piątek, 9 maja 2014

Baza pod makijaż Isadora UnderCover Face Primer

Lubię mieć perfekcyjny makijaż. Niestety nie zawsze mi się to udaje. Moja cera jest kapryśna, problemowa. Nie łatwo ją okiełzać. W jednym miejscu jest przesuszona, w innym bardzo tłusta. Formalnie nazywana mieszana. Podkłady mimo, że wybieram te z nazwą "long" nie do końca tkwią na swoim miejscu do wieczora. Wiem, że odpowiednia baza pod makijaż jest w stanie zrobić "czary mary" z moją cerą i sprawić, że nie muszę co chwilę ukradkiem spoglądać w lusterko. ALE baza pod makijaż to kolejna warstwa kosmetyku, która może obciążać cerę i wyrządzić więcej szkody niż pożytku ... Dlatego też w zwykłe dni "męczę się" z nieperfekcyjnym makijażem, natomiast na te większe wyjścia, bądź ważne spotkania używam wszelakich baz i utrwalaczy. Mam ich wiele w swojej kolekcji, jednak od dłuższego czasu sięgam po bazę pod makijaż Isadora UnderCover Face Primer
 


Kosmetyk zamknięty jest w czarnej tubce wykonanej z miękkiego plastiku, co ułatwia wyciśnięcie bazy. Po odkręceniu nakrętki widać jasnobiały 'dziubek'.

 Zazwyczaj tego typu kosmetyki są w kolorze przezroczystym lub białym Baza Isadory ma kolor beżowy, jednak po rozsmarowaniu staje się przezroczysta. Konsystencję przyrównałabym do lekkiego kremu, nie jest zbita. Posiada bardzo delikatny zapach, który szybko się ulatnia.



Tego typu bazy zazwyczaj w swoim składzie posiadają silikony, które wygładzają cerę. I tak też jest w tym wypadku. Jednak albo jest ich mniej, albo są to inne silikony, ale działają one dla mnie dobrze. Wielokrotnie robiłam sobie kilkudniowe maratony i dzień w dzień używałam tej bazy. Nie odczuwałam dyskomfortu skóra nie była ściągnięta czy przesuszona, nie pojawiały się nowe wypryski świadczące o złym wpływie kosmetyku na cerę. 


Baza oczywiście ma za zadanie przedłużyć trwałość podkładu. I tak też jest w tym przypadku. Na twarzy pozostawia jakby cieniutką warstwę, która jest gładka przy dotyku. Podkład bardzo dobrze się na niej rozsmarowuje i trzyma się cały dzień, do kilkunastu godzin. Jedynie szybciej może się ścierać na tłuściejszych partiach ( u mnie to boki nosków) i po ok 8h muszę już nanieść poprawki. Na reszcie twarzy od 7 do ok 21 podkład nadal wygląda całkiem nieźle, choć już pod wieczór gdzieniegdzie przydaje się korektor czy puder.  Zmniejszone jest także świecenie cery, w cięższe dni niestety mnie to spotyka, natomiast po zastosowaniu bazy problem znika. Producent obiecuje, że zmniejszona jest widoczność porów. Niestety tego nie zauważyłam. Moje pory są wielkie jak kratery i na razie nic nie jest w stanie ich ukryć. Natomiast płytkie zmarszczki, których jestem posiadaczką mniej rzucają się w oczy.


Początkowo myślałam, że ta baza to same silikony. Jednak po przeanalizowaniu składu byłam pozytywnie zaskoczona. Na pierwszym miejscu jest oczywiście woda, ale i emolienty odpowiadające za wygładzenie (dimethicone), silikony, mieszanina oleju rycynowego (castor oil bis-hydroxypropyl dimethicone esters), ekstrakt z ogórka, wyciąg z bambusa, wyciąg z oleju rzepakowego, kofeina. Niestety mam zdjęcie tylko części składu, w internecie nigdzie nie mogę znaleźć całego, a naklejka gdzieś przepadła. Dlatego też odsyłam do strony Isadory, gdzie można wyczytać co który składnik robi :) [klik]


Myślę, że baza jest warta uwagi. Spełnia moje oczekiwania i nie boję się jej stosować na większe wyjścia. Jestem pewna, że przez te kilka długich godzin z podkładem nic się nie będzie działo a po zmyciu makijażu nie czekają na mnie żadne niespodzianki. 


Pozdrawiam :)





14 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawa baza, podoba mi się ten kolor :) Zaraz zerkam na stronę IsaDory :)

    Szkoda tylko, że porów nie ukrywa ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tego żałuję, bo jednak mam conieco do ukrycia

      Usuń
  2. Skład jest dobry - krótki i treściwy! Nie ukrywam, że miałam kilka próbek baz, ale niestety ani jedna się nie sprawdziła. Teraz odkąd zmieniłam pielęgnację twarzy, nie są mi potrzebne przedłużacze i (odpukac!!!!) pudry wykańczające. Wszystko ładnie się trzyma a używam tylko minerałów.
    Fajny kolorek ma ta baza i myslałam, że taki widnieje na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to tylko część składu. Miałam tylko takie zdjęcie, bo dopiero przy obróbce zorientowałam się, ze to nie całość. A w necie nigdzie nie mogłam znalexc. Też ostatnio zmieniłam pielęgnację i jest lepiej niż wczesniej, jednak baza mimo wszystko przedłuża dodatkowo trwałość podkładu. Baza po rozsmarowaniu staje się przezroczysta :)

      Usuń
  3. jeszcze nigdy jej nie miałam:)

    zapraszam do mnie na ostatni post, gdzie do wygrania jest dzbanek Dafi dla mamy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze można nią się zainteresować :)

      Usuń
  4. Jednak pozory czasami mylą ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. asia na pory polecam maskę z mąki ziemniaczanej (działa cuda)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nigdy takiego specyfiku nie używałam ;) jak to się robi?

      Usuń
    2. ja mieszam mąkę z przegotowaną wodą (można użyć mleko) papka ma być dosyć gęsta, nakładam na buźkę pędzelkiem do masek i czekam jakieś 5 minut , pory zwężają się błyskawicznie , naprawdę polecam , na pory polecam też lód

      Usuń
    3. na internecie dużo można poczytać o działaniu mąki ziemniaczanej

      Usuń
  6. Ją używam bazy z L'Oreala i jak na razie jestem zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dimethicone to nazwa silikonu, nie emolienty. Jest na drugim miejscu w składzie, więc upakowali go naprawdę dużo...

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia