Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 lipca 2017

Nowości z ostatnich tygodni + ROZDANIE

13

W ciągu ostatnich dwóch tygodni przybyło mi wiele ciekawych produktów, które przysłały mi firmy PRowskie. Przede wszystkim dostałam kosmetyki do pielęgnacji twarzy i ciała. Część z nich już używam i widzę dobroczynne efekty, natomiast część z nich musi poczekać na lepsze czasy. Jednakże jest tego tak dużo, a ja nie lubię jak fajne produkty mi się marnują, więc część z tego będzie dla Was. Na samym końcu posta zobaczycie co dla Was przeznaczyłam i jak to zdobyć.





Zacznę od kosmetyków do włosów. Bionigree swoją ofertę rozszerzyło o oczyszczające serum do skóry głowy z olejkiem z czarnej porzeczki. Szklana buteleczka jest wyposażona w pipetkę, która ułatwia aplikację. Zapach olejku jest bardzo świeży. Dzięki zawartości mydła kastylijskiego, kwasów AHA i estrów oleju z czarnej porzeczki, wiesiołka, ogórecznika i lnu serum skutecznie usuwa nadmiar zrogowaciałego naskórka, rozpuszcza łój zalegający w mieszkach włosowych, reguluje pracę gruczołów łojowych i łagodzi podrażnienia skóry. Już po pierwszych użyciach widzę zachodzące zmiany. Po pierwsze włosy są lekko uniesione do góry i nie przetłuszczają się tak szybko. Jestem pozytywnie nastawiona do tego kosmetyku, na pewno recenzja pojawi się  po dłuższym jego stosowaniu.




Laboratorium Joanna rozszerzyła swoją ofertę kosmetyków hypoalergicznych o nowe kosmetyki. Otrzymałam żel pod prysznic oraz szampon z prowitaminą B5 i balsam z masłem shea i witaminą E. Produkty przyjemnie pachną i na pewno umilą codzienną higienę. Przeznaczone są do skóry wrażliwej, nie zawierają parabenów, barwników, alergenów i silikonów, więc nie obawiam się, że przesuszą moją, czy mojej rodziny skórę. 




Kolejne trzy kosmetyki chorwackiej firmy Nikel są już w użyciu od tygodnia. Mleczko do demakijażu z pomarańczą nie dość, że pięknie i świeżo pachnie, to bardzo łagodnie i szybko usuwa makijaż. Radzi sobie także z cieniami, kreskami i tuszem do rzęs. Tonik różany do skóry normalnej i suchej świetnie odświeża skórę. Potrafię kilka razy na dzień przemywać nim twarz. Natomiast Krem na przebarwienia ze stokrotką mimo gęstej konsystencji świetnie się rozprowadza. Na razie nie zauważyłam, aby moje przebarwienia trądzikowe czy piegi się rozjaśniły, mam nadzieję, że to w końcu nastąpi, bo na tym mi najbardziej zależy. Poza tym, krem szybko się wchłania i pozostawia cerę nawilżoną i gładką. Wszystkie kosmetyki Nikel to 100% natury, bogate składy. Uwielbiam je.




Lato jest w pełni, więc ważna jest ochrona przeciwsłoneczna. Dax Cosmetics zadba o moją opaleniznę. Balsam do opalania z masłem kakaowym oraz olejem arganowym SPF 20 zapewni bezpieczeństwo skórze. Dla mnie jest to za niski filtr, zawsze sięgam po minimum 30, a bardzo często i po 50. Myślę, że zużyję go tak na co dzień, przy codziennych wyjściach z domu. Interesujący jest dla mnie Przyspieszacz opalania, który pozwala uzyskać piękną opaleniznę w krótszym czasie. Mam bardzo jasną karnację i od zawsze opalałam się na czerwono. Ta opalenizna także była słabiutka, nawet gdy używałam niższych filtrów i leżałam plackiem na słońcu kilka godzin. Taka już moja natura. Dlatego jestem ciekawa tego produktu i na pewno po niego będę sięgać na plaży. Aby jak najdłużej zachować piękną opaleniznę oraz schłodzić skórę warto sięgnąć po Żel po opalaniu, który zawiera między innymi D-Pantenol, aby nawilżyć i przynieść ulgę skórze. Latem zawsze sięgam po takie preparaty, nawet po krótkiej ekspozycji na słońce, zatem żel jedzie ze mną nad morze. 




Znam czarne maski, używam ich, natomiast z czarnym kremem do twarzy  do tej pory nie miałam do czynienia. Firma Yoskine ma w swojej ofercie czarny, przeciwzmarszczkowy krem na dzień i noc do dojrzałej cery normalnej i mieszanej z oryginalnym węglem z bambusa. Byłam ciekawa, jak wygląda na skórze. W opakowaniu jest czarny, jednak po rozsmarowaniu jest niewidoczny, nie barwi skóry. Daje ładne nawilżenie i zapewnia cerze pudrowo-matowe wykończenie. Ma za zadanie wypełnić zmarszczki i maskować ich widoczność oraz minimalizować pory. 




Zestaw kosmetyków Perfecta do pielęgnacji twarzy jest dość spory. Trzy kosmetyki  z linii Hydro Magnetic to mega dawka nawilżenia. Jest ona oparta na unikalnej technologii utrzymywania wody w naskórku - Aqua Lock Technology, która łączy najskuteczniejsze mechanizmy intensywnego nawilżenia skóry. Synergiczne działanie czterech metod daje efekt głębokiego nawilżenia od razu po aplikacji oraz potęguje jego odczucie w czasie. W skład linii Hydro Magnetic wchodzą: Skoncentrowana Esencja, Krem na dzień i na noc oraz maska Memory Shape. Cały zestaw ładnie się prezentuje i myślę, że spodoba się każdej kobiecie. 




Perfecta w swojej ofercie ma maski, które pełnią także funkcję PEELINGU. Pierwsza z nich to Pore Minimizer + Detox, czyli maska węglowo - glinkowa, którą stosuje się także jak peeling, dzięki drobinkom z łupin migdałów. Już go używałam  i moja cera świetnie zniosła ten zabieg. Aktywny węgiel i zielona glinka wygładziła skórę, zmatowiła ją i zredukowała rozszerzone pory. Druga maska to Nawilżenie + Oczyszczenie, czyli maska glicerynowa z peelingiem. Aktywne składniki to Green Tea Detox, który oczyszcza skórę, Vit. E Hydra silnie nawilży i poprawi elastyczność oraz miękkość skóry, a także naturalne drobinki peelingujące z łupin orzecha włoskiego. Jak dla mnie bomba!




O ciało wolne od cellulitu ma zadbać Express Slim, czyli Tarcza Antycellulitowa, która ma działanie silnie ujędrniające oraz zmniejsza widoczność cellulitu już po 7 dniach. Hmmm... szczerze to ja w takie preparaty nie wierzę, nie sądzę, aby jakimś cudem cellulit się zmniejszył, być może tymczasowo pod wpływem masażu dwa razy dziennie, bo taka jest propozycja stosowania. A spróbuję, nic nie stracę. 




Na koniec kosmetyk, który mnie zaskoczył. Początkowo myślałam, że są to balsamy do ust, a okazało się, że Perfecta w takich jajeczkach umieściła Antyperspirant w sztyfcie. Produkt pochodzi z Japonii oraz daje 24h intensywną ochronę, czego dla Was nie sprawdzę, bo w taką pogodę to i dwa razy dziennie biorę prysznic. Tak czy siak, kulki wyglądają świetnie, ładnie i długo pachną i chronią przed brzydkim zapachem. Są na tyle poręczne, że żółtą kulkę noszę w torebce i jak mam potrzebę, to się odświeżam. Świetny pomysł i realizacja.



ROZDANIE!!!


Jak widzicie, dużo tego, sama nie jestem w stanie tego zużyć. Kosmetyków do pielęgnacji mam bardzo dużo, drugie tyle sama kupuję lub dostaję od rodziny. A ja strasznie nie lubię, jak kosmetyki się u mnie marnują, tylko leżą i tracą ważność. Dlatego też postanowiłam z Wami się nimi podzielić. Stwierdziłam, że na pewno ucieszycie się z zestawu Hydro Magnetic od Perfecty. Kosmetyki nie były przeze mnie otwierane, więc mają zachowaną 100% świeżość, jedynie odfoliowałam pudełeczko i wyjęłam opakowania z kartoników do zdjęcia. Konkurs przeprowadzę na Instagramie i myślę, że do maksymalnie  jutra rana takowy post się pojawi, choć postaram się to zrobić jeszcze dziś wieczorem. Podam Wam oczywiście link do konkursu, abyście mogły wziąć w nim udział. Serdecznie zapraszam!

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

środa, 11 stycznia 2017

FaceandLook BOX

0

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją pudełka z kosmetykami Face&Look, który jakiś czas temu miałam przyjemność otrzymać. Do tej pory nie miałam do czynienia z taką akcją, więc jest to dla mnie coś nowego. Zapraszam Was na przegląd pudełka i recenzje kosmetyków.

 



Pudełko, które otrzymałam zostało nazwane F&L BOX DERMEDIC - ZDROWA CERA. Dedykowane jest do osób, które mają skórę problematyczną. A taką mam, choć przez dłuższy okres prezentowała się wspaniale, ponieważ bardzo o nią dbałam. Nadal to robię, jednak ostatnio mam bardzo dużo stresu w życiu prywatnym i zawodowym i widać to po mojej cerze - tak właśnie mój organizm reaguje. Dlatego też bardzo się ucieszyłam, jak zobaczyłam w środku kosmetyki. A co znalazłam?

W Face&Look Boxie DERMEDIC - ZDROWA CERA  znajdziesz trzy dermokosmetyki z serii NORMANCE PREVENTI, które pomogą Ci w codziennej pielęgnacji cery tłustej i mieszanej:
  • Płyn micelarny - skutecznie usunie makijaż i zanieczyszczenia ograniczając nadmierne przetłuszczenie, ale jednocześnie nie wysuszając Twojej skóry;
  • Serum na rozszerzone pory  - zmniejszy nawet do 62% rozszerzone pory, spłyci drobne nierówności  i rozświetli Twą twarz;
  • Preparat punktowy  - zadziała niczym koło ratunkowe pomagając szybko i skutecznie pozbyć się stanów zapalnych o podłożu trądzikowym;
Pudełko można zakupić tutaj i kosztuje ono 49,99zł (wartość kosmetyków wynosi 98,90zł - ceny zostały pobrane ze strony producenta).


NORMACNE Płyn micelarny H2O



Płyn micelarny jest przeznaczony do skóry trądzikowej. Ma za zadanie oczyścić skórę przed dalszą pielęgnacją. Tutaj nie będę się rozwodzić, bo w moim odczuciu spełnia on w 100% swoje zadanie. Bardzo przyjemnie pachnie, troszkę ziołowo jednak delikatnie, co zapewne zawdzięcza ekstraktowi z rozmarynu. Świetnie oczyszcza skórę od zanieczyszczeń, dobrze radzi sobie z usuwaniem makijażu, choć do tego mam inne specyfiki. Używając tego typu produktów liczę na odświeżenie oraz stonizowanie cery i tutaj jest to zapewnione. Ciężko mi powiedzieć, czy zapobiegł powstawania nowych wyprysków, ponieważ one ciągle się u mnie pojawiają. Jednak jest to spowodowane na pewno stresem, a nie używanymi kosmetykami. Natomiast śmiało mogę powiedzieć, że moja cera w strefie T mniej się przetłuszcza, dłużej wygląda świeżo i promiennie. Oczywiście produkt jest hipoalergiczny.




NORMACNE Serum na rozszerzone pory



Serum ma za zadanie przede wszystkim zmniejszyć rozszerzone pory. Przyznam się, że mam z nimi od zawsze problem, są one widoczne i bardzo szybko się zanieczyszczają. Jednak używając ten preparat zauważyłam ich zmniejszenie, nie są aż tak widoczne i dzięki temu nie są zapchane. Używam go rano i wieczorem zastępuje mi krem. Skóra zrobiła się gładka, napięta. Mimo mroźnej pogody nie przesusza mi się, jest bardzo dobrze nawilżona. Uwielbiam ten kosmetyk. 
Natomiast opakowanie jest bardzo wygodne. Serum znajduje się w szklanym, nieprzezroczystym opakowaniu aby chronić aktywne składniki takie jak p-Refinyl, AC.NET, AHA+L-Arginina, Chlorofil, Gliceryna, natomiast pobiera się go za pomocą także szklanego zakraplacza. Konsystencja jest wodnista i bardzo dobrze rozsmarowuje się po cerze. 






NORMACNE Preparat punktowy



Ten preparat ma za zadanie rozprawić się z wypryskami, które pojawią się na naszej twarzy znienacka. Producent chwali się, że już "po 6h zmniejsza trądzikowe zmiany i skuteczność jest potwierdzona badaniami". Niestety - ja tego nie potwierdzam. U mnie nie zrobił nic, nie sprawdził się. Jak wyprysk był tak był, nie spowodował, że się zmniejszył czy wpłynął na redukcję przebarwień skóry. Dobrze, że też nie zaszkodził. Patrząc się jednak na składniki aktywne, czyli Kwas salicylowy, Ekstrakt z tymianku, Alantoina, Triclosan, powinno się coś zadziać. Ciągle liczę na to i mimo wszystko rano i wieczorem stosuję krem. 



Myślę, że pudełko Face&Look BOX z kosmetykami Dermedic jest wart swojej ceny. Otrzymałam dwa ciekawe produkty polskiej marki, które jak na razie dobrze działają na moją cerę. 

Używałyście kiedyś tych kosmetyków? A może jakiś inny produkt tej firmy działa u Was cuda? Podzielcie się swoimi opiniami.

Pozdrawiam :)







Czytaj dalej »

sobota, 16 kwietnia 2016

Krem do zadań specjalnych, czyli Arkana Unitone TXA +Vit C

5

Gdy po raz pierwszy usłyszałam o  kremie Arkana Unitone TXA +Vit C, to byłam zachwycona. Przedstawicielka firmy opisała jego działanie w samych superlatywach. I ja w to uwierzyłam.  Nie mogłam się doczekać, aż go zastosuję i zobaczę na własne oczy, jak robi te wszystkie cuda. A co robi lub powinien robić? Czytajcie dalej.





Opakowanie jest na plus: w ładnym słoiczku z lustrzaną nakrętką zamknięte jest 50ml kremu. Konsystencja jest odpowiednia, tłustawa, wolno się wchłania. Krem przeznaczony jest do używania na noc, więc mi to nie przeszkadza. Zapach kosmetyku jest przyjemny, wręcz relaksacyjny. 


Magicznym składnikiem kremu jest kwas traneksamowy (TXA), który często można spotkać w japońskich lub koreańskich kosmetykach. Odpowiada on  przede wszystkim za rozjaśnianie i ujednolicenie kolorytu skóry. Poradzi sobie z przebarwieniami, zaczerwienieniami, popękanymi naczynkami. Dodatkowo niweluje swędzenie, obrzęki a nawet mikrouszkodzenia. Kolejnym aktywnym składnikiem jest oczywiście witamina C. Każda z Was zapewne wie, że odpowiednie stężenie tego specyfiku sprawia, że skóra jest rozjaśniona, gładka i jędrna. Ten duet wspierany jest jeszcze przez witaminę B3 oraz wyciąg z lukrecji, które także pozytywnie wpływają na rozjaśnianie. Wydawałoby się, się przy tylu aktywnych składnikach przeznaczonych do rozjaśniania i ujednolicania kolorytu, osiągnięcie tego nie będzie problematyczne.


Kremu używałam od grudnia raczej regularnie, starczył mi na pełne 4 miesiące. Myślę, że wydajność jest świetna. Niewielka ilość produktu jest potrzebna, aby pokryć całą twarz. Po użyciu na pewno odczuwalna jest ulga. Po wieczornym demakijażu i umyciu twarzy czarnym mydłem czy mydłem Alepp, zawsze towarzyszy mi uczucie ściągnięcia skóry. Krem Arkana radził sobie z tym wyśmienicie. Dobrze nawilżał, przez cały okres stosowania kremu nie miałam problemu z przesuszonymi policzkami. Rano skóra była gładka, jędrna, niejednokrotnie nie potrzebowała porannego nawilżania. Dodatkowo, nie sprawił, że na mojej twarzy pojawiały się nowe wypryski, w żaden sposób nie wpłynął na cerę negatywnie. Myślę, że byłby to dobry krem, gdyby nie obietnica fenomenalnego ujednolicenia koloru skóry. Niestety po 4 miesiącach nie zauważyłam jakiś spektakularnych efektów. Przebarwienia potrądzikowe jak były tak są, może są odrobinę bledsze. Nowych wyprysków, dzięki mojej pielęgnacji, szybko się pozbywałam i powstałe ewentualne przebarwienia szybko szły w niepamięć. Nie zauważyłam też, aby krem niwelował ogólne zaczerwienienia mojej cery. Skórę mam dość cienką i niewiele trzeba, abym wyglądała jak burak. I ten krem tego nie zmienił. Może lekko rozjaśnił, ale nie spektakularnie, jak to można by było wyczytać ze składników, które są w kremie.



Krem jest dobry, o ile nie  nastawicie się na tak fenomenalne efekty, jak ja. Szczerze - liczyłam na więcej, choć i tak dużo zrobił. Być może moje przebarwienia są zbyt głębokie, aby z nimi poradził sobie tylko krem, potrzebne są zapewne jeszcze inne, bardziej inwazyjne zabiegi.

Mimo tej wpadki, myślę, że powrócę do tego kremu, bo wiem, że działa łagodząco i świetnie nawilża. Ale na wyrównanie kolorytu skóry nie ma co liczyć.


A Wy macie sprawdzone sposoby na pozbycie się przebarwień potrądzikowych?

Pozdrawiam :)





Czytaj dalej »

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Długa historia o pryszczu. Moja walka!

13
Moja walka z trądzikiem trwa od kilkunastu lat. Pierwsze wypryski pojawiły się w LO i od tamtej chwili przegrywałam. Dwa lata temu rozpoczął się najgorszy okres. Dzień w dzień pojawiało się po kilka bolących czerwonych gul, które na moich oczach rosły i się rozwijały. Nie miałam na twarzy przestrzeni, która nie była zainfekowana. Niestety, pomagałam też w rozwijaniu się niedoskonałości. Ciągle dotykałam twarzy, rozdrapywałam, wyciskałam. Mogłabym nawet stwierdzić, że to był rodzaj nerwicy natręctw. Moje myśli i czyny krążyły przede wszystkim wokół pryszczy. Nie da się w kilku słowach opisać, co wtedy czułam. Wiedziałam, że robię źle, jednak nie mogłam przestać. Było to strasznie dołujące. Miałam prawie 30 na karku, rodzinę, dziecko, pracowałam. A nie potrafiłam sobie poradzić ze swoimi niedoskonałościami.  Próbowałam wielu sposobów, szukałam i czytałam wiele artykułów, które miały mi pomóc w tej nierównej walce. Jednak to moje myślenie i podejście musiało ewoluować na przestrzeni tych lat, aby w końcu móc powiedzieć, że wygrałam! 


Dzisiaj chciałam Wam opisać działanie pewnego mydełka, które w znacznym stopniu przyczyniło się ostatnio do poprawy mojej cery. Ale zanim to zrobię, chcę wyraźnie zaznaczyć, że na ten efekt, który teraz mam, pracowałam prawie dwa lata. Przewinęło się wiele kosmetyków, które miały znaczny wpływ na to, jak teraz wyglądam. Nie zrobiło to tylko to mydełko... Chcę żebyście to wiedziały, bo sama wiem, jak podchodziłam do wszelkich recenzji cudownych preparatów. Jeżeli borykasz się z trądzikiem, tak jak ja, to musisz sobie uświadomić, że jednym specyfikiem niczego nie zmienisz. Nie zmienisz też swojej cery w ciągu kilku miesięcy. To jest długa walka, często trzeba zasięgnąć rady dermatologa. Mi się udało bez leków, choć stan zapalny, jaki miałam, bym naprawdę poważny i rozległy.



Na początku chciałabym przypomnieć co stosowałam. Tak jak wcześniej napisałam, musiało się zmienić moje myślenie. Z tym było najgorzej. Musiałam się pilnować, aby nie dotykać twarzy. Uwierzcie, było ciężko, wyeliminowałam to po kilku miesiącach, choć nadal mi się zdarza, że np  oglądając film zaczynam szukać wszelkich uwypukleń, aby je rozdrapywać czy wyciskać. Kolejny ruch, który wykonałam, to odstawiłam wszystkie typowo drogeryjne specyfiki, które często kuszą na półkach sklepowych. A byłam ich fanką. Mleczka, toniki, kremy. Nie wierzę już w reklamy, dla mnie rekomendacją są składy. Na przestrzeni tych lat zauważyłam, że  moja cera nie lubi parabenów, parafiny oraz masła shea i tych substancji przede wszystkim unikam. Warto tutaj zaznaczyć, że nie zrezygnowałam z makijażu. Nadal się malowałam używając tych samych kosmetyków co wcześniej.  Jednak większą uwagę przywiązuję do odkażania wszelkich mazideł, dbam o nie, często myję pędzle.

Na początku stosowałam metodę OCM, która w znacznym stopniu wpłynęła na pozbycie się wszelkich niespodzianek. Sama kupowałam oleje, mieszałam je w odpowiadających mi proporcjach. Następnie powoli przeszłam na czarne mydło, które świetnie się rozprawiło z niechcianymi wypryskami. W połączeniu z elektryczną szczoteczką działała cuda. Oczywiście robiłam 'skoki w bok', ale nigdy nie wróciłam do drogeryjnych produktów. W uważny sposób wybierałam toniki, kremy, maski, jednak wciąż kręciłam się wokół naturalnych kosmetyków o krótkich i prostych składach.



Wiele miesięcy przemyślanej pielęgnacji opłaciło się. Od kilku miesięcy na mojej twarzy nie pojawiły się żadne bolące ropne wypryski. Co jakiś czas 'coś' wyskakuje, jednak jest małe i szybko znika. To, z czym nie mogłam sobie poradzić to małe podskórne krostki, przebarwienia potrądzikowe i blizny. Z tymi dwoma ostatnimi niedoskonałościami ciężko sobie poradzić za pomocą tylko kosmetyków, więc się skoncentrowałam na walce z krostkami. I tutaj spisało się wyśmienicie mydełko, które kupiłam całkowicie przypadkowo. Mydło Aleppo z olejem z czarnuszki Najel wykonało świetną robotę.  


Naturalne mydło przeznaczone jest do cery trądzikowej. Bazą mydła Aleppo jest oliwa z oliwek z domieszką oleju laurowego, które ma właściwości antyseptyczne. Natomiast olej z czarnuszki przyśpiesza proces regeneracji naskórka, przyśpiesza gojenie się ran,  wspomaga  leczenie schorzeń skórnych. Oprócz tego chroni skórę przed promieniami UV i łagodzi podrażnienia. Skórę jest nawilżona, gładka. Nic w tym dziwnego, bo 85% oleju to nasycone kwasy tłuszczowe takie jak kwas linolowy, oleinowy oraz alfa-linolenowy. Oprócz tego pełno jest witaminy E, beta karotyny, tymochinon, sterole, biotyna.


Dzięki tym trzem głównym składnikom mydła cera jest oczyszczona, świeża. Pozbyłam się wszelkich podskórnych krost oraz zaskórniaków. Łagodzi wszelkie podrażnienia, pozostawiając skóę miękką i gładką. Czuć także głębokie nawilżenie. Mydełko bardzo dobrze się pieni, można je stosować do golenia, szybciej radzi sobie podrażnieniami.

Mydełko używam od miesiąca, conajmiej dwa razy dziennie i bardzo szybko zauważyłam pozytywne zmiany. Nie mam zamiaru z niego już rezygnować. Będę go używać zamiennie z czarnym mydłem.


Jeszcze rok temu nie wierzyłam w to, że pozbędę się wyprysków i będę zadowolona z cery. A tak teraz jest. Wiele osób z mojego otoczenia zauważyło zmianę, częściej pojawiam się bez makijażu. Bo mimo że mam nadal zaczerwienienia, plamy potrądzikowe i blizny, to w końcu się siebie nie wstydzę.

Jeżeli ktoś z Was nadal walczy z trądzikiem, to mam nadzieję, że tym wpisem pomogłam i naprowadziłam na konkretne zmiany. I trzymam za Was kciuki!


Pozdrawiam :)







Czytaj dalej »

sobota, 9 maja 2015

Moja Pielęgnacja: MURIER Collagen Hydration O2 Series

5
Pod koniec marca przedstawiłam Wam trzy kosmetyki francuskiej firmy MURIER z serii Collagen Hydration O2, które miały zrewolucjonizować moją pielęgnację twarzy: krem do twarzy na noc, na dzień oraz pod oczy  To co producent obiecuje, możecie przeczytać w poprzednim poście. Teraz nadszedł w końcu czas, aby napisać, jak u mnie zadziałały i czy się sprawdziły. Nie będę opisywać działania każdego produktu z osobna, ponieważ używałam wszystkich trzech z tą samą częstotliwością. Ciężko mi by było stwierdzić, który krem lepiej nawilża, działa itp. Mam nadzieję, że to nie będzie dla Was problematyczne.
 

Opakowania trzech kosmetyków są poręczne, wykonane z miękkiego plastiku. Zapach jest identyczny, świeży, miły dla nosa. Konsystencja jest bardzo podobna - lekka, choć najgęściejszy jest krem na noc. Wszystkie dobrze się rozsmarowują i szybko wchłaniają. Dzięki temu, np krem na dzień można z powodzeniem stosować pod makijaż, jest dobrą bazą. Nie pozostawiają tłustego czy lepkiego filmu. Są bardzo wydajne, niewiele potrzeba kosmetyku, aby nanieść go na całą twarz bądź pod oczy.


Moja cera jest dość dziwna. Określam ją jako mieszaną, ponieważ mam obszary tłuste, ale też suche. Aby tego było mało jest trądzikowa, nad czym trudno zapanować. Staram się świadomie dobierać wszystkie kosmetyki nanoszone na twarz, bo jeden niepożądany składnik potrafi zaprzepaścić cały mój dotychczasowy wysiłek. Dlatego też raczej nie zmieniam sprawdzonych kosmetyków, a do wszelkich nowości podchodzę z dużym zaniepokojeniem. Wiem, że moja cera nie lubi parabenów oraz parafiny. Od razu pojawiają się bolące gule, które się nie goją i pozostawiają plamy i blizy potrądzikowe. Moja twarz naprawdę jest poharatana i lata nieświadomości wyryły na niej swoje piętno. Dlatego też na porządku dziennym jest u mnie czytanie składów. I od tego zaczęłam swoją przygodę z kremami MURIER. Na szczęście nie znalazłam tam niczego niepojącego, wręcz przeciwnie. W kremach można znaleźć roślinne komórki macierzyste, ekstrakt z winorośli, ekstrakt z kiełków sojowych i pszenicznych, masło shea, olej z pestek winogron, kwas hialuronowy, kolagen.  Mogłam ich użyć, choć w pierwszym tygodniu ich stosowania oglądałam swoją cerę bardzo dokładnie.

od lewej: krem na dzień, na noc i pod oczy

Oba kremy - na dzień i na noc dobrze u mnie działały. Od pierwszego użycia odczułam ukojenie. Po dłuższym stosowaniu widoczna była wyraźna poprawa elastyczności i gładkości cery. Nie ściągała się w ciągu dnia. Była świeża i promienna. Nie zauważyłam, żeby zmniejszyła się ilość zmarszczek, ale nie są aż tak bardzo widoczne. Natomiast krem pod oczy był strzałem w dziesiątkę. Przyznam się, że do tej pory takowych produktów nie używałam. Wychodziłam z założenia, że przecież ten obszar też należy do twarzy i można tam spokojnie stosować zwykłe kremy. Nic bardziej mylnego. Dopiero teraz zauważyłam dużą zmianę w elastyczności skóry. Opuchnięcia stały się mniej widoczne, a korektory wyglądały o wiele lepiej, łatwiej się je rozsmarowywało i lepiej się stapiały się z kolorytem skóry. Zauważyłam też, że niektóre moje mimiczne zmarszczki są mniej widoczne, w końcu skóra jest bardziej napięta.



Podsumowując, jestem zadowolona z działania wszystkich trzech kremów: okazały się dobrymi, niezapychającymi nawilżaczami. Najbardziej się u mnie sprawdziły krem na noc oraz pod oczy. Dzięki dobrej wydajności będę się nimi cieszyć jeszcze przez 2-3 miesiące. Kremy może nie należą do tanich,  każdy z nich kosztuje powyżej 100zł. Jestem świadoma, że nie każdy jest w stanie wydać jednorazowo taką kwotę. Sama bym się długo zastanawiała, jednak myślę, że od czasu do czasu można poszaleć. Kremy starczają na bardzo długo.


Miałyście do czynienia z kosmetykami tej firmy?


Pozdrawiam :)



Czytaj dalej »

czwartek, 26 marca 2015

Wiosenna pielęgnacja z MURIER - czas start!

10
Wiosna to czas zmian. U mnie także w pielęgnacji twarzy. Dzięki marce Murier Laboratories Paris popracuję nad elastycznością i nawilżeniem mojej cery. Ma mi w tym pomóc linia kosmetyków Collagen Hydration O2, w której skład wchodzi krem na dzień, krem na noc oraz krem pod oczy.


Murier to jedna z pierwszych firm na rynku, która oferuje szeroką gamę najwyższej jakości kosmetyków z wykorzystaniem roślinnych komórek macierzystych (Stem Cells). Nasze produkty powstają w wyniku zastosowania unikalnych technologii, będących efektem badań naukowych, prowadzonych przez znakomitych specjalistów z dziedzin kosmetologii i dermatologii. Dzięki ich wiedzy i zapałowi oferujemy Państwu całą gamę innowacyjnych kosmetyków przeznaczonych do każdego rodzaju skóry, również tej problematycznej (serie anty-angin oraz przeciwzmarszczkowe) o bardzo intensywnym działaniu liftingującym i napinającym skórę.
Nieustannie, dbając o najwyższą jakość kosmetyków, jak również bezpieczeństwo klientów, gwarantujemy, że każdy z naszych produktów przed trafieniem na rynek przeszedł liczne testy laboratoryjne i dermatologiczne. Ponadto, nasze produkty nie zawierają parabenów, co daje pewność ich najwyższej skuteczności i jakości.Wszystko to po to, abyście mogli Państwo jak najdłużej cieszyć się młodym wyglądem.

Opis bardzo zachęca do sięgnięcia po te kosmetyki. Innowacyjne wykorzystanie roślinnych komórek macierzystych, wiele ciekawych składników, brak parabenów. Czy będą z tego czary?



 Collagen Hydration 02 by day
Krem na dzień Collagen Hydration O2 by day został stworzony dla potrzeb każdego rodzaju skóry. Zawartość protein, lipidów i minerałów pochodzących z unikalnego kompleksu opartego na ekstrakcie z winorośli zwiększa dotlenienie i usprawnia metabolizm komórkowy. W ten sposób dostarcza niezbędną energię do produkcji kolagenu i elastyny, co opóźnia powstawanie zmarszczek. Dzięki obecności ekstraktu z kiełków sojowych i pszenicznych krem działa dotleniająco. Zawarty w oleju z pestek winogron kwas linolowy i witamina E działają przeciwutleniająco, walczą z wolnymi rodnikami, tak aby skutecznie przeciwdziałać procesowi starzenia się skóry. Polisacharydy, roślinne komórki macierzyste i kwas hialuronowy zapewniają długotrwałe nawilżenie. Kolagen poprawia elastyczność i sprężystość skóry i nie pozwala na utrwalanie się zmarszczek mimicznych. Aktywny tlen poprawia dotlenienie komórek skóry. Taki dodatkowy „zastrzyk” tlenu sprawia, że wszystkie procesy zachodzące w skórze przebiegają sprawniej. Filtry skutecznie chronią przed szkodliwym działaniem promieniowania UV.

 Collagen Hydration 02 by night
  Krem na noc Collagen Hydration O2 by night został stworzony po to, by odpoczywającej po trudach całego dnia skórze podarować wszystkie niezbędne do zachowania zdrowia i młodości składniki. Kolagen, kwas hialuronowy i komórki macierzyste winorośli wnikają głęboko w skórę, utożsamiając się z jej własnymi komórkami i pobudzając mechanizmy obronne. Skóra potrzebuje w nocy silnego nawilżenia i natłuszczenia, pochodzącego od natury. Zapewni jej to wyciąg z masła shea i oleju z pestek winogron. Winorośl jest źródłem witaminy E, której działanie przeciwstarzeniowe powoduje, że krem skutecznie walczy ze zmarszczkami. Budząca się do życia roślina gromadzi w kiełkach wszystkie białka i witaminy, dlatego krem został wzbogacony o ekstrakt z kiełków soi i pszenicy – wszystko po to, by budząca się rano skóra była młoda i świeża, Aktywny tlen poprawia dotlenienie komórek skóry. Taki dodatkowy „zastrzyk” tlenu sprawia, że wszystkie procesy zachodzące w skórze przebiegają sprawniej.

 Collagen Hydration 02 eye
Krem pod oczy Collagen Hydration eye został stworzony po to, by odpowiedzieć na potrzeby delikatnej skóry wokół oczu. Codzienna aktywność, zmęczenie, stres i emocje powodują, że skóra ta jest szczególnie podatna na powstawanie drobnych zmarszczek i przebarwień. Krem pod oczy Collagen dzięki zawartości ekstraktu z kiełków sojowych i pszenicznych działa dotleniająco, zapewnia pełne nawilżenie i odżywienie skóry. Dodatek kolagenu poprawia elastyczność i sprężystość skóry i nie pozwala na utrwalanie się zmarszczek mimicznych. Zawarte w komórkach roślinnych flawonoidy przeciwdziałają przedwczesnemu starzeniu oraz pobudzają naturalne procesy regeneracji skóry. Polisacharydy i kwas hialuronowy zapewniają długotrwałe nawilżenie I wygładzenie.




 Miałyście już styczność z tymi kosmetykami? Jeżeli tak, to jak u Was zadziałały?


Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

niedziela, 21 września 2014

O-Way, InSight, G3 Beauty Kult - kosmetyki do pielęgnacji włosów

18



W ubiegłą sobotę uczestniczyłam w spotkaniu zorganizowanym przez firmę NewStyler - Kosmetyki, meble, akcesoria fryzjerskie. Celem spotkania było zapoznanie się z  kosmetykami do pielęgnacji włosów O-Way, InSight oraz G3 Beauty Kult, które niedawno pojawiły w sklepie

New Styler zajmuje się sprzedażą wyspecjalizowanych i profesjonalnych akcesoriów i kosmetyków do włosów. Oferta jest skierowana przede wszystkim do salonów fryzjerskich, ale także do detalicznych konsumentów. Możemy tam wyposażyć swój salon w świetne meble - New Styler jest autoryzowanym dystrybutorem marki Panda (jeżeli oglądaliście Salonowe Rewolucje z Leszkiem Czajką, to tymi właśnie meblami są urządzane salony) Już na samym wejściu do sklepu widać elegancję i precyzję tych mebli, bo one są nieodłącznym elementem wystroju New Styler.


W Centrum, tak jak wspominałam, znajduje się także sklep. Oprócz podstawowych fryzjerskich akcesoriów mozna tam znaleźć kosmetyki znanych marek takich jak  Revlon, Macademia, Matrix, Pro-line, Loreal, także Batiste czy Tangle Teezer. Niedawno, do oferty zostały wprowadzone produkty profesjonalnej włoskiej marki G3 Beauty Kult oraz  kosmetyki naturalne O-Way i InSight.


Podczas prezentacji pani Patrycja przedstawiła nam politykę firm O-Way oraz InSight - są to siostrzane marki produkowane przez włoskie laboratorium Rolland, O-Way posiada silniejsze ekstrakty, InSight jest przeznaczony do codziennego użytku.



O-Way to linia kosmetyków oparta wyłącznie na organicznych składnikach. Produkty te powstają w oparciu o ekstrakty pochodzące z biodynamicznego gospodarstwa Ortofficinathe na wzgórzach bolońskich, one są składnikami aktywnymi i 100% naturalnymi perfumami pierwszej linii produktów do pielęgnacji włosów, opartej na wysokim steżeniu mikronizowanuch roślin, hydrolatów i olejków eterycznych. Oczywiście, nie znajdziemy w składzie SLS, parabenów, parafiny, silikonów, sztucznych barwników i alergenów. Aby podkreślić naturalność, do opakowań użyto wyłącznie materiały pochodzące z recyklingu lub posiadających eko-certyfikat. Opakowania są wykonane ze szkła farmaceutycznego w kolorze bursztynu, w celu zachowania  naturalnej roślinnej formuły kosmetyków.

InSight to także linia profesjonalnych kosmetyków do włosów, oparta wyłącznie na organicznych składnikach bogatych we właściwości odżywcze roślin, owoców i ziaren. Dla przykładu - szampon wzmacniający, zapobiegający wypadaniu włosów zawiera organiczny ekstrakt z kasztanowca, guarany, ekstrakt echinacea oraz mentol. Wszystkie produkty nie zawierają żadnych szkodliwych substancji chemicznych. Wszystkie kosmetyki InSight zostały zamknięte w plastikowych butelkach w kolorze bursztynu, aby zachować ich naturalne, roślinne formuły.

Filmik, który został nam przedstawiony na spotkaniu świetnie opisuje politykę firmy:

Firma G3 Beauty Kult to włoska marka profesjonalnych kosmetyków do włosów o bardzo dobrym stosunku jakości do ceny. Firma dostosowuje swoje produkty do potrzeb rynku, który wymaga, by kosmetyki powstawały z naturalnych składników, przyjaznych dla organizmu. Produkty G3 charakteryzuje więc bezpieczna i oparta na naturalnych, roślinnych składnikach receptura. Kosmetyki G3 dostępne są wyłącznie w New Styler!


Każda z uczestniczek otrzymała kilka produktów przedstawianych firm.



O-Way Sea Salt Spray
Spray z solą morską 240 ml


Spray z solą morską rozdziela włosy, uwydatnia pasma oraz nadaje im odpowiednią "rozwichrzoną" strukturę. Po zastosowaniu produktu włosy stają się wzburzone, lekko potargane, spray nadaje im "plażowego looku". Nie zawiera SLS, SLES, parabenów, silikonów, sztucznych barwników, alergenów zapachowych oraz olejów mineralnych. Zawiera, organiczne ekstrakt, biodynamiczny hydrolat melisy, który ma właściwości uspokajające i relaksujące, organic black quinoa (komosa ryżowa), która bogata jest w wysokiej jakości białka roślinne (odżywia i chroni włókno włosa), amla - nadaje włosom połysk, odżywia i wzmacnia, etycznie produkowana marula - posiada właściwości odbudowujące, ochronne i nawilżające. Sposób użycia: Spryskać na całej glowie w odległości 10 cm. Używać na włosy wilgotne lub suche.


O-Way Silk'n Glow Hair Mask
Maska Blask i Jedwab 150 ml


Maska do włosów suchych i porowatych. Produkt głęboko odżywia i zapobiega "pierzeniu" się włosów. Przywraca włosom naturalną gładkość. Nie zawiera SLS, SLES, parabenów, silikonów, sztucznych barwników, alergenów zapachowych oraz olejów mineralnych. Zawiera: organiczne ekstrakty,  biodynamiczny owies - substancje w nim zawarte mają działanie odbudowujące, organiczny owoc Cupuacu, który ma właściwości odżywcze i zmiękczające, nadaje włosom połysk, orzechy Brazilijskie - bogate w witaminy A i B rozpuszczalne w wodzie, przeciwdziałają pierzeniu się włosów. Nadaje włosom połysk i ułatwia rozczesywanie. Sposób użycia: Nałożyć na umyte mokre włosy, zostawić na 3-5 minut i spłukać.


InSight Energizing Shampoo
Energizujący szampon do włosów 500 ml


Energizujący szampon do włosów z linii Insight. Produkt zawiera organiczny ekstrakt z cytryny, olej słonecznikowy, masło z moreli oraz olej z kiełków kukurydzy. Szampon respektuje naturalne nawilżenie i równowagę włosów, silnie odżywia i nie obciąża. Nie zawiera SLS, SLES, parabenów, silikonów, sztucznych barwników, alergenów zapachowych oraz olejów mineralnych. Sposób użycia: Nanieść na obficie zmoczone włosy, następnie spienić okrężnymi ruchami i dokładnie spłukać.

InSight  Damaged Hair 
Odżywka do zniszczonych włosów 500ml

Daje odżywienie, zwiększa połysk zniszczonym włosom, przywraca siłę i blask, włosy stają się jedwabiste.
Zawiera organiczny ekstrakt z kiełków pszenicy, olej arganowy, masło z oliwek, olej z ryżu. Nie zawiera SLS, SLES, parabenów, silikonów, sztucznych barwników, alergenów zapachowych oraz olejów mineralnych. Sposób użycia: Nałożyć na czyste, wysuszone ręcznikiem włosy, pozostawić na 3-5 minut i dokładnie spłukać.

G3 Beauty Kult Cleansing Mask
 Maska detoksykująca (próbka)


Maska G3 Cleansing Mask to preparat, który do tej pory nie doczekał się swoich zamienników na rynku. Tajemnica jego wyjątkowej skuteczności tkwi w podwójnym działaniu, które skupia się zarówno na włosach, jak i zmęczonej skórze głowy. Maska zawiera składnik aktywny - cysteinę, która w przeciwieństwie do keratyny odbudowuje nie tylko zewnętrzne warstwy włosa, ale również jego wewnętrzną strukturę. Zamyka łuski oraz uspokaja skórę skłonną do łojotoku, łupieżu i złuszczania. Umożliwia wykonanie  zabiegu "Spa dla włosa" z wykorzystaniem produktu, zawiera tylko naturalne składniki - 100% natury, żadnej chemii. Działa nie tylko na włosy, ale i na skórę głowy (wnika wgłąb struktury włosa; uspokaja skórę, niweluje łupież, łojotok i złuszczanie), Efekty widoczne są już po pierwszym zabiegu. Sposób użycia: Spa dla włosa Cleansing Mask przebiega etapowo. Rozpoczyna się nałożeniem maski zarówno na włosy jak i skórę. Dla wzmocnienia efektu włosy i głowę poddaje się rozgrzaniu ciepłym, mokrym ręcznikiem. Na koniec zabiegu włosy obmywa się wyłącznie wodą i suszy w naturalny sposób. Sugerowany czas trwania zabiegu: 30 min


*   *   *   *   *

Od tygodnia stosuję szampon i odżywkę InSight i jestem zauroczona ich działaniem. Nie sądziłam, że będę miała tak świetne włosy. Przede wszystkim są sypkie, miękkie, łatwe przy rozczesywaniu  I co najważniejsze nieobciążone - uniesione u nasady, a efekt utrzymuje się cały dzień. Moje cienkie włosy w końcu wyglądają lepiej, wizualnie jest ich więcej, nie wyglądam na "oblizaną". Myślałam, że cenowo to nie przypadną mi do gustu, ale i tu się pozytywnie zaskoczyłam. Szampon kosztuje 26 zł - jest aż 500ml produktu, zatem jest to normalna 'drogeryjna' cena. Szczegółowa recenzja tych kosmetyków na pewno się pojawi, na chwilę obecną jest super, chcę zobaczyć co się będzie działo przy dłuższym stosowaniu.

Ciekawi mnie bardzo maska G3. Opis jej jest kuszący, a sama próbka wystarczy na 2-3 użycia. Myślę, że O-Way też spełni moje włosowe oczekiwania, choć nie mam pomysłu na spray z solą morską. Moje włosy są cienkie i proste, nie sądzę, aby udało się na nich uzyskać efekt plażowego looku. Będzie on widoczny na włosach lekko falowanych.


Słyszałyście kiedyś o tych kosmetykach? Macie z nimi związane jakieś doświadczenia?

Pozdrawiam :)






Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia