wtorek, 18 marca 2014

Pomadki witaminowe Deni Carte

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać, jak prezentują się pomadki Deni Carte - bardzo jasny wybielony róż #54 oraz winna czerwień # 65 Obie pomadki pochodzą z tej samej kolekcji i teoretycznie powinny się zachowywać podobnie, jednak tak nie jest. O czym będzie później.
 

Opakowanie pomadek jest w moim odczuciu eleganckie - wykonane z odbijającego się grafitowego plastiku z odrobiną czerwieni na której jest logo firmy. Po odkręceniu nakrętki, wnętrze jest czerwone.Raczej plastik jest porządny, nic mi nie pękło, czy się porysowało. Sam sztyft otrzymałam lekko uszczerbiony - nie wiem, czy ktoś wcześniej otwierał i źle zakręcił, czy przy produkcji coś poszło nie tak - trudno mi to określić. Jednak pomadki działały jak należy, więc tego nie reklamowałam.



Bardzo przypadła mi do gustu winna czerwień, choć rzadko sięgam po intensywne kolory - są dla mnie zbyt rzucające się w oczy i zawsze czuję dyskomfort, że coś się rozmazało. Mimo tego, pasuje do mnie. Łatwo sunie po ustach, pozostawia je gładkie i miękkie, nie podkreśla suchych skórek, nie wchodzi w zmarszczki ust. Trwałość jest standardowa do 2-3h bez picia i jedzenia.

 
 

Jasny róż to już nie moja bajka. Myślałam, że będzie raczej coś w stylu nude. Kolor do mnie w ogóle nie pasuje niestety, czuję się w nim troszkę jak Jola R. ;) Być może przy innej karnacji wyglądałoby lepiej. Przy zbliżeniach ust oczywiście tej tragedii nie widać, ale już przy zdjęciach całościowych tak. Niestety wchodzi w zmarszczki ust i wygląda tak, jakby pomadka była zważona, co mi w ogóle nie odpowiada. Próbowałam kilku sposobów nakładania i ciągle uzyskiwałam ten efekt.



Dwa produkty takie same różniące się jedynie kolorem, jednak inaczej zachowują się na ustach. Czerwieni mówię TAK, natomiast jasnemu różowy NIE.

Pozdrawiam :)



22 komentarze:

  1. W tej czerwonej wyglądasz świetnie, to zdecydowanie Twój kolor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda, że się boję tak intensywnych kolorów

      Usuń
  2. Ładne opakowania. Czerwona bardzo Ci pasuje, dodaje pazura. Jasna rzeczywiście jest niedopasowana, zbyt jasna przez co usta zupełnie znikają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do mnie taki rozbielony róż nie pasuje :)

      Usuń
  3. bardzo Ci pasuje ta czerwona! w 100% Twoj kolor)))))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta cielista szminka ślicznie się prezentuje!:) Idealna do ciemnego smoky:)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciemna pomadka na prawdę bardzo Ci pasuje, świetny kolorek <3 Ten jasny ciut za blady jak dla mnie, choć sama też raczej na co dzień wolę delikatne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wolę raczej wpadające w czysty beż :)

      Usuń
  6. W tej jasnej wyglądasz na strasznie zmęczoną-czerwień to strzał w dziesiątkę:)

    OdpowiedzUsuń
  7. W czerwonej Ci duuużo lepiej :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Winna czerwień jest przepiękna, aż oczy mi się zaświeciły na jej widok! Jasny róż nie za ciekawie, chociaż widziałam gorsze i bardziej "jolowe" nudziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha :D bo Jola opalona to taki wybielony róż jeszcze bardziej się odznacza :)

      Usuń
  9. mi się ten jasny bardziej podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Powinnaś cęściej malować usta taką czerwienią! :) Pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. muszę w końcu być bardziej odważna jeżeli chodzi o usta.

      Usuń
  11. ciekawy odcień tej czerwieni, a rusz jest piczoński ;p

    OdpowiedzUsuń
  12. Czerwień jest przepiękna :)

    OdpowiedzUsuń
  13. czerwień jest piękna, a róż ...hmm...nie twarzowy

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak czerwień jest przepiękna, i chociaż osobiście wolę takie jasne jak ta druga pomadka, to wydaje mi się być zbyt jasna.

    OdpowiedzUsuń