Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balsam do ciała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balsam do ciała. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 maja 2015

Być jak Cleopatra - żel do mycia i balsam do ciała

18
Źródła historyczne mówią, że Kleopatra w mleku się kąpała i stąd jej cera była piękna, jędrna i ogólnie och i ach. Która z nas, nie chciałaby poczuć się choć odrobinę jak ona? Nie mam takiego "fioła", aby do wanny wlewać mleko (przydałoby się też mieć tę wannę :P ), dlatego sięgnęłam po kosmetyki, które powinny mi w tym pomóc. Komplet Cleopatra żel do mycia oraz balsam do ciała przywędrował do mnie z Niemiec, więc postanowiłam sprawdzić, jak się spisują.



Opakowania obu produktów wyglądają ciekawie i ładnie się prezentują w łazience. Nadruki nie ścierają się w trakcie używania, więc w każdej chwili można wrócić do tego, co obiecuje producent, o ile się zna język niemiecki lub angielski ;) Plastik jest miękki, produkt dobrze się dozuje.


Pół litrowa butelka żelu pod prysznic starcza na bardzo długo. Przyznam się, że zużyłam go do ostatniej kropli. Jest bardzo wydajny, niewiele go potrzeba do umycia całego ciała, ma raczej rzadką, lejącą się konsystencję. Dobrze się pieni, nie podrażnia skóry, pozostawia ją miękką i gładką w dotyku. Jest ona dobrze nawilżona, można  nawet spokojnie zrezygnować z używania balsamu. W końcu zawiera 1/3 mleczka nawilżającego. Zapach niestety nie jest mleczny. A szkoda, bo na to liczyłam. Co nie oznacza, że nie był przyjemny. Lekki jak perfumy, umilający czas spędzony pod prysznicem.


Balsam do ciała ma gęstszą konsystencję, jednak łatwo się rozsmarowuje. Szybko się wchłania, nie pozostawia lepkiej warstwy.  Nawilżenie skóry jest dobre, utrzymuje się bardzo długo. Zapach jest identyczny jak żelu do mycia. W duecie bardzo fajnie dbały i pielęgnowały moje ciało.





Mój zestaw został zakupiony w Niemczech (nie wiem w jakim sklepie). Jednak w Polsce można go znaleźć w sklepach oferujących niemieckie kosmetyki. Żel kosztuje ok 20zł (za 500 ml), natomiast balsam ok 19zł (za 250 ml) Sądzę, że w Niemczech można je zakupić po niższych cenach.

Niemieckie kosmetyki lubię i jak mam taką możliwość, to je nabywam. Dobrze mi się ich używało i myślę, że jak będzie taka możliwość, to kupię ten zestaw ponownie.


PS. Niestety ostatnio blogger się psuje i strasznie ogranicza zasięg. Posty nie pojawiają się na liście czytelniczej. Jeżeli chcesz być na bieżąco, to zapraszam do polubienia mojej strony FB KLIK. Dobrze jest zaznaczyć opcję 'Otrzymuj powiadomienia', ponieważ FB także ogranicza zasięg... :( Możecie mnie też obserwować na Instagramie KLIK. Na szczęście tam jeszcze nie ma żadnych ograniczeń, więc będziecie wiedzieć co nowego pojawia się na blogu. Mam nadzieję, że te zmiany na bloggerze nie są na stałe i niedługo wszystko wróci do normy.



Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

piątek, 12 grudnia 2014

Nawilżamy się!

6
Zima nie służy mojej skórze. Staje się ona przesuszona, w sezonie grzewczym potrafi nawet pękać i muszę z dwojoną siłą o nią dbać. To dotyczy całego ciała oraz rąk. Na kosmetyki Evree trafiłam przypadkowo i jak na razie nie mam zamiaru z nimi się rozstawać. Zapraszam na recenzję regenerującego balsamu oraz kremu do rąk. 


Opakowanie balsamu oraz kremu do rąk jest plastikowe i poręczne. Nakrętki są standardowe, nie ma tutaj nic odkrywczego. Zapach obu produktów jest taki sam - świeży, jednak szybko się ulatnia.


Jednak nie opakowanie i zapach są najważniejsze, a działanie kosmetyków. Balsam do ciała to mieszanka różnych olei, natomiast podstawą kremu do rąk jest mocznik. Produkty są bardzo naturalne, nie znajdziemy tam niepotrzebnej chemii. A działanie obu produktów jest wyśmienite. Oba mają konsystencję raczej gęstszą i wystarcza niewielka ilość. Balsam do ciała dobrze się rozsmarowuje i szybko wchłania nie pozostawiając na skórze nieprzyjemnej lepkiej warstwy, co jest dla mnie cechą dość ważną. Skóra po takich zabiegach jest gładka, miękka, dobrze nawilżona. Nie podrażnia jej, wręcz przeciwnie - łagodzi i wycisza skórę np po depilacji. Ten efekt utrzymuje się bardzo długo. Sięgam ostatnio po niego codziennie i moja skóra jest wdzięczna. Tak naprawdę, to używa go cała moja rodzina. 


Z kremem do rąk się nie rozstaję. Praca, potem obowiązki w domu sprawiają, że muszę dbać o dłonie. Krem stosuję w ciągu dnia kilkukrotnie, bardzo szybko się wchłania i wyśmienicie nawilża. To uczucie jest długotrwałe. 



Kosmetyki Evree można znaleźć w większych drogeriach typu Rossmann czy Drogeria Natura. Balsam kosztuje 17zł/400ml, natomiast krem do rąk ok 9zł/100ml. 


Po jakie kosmetyki sięgacie zimą?

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

czwartek, 29 maja 2014

Konwaliowy balsam do ciała - recenzja

11
Chciałabym dzisiaj opowiedzieć o balsamie do ciała, który dzięki koleżance trafił w moje łapki. Mowa tu o niemieckim produkcie Numis Med - Emulsja do skóry wrażliwej. 


Z tego co wiem, to w Polsce nie jest on dostępny - wyszukiwarka google nic nie pokazała, ale myślę, że będzie go można dostać w sklepach oferujących niemieckie kosmetyki. Kosztuje ok 18zł i jest go standardowo 400ml. Opakowanie ma takie jakie lubię w tego typu produktach - czyli jest pompka, która w szybki sposób wydobywa balsam. Nie zacina się, ewentualnie można nakrętkę odkręcić i wyciskać produkt ;) Dzięki takiemu rozwiązaniu opakowanie nie jest całe wysmarowane kosmetykiem, nie wyciśniemy go za dużo itp.


Konsystencja emulsji jest średnio gęsta, raczej zaliczyłabym ją do lekkiej, dzięki czemu szybko wchłania się w skórę. Często w ciągu dnia używam go jako krem do rąk. Po kilku chwilach mogę wrócić do zajęć, nie lepię się, nie odczuwam na ciele żadnej tłustej warstewki. Natomiast zapach jest fenomenalny. Czy mówiłam Wam, że konwalie to moje ulubione kwiaty? I tak właśnie pachnie ten balsam. Zapach jest dobrze odzwierciedlony, delikatny. Utrzymuje się długo na ciele, w które potrafię ciągle się 'wwąchiwać', co zapewne z boku wygląda komicznie.


Działanie balsamu jest dobre. Pozostawia ciało nawilżone, gładkie na długi czas. Produkt skierowany jest do osób z wrażliwą skórą choć myślę, że skład nie do końca może jej odpowiadać. Jest tutaj trochę chemii, co może powodować niespodziewane bunty skóry. Ja mam raczej ciało, która nie świruje, choć czasami potrzebuję czegoś ekstra. Ostatnio zrobiłam sobie 'kuku' po goleniu nóg i balsam pomógł uspokoić skórę. 


Jeżeli kiedyś traficie na ten balsam, to warto po niego sięgnąć i wypróbować. Nawet tylko po to, aby 'mieć' przy sobie zapach konwalii ;)

Pozdrawiam :)



Czytaj dalej »

piątek, 3 stycznia 2014

Body Elixir Time for Baltic

14
Balsamów w domu mam od groma, ja sama nie jestem w stanie tego użyć, więc kiedyś tam sobie postanowiłam, że nowe egzemplarze będę otwierać po uprzednim wykończeniu wszystkiego co jest pootwierane. Ta zasada w sumie dotyczy wszystkich kosmetyków, jednak przy balsamach ponoszą mnie emocje  ;) I tak też było tym razem. Na niedawnym spotkaniu blogerek przybyło do mojej kolekcji kilka balsamów. Opierałam się dość długo, jednak ten produkt aż krzyczał do mnie: 'spróbuj a nie pożałujesz'. Body Elixir Time for Baltic z firmy The Secret Soap Store naprawdę kusił. Szata graficzna, tytuł Doskonałość Roku 2013, skład. Ciekawe co z tego wyszło?


Posiadam wersję 100ml, normalny pełnowymiarowy produkt to 250ml i kosztuje ok 70zł.
Opakowanie jest zwyczajne, bo normalne plastikowe z pompką, która ułatwia wydobycie kosmetyku. Ciekawa jest szata graficzna, ponieważ nie ma zwykłej nalepki czy nadruku.  Z jednej strony jest zielona nalepka z wyszczególnymi ważnymi informacjami, czyli nazwa, opis kosmetyku oraz skład. Natomiast z drugiej strony jest przyklejona etykieta z materiału. Z tego co zauważyłam, to firma własnie lubuje się w takich urozmaiceniach, podkreśla to jeszcze bardziej naturalność.


Konsystencja kosmetyku jest bardzo lekka, łatwo się rozsmarowuje, szybko się wchłania nie pozostawiając nieprzyjemnej tłustej warstwy. Natomiast zapach jest obłędny, bo jest to zapach perfum. Kojarzę go, kiedyś osoba z mojego otoczenia używała perfum o podobnym zapachu, jednak nie mogę sobie przypomnieć. Nie jestem zbyt dobra w opisie zapachów, albo jest ładny, albo nieładny. Ale nie wyniuchacie tutaj owoców, raczej elegancję. Co więcej zapach jest bardzo trwały, czuję go przez cały dzień, praktycznie nie muszę używać perfum:)


Działanie kosmetyku także jest świetne. Skóra jest nawilżona, gładka, elastyczna wygląda bardzo dobrze. Drobne podrażnienia są regenerowane. I ten efekt utrzymuje się bardzo długo. Balsam jest wydajny, niewiele go trzeba.

Skład jest naturalny. Mamy tutaj olej arganowy (trzeci w składnie), olej z avocado, masło shea, ale też wyciąg z bursztynu i minerały morskie. Jest on bogaty i ciekawy.



INCI: Aqua , Glycerin ,Argania Spinosa Kernel Oil, Butyrospermum Parkii (Shea ) Butter , Persea Gratissima ( Avocado )Oil ,Aqua Propylene Glycol Soluble Collagen , Caprylic Capric Triglyceride ,Cyclopentasiloxane , Cetearyl Alcohol , PEG-20 Stearate ,Parfum, Cetyl Alcohol , Glyceryl Stearate , Panthenol , Amber Extract ,Fucus Vesiculosus Extract, Aloe Vera Barbadensis Leaf Juice Powder ,Citric Acid ,Tocopheryl Acetate, Ascorbyl Palmitate,Lecithin,Amber Powder ,Benzoic,Acid,Dehydroacetic Acid,Phenoxyethanol,Polyaminopropyl,Biguanide,Ethylhexylglycerin, Butylphenyl Methylpropional ,Hydroxycitronellal.



Bardzo polubiłam ten balsam. Konsystencja, zapach i działanie są takie, jak lubię.

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

piątek, 29 listopada 2013

Farmona Sensitive Eco Style - Balsamy do ciała: Nawilżająco - Wygładzający oraz Odżywczo - Regenerujący

11
Jakiś czas temu, jak wiele blogerek, od firmy Farmona otrzymałam do przetestowania dwa balsamy z ich nowej linii Sensitive Eco Style: Nawilżająco - Wygładzający oraz Odżywczo - Regenerujący. Dość długo zajęły mi testy, ale chciałam sprawdzić, jak się zachowują przy długofalowym użytkowaniu i czy się nadają na taką porę jaka jest teraz.


 

Oba produkty mają podobne opakowanie, różnią się tylko nadrukiem. Wykonane z dobrego, solidnego plastiku. Zamykane są na zatrzask, który niestety się nie domyka. Muszę dość mocno uderzyć. A to duży minus, ponieważ ważne jest, aby każdy kosmetyk był szczelnie domknięty, co więcej oba opakowania stawia się na zamknięciu. Obawiałam, że w końcu całkowicie pęknie i będzie klops.


Pojemność obu produktów to 250ml, cena jest przyjemna, bo około 9zł.
Składy balsamów są naturalne, może nie w 100% ale po jego analizie widoczne jest potwierdzenie nazwy linii. Nie ma barwników, parabenów, olejów mineralnych, dużo składników zatwierdzonych przez Ecocert, pochodzenia roślinnego. Są oleje, ekstrakty na początku listy, kwas hialuronowy także wysoko. Pozytywnie odbieram fakt, że polskie, ogólnodostępne firmy, których produkty mozna dostać w praktycznie każdej drogerii, wychodzą naprzeciw potrzebom klienta, nie okłamują naturalnością tylko faktycznie tę naturalność znajdujemy w opakowaniu. Duży plus dla Farmony. 





Balsam do ciała Nawilżająco - Wygładzający

Konsystencja jest bardzo lekka, nie jest gęsta, ani zbita. Dzięki czemu łatwo rozsmarowuje się po ciele. Jednakże może pozostawiać smugi, chwilę należy odczekać, aby dobrze się wchłonął.



Producent  mówi, że produkt przeznaczony jest do bardzo suchej i szorstkiej skóry - ja taką mam i niestety dla mnie jest zbyt lekki, za mało nawilża, powiedziałabym, że jest ono średnie, utrzymuje się do nastu godzin, później proces wcierania trzeba powtórzyć.


 Balsam po wchłonięciu pozostawia skórę gładką, miłą w dotyku, jedwabistą. Przy dłuższym stosowaniu, efekt się utrzymuje dłużej niż na początku i widoczna jest poprawa jakości skóry. To, czego nie polubiłam w tym balsamie, to zapach. Do tej pory, produkty Farmony, z którymi miałam do czynienia, miały intensywny zapach, który uprzyjemniał moment aplikacji.W tych balsamach tego nie ma. Zapach jest delikatny, kwiatowy, dla mnie za mdły i powszechny. Na szczęście szybko się ulatnia i już nie denerwuje.





Balsam do ciała Odżywczo - Regenerujący

Ten balsam bardziej przypadł mi do gustu. Konsystencja także jest lekka, ale w porównaniu z poprzednikiem wydaje mi się, że odrobinę gęstsza, treściwsza.Wchłaniał się szybciej, nie smużył, nie pozostawiał tłustej warstwy. Po nasmarowaniu mogłam od razu się ubierać, a nie jak przy nawilżającym, ku uciesze męża, czekać na wchłonięcie ;)


Nawilżenie jest niezłe, świetnie radzi sobie z podrażnieniami po goleniu, sięgam po niego nawet do smarowania rąk. Moja sucha skóra była bardzo wdzięczna, stała się elastyczna, gładka. Oczywiście, przy dłuższym stosowaniu cera wygląda zdrowiej.



Myślę, że ten balsam jest lepszym wyborem na chłodniejsze dni. Zapach jest delikatny, mniej intensywny niż u poprzednika (o ile o tej intensywności można mówić ;)), określiłabym go jako mleczny. Bardzo szybko się ulatnia.



Podsumowując, jakość obu produktów mnie zaskoczyła, warto po nie sięgnąć, ponieważ oprócz dobrego składu, pozostawia skórę nawilżoną, elastyczną, gładką. Działanie obu produktów jest podobne, jednak przy porównaniu lepiej wypada Odżywczo - Regenerujący, chętnie będę po niego sięgać.

Pozdrawiam :)





Czytaj dalej »

wtorek, 10 września 2013

Nowości od Farmona

18
Cześć :)

Jak Wam mija dzień? Mam nadzieję, że układa Wam się wszystko tak jak chcecie :) Ja się pochorowałam, cały dzień źle się czuję, po pracy tylko spałam... sezon grypowy rozpoczęty. Mam nadzieję, że już będzie tylko lepiej...

Dlatego dzisiaj będzie krótko...

W poprzednim tygodniu dotarły do mnie dwa balsamy, które jak sądzę, są nowością w firmie Farmona.


Oba pochodzą z linii Sensitive Eco Style. W składzie nie ma parabenów, barwników, olejów mineralnych. Jeden jest odżywczo - regenerujący, natomiast drugi nawilżająco - wygładzający. Zapachy są świeże, będziemy się smarować całą rodziną ;) Za jakiś czas napiszę o tych balsamach trochę więcej.

Po który balsam najpierw sięgnąć? :)


Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

wtorek, 6 sierpnia 2013

Love Me Green Organiczny Regenerujący Balsam Do Ciała Makadamia i Miód - recenzja

16
Dzisiaj ostatni produkt z firmy Love Me Green będący częścią mojej pielęgnacji. Do napisania tej recenzji przysiadałam już kilkukrotnie, ale zawsze coś mi nie szło, albo chęci brak, albo pomysłu, albo ... no właśnie nie wiem.. bo produkt w sam sobie nie jest zły, polubiłam go. Jeżeli jesteście ciekawe recenzji Regenerującego Balsamu do Ciała Makadamia i Miód, to zapraszam do dalszej lektury.



Opinia producenta:                                                                                                                                   

Organiczny Krem do ciała Macadamia i Miód został stworzony w celu nawilżenia*, odżywienia i ochrony skóry ciała. Jego kremowa konsystencja w połączeniu z delikatnym i subtelnym zapachem szybko wnika nie pozostawiając tłustej warstwy na skórze.

Aktywne składniki: Aloes, Masło Shea, Olej Makadamia, Gliceryna, Miód, Olej Migdałowy.

Pojemność: 200 ml
Cena: 99.90zł

Moja opinia:                                                                                                                                              

Balsam otrzymujemy w plastikowym opakowaniu, który jest przezroczysty, na nim naklejony jest nadruk typowy dla produktów firmy. Nadal jest on elegancki, nie przeładowany informacjami.



Dołączona jest także pompka, dzięki której pobieramy balsam z opakowania. Nie miałam sytuacji, aby się zaciął lub przytkał, działał bez zarzutu. Okręcając pompkę możemy ją zablokować, dzięki czemu, w momencie  niekontrolowanego ucisku, np w torbie podróżnej, produkt nie wydostanie się z opakowania.


Konsystencja balsamu jest dość gęsta, jednak bardzo dobrze się rozsmarowuje na ciele. Wystarczy niewielka ilość do pokrycia dużej partii ciała. Nie pozostawia smug, no chyba że weźmie się zbyt dużo produktu, wtedy trzeba się napracować. Dobrze się ślizga po ciele, szybko się wchłania pozostawiając skórę świeżą i nawilżoną. Nie pozostawia żadnego tłustego "nalotu", dzięki czemu idealnie sprawdza się w tak gorące dni, jakie mamy ostatnio.


Zapach jest cudowny! Mogłabym się "wwąchiwać" godzinami. Miód w połączeniu z olejkami orzechów, jest on świeży, egzotyczny, nienachalny. Długo się utrzymuje na ciele, ale w żaden sposób nie przeszkadza. Przenika także na ubrania, dzięki czemu się pachnie i pachnie... :)

Podoba mi się działanie balsamu. Świetnie nawilża skórę i przede wszystkim ten efekt długo się utrzymuje, radzi sobie w sposób wyśmienity z przesuszonymi partiami np. na łokciach. Koi po depilacji. Skóra jest miękka i gładka w dotyku.

Skład jest bardzo bogaty – wysoko znajduje się aloes, masło Shea, ekstrakty i oleje.  A to się chwali.


Podsumowując, balsam należy do tych przyjemnych, ładnie pachnie, świetnie nawilża. Czego chcieć więcej? Gdyby był cenowo troszkę przystępniejszy, na pewno na stałe zagościłby u mnie na półce.


 Pozdrawiam :) 


Czytaj dalej »

wtorek, 6 listopada 2012

Odżywcze masło do ciała Mariza o zapachu poziomkowym - recenzja

32
Witajcie :)

Ostatnio mnie troszkę mniej, bo ogólnie brakuje mi czasu, za dużo pracy, a będzie jeszcze gorzej. Doba jest za krótka :)
Dzisiaj będzie szybka recenzja masła do ciała o zapachu poziomki firmy Mariza, który otrzymałam do testów od pani Izy reprezentującej firmę. Zapraszam do lektury :)



Opinia producenta:                                                                                                                                

Odżywcze masło o gęstej konsystencji doskonale pielęgnuje Twoje ciało i otula je aromatem świeżych poziomek przynosząc słodycz i poprawiając nastrój.
Bogata formuła preparatu zawiera olej migdałowy, bawełnę, d - pantenol, masło shea i witaminę E, dzięki którym intensywnie odżywia oraz nawilża nawet bardzo suchą skórę. Posiada właściwości wygładzające, regenerujące i ujędrniające. Odbudowuje oraz wzmacnia naturalną barierę hydrolipidową naskórka. Delikatnie go natłuszcza, łagodzi podrażnienia, likwiduje uczucie napięcia i szorstkości. Masło nadaje skórze wyjątkową miękkość, gładkość oraz pozostawia delikatny, słodki zapach.



Pojemność: 200 ml
Cena: ok. 12zł


Moja opinia:                                                                                                                                           

Opakowanie zwykłe plastikowe, odkręcane wieczko.Nic nadzwyczajnego.

Konsystencja bardzo zbita, gęsta. Mimo tego, na całe ciało nie potrzeba zbyt wiele produktu, jest wydajny. Kolor jasno - różowy.

Zapach - bardzo owocowy, świeży, pachnie poziomkami, nie wyczułam w nim żadnej chemii. Jest tak świetny, że miałam ochotę zjeść masełko :P Utrzymuje się na ciele do kilku godzin, potem nos się przyzwyczaja. Dla samego zapachu warto zaopatrzyć się w ten produkt.


Aplikacja - przez to, że masło jest dość gęste, ciężko się go rozprowadza po ciele. Trzeba dość mocno "się nawcierać".


Działanie: Masełko szybko się wchłania mimo gęstej konsystencji, nie pozostawia tłustej warstwy. Skóra po aplikacji jest miękka i nawilżona, to uczucie utrzymuje się do 10 godzin. Do tego świetny owocowy zapach uprzyjemnia czynność balsamowania. Produkt bardzo mi się spodobał, choć mógłby być mniej gęsty.


Jeżeli zainteresowało Was masełko Marizy bądź macie pytania odnośnie kosmetyków tej firmy, odezwijcie się do pani Izy. Namiary znajdziecie na jej stronie www.mariza-polska.pl


Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

czwartek, 18 października 2012

Balsam dla Anioła? Czyli recenzja jedwabistego serum do ciała Delia

27
Witam :)

Przyznam się, że w smarowaniu się balsamami nie jestem zbytnio systematyczna. Poużywam kilka dni a potem zapominam i psioczę tylko, jaką to ja mam suchą skórę :P Plusem współprac jest to, że w pewnym sensie ta kulejąca u mnie systematyczność jest wymuszana. Bo niby jak mam sprawdzić działanie balsamu używając go sporadycznie? Nie da się. Dlatego też, przez ostatni czas, prawie dzień w dzień, używałam Jedwabistego serum do ciała z colostrum firmy Delia.  Producent już na opakowaniu sygnalizuje, że uzyskamy boskie ciało, a kosmetyk ma niebiański zapach. Ciekawi, czy balsam daje efekt "anioła"? :P


Opinia producenta:                                                                                                                                  

Jedwabiste serum do ciała FOR ANGEL to unikalny kosmetyk przeznaczony do codziennej pielęgnacji nawet najbardziej delikatnej i wrażliwej skóry. Lekka, szybko wchłaniająca się konsystencja gwarantuje precyzyjną i niezwykle przyjemną aplikację oraz oryginalny efekt na skórze.
Składniki aktywne:
bioaktywne colostrum - naturalna, najsilniejsza substancja regenerująca skórę, bogata w ponad 250 związków aktywnych, idealnie nawilża, odżywia, intensywnie stymuluje skórę do autoregeneracji.
proteiny jedwabiu - nadają skórze miękkość, jedwabistość i elastyczność.
D-panthenol - działa łagodząco i kojąco na naskórek.
ekstrakt z imbiru - poprawia elastyczność i jędrność skóry, opóźnia procesy starzenia.
Pojemność: 200ml
Cena: ok 14zł

Moja ocena:                                                                                                                                            


Opakowanie jest proste, plastikowe. Do zakupu kusi półnaga anielica z wybalsamowanym ciałem. Nakrętkę bardzo łatwo się otwiera, mała dziurka sprawia, że pobieramy taką ilość kosmetyku, jaka nam jest potrzebna.

Konsystencja balsamu jest średnio gęsta, lekka, nie jest zbita,dzięki temu łatwo się rozsmarowuje; kolor biały.

Zapach - czyli główny czynnik kuszący - ciekawy, przyjemny, nie za mocny, ale utrzymujący się dość długo na ciele. Mi się on podoba, nie drażni mnie w żaden sposób, jest inny zapachy :)

Działanie także jest zadowalające. Balsam ma lekką konsystencję, dobrze się rozsmarowuje, szybko wchłania się w skórę, nie pozostawia żadnej tłustej warstwy. Skóra jest przyjemna w dotyku, gładka, miękka, wręcz jedwabista. Taki efekt utrzymuje się do kilkunastu godzin. Wręcz ciągle mam ochotę maziać się po ręce :D



 Skład:

W porównaniu z poprzednimi jedwabiami do ciała z tej firmy, które bardzo przypadły mi do gustu, wydaje mi się,  że ten jest o klasę lepszy. Chętnie po niego sięgam. Myślę, że jest warty wypróbowania i postawienia własnej oceny :)



Czuję się teraz jak anioł ;))))))))
Skuszone? :PPPP


Pozdrawiam :)






Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia