niedziela, 25 maja 2014

Wrażenia po 30-dniowej kuracji Gesha Collagen Drink

Ostatnio moja pielęgnacja twarzy przeszła rewolucję. Odsunęłam wiele produktów, po które wcześniej sięgałam na rzecz olejów, samorobionych kremów, naturalnym maseczek i peelingów. Wcześniej gdzieś coś pojedynczego się pojawiało, jednak ciągle moje problemy skórne były zbyt duże. Wiem, że wiele osób mi powie - idź do dermatologa, jednak ja mam awersję do wszystkich lekarzy i udam się do nich wtedy, kiedy będę musiała. Teraz nie muszę, moja twarz nie zagraża mojemu życiu... Dlatego staram się znaleźć odpowiednie kosmetyki, które dobrze wpłynął na moją cerę. Po tych kilku miesiącach stan skóry bardzo się poprawił. Oczywiście nie mam gładkiej jak pupcia niemowlęcia cery, ale nie mam tak jak wcześniej codziennego wysypu, gdzie mogłam obserwować jak rosną wypryski, bolące gule. Oczywiście coś mi teraz też wyskakuje, jednak hmm... wcześniej było po kilka dziennie, teraz 1-2 na kilka tygodni. Różnica jest ;) Na pewno o tym wszystkim jeszcze napiszę.



Jednak po co ten wstęp? O skórę dbam od zewnątrz, ale też powinno się od wewnątrz. I tym samym dzięki firmie Gesha Beauty miałam możliwość przetestować ich główny produkt Gesha Collagen Drink. Jednak nie mogę napisać, że te drinki spowodowały polepszenie mojej cery, bo tak jak na wstępie napisałam, używam wielu produktów, które dobrze na mnie działają. Czy przez te 30 dni było jakoś lepiej? gorzej? Zauważyłam znaczące działanie na cerę? Nie. Skóra się oczyszcza, jest odżywiona tak jak miesiąc wcześniej. Więc czy drinki działają na skórę? Tak. Może nie jest to widoczne na twarzy, ale pamiętajmy, że należy dbać o całe ciało. Stała się ona bardziej napięta, gładka. Pod koniec kuracji spokojnie mogłam na kilka dni odstawić balsam do ciała, skóra się nie przesuszała. Co do innych działań - collagen nie wpłynął na kondycję włosów i paznokci. Włosy jak wypadały, tak nadal wypadają, wręcz garściami. Ale u mnie tak zawsze jest po zimie... A paznokcie były mocne przed kuracją, dzięki olejom . Drinki kolagenowe zadziałały także na moje kolano, które "skrzypiało". Teraz nie mam z tym problemu. 


Kuracja kolagenem trwała 30 dni. Codziennie wypijałam jedną buteleczkę, czyli 50ml suplementu. Producent zaleca, aby robić to rano, bo ponoć wtedy lepiej przyswajany jest kolagen przez organizm.. U mnie to było różnie. Czasami się zapominałam i dopiero swoją buteleczkę wypijałam po południu. Buteleczki są zgrabne, zrobione ze szkła. Sam suplement jest rzadki, koloru żółto-pomarańczowego. 


Przed zastosowaniem kuracji czytałam kilka opinii i zawsze pojawiał się problem smaku. Recenzentki uważały, że jest okropny i należy wypić drink jednym duszkiem. Szczerze, to byłam tym "przerażona", bo smak ma dla mnie duże znaczenie. Tranu nie wypiję, a przecież kolagen zawarty w drinkach pochodzi z ryb.  Zostałam mile zaskoczona. Oczywiście smak jest specyficzny, jednak moim zdaniem znośny, mogłabym powiedzieć, że go polubiłam. Np po tranie zawsze mi pozostaje taki posmak rybny, tutaj tego nie ma. Czuć jabłko, wiśnię, choć w żaden sposób nie przypomina smaku soków wiśniowo - jabłkowych dostępnych na rynku. Po prostu jest inny, ale dobry. Drinki wypijałam powoli ;)))



Więcej informacji na temat drinków możecie znaleźć na stronie producenta.



Gdyby kuracja trwała dłużej, myślę, że efekty byłyby bardziej spektakularne. U mnie dopiero pod koniec trzeciego tygodnia zauważyłam zmiany. Najwidoczniej dużo było w organizmie do zrobienia ;)

Kurację można zakupić na stronie producenta KLIK


Pozdrawiam :)


17 komentarzy:

  1. Piję je od kilku dni dzielnie, ale smak mnie powala :(

    OdpowiedzUsuń
  2. ja ostatnio brałam udział w rozdanie 10-dniowej kuracji, ale się nie udało, a dałabym mamie :)
    Chociaż nie wiem ile by takie 10 ''koktajli'' dało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podejrzewam, że po 10 dniach efektów nie zauważyłabyś. Przy takich suplementach ważna jest ciągłość i długoterminowość kuracji :)
      Co do konkursów, na FB Geshy można znaleźć linki do różnych konkursów, gdzie można wygrać miesięczną kurację :)

      Usuń
  3. Oo.. mówisz, że kolagen pomógł na skrzypiące kolano:) Jest nadzieja, że mi też się poprawi. Biorę taki w tabletkach do ssania..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi pomógł :) widziałam też, że w kilku recenzjach także dziewczyny wypowiadały się pozytywnie w tym temacie :)

      Usuń
  4. To dobrze, że pomaga jednak. Dużo takich specyfików nie działa, albo inaczej - działa na niektóre osoby. Moje kolano też skrzypi, jem galaretki ;) Znajoma też polecała żelatynę, rozpuścić, wstawić do lodówki, na kolejny dzień dodać do kawy lub herbatki. Podobno działa, i dzięki herbacie czy kawie to niweluje ten zapach i smak. Ale efekty są ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o żelatynie i galaretkach nie słyszałam :D

      Usuń
  5. Przeczytałam i już miałam na niego ochotę, weszłam na stronę producenta i cena :o Trochę kosztowne te drinki... Przydałoby mi się nie skrzypiące kolana :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Różne opinie się czyta o tych drinkach. Fajnie, że u Ciebie zadziały na skrzypiące kolano. A co do cery, to faktem jest, że jeśli nie będziemy o nią dbać przy pomocy odpowiednich kosmetyków, to chyba żadne drinki nie pomogą. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no własnie, pielęgnacja jest bardzo ważna. :)

      Usuń
  7. jakie malutkie te buteleczki, tylko 50 ml... a cena niezbyt zachęca :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale te 50ml dostarcza 50% dziennego zapotrzebowania wit C, wit E i wit a. Dodatkowo jest kolagen :) małe to nie znaczy że złe ;) a cena - racja, wysoka.

      Usuń
  8. Pierwszy raz o tym słyszę. Też nie lubię ''smaku'' tranu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cytując jednego z bohaterów kreskówek dla dzieci : "jedzie rybą" ;)))

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...