niedziela, 19 lutego 2017

ECOLORE - Bronzery i Rozświetlacze

Ciężko mi się wziąć za pisanie postów. Przez ostatni tydzień miałam wolne i bardzo się rozleniwiłam. Ogarniałam w domu to co najważniejsze i albo oglądałam seriale (polecacie coś ciekawego?) albo czytałam książki. I mimo moich postanowień, że ten czas spędzę aktywniej, to jednak nic się nie zmieniło. Pozostał mi jeszcze tydzień odpoczynku, myślę, że więcej zaplanowanych rzeczy zrobię. Dlatego też, aby ta niedziela nie była bezproduktywna, zapraszam Was na przegląd nowych broznerów i rozśwetlaczy mineralnych  Ecolore. 

 



Otrzymałam produkty w małych pojemniczkach, są to próbki, jednak ten fakt nie ma wpływu na moje odczucia, ponieważ najfajniejsze w kosmetykach mineralnych jest to, że są bardzo wydajne. I tak też jest tutaj, mimo ciągłego używania, nie widzę znaczącego ubytku. Wiadomo, że bronzera więcej schodzi przy jednorazowej aplikacji niż rozświetlacza, jednak nadal w opakowaniu jest go dużo.

 
 

Posiadam dwa odcienie broznerów: Diani No.284, czyli jaśniejszy chłodny odcień, który jest  dedykowany osobom o jasnych cerach oraz Balos No.285, czyli ciemny, moim zdaniem neutralny kolor, który idealnie sprawdzi się u osób ze śniadą cerą. Oba produkty są w 100% matowe, świetnie zmielone i napigmentowane. Wystarcza odrobina pyłku, aby podkreślić kości policzkowe, dlatego też są bardzo wydajne. Do dziennego makijażu używam Diani, która bardzo delikatnie przyciemnia odpowiednie partie twarzy, wygląda ona bardzo naturalnie. Natomiast ciemniejszego odcienia Balos używam zazwyczaj do makijaży wieczorowych, gdzie policzki muszą być mocniej podkreślone. Wystarcza wtedy odrobina pyłku, aby uzyskać wymarzony efekt. Oba produkty spisują się u mnie wyśmienicie.



Rozświetlacze to kosmetyki, które przez wiele lat nie były przeze mnie stosowane. Odkryłam je stosunkowo niedawno patrząc się na moją wieloletnią zabawą makijażem. Mam wiele egzemplarzy i do nich dołączyły dwa kolejne od Ecolore: piękny połyskujący beż Daylight No.251 oraz lekko różowy Nightlight No.250.  Są one bardzo delikatne i świetnie wyglądają na szczytach kości policzkowych. Dają subtelny i elegancki błysk.  Nie posiadają w sobie ani odrobiny brokatu czy innych dużych cząsteczek, które mogłyby wyglądać nieestetycznie. Wydajność, pigmentacja oraz trwałość jest bez zarzutu. Moim ulubieńcem jest Daylight, który nagminnie stosuję.



Ogólnie nie przepadam za kosmetykami sypkimi, ponieważ przy aplikacji zawsze jest z nimi więcej zabawy niż to wszystko jest warte, dlatego też podchodziłam do tych kosmetyków jak do jeża - dłuższą chwilę leżały nieużywane. Jednak gdy odkryłam, co tam się kryję, nie rezygnuję z nich przy codziennym makijażu. Broznery oraz rozświetlacze świetnie się prezentują na twarzy. Sami zobaczcie.




Używacie kosmetyków mineralnych? Jakie produkty są Waszymi ulubieńcami?

Pozdrawiam :)





Czytaj dalej »

poniedziałek, 13 lutego 2017

Makijaż na Walentynki: Sweet, Sweet Valentine

Ostatnio zastanawiałam się, jaki stworzyć makijaż na Walentynki, które są już jutro. Zazwyczaj na takie okazji wybieram klasykę. Nie szaleję z kolorami czy z technikami, jestem wtedy wierna temu, co do mnie pasuje. Jednak tym razem postanowiłam spróbować czegoś innego. Sięgnęłam po piękny brokatowy pigment, który mieni się na różowo i fioletowo. Delikatnie nałożyłam go na środek powieki. Cały makijaż prezentuje się zmysłowo i kobieco. Na żywo drobinki pięknie się mienią, niestety zdjęcia nie oddają w 100% tego, co tam się działo. Myślę, że taki makijaż świetnie się sprawdzi do klubu na nocne szaleństwo z partnerem. 

 
 


Lista kosmetyków:

//TWARZ (FACE)//
- Makeup Atelier Paris Anti-shine Moisturizing Base
- Foundation Revlon Colorstay  180 Sand Beige
- Catrice Liquid Camouflage 010 Porcelain
- Kryolan Fixing Powder P1
- Kobo Professional Face Strobing Palette
- Kobo Professional Matte Blush Palette
 
//BRWI (BROWS)//
- Inglot AMC Brow Liner Gel 12

//OCZY (EYES)//
- Zoeva Eyeshadow Fix Matte
- Urban Decay Smoked Eyeshadow Palette: Kinky, Freestyle, Blackdoor, Blackout,
- Kobo Professional Pure Pearl Pigment 512 Cherry Sparks
- MySecret Khol Kajal Eyeliner
- False Lashes Neicha 513
-  L'Oreal Volume Million Lashes Fatale Mascara

//USTA (LIPS)//
- Sensique Matte Fits Perfectly 404
- Kobo Professional Long Lasting Glass Shine 216 Apricot

 




Macie jakieś plany na jutrzejszy wieczór?

Pozdrawiam :)





Czytaj dalej »

środa, 8 lutego 2017

ShinyBox Inspired By... U.R.O.K Edycja IX

Z subskrypcją pudełek urodowych jest tak, że nie zawsze kosmetyki, które otrzymamy, trafią w nasze gusta. Poza tym, każda z nas jest inna, co innego lubi, inną ma cerę itp. Dlatego też do tego typu przedsięwzięć podchodzę zawsze z rezerwą. Jak się trafi coś, co mi się spodoba, to super. Jak nie, to znajdę nowego właściciela - sióstr, koleżanek i cioć u mnie dostatek. Uwielbiam otrzymywać niespodzianki, uwielbiam odpakowywać przesyłki, zastanawiając się, co jest w środku, co mi się spodoba, a co będzie musiało znaleźć nowy dom. Tak też było z pudełkiem ShinyBox, który otrzymałam z końcem stycznia: Inspired By... U.R.O.K Edycja IX. Zobaczcie, co otrzymałam.




Zestaw U.R.O.K przepełniony jest urodą, sprawi Ci wiele radości, dzięki niemu olśnisz wszystkich, a powstał byś celebrowała swoją kobiecość.

1.  Dottore Płyn micelarny dla skóry wrażliwej. 




O tej firmie wcześniej nie słyszałam i mnie zaintrygowała. Poza tym, uwielbiam wszelkie płyny micelarne i nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła go otworzyć. Płyn jest przeznaczony do skóry wrażliwej a i skład jest w porządku. Na razie się wstrzymuję, ponieważ w łazience mam inne dwa micele, które w końcu muszę zużyć. Na szczęście mogę sobie na to pozwolić, ponieważ otrzymany kosmetyk ma długą datę ważności (16.09.2018). Produkt ten kosztuje 59zł.


2. Richevon Serum przeciwzmarszkowe




O tej firmie też wcześniej nie słyszałam, ale na pewno przypatrzę jej się bliżej, ponieważ kosmetyk, który otrzymałam, jest bardzo ciekawy. Nie będę też ukrywać, że na mojej twarzy pojawiają się zmarszczki i chyba czas o nie zadbać. Podoba mi się bogaty skład w naturalne ekstrakty, bez chemicznych ulepszaczy, parabenów  czy silikonów. Pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne, krem ładnie pachnie, szybko się wchłania, choć konsystencja jest rzadka i lejąca. Muszę przyznać, że chętnie sięgam po te serum. Niestety tutaj data ważności jest dość krótka, produkt muszę zużyć do 21.06.2017. Ale myślę, że przy codziennym stosowaniu, nie będę miała z tym problemów. Produkt ten kosztuje 159zł.


3. W7 Paleta neonowych cieni do powiek




Cienie tej firmy znam, mam od nich podobną paletkę, jednak z kolorami neutralnymi. Tutaj jest szaleństwo neonów. Przyznam się, że raczej jej nie będę używać, poszukam dla niej nowej właścicielki - w swoich zbiorach mam wiele takich odcieni, więc bez sensu jest, żeby u mnie leżała i się kurzyła. Produkt ten kosztuje 13,90zł


4. QBOX Herbata Idealny Poranek i Migdałowy Mezalians




Herbatki wyglądają ciekawie, na pewno z nich skorzystam. Na razie czekam na wolne (hurra jeszcze 2 dni) i planuję właśnie wtedy zrobić sobie taki jeden dzień tylko dla mnie - aby odpocząć, zresetować się i zrelaksować. Herbaty na pewno mi w tym pomogą. 2 saszetki kosztują ok 11 zł

5. Skydance Karnawałowe obroże




W pudełku znalazłam dwie aksamitne obroże: grubszą fioletową i cieńszą stalową. Wywołały one u mnie uśmiech, ponieważ tego typu dodatki nosiłam dawno dawno temu (to mi uświadamia, jak ten czas leci). Raczej są one przeznaczone dla młodych dziewcząt, na szczęście mam młodszą siostrę, która lubi tego typu zabawki. Choć niedługo jedną z obróż zobaczycie na blogu. Koszt takiej biżuterii to ok 15zł za sztukę.

6. Próbki Bioliq




Jako dodatek w pudełku znajdowały się także trzy próbki kremów Bioliq. 



W moim odczuciu pudełko jest udane, dwa główne produkty mi się bardzo podobają i na pewno je zużyję. A jakie są Wasze odczucia? Pudełko ShinyBox Inspired By kosztuje 39zł.


Pozdrawiam:)


Czytaj dalej »

niedziela, 5 lutego 2017

Makeup Atelier Paris Baza nawilżająco-matująca BASE ANTISHINE

Nie wyobrażam sobie wieczorowego makijażu bez użycia bazy. Jest to dla mnie niezbędnik. W swoim życiu wiele ich miałam, jednak moje serce skradły bazy Makeup Atelier Paris. W moim odczuciu najlepiej działają na mojej cerze. Do tej pory wybierałam te nawilżające, jednak tym razem chciałam sprawdzić, jak będzie się u mnie zachowywała baza matująca. Zapraszam Was na recenzję bazy nawilżająco-matującej Makeup Atelier Paris  BASE ANTISHINE.

 


Kilka słów od producenta:
Baza nawilżająco-matująca. Przeznaczona jest do cer przetłuszczających się. Formuła produktu utrzymuje stały poziom nawilżenia. Posiada doskonałe właściwości absorbuje sebum, dzięki czemu zapewniają matowość skóry przez cały dzień. Delikatna konsystencja łato się rozprowadza i szybko wchłania. Kosmetyk nakłada się na uprzednio stonizowaną, oczyszczoną skórę twarzy w niewielkiej ilości. Zalecana jest jako baza pod makijaż lub jako ochrona skóry stosowana rano zamiast kremów nawilżających. Produkt umieszczony został w plastikowej buteleczce z dozownikiem pompkowym.  Cena: 80zł Pojemność: 30ml.

Wydobycie bazy z plastikowego opakowania nie jest trudne - pompka pobiera niewielką ilość, nie zacina się oraz nie zatyka. Konsystencja produktu jest lekka, Bardzo dobrze się rozsmarowuje, szybko się wchłania nie pozostawiając uczucia lepkości czy ściągnięcia. Intensywny zapach mięty jest pobudzający, bardzo go lubię.



Produkty MAP znam i wiem, że mnie nie zawiodą. Tak samo było tym razem. Baza nie uczula, nie zapycha porów, mogłabym ją bezproblemowo używać codziennie. Jest bardzo łagodna dla mojej problematycznej skóry. Współgra praktycznie z każdym podkładem, którego używam. Dla baz MAP spokojnie mogę zrezygnować z kremu pod makijaż, ponieważ ten kosmetyk świetnie nawilża moją cerę mimo, że ma właściwości matujące. Dzięki niemu moja strefa T nie przetłuszcza się zbyt szybko a podkład nie spływa. Dlatego bardzo często aplikuję go tylko na nos i okolice, nawet w codziennym makijażu. Trzeba to przyznać, bazy Makeup Atelier Paris przedłużają trwałość makijażu. Sprawdziłam to ponownie w poprzedni weekend, gdzie miałam na sobie makijaż ok 20h i ani razu nie musiałam nanosić poprawek, a przed demakijażem nadal wyglądałam świeżo. Nie dziwię się więc, że znane wizażystki chętnie używają kosmetyków tej firmy.



Makeup Atelier Paris to firma z profesjonalnymi kosmetykami, niestety nie można ich zakupić stacjonarnie. Ja w swoje kosmetyki MAP zaopatruję się w sklepie ladymakeup.pl. TUTAJ możecie znaleźć bazę matującą. 

Pozdrawiam :)





 
Czytaj dalej »

poniedziałek, 30 stycznia 2017

ShinyBox Party Time

Tydzień temu otrzymałam swoje pierwsze pudełko ShinyBox. Styczniowa edycja inspirowana jest karnawałem, więc znajdziecie tam kosmetyki, które mają nam pomóc w przygotowaniu się do imprezy. Zobaczcie, co znalazłam w pudełku Party Time.



Przed dużą i znaczącą imprezą warto zadbać o swoją cerę wybierając świadomą pielęgnację. Aby każdy o tym pamiętał, ShinyBox włożył do pudełka następujące produkty:

Farmona Zimowy krem do twarzy zabezpieczy skórę przed szkodliwym działaniem mrozu, zlikwiduje nieprzyjemne uczucie spierzchnięcia i suchości delikatnie natłuszczając cerę. Niestety, nie przepadam za takimi kremami, dla mnie ich konsystencja jest zbyt ciężka i tłusta. Rano mam niewiele czasu na makijaż, a ten krem długo się wchłania. Jednak mąż jest z niego zadowolony. Na pewno kosmetyk u nas się nie zmarnuje. 




l'Orient Krem pod oczy zawiera wiele świetnych składników: minerały z Morza Martwego, witaminy, proteiny i naturalne ekstrakty roślinne takie jak rumianek, pokrzywa zwyczajna, podbiał pospolity, skrzyp polny, kasztanowiec zwyczajny, algi morskie, aloes. Naprawdę skład zachwyca, a moja cera uwielbia naturalne kosmetyki. O działaniu zbyt wiele nie mogę powiedzieć,  musiałabym używać go trochę dłużej, ale zauważyłam, że skóra pod oczami jest miękka i gładka. Konsystencja kremu jest taka jaką lubię,  szybko się wchłania, więc nada się do codziennego użytku. 




O włosy zadba Schwarzkopf Gliss Kur Fiber Therapy Regeneracja w olejku. Lubię produkty które, można stosować na mokre i na suche włosy i nie trzeba ich spłukiwać. Działanie tego sprayu jest natychmiastowe: włosy stają się miękkie a olejek dodaje blasku,  przez co wyglądają na zdrowe. Co więcej ułatwia ich rozczesywanie. Regenerująca formuła OMEGAPLEX ponoć odbudowuje włos od środka przez naprawę jego zniszczonych włókien, jednak nie mogę tego potwierdzić, ponieważ zbyt krótko stosuję tę odżywkę. Zobaczymy, jak włosy będą się prezentować po np miesiącu. Mimo wszystko eliksir w olejku jest wart uwagi i mi bardzo podpasował. 




Stare porzekadło mówi, że to uśmiech czyni kobietę piękną. I pewnie dlatego w pudełku można znaleźć miniaturkę pasty wybielającej BlanX Med, która ma sobie poradzić z trudnymi do usunięcia osadami spowodowanymi spożyciem kawy, tytoniu czy czerwonego wina. Myślę jednak, że za krótko jej używam,  aby stwierdzić czy tak faktycznie jest. 




Czas na produkty do makijażu. Niektóre z nich to perełki, min:
Sztuczne rzęsy Neicha model 513 oraz niewidoczny klej do rzęs Neicha to świetna pozycja w imprezowym pudelku. Jest to teraz podstawa przy mocniejszych wieczorowych makijażach. Poza tym, model który został dobrany,  jest bardzo naturalny i dość uniwersalny - będzie pasował do każdego oka. Podoba mi się w nich, że rzęski są zagęszczone w kącikach zewnętrznych i pięknie się prezentują. Pewnie jeszcze niejedną noc w nich przetańczę.




Faberlic cień do powiek w kredce nada oku wyrazistości. Posiadam kolor 5570, czyli złotawy brąz. Takie kolory lubię, pięknie rozświetlają powiekę. Kredka ma miękką konsystencję, dzięki czemu z łatwością będzie się rozcierać na powiekach. Raczej nie wierzę w zapewnienia producenta, że nie będzie się rolować. U mnie wszystkie kosmetyki w kremie rolują się w załamaniu powieki. Natomiast jest to dobra opcja jako baza pod cienie i podbicie koloru lub tylko na część ruchomą powieki. 



Podkreślenie brwi to u mnie standard. Do tej czynności używam przede wszystkim cieni do brwi lub pomad. Modelujący żel do brwi Bell raczej nie skradnie mojego serca, ponieważ nie umiem takich kosmetyków używać. Kolor 03 mi odpowiada, bo jest w tonacji zimnej, jednak długo zasycha i pozostawia tak jakby efekt mokrych brwi, a to mi nie do końca odpowiada. Dam mu jeszcze szansę, ale raczej poleci w świat. 




Rozświetlenie policzków to podstawa w makijażu wieczorowych. Joko Emulsja rozświetlająca Glow Primer to kosmetyk do twarzy i ciała, który nadaje skórze jedwabisty połysk. Na policzkach daje ładny efekt tafli, który można stopniować. Im więcej nałoży się kosmetyku, tym większy efekt GLOW. Myślę, że parę razy po niego sięgnę, choć wole suche kosmetyki do twarzy, które mogę nałożyć po przypudrowaniu twarzy. 




Oprócz tych powyższych kosmetyków, w pudełku znalazłam jeszcze pomarańczowy lakier Cuccio Naturale. Raczej teraz nie będę go używać, poczeka do lata, gdzie można pozwolić sobie na odrobinę kolorystycznego szaleństwa. 




Styczniowe pudełko ShinyBox Party Time przypadło mi do gustu, większość rzeczy będę używać i trafione są w moje gusta. Na pewno najbardziej się cieszę ze sztucznych rzęs, kremu pod oczy oraz odżywki do włosów. Jeżeli macie na niego ochotę, to na stronie shinybox.pl możecie je zakupić za 49zł,


A Wy co sądzicie o tym pudełku? Używaliście już któregoś z tych kosmetyków?

Pozdrawiam :)

Czytaj dalej »

czwartek, 26 stycznia 2017

Nowości z Drogeria Natura

Ten post miał się pojawić już dawno temu, jednak styczeń dla mnie jest strasznie zabiegany i ciężko mi jest znaleźć więcej czasu na blog. Dodatkowo, przedmioty mnie nie lubią - aparat mi świruje, jeden z komputerów padł i mojego lapka muszę na razie dzielić z mężem. Zatem mając nawet wolną chwilę nie mam możliwości usiąść i coś na spokojnie napisać. Ostatnio nawet szkice postów piszę na komórce, jednak wszystko muszę później edytować już stacjonarnie. Mam nadzieję, że to niedługo się zmieni i będę mogła w miarę na bieżąco publikować posty. A tymczasem zapraszam Was na przegląd tego co się ostatnio pojawiło w Drogeriach Natura. Dajcie też znać, o czym chcielibyście najpierw przeczytać na blogu :)




Kobo Professional Brightener Matt Powder

Rozjaśniający puder matujący do konturowania i modelowania twarzy. Skrobia jęczmienna nadaje skórze efekt aksamitnej gładkości i gwarantuje trwałe zmatowienia i rozjaśnienie. Specjalnie dobrany lekki emolient zapobiega nadmiernemu odparowaniu wody, a aloes łagodzi podrażnienia. Cena: 19.99zł


Ten jasny puder jest też w potrójnej paletce do konturowania Kobo Professional Face Contour Palette  i świetnie rozjaśnia odpowiednie partie twarzy - nakładam go pod oczy albo na środek czoła. 

Kobo Professional Matte Blush Palette

 Paleta trzech harmonijnie dobranych odcieni róży. Dzięki nim idealnie podkreślisz swoje kości policzkowe, dodając twarzy młodzieńczego i zdrowego wyglądu. Idealnie rozprowadzają się na policzkach, imitując naturalny rumieniec. Cena: 24.99zł


Róże Kobo bardzo lubię, mają świetną konsystencję oraz trwałość. Kolory też trafione.

Kobo Porfessional White Brightener Mix

WHITE BRIGHTENER MIX to produkt do rozjaśniania odcieni podkładów. Stanowi wybawienie dla osób z bardzo jasną cerą, które zmagają się ze znalezieniem wystarczająco jasnego odcienia.
Sposób użycia: Aby rozjaśnić swój ulubiony podkład do wyciśniętej porcji dodaj odrobinę brigthenera, dokładnie wymieszaj. Nie zaleca się bezpośredniego dolewania brightenera do podkładu. White Brightener Mix wykazuje delikatne właściwości matujące. Cena 19.99zł


Raczej nie mam problemów z doborem koloru podkładu, jednak czasem zdarza się, że to co początkowo wydawało się ok, jest po prostu dla nas za ciemne. Myślę, że to dobry pomysł do rozjaśniania podkładów. 

Kobo Professional Matte Lips

Nasycone kolory i trwały matowy efekt. Pomadka zapewniająca ustom matowe wykończenie i pełne nasycenie kolorem. Równomiernie się nakłada oraz długo utrzymuje na ustach. Połączenie specjalnie dobranych polimerów oraz składników aktywnych pozwala ustom utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia, jędrności oraz wygładzenia. Po aplikacji usta odbić chusteczką w celu utrwalenia matowego efektu. Cena: 16.99zł


Pomadki Kobo podbijają internety. Opakowanie jest cudowne, natomiast kolory też bardzo uniwersalne. Jak dla mnie bomba!

Kobo Professional Matte Lip Stain Non Transfer Liquid Lipstick

Matowa, wodoodporna, długotrwała pomadka w płynie. Nałożyć cienką warstwę, po aplikacji odczekać około 1 minuty, aby uzyskać perfekcyjny matowy efekt. Nie pozostawia śladów. Zalecamy użycie nawilżającej odzywki do ust MOISTURIZING LIP CONDITIONER. Cena: 14.99zł


Lubię matowe pomadki w płynie i jestem ciekawa, jak one będą się zachowywać na moich ustach. Sprawdzając kolory na dłoni, zauważyłam, że bardzo długo schną do matu. A tego raczej nie lubię. 

Kobo Professional Glass Shine Smoothing Lip Gloss

Błyszczyk do ust dający efekt lustrzanego połysku. Zawarte w formule woski, olejki oraz polimery nawilżają usta i dają natychmiastowy efekt wygładzenia. Dostępny w 6 odcieniach. Cena: 14.99zł


Już dawno nie sięgałam po błyszczyki, ostatnio upodobałam sobie pomadki. Ciekawa jestem czy będą podobne do blyszczyków tej firmy, które kiedyś miałam. 

Kobo Profesional Pure Pearl Pigment

ntensywne i trwałe perły sypkie, znakomicie przylegają do skóry. Bardzo wydajne w użyciu. Do właściwej aplikacji niezbędne jest użycie bazy EYESHADOW BASE. Cena: 9,99zł
  

Mam cztery kolory tych pigmentów i jestem w nich zakochana. Pięknie się mienią. Niestety na zdjęciach ciężko to uchwycić, więc zrobiłam krótki filmik. Później wrzucę na Instagram i FB. 

My Secret 3D Gel Effect

Kremowa formuła zapewnia trwały manicure o niezwykłym połysku żelowego lakieru. Najlepszy efekt uzyskamy aplikując 2 warstwy.Dostępne 9 kolorów. Cena: 8,99zł


Ostatnio bardzo rzadko maluję paznokcie, nie mam po prostu czasu. Jednak te lakiery przypomniały mi, że czas chyba zacząć. Kolory są bardzo ładne, dużo jest takich nudziaków, które lubię. Połysk bardzo wysoki.

My Secret Matte Blur Effect Makeup

Matujący podkład o lekkiej, pudrowej formule, zawierającej witaminy A, C i E, która sprawia, ze skóra jest miękka i jedwabista. Ujednolica koloryt skóry, retuszuje niedoskonałości. Można stopniować krycie bez efektu maski. Pojemność 30 ml. Dostępne 4 odcienie. Cena 15.99zł.


Jeszcze nie sprawdzałam, jak te podkłady się zachowują na skórze, ale cieszy mnie fakt, że dostępne kolory są przede wszystkim jasne i raczej pozbawione różowych tonów. 

MySecret Khol Kajal Eyeliner

Kredka do oczu w sztyfcie, gwarantująca intensywnie nasycone barwy, matowy efekt oraz trwałość makijażu. Perfekcyjna do zaznaczania zewnętrznego i wewnętrznego konturu oka. Delikatna, kremowa konsystencja wzbogacona w naturalne woski, gwarantuje łatwą i przyjemną aplikację. Kształt stożka umożliwia precyzyjne podkreślenie linii oka. Dostępny w 5 kolorach. Cena: 10.99zł


Kredki są bardzo dobrze napigmentowane i nie robią prześwitów. A kolory są takie, jakie lubię. Myślę, że się polubimy.

My Secret Rice Matt Powder

Puder sypki ryżowy - lekki, jedwabisty i łatwy w aplikacji, utrzymujący się przez wiele godzin.
Redukuje świecenie, matuje cerę oraz wyrównuje jej koloryt. Polecany głównie do cery mieszanej i tłustej, ponieważ absorbuje nadmiar sebum. Może być stosowany na całej twarzy lub jedynie na wybrane jej partie. Biały kolor pudru, po nałożeniu na twarz staje się całkowicie transparentny.
Nie wysusza skóry. Idealny jako ostatni etap makijażu. Cena: 16.99zł


Pudry ryżowe lubię, jednak na razie ten będzie musiał poczekać na swoją kolej, bo mam już  z innej firmy otworzony. A przecież tego typu produkty są bardzo wydajne.

My Secret Cream Camouflage

Ukrywa cienie pod oczami, tuszuje przebarwienia oraz inne niedoskonałości. Gwarantuje wielogodzinny, perfekcyjny wygląd. Idealnie stapia się z cerą - nie tworzy efektu maski.
Delikatna formuła, zapewnia właściwą pielęgnację oraz długotrwały efekt pięknej cery bez cienia zmęczenia. Sposób aplikacji: stosuj punktowo na miejsca wymagające skorygowania, przed nałożeniem podkładu do makijażu. Cena: 14.99zł


Z tymi produktami raczej się nie polubię. Dziwnie zachowują się pod wpływem ciepła, zaczynają się skraplać, więc nie chcę sobie wyobrażać, co się będzie działo na twarzy. Zobaczę, jak będzie wyglądać pod oczami.

My Secret Design Your Eyebrow Pomade

Wodoodporna pomada do modelowania brwi. Kremowa formuła po nałożeniu zmienia się w pudrową. Zapewnia łatwą aplikację, nie pozostawia smug i nie ściera się. Sposób aplikacji: za pomocą skośnie ściętego pędzelka zaznacz kontur brwi, a następnie wypełnij brwi nadając in pożądany kształt i kolor. Cena: 15.99zł


W tym przypadku także nie będzie miłości. Pomady są dla mnie dość twarde, ciężko jest wydobyć produkt. Dołączony pędzelek jest niefunkcjonalny. Przynajmniej kolory są akurat dla mnie. 

My Secret Design Your Eyebrow Gel Mascara

Koloryzujący żel do brwi. Modelowanie i uzupełnianie brwi jeszcze nigdy nie było tak proste. Teraz jednym pociągnięciem szczoteczki wypełnisz przestrzenie i optycznie zagęścisz brwi. Formuła żelu zawiera kombinację ekstraktów roślinnych przeznaczonych do pielęgnacji słabych i wypadających brwi. Cena: 11.99zł


Podoba mi się efekt na brwiach, jednak muszę jeszcze porządnie nauczyć się obsługiwać ten produkt. Raczej będzie ok :)

My Secret Face Illuminator Powder

Rozświetlacz w kolorze ciepłego beżu, odpowiedni dla każdego typu kolorystycznego. Wzmacnia blask skóry oraz sprawia, że twarz wygląda zdrowo i promiennie. Formuła kosmetyku zapewnia bezproblemową aplikację i doskonałe wykończenie makijażu. Gwarantuje mocny połysk i efekt „tafli”. Cena: 15.99zł


Rozświetlacz jest cudowny. Bardzo lubię tego typu produkty z tej firmy. I powiem szczerze, że one są bardzo wydajne, a efekt na twarzy jest świetny.

My Secret Face Strobing

Idealny kosmetyk do subtelnego rozświetlenia twarzy. Pozwala również na konturowanie twarzy. Nadaje skórze zdrowy wygląd. Odpowiedni dla każdego koloru skóry. Kremowo-musowa formuła łatwo się aplikuje i równomiernie rozprowadza. Cena: 14.99zł


Nie przepadam za rozświetlaczami w kremie, więc nie będę po niego zbyt często sięgać. Wygląda ok i daje ładny połysk.



To by było na tyle, albo aż tyle. Mam swoich ulubieńców i myślę, że od nich rozpocznę recenzje. 

Miałyście do czynienia z tymi produktami?

Pozdrawiam 




Czytaj dalej »
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...