Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 lipca 2017

Nowości z ostatnich tygodni + ROZDANIE

13

W ciągu ostatnich dwóch tygodni przybyło mi wiele ciekawych produktów, które przysłały mi firmy PRowskie. Przede wszystkim dostałam kosmetyki do pielęgnacji twarzy i ciała. Część z nich już używam i widzę dobroczynne efekty, natomiast część z nich musi poczekać na lepsze czasy. Jednakże jest tego tak dużo, a ja nie lubię jak fajne produkty mi się marnują, więc część z tego będzie dla Was. Na samym końcu posta zobaczycie co dla Was przeznaczyłam i jak to zdobyć.





Zacznę od kosmetyków do włosów. Bionigree swoją ofertę rozszerzyło o oczyszczające serum do skóry głowy z olejkiem z czarnej porzeczki. Szklana buteleczka jest wyposażona w pipetkę, która ułatwia aplikację. Zapach olejku jest bardzo świeży. Dzięki zawartości mydła kastylijskiego, kwasów AHA i estrów oleju z czarnej porzeczki, wiesiołka, ogórecznika i lnu serum skutecznie usuwa nadmiar zrogowaciałego naskórka, rozpuszcza łój zalegający w mieszkach włosowych, reguluje pracę gruczołów łojowych i łagodzi podrażnienia skóry. Już po pierwszych użyciach widzę zachodzące zmiany. Po pierwsze włosy są lekko uniesione do góry i nie przetłuszczają się tak szybko. Jestem pozytywnie nastawiona do tego kosmetyku, na pewno recenzja pojawi się  po dłuższym jego stosowaniu.




Laboratorium Joanna rozszerzyła swoją ofertę kosmetyków hypoalergicznych o nowe kosmetyki. Otrzymałam żel pod prysznic oraz szampon z prowitaminą B5 i balsam z masłem shea i witaminą E. Produkty przyjemnie pachną i na pewno umilą codzienną higienę. Przeznaczone są do skóry wrażliwej, nie zawierają parabenów, barwników, alergenów i silikonów, więc nie obawiam się, że przesuszą moją, czy mojej rodziny skórę. 




Kolejne trzy kosmetyki chorwackiej firmy Nikel są już w użyciu od tygodnia. Mleczko do demakijażu z pomarańczą nie dość, że pięknie i świeżo pachnie, to bardzo łagodnie i szybko usuwa makijaż. Radzi sobie także z cieniami, kreskami i tuszem do rzęs. Tonik różany do skóry normalnej i suchej świetnie odświeża skórę. Potrafię kilka razy na dzień przemywać nim twarz. Natomiast Krem na przebarwienia ze stokrotką mimo gęstej konsystencji świetnie się rozprowadza. Na razie nie zauważyłam, aby moje przebarwienia trądzikowe czy piegi się rozjaśniły, mam nadzieję, że to w końcu nastąpi, bo na tym mi najbardziej zależy. Poza tym, krem szybko się wchłania i pozostawia cerę nawilżoną i gładką. Wszystkie kosmetyki Nikel to 100% natury, bogate składy. Uwielbiam je.




Lato jest w pełni, więc ważna jest ochrona przeciwsłoneczna. Dax Cosmetics zadba o moją opaleniznę. Balsam do opalania z masłem kakaowym oraz olejem arganowym SPF 20 zapewni bezpieczeństwo skórze. Dla mnie jest to za niski filtr, zawsze sięgam po minimum 30, a bardzo często i po 50. Myślę, że zużyję go tak na co dzień, przy codziennych wyjściach z domu. Interesujący jest dla mnie Przyspieszacz opalania, który pozwala uzyskać piękną opaleniznę w krótszym czasie. Mam bardzo jasną karnację i od zawsze opalałam się na czerwono. Ta opalenizna także była słabiutka, nawet gdy używałam niższych filtrów i leżałam plackiem na słońcu kilka godzin. Taka już moja natura. Dlatego jestem ciekawa tego produktu i na pewno po niego będę sięgać na plaży. Aby jak najdłużej zachować piękną opaleniznę oraz schłodzić skórę warto sięgnąć po Żel po opalaniu, który zawiera między innymi D-Pantenol, aby nawilżyć i przynieść ulgę skórze. Latem zawsze sięgam po takie preparaty, nawet po krótkiej ekspozycji na słońce, zatem żel jedzie ze mną nad morze. 




Znam czarne maski, używam ich, natomiast z czarnym kremem do twarzy  do tej pory nie miałam do czynienia. Firma Yoskine ma w swojej ofercie czarny, przeciwzmarszczkowy krem na dzień i noc do dojrzałej cery normalnej i mieszanej z oryginalnym węglem z bambusa. Byłam ciekawa, jak wygląda na skórze. W opakowaniu jest czarny, jednak po rozsmarowaniu jest niewidoczny, nie barwi skóry. Daje ładne nawilżenie i zapewnia cerze pudrowo-matowe wykończenie. Ma za zadanie wypełnić zmarszczki i maskować ich widoczność oraz minimalizować pory. 




Zestaw kosmetyków Perfecta do pielęgnacji twarzy jest dość spory. Trzy kosmetyki  z linii Hydro Magnetic to mega dawka nawilżenia. Jest ona oparta na unikalnej technologii utrzymywania wody w naskórku - Aqua Lock Technology, która łączy najskuteczniejsze mechanizmy intensywnego nawilżenia skóry. Synergiczne działanie czterech metod daje efekt głębokiego nawilżenia od razu po aplikacji oraz potęguje jego odczucie w czasie. W skład linii Hydro Magnetic wchodzą: Skoncentrowana Esencja, Krem na dzień i na noc oraz maska Memory Shape. Cały zestaw ładnie się prezentuje i myślę, że spodoba się każdej kobiecie. 




Perfecta w swojej ofercie ma maski, które pełnią także funkcję PEELINGU. Pierwsza z nich to Pore Minimizer + Detox, czyli maska węglowo - glinkowa, którą stosuje się także jak peeling, dzięki drobinkom z łupin migdałów. Już go używałam  i moja cera świetnie zniosła ten zabieg. Aktywny węgiel i zielona glinka wygładziła skórę, zmatowiła ją i zredukowała rozszerzone pory. Druga maska to Nawilżenie + Oczyszczenie, czyli maska glicerynowa z peelingiem. Aktywne składniki to Green Tea Detox, który oczyszcza skórę, Vit. E Hydra silnie nawilży i poprawi elastyczność oraz miękkość skóry, a także naturalne drobinki peelingujące z łupin orzecha włoskiego. Jak dla mnie bomba!




O ciało wolne od cellulitu ma zadbać Express Slim, czyli Tarcza Antycellulitowa, która ma działanie silnie ujędrniające oraz zmniejsza widoczność cellulitu już po 7 dniach. Hmmm... szczerze to ja w takie preparaty nie wierzę, nie sądzę, aby jakimś cudem cellulit się zmniejszył, być może tymczasowo pod wpływem masażu dwa razy dziennie, bo taka jest propozycja stosowania. A spróbuję, nic nie stracę. 




Na koniec kosmetyk, który mnie zaskoczył. Początkowo myślałam, że są to balsamy do ust, a okazało się, że Perfecta w takich jajeczkach umieściła Antyperspirant w sztyfcie. Produkt pochodzi z Japonii oraz daje 24h intensywną ochronę, czego dla Was nie sprawdzę, bo w taką pogodę to i dwa razy dziennie biorę prysznic. Tak czy siak, kulki wyglądają świetnie, ładnie i długo pachną i chronią przed brzydkim zapachem. Są na tyle poręczne, że żółtą kulkę noszę w torebce i jak mam potrzebę, to się odświeżam. Świetny pomysł i realizacja.



ROZDANIE!!!


Jak widzicie, dużo tego, sama nie jestem w stanie tego zużyć. Kosmetyków do pielęgnacji mam bardzo dużo, drugie tyle sama kupuję lub dostaję od rodziny. A ja strasznie nie lubię, jak kosmetyki się u mnie marnują, tylko leżą i tracą ważność. Dlatego też postanowiłam z Wami się nimi podzielić. Stwierdziłam, że na pewno ucieszycie się z zestawu Hydro Magnetic od Perfecty. Kosmetyki nie były przeze mnie otwierane, więc mają zachowaną 100% świeżość, jedynie odfoliowałam pudełeczko i wyjęłam opakowania z kartoników do zdjęcia. Konkurs przeprowadzę na Instagramie i myślę, że do maksymalnie  jutra rana takowy post się pojawi, choć postaram się to zrobić jeszcze dziś wieczorem. Podam Wam oczywiście link do konkursu, abyście mogły wziąć w nim udział. Serdecznie zapraszam!

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

sobota, 20 maja 2017

Power of Minerals L'ORIENT Krem pod oczy

1

Mój syn ostatnio chodzi i mówi: "Starość nie radość, młodość nie wieczność". Nie wiem, gdzie to usłyszał, na pewno tego nie rozumie. Jednak to powiedzenie w dzisiejszym poście postanowiłam przytoczyć. Mam już swoje lata, nie uważam się za osobę starą, bo przecież "3" z przodu to nie koniec świata, choć młodzież może to inaczej odbierać. Młodość nie jest wieczna i z wiekiem pojawiły się "problemy", na które wcześniej nie zwracałam uwagi. Zmarszczki. Niestety pojawiają się na mojej twarzy, w większości są one mimiczne, jednak widać, że skóra nie jest tak napięta jak wcześniej. U mnie najwięcej zmarszczek występuje pod oczami, jeżeli jesteście dobrymi obserwatorami, to przy zbliżeniach makijażu oczu są one widoczne. Wiem, że ich się nie pozbędę, jednak mogę spróbować je spłycić. W tym wieku dobrze jest zadziałać od zewnątrz stosując odpowiednie zabiegi i kremy. Dlatego dzisiaj chciałabym Wam przedstawić krem pod oczy firmy L'Orient, który świetnie się u mnie spisał. Zapraszam na recenzję.



Zawiera unikalną kombinację minerałów z Morza Martwego, witamin, protein i naturalnych ekstraktów roślinnych. Stosowany regularnie spłyca zmarszczki, usuwa opuchliznę i cienie pod oczami. Pozostawia okolice oczu promienne, pełne naturalnego blasku. Idealny do codziennej pielęgnacji na noc i na dzień dla każdego rodzaju cery.

 Opakowanie kremu pod oczy nie powala - jest ono zwyczajne, ale poręczne. Na pokrycie obszaru pod oczami wystarczy objętość kremu zbliżona do średniej wielkości kropli wody. Należy lekko nacisnąć pompkę, aby mieć odpowiednią ilość produktu. Dzięki temu kosmetyk jest bardzo wydajny - używam go od końcówki stycznia i dopiero teraz go kończę. Tak więc 15 ml kremu starczyło mi na prawie 4 miesiące. Myślę, że jest to dobry rezultat. Konsystencja kremu L'Orient jest przyjemna. Jest to lekki krem, który szybko się wchłania pozostawiając skórę gładka i dobrze nawilżoną. Zapach jest neutralny i po nałożeniu nie jest praktycznie wyczuwalny.



Skład kremu jest boski - praktycznie same minerały z Morza Martwego, ekstrakty roślinne oraz witaminy. Czy taka naturalna bomba nie zadziała?

 Skład: purified water (aqua), chamomilla recutita (chamomile extract), urtica dioica (nettle) extract, tussilago farfara (coltsfoot) leaf extract, horsetial (equisetum arvense) extract, horse chestnut seed extract, cucumis sativus leaf extract (cucumber), algae extract, aloe barbadensis (aloe vera) gel,, hygroplex, tocopherol acetat (vitamin E), panthenol (provitamin 5), magnesium ascorbyl phosphat (vitamin C), whey protein retinyl palmitat (vitamin A), glycolic acid, lactic acid, propylene glycol, edta, bht, polysorbate 20, carbomer, triethanolamine, dead sea water (maris aqua), acnibio ac.



Stosowałam krem po od oczy przez ponad 3 miesiące. Starałam się chociaż raz dziennie go nakładać. Od razu było wyczuwalne wygładzenie skóry. Po dłuższym czasie zauważyłam, że moje zmarszczki pod oczami się spłyciły. Nie zniknęły bezpowrotnie, jednak były, w sumie są, mniej zauważalne. Skóra jest bardziej napięta i elastyczna. Poza tym, moje cienie pod oczami, które zazwyczaj dość mocno były widoczne, nagle nie rzucają się aż tak w oczy, widać, że ten obszar jest rozjaśniony. Przypadek? Nie sądzę.




Żałuję, że krem L'Orient już mi się kończy. Naprawdę dobrze się u mnie spisywał i pozostawił moją skórę nawilżoną, odżywioną, zmarszczki są mniej widoczne, a cienie pod oczami jaśniejsze. Na pewno wrócę do tej marki, bo produkty mają ciekawe i przede wszystkim naturalne - a to jest mojej cerze potrzebne. Na szczęście w kolejce czeka kilka kremów, czy będę lepsze lub chociażby na tym samym poziomie co krem L'Orient - to się okaże.


Mam nadzieję, że dzisiejsza recenzja przypadła Wam do gustu. Jestem ciekawa, co Wy stosujecie pod oczy. Czekam na Wasze wypowiedzi :)

Pozdrawiam :)



Czytaj dalej »

niedziela, 9 kwietnia 2017

ShinyBox: Inspired by... U.R.O.K. edycja XI

3

Dzisiaj chcę Wam pokazać i napisać kilka słów o marcowym pudełku ShinyBox Inspired by  U.R.O.K. edycja XI. Ta seria jest odrobinę uboższa, niż comiesięczne zestawy, które ledwo się mieszczą w kartonowym opakowaniu, jednak poszczególne kosmetyki są odpowiednio dobrane i ciekawe. Cieszy mnie fakt, że dzięki ShinyBox mogę poznać nowe firmy, które do tej pory były dla mnie nieznane. I tak jest też teraz - jedynie jedną firmę znam i jej produkty cenię, natomiast reszta jest dla mnie pozytywnym zaskoczeniem.







TERMISSA  NAWILŻAJĄCY ŻEL DO CIAŁA




Hipoalergiczny żel przeznaczony do codziennego mycia i pielęgnacji skóry. Dokładnie oczyszcza i pielęgnuje oraz chroni naturalną warstwę lipidową skóry. Unikalna formuła oparta na bazie wody termalnej z Podhala, która nawilża i wnika w głąb skóry, zapewniając jej intensywną odnowę. Kompleks składników naturalnych dogłębnie regeneruje skórę. Ekstrakt z owsa działa przeciwutleniająco, a pantenol łagodzi podrażnienia i regeneruje skórę. Pozostawia delikatną warstwę ochronną na skórze, zapewniając jej nawilżenie przez całą dobę.Pojemność: 200ml, cena 26,65zł

Mam już duży zapas wszelkich żeli pod prysznic, jednak większość jest, nazwałabym je drogeryjnych. Natomiast produkt od Termissa zaciekawił mnie. Po pierwsze jest to polska marka, a po drugie skład jest w 98% naturalny. Formuła nawilżającego żelu do mycia ciała oparta jest na wodzie termalnej z Podhala oraz na ekstrakcie z owsa. Nie zawiera parabenów, mysła, SLES i SLS. Brzmi naprawdę kusząco. Komfort mycia jest dobry, kosmetyk ładnie pachnie i pozostawia skórę gładką i nawilżoną. Żel należy zużyć w ciągu trzech miesięcy od otwarcia, więc nie jest naszpikowany chemią. Niestety termin przydatności mija w maju tego roku... Więc jeżeli chcielibyście pozostawić żel na kiedy indziej, to nie ma takiej możliwości.



ARMED LEKOS SZAMPON BIO




Rewolucyjna formuła BIO- SZAMPONU widocznie wzmacnia włosy od wewnątrz i przyspiesza ich wzrost. Unikalny składnik  aktywizuje krążenie krwi w cebulkach włosa, przyspiesza fazy wzrostu i pomaga zatrzymać przedwczesne wypadanie włosów. Wzmacnia je i pogrubia, stymuluje intensywny wzrost włosów. Pojemność 200ml, cena 36zł

Jest to kolejna marka, o której wcześniej nie słyszałam. Bio-szampon aktywizujący ma za zadanie zmniejszyć utratę włosów i stymulować ich wzrost. Mam delikatne i cienkie włosy, więc myślę, że zawsze można nad ich objętością popracować. Zobaczymy jak się u mnie będzie sprawować. Do końca nie wiem, czemu w nazwie jest BIO, bo sam skład o tym nie świadczy: można znaleźć SLS, parabeny, dużo chemicznych nazw, brak olejów i ekstraktów. Co oczywiście nie świadczy o tym, że nie będzie działać pozytywnie na włosy. Termin przydatności mija 09.2017.



ETRE BELLE HYALURONIC HYDRA POWER




30 godzinne intensywne nawilżenie i obrona przed zmarszczkami w 3 krokach. Innowacyjny produkt dający efekt nawilżonej, rozświetlonej i ujędrnionej skóry. Zaletą jest też łatwa i szybka w aplikacja. Cena 29,90zł

Etre Belle znam i lubię. Z tej linii używałam pianki do oczyszczania twarzy i toniku i byłam zadowolona. Cały zestaw to maska, serum oraz krem, która ma zapewnić długie nawilżenie i rozświetlenie skóry, ponoć aż 30 godzinne. Nie wiem, czy tak długo będzie działać, na razie zostawiam sobie maskę na jakieś większe wyjście. A mogę! Termin przydatności jest do 2019 roku. Brawo Etre Belle.



DIADERMINE LIFT + ULTRA UJĘDRNIENIE KAPSUŁKI




Zamknięty w kapsułce Pro - kolagen i kompleks witamin zapewnią długotrwały efekt ujędrnienia i liftingu wraz z rewitalizacją skóry twarzy. Po zastosowaniu kosmetyku skóra staje się gładka, rozpromieniona i pełna blasku. Cena: 19,90zł

Lubię tego typu produkty, takie bomby dobroci dla skóry. Jednak tego kosmetyku sama bym nie kupiła. Skład jest krótki, witamina C jest dość wysoko, bo na czwartym miejscu w składzie. Jednak trzy pierwsze miejsca to silikony, co jest od razu przeze mnie odczuwalne. Mam cerę skłonną do wyprysków i niestety dłuższe stosowanie może powodować nasilenie się objawów i spowodować kolejne stany zapalne. Dzięki tym składnikom po użyciu kremu jest natychmiastowy efekt wow, jednak nie powodujący długotrwałego czy dogłębnego działania. W opakowaniu jest siedem kapsułek, zużyję do końca, jednak nie oczekuję nic więcej. Przynajmniej ładnie będzie się podkład rozprowadzał.



AVA LABORATORIUM MASECZKA DO TWARZY




Ekspresowa poprawa stanu skóry twarzy. Widocznie rozpromieniona, nawilżona, ujędrniona i odświeżona cera. Idealnie rozwiązanie i szybki efekt przed “wielkim wyjściem”. Maseczka przeciwstarzeniowa - Maseczka widocznie wygładza skórę, podnosi poziom jej nawilżenia, poprawia elastyczność i jędrność. Cena: 3,69zł.
Kolejna maseczka w boxie od polskiego producenta, tym razem jest to maseczka samowchłaniająca się. Skład jest ciekawy, zawiera witaminę A,E,C i F, wyciąg z owoców pomidora. Jej zadaniem jest przeciwdziałać procesom starzenia się skóry.  Idealny produkt do użycia przed ważnym wyjściem. Na pewno ją zużyję. 



BENECOS SZMINKA DO UST




Kolorowy zawrót głowy połączony z pielęgnacją ust. Mnoga ilość kolorów i zawartość cennych olejków pozwoli idealnie dopełnić makijaż, a jednocześnie zadbać o nasze usta. Cena 24,90zł

Ostatni kosmetyk, który chcę Wam pokazać, to kosmetyk kolorowy - jedyny w tym boxie. Mi się trafiła naturalna pomadka do ust Benecos o delikatnym koralowym kolorze - na zdjęciach wyszła dość ciemno, jednak na ustach pozostawia ładny kolorek, świetnie je nabłyszcza. Bardzo dobrze nawilża usta. Sprawdzi się u mnie na co dzień. 


Podsumowując, marcowe pudełko jest ciekawe. Jestem zadowolona z zawartości i wszystkie produkty zużyję. Ponownie mam możliwość poznać marki i kosmetyki, o których wcześniej nie słyszałam. Box kosztuje 39zł, natomiast wartość produktów to ok 150zł. Trochę ubolewam nad tym, że kilka kosmetyków ma dość krótki termin przydatności, jednak z drugiej strony - zmobilizuje mnie to do sięgnięcia po nie.


Co myślicie o zawartości pudełka ShinyBox? Wpadło Wam coś w oko?

Pozdrawiam :)



Czytaj dalej »

sobota, 16 kwietnia 2016

Krem do zadań specjalnych, czyli Arkana Unitone TXA +Vit C

5

Gdy po raz pierwszy usłyszałam o  kremie Arkana Unitone TXA +Vit C, to byłam zachwycona. Przedstawicielka firmy opisała jego działanie w samych superlatywach. I ja w to uwierzyłam.  Nie mogłam się doczekać, aż go zastosuję i zobaczę na własne oczy, jak robi te wszystkie cuda. A co robi lub powinien robić? Czytajcie dalej.





Opakowanie jest na plus: w ładnym słoiczku z lustrzaną nakrętką zamknięte jest 50ml kremu. Konsystencja jest odpowiednia, tłustawa, wolno się wchłania. Krem przeznaczony jest do używania na noc, więc mi to nie przeszkadza. Zapach kosmetyku jest przyjemny, wręcz relaksacyjny. 


Magicznym składnikiem kremu jest kwas traneksamowy (TXA), który często można spotkać w japońskich lub koreańskich kosmetykach. Odpowiada on  przede wszystkim za rozjaśnianie i ujednolicenie kolorytu skóry. Poradzi sobie z przebarwieniami, zaczerwienieniami, popękanymi naczynkami. Dodatkowo niweluje swędzenie, obrzęki a nawet mikrouszkodzenia. Kolejnym aktywnym składnikiem jest oczywiście witamina C. Każda z Was zapewne wie, że odpowiednie stężenie tego specyfiku sprawia, że skóra jest rozjaśniona, gładka i jędrna. Ten duet wspierany jest jeszcze przez witaminę B3 oraz wyciąg z lukrecji, które także pozytywnie wpływają na rozjaśnianie. Wydawałoby się, się przy tylu aktywnych składnikach przeznaczonych do rozjaśniania i ujednolicania kolorytu, osiągnięcie tego nie będzie problematyczne.


Kremu używałam od grudnia raczej regularnie, starczył mi na pełne 4 miesiące. Myślę, że wydajność jest świetna. Niewielka ilość produktu jest potrzebna, aby pokryć całą twarz. Po użyciu na pewno odczuwalna jest ulga. Po wieczornym demakijażu i umyciu twarzy czarnym mydłem czy mydłem Alepp, zawsze towarzyszy mi uczucie ściągnięcia skóry. Krem Arkana radził sobie z tym wyśmienicie. Dobrze nawilżał, przez cały okres stosowania kremu nie miałam problemu z przesuszonymi policzkami. Rano skóra była gładka, jędrna, niejednokrotnie nie potrzebowała porannego nawilżania. Dodatkowo, nie sprawił, że na mojej twarzy pojawiały się nowe wypryski, w żaden sposób nie wpłynął na cerę negatywnie. Myślę, że byłby to dobry krem, gdyby nie obietnica fenomenalnego ujednolicenia koloru skóry. Niestety po 4 miesiącach nie zauważyłam jakiś spektakularnych efektów. Przebarwienia potrądzikowe jak były tak są, może są odrobinę bledsze. Nowych wyprysków, dzięki mojej pielęgnacji, szybko się pozbywałam i powstałe ewentualne przebarwienia szybko szły w niepamięć. Nie zauważyłam też, aby krem niwelował ogólne zaczerwienienia mojej cery. Skórę mam dość cienką i niewiele trzeba, abym wyglądała jak burak. I ten krem tego nie zmienił. Może lekko rozjaśnił, ale nie spektakularnie, jak to można by było wyczytać ze składników, które są w kremie.



Krem jest dobry, o ile nie  nastawicie się na tak fenomenalne efekty, jak ja. Szczerze - liczyłam na więcej, choć i tak dużo zrobił. Być może moje przebarwienia są zbyt głębokie, aby z nimi poradził sobie tylko krem, potrzebne są zapewne jeszcze inne, bardziej inwazyjne zabiegi.

Mimo tej wpadki, myślę, że powrócę do tego kremu, bo wiem, że działa łagodząco i świetnie nawilża. Ale na wyrównanie kolorytu skóry nie ma co liczyć.


A Wy macie sprawdzone sposoby na pozbycie się przebarwień potrądzikowych?

Pozdrawiam :)





Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia