środa, 8 lutego 2017

ShinyBox Inspired By... U.R.O.K Edycja IX

5

Z subskrypcją pudełek urodowych jest tak, że nie zawsze kosmetyki, które otrzymamy, trafią w nasze gusta. Poza tym, każda z nas jest inna, co innego lubi, inną ma cerę itp. Dlatego też do tego typu przedsięwzięć podchodzę zawsze z rezerwą. Jak się trafi coś, co mi się spodoba, to super. Jak nie, to znajdę nowego właściciela - sióstr, koleżanek i cioć u mnie dostatek. Uwielbiam otrzymywać niespodzianki, uwielbiam odpakowywać przesyłki, zastanawiając się, co jest w środku, co mi się spodoba, a co będzie musiało znaleźć nowy dom. Tak też było z pudełkiem ShinyBox, który otrzymałam z końcem stycznia: Inspired By... U.R.O.K Edycja IX. Zobaczcie, co otrzymałam.




Zestaw U.R.O.K przepełniony jest urodą, sprawi Ci wiele radości, dzięki niemu olśnisz wszystkich, a powstał byś celebrowała swoją kobiecość.

1.  Dottore Płyn micelarny dla skóry wrażliwej. 




O tej firmie wcześniej nie słyszałam i mnie zaintrygowała. Poza tym, uwielbiam wszelkie płyny micelarne i nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła go otworzyć. Płyn jest przeznaczony do skóry wrażliwej a i skład jest w porządku. Na razie się wstrzymuję, ponieważ w łazience mam inne dwa micele, które w końcu muszę zużyć. Na szczęście mogę sobie na to pozwolić, ponieważ otrzymany kosmetyk ma długą datę ważności (16.09.2018). Produkt ten kosztuje 59zł.


2. Richevon Serum przeciwzmarszkowe




O tej firmie też wcześniej nie słyszałam, ale na pewno przypatrzę jej się bliżej, ponieważ kosmetyk, który otrzymałam, jest bardzo ciekawy. Nie będę też ukrywać, że na mojej twarzy pojawiają się zmarszczki i chyba czas o nie zadbać. Podoba mi się bogaty skład w naturalne ekstrakty, bez chemicznych ulepszaczy, parabenów  czy silikonów. Pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne, krem ładnie pachnie, szybko się wchłania, choć konsystencja jest rzadka i lejąca. Muszę przyznać, że chętnie sięgam po te serum. Niestety tutaj data ważności jest dość krótka, produkt muszę zużyć do 21.06.2017. Ale myślę, że przy codziennym stosowaniu, nie będę miała z tym problemów. Produkt ten kosztuje 159zł.


3. W7 Paleta neonowych cieni do powiek




Cienie tej firmy znam, mam od nich podobną paletkę, jednak z kolorami neutralnymi. Tutaj jest szaleństwo neonów. Przyznam się, że raczej jej nie będę używać, poszukam dla niej nowej właścicielki - w swoich zbiorach mam wiele takich odcieni, więc bez sensu jest, żeby u mnie leżała i się kurzyła. Produkt ten kosztuje 13,90zł


4. QBOX Herbata Idealny Poranek i Migdałowy Mezalians




Herbatki wyglądają ciekawie, na pewno z nich skorzystam. Na razie czekam na wolne (hurra jeszcze 2 dni) i planuję właśnie wtedy zrobić sobie taki jeden dzień tylko dla mnie - aby odpocząć, zresetować się i zrelaksować. Herbaty na pewno mi w tym pomogą. 2 saszetki kosztują ok 11 zł

5. Skydance Karnawałowe obroże




W pudełku znalazłam dwie aksamitne obroże: grubszą fioletową i cieńszą stalową. Wywołały one u mnie uśmiech, ponieważ tego typu dodatki nosiłam dawno dawno temu (to mi uświadamia, jak ten czas leci). Raczej są one przeznaczone dla młodych dziewcząt, na szczęście mam młodszą siostrę, która lubi tego typu zabawki. Choć niedługo jedną z obróż zobaczycie na blogu. Koszt takiej biżuterii to ok 15zł za sztukę.

6. Próbki Bioliq




Jako dodatek w pudełku znajdowały się także trzy próbki kremów Bioliq. 



W moim odczuciu pudełko jest udane, dwa główne produkty mi się bardzo podobają i na pewno je zużyję. A jakie są Wasze odczucia? Pudełko ShinyBox Inspired By kosztuje 39zł.


Pozdrawiam:)


Czytaj dalej »

niedziela, 5 lutego 2017

Makeup Atelier Paris Baza nawilżająco-matująca BASE ANTISHINE

7

Nie wyobrażam sobie wieczorowego makijażu bez użycia bazy. Jest to dla mnie niezbędnik. W swoim życiu wiele ich miałam, jednak moje serce skradły bazy Makeup Atelier Paris. W moim odczuciu najlepiej działają na mojej cerze. Do tej pory wybierałam te nawilżające, jednak tym razem chciałam sprawdzić, jak będzie się u mnie zachowywała baza matująca. Zapraszam Was na recenzję bazy nawilżająco-matującej Makeup Atelier Paris  BASE ANTISHINE.

 


Kilka słów od producenta:
Baza nawilżająco-matująca. Przeznaczona jest do cer przetłuszczających się. Formuła produktu utrzymuje stały poziom nawilżenia. Posiada doskonałe właściwości absorbuje sebum, dzięki czemu zapewniają matowość skóry przez cały dzień. Delikatna konsystencja łato się rozprowadza i szybko wchłania. Kosmetyk nakłada się na uprzednio stonizowaną, oczyszczoną skórę twarzy w niewielkiej ilości. Zalecana jest jako baza pod makijaż lub jako ochrona skóry stosowana rano zamiast kremów nawilżających. Produkt umieszczony został w plastikowej buteleczce z dozownikiem pompkowym.  Cena: 80zł Pojemność: 30ml.

Wydobycie bazy z plastikowego opakowania nie jest trudne - pompka pobiera niewielką ilość, nie zacina się oraz nie zatyka. Konsystencja produktu jest lekka, Bardzo dobrze się rozsmarowuje, szybko się wchłania nie pozostawiając uczucia lepkości czy ściągnięcia. Intensywny zapach mięty jest pobudzający, bardzo go lubię.



Produkty MAP znam i wiem, że mnie nie zawiodą. Tak samo było tym razem. Baza nie uczula, nie zapycha porów, mogłabym ją bezproblemowo używać codziennie. Jest bardzo łagodna dla mojej problematycznej skóry. Współgra praktycznie z każdym podkładem, którego używam. Dla baz MAP spokojnie mogę zrezygnować z kremu pod makijaż, ponieważ ten kosmetyk świetnie nawilża moją cerę mimo, że ma właściwości matujące. Dzięki niemu moja strefa T nie przetłuszcza się zbyt szybko a podkład nie spływa. Dlatego bardzo często aplikuję go tylko na nos i okolice, nawet w codziennym makijażu. Trzeba to przyznać, bazy Makeup Atelier Paris przedłużają trwałość makijażu. Sprawdziłam to ponownie w poprzedni weekend, gdzie miałam na sobie makijaż ok 20h i ani razu nie musiałam nanosić poprawek, a przed demakijażem nadal wyglądałam świeżo. Nie dziwię się więc, że znane wizażystki chętnie używają kosmetyków tej firmy.



Makeup Atelier Paris to firma z profesjonalnymi kosmetykami, niestety nie można ich zakupić stacjonarnie. Ja w swoje kosmetyki MAP zaopatruję się w sklepie ladymakeup.pl. TUTAJ możecie znaleźć bazę matującą. 

Pozdrawiam :)





 
Czytaj dalej »

poniedziałek, 30 stycznia 2017

ShinyBox Party Time

5

Tydzień temu otrzymałam swoje pierwsze pudełko ShinyBox. Styczniowa edycja inspirowana jest karnawałem, więc znajdziecie tam kosmetyki, które mają nam pomóc w przygotowaniu się do imprezy. Zobaczcie, co znalazłam w pudełku Party Time.



Przed dużą i znaczącą imprezą warto zadbać o swoją cerę wybierając świadomą pielęgnację. Aby każdy o tym pamiętał, ShinyBox włożył do pudełka następujące produkty:

Farmona Zimowy krem do twarzy zabezpieczy skórę przed szkodliwym działaniem mrozu, zlikwiduje nieprzyjemne uczucie spierzchnięcia i suchości delikatnie natłuszczając cerę. Niestety, nie przepadam za takimi kremami, dla mnie ich konsystencja jest zbyt ciężka i tłusta. Rano mam niewiele czasu na makijaż, a ten krem długo się wchłania. Jednak mąż jest z niego zadowolony. Na pewno kosmetyk u nas się nie zmarnuje. 




l'Orient Krem pod oczy zawiera wiele świetnych składników: minerały z Morza Martwego, witaminy, proteiny i naturalne ekstrakty roślinne takie jak rumianek, pokrzywa zwyczajna, podbiał pospolity, skrzyp polny, kasztanowiec zwyczajny, algi morskie, aloes. Naprawdę skład zachwyca, a moja cera uwielbia naturalne kosmetyki. O działaniu zbyt wiele nie mogę powiedzieć,  musiałabym używać go trochę dłużej, ale zauważyłam, że skóra pod oczami jest miękka i gładka. Konsystencja kremu jest taka jaką lubię,  szybko się wchłania, więc nada się do codziennego użytku. 




O włosy zadba Schwarzkopf Gliss Kur Fiber Therapy Regeneracja w olejku. Lubię produkty które, można stosować na mokre i na suche włosy i nie trzeba ich spłukiwać. Działanie tego sprayu jest natychmiastowe: włosy stają się miękkie a olejek dodaje blasku,  przez co wyglądają na zdrowe. Co więcej ułatwia ich rozczesywanie. Regenerująca formuła OMEGAPLEX ponoć odbudowuje włos od środka przez naprawę jego zniszczonych włókien, jednak nie mogę tego potwierdzić, ponieważ zbyt krótko stosuję tę odżywkę. Zobaczymy, jak włosy będą się prezentować po np miesiącu. Mimo wszystko eliksir w olejku jest wart uwagi i mi bardzo podpasował. 




Stare porzekadło mówi, że to uśmiech czyni kobietę piękną. I pewnie dlatego w pudełku można znaleźć miniaturkę pasty wybielającej BlanX Med, która ma sobie poradzić z trudnymi do usunięcia osadami spowodowanymi spożyciem kawy, tytoniu czy czerwonego wina. Myślę jednak, że za krótko jej używam,  aby stwierdzić czy tak faktycznie jest. 




Czas na produkty do makijażu. Niektóre z nich to perełki, min:
Sztuczne rzęsy Neicha model 513 oraz niewidoczny klej do rzęs Neicha to świetna pozycja w imprezowym pudelku. Jest to teraz podstawa przy mocniejszych wieczorowych makijażach. Poza tym, model który został dobrany,  jest bardzo naturalny i dość uniwersalny - będzie pasował do każdego oka. Podoba mi się w nich, że rzęski są zagęszczone w kącikach zewnętrznych i pięknie się prezentują. Pewnie jeszcze niejedną noc w nich przetańczę.




Faberlic cień do powiek w kredce nada oku wyrazistości. Posiadam kolor 5570, czyli złotawy brąz. Takie kolory lubię, pięknie rozświetlają powiekę. Kredka ma miękką konsystencję, dzięki czemu z łatwością będzie się rozcierać na powiekach. Raczej nie wierzę w zapewnienia producenta, że nie będzie się rolować. U mnie wszystkie kosmetyki w kremie rolują się w załamaniu powieki. Natomiast jest to dobra opcja jako baza pod cienie i podbicie koloru lub tylko na część ruchomą powieki. 



Podkreślenie brwi to u mnie standard. Do tej czynności używam przede wszystkim cieni do brwi lub pomad. Modelujący żel do brwi Bell raczej nie skradnie mojego serca, ponieważ nie umiem takich kosmetyków używać. Kolor 03 mi odpowiada, bo jest w tonacji zimnej, jednak długo zasycha i pozostawia tak jakby efekt mokrych brwi, a to mi nie do końca odpowiada. Dam mu jeszcze szansę, ale raczej poleci w świat. 




Rozświetlenie policzków to podstawa w makijażu wieczorowych. Joko Emulsja rozświetlająca Glow Primer to kosmetyk do twarzy i ciała, który nadaje skórze jedwabisty połysk. Na policzkach daje ładny efekt tafli, który można stopniować. Im więcej nałoży się kosmetyku, tym większy efekt GLOW. Myślę, że parę razy po niego sięgnę, choć wole suche kosmetyki do twarzy, które mogę nałożyć po przypudrowaniu twarzy. 




Oprócz tych powyższych kosmetyków, w pudełku znalazłam jeszcze pomarańczowy lakier Cuccio Naturale. Raczej teraz nie będę go używać, poczeka do lata, gdzie można pozwolić sobie na odrobinę kolorystycznego szaleństwa. 




Styczniowe pudełko ShinyBox Party Time przypadło mi do gustu, większość rzeczy będę używać i trafione są w moje gusta. Na pewno najbardziej się cieszę ze sztucznych rzęs, kremu pod oczy oraz odżywki do włosów. Jeżeli macie na niego ochotę, to na stronie shinybox.pl możecie je zakupić za 49zł,


A Wy co sądzicie o tym pudełku? Używaliście już któregoś z tych kosmetyków?

Pozdrawiam :)

Czytaj dalej »

czwartek, 26 stycznia 2017

Nowości z Drogeria Natura

19

Ten post miał się pojawić już dawno temu, jednak styczeń dla mnie jest strasznie zabiegany i ciężko mi jest znaleźć więcej czasu na blog. Dodatkowo, przedmioty mnie nie lubią - aparat mi świruje, jeden z komputerów padł i mojego lapka muszę na razie dzielić z mężem. Zatem mając nawet wolną chwilę nie mam możliwości usiąść i coś na spokojnie napisać. Ostatnio nawet szkice postów piszę na komórce, jednak wszystko muszę później edytować już stacjonarnie. Mam nadzieję, że to niedługo się zmieni i będę mogła w miarę na bieżąco publikować posty. A tymczasem zapraszam Was na przegląd tego co się ostatnio pojawiło w Drogeriach Natura. Dajcie też znać, o czym chcielibyście najpierw przeczytać na blogu :)




Kobo Professional Brightener Matt Powder

Rozjaśniający puder matujący do konturowania i modelowania twarzy. Skrobia jęczmienna nadaje skórze efekt aksamitnej gładkości i gwarantuje trwałe zmatowienia i rozjaśnienie. Specjalnie dobrany lekki emolient zapobiega nadmiernemu odparowaniu wody, a aloes łagodzi podrażnienia. Cena: 19.99zł


Ten jasny puder jest też w potrójnej paletce do konturowania Kobo Professional Face Contour Palette  i świetnie rozjaśnia odpowiednie partie twarzy - nakładam go pod oczy albo na środek czoła. 

Kobo Professional Matte Blush Palette

 Paleta trzech harmonijnie dobranych odcieni róży. Dzięki nim idealnie podkreślisz swoje kości policzkowe, dodając twarzy młodzieńczego i zdrowego wyglądu. Idealnie rozprowadzają się na policzkach, imitując naturalny rumieniec. Cena: 24.99zł


Róże Kobo bardzo lubię, mają świetną konsystencję oraz trwałość. Kolory też trafione.

Kobo Porfessional White Brightener Mix

WHITE BRIGHTENER MIX to produkt do rozjaśniania odcieni podkładów. Stanowi wybawienie dla osób z bardzo jasną cerą, które zmagają się ze znalezieniem wystarczająco jasnego odcienia.
Sposób użycia: Aby rozjaśnić swój ulubiony podkład do wyciśniętej porcji dodaj odrobinę brigthenera, dokładnie wymieszaj. Nie zaleca się bezpośredniego dolewania brightenera do podkładu. White Brightener Mix wykazuje delikatne właściwości matujące. Cena 19.99zł


Raczej nie mam problemów z doborem koloru podkładu, jednak czasem zdarza się, że to co początkowo wydawało się ok, jest po prostu dla nas za ciemne. Myślę, że to dobry pomysł do rozjaśniania podkładów. 

Kobo Professional Matte Lips

Nasycone kolory i trwały matowy efekt. Pomadka zapewniająca ustom matowe wykończenie i pełne nasycenie kolorem. Równomiernie się nakłada oraz długo utrzymuje na ustach. Połączenie specjalnie dobranych polimerów oraz składników aktywnych pozwala ustom utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia, jędrności oraz wygładzenia. Po aplikacji usta odbić chusteczką w celu utrwalenia matowego efektu. Cena: 16.99zł


Pomadki Kobo podbijają internety. Opakowanie jest cudowne, natomiast kolory też bardzo uniwersalne. Jak dla mnie bomba!

Kobo Professional Matte Lip Stain Non Transfer Liquid Lipstick

Matowa, wodoodporna, długotrwała pomadka w płynie. Nałożyć cienką warstwę, po aplikacji odczekać około 1 minuty, aby uzyskać perfekcyjny matowy efekt. Nie pozostawia śladów. Zalecamy użycie nawilżającej odzywki do ust MOISTURIZING LIP CONDITIONER. Cena: 14.99zł


Lubię matowe pomadki w płynie i jestem ciekawa, jak one będą się zachowywać na moich ustach. Sprawdzając kolory na dłoni, zauważyłam, że bardzo długo schną do matu. A tego raczej nie lubię. 

Kobo Professional Glass Shine Smoothing Lip Gloss

Błyszczyk do ust dający efekt lustrzanego połysku. Zawarte w formule woski, olejki oraz polimery nawilżają usta i dają natychmiastowy efekt wygładzenia. Dostępny w 6 odcieniach. Cena: 14.99zł


Już dawno nie sięgałam po błyszczyki, ostatnio upodobałam sobie pomadki. Ciekawa jestem czy będą podobne do blyszczyków tej firmy, które kiedyś miałam. 

Kobo Profesional Pure Pearl Pigment

ntensywne i trwałe perły sypkie, znakomicie przylegają do skóry. Bardzo wydajne w użyciu. Do właściwej aplikacji niezbędne jest użycie bazy EYESHADOW BASE. Cena: 9,99zł
  

Mam cztery kolory tych pigmentów i jestem w nich zakochana. Pięknie się mienią. Niestety na zdjęciach ciężko to uchwycić, więc zrobiłam krótki filmik. Później wrzucę na Instagram i FB. 

My Secret 3D Gel Effect

Kremowa formuła zapewnia trwały manicure o niezwykłym połysku żelowego lakieru. Najlepszy efekt uzyskamy aplikując 2 warstwy.Dostępne 9 kolorów. Cena: 8,99zł


Ostatnio bardzo rzadko maluję paznokcie, nie mam po prostu czasu. Jednak te lakiery przypomniały mi, że czas chyba zacząć. Kolory są bardzo ładne, dużo jest takich nudziaków, które lubię. Połysk bardzo wysoki.

My Secret Matte Blur Effect Makeup

Matujący podkład o lekkiej, pudrowej formule, zawierającej witaminy A, C i E, która sprawia, ze skóra jest miękka i jedwabista. Ujednolica koloryt skóry, retuszuje niedoskonałości. Można stopniować krycie bez efektu maski. Pojemność 30 ml. Dostępne 4 odcienie. Cena 15.99zł.


Jeszcze nie sprawdzałam, jak te podkłady się zachowują na skórze, ale cieszy mnie fakt, że dostępne kolory są przede wszystkim jasne i raczej pozbawione różowych tonów. 

MySecret Khol Kajal Eyeliner

Kredka do oczu w sztyfcie, gwarantująca intensywnie nasycone barwy, matowy efekt oraz trwałość makijażu. Perfekcyjna do zaznaczania zewnętrznego i wewnętrznego konturu oka. Delikatna, kremowa konsystencja wzbogacona w naturalne woski, gwarantuje łatwą i przyjemną aplikację. Kształt stożka umożliwia precyzyjne podkreślenie linii oka. Dostępny w 5 kolorach. Cena: 10.99zł


Kredki są bardzo dobrze napigmentowane i nie robią prześwitów. A kolory są takie, jakie lubię. Myślę, że się polubimy.

My Secret Rice Matt Powder

Puder sypki ryżowy - lekki, jedwabisty i łatwy w aplikacji, utrzymujący się przez wiele godzin.
Redukuje świecenie, matuje cerę oraz wyrównuje jej koloryt. Polecany głównie do cery mieszanej i tłustej, ponieważ absorbuje nadmiar sebum. Może być stosowany na całej twarzy lub jedynie na wybrane jej partie. Biały kolor pudru, po nałożeniu na twarz staje się całkowicie transparentny.
Nie wysusza skóry. Idealny jako ostatni etap makijażu. Cena: 16.99zł


Pudry ryżowe lubię, jednak na razie ten będzie musiał poczekać na swoją kolej, bo mam już  z innej firmy otworzony. A przecież tego typu produkty są bardzo wydajne.

My Secret Cream Camouflage

Ukrywa cienie pod oczami, tuszuje przebarwienia oraz inne niedoskonałości. Gwarantuje wielogodzinny, perfekcyjny wygląd. Idealnie stapia się z cerą - nie tworzy efektu maski.
Delikatna formuła, zapewnia właściwą pielęgnację oraz długotrwały efekt pięknej cery bez cienia zmęczenia. Sposób aplikacji: stosuj punktowo na miejsca wymagające skorygowania, przed nałożeniem podkładu do makijażu. Cena: 14.99zł


Z tymi produktami raczej się nie polubię. Dziwnie zachowują się pod wpływem ciepła, zaczynają się skraplać, więc nie chcę sobie wyobrażać, co się będzie działo na twarzy. Zobaczę, jak będzie wyglądać pod oczami.

My Secret Design Your Eyebrow Pomade

Wodoodporna pomada do modelowania brwi. Kremowa formuła po nałożeniu zmienia się w pudrową. Zapewnia łatwą aplikację, nie pozostawia smug i nie ściera się. Sposób aplikacji: za pomocą skośnie ściętego pędzelka zaznacz kontur brwi, a następnie wypełnij brwi nadając in pożądany kształt i kolor. Cena: 15.99zł


W tym przypadku także nie będzie miłości. Pomady są dla mnie dość twarde, ciężko jest wydobyć produkt. Dołączony pędzelek jest niefunkcjonalny. Przynajmniej kolory są akurat dla mnie. 

My Secret Design Your Eyebrow Gel Mascara

Koloryzujący żel do brwi. Modelowanie i uzupełnianie brwi jeszcze nigdy nie było tak proste. Teraz jednym pociągnięciem szczoteczki wypełnisz przestrzenie i optycznie zagęścisz brwi. Formuła żelu zawiera kombinację ekstraktów roślinnych przeznaczonych do pielęgnacji słabych i wypadających brwi. Cena: 11.99zł


Podoba mi się efekt na brwiach, jednak muszę jeszcze porządnie nauczyć się obsługiwać ten produkt. Raczej będzie ok :)

My Secret Face Illuminator Powder

Rozświetlacz w kolorze ciepłego beżu, odpowiedni dla każdego typu kolorystycznego. Wzmacnia blask skóry oraz sprawia, że twarz wygląda zdrowo i promiennie. Formuła kosmetyku zapewnia bezproblemową aplikację i doskonałe wykończenie makijażu. Gwarantuje mocny połysk i efekt „tafli”. Cena: 15.99zł


Rozświetlacz jest cudowny. Bardzo lubię tego typu produkty z tej firmy. I powiem szczerze, że one są bardzo wydajne, a efekt na twarzy jest świetny.

My Secret Face Strobing

Idealny kosmetyk do subtelnego rozświetlenia twarzy. Pozwala również na konturowanie twarzy. Nadaje skórze zdrowy wygląd. Odpowiedni dla każdego koloru skóry. Kremowo-musowa formuła łatwo się aplikuje i równomiernie rozprowadza. Cena: 14.99zł


Nie przepadam za rozświetlaczami w kremie, więc nie będę po niego zbyt często sięgać. Wygląda ok i daje ładny połysk.



To by było na tyle, albo aż tyle. Mam swoich ulubieńców i myślę, że od nich rozpocznę recenzje. 

Miałyście do czynienia z tymi produktami?

Pozdrawiam 




Czytaj dalej »

środa, 25 stycznia 2017

Niech żyje Bal! Makijaż studniówkowy

10

Na studniówce do tej pory byłam tylko raz - 14 lat temu. Moja własna, pełna wspomnień. Wydaje się, jakby to było wczoraj. I nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że będę miała możliwość uczestniczyć w takiej imprezie ponownie. Wtajemniczeni wiedzą, że jestem nauczycielem w szkole ponadgimnazjalnej, jednak do tej pory temat studniówek omijałam szerokim łukiem. W tym roku nie mam możliwości się wymigać, ponieważ jestem wychowawcą klasy maturalnej. I cieszę się, że będę miała tam możliwość  być. 



Całe szaleństwo organizacyjne jest w pełni, jednak w końcu musiałam usiąść i zastanowić się nad swoją stylizacją. Sukienkę, buty mam, biżuteria tez została wybrana. Pozostała kwestia fryzury i makijażu. Oczywiście maluję się sama, natomiast fryzurą zajmie się sprawdzona fryzjerka. W weekend trochę zastanawiałam się nad makeupem i stwierdziłam, że chciałabym coś ciemniejszego, ale jednocześnie lekkiego i klasycznego, ponieważ sukienkę jest czarna koronkowa. Stanęło na sprawdzonym i niezawodnym smokey eyes. Pokażę Wam co wymyśliłam, od razu podam listę kosmetyków, gdyby ktoś chciał się zainspirować. 




 Lista kosmetyków:

//TWARZ (FACE)//

- Makeup Atelier Paris Anti-shine Moisturizing Base

- Foundation Revlon Colorstay  180 Sand Beige

- Catrice Liquid Camouflage 010 Porcelain

- Kryolan Fixing Powder P1

- Kobo Professional Face Strobing Palette


//BRWI (BROWS)//

- Kobo Professional Eyebrow Colour 302 Ash


//OCZY (EYES)//

- Urban Decay Eyeshadow Primer Potion

- Sigma Nightlife by Camila Coelho Palette: Panache, Leather Pants, After Hours Disco Ball.

- Sensique Velvet Touch 102 Beige
- Kobo Professional Eyeshadow 138 Urban Gray

- Sigma Gel Eye Liner Wicked


-  L'Oreal Volume Million Lashes Fatale Mascara


//USTA (LIPS)//

- Golden Rose Velvet Matte: 02


Po wykonaniu zdjęć wiem co zmienić. Na pewno nie będę podkreślać linii wody, co zrobiłam początkowo. Przed zdjęciami zdążyłam ją zmyć. Nie zapomnę też o przyklejeniu sztucznych rzęs. Zastanawiam się nad jeszcze mocniejszym przyciemnieniem zewnętrznych kącików, w rzeczywistości wydawało się ok, natomiast na zdjęciach wyglądają trochę szarawo.  Natomiast kolor pomadki będzie inny. Postawię na neutralny nude. 


 


Wczoraj pojawił się jeszcze jeden pomysł, jednak nie zdążyłam go wypróbować. Na ruchomej powiece dać jeden rozswietlający kolor, a kreskę wzdłuż górnej linii rzęs zrobić przydymioną za pomocą czarnego cienia, a nie jak jest tutaj. W sumie, zawsze mam problem ze swoim makijażem na większe wyjścia. U innych to od razu wiem co robić, natomiast u siebie nie jest tak łatwo podjąć decyzję.



Natomiast do Was miałabym prośbę o pomoc w wyborze fryzury. Zastanawiam się nad dwoma, które Wam pokażę. Pierwsza propozycja to loki/fale jak na zdjęciu po lewej stronie. I na to byłam zdecydowana do momentu, jak nie zobaczyłam upięcia tego po prawej stronie. Wygląda to świetnie, choć się zastanawiam, czy uda się coś takiego zrobić na moich cienkich i średnio długich włosach. Nie będę wyglądać zbyt "babcino"? Co byście wybrały?



Czekam na wasze przemyślenia i komentarze. Może macie dla mnie jakieś inne propozycje? Pomóżcie :-)
Pozdrawiam 



Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia