środa, 28 września 2011

Rozkosz dla skóry - jedwabie do ciała firmy Delia

Witajcie.
Dzisiaj przedstawiam Wam 3 jedwabie do ciała z linii DermoSystem firmy Delia, które rozpieściły moją skórę.


Zaczniemy najpierw od mojego faworyta:

~~~   Ekskluzywny jedwab do ciała   ~~~

Firma o tym produkcie pisze następująco: 

 

Działanie:
Ekskluzywny kosmetyk do pielęgnacji delikatnej skóry przeznaczony dla szczególnie wymagających kobiet. Jedwabista konsystencja ułatwia równomierne rozprowadzanie i zapewnia idealną gładkość skóry.


 Składniki aktywne:
• proteiny jedwabiu i baza silikonowa wspomagają utrzymanie optymalnego poziomu nawilżenia skóry,
• d-pantenol wpływa łagodząco i kojąco na naskórek,
• ekstrakt z imbiru poprawia elastyczność

i opóźnia procesy starzenia się skóry.
Poj. 200 ml



Moje wrażenia i odczucia:

Balsam ma świetną konsystencję  - nie jest ani za gęsty, ani za rzadki. Potrzebna jest niewielka ilość, aby pokryć dużą partię skóry, ładnie się rozprowadza i przede wszystkim szybko się wchłania. Po użyciu jedwabiu skóra nie jest klejąca, można spokojnie się ubrać nie obawiając się o pobrudzenie ulubionych ubrań. Drugą ważną dla mnie cechą takich produktów jest zapach. Trudno mi sprecyzować czym dokładnie pachnie, ale nie jest on dla mnie przeszkadzający. Co więcej, szybko się o nim zapomina, nie koliduje dzięki temu z ulubionymi perfumami. Trzecią cechą jest nawilżenie. Mam dość suchą skórę, przede wszystkim na nogach (zapewne z nadmiernej depilacji ;)) Dotychczas wszelkie balsamy niezbyt dobrze sobie radziły. Moją wadą jest też brak systematyczności - często zapominam o nakremowaniu się - jestem świadoma, że w taki sposób tylko sobie robię krzywdę, ale mimo zapewnień przed samą sobą, mimo obietnic, często zapominam o tak ważnym czynniku pielęgnacyjnym. Tym razem, przynajmniej z początku, starałam systematycznie używać jedwabiu. Początkowo było to 2 razy dziennie, rano i wieczorem, później już raz na dzień albo co drugi dzień. W pierwszej fazie, już po pierwszym użyciu zauważyłam lepsze nawilżenie skóry, które otrzymywało się do nastu godzin. W miarę dłuższego stosowania stan mojej skóry poprawił się, wystarczało stosowanie jedwabiu nawet co 2 dni. Skóra była nawilżona, gładka, wręcz satynowa, zauważyłam poprawę jej elastyczności. Dodatkowo skóra jest rozświetlona. Balsamu używałam po depilacji i nie podrażniał.


Dla mnie ten balsam jest świetny - spełnił wszystkie oczekiwania mojej skóry. Kończę już tubkę i na pewno zakupię następną. Cenowo także jest świetnie - za 200ml ekskluzywnego jedwabiu do ciała zapłacimy tylko ok 12zł.

~~~   Srebrzysty jedwab do ciała   ~~~

Firma o tym produkcie pisze następująco:


Działanie:
Rozświetlający kosmetyk do pielęgnacji delikatnej skóry. Jedwabista konsystencja ułatwia równomierne rozprowadzanie i zapewnia idealną gładkość skóry a delikatne, srebrzyste drobinki podkreślają piękno skóry.

 
Składniki aktywne:
• proteiny jedwabiu i baza silikonowa wspomagają utrzymanie optymalnego poziomu nawilżenia skóry,
• d-pantenol wpływa łagodząco i kojąco na naskórek,
• ekstrakt z imbiru poprawia elastyczność

i opóźnia procesy starzenia się skóry.
 Poj. 200 ml



 Moje wrażenia i odczucia: 



Muszę powiedzieć, że z tego balsamu także jestem zadowolona. Konsystencję, działanie ma taką samą jak Ekskluzywny jedwab do ciała - świetnie nawilża, napina skórę, która jest gładka, elastyczna. Zapach jest taki sam, konsystencja lekka, świetnie się rozprowadza i wchłania. Różnica jest tylko jedna: Srebrzysty jedwab do ciała posiada drobinki, które za zadanie mają rozświetlić naszą skórę. I to robią! Przede wszystkim drobinki nie są wielkie, trzeba się przypatrzeć aby je zauważyć, nie jest to żaden brokat zmieszany z balsamem, są one miniaturowe, w kolorze srebra. Po wyschnięciu balsamu drobinki nie odpadają, a tym samym nie migrują po naszym ciele czy ubraniu. Używałam go najczęściej w słoneczne dni, w słońcu skóra wyglądała wyśmienicie, nawilżona, rozświetlona, piękna. Naprawdę polecam!





~~~   Brązujący jedwab do ciała   ~~~

Firma o tym produkcie pisze następująco:  


 Działanie:
Ekskluzywny kosmetyk subtelnie brązujący do pielęgnacji delikatnej skóry, przeznaczony dla szczególnie wymagających kobiet. Jedwab brązujący nadaje skórze równomierny odcień złocistej opalenizny bez narażania jej na szkodliwe działanie promieni słonecznych.
 
Składniki aktywne:
• proteiny jedwabiu i baza silikonowa wspomagają utrzymanie optymalnego poziomu nawilżenia skóry,
• d-pantenol wpływa łagodząco i kojąco na naskórek,
• ekstrakt z imbiru poprawia elastyczność

i opóźnia procesy starzenia się skóry.
Poj. 200 ml


 Moje wrażenia i odczucia: 

Nie jestem zwolenniczką opalania się, w tym roku nie wystawiałam się na słońce, nie leżałam plackiem. Nie chodzę na solarium, nie używam samoopalaczy ani balsamów brązujących. Tak naprawdę to mam jedynie opalone ramiona, nogi białe jak mąka, bo chowałam je pod długimi spodniami i półbutami. O brzuchu czy plecach to już nie wspominam ;) Trochę trudno mi było się przełamać do używania tego balsamu. Skórę miałam już nawilżoną dzięki wymienionych wyżej poprzedników, mogłam spróbować z brązującym. Testy rozpoczęłam od nóg, bo najłatwiej mi byłoby je ukryć przy otrzymaniu ewentualnej pomarańczki ;) Pierwszy raz użyłam balsamu wieczorem, po kąpieli w półmroku, na szybko - rano się przeraziłam, bo balsam źle rozprowadziłam... smugi, pomarańczowe kolana... Dobrze  że noszę tylko długie spodnie ;) Plamy szybko zeszły, w sumie po pierwszej kąpieli, więc mogłam od początku rozpocząć testy, przykładając się do rozprowadzania kosmetyku. Tym razem się udało. Już po pierwszym użyciu zauważyłam ładny odcień skóry, po kilku dniach moje nogi już nie były białe, miały złotawy kolor. Muszę przyznać, że efekt mi się spodobał i teraz często po niego sięgam, aby podtrzymać lekką opaleniznę. 


  
Podsumowując:
Jedwabie do ciała zadowoliły moją skórę. Po ponad miesięcznym stosowaniu jest ona nawilżona, gładka, miła w dotyku, elastyczna.  Dzięki brązującemu jedwabiowi do ciała ma ładny kolor. Naprawdę polecam te kosmetyki, powoli mi się kończą, na pewno zakupię jeszcze nie jedną tubkę.
Cena: ok 12zł 

Tak na koniec - zdjęcie porównujące stan skóry po zastosowaniu balsamów (po lewej )oraz przed  (po prawej).
Dziękuję firmie Delia za udostępnienie produktów do testów. To, że je otrzymałam, nie miały wpływu na moją opinię.

Miałyście już styczność z wyżej wymienionymi balsamami? 
Pozdrawiam :)
Czytaj dalej »

sobota, 24 września 2011

Paczka od KKcenterHK.com nr 3

Hej

Parę dni temu otrzymałam już trzecią paczkę od firmy KKcenterHK.com Tym razem do recenzji otrzymałam następujące produkty:



Rozpoczęłam już testy cieni - są nawet przyzwoite. Rzęsy  kolorowe wyglądają na żywo naprawdę bosko, criss - crossy - jeszcze nie miałam z takimi do czynienia, jestem ciekawa jak będą wyglądać na oczach.

Pozdrawiam :)

Czytaj dalej »

środa, 21 września 2011

Brązowy dymek

Witam
Za oknem jest szaro i buro, nie lubię takiej pogody. Siedzę w domu ubrana w grubą bluzę i marznę... I tak aby wbić się w ogólnie otaczający świat dzisiaj pomalowałam się na ciemne kolory - wyszedł taki trochę smoky.
W tym makijażu użyłam:
- czarnej kredki Avon
- cieni Paese, Inglot
- korektor do brwi Delia
- tusz Paese.


Pozdrawiam :)
Czytaj dalej »

sobota, 17 września 2011

konkurs u Agabil1 - inspiracja Ocean

   Witam! :)

Chciałabym Wam dzisiaj pokazać makijaż, który przygotowałam na konkurs u Agabil1. Bardzo spodobał mi się temat - Ocean. Od razu skojarzył mi się z mitycznymi syrenami, powiedzmy, że próbowałam na swój sposób jedną z nich przedstawić.

Kosmetyki użyte przy tym makijażu:
- podkład Paese
- korektor Maybelline
- puder sypki Paese
- bronzer Lancome
- zielona kredka Paese #24
- cienie Inglot, Paese
- tusz Paese
- brokat zielony oraz fioletowy + klej Kryolan
- pomadka z palety Dauglas + złoty cień





Więcej zdjęć oraz pobieżny krok po kroku wykonania tego makijażu zobaczycie na filmiku:

 

Pozdrawiam :)

Czytaj dalej »

czwartek, 15 września 2011

Jesienny zwyklak

Hej

Przepraszam, że tak rzadko tutaj zaglądam, nie mam dla siebie wytłumaczenia...

Dzisiaj przedstawiam Wam mój codzienny makijaż, na szybko - można rzec że jesienny ;) Nowością, jak dla mnie, jest zielona kreska zamiast czarnej.

Lista kosmetyków:
- cienie Paese Diament Mono: brąz, zgaszona zieleń, beż
- wodoodporna kredka Paese #24 Szmaragd Mat
- tusz Paese #3
- korektor do brwi Delia

Mam nadzieję, że Wam się spodoba.


Pozdrawiam :)
Czytaj dalej »

niedziela, 11 września 2011

Niedzielna wycieczka - zamek Moszna

Hej :)

Trochę mnie nie było. Ale obiecuję poprawę.

Dzisiejszy post będzie na inny temat. Pojechaliśmy sobie pozwiedzać. W województwie opolskim jest wioska - Moszna - ciekawa nazwa ;) w której mieści się śliczny zameczek. Mi się on kojarzy z zamkiem z Harrego Potera ;) Same zobaczcie jak jest on piękny :)


w środku za bardzo nie było jak zwiedzać. Nie załapaliśmy się na przewodnika, ale do kilku pomieszczeń udało nam się wejść ;)


Oprócz zwiedzania, był także czas na odpoczynek ;)


I przedstawiam naszego kierowcę :D




Wycieczka się udała, wróciliśmy zmęczeni ale zadowoleni :) Jeżeli chcecie poczytać o tym zamku, zapraszam na stronę http://www.zamek-moszna.yoyo.pl/

Pozdrawiam :)
Czytaj dalej »

czwartek, 1 września 2011

Na ostro... ;)

Witajcie :)

Chciałabym Wam zaprezentować mój dzisiejszy makijaż. Wiem, że nie każdy przepada za obrysowaniem oka kredką/linerem/czarnym cieniem, dość rzadko się tak maluję ;). Przy okazji chciałam wypróbować nowe cienie, które otrzymałam za wygrany w konkursie u Eweski::czarny, biały i beżowy cień Everyday Minerals. Cienie są super, świetnie się je nakłada, cieniuje, trzymają się cały dzień i mimo że są sypkie, mało się osypują. Bardzo mi przypadły do gustu.

I jak Wam makijaż się podoba?


Pozdrawiam :)
Czytaj dalej »
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...