Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetykomania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetykomania. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 lutego 2013

Sleek MakeUp Paleta korektorów Concealer & Corrector Palette SPF15 #01

29
Hej :)

Dzisiaj pokażę Wam ostatni produkt, który został do zrecenzowania z paczki od sklepu kosmetykomania.pl A jest nim paleta korektorów Sleek #01. Zapraszam na recenzję :)



Opakowanie: małe czarne plastikowe pudełeczko, z lusterkiem. W środku znajdują się 2 korektory o bardzo dobrej pigmentacji - pierwszy jest jaśniejszy z różowymi tonami, drugi ciemniejszy z żółtymi tonami, oraz puder utrwalający, który ma żółte pigmenty.


Odcienie korektorów można ze sobą mieszać uzyskując kolor, który chcemy. Korektory można nakładać pędzlem lub opuszkiem palca w miejsce, które chcemy zakryć. Kolor ładnie stapia się z cerą, nie odznacza się zbytnio fakturą od podkładu. Następnie dołączonym pudrem można utrwalić korektor. Jednak raczej z tego nie korzystam, puder utrwalający jest dość żółty i on akurat bardzo odznacza się na mojej twarzy.


Korektory są dość trwałe, najjaśniejszy stosuję pod oczy, ładnie tuszuje moje ciemne cienie. Mimo, że jest dość gęsty, nie wchodzi w zmarszczki i ich nie podkreśla. Środkowy używam do tuszowania niedoskonałości. Trwałość jest do kilku godzin, później się ściera i trzeba poprawiać. Ale raczej to wina mojej cery, na której zbyt długo nic się nie utrzymuje.


Ogólnie, paletę korektorów Sleek oceniam pozytywnie. Spełnia swoje zadanie, tuszuje ładnie wszelkie zaczerwieniania i wypryski.

Waga: 4,2g
Cena: 39,99zł



Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

piątek, 11 stycznia 2013

"Barbiowy róż" - czyli recenzja MeMeMe Long Wear Lip Cream Satynowa pomadka Pashmina Pink

23
Witajcie.

Dzisiaj pojawiam się z recenzją MeMeMe Long Wear Lip Cream Satynowa pomadka w kolorze Pashmina Pink, którą otrzymałam od sklepu kosmetykomania.pl. Jest to kolejny produkt tej firmy, który zagościł w mojej kosmetyczce.



Przyznam się szczerze, że mam do niej mieszane odczucia, o czym się przekonacie czytając dalszą część recenzji.

Pomadkę testowałam praktycznie w domu. Niestety kolor w ogóle mi nie podszedł. Jest taki jak go określiłam w tytule notatki... barbiowy róż, do tego perłowe wykończenie. Kompletnie do mnie nie pasuje, do mojego stylu bycia, ubierania się, malowania. Lekko wklepany w usta jeszcze przejdzie, natomiast normalnie nakładany... no cóż, nie mój kolor :)



Pomadka bardzo dobrze jest napigmentowana, dzięki temu już jednym maźnięciem otrzymujemy kryjący kolor na ustach. Bezproblemowo po nich sunie. Bardzo dobrze wpływa na ich kondycję: są one miękkie, gładkie, lekko nawilżone. Dość długo utrzymuje się na ustach, nie podkreśla suchych skórek, nie zbiera się w kącikach, nie tworzy nieestetycznych placków, ładnie kolor schodzi z ust. Do tego pomadka ślicznie pachnie, co uprzyjemnia jej aplikację a także noszenie.

 

Skład: 

Opakowanie bardzo eleganckie. Po pierwsze kartonowe pudełeczko jest ładnie ozdobione, po drugie, sama pomadka jest średniej wielkości, z matowego plastiku, bez napisów.

 


Podsumowując, gdyby nie kolor, gdyby był bardziej dopasowany do mnie, byłby to hit używany codziennie. Niestety po róże dość rzadko sięgam, tym bardziej o wykończeniu perłowym. Na szczęście firma proponuje inne kolory, można coś dla siebie spokojnie znaleźć :) Cena to 46zł, produkt jest dostępny w sklepie kosmetykomania.pl



Jak Wasze wrażenia? :)

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

środa, 19 grudnia 2012

MeMeMe Dew Pots Baza, cień i eyeliner do powiek 3w1 #Moonlight Mist - recenzja + makijaż

29
Cześć :)

Kreski lubię, wręcz kocham, chyba już każda z Was o tym wie. Zazwyczaj sięgam po kredki, linery w pisaku, bo tak najszybciej i najłatwiej jest skonstruować kreskę na powiece. Linery w żelu także lubię, choć przy ich użytkowaniu trzeba więcej czasu i akcesoriów (pędzelek). Ale chętnie po nie sięgam i korzystam. Ostatnio, dzięki kosmetykomania.pl, stałam się posiadaczką MeMeMe Dew Pots Baza, cień i eyeliner do powiek 3w1 #Moonlight Mist. Kolorek od razu mi się spodobał, piękny głęboki granat. Dew Pots, tak jak producent zaleca, używałam jako bazy, cienia oraz linera do kresek. Nie w każdej roli wypadł on korzystnie, ale zanim przejdę do oceny, przedstawię dokładne informacje o produkcie.



Opis producenta:                                                                                                                                    

MeMeMe Dew Pots -Kremowy cień, który w momencie aplikacji zmienia swą konsystencję w delikatnie pudrową.
Pięknie rozświetla oko, stanowi doskonałą bazę pod inne cienie - sprawia, iż makijaż oka utrzymuje się cały dzień, bez rolowania w załamaniach powieki.

Może być stosowany jako cień, jako baza pod cień lub jako eyeliner.
Jest trwały, nie roluje się.

Aplikacja:
Niewielką ilość rozetrzeć na powiece opuszkiem palca.


Pojemność: 3ml
Cena: 29.99zł
Cień opakowany w elegancki szklany słoiczek.

Skład:
Isohexadecane, Ceresin, Trimethylsiloxysilicate, Isododecane , Talc, Cyclopentasiloxane, Silica, Disteardimonium Hectorite, Phenoxyethanol, Propylene Carbonate, [+/-] CI 77019, CI 77891, CI 77510, CI 75470, CI 77499, CI 77491, CI 77492, CI 15985:1

[źródło: http://www.kosmetykomania.pl]
 
Moja opinia:                                                                                                                                            

Dew Pots zamknięty jest w małym szklanym słoiczku, zakręcanym plastikowym wieczkiem. Można zobaczyć bez otwierania jaki kolor posiadamy. Pojemność to 3ml.


Otrzymałam kolor Moonlight Mist, piękny głęboki granat, nie matowy, lekko "błyszczący". Od razu wpadł mi w oko, ponieważ świetnie pasuje do zielonych oczu, podbija kolor tęczówki.

Liner ma konsystencję miękką, łatwo się go aplikuje na powiekę, czy to w formie kreski czy jako cień. Można to robić pędzelkiem bądź bezpośrednio palcem - osobom z dłuższymi paznokciami radzę używać pędzelków, bo niestety otwór słoiczka jest dość mały.


Tak jak producent zapewnia, jest to produkt 3 w 1 - można go użyć jako bazy pod cienie, jako osobnego cienia oraz przede wszystkim jako linera. Krótko opiszę moje spostrzeżenia odnośnie każdego użycia.


Nakładając Dew Pots jako osobny cień do powiek zauważyłam jedną przykrą rzecz, która niestety często spotykana jest w kremowych cieniach - zbiera się i roluje w załamaniach powieki, przez co cień wygląda koszmarnie. Kolor raczej nie blednie, jednak w załamaniu wygląda źle, przez co zbytnio nie mam zamiaru jego używać w ten sposób. Warto tutaj napomknąć, że pojawia się problem z odpowiednim wycieniowaniem koloru. Producent wspomina, że po nałożeniu zmienia konsystencję na lekką pudrową - tego niestety nie zauważyłam, albo mamy inną definicję pudrowego wykończenia. Podsumowując - jako cień nie sprawdza się w ogóle.

Dziwna sytuacja jest w momencie zastosowania Dew Pots jako bazy pod cienie. Świetnie wzmacnia kolory cieni, które na niego się nałoży, często ten kolor jest odmieniony, bo granat się przebija. Dzięki temu, można stworzyć nowe kolory ze starych - jeżeli rozumiecie o co mi chodzi. Co więcej nie zauważyłam rolowania się w załamaniu - czyli Dew Pots potrzebuje "przypudrowania" innym cieniem; trwałość jest bardzo zadowalająca, do 10 godzin spokojnie cienie znajdują się na jednym miejscu. Podsumowując - baza pod cienie jak najbardziej :)

Liner - tutaj będą ochy i achy, choć nie tak do końca, ale o tym za chwilę. Przede wszystkim, bardzo łatwo się go aplikuje wzdłuż linii rzęs, ma konsystencję miękką, przez co gładko się rozprowadza. Potrzeba go niewiele do narysowania ładnej kreski. Co więcej, ładnie zasycha nie tworząc skorupki, nie zauważyłam odbijania - choć mam tak skonstruowaną powiekę, że z żadną kreską nie mam takich problemów. Pięknie wygląda na powiecie, kolor nie blednie, idealnie sprawdzi się u zielonookich. Jeden minus to trwałość do około 10h. Niestety po tym czasie zaczyna się powoli kruszyć. Bardzo często maluję się ok 7 rano, a makijaż zmywam ok 22, chciałabym aby jako tako wyglądał. Ok godziny 18 niestety pojawiają się niewielkie ubytki w kresce :( Nie są one jakieś wielkie, ale w makijażu oczu staram się być perfekcjonistką, więc takie rzeczy mnie po prostu denerwują. Mimo tej wady i tak go czesto używam, bo jednak zalety przeważają, a osypywanie nie jest jakieś tragiczne. Podsumowując- jestem na tak dla linera :)

Jak widzicie, produkt MeMeMe nie jest zły. Nie sprawdza się, przynajmniej u mnie, w każdym obszarze jaki proponuje producent, jednak do głównego celu jakim jest rysowanie kresek, sprawdza się nawet fajnie :) Także często sięgam po niego i nakładam jako baza, gdy chcę nadać niektórym cieniom troszkę innego koloru :)

Przy okazji pokażę Wam jak wygląda kreska wykonana tym linerem. Makijaż raczej należy do dziennych zwyklaków :)









Ciekawa jestem, czy widzicie taki produkt w swojej kosmetyczce :)


Pozdrawiam :)



  
Czytaj dalej »

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Kolorowe makijaże paletką Sleek ACID :)

62
Cześć :)


Jak zapewne pamiętacie, od sklepu kosmetykomania.pl otrzymałam paletkę Sleek ACID. Jest to moja pierwsza paletka cieni tej firmy, wcześniej oczywiście przeglądałam wszelakie swatche dostępne w necie, czy notki na blogach, ale nigdy nie zapałałam jakąś większą miłością do jakiegokolwiek egzemplarza. Dodatkowo, kiedyś miałam możliwość u Agabil pomacać kilka paletek i tak naprawdę gdybym już musiała wybierać, to chciałabym właśnie Acid, Bad Girl i Au Naturel. Tylko tak jak piszę, miłości od pierwszego zobaczenia i dotknięcia nie było, więc zakup odkładałam "na potem" :) A teraz? Powiem szczerze, że ... miłości nadal nie ma, ale paletkę ACID bardzo polubiłam. Nie są to kolory na codzienne makijaże (choć można, tylko że jaki jest sens posiadania takich kolorów), raczej też teraz nie mam czasu na zabawy, wybieram stonowane i lekkie kolory. Choć nie będę oszukiwać, że ciągnie mnie czasem do kolorów i staram się wtedy nie przeciwstawiać się swoim pragnieniom - do tego idealnie pasuje ta paletka. Suma sumarum - wyżej wymienione powody sprawiają, że nie do końca paletka Acid jest dla mnie praktyczna, dlatego ją tylko lubię :)
Pigmentacja cieni jest naprawdę dobra, intensywność koloru zachwyca, trwałość świetna, maty trzymają się powieki, ładnie się blendują, łączą z innymi kolorami, nie znikają. Niby troszkę się osypują, ale naprawdę to jest minimalne, znam cienie droższe, a pod oczami zawsze jest ich zbieranina  ;) Cienie można nakładać na sucho i na mokro. Osobiście wolę je aplikować drugim sposobem, czyli na mokro, kolor wtedy jest intensywniejszy i bardzo neonowy. Jeżeli takie są inne paletki, to raczej w najbliższym czasie mój portfel będzie płakał :) A Au Naturel powinnam pokochać :)

Swatchy poszczególnych kolorów nie będę pokazywać, bo tyle tego w necie jest, tyle osób jest w posiadaniu paletki ACID, że sobie i Wam daruję :) Pokażę tylko kilka zdjęć z bliska, a następnie dwa makijaże, które wykonałam w całości tą paletką :)





I makijaże. Na początek pokazuję dwa. Zrobiłam ich więcej, ale nie fociłam. Z tą paletką to można nieźle zaszaleć.

Pierwszy makijaż to taki freak - próbowałam jak najwięcej kolorów z paletki tutaj umieścić :) i się udało, bo nie ma tylko trzech - srebra, zgniłkowatej zieleni i różu ;) Cienie aplikowałam na sucho.


 
 
 
 


Drugi makijaż chciałam utrzymać już w miarę jednej tonacji. Padło na niebieskości i dającą po oczach zieleń. Wyszło troszkę graficznie, ale to było zamierzone, aby nie rozcierać zbyt mocno górnej granicy cieni. Zieleń w wewnętrznym kąciku aplikowałam na mokro.

 
 
 
 



Podsumowując, jestem na TAK. Nie czyni mnie to jeszcze sleekomaniaczką, ale na pewno zaopatrzę się jeszcze w kilka innych egzemplarzy :) Podoba mi się, że opakowanie jest małe, z lusterkiem, mieści w sobie aż 12 kolorów. Podobają mi się same cienie, ich pigmentacja i intensywność koloru. Jest to dobry produkt za przystępną cenę :)))


Pozdrawiam :)
Czytaj dalej »

piątek, 7 grudnia 2012

W masce... czyli recenzja Mooya Bio Organiczny Zabieg „Silny antyoksydant” Zielona Herbata.

7
Cześć :)
Kilka dni temu pisałam Wam, że urządziłam sobie wieczorek SPA i poświęciłam troszkę czasu tylko dla siebie.  Ostatnio jestem strasznie zabiegana i takie odetchnienie dobrze mi zrobiło :) Jednym z takich etapów było maseczka Mooya Bio Organiczny Zabieg „Silny antyoksydant” Zielona Herbata, którą w ramach współpracy otrzymałam od sklepu kosmetykomania.pl. Zapraszam do recenzji.


"żelazna maska" :PPP


Opis producenta:                                                                                                                                    

MOOYA „Silny antyoksydant” to gotowy profesjonalny zabieg kosmetyczny o silnym działaniu odmładzającym i przeciwstarzeniowym przeznaczony dla skóry w każdym wieku, stworzony na bazie naturalnego ekstraktu z zielonej herbaty o efekcie identycznym jak wizyta w salonie kosmetycznym.
DZIAŁANIE:  Działa antyoksydacyjnie, odmładzająco i antybakteryjnie, walczy z przesuszeniami skóry suchej, nawilża i łagodzi podrażnienia, zmniejsza zmarszczki, poprawia gładkość i elastyczność, pomaga w walce z trądzikiem – reguluje wydzielanie gruczołów łojowych.
Unikalna receptura zabiegu zawdzięcza swoją siłę działania wyjątkowo innowacyjnym aktywnym składnikom pochodzenia naturalnego, takim jak ekstrakt z zielonej herbaty, oczar wirginijski, mieta pieprzowa, hydrolizowana esencja perłowa, witamina C
ZIELONA HERBATA – silnie nawilża i poprawia nawodnienie nawet bardzo suchej skóry, jest silnym antyoksydantem chroniącym przed starzeniem się skóry, poprawia metabolizm i zdolność regeneracji naskórka, usuwa toksyny i wspomaga walkę z trądzikiem, wspomaga walkę ze zmarszczkami, poprawia gładkość, miękkość i elastyczność.
OCZAR WIRGINIJSKI – ma działanie uszczelniające i wzmacniające naczynia krwionośne, wzmacnia, łagodzi podrażnienia, działa przeciwzapalnie i antybakteryjnie.
PROTEIN PERŁOWE – Wyciąg z pereł jest pełen aminokwasów, które odżywiają skórę, nawilżają i chronią przed uszkodzeniami. Mają właściwości odmładzające i regenerujące. Silnie wygładzają i czynią skórę delikatną i jedwabną w dotyku.
MIĘTA PIEPRZOWA – olejek z mięty pieprzowej dzięki zawartości mentolu działa rozkurczająco, łagodząco i uspokajająco na skórę, kontroluje odpowiednie natłuszczenie skóry oraz regulacje serum. Działa antybakteryjnie oraz odtyka pory.
WITAMINA C – ma silne działanie odbudowujące i regenerujące skórę. Wpływa na procesy komórkowe poprawiające elastyczność i jędrność skóry, poprawia koloryt.
Odpowiednia kompozycja oraz niespotykane w kosmetykach stężenie aktywnych składników (kilkakrotnie większa niż w tradycyjnych kosmetykach), sprawia iż efekt po zabiegu MOOYA widoczny jest już po pierwszej aplikacji. Receptura zabiegów MOOYA nie zawiera sztucznych barwników, konserwantów oraz parabenów . Dlatego też ich aplikacja nie powoduję żadnych ujemnych skutków dla organizmu.

Zabieg złożony jest z 2 etapów. Pierwszym jest aktywnie działająca na skórę maska w postaci delikatnego bawełnianego płata, obficie nasączonego serum stworzonym na bazie czynnych bio organicznych składników. Drugi etap stanowi aktywne serum, które aktywuje działanie maski i odpowiednio wykańcza cały zabieg.
Cena: 19.90zł
[źródło: www.kosmetykomania.pl] 



Moja opinia:                                                                                                                                           

Foliowa saszetka podzielona jest na dwie komory: w jednej znajduje się nasączony bawełniany płat, a w drugim serum.
proszę się nie śmiać :PPP
Maska jest jasnobiała, mocno nasączona płynem odżywczym. Wycięte są otwory na usta, oczy, a także nacięcia przy nosie czy na bokach. Płat jest na tyle duży, że dopasuje się do każdego kształtu twarzy, co więcej, jest też część przeznaczona na szyję. Z łatwością się przykleja i przede wszystkim nie odpada. Przy tym zabiegu towarzyszy nam silny, świeży zapach zielonej herbaty.

Serum w opakowaniu jest bardzo dużo, spokojnie by wystarczyło na kilka aplikacji, ja jednak postanowiłam porządnie potraktować nim twarz, szyję i dekolt. Jest koloru białego, gęsty i tłusty, pachnie świeżo. Dość powoli się wchłania w cerę, ale to zapewne ze względu na obfite, grube nałożenie kremu na twarz.


Po czynności związanej z maską, skóra była gładka, jędrna i silnie nawilżona, aż chciało się ją "miziać" ;). Serum dodatkowo spotęgowały te cechy, owe nawilżenie utrzymuje się do dziś, co bardzo cieszy. Rano po zabiegu cera wyglądała na świeżą. Innych działań tego zabiegu nie zauważyłam - mam mało zmarszczek i nie mogę określić, czy ich ilość się zmniejszyła.  Także nie została zmniejszona ilość przebarwień oraz stanów trądzikowych. Myślę, że jeden zabieg, to za mało, aby tak wyraźne zmiany dostrzec.

Skład:

Maska przeznaczona jest do każdego typu cery, jednak z ukierunkowaniem na przesuszoną i trądzikową. Na pewno jest godna zainteresowania, choćby przez to, że bardzo dobrze nawilża skórę. Być może, gdyby jeszcze kilka razy zastosować ten zabieg, efekty byłyby bardziej zauważalne, po jednym użyciu bardzo trudno powiedzieć o tych wszystkich cudownych działaniach wymienionych przez producenta.


Zainteresowane? Miałyście do czynienia z takimi maskami w płatach? Jakie są wasze wrażenie po ich zastosowaniu? :)


Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

czwartek, 15 listopada 2012

Współpraca ze sklepem kosmetykomania.pl - przegląd paczki

45
Hej :)

Przepraszam, że ostatnio mnie tak mało tutaj, ale ciągle pracuję, dzień w dzień. Nawet czasu na odpoczynek nie mam, co zaczyna już mi doskwierać. Przez najbliższe tygodnie to się nie zmieni, z tego też powodu notek na blogu będzie mniej. Dzisiaj mam troszkę luźniejszy dzień (czyli to co najważniejsze zrobiłam do 22, a nie jak codziennie do 24 a nawet 1 :P) więc przychodzę się przywitać i poinformować o nowej współpracy, z której bardzo się cieszę.




Jakiś czas temu nawiązałam współpracę ze sklepem kosmetykomania.pl Dzisiaj otrzymałam paczkę, a tam same skarby, które z chęcią będę używać.
Kosmetyki były zapakowane w pudełko w formie książki:





W środku znalazłam następujące cudeńka:


- Mooya Bio Organiczny Zabieg „Silny antyoksydant” Zielona Herbata - opis produktu jest bardzo kuszący.



- Sleek MakeUp ACID Paleta 12 Cieni I-Divine - to moja pierwsza paletka tej firmy, zobaczymy jak będzie się sprawować i przede wszystkim, czy ją pokocham czy znienawidzę ;) 


- Sleek MakeUp Paleta korektorów Concealer & Corrector Palette SPF15 #01 - jest to nowość w sklepie; dwa kremowe korektory plus puder utrwalający, ciekawa jestem ich krycia.


- MeMeMe Dew Pots Baza, cień i eyeliner do powiek 3w1 #Moonlight Mist - w kolorze zakochałam się od pierwszego wejrzenia :)


- MeMeMe Long Wear Lip Cream Satynowa pomadka Pashmina Pink - jak na razie pomadka świetnie się zapowiada.



Zapewne większość z Was ma paletkę Acid. A jak z innymi produktami? Miałyście, używałyście, jakie są Wasze wrażenia? :)

Pozdrawiam :)




Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia