poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Bezproblemowe konturowanie z pędzlem Kavai

9

Nie wyobrażam sobie dziennego makijażu bez użycia bronzera. Już odrobina tego kosmetyku na policzkach odmienia twarz. Do tej czynności używałam różnych pędzli, zazwyczaj jajeczek lub ostro ściętych. Jednak wciąż miałam problem, przy wyraźniejszym konturowaniu, z równą linią w załamaniu pod kośćmi policzkowymi. Postanowiłam rozejrzeć się za nowym pędzlem i w oko wpadł mi Kavai 20 Pędzel do pudru, różu i rozświetlacza, który u mnie spisuje się wyśmienicie. Zapraszam na recenzję.






Pędzel wykonany jest z naturalnego włosia kozy, który jest ścięty na prosto. Jest bardzo mięciutki, dzięki czemu z przyjemnością się go używa, nie gubi włosia podczas użytkowania czy mycia. Nie zmienia kształtu po kontakcie z wodą, nie puszy się, wraca do pierwotnego kształtu.



Za pomocą pędzla można precyzyjnie nałożyć bronzer na linii kości policzkowych, na skroniach, brody czy w okolicach nosa w celu go wyszczuplenia. Nie robią się przy tym plamy, pędzel pobiera i nanosi odpowiednią ilość. Dobrze się nim rozciera sypkie kosmetyki. Od kiedy go zakupiłam, szybciej uwijam się z makijażem twarzy. 

Pędzel kosztuje ok 30zł i jest naprawdę porządnie wykonany i dobrej jakości. Bardzo ułatwia modelowanie twarzy, spełnia wszystkie moje oczekiwania. Na pewno wypróbuję innych pędzli tej firmy, mam nadzieję, że będą tak dobre jak ten.

A Wy jakim pędzlem nanosicie bronzery?

Pozdrawiam :)



Czytaj dalej »

środa, 20 kwietnia 2016

Classic Look Like a Million Dollars!

17

Dziś przychodzę do Was z klasycznym makijażem w brązach. Uwielbiam te kolory i najlepiej w nich się czuję. Technicznie, nie ma niespodzianek. Ciemniejszy brąz oraz czerń są w zewnętrznym kąciku, roztarte ku górze, natomiast jasne odcienie w wewnętrznych kącikach oka. Delikatna kreska wzdłuż górnej linii rzęs, sztuczne rzęsy oraz beżowa kredka na linii wody sprawia, że oczy wydają się duże, widoczne, lekko opadająca powieka jest skorygowana. Długo zastanawiałam się nad ustami. Obawiałam się, że wyrazisty kolor przytłumi mocno podkreślone oczy, jednak tak się nie stało. Wydaje mi się, że wszystkie elementy ze sobą współgrają i całość prezentuje się znakomicie. Jest to idealny makijaż na czerwony dywan.

 



Cienie, których użyłam w tym makijażu pochodzą z paletki Kobo Professional Matt Eye Shadow Set. Przyznam, że trochę sceptycznie do niej podchodziłam, jednak za każdym razem spełniała moje oczekiwania. Kolory są świetnie napigmentowane w 100% matowe. Mają jednak kredową konsystencję i się osypują, najbardziej ciemny brąz. Zaskoczyła mnie czerń swoją intensywnością, która nie blaknie przy rozcieraniu. Oczywiście należy ją nakładać z umiarem, by nie zrobić sobie krzywdy. Przyznam się, że tak nad nią się zachwycałam, że zdarzył się mały wypadek. Paletka spadła mi tak naprawdę z pół metrowej wysokości i cała czerń się skruszyła i wylądowała na dywanie. Pozbycie się jej było dość wyczerpujące i nie tak łatwo dało się ją sprać. Na szczęście pozostałe kolory są nienaruszone. I tym samym paletka jest niekompletna, a mi pozostały tylko zdjęcia. 


