Cześć dziewczyny :)
Parę dni temu otrzymałam przesyłkę od sklepu Urodomania.com - wygrałam w rozdaniu na ich fanpage'u i trafiła mi się paletka Sleek Showstoppers. Muszę przyznać, że od kiedy ją zobaczyłam w internecie, jeszcze przed premierą, zapragnęłam jej. Kolory wydawały się dobrze skomponowane, wszystko tam było - i do dziennego makijażu i do wieczorowego. Byłam ogromnie szczęśliwa z faktu, że udało mi się ją wygrać. A nawet gdybym nie wygrała, to bym ją zakupiła. Bo warto! Właśnie z wyżej wymienionych powodów.
Każdy z kolorów ma swoją nazwę - pochodzą one z palet, które do tej pory ukazały się na rynku. Przyznam szczerze, że ich nie znam i nie mam, więc przeszukałam internet za zdjęciami i swatchami. I muszę to powiedzieć - niektóre nazwy są w ogóle nie trafione. Wydawało by się, że jeżeli kolor nazywa się Bad Girl - a jest to nazwa palety posiadająca dość ciemne kolory, to też należałby do rodziny ciemniaków. A tu psikus, mamy jasną zgniłą zieleń. ;) Wydaje mi się, że ten aspekt był nieprzemyślany przez firmę i na chybił trafił rzucali nazwami :)
To teraz czas na opis kolorów, lecimy od górnego rzędu:
Paraguaya - jasny matowy beż, wręcz zlewający się z kolorytem skóry. Idealnie sprawdzi się pod łukiem brwiowym, ale także w połączeniu z ciemnym kolorem.
Sunset - brąz wpadający w jasny fiolet, odcień perłowy. Niestety na zdjęciach nie udało mi się tego fioletu złapać, wybił się pigment brązowy
Me, Myself & Eye - perłowa biel, dobrze się sprawdzi do rozświetlenia kącików zewnętrznych oraz obszaru pod łukiem brwiowym (ale nie przesadzamy z ilością), Świetnie łączy się z ciemniejszymi kolorami.
Bad Girl - wspomniany już wyżej kolor, czyli jasna zgniła zieleń, odcień perłowy, dobrze wygląda na całej powiece, wystarczy jedynie w załamanie nałożyć ciemniejszy kolor i makijaż gotowy.
Noir - perłowe sreberko, wydaje mi się, że znajduje się tam także pigment niebieski - bardzo ten kolor polubiłam, na oku wygląda niczym tafla.
Ultramattes V2 - matowa czerń. Można używać do kresek, do podkreślenia zewnętrznego kącika lub załamania powieki, albo po prostu na całą powiekę. Dobrze się rozciera.
Oh So Special - nazwa pochodzi z paletki, którą chcę ;) jest to matowa szarość. Połączenie bieli szarości i czerni = idelany wieczorowy makijaż ;)
Bohemian - matowy koral, świetny kolor do łączenia z brązem.
Storm - matowy granat, świetnie nasycony, dobrze się rozciera.
Sparkle - kolejny mój ulubiony kolor, po który będę chętnie sięgać. Perłowy beż - można użyć do rozświetlenia kącika wewnętrznego, albo po prostu na wewnętrzną część powieki. Lubię! :)
Au Natural - z naturalnością kolor nie ma nic wspólnego, ale jest świetny - jest to piękny nasycony fiolet (niestety na zdjęciach wyszedł jak śliwka:( ) z brokatem. W połączeniu z granatem makijaż wygląda nieziemsko. Co więcej, brokat nie jest dużych rozmiarów i nie jest go zbyt wiele, ale mimo wszystko nadaje kolorowi niepowtarzalności.
Graphite - cieły iskrzący brąz. Także po niego będę często sięgać, bo po prostu lubię używać takich kolorów nawet do dziennych makijaży.
Jak widzicie, z tych kolorków można wyczarować wiele ciekawych makijaży. Postaram się w najbliższym czasie pokazać Wam kilka połączeń :)
Chętnie sięgniecie po tą paletkę? :))
Pozdrawiam :)
Parę dni temu otrzymałam przesyłkę od sklepu Urodomania.com - wygrałam w rozdaniu na ich fanpage'u i trafiła mi się paletka Sleek Showstoppers. Muszę przyznać, że od kiedy ją zobaczyłam w internecie, jeszcze przed premierą, zapragnęłam jej. Kolory wydawały się dobrze skomponowane, wszystko tam było - i do dziennego makijażu i do wieczorowego. Byłam ogromnie szczęśliwa z faktu, że udało mi się ją wygrać. A nawet gdybym nie wygrała, to bym ją zakupiła. Bo warto! Właśnie z wyżej wymienionych powodów.
Każdy z kolorów ma swoją nazwę - pochodzą one z palet, które do tej pory ukazały się na rynku. Przyznam szczerze, że ich nie znam i nie mam, więc przeszukałam internet za zdjęciami i swatchami. I muszę to powiedzieć - niektóre nazwy są w ogóle nie trafione. Wydawało by się, że jeżeli kolor nazywa się Bad Girl - a jest to nazwa palety posiadająca dość ciemne kolory, to też należałby do rodziny ciemniaków. A tu psikus, mamy jasną zgniłą zieleń. ;) Wydaje mi się, że ten aspekt był nieprzemyślany przez firmę i na chybił trafił rzucali nazwami :)
To teraz czas na opis kolorów, lecimy od górnego rzędu:
Paraguaya - jasny matowy beż, wręcz zlewający się z kolorytem skóry. Idealnie sprawdzi się pod łukiem brwiowym, ale także w połączeniu z ciemnym kolorem.
Sunset - brąz wpadający w jasny fiolet, odcień perłowy. Niestety na zdjęciach nie udało mi się tego fioletu złapać, wybił się pigment brązowy
Me, Myself & Eye - perłowa biel, dobrze się sprawdzi do rozświetlenia kącików zewnętrznych oraz obszaru pod łukiem brwiowym (ale nie przesadzamy z ilością), Świetnie łączy się z ciemniejszymi kolorami.
Bad Girl - wspomniany już wyżej kolor, czyli jasna zgniła zieleń, odcień perłowy, dobrze wygląda na całej powiece, wystarczy jedynie w załamanie nałożyć ciemniejszy kolor i makijaż gotowy.
Noir - perłowe sreberko, wydaje mi się, że znajduje się tam także pigment niebieski - bardzo ten kolor polubiłam, na oku wygląda niczym tafla.
Ultramattes V2 - matowa czerń. Można używać do kresek, do podkreślenia zewnętrznego kącika lub załamania powieki, albo po prostu na całą powiekę. Dobrze się rozciera.
Oh So Special - nazwa pochodzi z paletki, którą chcę ;) jest to matowa szarość. Połączenie bieli szarości i czerni = idelany wieczorowy makijaż ;)
Bohemian - matowy koral, świetny kolor do łączenia z brązem.
Storm - matowy granat, świetnie nasycony, dobrze się rozciera.
Sparkle - kolejny mój ulubiony kolor, po który będę chętnie sięgać. Perłowy beż - można użyć do rozświetlenia kącika wewnętrznego, albo po prostu na wewnętrzną część powieki. Lubię! :)
Au Natural - z naturalnością kolor nie ma nic wspólnego, ale jest świetny - jest to piękny nasycony fiolet (niestety na zdjęciach wyszedł jak śliwka:( ) z brokatem. W połączeniu z granatem makijaż wygląda nieziemsko. Co więcej, brokat nie jest dużych rozmiarów i nie jest go zbyt wiele, ale mimo wszystko nadaje kolorowi niepowtarzalności.
Graphite - cieły iskrzący brąz. Także po niego będę często sięgać, bo po prostu lubię używać takich kolorów nawet do dziennych makijaży.
Jak widzicie, z tych kolorków można wyczarować wiele ciekawych makijaży. Postaram się w najbliższym czasie pokazać Wam kilka połączeń :)
Chętnie sięgniecie po tą paletkę? :))
Pozdrawiam :)




