Witajcie :)
Jak już się zapewne domyśliłyście po ostatnim wpisie na blogu, stałam się posiadaczką okularków. Pochodzą one ze sklepu
firmoo.com, którzy zaproponowali mi współpracę ;)
Do tej pory zbytnio nie nosiłam okularków, mimo postępującej wady wzroku. Pierwszy raz u okulisty byłam w liceum, ponieważ literki na tablicy mi się rozmazywały (siedziałam w ostatniej ławce ;) ) Pierwsza diagnoza: -0.5 :) wręcz prawie żadna wada. Ale uparłam się, że chcę okulary, z rodzicami poszłam do optyka, wybraliśmy i ........... i ich nie nosiłam bo mi się nie podobały :) przesiadłam się do pierwszej ławki (taaaa jasne :P kujon :P) i problem miałam z głowy. Niestety, na studiach nie było już zbyt ciekawie. Wada uległa pogorszeniu, sale wykładowe są wielgachne i przynajmniej u mnie miejsca z przodu były zawsze zajęte :) To mnie zmusiło do noszenia tych znienawidzonych okularów. Ale trwało to niezbyt długo, bo przerzuciłam się na soczewki :) Aktualnie moja wada na oba oczyska wynosi -3.0 czyli zbyt wiele nie widzę.
Po dostaniu propozycji od
firmoo.com chwilkę się zastanawiałam, czy mi będą potrzebne i przede wszystkim, czy dany model mi podpasuje. Do wyboru miałam cały asortyment sklepu, przeglądnęłam wiele oprawek. I nagle natchnęłam się na właśnie
TE :) Pomierzyłam się, pomierzyłam stare okulary, w optyku posprawdzałam mniej więcej jak przy takim kształcie bym wyglądała i stwierdziłam, a co mi tam :) Okulary zawsze się przydadzą, nawet do noszenia po domu, gdy zdejmuję soczewki.
Muszę stwierdzić, że kontakt ze sklepem
http://www.firmoo.com/ był bardzo dobry. Odpowiadali na każdego maila, na każde moje pytanie, oczywiście przez wzglad na różne strefy czasowe, odpowiedzi nie były natychmiastowe, ale nie było zastoju. Przesyłka została nadana w piątek, we wtorek już miałam okularki w swoich rączkach :D
W sklepie jest naprawdę duży wybór: okulary korekcyjne, można wziąć okulary z "zerówkami", okulary przeciwsłoneczne. Dodatkowo, dla nowych klientów przewidziana jest promocja: wybierasz okulary i opłacasz tylko przesyłkę :) Więcej na ten temat można przeczytać
TUTAJ (z tego co znalazłam, to przesyłka do Polski wynosi USD18.75, więc w porównaniu z zakupionymi okularami plus szkłami tutaj w Polsce to jest to może z 1/4 kosztów :) )
Okularki były dobrze zapakowane. Oprócz nich samych otrzymałam pudełeczko na nie, materiałowy woreczek, chusteczkę do wycierania szkieł oraz na bryloczku mały śrubokręcik z dwiema śrubkami na zapas.
Zapraszam do obejrzenia zdjęć samych okularów:
Muszę przyznać, że okularki bardzo mi się spodobały, soczewki poszły w odstawkę ;) Tylko, że... na nowo musiałam nauczyć siebie malować. Minusy mają to do siebie, że pomniejszają oczy, więc malowanie ich polega przede wszystkim na ich maksymalnym powiększeniu.
Jest kilka zasad, które w tym pomagają, mianowicie:
- technika banana: zewnętrzny kącik zaznaczamy ciemniejszym cieniem, środek i wewnętrzny kącik jaśniejszym
- rezygnujemy z jakiejkolwiek wyrazistej kreski wzdłuż linii rzęs - lepiej narysować ją kredką i rozetrzeć, aby uzyskać dymek. Wyrazista kreska zamknie nam oko, co spowoduje jego pomniejszenie.
- rezygnujemy z czarnej kreski na linii wody, bo ona pomniejsza oko. Wybieramy białą lub beżową kredkę
- podkreślenie brwi oraz rozjaśnienie pod łukiem brwiowym jest wręcz wymagane
- dolnej powieki nie obrysowujemy, lepiej dobrze rozetrzeć tam cień
- kąciki zewnętrzne powinny być rozświetlone
- rzęsy muszą być porządnie wytuszowane i podkręcone aby "otworzyły" oko
Biorąc te wskazówki do serca, staram się tak teraz malować ;) Najgorsza była rezygnacja z kresek wzdłuż górnej linii rzęs, bo je wręcz uwielbiam, ale jakoś tak poradziłam sobie. Na początek wybrałam beże i brązy, czyli dość bezpieczne kolorki:
I jak Wam się podoba mój nowi "imiiidź" ? :) Bo mi bardzo... :) Mój małż stwierdził, że dostałam +3 do seksapilu haha (tylko tyle? :O :PPPP )
Jutro pokażę Wam inny makijaż do okularków, bardziej kolorowy i będzie to step ;)
Pozdrawiam :)