//TWARZ (FACE)//
- Revlon Colorstay 180 Sand Beige
- Kobo Professional Magic Corrector Mix
- L'oreal True Match Concealer 01 Ivory
- Rimmel Stay Matte Pressed Powder
- Kobo Professional Face Sculpting Palette


//BRWI (BROWS)//
- Kobo Professional Eyebrow Pencil 303 Twilight
- Kobo Professional Eyebrow Colour 302 Ash
- Deni Carte Beige Pencil

//OCZY (EYES)//
- Urban Decay Eyeshadow Primer Potion 
- Kobo Professional Matt Eye Shadow Set
- Sensique Long Lasting Make Up Pencil Black
- Deni Carte Beige Pencil
- False Lashes Ardell Demi Wispies
- L'Oreal Volume Million Lashes So Couture Mascara

//USTA (LIPS)//
- Kobo Professional Matte Lips 402 Saint Tropez




Co sądzicie o takim makijażu? Czekam na Wase komentarze :)
Pozdrawiam :)





Czytaj dalej »

wtorek, 19 kwietnia 2016

Sensique Top Color Duo - Orient

7
W miniony weekend udało mi się znaleźć chwilę czasu, aby sfotografować lakiery, które od jakiegoś czasu namiętnie używam. Tak już mam, że jak kolor mi się spodoba, to przez dłuższy czas po niego sięgam, mimo że setki innych domaga się, by zwrócić na nie uwagę. Firma Sensique jakiś czas temu wypuściła dwupaki lakierów, którymi można wykonać ciekawe mani, mi przypadł do gustu Orient.


W zestawie są dwa kolory: piękny łososiowy lakier o numerze 199 o wykończeniu kremowym oraz piękna truskawkowa czerwień z shimmerem o numerze 200. Oba lakiery są o pojemności 5ml, czyli takie jak lubię. Jest większa szansa, że przy mojej rozrastającej się kolekcji się nie zmarnują.


Producent uważa, że Top Color Duo to zestawy najmodniejszych w sezonie lakierów do paznokci. Nowoczesna formuła z tefpoly®  przedłuża trwałość lakieru, pogłębia intensywność koloru oraz zapewnia efekt szklanego połysku. Zestawy są dostępne w 4 wariantach kolorystycznych i kosztują 9,99zł.

Lakiery Sensique lubię i tym razem na nich się nie zawiodłam. Kolorów z zestawu Orient bardzo dobrze się używa, szybko schną. Aplikacja nie przysparza problemów, bo lakier dobrze rozlewa się po płytce, ale nie wylewa się na skórki. Do pełnego krycia potrzebne są dwie grubsze warstwy, ponieważ po pierwszej jest wiele prześwitów. Druga wszystko wyrównuje i można cieszyć się naprawdę ładnymi paznokciami.




Co sądzicie o takich kolorach? Łososiowy lakier uwielbiam, często noszę go bez dodatku czerwieni. 

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

sobota, 16 kwietnia 2016

Krem do zadań specjalnych, czyli Arkana Unitone TXA +Vit C

5

Gdy po raz pierwszy usłyszałam o  kremie Arkana Unitone TXA +Vit C, to byłam zachwycona. Przedstawicielka firmy opisała jego działanie w samych superlatywach. I ja w to uwierzyłam.  Nie mogłam się doczekać, aż go zastosuję i zobaczę na własne oczy, jak robi te wszystkie cuda. A co robi lub powinien robić? Czytajcie dalej.





Opakowanie jest na plus: w ładnym słoiczku z lustrzaną nakrętką zamknięte jest 50ml kremu. Konsystencja jest odpowiednia, tłustawa, wolno się wchłania. Krem przeznaczony jest do używania na noc, więc mi to nie przeszkadza. Zapach kosmetyku jest przyjemny, wręcz relaksacyjny. 


Magicznym składnikiem kremu jest kwas traneksamowy (TXA), który często można spotkać w japońskich lub koreańskich kosmetykach. Odpowiada on  przede wszystkim za rozjaśnianie i ujednolicenie kolorytu skóry. Poradzi sobie z przebarwieniami, zaczerwienieniami, popękanymi naczynkami. Dodatkowo niweluje swędzenie, obrzęki a nawet mikrouszkodzenia. Kolejnym aktywnym składnikiem jest oczywiście witamina C. Każda z Was zapewne wie, że odpowiednie stężenie tego specyfiku sprawia, że skóra jest rozjaśniona, gładka i jędrna. Ten duet wspierany jest jeszcze przez witaminę B3 oraz wyciąg z lukrecji, które także pozytywnie wpływają na rozjaśnianie. Wydawałoby się, się przy tylu aktywnych składnikach przeznaczonych do rozjaśniania i ujednolicania kolorytu, osiągnięcie tego nie będzie problematyczne.


Kremu używałam od grudnia raczej regularnie, starczył mi na pełne 4 miesiące. Myślę, że wydajność jest świetna. Niewielka ilość produktu jest potrzebna, aby pokryć całą twarz. Po użyciu na pewno odczuwalna jest ulga. Po wieczornym demakijażu i umyciu twarzy czarnym mydłem czy mydłem Alepp, zawsze towarzyszy mi uczucie ściągnięcia skóry. Krem Arkana radził sobie z tym wyśmienicie. Dobrze nawilżał, przez cały okres stosowania kremu nie miałam problemu z przesuszonymi policzkami. Rano skóra była gładka, jędrna, niejednokrotnie nie potrzebowała porannego nawilżania. Dodatkowo, nie sprawił, że na mojej twarzy pojawiały się nowe wypryski, w żaden sposób nie wpłynął na cerę negatywnie. Myślę, że byłby to dobry krem, gdyby nie obietnica fenomenalnego ujednolicenia koloru skóry. Niestety po 4 miesiącach nie zauważyłam jakiś spektakularnych efektów. Przebarwienia potrądzikowe jak były tak są, może są odrobinę bledsze. Nowych wyprysków, dzięki mojej pielęgnacji, szybko się pozbywałam i powstałe ewentualne przebarwienia szybko szły w niepamięć. Nie zauważyłam też, aby krem niwelował ogólne zaczerwienienia mojej cery. Skórę mam dość cienką i niewiele trzeba, abym wyglądała jak burak. I ten krem tego nie zmienił. Może lekko rozjaśnił, ale nie spektakularnie, jak to można by było wyczytać ze składników, które są w kremie.



Krem jest dobry, o ile nie  nastawicie się na tak fenomenalne efekty, jak ja. Szczerze - liczyłam na więcej, choć i tak dużo zrobił. Być może moje przebarwienia są zbyt głębokie, aby z nimi poradził sobie tylko krem, potrzebne są zapewne jeszcze inne, bardziej inwazyjne zabiegi.

Mimo tej wpadki, myślę, że powrócę do tego kremu, bo wiem, że działa łagodząco i świetnie nawilża. Ale na wyrównanie kolorytu skóry nie ma co liczyć.


A Wy macie sprawdzone sposoby na pozbycie się przebarwień potrądzikowych?

Pozdrawiam :)





Czytaj dalej »

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

MY SECRET I Love My Style - Lip Liner

11

Jakiś czas temu w Drogeriach Natura pojawiły się konturówki do ust My Secret I Love My Style Lip Liner. Dostępne są one tylko w czterech kolorach, które są bardzo zróżnicowane. Można sięgnąć po odcień nude, róż, koral albo marsala. Przeczytajcie, jak one się u mnie sprawowały.




Pokochaj swój styl w makijażu! Wypróbuj hipoalergiczną kredkę do ust, która sprawi, że Twoje usta będą zjawiskowe. Zawiera naturalne woski i oleje oraz witaminę E. Cena: 7.49zł
Opakowanie jest klasyczne jak na takie konturówki w kredce. Nie są one wysuwane, należy je temperować. Nie są bardzo miękkie, więc nie ulegają uszkodzeniu przy tej czynności. Aplikacja nie stanowi problemu. Bardzo gładko suną po ustach, nie łamią się przy mocniejszym nacisku. Są dobrze napigmentowane. Trwałość jest także na plus - na konturze ust utrzymywały się bardzo długo, tak samo było, jak nałożyłam je na całe usta. Przez kilka godzin mimo picia i jedzenia nie schodziły. Bardzo szybko zastygają na ustach dając wykończenie matowe, więc mogą być alternatywą dla matowych pomadek. Jednak jak to bywa przy tego typu produktach, potrafią wysuszyć usta, więc ważna jest odpowiednia pielęgnacja oraz nawilżenie. Podczas noszenia nie migrują, są praktycznie nie do zdarcia.


Konturówki są dostępne w czterech kolorach:

01 PINK PARTY - to jasno różowa, odrobinę jaskrawa konturówka. Raczej nie dla mnie, nie lubię takich kolorów.

02 NUDE LIPS - to mój absolutny hit. Usta są w kolorze jasno-beżowym, który pasuje do mojej karnacji. Wielokrotnie mogłyście zobaczyć, jak się prezentuje przy różnych makijażach.  Często  sięgam po ten kosmetyk, sprawdza się wyśmienicie.

03 CORAL - jest to już kolor mocniejszy, raczej taka wyblakła, lekko pomarańczowa czerwień. Także po nią sięgam, gdy chcę nałożyć odrobinę koloru na usta, który nie będzie zbytnio się rzucał w oczy.

04 MARSALA - kolor, który zdominował poprzedni rok. Ja raczej nie przepadam za aż tak mocnymi odcieniami na ustach. Czuję się w nich źle, trochę przytłoczona, dlatego nosiłam go tylko w domu. Ale jeżeli lubicie takie kolory, to Wam się spodoba.


Podsumowując, konturówki nie są złe, spełniają swoje zadanie, są trwałe. Kolory może nie są odkrywcze, jednak przede wszystkim polecam Wam mieć w swoich zbiorach 02 Nude Lips, jest to świetny odcień. 



A Ty, który kolor wybierasz?

Pozdrawiam :)






Czytaj dalej »

sobota, 9 kwietnia 2016

Delikatny fiolet

13

Fioletów na blogu jest dużo dlatego, że uwielbiam ten kolor na powiekach. Podbija mi zieleń tęczówek. A pomyśleć, że kilka lat temu preferowałam tylko czerń i grafit w makijażu :) Człowiek dorośleje. 

 


Tym razem połączyłam delikatny fiolet z połyskującym jasnym żółtym cieniem. Do makijażu użyłam duochromowych cieni i dzięki temu makijaż jest nietuzinkowy. Do tego kolory świetnie się ze sobą połączyły i przejścia między nimi są bardzo łagodne. Na dolną powiekę nałożyłam brzoskwinię, aby troszkę przełamać słodką górną powiekę. Nieodłącznym elementem makijażu jest kreska, która tym razem nie wyszła idealnie, linia nie jest tak gładka jakbym tego oczekiwała. Jednak, aby ją poprawić, musiałabym zmyć cały makijaż, a  to nie wchodziło w grę. Nie jest źle, ale może być przecież lepiej. 



Lista kosmetyków:
//TWARZ (FACE)//
- Revlon Colorstay 180 Sand Beige
- Kobo Professional Face Contour Mix
- Kobo Professional Magic Corrector Mix
- L'oreal True Match Concealer 01 Ivory
- Rimmel Stay Matte Pressed Powder
- Kobo Professional Matt Bronzing & Contouring Powder Nubian Desert
- Bobbi Brown Shimmer Brick Rose

//BRWI (BROWS)//
- Kobo Professional Eyebrow Colour 302 Ash
- Deni Carte Beige Pencil

//EYES//
- Urban Decay Eyeshadow Primer Potion 
- Kobo Professional Eyeshadow: Sandy Beach
- MakeupGeek Eyeshadows: Blacklight (duochrome), Masquerade (foiled), Voltage (duochrome), Mai Tai (duochrome)
- Maybelline Lasting Drama Gel Liner Black
- False Lashes Ardell Demi Wispies
- L'Oreal Volume Million Lashes So Couture Mascara

//LIPS//
- My Secret I Love My Style Lipliner 02 Nude Lips
- Kobo Professional Matte Lips 401 La Madeleine






Ten makijaż, moim zdaniem, jest wszechstronny. Można tak pomalować się do pracy, na zakupy, ale też na całonocną imprezę. Nawet na weselu się sprawdzi. A wy co sądzicie na ten temat?

Pozdrawiam :)



 
Czytaj dalej »

środa, 6 kwietnia 2016

Blue and Violet Makeup

14

Chciałabym Wam pokazać makijaż niebiesko-różowo-fioletowy. Początkowo miałam zamiar wykonać lekki wiosenny makijaż inspirując się kolorami roku 2016 ogłoszonymi przez Instytut Pantone: jasno-niebieskim Serenity oraz blado-różowym Rose Quartz. Jednak koncepcja się zmieniła i ostatecznie spod moich pędzli wyszedł mocny, raczej wieczorowy makijaż. 







Makijaż jest ciemny i ten efekt pogłębia też dość gruba i wyciągnięta kreska oraz sztuczne rzęsy, bez których ostatnio nie potrafię się obejść. Mam raczej mocne, grube i długie rzęsy, jednak po przyklejeniu sztucznych oko w pełnym mocnym makijażu wygląda wręcz fenomenalnie. I mimo, że jest moc, to nadal oprawa oka wygląda naturalnie. Model Ardell Demi Wispies początkowo nie przypadł mi do gustu, bo raczej daje delikatny efekt, teraz je pokochałam i bez nich moje oko wydaje się gołe. Oczywiście nie noszę ich na co dzień, bo  po prostu nie mam czasu na przyklejanie rzęs przy porannym makijażu, który jest ograniczony jedynie do podkładu, różu i wytuszowania rzęs. Natomiast jak mam więcej czasu na zabawę, to po nie sięgam. 


W tym makijażu ponownie postawiłam na błysk. Początkowo lekko się motałam z cieniami, stąd tak długa lista użytych przeze mnie kolorów, jednak ostatecznie efekt mi się bardzo spodobał. Oczywiście, na żywo całość się lepiej prezentowała, tutaj nie do końca widać migoczące drobinki, ale ostatecznie jestem zadowolona. 

Lista kosmetyków:

//TWARZ (FACE)//
- Revlon Colorstay 180 Sand Beige
- Kobo Professional Face Contour Mix
- Kobo Professional Magic Corrector Mix
- L'oreal True Match Concealer 01 Ivory
- Rimmel Stay Matte Pressed Powder

- Kobo Professional Matt Bronzing & Contouring Powder Nubian Desert
- Bobbi Brown Shimmer Brick Rose

//BRWI (BROWS)//
- My Secret Design You Eyebrow Gray
- Kobo Professional Eyebrow Colour 302 Ash
- Deni Carte Beige Pencil

//OCZY (EYES)//
- Urban Decay Eyeshadow Primer Potion 
- My Secret Glam & Shine Eyeshadows: Snow Blue,
- Kobo Professional Eyeshadow: Sandy Beach
- MakeupGeek Eyeshadows: Blacklight (duochrome), Center Stage (foiled), Masquerade (foiled), Ice Queen
- Glazel Eyeshadows: blue, navy blue,
- Maybelline Lasting Drama Gel Liner Black
- False Lashes Ardell Demi Wispies
- L'Oreal Volume Million Lashes So Couture Mascara

//USTA (LIPS)//
- My Secret I Love My Style Lipliner 02 Nude Lips


Co myślicie o tym makijażu?
Pozdrawiam :)




Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia