niedziela, 19 stycznia 2014

Moje nowiutkie pędzelki Zoeva

Ostatnio nic nie tworzę. Ponownie czasowo nie wyrabiam, dodatkowo od tygodnia jestem przeziębiona i wieczorami po prostu padam. Mam wiele pomysłów w głowie, wiele ciekawych rzeczy do napisania i pokazania. Heh... poczuję się lepiej to myślę, że będzie mnie tutaj więcej :)

Żadnych pędzli nie kupowałam od ponad roku. Moja skromna kolekcja kilkunastu egzemplarzy w zupełności mi starczała. Jednak wszystko ma swoją żywotność i powoli zauważam, że część z nich muszę już wymienić. Dlatego postanowiłam wziąć udział w zamówieniu ze sklepu Zoeva, które ponownie organizowała Kasia z bloga Sweet & Punchy . Pędzelki Zoeva dobrze znałam, bo miałam ich aż dwa,  mowa tu o 227 Soft Definer który używam do każdego makijażu, świetnie rozciera górna granicę cieni oraz 142 Concealer Buffer. - do korektora, rzadziej po niego sięgam, bo jednak wolę korektory nakładać palcami. Tym razem zakupiłam 5 pędzli do makijażu oczu, każdy z nich miał już swój debiut i jestem oczarowana. Świetnie się nimi nakłada cienie, rozciera, blenduje i co tam się jeszcze wymyśli. Włosie jest zwarte, dobrze przycięte Cud i miód. Same zobaczcie :)

 

Każdy z pędzelków jest zapakowany w osobny "futerał", jest naklejka z numerem i nazwą.
Trzonki są lakierowane na czarno, na nich są także oznaczenia, nie ścierają się w trakcie użytkowania (co niestety spotkałam np w Maestro) Dodatkowo otrzymałam próbki dwóch baz pod cienie. Czytałam o nich dużo dobrego, zobaczymy co to za cuda :)



#226 Smudger
Mały ale wariat ;) zbite,  syntetyczne włosie, idealnie się nada do dolnej powieki oraz do wewnętrznych kącików. Świetnie rozciera cień.



# 237 Detail Shader
Kolejny pędzelek z tych mniejszych, włosie naturalne, także będę go używać do wewnętrznego kącika, czy do nakładania cieni na dolną powiekę.



#232 Classic Shader 
Potrzebowałam większego, plaskiego pędzla do nakładania cieni na powiekę, ten się świetnie spisuje, mimo że do małych nie należy, jest precyzyjny. Bezproblemowo rozcieram nim granicę cieni. Włosie raczej syntetyczne.



#229 Eye Finish
Mój ideał ;) świetnie rozciera cień w załamaniu powieki, nada się do wszelkich dymków itp. Włosie jest syntetyczne.



#228 Crease
To kolejny pędzelek do załamania powieki, który bezproblemowo radzi sobie z rozcieraniem. Jest bardziej puchaty niż #229. Włosie jest raczej naturalne.



Cena pędzelków jest od 6,20€ do 7.50€ co mniej więcej wyszło mnie ok 30zł za jedną sztukę, więc nie jest to jakaś wygórowana cena, a jakość świetna. Sądzę, że za jakiś czas znowu zaopatrzę się w kilka egzemplarzy.


Pozdrawiam :)

36 komentarzy:

  1. No super się prezentują <3 Najbardziej spodobał mi się ten mały wariat :D:D:D Takiego mi brak wariata właśnie ;) "Rozcieracze" też kuszą :) Zresztą wszystkie mu się podobają ;)

    Fajny zakup:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe :) mały wariat bardzo ułatwia pracę ;)

      Usuń
  2. Nie znam ale wyglądają bardzo profesjonalnie; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo raczej ta firma uderza w profesjonalizm. Jednak dla mnie wazne jest, aby spełniały swoje zadanie :)

      Usuń
  3. muszę wypróbować:-)

    zapraszam do siebie:-)
    www.glammadz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak opanuję technikę, to zaopatrzę się w jakieś porządne pędzle:) Te wyglądają kusząco:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kuszą mnie te pędzle ale na razie pozostanę wierna ukochanej Sigmie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Sigmy mam jeden pedzel do podkładu, który używam codziennie. Inne strasznie mnie kuszą. Pewnie w końcu ulegnę :)

      Usuń
  6. Trzeba przyznać, że nie jest to jakaś strasznie duża cena. Chyba sobie zażyczę na walentynki;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cena w miarę znośna. Najgorsza jest przesyłka, bo jakoś wychodzi naście euro, dlatego warto robić zakupy w zbiorówkach :)

      Usuń
  7. najlepsze pedzle jakie malam w zyciu.

    OdpowiedzUsuń
  8. muszę się w końcu za nie zabrac, kupiłam dwa ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jeszcze ich nie rozdziewiczyłaś? :P

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. warto zainwestować w dobre pędzle :)

      Usuń
  10. Kusi ta Zoeva. Za tydzień mają być dostępne nowe pędzelki w ich sklepie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooooj wieeeem i biję się z myślami czy naprawdę je potrzebuję :)

      Usuń
  11. Super zestawik sobie skompletowałaś. Ja jeszcze nie mam żadnego pędzla z tej firmy, ale ponoć są bardzo dobre, lepsze od Hakuro:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam kilka pędzelków hakuro i mi lepiej się pracuje na zoeva :) ale ja nie jestem zbyt wymagająca :)

      Usuń
  12. Zastanawiałam się nad ich zakupem, ale chyba jednak ostatecznie zdecyduję się na Kozłowskiego albo Maestro. Tak czy inaczej, najważniejsze, że pędzle które zamówiłaś wywiązują się ze swoich zadań :) Dobry pędzel zawsze cieszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maestro troszkę mam, niestety dość szybko niszczeją, ale są niezłe. Na pewno będę do nich wracać i coś jeszcze zakupię. O Kozłowskim nigdy nie myślałam, słyszałam, coś tam czytałam, ale jednak nie wzbudzały u mnie zainteresowania. Jak się w nie zaopatrzysz, to chętnie poczytam :)

      Usuń
  13. Ja mam na razie 2 pędzle Zoeva 228 i 229 w sumie jeszcze nie wiem co o nich myśleć;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi się z nimi świetnie współpracuje :)

      Usuń
  14. Kusząco wyglądają. Ja na razie mam jeden pędzel tej firmy, nr 227 do rozcierania. Jestem bardzo zadowolona i mam chęć na więcej..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 227 też mam i bardzo go lubię. :)

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. pierwsze wrażenia z ich używania są mega pozytywne :)

      Usuń
  16. Och i ach wzdycham :) Świetne są. W końcu się skuszę...Do listy dopisuję 232 i te do rozcierania :)

    OdpowiedzUsuń
  17. super, warto zainwestować w dobre pędzle :)
    zapraszam do mnie na recenzje serum do rzęs Mount up lash

    OdpowiedzUsuń
  18. mnie wszytskie pedzle zoeva kłuja w powieki ;/

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...