czwartek, 17 marca 2016

Gadżet do mycia pędzli - Makeup Revolution Pro Brush Cleanse Tool.

Nie lubię myć pędzli. Zawsze zajmuje mi to o wiele czasu za dużo niż bym chciała. Poza tym, dłonie po długim kontakcie z wodą nie wyglądają korzystnie. A przecież jest to bardzo ważne, aby utrzymywać swoje akcesoria w czystości. Najgorzej u mnie myje się pędzle do podkładu, ponieważ są upaćkane Revlonem Colorstay. Próbowałam już różnych technik, moczenie, mycie zaraz po użyciu, mycie dzień po użyciu, nawet tydzień po. Zawsze usunięcie resztek podkładu jest problematyczne. Z myślą poradzenia sobie z tym problemem zakupiłam szczoteczkę do ich mycia Makeup Revolution Pro Brush Cleanse Tool.



Szczoteczka do pędzli jest wykonana z dość twardego różowego plastiku. Dzięki temu nie wygina się pod naciskiem pędzli. Jest ona też dość mała, w otwór z ledwością mieszczą się dwa palce. Być może tak ma być, aby 'łapka' nie zsuwała się, jednak po dłuższym czasie jest niezbyt wygodnie. Poza tym, i tak po pewnym czasie do środka otworu dostaje się piana i woda i nasadka ześlizguje się z palców.  Płaska strona nakładki usiana jest wypustkami, które mają ułatwić czyszczenie. Prawie na całej powierzchni są wystające paski, które są pomocne przy czyszczeniu większych pędzli, natomiast drobne "kółeczka" najlepiej używać przy mniejszych pędzlach np do makijażu oczu.


Mycie małych pędzli oraz większych np do pudru lub różu przebiega bardzo sprawnie. Szybko robi się piana, która zmywa kosmetyki z włosia. Niestety z myciem pędzli do podkładu, przede wszystkim po użyciu Revlona, sobie nie poradził. A tak naprawdę ten gadżet kupiłam właśnie w tym celu. Nadal trwa to wręcz w nieskończoność, choć łatwiej jest się dostać do nasady włosia. Nie spodobało mi się także to, że na szczoteczce pozostają resztki podkładu, które ciężko usunąć z plastiku.


Miała być rewolucja, jednak jest niewielkie ułatwienie. Myślę, że nie jest to gadżet, który odmieni Wasze życie w zakresie utrzymywania higieny pędzli. Na szczęście nie jest on drogi, kosztuje ok 25zł. 

Co sądzicie o takich udogodnieniach? Sprawdzają się u Was, czy jednak stosujecie klasyczne metody prania pędzli. Jakich środków używacie do tej czynności? Jeżeli używacie podkładu Revlon Colorstay, w jaki sposób domywacie pędzle? Czekam na Wasze opinie.

Pozdrawiam :)

23 komentarze:

  1. lepiej z aliexpresu za dolana :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie podobnie by się zachowywał :P

      Usuń
  2. Taka rzecz pewnie ułatwia życie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko szkoda, że nie poradził sobie z domyciem pędzle do podkładu.:/

      Usuń
  3. Popieram - lepiej z ebaya lub aliexpress za dolara (z wysyłką) ;) Nie jest to rzecz, bez której nie wyobrażam sobie życia, ale przyspiesza mycie dużych pędzli, zwłaszcza tych bardziej zbitych, jak H50.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie nie radzi sobie z domyciem pędzli po użyciu Revlonu. Z pozostałymi pędzlami to masz rację, przyśpiesza ich mycie, choć jak woda dostanie się do środka, to nakładka ześlizguje się, co jest bardzo upierdliwe :)

      Usuń
  4. ja mam takie jajeczko, ale o nazwie brushegg;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja nie używam takich wynalazków :) do zmycia colorstay ze zbitego pędzla polecam Ci dodać nieco oliwki, wymyje cały podkład bardzo szybko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a taką zwykłą oliwkę, czy chodzi o jakiś konkretny olej? Bo zawsze się męczę, aby domyć pędzle.

      Usuń
  6. ja mam brushegg i jestem bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jak sobie radzi z domywaniem pędzli do podkładu?

      Usuń
  7. Szczerze mówiąc to chyba nie są mi potrzebne takie gadżety - rzadko używam pędzli :) pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja codziennie i nie lubię myć pędzli :D

      Usuń
  8. Zastanawiałam się ostatnio nad jego kupnem, bo też mam straszny problem z revlonem - tyle czasu, co myję pędzel do podkładu, myję wszystkie pędzle. Szkoda, że się nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo tak właśnie też jest u mnie. Bardzo długo mi to zajmuje , a jak mam kilka pędzli do wyprania po Revlonie, to wręcz płaczę...

      Usuń
  9. U mnie sprawdza się silikonowe jajko do mycia twarzy z Rossmanna, ale nie używam pędzli do nakładania Colorstay ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja pędzle myję żelem do mycia twarzy-myślę że skoro są do twarzy to znaczy że do makijażu,czyli podkładu-pomarańczowy Garniera sprawuje się dobrze :) nie próbowałam go jednak na podkładzie Colorstay,choć mam taką możliwość-podkład mam,pędzel też (tyle że nie lubię pędzli do podkładu używać...)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie żele w ogóle się nie sprawdzają. Najlepiej się zmywa za pomocą mydełek naturalnych albo takich zwykłych do rąk, jednak to wciąż za długo trwa. :/

      Usuń
  11. Myję pędzle wodą i płynem do higieny intymnej, zazwyczaj ten duet sobie radzi, ale przy różu Too Faced pojawiają się problemy. Ciężko go domyć z pędzla Zoeva, który ma białe włosie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a o tym preparacie to nie pomyślałam. Będę musiała popróbować :)

      Usuń
  12. co to za pędzel z ostatniego zdjęcia?

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...