wtorek, 13 grudnia 2016

La Roche-Posay KERIUM Intensywna kuracja przeciw wypadaniu włosów



Nigdy nie lubiłam swoich włosów. Od kiedy pamiętam, to zawsze było z nimi coś nie tak. Są bardzo cienkie i proste jak drut - żadna fryzura nie jest w stanie przetrwać nocy chyba, że nałożę tonę lakieru. Przyznam się szczerze, że nigdy nie robiłam nic nadzwyczajnego, aby poprawić ich kondycję. Jasne, używałam szamponów, odżywek i masek poprawiających ich stan, natomiast od kilkunastu lat dodatkowo je osłabiam farbowaniem. Jednak od kilku miesięcy jest po prostu strasznie. Przez zmianę koloru włosów na blond widzę, że jest z nimi co raz gorzej. Są w tak kiepskim stanie, że wypadają mi na potęgę. Dodatkowy stres, który dopadł mnie w ostatnim czasie nasilił ten problem. Nie było innego wyjścia jak wyposażyć się w odpowiednie specyfiki, które mają za zadanie wzmocnić cebulki włosów. Mój wybór padł na La Roche-Posay KERIUM Intensywna kuracja przeciw wypadaniu włosów, który nie był przypadkowy.  Bardzo często robię rozpoznanie w Internecie i sprawdzam, czy to co sobie upatrzyłam, jest warte uwagi. Opinie na temat tego produktu są różne, jednak przeważają te dobre. Oczywiście miałam świadomość, że u mnie wcale nie musi się sprawdzić. Aby się o tym przekonać, to musiałam zaryzykować. 




Opakowanie La Roche-Posay KERIUM Intensywna kuracja przeciw wypadaniu włosów to plastikowa 125 mililitrowa buteleczka z dwoma zamienny końcówkami.  Jedną dobrze jest stosować na krótkie włosy, drugą na długie. To rozwiązanie sprawia, że sposób aplikacji możemy dostosować do swoich potrzeb. Zapach spray'u jest bardzo przyjemny, lekki, jednak szybko się ulatnia.


Produkt stosuję na czyste i osuszone ręcznikiem włosy. Aplikuję preparat na skórę głowy, a następnie opuszkami palców go wmasowuję. Następnie układam włosy według uznania, zazwyczaj pozostawiam je do naturalnego wyschnięcia. Producent zaleca stosowanie kosmetyku codziennie i tak staram się robić, choć kilka razy zapomniałam po niego sięgnąć.

Już od pierwszego użycia zaczynają się cuda. Innowacyjne rozwiązania celują w przyczyny wypadania włosów i hamują objawy. Wiodący składnik Aminexil działa na korzenie włosów i mocuje je w skórze głowy. Natomiast Madekasozyd redukuje podrażnienia, które mogą wpłynąć negatywnie na cebulkę włosa. W efekcie już po kilku aplikacjach zobaczyłam efekty. Włosy nie wypadały tak intensywnie jak przed kuracją i z dnia na dzień ta ilość się zmniejsza, co realnie mogę zaobserwować po myciu głowy, kiedy nie muszę odtykać syfonu. Także przy rozczesywaniu włosów widzę, że pozostaje ich coraz mniej na grzebieniu. 



Zawsze przy stosowaniu różnych preparatów na włosy zastanawiam się nad tym, jak będą one wyglądać po ich osuszeniu. Na szczęście KERIUM Intensywna kuracja przeciw wypadaniu włosów wpłynęła na nie pozytywnie. Nie są one oklapnięte, ale też nie są spuszone, także nie przetłuszczają się szybciej niż poprzednio. Być może to złudzenie, ale także zauważyłam, że przybyło mi baby hair i wydaje się, że  jest ich więcej i są gęściejsze. Włosy dobrze się rozczesują, po wmasowaniu produktu w skórę głowy nie są poplątane.



Myślę, że kosmetyk La Roche-Posay KERIUM Intensywna kuracja przeciw wypadaniu włosów jest wart uwagi.  Producent obiecuje, że po kilku tygodniach zauważy się spektakularne efekty i tak też jest u mnie. Według mnie spełnia swoje zadanie, ponieważ mój problem znika, po każdym użyciu widzę, że wypada mi mniej włosów, nie tracę ich już garściami. Mam nadzieję, że po skończonej kuracji taki stan będzie długo się utrzymywał. Kosmetyki tej firmy można znaleźć praktycznie w każdej aptece, więc jego dostępność jest bardzo dobra. Opinie innych użytkowniczek znajdziecie na stronie producenta: tutaj

A jak Wy sobie radzicie z wypadaniem włosów? A może Was ten problem nie dotyczy, bo macie sprawdzone kosmetyki? Ciekawa jestem, co myślicie o recenzowanym produkcie.

Pozdrawiam :)





9 komentarzy:

  1. Ja od roku walczę z nadmiernie wypadającymi włosami i uwierz - przetestowałam praktycznie wszystko i do tej pory wyraźnie nic mi nie pomogło :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie na szczescie nie dotyczy... Ale nie chcę "krakać" hehe :) :) pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziewczyno spadłaś mi z nieba włosy lecą mi garściami używam już wszystkiego witam ksmetyków zmieniłam szczotki nic nie pomaga jestem tak zdesperowana że podpisałabym pakt z diabłem :)
    Wypróbuje dziś już go zamówie jak u Ciebie dał radę a piszesz że lecialy garściami to może i mi pomoże :)Dziękuje

    OdpowiedzUsuń
  4. a jak z wydajnoscia bo cena wbija w fotel :)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest wydajny, używam średnio 12 "psików" i jeszcze dużo jego zostało :)

      Usuń
  5. Nigdy go nie miałam, ale słyszałam o nim :) Fajnie, że i Tobie się sprawdził ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Skórę głowy można wspomóc poprzez użycie wody, która nie będzie podrażniać skóry. Taką wodę można uzyskać przez nałożenie filtra prysznicowo-kąpielowego z systemem kdf - ten filtr usuwa z wody chlor i fluor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://fitaqua.pl/produkt/filtr-prysznicowy/
      o ten właśnie filtr mi chodziło.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...