


 

Moja młodsza siostra zażyczyła sobie mocny makijaż powiększający oczy, najlepiej w szarościach oraz czerwone usta. Postarałam się spełnić jej życzenie. Wyszło klasycznie, ale z pazurem.




LISTA KOSMETYKÓW:
//TWARZ (FACE)//
- Makeup Atelier Paris Waterproof Liquid Foundation 2NB
- Catrice Liquid Camouflage 010
- Laura Mercier Loose Setting Powder Translucent
- Kobo Professional Matte Blush Palette 
- Diorskin Nude Tan Sun Powder 003 
- My Secret Face Illuminator Powder  Princess Dream
//BRWI (BROWS)//
- Anastasia BeverlyHills Dipbrow Pomade Taupe
//OCZY (EYES)//  
- Zoeva Eyeshadow Fix Matte
- Sigma Beauty Gel Eye Liner Wicked 
- Anastasia BeverlyHills Modern Renaissance Palette: Vermeer    
- Sigma Nightlife Palette: Bijou, Panache, Leather Pants
- Zoeva Rodeo Belle Palette: Day Money
- Kobo Professional Pure Pearl Pigment 511 Magic Sparks
- Ardell kępki rzęs
- Max Factor 2000 Calorie
//USTA (LIPS)// 
- L'oreal Color Riche Matte 347 Haute Rouge

 



Makijaż się podobał, więc jestem zadowolona :)
 
Pozdrawiam :)
 
 

Czytaj dalej »

niedziela, 10 września 2017

DELIKATNY DZIENNY MAKIJAŻ || PIERWSZY KONTAKT Z PALETKĄ ABH MODERN RENAISSANCE

14

W sierpniu obchodziłam urodziny i imieniny. Postanowiłam zrobić sobie prezent i kupić jedną z palet cieni, na którą od dawna choruję. W ten oto sposób trafiły do mnie Anastasia BeverlyHills Modern Renaissance oraz Dipbrow Pomade w kolorze Taupe. Oba produkty są tak znane wśród maniaczek kosmetycznych, więc nie powiem nic innego, co już nie zostało powiedziane czy napisane. Moje pierwsze wrażenia są pozytywne, a lekki makijaż świetnie nada się na co dzień. 




Paletkę ABH oraz kultową pomadę zakupiłam na stronie CultBeauty. Nie chciałam kupować na polskich stronach, bo ceny są chyba brane z kosmosu, 50-100zł przebitki. W angielskich sklepach jest o wiele, wiele taniej, poza tym akurat na CultBeauty była promocja, 15% mniej na wszystko, brak płatności za wysyłkę. No cóż, żal było nie skorzystać. Minusem jest czas oczekiwania na kosmetyki, dwa tygodnie to minimum.



Pierwsze moje wrażenie jeżeli chodzi o paletkę Modern Renaissance, to WOW. Opakowanie jest cudowne, jasno różowe pudełeczko jest pokryte mięciutkim welurem. Cienie są bardzo dobrze napigmentowane, wystarczy lekko dotknąć pędzlem, aby uzyskać niesamowity kolor. Minusem jest pylenie, co powoduje, że część produktu jest niewykorzystana. I zawsze trzeba strzepać nadmiar produktu z pędzla mimo, że tylko lekko się dotknęło cienia. Blendowanie jest bardzo łatwe, kolory gładko się mieszają i rozcierają, nie robią plam.



Do brwi wybrałam  Dipbrow Pomade w kolorze Taupe. W słoiczku wygląda bardzo jasno, jednak na brwiach jest ciemniejszy. Kolor jest bardzo zbliżony do pomad Inglot Brow Liner Ger w kolorze 12. Aplikacja jest bardzo przyjemna i produkt ładnie się prezentuje. 


 
 


Na początek chciałam wykonać prosty i delikatny makijaż. Nie chciałam szaleć z kolorami, więc skupiłam się na brązach. Do wykonania tego makijażu oczu użyłam kolorów Warm Taupe, Cyprus Umber, Raw Sienna oraz połyskujący Vermeer. Nie mogło zabraknąć sztucznych rzęs, które spowodowały, że makijaż od razu inaczej się prezentuje. Wybór padł na Donegal z najnowszej kolekcji Jungle. 

Lista kosmetyków:
//TWARZ (FACE)//
- Makeup Atelier Paris Waterproof Liquid Foundation 2NB and 4Y
- Catrice Liquid Camouflage 010
- Laura Mercier Loose Setting Powder Translucent
- Kobo Professional Matte Blush Palette 
- Diorskin Nude Tan Sun Powder 003 
- My Secret Face Illuminator Powder  Princess Dream
//BRWI (BROWS)//
- Anastasia BeverlyHills Dipbrow Pomade Taupe
//OCZY (EYES)//  
- Zoeva Eyeshadow Fix Matte
- Sigma Beauty Gel Eye Liner Wicked 
- Anastasia BeverlyHills Modern Renaissance Palette: Warm Taupe, Cyprus Umber, Raw Sienna, połyskujący Vermeer    
- Donegal False Lashes 
- Max Factor 2000 Calorie
//USTA (LIPS)// 
- L'oreal Color Riche Matte 103 Blush in a Rush

 
 
 


Przez najbliższy czas będę sprawdzać, jak się spisuje ta paletka. Kolory są bardzo ładne, na pewno nadadzą się na nadchodzący jesienny czas. Jestem ciekawa, czy Wy posiadacie w swojej kolekcji tę paletkę. Co o niej sądzicie?


Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

piątek, 8 września 2017

Kolorowy makijaż na pożegnanie lata

8

Wakacje się skończyły a lato ma się ku końcowi. Na chwilę obecną jestem rozczarowana pogodą, przez ostatni tydzień padało, wiało i było pochmurno. A przecież wrzesień potrafi być piękny! Na szczęście dzisiaj jest już lepiej; warto wykorzystać te ostatnie ciepłe promienie słoneczne. 

 
 
 

 

Fiolet to jeden z moich ulubionych kolorów, świetnie się komponuje z zielonymi tęczówkami. Postanowiłam połączyć go z odrobiną mieniącego się brokatu, który mógłby imitować promienie słoneczne. Błękit też się znalazł. Ostatecznie makijaż wyszedł mocny ale też bardzo kobiecy. A sztuczne rzęsy świetnie się tutaj pasują. 

Lista kosmetyków:
//TWARZ (FACE)//
- Makeup Atelier Paris Waterproof Liquid Foundation 2NB and 4Y
- Catrice Liquid Camouflage 020
- Laura Mercier Loose Setting Powder Translucent
- Kobo Professional Matte Blush Palette 
- Diorskin Nude Tan Sun Powder 003 
- My Secret Face Illuminator Powder  Princess Dream
//BRWI (BROWS)//
- Inglot Brow Liner Gel 12
//OCZY (EYES)//  
- Zoeva Eyeshadow Fix Matte
- Sigma Beauty Gel Eye Liner Wicked 
-Inglot Eyeshadow Matte 386
- Kobo Professional Eyeshadow 137, 149
- Mekaup Geek Eyeshadow:  Masquerade, Center Stage, Voltage
- Kobo Professional Pure Pearl Pigment 511 Magic Sparks
- Donegal False Lashes 
- L'Oreal False Lash Superstar XFiber Mascara 
//USTA (LIPS)// 
- Kobo Professional Matte Lips 422 Raspberry Kiss



 


Pozdrawiam :)
Czytaj dalej »

sobota, 2 września 2017

SHINYBOX SIERPIEŃ Welcome to the Beauty Jungle

1

Sierpień już się skończył, jednak jeszcze świeże jest pudełko od Shinybox. Tym razem jego nazwa to Welcome to the Beauty Jungle. Byłam bardzo ciekawa, co tam w środku znajdę, temat można zinterpretować na różne sposoby. Zapraszam Was na przegląd sierpniowego pudełka.

 




CZTERY PORY ROKU Hypoalergiczny Balsam do ciała


Balsamy zawsze się przydają, choć u mnie najgorzej jest z systematycznością ich użytkowania. Stąd wiele takich kosmetyków stoi i czeka, i czeka, i czeka... Ale ten egzemplarz przesuwam na górę kolejki. Po lecie zawsze mam bardzo przesuszoną skórę i muszę stosować porządne nawilżacze. I wydaje mi się, że ten kosmetyk spełni moje oczekiwania. Balsam ma dość ładny skład, masło shea oraz woda termalna na początku, później można znaleźć olejek z avokado. Po pierwszym użyciu widzę, że się polubimy.



AA CREAMY BUTTERS Kremowa Emulsja do mycia


Kolejny drogeryjny żel pod prysznic? Nie ma problemu, na pewno zużyję. Choć zapach zbytnio mi nie odpowiada, wolę owocowe i kwiatowe kompozycje. 



DELIA Farba do włosów Cameleo


Hmmm.. Jak zobaczyłam farbę do włosów, to nie dowierzałam. Są pewne kosmetyki, które nigdy, przenigdy nie powinny się pojawiać w takich pudełkach i do nich należą farby. Uważam, że po pierwsze ciężko trafić z kolorem. A gdybym dostała czerwień? To co mam się na taki kolor zafarbować? Po drugie, dużo osób nie używa już drogeryjnych farb... Nie, żebym miała coś do Delii, bo ich czarne farby bardzo lubiłam. Natomiast ja z tego kosmetyku nie skorzystam. Choć kolor nawet by mi odpowiadał. 



KUESHI Regenerująca emulsja  do twarzy


Ostatnio w każdym boxie jest Kueshi. Nie narzekam, bo poprzednie kosmetyki bardzo polubiłam i mam nadzieję, że tak też będzie z tym kremem. Posiada on filtr SPF 15, natomiast aktywne składniki to śluz ślimaka oraz olejek różany, które przeciwdziałają oznakom starzenia się skóry i drobnym zmarszczkom, ukrywają blizny, plamy i inne niedoskonałości. Konsystencja kremu jest dość treściwa, ale szybko się wchłania. Natomiast zapach jest delikatny. 



DR BARBARA Voucher - Dostęp do aplikacji


Jest to voucher dający 3-miesięczny dostęp do planu zdrowotno-medycznego. W pakiecie są przepisy, plany posiłków, zakupów, przypomnienia posiłków, archiwa badań, dziennik zdrowia i wiele więcej. Jeżeli ktoś ma potrzebę mieć wszystko w jednym miejscu, to na pewno się spodoba. Ja osobiście skorzystam, bo planowałam zrobić ponowne podejście do zdrowego odżywiania. Jak wyjdzie to ze mną, to nie wiem, ale spróbuję.



SHEFOOT Domowe SPA dla stóp: Maska + Peeling


Kosmetyki Shefoot często pojawiają się w Shinyboxie.Jestem z nich zadowolona i chętnie sięgnę po ten duet. Szkoda, że saszetka wystarczy na jedną aplikację, a w zaleceniach od producenta jest jak byk zapis, aby stosować kosmetyk dwa razy w tygodniu. Zatem nie liczę, że po jednym użyciu zauważę jakąkolwiek zmianę. 



EFEKTIMA Sunfree - SPA Chusteczka Samoopalająca do twarzy i ciała


Hmm. Lubię swoją bladą cerę, więc tego typu kosmetyk mi się nie przyda. Choć jest to też jakiś sposób, aby na dłużej zatrzymać wakacyjną opaleniznę.



MINCER VITA C  Przeciwzmarszczkowy Krem na dzień i na noc


Próbka kremu jest oznaczona jako produkt niespodzianka. Akurat nad tym kremem zastanawiałam się przy ostatnich zakupach w Rossmannie, więc sprawdzę co to za cudo. 2ml wystarczy mi na kilka aplikacji.



DONEGAL Pędzel do aplikacji cieni do powiek


Kolejny produkt niespodzianka. Pędzle Donegal z serii Jungle pięknie się prezentują. Mi się trafił skośny pędzel do cieni i dobrze, bo akurat tego egzemplarza nie miałam! We wrześniu planuję napisać kilka słów o tej serii, bo posiadam inne cztery pędzelki. Także czekajcie.



CONSTANCE CARROLL Metallix Eyeshadow 05 Aurora


Kosmetyki kolorowe kocham, choć nie zawsze w ShinyBox trafię na mój odcień lub kolor. Tym razem jest inaczej. Zakochałam się w tym fiolecie. Cień jest bardzo dobrze napigmentowany, ładnie się błyszczy i mieni. Fiolet jest lekko zgaszony, więc świetnie będzie się sprawdzał na jesień. Kosmetyk został także oznaczony jako produkt niespodzianka. 


VIS PLANTIS Serum do skóry głowy


Ten kosmetyk otrzymały tylko Ambasadorki ShinyBox. Ze skórą głowy nie mam większych problemów, jednak chętnie bym sprawdziła jak działa i czy poprawi się kondycja moich włosów. Na chwilę obecną używam do tego preparat innej firmy, więc nie będę się dublować. Zatem kosmetyk musi poczekać.



Wartość całego zestawu wyceniana jest na około 400zł. Jednak jest ona podbita ceną Vouchera, którego koszt wynosi 369zł. Reszta kosmetyków nie należy do wysokiej półki, oprócz kremu Keushi mozna je dostać za parę złotych w praktycznie we wszystkich drogeriach. Dlatego też mam mieszane uczucia w stosunku do zawartości. Przyznam się, że bywały pudełka lepsze, ciekawsze. Tutaj niewiele kosmetyków trafiło w moje gusta. Część na pewno zużyję, część rozdam. Pudełko jest nadal dostępne i możecie je zakupić na stronie shinybox.pl.

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Pielęgnacja twarzy z NIKEL || Konkurs z ekodrogeria.pl - do wygrania zestaw naturalnych kosmetyków

9

Już od dłuższego czasu do pielęgnacji twarzy używam kosmetyków z naturalnymi składami. Czasami znajdzie się jakiś drogeryjny kosmetyk, który mi się spodobał, ale ograniczone jest to do minimum. A to tylko dlatego, że moja skóra jest bardzo kapryśna. Przez lata zmagałam się z niedoskonałościami, ciągłymi wypryskami, bolącymi gulami, które rosły do ogromnych rozmiarów. Uwierzcie, że nie był to zbyt dobry czas dla mnie. Prawie 30 na karku, a stan cery jak u nastolatki. I to w tym złym znaczeniu. Będąc coraz bardziej świadoma zaczęłam, troszkę też metodą prób i błędów, dobierać odpowiednią pielęgnację. I wtedy zauważyłam, że naturalne kosmetyki mogą uczynić cuda. Teraz, z tamtego okresu mam masę przebarwień i blizn, bo przecież moja dziwna natura nakazywała takie cuś zniszczyć, wyskakują mi może 3-4 wypryski na miesiąc, zazwyczaj w 'teee dni', które dla kobiet wcale takie fajne nie są.  Naprawdę, od kiedy sięgam po takie kosmetyki, to stan mojej cery się polepszył. 



Dojrzałam. Swoją pielęgnację opieram na naturalnych składach, bo dobrze na tym wychodzę. Analizuję INCI, ograniczam do minimum komponenty, które mogą mi zaszkodzić. Wiem, że nie jestem w tej kwestii ekspertem, często nie wiem, co do czego służy i popełniam błędy. Jednak zawsze przed zakupem lub przed podjęciem współpracy przeglądam składy produktów i staram się je rozszyfrować. Tak też trafiły do mnie kosmetyki NIKEL, które otrzymałam od sklepu ekodrogeria.pl. Dzisiaj podzielę się moją opinią na ich temat. A na końcu posta znajdziecie niespodziankę - konkurs, gdzie będziecie miały możliwość wygrać jeden z trzech zestawów naturalnych kosmetyków Bentley Organic. Zachęcam Was do udziału.


"NIKEL. Innowacyjne kosmetyki z innej bajki... z podpisem farmaceutki, która je stworzyła. Formuła składu oparta na recepturze farmaceutycznej i 100% naturalnych składnikach, dermatologicznie testowana, o udowodnionym działaniu. Kombinacja wieloletniego doświadczenia i wiedzy oraz najnowszych technologii. Wszystkie składniki są najwyższej jakości autoryzowanej przez międzynarodowe organizacje. "


Oprócz naturalnych składników w kosmetykach uwielbiam świeże zapachy. Mleczko do demakijażu intensywnie pachnie pomarańczą. Można się naprawdę rozmarzyć i przenieść się w myślach na plantacje tych owoców. Konsystencja kosmetyku jest gęsta, lecz nie klejąca. Plastikową buteleczkę otrzymuje się w kartonowym opakowaniu, na którym znajdują się najważniejsze informacje; takie jak opis działania, stosowania czy skład. Za pomocą mleczka Nikel można usunąć każdy makijaż z oczu, twarzy czy ust, ale także zanieczyszczenia, które osiadają na skórze w ciągu dnia. Użytkowanie jest  bardzo proste. Należy niewielką ilość mleczka nałożyć na wacik, a następnie za jego pomocą okrężnymi ruchami wmasować produkt w skórę. Moje stosowanie tego kosmetyku ograniczyłam tylko do demakijażu makijażu oczu. Przez lata wyrobiłam swój rytuał pielęgnacyjny i do oczyszczania twarzy stosuję rękawicy Glov lub mydeł. Natomiast oczy zawsze zmywam mleczkiem. Oczywiście, kilkukrotnie spróbowałam nałożyć produkt na całą twarz, świetnie sobie poradził z podkładem, bardzo szybko usunął makijaż i pozostawił skórę czystą i świeżą. Niestety, nie mogłam się jakoś przestawić i wróciłam do swoich nawyków.



Za pomocą mleczka Nikel usuwam tylko makijaż oczu. I świetnie sobie z tym radzi. Nie ma problemu z cieniami, kreskami wykonanymi żelami zmieszanymi nawet z duraline, czy wodoodpornym tuszem do rzęs. Świetnie rozpuszcza wszystkie kosmetyki, których używam na co dzień lub na większe wyjścia. Skóra wokół oczu jest oczyszczona, świeża i gładka. Już na tym etapie pielęgnacji do skóry przenikają aktywne składniki, które można znaleźć w kosmetyku:
  • ekstrakt z orzechów Butyrospermium parkii - masło Shea - pomaga regulować nawilżenie skóry, odnawia warstwę hydrolipidową i zapobiega trans-epidermalnej utracie wody. Masło Shea leczy egzemę, łuszczycę, trądzik, łojotok,
  • ekstrakt z nasion słonecznika Helianthus annuus - chroni skórę przed zgubnymi promieniami UV, zawiera ceramidy bardzo podobne do tych w ludzkiej skórze (ceramidy VI); wspomaga regenerację warstwy hydrolipidowej w skórze i zapobiega utracie wilgoci
  • olejki eteryczne ze słodkiej pomarańczy Citrus aurantium dulcis zawierają przede wszystkim limonene i substancje gorzkie - podstawowe właściwości to zapach, który korzystnie wpływa na samopoczucie; tonizuje, odświeża, łagodzi.



Uwielbiam zapach róży. Na początku przygody z naturalnymi kosmetykami toniki różane stosowałam notorycznie, tylko że innej firmy, miałam zapas kilku buteleczek, które trzymałam w lodówce, aby dodatkowo tonik mógł schłodzić skórę. Miło jest wrócić do tego, co jest dobre. Opakowanie toniku to szklana buteleczka wykonana z ciemnego szkła z dozownikiem, dzięki któremu w łatwy sposób można pobrać na wacik odpowiednią ilość produktu. Takim nasączonym wacikiem przemywam twarz rano i wieczorem. Od razu neutralizuje ściągnięcie skóry po umyciu twarzy mydłem, koi ją i odświeża. W ten sposób skóra jest stonizowana i przygotowana do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych.




Tak jak poprzedni kosmetyk, tak też tonik różany ma dobroczynne składniki:
  • olejki z płatków róży są niezwykle drogie, bo tłoczone tylko ze świeżo zebranych kwiatów - 5 ton płatków to zaledwie 1 kilogram olejku - działają antywirusowo, antybakteryjnie i antyseptycznie; łagodzą egzemę; regenerują dojrzałą skórę zmniejszając zmarszczki,
  • woda kwiatowa odświeża skórę, nadaje jej elastyczność, tonizuje i nawilża; co więcej działa dogłębnie usuwając mikroorganizmy, które osadziły się w porach naszej skóry

Ubolewam nad tym, że tonik jest małych rozmiarów. 100ml to dość niewiele, przy codziennym stosowaniu u mnie jest już na wykończeniu.




Krem ze Stokrotką to kosmetyk, z którego nie jestem do końca zadowolona. Ale zacznę może od początku. W plastikowej tubce znajduje się średnio gęsty krem o bardzo świeżym zapachu, ponieważ pachnie pomarańczą, a w składzie można znaleźć wyciąg z tych owoców. Warto zwrócić uwagę na składniki aktywne i ich działanie:
  • ekstrakt z kwiatów stokrotki- hamuje tyrozynazę, co znacząco zmniejsza biosyntezę melaniny, dzięki czemu zapobiega powstawaniu przebarwień; kwasy organiczne które występują w stokrotce natomiast działają lekko złuszczająco na skórę, dzięki temu pomagają rozjaśnić przebarwienia już istniejące
  • olejek ze słodkich migdałów, stanowi naturalny emolient oraz bazę, w której łatwo rozpuszczają i łączą się inne substancje aktywne; odpowiedni do skóry wrażliwej i alergicznej; bardzo dobrze nawilża


Krem świetnie nawilża skórę, jest ona gładka i miękka w dotyku. Szybko się wchłania i można go stosować pod makijaż. Jest bardzo wydajny, wystarczy niewielka ilość na pokrycie twarzy i szyi. Jednak w stosunku do tego kremu miałam i nadal mam duże wymagania. Według producenta wykazuje on dużą skuteczność w rozjaśnianiu piegów, plam pigmentacyjnych oraz blizn potrądzikowych. A na tym mi bardzo zależało. Tak jak napisałam we wstępie, mam wiele przebarwień i blizn potrądzikowych, których chciałabym się pozbyć. Niestety stosując krem Nikel nie zauważyłam jakiś większych zmian. Troszkę rozjaśnił te najświeższe przebarwienia, jednak z tymi powstałymi kilka lat temu niestety sobie nie poradził. Krem stosuję regularnie od 5 tygodni, może potrzebuje on więcej czasu? Choć z drugiej strony, stosowałam już wiele kosmetyków, które miały rozjaśnić niedoskonałości i jeszcze żadnemu się to nie udało.





Podsumowując, z tego trio jestem bardzo zadowolona. Kosmetyki Nikel dobrze wpłynęły na moją cerę, mleczko do demakijażu świetnie sobie radzi z oczyszczaniem, a do tego pięknie pachnie. Tonik różany tonizuje skórę i pozostawia ją świeżą i gotową do dalszych zabiegów. Natomiast krem ze Stokrotką dobrze ją nawilża, jednak nie rozjaśnia moich przebarwień. Jeżeli szukacie dobrych kosmetyków i tak jak mi zależy Wam na naturalnych składach, bez parabenów, silikonów i innych zapychaczy, to zachęcam Was do zainteresowania się tą marką. Jest w czym wybierać.



____________________________________________________________________________

 KONKURS


Razem z drogerią internetową ekodrogeria.pl chcielibyśmy zachęcić Was do udziału w konkursie, dzięki któremu bliżej poznacie kosmetyki Bentley Organic. Do wygrania są aż trzy zestawy, więc wygrają aż trzy osoby.  Co można wygrać?





Zestaw 1

Łagodzący i Nawilżający Żel pod Prysznic zLawendą, Aloesem i Jojobą

Szampon do Włosów Normalnych i Suchych z Lawendą,Aloesem i Jojobą

 

Zestaw 2:

Detoksykujące Mydło z Grejpfrutem, Cytryną i Wodorostami

Szampon do Włosów Suchych i Zniszczonych zOliwką, Aloesem, Pomarańczą i Granatem

 

Zestaw 3:

Szampon do Włosów Normalnych i Przetłuszczającychsię z Olejkiem Herbacianym, Cytryną i Miętą

Głęboko Oczyszczające Mydło z Oliwek,Olejku Herbacianego i Eukaliptusa

 
 
Jeżeli chcesz wziąć udział w konkursie, to w komentarzu pod tym postem wskaż zestaw, który Ciebie interesuje i odpowiedź na pytanie: W jaki sposób regenerujesz skórę po lecie? Podaj także swój adres mailowy, abym mogła się z Tobą skontaktować.

Na Wasze zgłoszenia czekam do 6.09.2017 do godziny 23:59. Spośród wszystkich zgłoszeń wybiorę zwycięzców. Pamiętajcie, że przystępując do konkursu, akceptujecie regulamin. 

POWODZENIA!



REGULAMIN KONKURSU


  • Rozdanie trwa od  28.08.2017 r. do  06.09.2017 r. godz. 23.59
  • Warunkiem koniecznym wzięcia udziału w konkursie jest wypełnienie zadania konkursowego


Zadanie konkursowe polega na:


napisaniu w komentarzu pod tym postem odpowiedzi na pytanie: W jaki sposób regenerujesz skórę po lecie? ; podanie swojego adresu e-mail oraz wskazanie zestawu 1, 2 lub 3.


  • Zgłoszenia niekompletne nie będą brane pod uwagę.
  • Spośród osób, które wezmą udział w Konkursie w terminie od  28.08.2017 r. do  06.09.2017 r i poprawnie wykonają zadanie konkursowe, zostanie wyłonionych trzech zwycięzców, którzy otrzymają nagrodę. Na kontakt od zwycięzcy z danymi do wysyłki czekam 3 dni. (kontakt przez podany email). Po trzech dniach nagroda przepada i zostaje przekazana osobie, która jest na liście rezerwowej. 
  • Osoby nagrodzone wyłania komisja konkursowa, w której skład wchodzi autor bloga storybyferrou.blogspot.com
  • Nick (nazwisko) laureata zostanie opublikowane na blogu storybyferrou.blogspot.com lub na stronie FB StoryByFerrou w ciągu 7 dni od zakończenia konkursu.
  • Nagroda zostanie wysłana na wskazany adres przez firmę ekodrogeria.pl.
  • Wysyłka tylko na polskie adresy.
  • Musisz mieć skończone 18 lat lub zgodę rodziców na udział w konkursie.
  • Fundatorem nagrody jest ekodrogeria.pl
  • W przypadku wygranej, zgadzasz się na przetwarzanie swoich danych osobowych w celach związanych z organizacją konkursu.
  • Zgłoszenie do konkursu jest jednoznaczne z przyjęciem warunków niniejszego regulaminu.
  • Prawo do składania reklamacji, w zakresie niezgodności przeprowadzenia Konkursu z Regulaminem, służy każdemu uczestnikowi w ciągu 7 dni od daty wyłonienia jego laureatów. Reklamacje składać można mailem na adres ferrou_22@yahoo.pl.
  • Zastrzegam sobie prawo do dokonywania zmian w niniejszym regulaminie.
  •  Rozdanie  nie podlega pod ustawę o grach i zakładach /Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn/zm z dn. 29/07/1992


Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia