Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kavai. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kavai. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Bezproblemowe konturowanie z pędzlem Kavai

8

Nie wyobrażam sobie dziennego makijażu bez użycia bronzera. Już odrobina tego kosmetyku na policzkach odmienia twarz. Do tej czynności używałam różnych pędzli, zazwyczaj jajeczek lub ostro ściętych. Jednak wciąż miałam problem, przy wyraźniejszym konturowaniu, z równą linią w załamaniu pod kośćmi policzkowymi. Postanowiłam rozejrzeć się za nowym pędzlem i w oko wpadł mi Kavai 20 Pędzel do pudru, różu i rozświetlacza, który u mnie spisuje się wyśmienicie. Zapraszam na recenzję.






Pędzel wykonany jest z naturalnego włosia kozy, który jest ścięty na prosto. Jest bardzo mięciutki, dzięki czemu z przyjemnością się go używa, nie gubi włosia podczas użytkowania czy mycia. Nie zmienia kształtu po kontakcie z wodą, nie puszy się, wraca do pierwotnego kształtu.



Za pomocą pędzla można precyzyjnie nałożyć bronzer na linii kości policzkowych, na skroniach, brody czy w okolicach nosa w celu go wyszczuplenia. Nie robią się przy tym plamy, pędzel pobiera i nanosi odpowiednią ilość. Dobrze się nim rozciera sypkie kosmetyki. Od kiedy go zakupiłam, szybciej uwijam się z makijażem twarzy. 

Pędzel kosztuje ok 30zł i jest naprawdę porządnie wykonany i dobrej jakości. Bardzo ułatwia modelowanie twarzy, spełnia wszystkie moje oczekiwania. Na pewno wypróbuję innych pędzli tej firmy, mam nadzieję, że będą tak dobre jak ten.

A Wy jakim pędzlem nanosicie bronzery?

Pozdrawiam :)



Czytaj dalej »

piątek, 19 lutego 2016

Lutowe zakupy, czyli co nowego w mojej kosmetyczce

19

Pilnuję się z zakupami, raczej tylko uzupełniam to, co się pokończyło, rzadko się skuszę na coś nowego, ponieważ moja szafa pęka już w szwach. Mam wiele kosmetyków kolorowych, aż mi jest żal, że wiele z nich zostanie nie wykorzystanych w pełni i po jakimś czasie trafi do kosza z powodu przeterminowania się. Dlatego też staram się na kolorówkę nie polować, chyba że coś naprawdę kusi. Troszkę inaczej jest z pielęgnacją. Zapasów wielkich nie mam, więc pozwalam sobie czasami na szaleństwo. W tym miesiącu jednak postawiłam na najpotrzebniejsze kosmetyki, choć wpadło do koszyka kilka niezaplanowanych produktów. 



Revlon Colorstay  to podkład, który u mnie schodzi litrami. Zawsze jak mi się kończy, to planuję zakupy internetowe. Trafiłam na fajną promocję - 26,99zł za jedną buteleczkę to bardzo mało. Dlatego też wzięłam od razu dwie, choć początkowo w koszyku było ich więcej. Ale - im szybciej się skończy, tym szybciej będą kolejne zakupy :D

L'oreal True Match Concealer bardzo polubiłam, tak więc od razu trafił do koszyka. Na blogu możecie znaleźć recenzję tego korektora.



Pielęgnacja u mnie to podstawa. Moja cera jest problematyczna i niewiele kosmetyków potrafi ją wyciszyć. Ostatnio zrobiłam głupstwo, sięgnęłam po nowe kosmetyki do demakijażu i skończyło się to kiepskim stanem cery. Musiałam jak najszybciej wrócić do sprawdzonych produktów takich jak Nacomi Czarne Mydło oraz Najel mydełko Aleppo, tym razem oliwkowo - laurowe. Już po kilku myciach stan cery wrócił do normy, ufff. Przeglądając inne produkty natknęłam się na biosiarczkowe mydło mineralne w płynie. Opisane składniki skusiły mnie, jednak już na spokojnie, gdy przeczytałam INCI, to znalazłam tam Sodium Lauroyl Sarcosinate. Nie jestem chemikiem i posiłkuję się tym co wyczytam. Natomiast o tym składniku jedni mówią, że jest szkodliwy, inni nie. Trochę boję się eksperymentować, na razie się zastanawiam.



Znacie kosmetyki do włosów Kallos? Ja nie, ale będę poznawać. Mają dużo ciekawych produktów, skusiłam się na Szampon do włosów z ekstraktem z kawioru Caviar oraz Kondycjonującą maskę do włosów Cherry. Ciekawe co zrobią z moimi włosami. 


Pędzli u mnie nigdy nie jest za mało. Jakiś czas temu głośno było o pędzlach Kavai. Ostatnio zamarzył mi się płaski, ścięty pędzel do konturowania. Znalazłam go w ofercie właśnie tej firmy. Jak na razie spisuje się bardzo fajnie i myślę, że coś jeszcze wypróbuję z tej firmy.


Jak jesteśmy przy temacie pędzli, to nieodłącznym ich elementem jest ich mycie. Ponoć ten produkt, szczoteczka do mycia pędzli od Makeup Revolution ma w tym pomóc. Jak na razie mam mieszane uczucia, ale jestem dopiero po pierwszym użyciu. Zobaczymy, czy zakup okaże się trafiony.


Na koniec - cień do powiek firmy Freedom. Otrzymałam go jako gratis do zakupów. Kolor 206 Nude ładnie się prezentuje na swatchach, jednak nigdy nie używałam kosmetyków tej firmy i na chwilę obecną nic więcej nie powiem.



Oczywiście, po zakończeniu zakupów, przypomniałam sobie o kilku innych rzeczach, które chciałabym mieć. Ale to następnym razem.

A u Was co nowego pojawiło się w tym miesiącu?
Pozdrawiam :)




Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia