środa, 13 czerwca 2012

List od czytelniczki Sandry

Witajcie.
Dzisiaj nietypowo...
Dostałam  maila od Sandry z prośbą o udostępnienie jej listu. Nie potrafię odmówić osobie w potrzebie... Choć odrobinę chcę pomóc w spełnieniu jej marzeń, które uniemożliwia choroba...
Sandro :* Trzymam  za Ciebie kciuki :*****

Mam na imię Sandra i mam 22 lata. Od 11 lat, czyli połowę swojego życia, zmagam się z poważną chorobą jaką jest ataksja móżdżkowa. Choroba ta jest niezwykle rzadko spotykana, jest za to bardzo uciążliwa i przysparza mi wiele bólu. Prawie każde moje próby bycia samodzielną kończą się tragicznie – na zszywaniu różnych części mojego ciała i licznych siniakach. Dlatego też już od wielu lat Ne byłam nigdzie sama, zawsze muszę poruszać się w asyście i z pomocą innych. Marzę więc, aby choć przez krótką  chwilę móc cieszyć się samotnym spacerem i móc wykonywać obowiązki domowe.
                Na początku zaczęło się dość niewinnie, lekkie zawroty głowy przy jeździe na rowerze. Wtedy jeszcze nic nie wskazywało na tak poważną chorobę. Potem doszedł do tego zez, podczas leczenia pojawiła się też pierwsza diagnoza. Początkowo zdiagnozowano u mnie stwardnienie rozsiane. Jednak po wnikliwych badaniach, ku uciesze mojej i mojej rodziny, diagnoza nie potwierdziła się. Stwierdzono u mnie ataksję móżdżkową, wtedy byłam zadowolona że to nie stwardnienie rozsiane, nie wiedziałam wtedy jednak co mnie czeka. Gdy w Internecie przeczytałam czym jest ataksja, załamałam się. Dla nastoletniego dziecka jakim wtedy byłam zawalił się cały świat i życie straciło sens. Przestałam jeść, nie chciałam się rehabilitować, wtedy byłam zbyt dumna aby przyznać się przed samą sobą że jestem chora. W owym czasie wszystko robiłam za karę, bardzo niechętnie ale przede wszystkim nie dla siebie tylko dla rodziców. Trwało to bardzo długo, z dnia na dzień było coraz gorzej, jednak ja dalej nie potrafiłam i nie chciałam zaakceptować samej siebie. Moje podejście do życia zmieniło się dopiero w klasie maturalnej. Zapragnęłam wtedy pójść na studia i walczyć o siebie. Te moje dwa cele spełniły się, studia już kończę, pomimo ogromnych trudności jakie sprawia mi poruszanie ,nie zaniedbuję też rehabilitacji, dzielnie walczę o zdrowie. Wszystko to bardzo wiele mnie kosztuje, ale wiem jakie to ważne.
                Mam jeszcze kilka marzeń, które cichutko czekają na znaczącą poprawę mojego zdrowia. Bardzo chciałabym pójść na studia magisterskie i doktoranckie w kierunku filologii polskiej. Jednak na tą chwilę nie jest to możliwe, gdyż nie poruszam się sama a uniwersytet znajduje się 20 km od miejsca mojego zamieszkania, jest to dla mnie bardzo długa droga do przebycia, muszę więc codziennie liczyć na pomoc rodziców w dowiezieniu mnie samochodem na uczelnię. Wiem, że są to ogromne koszty, dlatego na chwilę obecną musiałam zrezygnować z tego marzenia. Kolejnym moim marzeniem w tej chwili niemożliwym do realizacji ze względu na kwestie finansowe oraz brak sprawności w kończynach górnych i dolnych, jest wizaż. Malowanie sprawia mi radość, chciałabym abym mogła sprawić sobie jeszcze więcej radości i zapisać się na kurs wizażu.
                Niestety realizacja moich marzeń będzie możliwa wyłącznie po przeszczepie komórek macierzystych w Chinach. Po przesłaniu do kliniki wyników moich badań, zakwalifikowałam się na leczenie. Jest no jednak bardzo drogie. Sam miesięczny pobyt tam, bez dojazdu oraz bez zakwaterowania to suma  $26,300USD, jednak kwota ta znaczne przekracza możliwości finansowe mojej rodziny ponieważ moje miesięczne utrzymanie kosztuje bardzo dużo i uniemożliwia odłożenie jakiejkolwiek kwoty. Proszę więc o wsparcie mnie w realizacji moich Marzen. Każda złotówka więcej na ten cel jest dla mnie bardzo ważna i za każdą z nich bardzo dziękuję.
Po więcej informacji zapraszam na moją stronę internetową: http://sandrakorsak.wordpress.com/

Sandra Korsak




7 komentarzy:

  1. esh , czlowiek nigdy nie wie co go dopadnie :/ bardzo wspolczuje , jak bede mogla to pomoge - obecnie niestety ale ciezko jest :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Współczuję :*
    Trzymam za Ciebie kciuki , mam nadzieję , że Ci się uda.
    Niestety nie mam żadnych pieniążków ( jestem na utrzymaniu rodziców ) ,ale mam nadzieję, że wsparcie duchowe też się liczy >

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:* Oczywiście że się liczy.

      Usuń
  3. Sandra jest śliczną dziewczyną wnioskując po zdjęciach z jej strony :) Człowiek patrząc na taką osobę na ulicy nawet się nie domyśla z jaką ciężką chorobą się zmaga...

    Sandro życzę Ci powodzenia w realizacji marzeń. Kwoty jakich potrzebujesz są kosmiczne, ale do zdobycia. Pisałabym do wszystkich możliwych firm w Polsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem. że te sumy są ogromne. Dlatego też chcę by jak najwięcej osób przeczytało to. Do firm w miarę możliwości czasowych piszę no i z0baczymy jak będzie.
      Ps. Dzięki za zainteresowanie

      Usuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia