sobota, 16 kwietnia 2016

Krem do zadań specjalnych, czyli Arkana Unitone TXA +Vit C

Gdy po raz pierwszy usłyszałam o  kremie Arkana Unitone TXA +Vit C, to byłam zachwycona. Przedstawicielka firmy opisała jego działanie w samych superlatywach. I ja w to uwierzyłam.  Nie mogłam się doczekać, aż go zastosuję i zobaczę na własne oczy, jak robi te wszystkie cuda. A co robi lub powinien robić? Czytajcie dalej.





Opakowanie jest na plus: w ładnym słoiczku z lustrzaną nakrętką zamknięte jest 50ml kremu. Konsystencja jest odpowiednia, tłustawa, wolno się wchłania. Krem przeznaczony jest do używania na noc, więc mi to nie przeszkadza. Zapach kosmetyku jest przyjemny, wręcz relaksacyjny. 


Magicznym składnikiem kremu jest kwas traneksamowy (TXA), który często można spotkać w japońskich lub koreańskich kosmetykach. Odpowiada on  przede wszystkim za rozjaśnianie i ujednolicenie kolorytu skóry. Poradzi sobie z przebarwieniami, zaczerwienieniami, popękanymi naczynkami. Dodatkowo niweluje swędzenie, obrzęki a nawet mikrouszkodzenia. Kolejnym aktywnym składnikiem jest oczywiście witamina C. Każda z Was zapewne wie, że odpowiednie stężenie tego specyfiku sprawia, że skóra jest rozjaśniona, gładka i jędrna. Ten duet wspierany jest jeszcze przez witaminę B3 oraz wyciąg z lukrecji, które także pozytywnie wpływają na rozjaśnianie. Wydawałoby się, się przy tylu aktywnych składnikach przeznaczonych do rozjaśniania i ujednolicania kolorytu, osiągnięcie tego nie będzie problematyczne.


Kremu używałam od grudnia raczej regularnie, starczył mi na pełne 4 miesiące. Myślę, że wydajność jest świetna. Niewielka ilość produktu jest potrzebna, aby pokryć całą twarz. Po użyciu na pewno odczuwalna jest ulga. Po wieczornym demakijażu i umyciu twarzy czarnym mydłem czy mydłem Alepp, zawsze towarzyszy mi uczucie ściągnięcia skóry. Krem Arkana radził sobie z tym wyśmienicie. Dobrze nawilżał, przez cały okres stosowania kremu nie miałam problemu z przesuszonymi policzkami. Rano skóra była gładka, jędrna, niejednokrotnie nie potrzebowała porannego nawilżania. Dodatkowo, nie sprawił, że na mojej twarzy pojawiały się nowe wypryski, w żaden sposób nie wpłynął na cerę negatywnie. Myślę, że byłby to dobry krem, gdyby nie obietnica fenomenalnego ujednolicenia koloru skóry. Niestety po 4 miesiącach nie zauważyłam jakiś spektakularnych efektów. Przebarwienia potrądzikowe jak były tak są, może są odrobinę bledsze. Nowych wyprysków, dzięki mojej pielęgnacji, szybko się pozbywałam i powstałe ewentualne przebarwienia szybko szły w niepamięć. Nie zauważyłam też, aby krem niwelował ogólne zaczerwienienia mojej cery. Skórę mam dość cienką i niewiele trzeba, abym wyglądała jak burak. I ten krem tego nie zmienił. Może lekko rozjaśnił, ale nie spektakularnie, jak to można by było wyczytać ze składników, które są w kremie.



Krem jest dobry, o ile nie  nastawicie się na tak fenomenalne efekty, jak ja. Szczerze - liczyłam na więcej, choć i tak dużo zrobił. Być może moje przebarwienia są zbyt głębokie, aby z nimi poradził sobie tylko krem, potrzebne są zapewne jeszcze inne, bardziej inwazyjne zabiegi.

Mimo tej wpadki, myślę, że powrócę do tego kremu, bo wiem, że działa łagodząco i świetnie nawilża. Ale na wyrównanie kolorytu skóry nie ma co liczyć.


A Wy macie sprawdzone sposoby na pozbycie się przebarwień potrądzikowych?

Pozdrawiam :)





5 komentarzy:

  1. Wygląda bardzo ładnie, wręcz luksusowo. Na pewno przyjemnie się go stosowało. Szkoda, że nie zrobił efektu "wow". Podejrzewam, że cena do najniższych nie należała. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapomniałam podać cenę :) Jeżeli dobrze pamiętam, to kosztuje 159zł :)

      Usuń
  2. Sposób nie mam, a tego kremu nie znam
    pozdrawiam MARCELKA♥

    OdpowiedzUsuń
  3. So in love with your blog! You've got such a fresh style and it really is a pleasure to read it!
    Would you like to follow each other on GFC? If yes just let me know once done and I'll be right back!
    xoxo
    Patricia http://patriciacori.blogspot.ch

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...