Pokazywanie postów oznaczonych etykietą farba do włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą farba do włosów. Pokaż wszystkie posty

środa, 30 września 2015

Moja radykalna metamorfoza włosów z Olaplex!

26

Jak byłam mała, miałam bardzo jasne blond włosy. Z czasem one zaczęły ciemnieć i z pięknego złotego koloru zmieniły się w tzw 'mysi', czyli ni to brąz, ni to blond. Aby czuć się dobrze, już w liceum zaczęłam swoją przygodę z koloryzacją. Zaczęło się od wody utlenionej, która pod wpływem słońca miała rozjaśnić moje włosy. Efektów zbytnio nie było, więc sięgnęłam po szamponetki. Tu już było radykalnie, bo zaczęłam eksperymentować z rudościami i ciemnymi brązami. Niestety kolor nie wypłukiwał się, tak jak obiecywał producent, więc długo chodziłam w 'spranych' włosach.  Postanowiłam zafarbować włosy na czarno, wybrałam trwałą farbą. Miałam wtedy 18 lat i decyzja została podjęta z różnych względów. Od tamtej pory, czyli przez prawie 15 lat co 1-1,5 miesiąca zamykałam się w łazience na kilka godzin, aby doprowadzić kolor na włosach do porządku. Wybierałam przede wszystkim farby trwałe, które nie cieszą się zbyt dobrą opinią w internetach. 

 


Przełom przyszedł kilka lat temu. Zaczęłam myśleć o zmianie koloru włosów. Miałam już dość czerni, okres młodzieńczego buntu dawno był za mną. Jednak czerni nie jest tak łatwo się pozbyć. Bałam się, że po rozjaśnianiu moje włosy będą bardzo zniszczone:  przesuszone, łamliwe, popalone. Bo w salonach fryzjerskich proponowano mi tylko taką metodę i najlepiej żeby było to powtórzone z trzy razy. A w swojej włosowej historii miałam już epizod z rozjaśniaczem i wiedziałam co się stanie. Pięć lat temu wymyśliłam sobie, że zafarbuję końcówki na czerwono. To co otrzymałam mnie przeraziło. Bardzo szybko w ruch poszły nożyczki, aby popalone włosy ściąć. Aby zejść z czerni także próbowałam zapuszczać włosy, nie farbować ich i w odpowiednim momencie ściąć na krótko. Kończyło się to zazwyczaj tak, że po wyhodowaniu 10cm odrostu żal mi było długości i żeby 'wyglądać', z powrotem farbowałam się na czarno. I tak w kółko...


Jednak tym razem było inaczej.  Odrost był już dość duży, ja się źle czułam i nie akceptowałam swojego 'dziwacznego' wyglądu.  Postanowiłam zapytać na Facebooku, co dalej robić z moimi włosami. Wtedy dziewczyny napisały, aby spróbowała zejść z koloru z pomocą Olaplex. O tym preparacie już słyszałam, coś tam czytałam, przewinęła mi się także metamorfoza Kim Kardashian. Zaczęłam zgłębiać temat. Początkowo odrzuciłam pomysł, bo jednak to co nowe zazwyczaj jest drogie. Taniej by mnie wyniosło kupienie czarnej farby i nic nie kombinowanie. Mimo wszystko przeglądałam ofertę różnych salonów fryzjerskich i znalazłam jedynego w moim mieście rodzynka, który oferował usługi z Olaplex. Następnego dnia po pracy byłam w salonie, aby porozmawiać z fryzjerką, która rekomendowała Olaplex swoimi włosami - zeszła z ciemnego brązu na jasny blond w ciągu kilku godzin bez zniszczonych włosów. Podjęłam decyzję - pozbywam się czerni.


Do umówionej wizyty miałam tydzień, więc mogłam jeszcze poszukać informacji o preparacie. 
System pielęgnacji włosów OLAPLEX stosuje w trakcie zabiegu koloryzacji w salonie.
Został on stworzony, aby replikować i regenerować mostki dwusiarczkowe włosów, które ulegają zniszczeniu lub zerwaniu w trakcie zabiegów chemicznych takich jak koloryzacja, rozjaśnianie, działanie wysokiej temperatury czy też poprzez uszkodzenia mechaniczne. Dzięki unikalnej, opatentowanej formule, Olaplex odbudowuje zerwane mostki dwusiarczkowe włosów sprawia, że są one zregenerowane, miękkie, gładkie i idealnie błyszczące już po jednym zabiegu. System Olaplex umożliwia radykalną zmianę koloru włosów pozostawiając je w idealnej kondycji. 
W skład Systemu Olaplex pielęgnującego włosy wchodzą:
OLAPLEX BOND MULTIPLIER – dodany do dowolnego produktu do koloryzacji włosów: farby, pudru czy kremu rozjaśniającego rekonstruuje uszkodzone lub zerwane wiązania włosów i zapobiega ich dalszym uszkodzeniom.
OLAPLEX BOND PERFECTOR No.2 – nie jest odżywką, aktywatorem ani neutralizatorem, ale utrwalaczem wiązań siarczkowych - wzmacnia działanie MULTIPLIERA. Wykorzystano w nim ten sam składnik aktywny, co w Bond Multiplier No.1 i jest on stosowany dla połączenia pozostałych mostków dwusiarczkowych przed i po zabiegach chemicznych. Przywraca włosom siłę, strukturę i integralność.
OLAPLEX No.3 HAIR PERFECTOR – jest to część systemu Olaplex przeznaczona do stosowania w domu. Zawiera ten sam składnik aktywny co Bond Multiplier No.1 i Bond Perfector. Umożliwia regenerację i utrzymanie silnych, zdrowych włosów między zabiegami, ponieważ kontynuuje utrzymywanie wiązań we włosach. [źródło: http://artofbeauty.com.pl]

Zdjęcie przed dekoloryzacją. Widać jak prezentowały się moje włosy. Odrost, brązowa farba i czeeeeerń.

Jak to wyglądało u mnie? O umówionej godzinie przyszłam do salonu. Uzgodniłyśmy z fryzjerką, że chcę zejść z koloru, więc nałożyła mi na czarne odrosty rozjaśniacz 9% wymieszany w  Olaplex No.1. Dzięki niemu podczas tak inwazyjnego zabiegu moje włosy nie uległy zniszczeniu, zostały zabezpieczone. Po około godzinie preparat został zmyty. Ukazał mi się rudawy kolor włosów.


Włosy nie wglądały na zniszczone. Były matowe, tępe w dotyku, ale nie szorstkie, natomiast ich kondycja wydawała się niezmieniona. Rozjaśniacz zmieszany z Olaplex No.1 został ponownie nałożony na odrosty, ponieważ czerń tak wniknęła w strukturę włosa, że nie chciała puścić. Po kilkudziesięciu minutach ten sam preparat został rozprowadzony na włosy u nasady. Z rozjaśniaczem na głowie siedziałam prawie dwie godziny. Strasznie się bałam, że nawet po tak długim czasie Olaplex ich nie ochroni. Jednak moje obawy były niepotrzebne, ponieważ włosy bardzo dobrze się prezentowały!

po lewej: włosy po pierwszym etapie rozjaśniania. Brak zniszczeń.  po prawej: nałożona farba.



Nadszedł czas na nałożenie farby. Miałam ochotę na jasny, chłodny blond, ponieważ mam chłodną karnację i w ciepłych kolorach nie czuję się najlepiej. Jednak nie do końca mogło to być osiągnięte. Niestety czarna farba  nie poddała się rozjaśniaczowi, przez co końcówki włosów były ciemniejsze. Musiałabym jeszcze posiedzieć z rozjaśniaczem, ale niestety nie miałam zbyt wiele na to czasu. Poza tym, takie bezczynne siedzenie strasznie mnie męczy. Farba (nie wiem jakiej konkretnie firmy, ale z tych profesjonalnych) została wymieszana z Olaplex No.1 aby nadal pozytywnie działać na moich włosach. Już wtedy widok w lustrze był dla mnie szokiem - nagle zrobiło się jaśniej ;) 

Po zmyciu farby fryzjerka nałożyła mi Olaplex No.2 aby pozamykać wszystkie łuski. Po dwudziestu minutach moje włosy były niesamowicie miękkie, gładkie, nie mogłam od nich oderwać rąk, ciągle się głaskałam, bo nie mogłam uwierzyć, że włos może być w tak perfekcyjnym stanie.

Zdjęcie włosów robione zaraz po przyjściu do domu. Było już późno, bo ok 18, więc odcień koloru odrobinę się różni. Ważna jest natomiast kondycja włosów. Prezentują się pięknie :)


Po podcięciu i wysuszeniu włosów zobaczyłam moje włosy w całej okazałości. U nasady włosów, czyli tam, gdzie nie było wcześniej czarnej farby, kolor jest jasny, chłodny. Niestety końcówki okazały się oporne i przyjęły ciemno-piaskowy kolor.Fryzjerka zaproponowała, że nałoży odrobinę ciemniejszy chłodny kolor, który złapie te ciemniejsze końcówki, jednak byłam głodna, zmęczona (od razu po pracy przyszłam do niej) i umówiłyśmy się za dwa dni. Przez ten czas zastanawiałam się, czy ochładzać kolor, jednak zrezygnowałam. Dążę do jaśniejszego blondu, więc w listopadzie przejdę kolejne rozjaśnianie ;)

weselna fryzurka :)
Kondycja włosów bardzo mnie zaskoczyła. Tak jak wcześniej pisałam, były one błyszczące, miękkie, gładkie, elastyczne. Świetnie się układały. Przed tymi całymi zabiegami nie wyglądały ładnie, raczej były poplątane, przesuszone. Teraz wyglądały pięknie.  I nadal tak jest!. Aby dłużej utrzymać ten efekt, można używać Olaplex No.3, który kupuje się u fryzjera. Ja z tego zrezygnowałam, bo i tak planuję kolejną wizytę. Zaleceniem po stosowaniu Olaplex jest używanie łagodnych szamponów i odżywek - bez chemii, SLS, parabenów itp. I tego się trzymam. Warto też wspomnieć że zabieg Olaplexem można stosować bez koloryzacji. Wtedy jest o wiele tańszy.

Przed i po :) Po lewej zdjęcie robione przed samym wyjściem do fryzjera. po prawej: zdjęcie wykonane tydzień po wizycie, dzień po myciu :) Nie wiem skąd się wziął ten lekki skręt włosów, mam je proste jak drut :) Włosy są podcięte na prosto, do zdjęcia przechyliłam głowę, stąd te nierówności.

No właśnie. Pewnie się zastanawiacie, ile kosztuje taka usługa. Ja zapłaciłam 280zł. W tej cenie miałam ściąganie koloru, nałożenie koloru, Olaplex, podcięcie końcówek, modelowanie i ewentualną poprawę koloru, na którą ostatecznie się nie zdecydowałam. Myślę, że cena jest niska w porównaniu z większymi miastami. Moja znajoma we Wrocławiu za dekoloryzację - zejście z czerni do ciemnego brązu, zapłaciła 400zł. Poza tym, gdybym się zdecydowała na zmianę koloru w standardowy sposób, to trzy spotkania po ok 150zł razem by mi dało 450zł plus w bonusie całkowicie zniszczone włosy. W ogóle nie żałuję swojego kroku i polecam zabiegi z Olaplexem wszystkim moim znajomym. 


Zdjęcia wykonywane tego samego dnia, po lewej z lampą, po prawej bez lampy.


Do nowego koloru nadal się przyzwyczajam. Tęsknię za moją czernią, w końcu nosiłam ją prawie 15 lat. Jednak dobrze się czuję w blondzie. Latka lecą, jestem już po trzydziestce, więc ten kolor mnie odmładza. A poza tym będę bogata! Wiele osób mnie nie poznaje;) I każda spotkana osoba twierdzi, że wyglądam lepiej. To oznacza, że zmiana koloru wyszła mi na plus.

Co dalej? Tak jak wcześniej pisałam planuję w listopadzie ponowne rozjaśnienie włosów. Wtedy powinnam uzyskać jaśniejszy kolor, przede wszystkim na końcówkach. Zastanawiam się nad platynowym bądź szampańskim blondem. Też ciągnie mnie do ombre, odrost będę miała ciemniejszy, więc wtedy by się zgubił. Jeszcze mam czas, aby przemyśleć tę sprawę. 

czerń czy lekko rudawy blond? :)

Jeżeli zastanawiacie się nad radykalną zmianą koloru, to polecam Wam Olaplex. Wiem, że opinie są różne, jednak większość z nich jest pozytywna. Poza tym, wszystko zależy także od kondycji włosów. Jeżeli ktoś ma je w dobrym stanie, to zbytniej różnicy nie zauważy, a przede wszystkim farbowaniem czy rozjaśnianiem ich nie zniszczy. Natomiast jeżeli macie bardzo zniszczone włosy, to jedna sesja może nie być wystarczająca. Ale na pewno przy radykalnych zabiegach ich stan się nie pogorszy.


Jak Wam się podobam w nowej odsłonie? ;) Macie jakieś rady dla blondynek?


Pozdrawiam :)



Czytaj dalej »

wtorek, 19 czerwca 2012

Farba do włosów www.delia.pl odcień 1.0 czarny - recenzja

11
Jakiś czas temu od firmy Delia Comsetics otrzymałam do przetestowania farbę do włosów www.delia.pl w odcieniu 1.0 czarny. Raz na 1,5-2 miesiące farbuję włosy właśnie na kolor czarny, muszę, bo pojawiają się odrosty (mój naturalny kolor to mysi ;) ). Zobaczcie jak się spisała u nałogowej farbomaniaczki :D

Opinia producenta:

Trwale koloryzuje włosy, pokrywając do 100% siwizny. Wzmacnia strukturę włosów, jednocześnie chroniąc kolor przed wymywaniem i blaknięciem. Dzięki idealnie dobranym składnikom nadaje włosom intensywny kolor, połysk
i miękkość.

Składniki aktywne

• zawarta w odżywce kreatyna działa kondycjonująco, wygładzająco oraz 
zmniejsza łamliwość włosów.



Moja opinia:

Opakowanie:


W kartonowym pudełeczku znajduje się:
- 1 tubkę z kremem koloryzującym
- 2 saszetki  aktywatora
- 2 saszetki odżywki utrwalającej kolor
- instrukcję obsługi
- rękawiczki

Aplikacja:
Nie jest skomplikowana. Po wymieszaniu kremu koloryzującego z aktywną emulsją, za pomocą specjalnego pędzla, nakładamy farbę rozpoczynając od nasady włosów.
Farba po zmieszaniu zmienia kolor na szary, fioletowo-szary, szaro-bury i ostatecznie na czarny. Usunięcie ze skóry nie jest skomplikowane, już sam wacik nasączony w mydlinach ładnie usuwa wszelkie niechciane machnięcia pędzlem.

Konsystencja:
Po zmieszaniu farba jest gęsta, dzięki temu nie spływa z włosów.

Zapach:
Niestety kwiatkami nie pachnie. Jest on chemiczny, na szczęście nie jest zbyt intensywny. Czasami trafiałam na takie farby, że zapach aż szczypał w oczy, tutaj jest on znośny.

Działanie:

Przyznam się, że już tę farbę wcześniej używałam. I byłam zadowolona, teraz także nie mam nic do zarzucenia. Kolor nie wypłukuje się dość szybko, choć po pierwszych kilku myciach woda jest jeszcze zabarwiona. Bezproblemowo pokrywa siwe włosy, które niestety posiadam. Po zafarbowaniu włosów warto użyć dołączoną odżywkę, która utrwala kolor. Włosy są miękkie, gładkie, lśniące. Jedno opakowanie starczy do zafarbowania włosów o średniej długości, wydaje mi się, że na bardzo długie może zabraknąć mieszanki. 





 Efekty:


Podsumowanie:
Farba, mimo że należy do tych "drogeryjnych", jest dość łagodna dla włosów i skóry głowy. Gdy poraz pierwszy jej użyłam, zapragnęłam jeszcze. Niestety u mnie w mieście farby firmy Delia są dość trudno dostępne, a jak gdzieś są, to tylko do wyboru są kolory blond. Szkoda, bo częściej bym po nią sięgała, ale szukam :)

Plusy/Minusy:
+ trwałość
+ aplikacja
+efekt włosów po farbowaniu
- chemiczny zapach
- dostępność.


Od firmy Delia do przetestowania czeka na mnie jeszcze szampon koloryzujący. Jako, że na moich od wieków farbowanych włosów na czarno żaden inny kolor się nie utrzymuje, wybrałam jakże by inaczej mogło być, kolor czarny :) Przetestuję jak odświeża kolor i czy można używać, gdy odrost jest duuuuży, a nie mamy zbyt wiele czasu na farbowanie :) Moje wrażenia już niedługo ;)

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

sobota, 12 maja 2012

BIOKAP NUTRICOLOR Farba do włosów - recenzja

16
Hej :)
Przed świętami od firmy LabPharma, wyłącznego dystrybutora w Polsce marki Biosline, otrzymałam do testów naturalną farbę do włosów BIOKAP Nutricolor odcień 1.0 Nero. O samej marce i o opinii producenta na jej temat pisałam już w kwietniu, możecie zajrzeć TUTAJ.


Opakowanie:



W kartonowym pudełeczku znajduje się:
- krem koloryzujący
- aktywną emulsję Nutrifix
- saszetkę szamponu
- krem ochronny na skórę wokół głowy
- instrukcję obsługi razem z rękawiczkami
- ulotkę o innych produktach firmy Biosline



Aplikacja:
Jest bardzo łatwa. Do plastikowej buteleczki z aktywną emulsją wyciskamy krem koloryzujący, potrząsamy, a następnie po wymieszaniu się preparatu nakładamy farbę na włosy. Najpierw na podstawę włosów, później na całą długość. Po odczekaniu odpowiedniego czasu, zmywamy farbę.
źródło: www.biokap.pl
 Szczerze - jestem przyzwyczajona do nakładania farby za pomocą pędzelka do tego przeznaczonego, było dla mnie trochę kłopotliwe przestawienie się, ale po jakiejś chwili udało mi się bezproblemowo zafarbować włosy (choć przyznam, że troszkę się posiłkowałam pędzelkiem ;))
Warto także wspomnieć, że mamy do dyspozycji krem ochronny na skórę wokół głowy, co jest świetnym ułatwieniem przy farbowaniu. Często mi się zdarza, że zahaczę farbą o skórę na czole, szyi czy uszach, krem świetnie się spisuje i nie dopuszcza w takich momentach do przebarwień. Zdarzyło mi się, że maznęłam farbą na skórę, której nie uchroniłam - bezproblemowo farba zeszła za pomocą wacika nasączonego wodą.
Dołączony do opakowania jest także szampon, który ładnie zmywa pozostałości farby na skórze głowy, odżywia i nadaje blask włosom.


Konsystencja:
Farba po zmieszaniu jest dość gęsta - jest to plusem, dzięki temu trzyma się włosa i nie spływa.


Zapach:
Tutaj zostałam pozytywnie zaskoczona. Jestem przyzwyczajona do drogeryjnych farb, więc i także często do silnego chemicznego zapachu. W przypadku farby Biokap, nie wyczułam praktycznie nic. Zapach jest bardzo delikatny, ziołowy, trzeba porządnie "niuchnąć", aby cokolwiek poczuć. Wielki pozytyw!


Działanie:
Farba Biokap jest farbą trwałą. Kolor utrzymuje się bardzo długo, przez kilka kolejnych myć woda była zabarwiona, ale nie widziałam różnicy w kolorze. Świetnie poradziła sobie z moimi siwymi włosami, które niestety mam w coraz większej ilości. Po samym farbowaniu, włosy były gładkie, miłe w dotyku, lśniące. Ten efekt utrzymywał się dość długo.


Skład:


Efekty:
Wygląd włosów po 2,5tygodniach, niestety posiadam tylko zdjęcie z flashem:
Cena: 
ok 33zł, farba dostępna tylko w aptekach. Tutaj możesz sprawdzić gdzie kupisz farby Biokap


Plusy/minusy:
+ trwałość
+ aplikacja
+ brak chemicznego zapachu
+ naturalność farby
+ możemy skorzystać z kremu ochronnego skóry wokół głowy.
-  cena
- dostępność

Podsumowując, moje włosy polubiły farbę Biokap, jestem ciekawa, w jakim stanie byłyby po dłuższym stosowaniu. Jest to dobra alternatywa dla wszelkich drogeryjnych farb z chemicznym zapachem :)

Pozdrawiam :)

EDIT: Jak się okazuje, farby BIOKAP nie są w 100% naturalne. TUTAJ można znaleźć pełną analizę składu farby zrobioną przez Angel. Natomiast TUTAJ informację o składzie od producenta.



Czytaj dalej »

środa, 4 kwietnia 2012

Farbujemy się, naturalnie! - kilka słów o naturalnych farbach BIOKAP firmy BiosLine

12


 Włosy farbuję już od ponad 10lat. Początkowo to była zabawa w podbijanie koloru. Później to tylko czerń gościła na mojej głowie (a jestem naturalną blondynką jednak z ciemną oprawą oczu). Przede wszystkim używam farb drogeryjnych, bo są dla mnie najłatwiej dostępne. Jak otrzymałam propozycję przetestowania naturalnej farby BIOKAP firmy BiosLine, zaintrygowana niezwłocznie się zgodziłam. Paczkę dostałam wczoraj, dzisiaj mam zamiar już farbować włosy.  Bardzo jestem ciekawa efektu jaki uzyskam.


źródło: www.biokap.pl


 Na stronie www.biokap.pl można znaleźć wyczerpujące informacje na temat tej farby:

BIOKAP Nutricolor to roślinne farby do trwałej koloryzacji włosów o naturalnej formule z wysoką zawartością składników pochodzenia roślinnego, delikatne dla skóry głowy i łatwe w użyciu. Przeznaczone dla osób wrażliwych lub skłonnych do alergii. Mogą być stosowane przez wszystkie osoby, które chcą lepiej zadbać o swoje włosy. Gwarantują długo utrzymujący się kolor oraz pokrycie siwych włosów w 100% już przy pierwszej aplikacji.

BIOKAP Nutricolor łączy w sobie tradycję fitokosmetyki z zaawansowana technologią, czego efektem są produkty do pielęgnacji włosów o najwyższej jakości; o gwarantowanej skuteczności i dobrze tolerowane nawet przez delikatne włosy i wrażliwą skórę. Farby BIOKAP powstały we włoskich laboratoriach firmy BIOSLINE a każdą formułę przebadano z wykorzystaniem sprawdzonych technologii kosmetycznych, począwszy od dogłębnej wiedzy na temat morfologicznych, biochemicznych i funkcyjnych właściwościach włosów. Kosmetyki BIOKAP poddawane są rygorystycznym testom mikrobiologicznym, co gwarantuje ciągłą i wysoką jakość każdego końcowego produktu. Dzięki aktywnym składnikom roślinnym uzyskujemy naturalne kolory z doskonałym pokryciem siwych włosów.
Poza pielęgnacją i odżywaniem włosów BIOKAP pogłębia urodę każdej kobiety dodając włosom blasku, swobody i sprężystości. Unikalne kolory ukazują zróżnicowanie naturalnych odcieni przy każdym ruchu oraz podkreślają świeżość barwy.
Teraz skuteczna oraz bezpieczna koloryzacja jest możliwa nawet dla najwrażliwszej skóry!

 Wyłącznym dystrybutorem marki Biosline i farb BIOKAP jest Firma Lab Pharma.


Do testów wybrałam farbę BIOKAP Nutricolor Seria Pomarańczowa odcień 1.0 Nero, czyli czarny. Za jakiś czas przedstawię Wam swoje odczucia na temat tej farby, efekty przed i po :)

Używałyście kiedykolwiek farb naturalnych? Jesteście ich zwolennikiem?  

Pozdrawiam :)
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia