Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Golden Rose. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Golden Rose. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 sierpnia 2016

Matowe pomadki / kredki Golden Rose

7

Kosmetyki do makijażu ust Golden Rose ostatnio są bardzo zachwalane. Miałam z nimi do czynienia kilka lat temu, wtedy upodobałam sobie serię Velvet Matte, która wciąż jest ze mną. Często sięgam po te pomadki przy makijażach, w swojej kolekcji mam pięć kolorów: 02, 04, 06, 13 oraz 17. Numery są podlinkowane i możecie zobaczyć, jak prezentują się na ustach.  Rozwój marki poszedł na przód i po tych kilku latach pojawiły się nowe produkty o matowym wykończeniu. Wybrałam kilka różnych egzemplarzy i dzisiaj chciałabym Wam je pokazać. 

 


 

GOLDEN ROSE LONGSTAY LIQUID MATTE LIPSTICK #11

 


Na początek pokażę Wam produkt, który zapewne bardzo dobrze znacie: matową pomadkę w płynie. Na próbę wybrałam kolor 11, który w moim odczuciu jest brzoskwiniowy z odrobiną pomarańczy i brązu. Widoczne są też złotawe drobinki, które ciekawie rozświetlają usta. Dlaczego akurat padło na tak specyficzny odcień? Po pierwsze w mojej drogerii był mały wybór, chciałam zakupić rozchwytywaną 03 oraz 10, jednak ich nie było; a po drugie takich kolorów brakuje w mojej kolekcji. Muszę przyznać, że kosmetyk jest świetny. Do tej pory nie miałam aż tak trwałej pomadki. Kilka godzin utrzymuje się na moich ustach,  mój rekord to 8 godzin! Po odciśnięciu nadmiaru produktu w chusteczkę nie odciska się na szklankach, co jest dużym atutem. Nawet nie schodzi podczas jedzenia. A jak już to robi, to równomiernie, nie robiąc przy tym nieestetycznych grudek.


Aplikator mimo, że do małych nie należy, precyzyjnie nanosi kosmetyk na usta. Konsystencja jest raczej kremowa, dzięki czemu pomadka nie wylewa się poza ich kontur, więc spokojnie można zrezygnować z konturówki. Poza tym, pigmentacja jest na tak wysokim poziomie, że jedno pociągnięcie pozwala na pełne krycie. Aby uzyskać matowy efekt należy chwilę poczekać, aż produkt zastygnie na ustach. Zazwyczaj jest to 5 minut. Ja dodatkowo jeszcze nadmiar odciskam w chusteczkę. Dzięki temu nie towarzyszy mi uczucie lepkości czy przesuszenia. Moje usta są naprawdę jedwabiste. Do atutów jeszcze należy dodać zapach: uwielbiam wanilię. Na pewno powiększę swoją kolekcję, ponieważ warto mieć kosmetyk do ust, który spełnia wszystkie wymagania. Kosztuje on 19.90zł za 5,5ml, więc nie jest to bardzo duży wydatek.



GOLDEN ROSE MATTE LIPSTICK CRAYON #15

 


Po zachwytach nad pomadką w płynie sięgnęłam po pomadkę w kredce. Aplikacja nie jest problematyczna, kredka ładnie sunie po ustach, za jej pomocą ładnie można zaznaczyć ich kontur mimo, że nie jest utemperowana na ostro. Jednak nie jest tak dobrze napigmentowana jak ta w płynie. Aby uzyskać matowy efekt także chwilę trzeba odczekać. Dobrze pielęgnuje usta, nie wysusza ich i nie podkreśla suchych skórek, co jest dużym plusem. Trwałość mogę określić jako średnią, wytrzymuje do kilku godzin, jednak schodzi podczas picia czy jedzenia. Kolor, który wybrałam to 15, czyli beżowy odcień, typowy nudziak. Dla mnie jest odrobinę za jasny, myślę, że ładnie będzie się prezentował przy bardzo jasnych karnacjach. Kosztuje 11,90zł.



GOLDEN ROSE DREAM LIPS LIPLINER #510, #514



Kredek do ust u mnie nigdy nie jest za wiele. Szukałam kolorów, które będą pasować do moich ulubionych pomadek. Dlatego też trafiła do mnie 510: zgaszony róż, który pięknie prezentuje się z pomadką Velvet Matte 02 oraz 514 - intensywna czerwień. Są miękkie, jednak nie na tyle, aby się łamać pod naciskiem czy topić się pod wpływem ciepła skóry. Bardzo dobrze sunie po ustach nadając im odpowiedni kontur. Są matowe, dlatego też będą pasować do każdego typu pomadek. Jednak ja postanowiłam je stosować solo wypełniając nimi także usta. I muszę przyznać, że był to strzał w dziesiątkę. Kolory bardzo dobrze się prezentują, nie ścierają się zbyt szybko, trwałość jest naprawdę świetna. Problemem może być lekko wysuszone usta, dlatego przed aplikacją należy pamiętać o ich odpowiedniej pielęgnacji. Zaskoczeniem będzie cena tych kredek: kosztują 6,30zł za sztukę. Przy takiej jakości są to naprawdę grosze. Mam zamiar przy najbliższej okazji zakupić jeszcze kilka kolorów, a do wyboru jest ich aż 26. 



Podsumowując, produkty do ust firmy Golden Rose są naprawdę na wysokim poziomie, cena nie jest wysoka i można za ich pomocą rozbudować pomadko - błyszczykową kolekcję.


Ciekawa jestem, które produkty Wy posiadacie i jakie polecacie kolory :)


Pozdrawiam :) 



Czytaj dalej »

piątek, 25 lipca 2014

Golden Rose Matte #22, czyli piękny kobalt na paznokciach

15
W tym roku zakochałam się w kobalcie. Żałuję, że tak mało ubrań jest do mnie pasujących, bo bym tygodniami chodziła na niebiesko. Niestety mojej rozmiarówki nie spotykam w sieciówkach, więc kobalt noszę na paznokciach :P Jakiś czas temu zakupiłam piękny odcień matowy, czyli Golden Rose Matte #22 i co chwilę do niego wracam.



Jedna warstwa tego lakieru dla mnie jest niewystarczająca, jest niezbyt kryjąca, jednak wtedy widać dobrze matowe wykończenie. Po dodaniu drugiej warstwy jest ono już takie półmatowe. Aplikacja bezproblemowa, pędzelek jest ok, dobrze mi się nim operuje. Lakier ma rzadką konsystencję, jednak nie rozlewa się niekontrolowanie, nie zalewa skórek. Byłby idealny, gdyby nie to, że nierówność płytki paznokcia jest widoczna pod lakierem np wgłębienie, które zaserwowałam sobie nożem . Trwałość - kilka dni. Gdy, nie mam ochoty na mat, to nakładam top, wtedy wytrzymuje nawet do tygodnia.
 

Powiem szczerze, że od wielu lat lakiery Golden Rose omijałam szerokim łukiem. Będąc w liceum, czyli naście lat temu, miałam od nich jeden czarny lakier, który potrafił schnąć kilka godzin, co mnie irytowało. Na szczęście teraz ten problem nie istnieje, bo czas schnięcia jest bardzo szybki. Dodatkowo, nie podobały mi się opakowania lakierów, wysokie, "udające" wieżę Eiffla. W sumie do tej pory mi się nie podobają ;) Ale przeżyję ;)


 Na pewno więcej lakierów Golden Rose zagości u mnie, mam jeszcze 3 brokatowe, ale zostawię je na jesień. I pewnie wtedy Wam pokażę :)

Pozdrawiam :)

Czytaj dalej »

czwartek, 5 czerwca 2014

Only Lips: Golden Rose Velvet Matte 06

22
Pomarańcz nie należy do moich ulubionych kolorów na ustach, choć  nawet ciekawie się na mnie prezentował. Raczej jest to pomadka skierowana do osób odważnych (ja taka nie jestem chlip chlip... )
Golden Rose Velvet Matte #06



Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

czwartek, 8 maja 2014

Only Pink Lips

10


Na ustach pomadka Golden Rose Velvet Matte  #13 kolor fuksjowy (?)


 Pozdrawiam :)


 
Czytaj dalej »

czwartek, 24 kwietnia 2014

Only Red Lips

16




Na ustach pomadka Golden Rose Velvet Matte  #17  Mi się podoba, a Wam? ;)

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

czwartek, 17 kwietnia 2014

Stylowe Zakupy - Golden Rose

25
Tutaj, jak i na FB, pisałam, że będę korzystać z rabatów oferowanych przez Twój Styl na weekend Stylowe Zakupy. Chciałam zakupić kilka kosmetyków w Golden Rose i Inglocie. Z Inglota ostatecznie zrezygnowałam, naszły mnie myśli typu "po co ci kolejne cienie?" :P Jedynie pobuszowałam po stronie Golden Rose i wybrałam sobie kilka rzeczy :)



Jakiś czas temu bardzo zapragnęłam matowych pomadek. W sumie nie na codzień do noszenia (nadal mam opory, wolę nierzucające się w oczy błyszczyki), raczej wybierałam je z myślą o makijażach na blogu. W związku z tym trafiły do mnie pomadki o intensywnych kolorach. 02 - ciemna brzoskwinia, 04 - róż, 06 - pomarańcz, 13 - fuksja, 17 - czerwień. Niestety na zdjęciach tych kolorów nie widać, dzisiaj aparat odmówił mi posłuszeństwa, a następnie padł - baterie się ładują. Myślę, że za jakiś czas pokażę już normalniejsze foty, abyście mogły zobaczyć kolory.



Zakupu lakierów nie planowałam. W całym swoim życiu, jako małolata, miałam tylko jeden lakier GR, który był okropny. Od tamtej pory omijałam je szerokim łukiem. Co więcej - te długie buteleczki kompletnie wizualnie mi się nie podobają. Dla mnie są brzydkie. Jednak łażę po tych blogach, oglądam zdjęcia, opisy lakierów i napotykam na dobre opinie. Firma jest lubiana przez lakieromaniaczki ;) Zdecydowałam, że zaryzykuję. Sięgnęłam po 3 lakiery z serii Galaxy, które są brokatowymi piaskami: 14 - fioletowo niebieski, 15 - czerń z bordowym brokatem, 17 - złoto srebrny. Oprócz tego, oczywiście przypadkowo, zobaczyłam maty. Kolory kusiły, opis też - wybrałam 22 - piękny chaber ( czy tam kobalt ;)) Mam go teraz na pazurkach i nie żałuję :)) Świetnie będzie pasował do bluzki w tym samym kolorze ;) 



Myślę, że bardziej przyjrzę się lakierom GR. Są one dość dobrze dostępne u mnie na mieście.
A Wy na co się byście się skusiły z Golden Rose?


Pozdrawiam :)



Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia