Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pędzle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pędzle. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 września 2017

DONEGAL SERIA 'JUNGLE' - PĘDZLE, GĄBKI DO PODKŁADU, SZTUCZNE RZĘSY

4

Firmę Donegal znam już od wielu lat. Już jako nastolatka w drogeriach widziałam przede wszystkim akcesoria do makijażu, manicure czy ciała. Zazwyczaj były to podstawowe przedmioty, które mają za zadanie wspomóc naszą pracę. Od kilku lat zauważyłam, że Donegal się rozwija, co chwilę pojawiają się nowe, przemyślane produkty. W ostatnim czasie pojawiła się w ofercie linia Jungle, w której można znaleźć pędzle, gąbki do podkładu lub sztuczne rzęsy. I właśnie na tym dzisiaj chciałabym się skupić. Pragnę pokazać Wam tę kolekcję i opowiedzieć o moich odczuciach. Będzie dużo zdjęć, więc zapraszam do czytania i oglądania.

 


Na początek skupię się na pędzlach. W serii Jungle można znaleźć osiem podstawowych pędzelków. Ja posiadam cztery z nich. Każdy z tych pędzelków jest zapakowany w osobny kartonik. Natomiast szata graficzna przykuwa uwagę. Odbiega ona od zwykłych pędzelków. Utrzymana jest ona w kolorystyce pastelowej - na trzonku jasny róż przechodzi delikatnie w błękit, a jasnoróżowa skuwka dodaje całości uroku. Włosie we wszystkich pędzelkach jest syntetyczne, podczas ich mycia włoski nie wypadają ani się nie zniekształcają. Mimo, że jestem przyzwyczajona do pędzli z wyższej półki, to ogólnie jestem z nich zadowolona, większość z nich stosuję na co dzień. 



PĘDZEL DO APLIKACJI PUDRU wykonany jest z syntetycznego, miękkiego włosia. Jest ono dobrze przycięte. Pędzel jest lekko spłaszczony, a włosie nie jest zbite, dzięki temu równomiernie nanosi puder na twarz. Po ten produkt sięgam przy codziennym makijażu i spisuje się u mnie bardzo dobrze.



PĘDZEL DO APLIKACJI PODKŁADU to dla mnie zagadka. Włosie także jest syntetyczne, równo przycięte, ale bardzo zbite. Używałam go do podkładu płynnego i nie zostawia smug ani plam, równomiernie nanosi kosmetyk. Jednak nie polubiłam się z nim. Niestety jest on dość małych rozmiarów i przez to trzeba się nieźle namachać, aby pokryć całą twarz podkładem. Nie podoba mi się także, że jest mało elastyczny i dość twardy. Lepiej sobie radzi przy nakładaniu kosmetyków na małej powierzchni, np kremowych bronzerów. Mimo wszystko, jestem przyzwyczajona do innych sposobów aplikacji i nie przekonałam się do tego pędzla.




PĘDZEL DO ROZCIERANIA CIENI DO POWIEK sprawuje się u mnie bardzo dobrze. Używam go przede wszystkim do blendowania cieni transferowych w załamaniu powieki. Syntetyczne włosie jest miękkie i gładko sunie po delikatnej skórze powieki. Roztarcie cieni jest bardzo dobre i nie mam tutaj mu nic do zarzucenia. Spełnia swoją rolę.



PĘDZEL DO KONTUROWANIA BRWI jest małych rozmiarów, włoski są dobrze przycięte i zbite. Dobrze sobie radzi z nakładaniem cieni do brwi lub wszelkich kremowych pomad. Jego spiczasta budowa pozwala także używać go do dolnej powieki lub rozcierania ciemniejszego cienia wzdłuż górnej linii rzęs. Niestety do precyzyjnych kresek u mnie się nie sprawdza, jest dla mnie za gruby  - do tej czynności wolę mniejsze i dobrze zaostrzone pędzelki. 




Swego czasu był szał na SILIKONOWE GĄBKI DO MAKIJAŻU. Miały one być konkurencją dla gąbeczek typu beauty blender. Widziałam wiele filmików z użyciem tego kosmetyku i wydawało mi się, że aplikacja podkładu musi być nim fajna. W Donegal zaszaleli i wypuścili dwa rodzaje gębek - bardziej zbitą różową, czyli żelowy płatek do makijażu oraz bardziej miękką i elastyczną - białą, czyli silikonową gąbkę do makijażu. 



Tak jak producent obiecuje podczas aplikacji gąbki nie wchłaniają podkładu, dzięki czemu kosmetyki stają się bardziej wydajne. Także utrzymanie czystości jest łatwiejsze - wystarczy przemyć je ciepłą wodą z mydłem. Jest to na pewno duży plus, bo do niedawna miałam ogromny problem, aby domywać gębki BB (o swoich przejściach i odkryciach niedługo napiszę na blogu). I na tym chyba się kończą plusy. Niestety nie przekonałam się do tego sposobu aplikacji podkładu. Przede wszystkim powstają straszne smugi i ciężko jest kosmetyk wklepać dobrze w skórę. Mam wrażenie, że mam maskę na twarzy i musiałam całość wykańczać wklepując kosmetyk zwykłą gąbką BB. Jestem posiadaczką niedoskonałości na skórze i niestety wszystkie są uwidocznione, a moje pory wyglądają jak kratery. Podczas aplikacji podkładu zwilżoną gąbką BB czy nawet pędzlem typu flat top nie miałam takiego problemu. Bardzo szybko wróciłam do sprawdzonych metod, a gąbki niestety leżą nieużywane. Być może, jeżeli lubicie takie nowości, to produkt przypadnie Wam do gustu - jest on dobrze wykonany, tutaj nie mam się do czego przyczepić. Jednak nie spełnił moich oczekiwań i myślę, że tak będzie z każdą silikonową gąbką od formy X czy Y.




Na koniec zostawiłam to, co tygryski lubią najbardziej - SZTUCZNE RZĘSY! Nie używam ich oczywiście codziennie, bo nie mam takiej potrzeby. Jednak na ważniejsze wieczorne wyjścia lubię mocniej podkreślić oko. A rzęsy odmieniają cały makijaż. Posiadam dwa rodzaje sztucznych rzęs Donegal. Niestety nie powiem Wam jakie to modele, bo ani na opakowaniu nie znalazłam żadnych oznaczeń, a na stronie jest tylko numer artykułu i niestety zdjęcia rzęs są tak podobne, że nie jestem w stanie doszukać się, który model posiadam. Tego mi tutaj brakuje - fajnie by było, aby firma nazwała swoje modele rzęs biorąc przykład z firm specjalizujących się w ich sprzedaży, jest to łatwiejsze do zapamiętania niż czterocyfrową liczbę. Już kilka osób pytało mnie się co to za rzęsy, bo prezentują się fenomenalnie i jedynie mogłam podać nazwę firmy. Ja bym się zniechęciła.



Ale odbiegając od takich dupereli, chciałabym się skupić na samych rzęsach, ich wykonaniu oraz komforcie noszenia. Posiadam dwa modele. Pierwszy z nich świetnie nadaje się do delikatniejszych makijaży, ponieważ pojedyncze rzęski są ułożone na krzyż i są rozmieszczone dość rzadko. Ten model charakteryzuje się tym, że przy kąciku zewnętrznym włoski są dłuższe. Dzięki czemu oko bardzo ładnie w nim wygląda. Rzęski są lekko podkręcone, elastyczne. Całość jest zamontowana na cieniutkim czarnym pasku. Niestety przy makijażu bez nawet subtelnej kreski będzie się odznaczać. 




Drugi model nadaje się do mocniejszych makijaży. Włoski są dłuższe i gęściej położone, mocniej podwinięte. Mimo, że rzęs jest dużo, to na oku nie wygląda to brzydko. Pasek jest grubszy niż przy wcześniejszym modelu i mocniej się odznacza na oku. Obie pary sztucznych rzęs przyklejałam już kilkukrotnie, ich aplikacja jest bezproblemowa, dobrze dopasowały się do mojego kształtu oka. Oczywiście najpierw określiłam ich długość i delikatnie skróciłam. Podczas noszenia nie czułam ich na oku, choć to też jest zależne od tego, czy dobrze je się przyklei. Ja wciąż się tego uczę, łatwiej mi jest komuś dokleić rzęsy czy kępki, niż sobie. Do rzęs dołączony jest klej, jednak nie korzystałam z niego - zaufałam swojemu Duo. 




Moim zdaniem seria Jungle bardzo dobrze się prezentuje. Pędzle wyglądają obłędnie, są precyzyjnie wykonane, choć nie wszystkie przypadły mi do gustu. Silikonowe gąbeczki w ogóle u mnie nie zdały egzaminu, nie przepadam za tego typu wynalazkami, przyjemniej mi się pracuje na gąbkach typu beauty blender. Natomiast najbardziej jestem zadowolona z rzęs. Oba modele bardzo mi się podobają, pięknie wyglądają na oczach i odmieniają cały makijaż. Bardzo dobrze je się nosi, są lekkie, włoski elastyczne i dobrze podwinięte. Warto tutaj wspomnieć, że Donegal to polska firma i miło się patrzy na ich rozwój. 

A Wy co sądzicie o tych produktach? Skusiłybyście się na pędzle, gąbki czy sztuczne rzęsy?
Pozdrawiam :)

 
Czytaj dalej »

czwartek, 23 lutego 2017

Zestaw 12 pędzli do makijażu LOVETO.PL

19

Mam ciągły niedosyt pędzli do makijażu. Oczywiście posiadam swoich ulubieńców, jednak nadal mi mało. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że wcale ich nie mam tak dużo, jakby można było przypuszczać po moich zainteresowaniach. Jednak kilka miesięcy temu moja kolekcja została uzupełniona o zestaw 12 pędzli do makijażu Loveto.pl. Zapraszam na recenzję.

 



Na pierwszy rzut oka pędzle prezentują się świetnie. Otrzymujemy je w czarnej kosmetyczce, która została wykonana z tworzywa imitującego skórę. W środku jest wyłożona czerwonym materiałem, znajduje się tam także mała kieszonka zapinana na zamek. Całość prezentuje się bardzo stylowo i elegancko. 



Trzonki pędzelków są drewniane, lakierowane na czarno. Na każdym z nich jest wytłoczona nazwa firmy oraz numer pędzelka. Napis nie ściera się ani nie zdrapuje. Natomiast skuwki są metalowe o tej same barwie. Mocno trzymają się trzonka. 7 pędzelków jest wykonanych z naturalnego włosia, natomiast 5 z syntetycznego. Można tam znaleźć tzw. puchacze o różnej wielkości, które mogą posłużyć do nakładania i rozcierania cieni, płaskie języczkowate pędzelki, skośny do kresek lub brwi oraz bardziej zbity do np. korektora. 



Na początek pokażę Wam pędzle puchacze do nakładania cieni, które są wykonane z włosia naturalnego. Pięć z nich jest w kolorze białym, natomiast jeden - największy w kolorze brązowym. Niestety już na zdjęciach widać, że te białe są kiepskiej jakości. Włosie jest rozczapierzone i wydaje się, że źle przycięte. To co miało być atutem całego zestawu okazało się gwoździem do trumny. Do tego przy kolistych ruchach lekko kłują i drapią powiekę. Można to przeżyć, jednak inne pędzle, które lubię i często używam, tego jakoś nie robią. A komfort malowania jest dla mnie ważny. Natomiast P43, czyli puchacz o ciemnym włosiu jest całkiem dobrej jakości, jest miękki, nie kłuje, dobrze blenduje kolory, choć dla mnie mógłby być troszkę mniejszy. Jest bardzo podobny do pędzelka Zoevy 228. 



Od góry są pędzle:

P40  Pędzel idealny do zaznaczenia załamania powieki, precyzyjnej aplikacji cieni, czy rozświetlania wewnętrznego kącika. Stworzony z włosia naturalnego. WYMIARY: długość rączki 15,6 cm, długość włosia 0,9 cm, rozpiętość włosia 0,5 cm, średnica włosia 0,5 cm.
P30 Pędzel do aplikacji cieni na całą powiekę. Stworzony z włosia naturalnego. WYMIARY: długość rączki 15,9 cm, długość włosia 1,5 cm, rozpiętość włosia 1,3 cm.
P41 Pędzel do nakładania cieni i zaznaczania załamania powieki oraz precyzyjnego blendowania.  Wykonany z włosia naturalnego. WYMIARY: długość rączki 16 cm, długość włosia 1,2 cm, rozpiętość włosia 0,7 cm, średnica włosia 0,7 cm.
P44 Pędzel do blendowania z włosia naturalnego. WYMIARY: długość rączki 15,7 cm, długość włosia 1,8 cm, rozpiętość włosia 1 cm, średnica włosia 0,9 cm.
P42 Pędzel służący do blendowania cieni z włosia naturalnego. WYMIARY: długość rączki 15,3 cm, długość włosia 1,7 cm, rozpiętość włosia 1,2 cm, średnica włosia 1,1 cm.
P43 Pędzel idealny do rozcierania, wykonany z włosia naturalnego. WYMIARY: długość rączki 15 cm, długość włosia 1,9 cm, rozpiętość włosia 1,2 cm, średnica włosia 1 cm.


Kolejne trzy pędzle są płaskie, dwa z nich wykonane z włosia syntetycznego, natomiast jeden z włosia naturalnego. Są one dobrej jakości, dobrze sobie radzą z nakładaniem cieni, można nim delikatnie rozcierać granice.


Od góry są pędzle:

B50 Pędzel do nakładania cieni, wykonany z włosia syntetycznego. WYMIARY: długość rączki 16 cm, długość włosia 0,7 cm, rozpiętość włosia 1,1 cm.
P32 Pędzel  do aplikacji cieni oraz rozcierania linii. Wykonany naturalnego włosia. WYMIARY: długość rączki 16,3 cm, długość włosia 1 cm, rozpiętość włosia 1 cm.
P31 Pędzel do nakładania cieni oraz aplikacji korektora na drobne niedoskonałości. Stworzony z włókniny syntetycznej. WYMIARY: długość rączki 16 cm, długość włosia 0,9 cm, rozpiętość włosia 0,9 cm.


Kolejne pędzelki służą do kresek. W ogóle nie korzystam z tego o białym włosiu, którym można także zaznaczać kontur ust. Według mnie jest za bardzo rozczapierzony i nieprecyzyjnie zaznacza linie. Natomiast drugi ścięty płaski pędzelek służy mi bardzo dobrze. Bezproblemowo podkreślam nim brwi lub rysuję kreski za pomocą cieni, które następnie rozcieram. 



E60 Pędzel do tworzenia kresek lub zaznaczania konturu ust. Wykonany z włosia syntetycznego. WYMIARY: długość rączki 16,5 cm, długość włosia 0,7 cm, rozpiętość włosia 0,2 cm, średnica włosia 0,2 cm.
E61 Pędzel do rysowania linii lub podkreślania brwi. Posiada ścięte włosie syntetyczne. WYMIARY: długość rączki 16,5 cm, długość włosia 0,5 - 0,7 cm, rozpiętość włosia 0,8 cm.

Na koniec zostawiłam pędzel T20, który używam do nakładania korektora. Włosie jest syntetyczne, dobrze przycięte, nie jest zbyt mocno zbite. WYMIARY: długość rączki 16 cm, długość włosia 1,5 cm, rozpiętość włosia 1,2 cm, średnica włosia 1,2 cm.

 
W stosunku do tego zestawu Loveto mam mieszane uczucia, tylko 6 pędzli spełnia moje oczekiwania, a reszta okazała się niewypałem. Dołączona jest także ładna kosmetyczka, która prezentuje się bardzo elegancko. Zestaw nie kosztuje zbyt wiele, bo tylko ok. 70zł (można go kupić w sklepie internetowym www.ladymakeup.pl [tutaj]). Osoby, które dopiero zaczynają swoją przygodę z makijażem będą zadowolone. Natomiast ja jestem zawiedziona, bo najbardziej mi zależało na tych białych puchaczach, które lubię używać przy makijażu. Za tę kwotę mogę mieć już dwa pędzle bardzo dobrej jakości.

Miałyście do czynienia z pędzlami firmy Loveto.pl? Co o nich myślicie?

Pozdrawiam :)


 
Czytaj dalej »

czwartek, 17 marca 2016

Gadżet do mycia pędzli - Makeup Revolution Pro Brush Cleanse Tool.

23

Nie lubię myć pędzli. Zawsze zajmuje mi to o wiele czasu za dużo niż bym chciała. Poza tym, dłonie po długim kontakcie z wodą nie wyglądają korzystnie. A przecież jest to bardzo ważne, aby utrzymywać swoje akcesoria w czystości. Najgorzej u mnie myje się pędzle do podkładu, ponieważ są upaćkane Revlonem Colorstay. Próbowałam już różnych technik, moczenie, mycie zaraz po użyciu, mycie dzień po użyciu, nawet tydzień po. Zawsze usunięcie resztek podkładu jest problematyczne. Z myślą poradzenia sobie z tym problemem zakupiłam szczoteczkę do ich mycia Makeup Revolution Pro Brush Cleanse Tool.



Szczoteczka do pędzli jest wykonana z dość twardego różowego plastiku. Dzięki temu nie wygina się pod naciskiem pędzli. Jest ona też dość mała, w otwór z ledwością mieszczą się dwa palce. Być może tak ma być, aby 'łapka' nie zsuwała się, jednak po dłuższym czasie jest niezbyt wygodnie. Poza tym, i tak po pewnym czasie do środka otworu dostaje się piana i woda i nasadka ześlizguje się z palców.  Płaska strona nakładki usiana jest wypustkami, które mają ułatwić czyszczenie. Prawie na całej powierzchni są wystające paski, które są pomocne przy czyszczeniu większych pędzli, natomiast drobne "kółeczka" najlepiej używać przy mniejszych pędzlach np do makijażu oczu.


Mycie małych pędzli oraz większych np do pudru lub różu przebiega bardzo sprawnie. Szybko robi się piana, która zmywa kosmetyki z włosia. Niestety z myciem pędzli do podkładu, przede wszystkim po użyciu Revlona, sobie nie poradził. A tak naprawdę ten gadżet kupiłam właśnie w tym celu. Nadal trwa to wręcz w nieskończoność, choć łatwiej jest się dostać do nasady włosia. Nie spodobało mi się także to, że na szczoteczce pozostają resztki podkładu, które ciężko usunąć z plastiku.


Miała być rewolucja, jednak jest niewielkie ułatwienie. Myślę, że nie jest to gadżet, który odmieni Wasze życie w zakresie utrzymywania higieny pędzli. Na szczęście nie jest on drogi, kosztuje ok 25zł. 

Co sądzicie o takich udogodnieniach? Sprawdzają się u Was, czy jednak stosujecie klasyczne metody prania pędzli. Jakich środków używacie do tej czynności? Jeżeli używacie podkładu Revlon Colorstay, w jaki sposób domywacie pędzle? Czekam na Wasze opinie.

Pozdrawiam :)

Czytaj dalej »

wtorek, 9 grudnia 2014

Pędzelki od BornPrettyStore

15
Dzisiaj będzie o pędzelkach. Ten komplet mam już od jakiegoś czasu i sięgam po niego przy każdym makijażu. Będzie trochę zachwytu nad kilkoma egzemplarzami.



Trzonki są wykonane z plastiku imitującego drewno. Bardzo mi się skojarzyły z EverydayMinerals, przynajmniej Flat Top. Włosie moim zdaniem jest syntetyczne. Skuwka jest metalowa, dobrze trzyma włosie, które nie wypada ani się nie zniekształca mimo częstego ich prania. Na zdjęciach możecie zobaczyć ich jakość - tak wyglądają po 3 miesiącach używania. Myślę, że prezentują się całkiem nieźle.



W komplecie jest 10 egzemplarzy, pięć z nich przeznaczonych jest do twarzy, natomiast druga połowa do makijażu oczu. Postaram się Wam każdy z osobna opisać.

Blush Brush - pędzel do pudru. Włosie nie jest zbyt dobrze przecięte, co może być wadą. Jest zbity i elastyczny. Jednak bardzo go polubiłam, dobrze nakłada puder pod oczy i w strefie T.



Foundation Brush - pędzel do podkładu. Już od bardzo dawna nie sięgam po tego typu pędzle. Do podkładu wolę używać BeautyBlendera lub flat topów. Włosie jest elastyczne, dobrze przycięte. Może zostawiać smugi.



Concealer Brush - pędzel do korektora. Jest sporych rozmiarów jak na pędzel do korektora, raczej sprawdzi się na większych partiach twarzy. Dobrze rozciera korektor.



Flat Brush - dwa pędzle tego typu duży i mały. W ogóle mi nie przypadły do gustu. Widać inspirację innymi firmami, jednak włosie jest bardzo rzadkie, podkłady źle mi się nimi nakładało, więc służyły mi do wklepywania pudrów. Tutaj już sobie w miarę radzą.



Angled Brush - ścięty pędzel do kresek, brwi. Jest równo przycięty, włosie jest sprężyste. Rysuje nim się ładne kreski. Brwi nim mi się źle podkreślało.



Angled Brush - ścięty pędzel do cieni - ten egzemplarz uwielbiam. Świetnie rozciera cienie w załamaniu, dobrze nim mi się operuje. Jest mięciutki, nie kłuje.



Eyeshadow Brush - kulka. Jest ona średniej wielkości, dobrze przycięta. Sięgałam po niego, gdy chciałam przyciemnić zewnętrzne kąciki lub podkreślić dolną powiekę.



Eyeshadow Brush - pędzel języczkowaty.  Tego typu pędzle wolę z mniej sprężystego i zbitego włosia. Jest dobrej wielkości, służy mi do nakładania cieni na całą powiekę.



Eyeshadow Brush - pędzel do rozcierania. Nie lubię go. Źle nim się rozciera czy nawet nakłada cienie. Raczej leży nieużywany.





Pędzle możecie nabyć w sklepie BornPrettyStore klik. Teraz jest na nie promocja i kosztują niecałe 18 dolarów. Dodatkowo wpisując kod rabatowy  BAIQ10 otrzymacie -10% na całe zakupy.  Przesyłka do Polski jest darmowa.

Pozdrawiam :)

Czytaj dalej »

niedziela, 19 stycznia 2014

Moje nowiutkie pędzelki Zoeva

35
Ostatnio nic nie tworzę. Ponownie czasowo nie wyrabiam, dodatkowo od tygodnia jestem przeziębiona i wieczorami po prostu padam. Mam wiele pomysłów w głowie, wiele ciekawych rzeczy do napisania i pokazania. Heh... poczuję się lepiej to myślę, że będzie mnie tutaj więcej :)

Żadnych pędzli nie kupowałam od ponad roku. Moja skromna kolekcja kilkunastu egzemplarzy w zupełności mi starczała. Jednak wszystko ma swoją żywotność i powoli zauważam, że część z nich muszę już wymienić. Dlatego postanowiłam wziąć udział w zamówieniu ze sklepu Zoeva, które ponownie organizowała Kasia z bloga Sweet & Punchy . Pędzelki Zoeva dobrze znałam, bo miałam ich aż dwa,  mowa tu o 227 Soft Definer który używam do każdego makijażu, świetnie rozciera górna granicę cieni oraz 142 Concealer Buffer. - do korektora, rzadziej po niego sięgam, bo jednak wolę korektory nakładać palcami. Tym razem zakupiłam 5 pędzli do makijażu oczu, każdy z nich miał już swój debiut i jestem oczarowana. Świetnie się nimi nakłada cienie, rozciera, blenduje i co tam się jeszcze wymyśli. Włosie jest zwarte, dobrze przycięte Cud i miód. Same zobaczcie :)

 

Każdy z pędzelków jest zapakowany w osobny "futerał", jest naklejka z numerem i nazwą.
Trzonki są lakierowane na czarno, na nich są także oznaczenia, nie ścierają się w trakcie użytkowania (co niestety spotkałam np w Maestro) Dodatkowo otrzymałam próbki dwóch baz pod cienie. Czytałam o nich dużo dobrego, zobaczymy co to za cuda :)



#226 Smudger
Mały ale wariat ;) zbite,  syntetyczne włosie, idealnie się nada do dolnej powieki oraz do wewnętrznych kącików. Świetnie rozciera cień.



# 237 Detail Shader
Kolejny pędzelek z tych mniejszych, włosie naturalne, także będę go używać do wewnętrznego kącika, czy do nakładania cieni na dolną powiekę.



#232 Classic Shader 
Potrzebowałam większego, plaskiego pędzla do nakładania cieni na powiekę, ten się świetnie spisuje, mimo że do małych nie należy, jest precyzyjny. Bezproblemowo rozcieram nim granicę cieni. Włosie raczej syntetyczne.



#229 Eye Finish
Mój ideał ;) świetnie rozciera cień w załamaniu powieki, nada się do wszelkich dymków itp. Włosie jest syntetyczne.



#228 Crease
To kolejny pędzelek do załamania powieki, który bezproblemowo radzi sobie z rozcieraniem. Jest bardziej puchaty niż #229. Włosie jest raczej naturalne.



Cena pędzelków jest od 6,20€ do 7.50€ co mniej więcej wyszło mnie ok 30zł za jedną sztukę, więc nie jest to jakaś wygórowana cena, a jakość świetna. Sądzę, że za jakiś czas znowu zaopatrzę się w kilka egzemplarzy.


Pozdrawiam :)
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia