niedziela, 25 listopada 2018

RED LIPS MAKEUP || MAKIJAŻ WIECZOROWY

Przychodzę do Was dzisiaj z kolejnym klasycznym makijażem. Tym razem postawiłam na przyciemnienie oka wzdłuż linii rzęs, sztuczne rzęsy i czerwień na ustach. Jest to świetny makijaż na wieczór ale także i na co dzień. Myślę, że będzie też idealny na imprezę andrzejkową.

 



Początkowo usta miały pozostać neutralne, bardzo często wybieram nudziakowe bezpieczne kolory. Tym razem chciałam to zmienić. Czerwieni nie noszę zbyt często, moje usta są wąskie i małe i w moim odczuciu nie wygląda to zbyt dobrze. Poza tym, zawsze mam wrażenie, że zaraz mi się coś rozmaże i usta będę nieestetycznie się prezentować. Ale tym razem wyszłam ze swojej strefy komfortu. Czerwień na ustach to jest coś, co dodaje całemu makijażowi pazura. Udało mi się odrobinę powiększyć makijażem usta, a pomadka którą wybrałam po wyschnięciu jest wręcz niezniszczalna.




LISTA KOSMETYKÓW:

- MAC Prep+Prime
- MAC Studio Fix Fluid
- MAC Prolongwear Concealer
- SHISEIDO Translucent Loose Powder
- KOBO PROFESSIONAL Matte Blush Palette
- THE BALM Bahama Mama
- KOBO PROFESSIONAL Highlighter Palette Angel Wings
- URBAN DECAY Smoked Palette
- RIMMEL Colour Precise Eyeliner
- MY SECRET Create Your Style Mascara
- PERHAEPS False Lashes Queen
- ANASTASIA BEVERLY HILLS Dipbrow Pomade Taupe
- KOBO PROFESSIONAL Ultra Matte Lipstick 206 Desire Code   


Co sądzicie o wyrazistych kolorach na ustach? Lubicie je, czy jednak tak jak ja wybieracie neutralne kolory?

Pozdrawiam



2 Czytaj dalej »

piątek, 16 listopada 2018

JESIENNE NOWOŚCI W DROGERIACH NATURA || KOBO PROFESSIONAL, MY SECRET, SENSIQUE

2

Uwielbiam marki makijażowe Kobo Professional, My Secret oraz Sensique, które można znaleźć w Drogeriach Natura. Ostatnio dotarły do mnie nowości, którymi dzisiaj się pochwalę. Większość z nich już zmacałam i myślę, że w wolnym czasie postaram się coś ciekawego nimi zmalować. Patrzcie jakie cudności.

 


Zacznę od Kobo Professional. Nowe korektory, czyli Creamy Camouflage Correcting & Contouring towarzyszą mi ostatnio na co dzień. Świetnie tuszują wszelkie niedoskonałości oraz neutralizują cienie pod oczami. Nie zauważyłam, aby korektor się ścierał czy wysuszał mi skórę. I oczywiście, nie podkreśla zmarszczek. Dostępne są trzy kolory: 401 FAIR, 402 LIGHT BEIGE, 403 NATURAL BEIGE. Ponoć są dobre też do konturowania, ja tylko próbowałam najjaśniejszym rozjaśniać czoło czy brodę i ładnie się trzyma podkładu. Aby przyciemnić kości policzkowe, to nie ma czym, ponieważ jasne odcienie na to nie pozwalają. W składzie korektorów można znaleźć masło shea i olejek z pestek moreli, więc kosmetyk przy okazji dba o skórę. 



Kolejne nowe korektory są od Sensique: Sensitive Skin High Coverage Liquid Concealer. Przyznam się, że tylko sprawdziłam kolorki na dłoni, nie wiem jak się zachowuje na cerze. Na razie jestem zafascynowana korektorami Kobo, więc te ładnie czekają w kolejce. Ale z tego co zauważyłam, to są dość mocno kryjące i matujące. Myślę, że dobrze poradzą sobie z niedoskonałościami. Tutaj także są dostępne trzy kolory: 1 PORCELAIN, 2 LIGHT BEIGE, 3 SAND BEIGE.



My Secret także poszalał. Po pierwsze pojawił się nowy tusz do rzęs: Create Your Style Volume Mascara with 2 Stage Brush. Sięgnęłam po niego od razu, aby sprawdzić jak się zachowa na moich rzęsach. I jest moc. Tusz dzięki swojej dwustopniowej silikonowej szczoteczce pogrubia rzęsy od nasady, ładnie je rozdziela i podkręca. Czerń jest bardzo głęboka. Tusz nie kruszy się, ani nie rozmazuje, co ostatnio u mnie zrobiło się nagminne. Jak na razie używam go codziennie i jestem zadowolona.



My Secret uwielbiam za ich paletki cieni Natural Beauty. Tym razem mamy trzy nowe kompozycje kolorystyczne. Ocean Storm to dwie głębokie zielenie oraz tak jakby stare złoto. Wykończenie jest połyskujące, więc świetnie się nadadzą do makijaży wieczorowych. Dwie pozostałe paletki to maty. Sweet'N'Spicy utrzymane są w kolorystyce różowo - bordowej, natomiast Path Through the Dunes to brązy. Cienie bardzo dobrze się nakładają na powiekę, przyklejają się do niej. Ładnie się blendują nie tracąc przy tym na intensywności koloru.



Mam nadzieję, że uda mi się pobawić tymi kosmetykami i pokazać Wam je w akcji. Mam już pomysł na makijaż paletkami cieni, teraz tylko muszę znaleźć odrobinę czasu i zapewne coś stworzę.

Jak Wam się podobają nowości w Drogeriach Natura? Ładne, co nie? 

Pozdrawiam :)




Czytaj dalej »

środa, 14 listopada 2018

SZAROŚCI W TE POCHMURNE DNI || MAKIJAŻ

6

Wiele czasu upłynęło, odkąd ostatni raz przygotowałam makijaż specjalnie na blog. Jeżeli się nie mylę, było to w czerwcu, czyli ponad 4 miesiące temu. Przez ten czas nawet na co dzień zbytnio się nie malowałam, podkład, rzęsy, czasami jeden cień do powiek - nic szczególnego. I przez ten czas można wyjść z wprawy. Mimo, że makijaż nie należy do szczególnie trudnych, trzy kolory, kreska i rzęsy, to ręka się trzęsła. Ale starałam się :)




Jako, że przez tak długi czas nie eksperymentowałam z makijażem, wybrałam kolory neutralne, którymi krzywdy sobie zrobić nie można. Sięgnęłam po paletkę Morphe Brushes Jaclyn Hill. Jasny brąz, ciemny brąz, czerń oraz rozświetlający beż - to wszystko co użyłam. Kolejny krok to kreska, tutaj już nie było łatwo. Liner w żelu Maybelline na pewno ułatwił mi pracę, choć uważam, że bywało lepiej. Rzęsy podkreśliłam nowym tuszem My Secret Create Your Style Volume Mascara with 2 Stage Brush. Mimo dziwnej szczoteczki, nawet dobrze mi się z nim pracuje. I to co mnie do niego przekonuje, to to, że nie rozmazuje mi się w trakcie dnia, ładnie trzyma się rzęs, ani się nie kruszy. Natomiast brwi podkreśliłam pomadą Anastasia Beverly Hills w kolorze Taupe, musiałam wspomóc się duraline od Inglota, bo przez nieużywanie dość mocno zastygła. 



Ostatnio moja cera się buntuje (ach te dni...), więc potrzebowałam porządnego krycia. Dlatego też sięgnęłam po Mac Studio Fix Fluid, posiadam kolor NW13. Wszelkie niedoskonałości i przede wszystkim cienie pod oczami ukryłam za pomocą najnowszego korektora Kobo Professional Creamy Camouflage Correcting & Contouring - zmieszałam dwa odcienie 401 i 402.  Muszę przyznać, że zapowiadają się wyśmienicie. Korektor nie podkreślił jakoś znacząco moich zmarczszek, przykrył wszystkie sińce, a po przyprószeniu pudrem Shiseido Translucent Loose Powder trzymał się bez zarzutu aż do demakijażu. Kontur twarzy wykonałam pudrem brązującym Bell, a na policzkach wylądował niezastąpiony róż z paletki Kobo Professional. Jak makijaż na bloga, to nie mogło zabraknąć rozświetlacza - My Secret Disco Ball jest dla mnie niezastąpiony.

Długo zastanawiałam się nad ustami. Myślałam coś o czerwieniach, ale skończyło się na moich ukochanych nudziakach - użyłam konturówki do ust Kobo Professional Long Lasting Lip Liner w kolorze 111 Rosewood. Picie i jedzenie jej nie straszne, przez kilka godzin nie musiałam nanosić żadnych poprawek. Na koniec całą twarz spryskałam fixerem Mac Prep+Prime, świetnie scala cały makijaż i przede wszystkim utrzymuje go w jednym miejscu i przedłuża trwałość.



Ogólnie wyszło ok, bez jakiś szaleństw kolorystycznych. Takie mocniejsze makijaże zawsze lubię i czuję się w nich dobrze. Gdybym miała rano przed pracą więcej czasu, to pewnie na co dzień tak bym chodziła, a że wolę pospać te 20minut dłużej, to musi mi wystarczyć sam tusz do rzęs.


Jeżeli podoba Wam się makijaż, to dajcie znać w komentarzach. Może macie jakieś pomysły co mogłabym w wolnym czasie jeszcze zmalować?

Pozdrawiam 




Czytaj dalej »

niedziela, 11 listopada 2018

SNINYBOX PAŹDZIERNIK - THINK PINK

4

Kolejny miesiąc i kolejne pudełko ShinyBox. Październik jest miesiącem walki z rakiem piersi i ShinyBox ponownie dołącza do akcji. THINK PINK, czyli myśl pozytywnie i dbaj o siebie, to pudełko pełne kosmetyków pielęgnacyjnych, które pozwolą zadbać nam o ciało oraz o nasze zmysły. Zaglądnijcie ze mną do środka i zobaczmy co można tam znaleźć.




Markę IL SALONE MILANO znam i cieszy mnie fakt, że mogę poznać kolejny ich produkt. Tym razem jest to Odżywka bez spłukiwania do włosów farbowanych, czyli takich jak moje. Polecana jest ona do codziennej pielęgnacji włosów, zwłaszcza tych suchych i łamliwych, tracących blask. Odżywka zapewnia niesamowitą intensywność koloru oraz nadaje włosom piękny blask. Tworzy warstwę ochronną przed promieniowaniem UV, wzmacnia strukturę włosów oraz ułatwia ich modelowanie. Dzięki atomizerowi, aplikacja odżywki jest niezwykle łatwa i wygodna. Myślę, że ją polubię.

Bardzo lubię bezbarwne pomadki do ust, stąd ucieszyłam się na widok produktu BEE NATURAL. 100 % naturalny balsam do ust o zapachu granatu z woskiem pszczelim, regeneruje usta, natłuszcza, wygładza. Po takie kosmetyki bardzo często sięgam jesienią i zimą, gdzie usta szybko się wysuszają i odpowiednią pielęgnacją mogę o nie zadbać.


Krem do rąk to moje "must have" tego sezonu. Mam je wszędzie: w każdej torebce, w szafce w pracy, przy łóżku, w łazience. I tylko chodzę i się smaruję. Do mojej kolekcji dołącza Delia Cosmetics Extra Hand Care. Ma on doskonale nawilżać skórę rąk i zapewniać im potrzebne odżywienie. Formuła wzbogacona masłem shea i alantoiną sprawia, że skóra staje się aksamitna i gładka w dotyku. D-pantenol doskonale koi i łagodzi podrażnienia.

W poprzednim pudełku można było znaleźć naturalny krem odżywczy od Biotanique, którego nie zdążyłam jeszcze użyć. I teraz też go widzę, tym razem w większej pojemności. Dziwny zabieg. Obawiam się, że tego też nie zdążę otworzyć, ponieważ ma bardzo krótki termin ważności. Może którąś moją koleżankę z pracy zainteresuje i się nie zmarnuje.


W październikowym pudełku nie zabrakło kolorówki. Mi się trafiła KONTIGO Pomadka MOOV Liquid LipsMatter Show-off w kolorze różowym. Jest to płynna pomadka matowa o kremowej konsystencji zapewniająca komfortowe, matowe wykończenie ust bez uczucia przesuszenia i lepkości. Dzięki niezwykle trwałej formulacji długo utrzymuje się na ustach nie rozmazując się, zapewnia długotrwały efekt, bez przesuszania.


Kolejny produkt, to moim skromnym zdaniem, niewypał. Strasznie czegoś takiego nie lubię. Do pudełka dołączony został Suplement diety Apecontrol, który ma zmniejszyć apetyt i dodać energii podczas diety. I co ja mam z tym zrobić?



 Oprócz tego w pudełku znalazłam voucher DR Barbara, tym razem rabat 50% na kurs on-line na doradcę dietetycznego oraz Voucher CEWE FOTOJOKER na 25 odbitek w formacie 10.


Miłą niespodzianką były prezenty dla Ambasadorek ShinyBox. Pierwszym z nich jest Naturativ Krem do twarzy AOX 360°. Zawiera on kompozycję trzech tłoczonych na zimno olejów: wiesiołkowego, winogronowego i z lnianki siewnej, które są bogate w kwasy omega-3, omega-6 i omega-9 o właściwościach przeciwutleniających i opóźniających procesy starzenia oraz regenerujących, łagodzących, nawilżających. Oprócz tego w składzie znajdziemy ekstrakty z miłorzębu japońskiego, kwiatów kocanki i cytryny. Krem przede wszystkim przeznaczony jest do cer narażonych na miejski stres i klimatyzowane pomieszczeni. Wskazany jest dla każdego rodzaju cery w każdym wieku, ale szczególnie dla cery wrażliwej, poszarzałej i naczynkowej.

Ciekawym kosmetykiem jest też LIQ CC SERUM, czyli przeciwzmarszczkowy koncentrat rozświetlający 15% witamina C + tokoferol + magnez. Serum dzięki wysokim stężeniom aktywnych składników redukuje proces starzenia się skóry oraz chroni przed działaniem niekorzystnych czynników środowiskowych. 15% witamina C zapewnia szybkie pobudzenie syntezy kolagenu, skutecznie neutralizuje wpływ wolnych rodników i wyrównuje koloryt skóry. Natomiast tokoferol oraz magnez działają ochronnie, regenerująco i odżywczo. 

Ostatnim prezentem jest Kryształowe bursztynowe mydełko od firmy HORFES. Jest ono wytwarzane ręcznie wyłącznie z naturalnych składników. Aktywny wyciąg z bursztynu pielęgnuje ciało, odżywiając je i nawilżając. Zawarte w mydle aminokwasy i składniki mineralne działają odżywczo, spowalniają procesy starzenia się skóry. A naturalny zapach bursztynu działa kojąco i relaksująco. 


Co sądzę o tym pudełku? Jest takie sobie. Nie jestem zadowolona z suplementu diety oraz kolejnego kremu Biotaniqe. Natomiast chętnie sięgnę po odżywkę Il Salone Milano oraz pomadkę Bee Natural. Perełką na pewno są kosmetyki dla Ambasadorek, które trafiły w mój gust idealnie. 

A Wam jak się podoba zawartość październikowego ShinyBox?

Pozdrawiam 


Czytaj dalej »

sobota, 10 listopada 2018

JESIENNE PIÓRKA Z NEONAIL

2

Moja kolekcja lakierów hybrydowych się powiększa, co mnie bardzo cieszy. Jakiś czas temu trafiło do mnie kilka kolorów lakierów termicznych NEONAIL. A że gradienty mi się bardzo podobają, więc nie zastanawiając się długo zaczęłam się bawić.

 



Lakiery termiczne są to lakiery, które pod wpływem temperatury zmieniają kolor. W tym mani użyłam Neonail Thermo Color Grape Groove. Gdy temperatura jest niska, lakier zmienia swój kolor na ciemny, chłodny fiolet, natomiast gdy jest ciepło, to lakier uzyskuje piękny różowo-fioletowy odcień. Jednak najfajniejszy efekt gradientu uzyskuje się, gdy paznokcie są dłuższe. Paznokieć, który przylega do skóry ma jasny odcień, natomiast końcówki ciemnieją pod wpływem niższej temperatury otoczenia. Uzyskuje się dzięki temu świetne ombre!



Aby urozmaicić efekt, użyłam naklejek wodnych. Wybrałam piórka w kolorach zbliżonych do koloru lakieru. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że takie beztalencie paznokciowe jak ja, za pomocą odpowiednio dobranych produktów, może uzyskać niepowtarzalny efekt. Całość na tyle mi się spodobała, że mam zamiar pokombinować z innymi kolorami oraz naklejkami. 

Ciekawa jestem, co Wy myślicie o takim mani. Dajcie znać w komentarzach.

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

czwartek, 11 października 2018

SHINYBOX WRZESIEŃ - COŚ PIĘKNEGO

8

Czy też macie wrażenie, że z czasem coś się dzieje? Jeszcze niedawno rozpoczynał się wrzesień, a teraz już nastał październik. Ostatnio jestem tak zalatana, że dni zaczęły mi się zlewać w jedno. I nagle sobie uświadomiłam, że mamy kolejny miesiąc, a prezentacja jeszcze wrześniowego pudełka SHINYBOX nie nastąpiła na blogu. Takie zaległości należy jak najszybciej nadrobić, zatem jestem. 




Przyznam się, że zawartość ShinyBox 'Coś Pięknego' mi się spodobała, jest kilka nowych marek, kosmetyków, które lubię. Nawet znalazło się coś dla mojego męża, choć wiem, że nie każda subskrybentka będzie zadowolona. Aby nie przeciągać, tak na szybko, zobaczcie co ciekawego znalazłam w boxie.

Ostatnio bardzo polubiłam wszelakie olejki do twarzy lub/i ciała. Stąd bardzo się ucieszyłam, gdy w boxie znalazłam COUGAR Olejek do twarzy z brazylijską papają oraz kwasem hialuronowym oraz HIALU PURE Serum z kwasem hialuronowym 3%. Oba produkty zawierają kwas hialuronowy więc nie do końca jestem pewna, czy mogą być stosowane łącznie. Pierwszy olejek ma ciekawy skład. Okazuje się, że brazylijski olej z papai ma zdolność przenikania głęboko w warstwy skóry, dzięki czemu osiąga fenomenalne rezultaty.



Aussie każdy z nas zna, natomiast ja do tej pory nie miałam sposobności zapoznać się bliżej z tą firmą. Dzięki wrześniowemu pudełku trafiły do mnie aż dwa produkty:Miracle Moist szampon do włosów suchych oraz Intensywna odżywka do włosów zniszczonych. Taki akurat mam typ włosów, więc mam nadzieję, że obietnice producenta zostaną spełnione. A obiecuje wiele: gładkie, miękkie i błyszczące włosy.



W pudełku jest jeszcze jeden kosmetyk przeznaczony do pielęgnacji włosów, O'HERBAL Maska zwiększająca objętość cienkich włosów. Te produkty często są dołączane do boxa a ich wielka pojemność sprawia, że mam trudności, aby je zużyć. Maska leci w świat, bo mam jedno opakowanie z poprzednich pudełek, które czeka w kolejce.



Tym produktem jestem zaintrygowana. Nigdy nie miałam jakiś większych wymagań od antyperspirantów - byle żeby działał oraz nie pozostawiał plam na ubraniach. BEAUTE MARRAKECH Dezodorant naturalny ałunowy w spray`u to dla mnie nowość, nigdy takich kosmetyków nie używałam. Ałun to naturalny minerał górski składający się ze związków glinu, jednak w przeciwieństwie do soli glinu występujących w dezodorantach nie przenika przez skórę, tworzy jedynie cienką warstwę na jej powierzchni. Wykazuje działanie ściągające, antyseptyczne i przeciwbakteryjne, dzięki czemu doskonale zwalcza przyczyny powstawania przykrego zapachu potu. Działa antybakteryjne i dezynfekująco. Dezodorant nie pozostawia plam oraz jest w 100% naturalny.



W Shinybox już się pojawiały kosmetyki BIOTANIQE, często je używam w codziennej pielęgnacji np. żel do mycia twarzy. Używałam już chyba wszystkie ich rodzaje. Tym razem otrzymaliśmy Naturalny krem odżywczy. Skład jest oparty na świeżej wodzie proaQua z technologią probiotyczną, która w inteligentny sposób wspiera mikroflorę skóry, długotrwale i dogłębnie nawilża oraz odżywia ją i chroni. Wzbogacony o D-Panthenol i wyjątkowo bogaty w kwasy Omega-6, witaminy i minerały Olej z Opuncji Figowej, który pozostawia skórę wygładzoną i silnie zregenerowaną. Aktywnie łagodzi podrażnienia, chroni przed przesuszeniem. Odpowiedni dla skóry twarzy i ciała. Bogaty w bezpieczne składniki odżywcze jest przyjazny skórze wrażliwej. Lekka konsystencja szybko się wchłania, pozostawiając na skórze miłe, aksamitne odczucie. Opis zachęca do użycia.



Za bardzo nie mogę rozkminić, dlaczego ten kosmetyk znalazł się w boxie. Chodzi o STR8 Ahead odświeżający żel pod prysznic dla panów. Ja wiem, że także panowie zamawiają ShinyBox, jednak sądzę, że ponad 90% subskrybentów to kobiety. Z tym produktem nie mam problemów, zużyje go mój mąż, natomiast co mają począć singielki?



Każda Ambasadorka otrzymała dodatkowo odżywkę do paznokci Pablo Color Vitamin Conditioner to Brittle Nails z witaminami A, E, C oraz B5 oraz z filtrem UV.  Zobaczymy co ona potrafi.



Co sądzicie o zawartości tego pudełka?

Pozdrawiam 


Czytaj dalej »

niedziela, 9 września 2018

SHINYBOX SIERPIEŃ - HIPPIENESS

8

Kolejny miesiąc za nami. Sierpień szybko minął, a pierwszy tydzień września nie wiem, gdzie się podział. I nagle się okazuje, że od ponad miesiąca ode mnie nie było znaku życia i jestem bardzo w tyle z tym co sobie zaplanowałam. Teraz już nic na to nie poradzę, jednak przydałoby się nadrobić zaległości. Dlatego też z dużym opóźnieniem przychodzę do Was z sierpniowym ShinyBox'em "Hippieness"


 Hippieness czyli dawka pozytywnej energii, porcja promiennego uśmiechu i doza kosmetycznej zabawy skryta w sierpniowym pudełku ShinyBox. Daj się ponieść wakacyjnemu szaleństwu, ciesz się wolnością i odkrywaj siebie na nowo.



Aktualnie wszelkie balsamy i masła do ciała są przeze mnie pożądane. Będąc nad morzem odrobinę się przypiekłam i z całego ciała teraz schodzi mi skóra, a jak się niczym nie posmaruję, to się sypię. UNANI Jedwabiste mleczko do ciała z drobinkami bardzo ładnie nawilża skórę. Ma mój ulubiony zapach - wanilię, więc z chęcią po niego sięgnęłam. Jednak ma pewne wady. Po pierwsze - drobinki, które wyglądają jak brokat i po wysmarowaniu czuję się nim obsypana. Po drugie - pojemność. 60ml wystarczyło mi na niecały tydzień, więc ciężko powiedzieć, czy efekt nawilżenia będzie długoterminowy.



O’Herbal Balsam do ciała to kolejny kosmetyk, który znalazłam w pudełku. Tym razem pojemność jest duża - 500ml starczy na kilka miesięcy. Jednak minusem dla mnie jest zapach - nie przepadam za lawendą, mam nadzieję, że nie będzie on zbyt intensywny. Kosmetyki O'Herbal znam, więc działanie tego balsamu na pewno mnie nie zaskoczy i będę się długo cieszyć nawilżeniem.



W pudełkach ShinyBox zawsze można znaleźć jakiś preparat do włosów. Tym razem jest to Novex Brazilian Keratin maska z keratyną. Wielokrotnie już używałam masek Novex i zawsze dobrze one działały na moje włosy. Jedwabiste i gładkie włosy to jest to, co potrzebuję.



Lubię naturalne produkty, dlatego też jestem zadowolona, że w pudełku znalazłam olej arganowy EkoMedica. Tego typu kosmetyki używam do pielęgnacji skóry, która staje się nawilżona i odżywiona. To co mnie zaskoczyło, to to, że ten akurat olej można stosować do picia. I w taki sposób chcę go wykorzystać.



W Boxie znalazłam także maseczki do twarzy. Pierwsza to Maseczka Oczyszczająco - odżywcza Dermaglin na bazie zielonej glinki kambryjskiej. Ma ona za zadanie poprawić kondycję skóry, głęboko oczyścić i odżywić oraz nadać jej aksamitnej gładkości. Druga to Biotaniqe Multi BioMask Calm & Clean. Jest to unikalne połączenie dwóch specjalistycznych masek, będące idealnym rozwiązaniem dla skóry wrażliwej, delikatnej, skłonnej do podrażnień oraz wymagającej dogłębnego oczyszczenia. Maska łagodząca z ekstraktem z białej lilii wycisza, odstresowuje i wygładza skórę, przywracając jej świeży i promienny wygląd. Maska oczyszczająca, dzięki zawartości aktywnego węgla, skutecznie usuwa zanieczyszczenia, zapobiega powstawaniu zaskórników i reguluje wydzielanie sebum. Myślę, że się z nimi polubię, maski do twarzy często używam, więc się u mnie nie zmarnują.



 Shefoot zaserwowało Domowe SPA dla stóp. Coś kojarzę, że już gdzieś kiedyś to było. Chyba komuś oddałam, tym razem jednak mam zamiar przetestować ten zestaw, który ma zapewnić skórze kompleksową pielęgnację i odżywienie. Peeling zmiękcza i usuwa twardy naskórek, pozostawiając stopy gładkie i miękkie już po pierwszym zastosowaniu. Maska intensywnie nawilża i odbudowuje naskórek, pozostawiając stopy jedwabiste w dotyku. Może coś z tego będzie.



Od jakiegoś czasu w pudełkach można znaleźć naturalną przekąskę. Tym razem jest to Smoothie Bowl od foods by Ann. Na pewno wykorzystam to w pracy, gdzie mam niewiele czasu na jedzenie. Szybkie przygotowanie na pewno w tym pomoże.



Nietypowym produktem w tym pudełku jest Zaproszenie Beauty Days na Międzynarodowe Targi Fryzjerskie i Kosmetyczne. Impreza odbywa się w Warszawie i nie będę miała możliwości tam się udać. Jeżeli ktoś chciałby z niego skorzystać, dajcie znać.



Zawartość ShinyBox'a nie sprawiła, że moje serce szybciej zabiło. Pudełko uważam za przeciętne, niby wszystko się przyda, ale z drugiej strony nie ma  z mojej strony "ach i och". Bywało lepiej i mam nadzieję, że pudełko wrześniowe okaże się przyjemniejsze.



Czytaj dalej »

środa, 1 sierpnia 2018

SHINYBOX LIPIEC - SUMMER VIBES

10

Lato w pełni. Pewnie część z Was narzeka, że jest za gorąco i ma dość takiej pogody, jednak ja się cieszę, że jest tak upalnie. Jasne, pogoda jest męcząca, wszystko ze mnie spływa i gdyby to możliwe, to przez cały dzień siedziałabym pod prysznicem. Ale z drugiej strony - no hej, jest lato, wakacje, musi być ciepło! I w tym klimacie jest nowe lipcowe pudełko ShinyBox - jest gorące. Jest dużo różnorodnych kosmetyków pełnowymiarowych i myślę, że dla każdego coś się fajnego znajdzie.



 

 

Tria Krem ujędrniający na dzień z ekstraktem z imbiru

 


"Delikatna konsystencja kremu, świeża biel i przyjemny zapach powodują że poranna pielęgnacja staje się przyjemnością. Starannie dobrane składniki aktywne, użyte w idealnych proporcjach powodują, że krem jest rekomendowany jako baza pod makijaż."

Krem prezentuje się zachęcająco, skład też jest całkiem dobry. Natomiast teraz otworzyłam inny krem i nie chcę zbytnio mieszać w mojej pielęgnacji, dodatkowo z racji krótkiej daty ważności (do 10.2018) oddam go mamie. Myślę, że się ucieszy.



Stara Mydlarnia Argan krem do rąk i paznokci

 


"Odżywczy krem z olejem arganowym do pielęgnacji suchej i delikatnej skóry rąk oraz łamliwych i kruchych paznokci, zawierający bogactwo składników pochodzenia naturalnego. Egzotyczne masło Karite wraz z olejem arganowym zapobiegają utracie wody z naskórka, opóźniając procesy starzenia i poprawiając kondycję skóry i paznokci. Dla kompleksowego odżywienia recepturę uzupełniono o proteiny jedwabiu, witaminy B5 i E oraz alantoinę."

A ten krem na pewno użyję. Skład jest świetny, konsystencja lekka i dzięki temu szybko się wchłania w skórę. Zapach jest bardzo delikatny i przyjemny dla nosa.



Bishojo Krem wodny regenerujący dzień/noc



"Błyskawicznie regeneruje i naprawia skórę. Stymuluje syntezę kolagenu i odnowę komórkową, przywraca skórze gładkość i elastyczność, poprawia jej koloryt. Zapewnia właściwe nawilżenie, likwiduje uczucie napiętej skóry. Lekka wodna konsystencja natychmiast wnika w skórę, zapewniając lepszą absorpcję substancji aktywnych."

Jest to już drugi krem do twarzy w tym pudełku. Wydawałoby się, że to za dużo, jednak powinno się go stosować pod krem tak jakby jako bazę. Takie rozwiązania lubię. I też tym razem opis kremu jest zachęcający, skład ciekawy. Myślę, że u mnie zostanie.



Hello Nature Masło do ciała Olejek z Konopi



"Masło do ciała OLEJEK Z KONOPI JĘDRNOŚĆ I RELAKS daje poczucie głębokiego nawilżenia, skóra staje się miękka i aksamitna w dotyku."

 Balsam ma dość lekką konsystencję i szybko się wchłania. Podoba mi się, że nie pozostawia lepkiej i ciężkiej warstwy, więc bezproblemowo mogę go stosować latem. 



Fa Antyperspirant w sprayu Island Vibes Fiji Dream

 


"Odkryj antyperspirant Fa Island Vibes Fiji dream o zapachu arbuza i kwiatu ylang-ylang. Formuła z technologią Duo Release zapewnia długotrwałą ochronę przed przykrym zapachem aż do 48h. Nie zawiera alkoholu. Przeciwdziała powstawaniu plam"

Nie przepadam za takimi kosmetykami w boxach. Po pierwsze mam pełno antyperspirantów w domu (zawsze kupuję duży zapas), a po drugie mam swoją sprawdzoną markę i od lat jej się trzymam. Tak czy inaczej, jest to nowość, zapach świeży, egzotyczny. 48godzinnej ochrony sprawdzać nie będę, bo  w takie rzeczy nie wierzę.



Biotaniqe Maska Lift & Ultra Clean

 


"To unikalne połączenie dwóch specjalistycznych Masek. Maska Ultra Oczyszczająca nałożona w strefie T dzięki połączeniu Aktywnego Węgla i glinki Kaolin zdetoksykuje i zmatowi cerę oraz zredukuje widoczność porów, natomiast Maska Liftingująco-Odmładzająca wykorzystuje przeciwstarzeniowe działanie filtrowanego wyciągu ze Śluzu Ślimaka, regenerując, wzmacniając i nawadniając skórę. Jeden produkt - kompleksowa pielęgnacja!"

Firmę znam, bo używam od nich żeli do oczyszczania twarzy i jestem z nich zadowolona. Myślę, że maseczki także przypadną mi do gustu.



COLLIBRE Swiss Collagen Drink

 


Collibre Swiss Collagen Drink to płynny kolagen o smaku owoców tropikalnych. Kolagen, zwany BIAŁKIEM MŁODOŚCI i witalności, tworzy „konstrukcję” dla wszystkich tkanek człowieka. Bierze udział w podstawowych funkcjach życiowych niemal wszystkich układów i narządów. Po 25 roku życia organizm ludzki stopniowo traci zdolność jego odbudowy. Nie jesteśmy w stanie zablokować tego procesu, jednak możemy go spowolnić poprzez suplementację kuracjami kolagenowymi. Produkt pasteryzowany. Zalecana dzienna porcja do spożycia: 140 ml przez minimum 4 tygodnie. Mix. rodzajów.

Jest to ciekawy dodatek do ShinyBoxa. Jednak po jednej buteleczce na pewno nie zobaczymy efektów. Taką kurację należy stosować minimum przez miesiąc i dopiero wtedy cokolwiek można zauważyć. 



Raisin Zestaw naklejek wodnych na paznokcie



Mhmmm... Ciekawy dodatek. Mi się on podoba, bo sama od czasu do czasu bawię się naklejkami wodnymi. W zestawie są trzy arkusze po 10 naklejek, wzory są ładne, więc zapewne po nie sięgnę.



DRBARBARA Voucher na 24miesieczny dostęp do planu zdrowotno-medycznego

 


Jest to upominek, który najbardziej mi się podoba. W tamtym roku także pojawiły się vouchery ale na 3miesiące. Zarejestrowałam się wtedy i chwilę tam zabawiłam. Na początku wybieramy plan dietetyczny, musimy wpisać swoją wagę, wzrost, wagę docelową, powinno się także wykonać badania i wpisać je w odpowiednie miejsce; zaznaczamy też alergie jeżeli takie posiadamy, czy ćwiczymy i ile razy w tygodniu. Dzienna dieta złożona jest z pięciu dań (mi wyszło około 1500kcal) Nie są one trudne do wykonania, zawsze jest podana lista zakupów. Jeżeli jakieś danie nam się nie spodoba, to możemy wybrać inne z trzech dostępnych. Mimo, że nie trzymałam się narzuconej diety, to przestałam mieć problem z "co na obiad?". Dania są proste do wykonania, mało skomplikowane i przepyszne. Wiele razy ten portal uratował mi dzień. Cieszę, się, że teraz przez 2 lala będę mogła podszkolić się w przygotowywaniu dietetycznych dań. Warto też wspomnieć o tym, że po zarejestrowaniu pakietu, można ściągnąć aplikację i wszystkie dane są dostępne z poziomu telefonu. 


Podsumowując, lipcowe pudełko ShinyBox jest dla mnie ciekawe i w większości kosmetyki będą przeze mnie użyte. A Wam który kosmetyk najbardziej się spodobał?

Pozdrawiam :)



Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia