Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Schwarzkopf. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Schwarzkopf. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 sierpnia 2017

SHINYBOX LIPIEC Pool Party

4

Przed samym wyjazdem nad morze oraz w trakcie jak tam byłam, przyszło do mnie kilka paczek z kosmetykami. Wróciłam w poniedziałek wieczorem i tak naprawdę za oglądanie wzięłam się dopiero we wtorek. Jednak ukrop nie sprzyjał robieniu zdjęć. Na szczęście wczoraj było troszkę chłodniej i udało mi się sfotografować kilka produktów, które w najbliższym czasie Wam pokażę. Na pierwszy rzut idzie jeszcze lipcowe pudełko ShinyBox Pool Party. Wiem, że już mamy sierpień, jednak z przyczyn wyżej wymienionych nie miałam jak pokazać Wam zawartości. Na szczęście, pudełko jest dostępne na stronie, więc jeżeli zawartość Wam się podoba, to macie jeszcze szansę na zakupy.



Dzisiaj będzie tylko pierwsze wrażenie. Nie wiem, czy na dłużej pochylę się nad jakimś kosmetykiem, bo niestety lipcowa edycja nie przypadła mi jakoś bardzo do gustu. Może z dwa kosmetyki mi się przydadzą, reszta niestety nie. Poza tym, oczekiwałam jednak czegoś innego. Myślałam, że znajdę krem z filtrem, samoopalacz, mgiełkę ochładzającą, wodę termalną czy wodoodporną maskarę do rzęs. Teoretycznie, każdy z tych kosmetyków, które znalazłam w lipcowym pudełku, można użyć przed, w trakcie, a nawet po imprezie na basenie. Jednak to do mnie nie przemawia. Ale może ja mam jakieś skrzywione skojarzenia? Aby nie przedłużać, zobaczcie co znalazło się w lipcowym pudełku ShinyBox.



Zacznę od kosmetyku, o którym wiedziałam, że będzie w pudełku. Kueshi Żel Aloesowy 98% to strzał w dziesiątkę. Każdy z nas wie, że aloes ma dobroczynny wpływ na naszą skórę. Nawilża, regeneruje i dezynfekuje. U mnie już poszedł w ruch. Po kąpielach słonecznych nad morzem mojemu synowi schodzi skóra z nosa i policzków. Pierwsze co zrobiłam po otworzeniu pudełka, to posmarowałam jego buzię żelem co świetnie ukoiło swędzenie. Widzę, że suche skórki tak nie odstają i przede wszystkim syn nie chodzi i nie kwęka, że go piecze, swędzi itp. Druga sprawa, ukąszenia. W tym roku w Międzyzdrojach było pełno komarów. Spokojnie nie można było posiedzieć na plaży. Mimo używania środków na komary, przyjechaliśmy do domu w bąblach. U mnie często występuje lekka alergiczna zmiana i po posmarowaniu widzę, ze miejsce ukąszenia się zmniejsza. Aloes rządzi! 




Syoss Szampon do włosów Hair Reconstruction z linii Salonplex to szampon odbudowujący przeznaczony do zniszczonych włosów. Ma za zadanie odbudować zerwane wiązania i zregenerować włosy. Hmmm... zużyć to zużyję, moje włosy są farbowane, więc na pewno ich struktura jest zachwiana, ale nie oczekuję nie wiadomo czego. Kilka razy używałam szamponów z tej firmy i było ok. Zobaczymy jak będzie tym razem.



Peeling oraz maska do stóp Efektima na pewno zużyję. Są to dwie saszetki produktu, który ma za zadanie doprowadzić do dobrego stanu nasze stopy po ciężkim dniu. W lecie często chodzę w sandałach, więc staram się nie straszyć ani siebie, ani innych złą kondycją pięt. Używam wielu preparatów, aby ładnie się one prezentowały, więc tym bardziej jestem ciekawa efektu, jaki uzyskam po tym zabiegu.



Bardzo żałuję, że pudełko nie dotarło do mnie przed wyjazdem nad morze, ponieważ były chwile, że żałowałam, że nie zaopatrzyłam się w tego typu produkt. Antybakteryjny żel do rąk CleanHands bardzo by mi pomógł. Wszelkie wyjazdy nad morze wiążą się z milionami osób, z którymi dzielisz klamki, krzesła, ubikacje. Uwierzcie, że nadmorskie restauracje nie są w stanie odpowiednio zadbać o higienę takich miejsc i o dostępność podstawowych akcesoriów, jakim jest na przykład mydło. Oczywiście, miałam zawsze ze sobą nawilżone chusteczki, jednak nieraz to nie wystarczało i na samą myśl o tym, z czym miałam kontakt, przechodzą mnie ciarki. Mała tubka antybakteryjnego żelu spokojnie mieści się w torebce, więc można ją nosić ze sobą. Co więcej, żel nie wymaga użycia wody. Wystarczy go rozsmarować w dłonie i mamy pewność, że wszelkie bakterie zostały wybite. Jeżeli przed Wami jest urlop nad polskim morzem, zaopatrzcie się w tego typu kosmetyki. Odetchniecie z ulgą.



W lipcowym pudełku są aż cztery kosmetyki kolorowe. Aż takiej ilości jeszcze nigdy nie było. No cóż, na imprezę trzeba się przygotować, nawet jeżeli jest ona na basenie.  Z Catrice można było otrzymać jeden z dwóch kosmetyków. U mnie padło na Żelowy Lakier do paznokci Iconails w pięknym czerwonym kolorze 05 It's All About That Red. Jest to na tyle uniwersalny kolor, że będzie pasować do wszystkiego i na każdą okazję. 



Kolejnym kolorowym kosmetykiem jest cień do powiek Virtual w kolorze 006 Perfetto. Jest to bardzo ładny jasny róż o satynowym wykończeniu. Pigmentacja jest bardzo dobra, świetnie przyczepia się skóry i się nie osypuje. Postaram się o nim nie zapomnieć i użyć go przy najbliższym makijażu. 



Niezbyt często sięgam po błyszczyki do ust, jednak kosmetyk od Vipery w ogóle nie przypadł mi do gustu. Kolor, który mi się trafił to Snow Flakes, czyli bezbarwny błyszczyk z milionem brokatowych drobinek. Jest strasznie klejący i moje włosy ciągle przyklejały się do ust. Nie, z tego miłości nie będzie. Na plus jest opakowanie, bo magnetyczne z serii Magnetic Play Zone. Można ze sobą łączyć w piramidkę różne rodzaje kosmetyków.



Ostatni kolorowy kosmetyk, to Joko Baza pod makijaż Smooth Your Face. Tego produktu jestem ciekawa, poniważ ma wygładzić i zmatowić cerę. Zobaczę też, czy przedłuża trwałość makijażu. 



Mój małżonek zawsze biadoli, czemu w tych wszystkich paczkach i przesyłkach nie ma nic dla niego. Zawsze mu powtarzam, że przecież używa szamponów, odżywek, żeli, balsamów. Ale dla niego to za mało. W tym boxie w prezencie znalazłam próbkę Antyperspirującego odżywczego kremu do stóp stworzonego dla mężczyzn od ManFoot. Dobrze mi znana firma Shefoot stworzyła linię specjalnie dla naszych Panów. Oprócz tego otrzymałam kod rabatowy -35% na tę linię. Jeżeli ktoś z Was planuje tam robić zakupy, to napiszcie, z chęcią Wam kod udostępnię.



Na sam koniec pokażę Wam kosmetyk, który otrzymały Ambasadorki ShinyBox. Jest to Schwarzkopf  Repair Rescue Micelarna odżywka oczyszczająca z linii profesjonalnej. W czerwcowym pudełku znalazła się miniaturka tego produktu i powiem szczerze, że świetnie się spisała na moich włosach: były one nawilżone i sypkie, ładnie się układały. Teraz mam do dyspozycji 500ml tego produktu i jestem tym faktem zafascynowana. 


Jak sami widzicie, zawartość lipcowego pudełka nie rzuca na kolana. Ja zawsze wychodzę z założenia, że z każdym kosmetykiem można coś zrobić, jednak oprócz kilku produktów nie ma nad czym się zachwycać. Żel aloesowy Kueshi oraz baza pod makijaż Joko chyba najbardziej trafiły w mój gust. Oraz oczywiście żel antybakteryjny CleanHands. Reszta niestety nie zachwyca zbytnio, albo nawet i odpycha, jak to ma miejsce na przykład w przypadku błyszczyka Vipera. A Wam co się najbardziej spodobało? 

Plusem jest to, że w pudełku jest dużo polskich kosmetyków, jednak z drugiej strony, są to raczej pozycje z tej niższej półki. Chyba jednak wolałabym z trzy porządniejsze kosmetyki plus kilka próbek, niż pięć takich, po które raczej nie sięgnę i rozejdą się w świat (przy dobrych wiatrach). Mimo wszystko, polecam Wam subskrypcję pudełek ShinyBox, bo zawsze można znaleźć coś fajnego, co akurat nam przypadnie do gustu. Poza tym, zawsze wartość wszystkich kosmetyków to minimum 200 złotych. Zatem w ostatecznym rozrachunku się opłaca. 

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

czwartek, 29 czerwca 2017

SHINYBOX CZERWIEC Celebration Time

4

Na to pudełko Shinybox czekałam ze zniecierpliwieniem od maja, czyli od kiedy pojawiła się o nim informacja. Byłam bardzo ciekawa, co zostało dla nas przygotowane na 5 urodziny ShinyBox. Tak, ShinyBox jest z nami już od 5 lat, ja jestem Ambasadorką od stycznia tego roku i co miesiąc odkrywam coraz to ciekawsze produkty. Bo firma nie zwalnia i szuka interesujących, niestandardowych kosmetyków, które pozwolą nam odkryć marki, o istnieniu których wcześniej nawet nie słyszeliśmy. W czerwcu dostępne były aż trzy warianty boxów: Standard (dla tych co po raz pierwszy poczynili zamówienie), XXL (dla tych, którzy subskrybują od minimum maja) oraz VIP (dla tych, którzy mają przynajmniej półroczną subskrypcję). Jako Ambasadorka ShinyBox załapałam się na pudełko XXL, w którym znalazłam 8 pełnowymiarowych produktów o łącznej kwocie 300zł. A koszt takiego pudełka to 49zł. Opłaca się? Myślę, że tak. Zobaczcie co znalazłam w swoim pudełku i co mnie zachwyciło. Zapraszam na prezentację SHINYBOX Celebration Time.




Na początku pokażę Wam dwa produkty Kueshi, które były promowane przed wysyłką pudełek na Facebooku Shinyboxa. Firmy nie znam, ale jak zobaczyłam co będzie, to trochę "pogrzebałam" w necie. I na to czekałam.

Kueshi Kremowy balsam do ciała i rąk świetnie nawilża skórę i szybko się wchłania. Skóra staje się miękka, gładka i świetnie pachnąca - zapach jest bardzo słodki, kojarzy mi się z wakacyjnym ciastem. Kosmetyk jest naturalny, nie zawiera parabenów i nie jest testowany na zwierzętach. Na broszurce informującej, co się znajduje w pudełku, jest zdjęcie balsamu z pompką, jednak dostałam bez. Trochę szkoda, bo przy tak dużej pojemności (500ml!) bardzo to by ułatwiło aplikację. Ale nie narzekam.



Drugim kosmetykiem od Kueshi jest rewitalizujący tonik do twarzy. Jest to kolejna gwiazda w pudełku, na którą czekałam. Pięknie pachnie, dobrze tonizuje skórę. Jest idealny dla skóry wrażliwej. Myślę, że się polubimy. 



Mincer Pharma Wzmacniające serum do dłoni i paznokci to kolejny kosmetyk, który mnie zainteresował. Ma on za zadanie nawilżyć skórę dłoni i wzmocnić paznokcie. Miałam już jeden kosmetyk z tej firmy - nawilżającą maskę do twarzy, po której nałożeniu momentalnie piekła mnie skóra - któryś ze składników źle na mnie działał. Jednak to nie spowodowało niechęci do tej marki, bo prezentuje się ona zacnie. Natomiast serum do dłoni i paznokci spełnia swoje działanie, świetnie nawilża skórę. Ostatnio między palcami strasznie wysuszyła mi się skóra (ach, te prace domowe) i serum świetnie sobie z tym poradziło - po wysuszeniu nie ma śladu.


Pozostanę jeszcze w temacie dłoni i paznokci. W pudełku można znaleźć odżywkę do paznokci Trind, Opakowanie jest małe - 4ml, więc jest to miniaturka. Na razie moje paznokcie są w dobrym stanie (o dziwo!), więc nie będzie na nich jakiś spektakularnych efektów, ale mam nadzieję, że ta odżywka jeszcze bardziej je wzmocni i będę mogła cieszyć się naturalnymi, długimi pazurkami.


Tym razem coś dla ciała, czyli Olejek do Kąpieli Kneipp. Jest to ponownie miniaturka. 20ml, wg informacji od producenta, wystarczy na 1-2 kąpiele. Niestety nie jestem posiadaczką wanny, tylko prysznica, więc kosmetyk powędruje dalej. Ma dość ładny skład, pełno w niej  olejów z oliwek, słodkich migdałów, arganowy, limonki, choć wysoko są perfumy. Nie otwierałam i nie powiem jak pachnie, ale myślę, że przyjemnie.


Kolejną miniaturką w pudełku jest Schwarzkopf Micelarna odżywka myjąca z linii profesjonalnej. Opakowanie ma 50ml i przyda mi się przy wakacyjnym wyjeździe, nie będę musiała brać ze sobą dużej butli. Przyznam się, że ten kosmetyk mnie zaciekawił, bo pełnowymiarowy produkt nie należy do tanich. Ciekawe, jak wpłynie na moje włosy. 


W pudełku, jak zawsze, można znaleźć saszetki i maseczki. SheFoot wrzuciła Sól do kąpieli stóp z minerałami z morza martwego, Farmona - Nivelazione Intensywnie regenerującą kurację SOS dla stóp oraz dwupak Tutti Frutti Szampon do włosów i Olejek do kąpieli - jest to świetne rozwiązanie na krótkie wakacyjne wypady z domu. Natomiast od Efektima można znaleźć Peeling + Maska + Krem myjący do twarzy 3 w 1, preparat przeznaczony do oczyszczania skóry. Można go używać jako mleczko do mycia albo jako maseczkę. 

 
 
 


Do pudełek XXL był dorzucany jeden z pięciu kosmetyków, mi się trafił Evree Normalizujący krem nawilżający do twarzy. Przeznaczony jest on do skóry tłustej z niedoskonałościami, więc idealny dla mnie. Firmę Evree znam i lubię od nich kosmetyki, ostatnio je odkrywam i jestem z nich zadowolona. Na razie ten krem poczeka w kolejce, bo mam inne w użyciu.




Żałuję, że w ShinyBoxach jest tak mało kolorówki, choć z drugiej strony, rzadko kiedy otrzymywałam normalny kolor, czy kosmetyk, który był przeznaczony do mojej cery. I tym razem chyba będzie podobnie. Znalazłam kredkę do ust Smart Girls Get More. Ta firma raczej kojarzy mi się z nastolatkami, a ja do tej grupy już niestety nie należę. Natomiast na InstaStory powiedziałam, że kolor pomadki jest brązowy. Tak wygląda w sztucznym oświetleniu, natomiast w dziennym prezentuje się już lepiej. Posiadam kolor 03 Nude Bronze i jednak można tam dostrzec trochę z różu. Może nie będzie aż tak źle?



Na koniec zostawiłam coś dla duszy - Hello Slim  Dwustopniowy Program Teatox. Dwa opakowania herbatek ziołowo-owocowych wystarczy spokojnie na miesiąc przy codziennym ich piciu rano i wieczorem. Mają one przyspieszyć metabolizm, oczyścić organizm z toksyn oraz pomóc zrzucić nadmiar kilogramów. Brzmi idealnie? Oby tak było! 


Podsumowując, czerwcowe pudełko bardzo mi się podoba, większość kosmetyków przypadła mi do gustu, jest różnorodne i każdy znajdzie coś dla siebie. Mi najbardziej podobają się kosmetyki Kueshi, Evree, Mincer oraz herbatki Hello Slim. Raczej nie sięgnę po kredkę do ust oraz olejek do kąpieli. Reszta też się przyda, zapewne je zużyję w najbliższym czasie. 

A co wy sądzicie o zawartości czerwcowego ShinyBoxa? Wpadło Wam coś w oko?

Pozdrawiam :)












Czytaj dalej »

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

ShinyBox Marzec: PANI WIOSNA

11

Przychodzę do Was z kolejnym pudełkiem z kosmetykami. Tym razem w marcu ShinyBox przygotował zestaw z produktami, które mają nas przygotować na wiosnę. Piękne pudełeczko Pani Wiosny kryje w sobie siedem pełnowymiarowych produktów. Różnorodność jest duża, więc każdy jest w stanie znaleźć coś dla siebie. Dlatego też nie zdziwiłam się, że kilka dni po premierze wszystkie pudełka zostały wyprzedane. Zobaczcie zawartość.



Razem z nadejściem wiosny powitaj nową siebie! Poznaj tajniki urody i zadbaj o swoje naturalne piękno razem z najnowszym pudełkiem ShinyBox „Pani Wiosna”, w którym znajdziesz m.in. serum do rzęs marki LashVolution. Cena: 49zł.


 LASHVOLUTION SERUM DO RZĘS


Rzęsy długie i gęste jak u gwiazd Hollywood są w zasięgu ręki. Zawartość naturalnych składników pozwala na bezpieczną stymulację wzrostu rzęs, a zarazem dodaje im objętości oraz ograniczy ich wypadanie. Aplikacja zajmuje tylko 10 sekund, a efekty są widoczne już po 14 dniach stosowania. Rzęsy stają się dłuższe o 87%, gęstsze o 80%,w efekcie oczy stają się magnesem na męskie spojrzenia. LashVolution zapewnia maksymalną efektywność działania, potwierdzoną niezależnymi badaniami. Odżywka przyspiesza naturalny wzrost rzęs, dzięki czemu jest wyjątkowo skuteczna.  Produkt pełnowymiarowy, cena 79zł.



Z serum jestem bardzo zadowolona. Akurat mam okres, w którym moje rzęsy nie prezentują się zbyt ładnie - tak mam mniej więcej co 3 miesiące, kiedy następuje wymiana rzęs. Mam nadzieję, że serum je wzmocni i będą się prezentować lepiej. 


SCHWARZKOPF SUCHY SZAMPON GOT2B


Za chwilę impreza, a włosy wymagają odświeżenia? Brak czasu nie musi ograniczać imprezowego look’u. Do zadań specjalnych przystępuje szampon, który bez użycia wody odświeża i unosi włosy u nasady. Daje im drugą świeżość na kolejne godziny. Idealny do torebki i do użycia w każdej chwili. Produkt pełnowymiarowy, cena 18.99zł



Jest to kolejny produkt, który wpasował się w moje potrzeby. Moje włosy są dziwne, czasem przetłuszczają się szybciej, czasem później. Na pewno będę się ratować suchym szamponem w potrzebie. Świetny jest rozmiar kosmetyku: idealny do torebki.



SCHWARZKOPF SZAMPON DO WŁOSÓW


 Nowa gama produktów NATURE MOMENTS od Schauma rozpieści każdy rodzaj włosów. Zawarte w tych wyjątkowych kosmetykach esencje roślinne pochodzą w 100% z natury. Produkty są testowane dermatologicznie, nie zawierają silikonów ani sztucznych barwników. Potwierdzone badaniami neutralne pH nie podrażnia skóry głowy, a włosy stają się naturalnie piękniejsze i mocniejsze od nasady aż po końce. Produkt pełnowymiarowy, cena 10,99zł



Nie przepadam za kosmetykami Schauma, choć zaskoczyła mnie informacja, że ten produkt nie ma silikonów. Trafiła mi się wersja do włosów słabych i delikatnych (takich jak moje, choć ostatnio pracuję nad tym intensywnie) z ekstraktem z miodu i oleju z opuncji figowej. Na pewno u mnie się nie zmarnuje, szampony i żele pod prysznic schodzą bardzo szybko.


 BIELENDA HYDROŻELOWA MASECZKA ULTRA NAWILŻAJĄCA


Skoncentrowana maseczka o żelowej konsystencji w sposób profesjonalny reguluje obecność wody w naskórku, zapobiega jej utracie, dzięki czemu wyjątkowo intensywnie i głęboko nawilża. Rewelacyjnie poprawia elastyczność, jędrność i koloryt skóry. Doskonale odżywia, regeneruje i wzmacnia naskórek, skutecznie opóźnia powstawanie zmarszczek. Błyskawicznie likwiduje uczucie nieprzyjemnego napięcia skóry, koi, łagodzi podrażnienia.  Produkt pełnowymiarowy, cena 2,60zł



Lubię od czasu do czasu swojej cerze dostarczyć mega nawilżenia. Po zimie widoczne jest wysuszenie, więc ta maseczka na pewno się u mnie sprawdzi.



BELL KREMOWY ŻEL DO POLICZKÓW


Ten kompaktowy róż utrwala makijaż i sprytnie matuje, zapewniając transparentną, naturalną oraz rozświetloną twarz, idealnie prezentującą się na zdjęciach. Dostosowując się do każdego typu karnacji, pozostawia cerę pełną blasku i rozświetloną, doskonale prezentującą się tak na fotografiach, jak i z bliska. Cechą charakterystyczną jest niezwykłe uczucie gładkości skóry. Nadaje się do każdego typu cery. Produkt pełnowymiarowy, cena 12,99zł



Trafił mi się bardzo neutralny kolor, świeży, herbaciano - brzoskwiniowy (nr 02). Mimo, że nie przepadam za kosmetykami do twarzy w kremie i zazwyczaj je oddaję lub rzucam w kąt, to tym razem z chęcią go wypróbuję. Zaintrygowało mnie, że idealnie prezentuje się  na zdjęciach i jestem ciekawa efektów.

 

JADWIGA PAPA DO CERY TRĄDZIKOWEJ


Zmiany skórne, przebarwienia i rozszerzone pory odejdą w zapomnienie. Naturalny skład pozwala na szybkie rozwiązanie problemów a zarazem nie podrażnia skóry. Preparat nie drażni, nie uczula. Posiada wybitne działanie odtłuszczające, przeciwtrądzikowe oraz normalizuje funkcje skóry tłustej, z trądzikiem. Zmniejsza przebarwienia i blizny potrądzikowe, powoduje zwężenie nadmierne rozszerzonych ujść gruczołów łojowych. Produkt pełnowymiarowy, cena 30,00zł.



To jest mój hit. Po pierwsze ma bardzo krótki skład: można znaleźć glinkę porcelanową, tlenek cynku, talk i kamforę. To wszystko jest połączone za pomocą wody i alkoholu. Po drugie: działa. Używałam wielu już produktów punktowych na zmiany trądzikowe i nigdy nie zauważyłam natychmiastowego efektu. Natomiast tutaj już po kilku dniach zmiany są zagojone, niewielkie przebarwienia blade, a cera gładka. Papkę nakładam na noc, praktycznie na całą twarz. Produkt naprawdę wart uwagi.


DELIA KREM DO STÓP REGULATOR POTLIWOŚCI


Skuteczne odświeżenie wraz z długotrwałym uczuciem świeżości. Obecny w kremie antyperspirant w połączeniu z aktywnym składnikiem z olejku z drzewa herbacianego skutecznie hamuje wydzielanie potu i nieprzyjemnego zapachu. Zawarta w kremie alantoina dodatkowo łagodzi podrażnienia naskórka oraz pobudza jego regenerację. Dzięki "Proactive Mint Complex" z ekstraktem z dzikiej mięty wodnej, krem skutecznie odświeża oraz likwiduje przykry zapach zapewniając długotrwałe uczucie świeżości. Produkt pełnowymiarowy, cena 6,70zł.



Ostatnio trafiło do mnie wiele kremów do stóp, ten zachowam na okres letni, myślę, że wtedy lepiej się u mnie sprawdzi. 


GLOV MINI RĘKAWICA DO POPRAWY MAKIJAŻU


Mały i poręczny gadżet, który pozwoli Ci skorygować makijaż w mgnieniu oka. Zapomnij o rozmazanej kredce, tuszu czy niekontrolowanym śladzie po szmince. GLOV Quick Treat ma niewiele ponad 10 cm i mieści się do najmniejszej kopertówki. Opakowanie do tej edycji za-projektowała Krizia Banogon Chan. Testy dermatologiczne potwierdziły w 100% jej antyaler-giczność. Rękawica jest przyjazna dla użytkowników soczewek oraz dla środowiska. Produkt pełnowymiarowy, cena 14,90zł.



Jestem posiadaczką rękawicy do demakijażu GLOV, zatem taka formuła nie jest mi obca. Mogę potwierdzić, że to działa. Za pomocą wody i rękawicy można zmyć makijaż. Tutaj jest dostępna wersja mini, na paluszek :), która pozwala na korygowanie makijażu w ciągu dnia. Nie zajmuje ona zbyt wiele miejsca, można ją zabrać wszędzie ze sobą.



Podsumowując, jestem zadowolona z zawartości pudełka. Kilka produktów na pewno mi się przyda i z chęcią do ostatniej kropli wykorzystam. Warto tutaj zwrócić uwagę na serum do rzęs, papkę do cery trądzikowej oraz suchy szampon. Ponadto, cieszy mnie fakt, że większość produktów jest polska i dzięki takim pudełkom można zaznajomić się z ciekawymi kosmetykami polskich producentów.


Co sądzicie o zawartości pudełka ShinyBox? 

Pozdrawiam :)

PS. Niedługo pokażę Wam zawartość pudełka ShinyBox Inspired By :)





Czytaj dalej »

poniedziałek, 30 stycznia 2017

ShinyBox Party Time

5

Tydzień temu otrzymałam swoje pierwsze pudełko ShinyBox. Styczniowa edycja inspirowana jest karnawałem, więc znajdziecie tam kosmetyki, które mają nam pomóc w przygotowaniu się do imprezy. Zobaczcie, co znalazłam w pudełku Party Time.



Przed dużą i znaczącą imprezą warto zadbać o swoją cerę wybierając świadomą pielęgnację. Aby każdy o tym pamiętał, ShinyBox włożył do pudełka następujące produkty:

Farmona Zimowy krem do twarzy zabezpieczy skórę przed szkodliwym działaniem mrozu, zlikwiduje nieprzyjemne uczucie spierzchnięcia i suchości delikatnie natłuszczając cerę. Niestety, nie przepadam za takimi kremami, dla mnie ich konsystencja jest zbyt ciężka i tłusta. Rano mam niewiele czasu na makijaż, a ten krem długo się wchłania. Jednak mąż jest z niego zadowolony. Na pewno kosmetyk u nas się nie zmarnuje. 




l'Orient Krem pod oczy zawiera wiele świetnych składników: minerały z Morza Martwego, witaminy, proteiny i naturalne ekstrakty roślinne takie jak rumianek, pokrzywa zwyczajna, podbiał pospolity, skrzyp polny, kasztanowiec zwyczajny, algi morskie, aloes. Naprawdę skład zachwyca, a moja cera uwielbia naturalne kosmetyki. O działaniu zbyt wiele nie mogę powiedzieć,  musiałabym używać go trochę dłużej, ale zauważyłam, że skóra pod oczami jest miękka i gładka. Konsystencja kremu jest taka jaką lubię,  szybko się wchłania, więc nada się do codziennego użytku. 




O włosy zadba Schwarzkopf Gliss Kur Fiber Therapy Regeneracja w olejku. Lubię produkty które, można stosować na mokre i na suche włosy i nie trzeba ich spłukiwać. Działanie tego sprayu jest natychmiastowe: włosy stają się miękkie a olejek dodaje blasku,  przez co wyglądają na zdrowe. Co więcej ułatwia ich rozczesywanie. Regenerująca formuła OMEGAPLEX ponoć odbudowuje włos od środka przez naprawę jego zniszczonych włókien, jednak nie mogę tego potwierdzić, ponieważ zbyt krótko stosuję tę odżywkę. Zobaczymy, jak włosy będą się prezentować po np miesiącu. Mimo wszystko eliksir w olejku jest wart uwagi i mi bardzo podpasował. 




Stare porzekadło mówi, że to uśmiech czyni kobietę piękną. I pewnie dlatego w pudełku można znaleźć miniaturkę pasty wybielającej BlanX Med, która ma sobie poradzić z trudnymi do usunięcia osadami spowodowanymi spożyciem kawy, tytoniu czy czerwonego wina. Myślę jednak, że za krótko jej używam,  aby stwierdzić czy tak faktycznie jest. 




Czas na produkty do makijażu. Niektóre z nich to perełki, min:
Sztuczne rzęsy Neicha model 513 oraz niewidoczny klej do rzęs Neicha to świetna pozycja w imprezowym pudelku. Jest to teraz podstawa przy mocniejszych wieczorowych makijażach. Poza tym, model który został dobrany,  jest bardzo naturalny i dość uniwersalny - będzie pasował do każdego oka. Podoba mi się w nich, że rzęski są zagęszczone w kącikach zewnętrznych i pięknie się prezentują. Pewnie jeszcze niejedną noc w nich przetańczę.




Faberlic cień do powiek w kredce nada oku wyrazistości. Posiadam kolor 5570, czyli złotawy brąz. Takie kolory lubię, pięknie rozświetlają powiekę. Kredka ma miękką konsystencję, dzięki czemu z łatwością będzie się rozcierać na powiekach. Raczej nie wierzę w zapewnienia producenta, że nie będzie się rolować. U mnie wszystkie kosmetyki w kremie rolują się w załamaniu powieki. Natomiast jest to dobra opcja jako baza pod cienie i podbicie koloru lub tylko na część ruchomą powieki. 



Podkreślenie brwi to u mnie standard. Do tej czynności używam przede wszystkim cieni do brwi lub pomad. Modelujący żel do brwi Bell raczej nie skradnie mojego serca, ponieważ nie umiem takich kosmetyków używać. Kolor 03 mi odpowiada, bo jest w tonacji zimnej, jednak długo zasycha i pozostawia tak jakby efekt mokrych brwi, a to mi nie do końca odpowiada. Dam mu jeszcze szansę, ale raczej poleci w świat. 




Rozświetlenie policzków to podstawa w makijażu wieczorowych. Joko Emulsja rozświetlająca Glow Primer to kosmetyk do twarzy i ciała, który nadaje skórze jedwabisty połysk. Na policzkach daje ładny efekt tafli, który można stopniować. Im więcej nałoży się kosmetyku, tym większy efekt GLOW. Myślę, że parę razy po niego sięgnę, choć wole suche kosmetyki do twarzy, które mogę nałożyć po przypudrowaniu twarzy. 




Oprócz tych powyższych kosmetyków, w pudełku znalazłam jeszcze pomarańczowy lakier Cuccio Naturale. Raczej teraz nie będę go używać, poczeka do lata, gdzie można pozwolić sobie na odrobinę kolorystycznego szaleństwa. 




Styczniowe pudełko ShinyBox Party Time przypadło mi do gustu, większość rzeczy będę używać i trafione są w moje gusta. Na pewno najbardziej się cieszę ze sztucznych rzęs, kremu pod oczy oraz odżywki do włosów. Jeżeli macie na niego ochotę, to na stronie shinybox.pl możecie je zakupić za 49zł,


A Wy co sądzicie o tym pudełku? Używaliście już któregoś z tych kosmetyków?

Pozdrawiam :)

Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia