Hej :)
Dzisiaj będzie podwójna recenzja - przyjrzę się produktom: Fluidowi nawilżająco korygującemu oraz Bazie redukującej zaczerwienienia - są one firmy Delia z linii Free Skin Make Up. Do końca nie jestem zadowolona z tego, co działo się na mojej twarzy. Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej o tych dwóch kosmetykach, to zapraszam do dalszej lektury.
Opis producenta:
Specjalnie opracowany skład i lekka formuła Free Skin gwarantują swobodne oddychanie komórek, nie pozostawiając tłustego filmu na skórze i nie blokując porów. Składniki aktywne:
aktywny FUCOGEL nadaje natychmiastowe i długotrwałe nawilżenie,
kompozycja specjalnie dobranych pigmentów mineralnych gwarantuje perfekcyjną korektę niedoskonałości i przebarwień oraz wyrównany koloryt skóry,
"BIAŁY SZAFIR" - certyfikowany składnik organiczny pięknie rozświetla skórę. Efekt:
Cera jest pięknie rozświetlona, intensywnie nawilżona, a niedoskonałości perfekcyjnie skorygowane.
Pojemność: 55 ml
Cena: ok 20zł
Baza idealnie wygładza skórę, zmniejsza zaczerwienienia i niedoskonałości. Stanowi bardzo dobry podkład pod makijaż, przedłużający jego trwałość.
Składniki aktywne:
Kofeina – redukuje zaczerwienienia i stymuluje mikrokrążenie skórne,
Colour Balance – koryguje niedoskonałości i wyrównuje koloryt skóry,
Hydromanil™ – intensywnie nawilża,
Velvet Skin – absorbuje nadmiar sebum.
Pojemność: 55ml
Cena: ok 23zł
Moja opinia:
Zacznę od opakowania, które dotyczy podkładu i bazy, bo jak widzicie, są takie same. Nie jest ono tandetne, nawet ładnie się prezentuje. Duża plastikowa butelka, na której są informacje w języku polskim oraz angielskim - literki są dość małe, co sprawia wrażenie przesytu. Kosmetyk dozuje się za pomocą pompki, wyciskamy odpowiednią małą ilość produktu - to na plus. Niestety, przy otworze kosmetyk lubi zalegać, przez co zagęszcza się i dozując go np. kolejnego dnia, mamy małego glutka, którego trzeba po prostu wyrzucić.
Konsystencja: Podkład i baza mają dość podobną konsystencję, jest ona odpowiednio gęsta - czyli ani nie jest to produkt lejący, ani nie zbijający się i ciężki do rozsmarowania, porównałabym go do lekkiego kremu. Oba produkty dobrze się rozsmarowują na twarzy, nie robią smug.
Zapachy ponownie wręcz takie same - przyjemne, lekko słodkawe, szybko się ulatnia.
Działanie. Tutaj już osobno zajmę się każdym z poszczególnych kosmetyków. Zacznę od podkładu.
Pierwszą rzeczą, o której napiszę, to kolor - posiadam 01, więc wnioskuję, że jest on najjaśniejszy w oferowanej palecie. Niestety nie jest to jasny czysty beżyk... W momencie nałożenia wydaje się, ze ładnie stapia się z kolorem cery, że jest jasny, ale po chwili, po zaledwie kilku minutach zaczyna ciemnieć i na twarzy ma się mieszankę różu i pomarańczy... Nie rozumiem tego zbytnio - jest to polski produkt, przecież producent kieruje swój kosmetyk przede wszystkim do Polek o jasnej karnacji.... - a otrzymujemy pomarańczkę.... No nic, zamknęłam oczy i kilkukrotnie miałam go na twarzy, raczej w zaciszu domowym, gdzie nikt nie musiał mnie oglądać "w masce". Producent obiecuje perfekcyjną korektę niedoskonałości i przebarwień - raczej jest średnio, bez użycia porządnego korektora nie ma szans na zakrycie owych niedoskonałości. O nawilżeniu trudno mi powiedzieć, jednak przyznaję, nie ma przesuszenia cery czy podkreślenia suchych skórek, nie tworzą się placki itp. Rozświetlenie raczej też bardzo leciutkie. Trwałość średnia.
Podsumowując - byłby to nawet fajny produkt, gdyby nie ten pomarańczowy kolor. Jeżeli macie w miarę ciemną karnację, możecie spróbować tego podkładu. Bladolice nawet nie mają co zaprzątać sobie nim głowy.
Przejdźmy teraz do zielonej bazy, która ma za zadanie skorygować wszelkie zaczerwienienia. O tym produkcie już wiele osób pisało, ponieważ znalazł się w jednym z pudełek glossybox. Zdania na jego temat są podzielone. Przyznam się szczerze, że nigdy nie miałam zielonej bazy, więc też trudno mi powiedzieć, jak takowy produkt powinien się zachowywać na twarzy. Zaczerwień mam wiele niestety, cała twarz jest do skorygowania. Ładnie się rozsmarowuje na twarzy, jednak zaczerwienienia rozjaśnia może o jeden, dwa tony. Nie zmienia koloru podkładu, to na plus i przede wszystkim przedłuża jego trwałość do kilkunastu godzin. Skóra jest wygładzona i w dobrej kondycji. Używałam go na większe wyjścia i z efektu byłam zadowolona
Podsumowując - jako baza przedłużająca trwałość podkładu spisuje się bardzo dobrze, jednak korygowanie zaczerwień i niedoskonałości jest lekkie, choć w połączeniu z podkładem krycie jest dobre.
Jak same widzicie, oba produkty są średnie, oczywiście mają plusy i minusy, jednak ja raczej do nich nie wrócę. Podkład na daną chwilę mieszam z bardzo jasnymi kolorami , aby w miarę nie odznaczał się od naturalnego koloru cery, natomiast baza ma tak dużą pojemność, że wystarczy mi naprawdę na długo.
Ciekawa jestem, jakie są Wasze wrażenia po tej recenzji :) Miałyście kontakt z podkładem lub tą bazą?
Pozdrawiam :)
Dzisiaj będzie podwójna recenzja - przyjrzę się produktom: Fluidowi nawilżająco korygującemu oraz Bazie redukującej zaczerwienienia - są one firmy Delia z linii Free Skin Make Up. Do końca nie jestem zadowolona z tego, co działo się na mojej twarzy. Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej o tych dwóch kosmetykach, to zapraszam do dalszej lektury.
Opis producenta:
Fluid nawilżająco korygujący
Działanie:Specjalnie opracowany skład i lekka formuła Free Skin gwarantują swobodne oddychanie komórek, nie pozostawiając tłustego filmu na skórze i nie blokując porów. Składniki aktywne:
aktywny FUCOGEL nadaje natychmiastowe i długotrwałe nawilżenie,
kompozycja specjalnie dobranych pigmentów mineralnych gwarantuje perfekcyjną korektę niedoskonałości i przebarwień oraz wyrównany koloryt skóry,
"BIAŁY SZAFIR" - certyfikowany składnik organiczny pięknie rozświetla skórę. Efekt:
Cera jest pięknie rozświetlona, intensywnie nawilżona, a niedoskonałości perfekcyjnie skorygowane.
Pojemność: 55 ml
Cena: ok 20zł
Baza redukująca zaczerwienienia
Działanie:Baza idealnie wygładza skórę, zmniejsza zaczerwienienia i niedoskonałości. Stanowi bardzo dobry podkład pod makijaż, przedłużający jego trwałość.
Składniki aktywne:
Kofeina – redukuje zaczerwienienia i stymuluje mikrokrążenie skórne,
Colour Balance – koryguje niedoskonałości i wyrównuje koloryt skóry,
Hydromanil™ – intensywnie nawilża,
Velvet Skin – absorbuje nadmiar sebum.
Pojemność: 55ml
Cena: ok 23zł
Moja opinia:
Zacznę od opakowania, które dotyczy podkładu i bazy, bo jak widzicie, są takie same. Nie jest ono tandetne, nawet ładnie się prezentuje. Duża plastikowa butelka, na której są informacje w języku polskim oraz angielskim - literki są dość małe, co sprawia wrażenie przesytu. Kosmetyk dozuje się za pomocą pompki, wyciskamy odpowiednią małą ilość produktu - to na plus. Niestety, przy otworze kosmetyk lubi zalegać, przez co zagęszcza się i dozując go np. kolejnego dnia, mamy małego glutka, którego trzeba po prostu wyrzucić.
Konsystencja: Podkład i baza mają dość podobną konsystencję, jest ona odpowiednio gęsta - czyli ani nie jest to produkt lejący, ani nie zbijający się i ciężki do rozsmarowania, porównałabym go do lekkiego kremu. Oba produkty dobrze się rozsmarowują na twarzy, nie robią smug.
Zapachy ponownie wręcz takie same - przyjemne, lekko słodkawe, szybko się ulatnia.
Działanie. Tutaj już osobno zajmę się każdym z poszczególnych kosmetyków. Zacznę od podkładu.
Pierwszą rzeczą, o której napiszę, to kolor - posiadam 01, więc wnioskuję, że jest on najjaśniejszy w oferowanej palecie. Niestety nie jest to jasny czysty beżyk... W momencie nałożenia wydaje się, ze ładnie stapia się z kolorem cery, że jest jasny, ale po chwili, po zaledwie kilku minutach zaczyna ciemnieć i na twarzy ma się mieszankę różu i pomarańczy... Nie rozumiem tego zbytnio - jest to polski produkt, przecież producent kieruje swój kosmetyk przede wszystkim do Polek o jasnej karnacji.... - a otrzymujemy pomarańczkę.... No nic, zamknęłam oczy i kilkukrotnie miałam go na twarzy, raczej w zaciszu domowym, gdzie nikt nie musiał mnie oglądać "w masce". Producent obiecuje perfekcyjną korektę niedoskonałości i przebarwień - raczej jest średnio, bez użycia porządnego korektora nie ma szans na zakrycie owych niedoskonałości. O nawilżeniu trudno mi powiedzieć, jednak przyznaję, nie ma przesuszenia cery czy podkreślenia suchych skórek, nie tworzą się placki itp. Rozświetlenie raczej też bardzo leciutkie. Trwałość średnia.
Podsumowując - byłby to nawet fajny produkt, gdyby nie ten pomarańczowy kolor. Jeżeli macie w miarę ciemną karnację, możecie spróbować tego podkładu. Bladolice nawet nie mają co zaprzątać sobie nim głowy.
Przejdźmy teraz do zielonej bazy, która ma za zadanie skorygować wszelkie zaczerwienienia. O tym produkcie już wiele osób pisało, ponieważ znalazł się w jednym z pudełek glossybox. Zdania na jego temat są podzielone. Przyznam się szczerze, że nigdy nie miałam zielonej bazy, więc też trudno mi powiedzieć, jak takowy produkt powinien się zachowywać na twarzy. Zaczerwień mam wiele niestety, cała twarz jest do skorygowania. Ładnie się rozsmarowuje na twarzy, jednak zaczerwienienia rozjaśnia może o jeden, dwa tony. Nie zmienia koloru podkładu, to na plus i przede wszystkim przedłuża jego trwałość do kilkunastu godzin. Skóra jest wygładzona i w dobrej kondycji. Używałam go na większe wyjścia i z efektu byłam zadowolona
Podsumowując - jako baza przedłużająca trwałość podkładu spisuje się bardzo dobrze, jednak korygowanie zaczerwień i niedoskonałości jest lekkie, choć w połączeniu z podkładem krycie jest dobre.
Jak same widzicie, oba produkty są średnie, oczywiście mają plusy i minusy, jednak ja raczej do nich nie wrócę. Podkład na daną chwilę mieszam z bardzo jasnymi kolorami , aby w miarę nie odznaczał się od naturalnego koloru cery, natomiast baza ma tak dużą pojemność, że wystarczy mi naprawdę na długo.
Ciekawa jestem, jakie są Wasze wrażenia po tej recenzji :) Miałyście kontakt z podkładem lub tą bazą?
Pozdrawiam :)








































