czwartek, 15 stycznia 2015

Makijaż na Walentynki - Krok po kroku

18
Po dłuższej przerwie chciałabym Wam pokazać makijaż, który może być wykorzystany przy każdej okazji. Na przykład na randkę w Walentynki. Oczy są delikatnie podkreślone, natomiast zmieniając kolor na ustach można przejść z makijażu dziennego na wieczorny. Jednak jeżeli planujecie intensywne pocałunki - radzę nanieść na usta jedynie bezbarwny błyszczyk ;)))) Zapraszam na tutorial.



Makijaż krok po kroku:
1. Podkreślam brwi. Na całą powiekę nakładam bazę pod cienie a następnie łososiowy cień do powiek.
2. Wzdłuż górnej linii rzęs nakładam różowy cień i rozcieram go do góry.
3. Aby bardziej podkreślić oko, sięgam po brązowy cień i przyciemniam górną linię rzęs, pamiętając o tym, aby wyciągnąć go na zewnątrz.
4. Za pomocą czarnego linera rysuję delikatną kreskę.
5. Podkreślam dolną powiekę używając do tego brązowego i łososiowego cienia. Wewnętrzny kącik rozjaśniam złotem.
6. Tuszuję rzęsy.




Lista kosmetyków:
  • podkład Revlon Colorstay #150 Buff
  • korektor Kobo Professional Modeling Illuminator #101
  • korektor Kryolan Dermacolor Camouflage Rainbow #2
  • puder sypki Kobo Professional Translucent Loose Powder
  • W7 Honolulu Bronzer
  • baza pod cienie Kobo Professional Eyeshadow Base
  • Cienie i eyeliner z paletki  Smashbox 'Click You're It' Holiday Eye Palette
  • tusz do rzęs Loreal Volme Million Lashes Black Mascara
  • błyszczyk Wibo Lip Lacquer Rock With Me nr 1

Ten makijaż ukazał się także na portalu http://www.glam-express.com [klik]


Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

sobota, 10 stycznia 2015

Pachnące łakocie od Zapracowanej Pszczółki

13
W blogosferze od kilku sezonów jest ekscytacja kominkami i woskami zapachowymi. Jednak mnie nie ciągnęło do tego typu umilaczy. Czytałam takie posty zastanawiając się nad tym fenomenem i zdecydowałam się sama spróbować. Namówił mnie też do tego mąż, który co chwilę kupował pachnące świeczki, które niestety nie pachniały. Mam pokoje malutkie, więc piękny zapach powinien od razu nas otulić. A tak nie było. Zatem stwierdziłam, że wypróbuję wosków. Po zadaniu pytania na FB trafiłam na stronę aromatella.pl i złożyłam swoje pierwsze pachnące zamówienie. Pokazuję Wam tylko część, bo reszta jest na prezent.


Do tej pory czytałam przede wszystkim o woskach YC, które trochę mi się przejadły. Dlatego też nie chciałam po nie sięgać. No to pięknie zaproponowała sklep aromatella.pl, gdzie można znaleźć wiele ciekawych produktów. Min woski sojowe Busy Bee Candles, które nie zawierają parafiny i są wytwarzane ręcznie. Dzięki temu są bezpieczniejsze i zdrowsze. Konsystencja ich jest śliska, coś w stylu masła osełki. Są bardzo czułe na ciepło - już dotyk rąk zaczyna je roztapiać. Natomiast w kominku już po kilku minutach są rozpuszczone i uwalniają intensywne zapachy.  Bardzo łatwo jest je połamać na mniejsze kawałki, nie kruszą się. 

Walijskiej firma Busy Bee Candles ma w ofercie nie tylko tarty o różnych rozmiarach, ale także magiczne fasolki. Wybór zapachów jest bardzo duży. 


Wosk zapachowy sojowy No Clean SZARLOTKA z WANILIĄ

Pyszny zapach gorącej szarlotki polanej waniliowym sosem… Kruche ciasto, karmelizowane jabłuszka i obfita porcja waniliowego sosu custard łączy się w aromat, kóry porusza kubki smakowe, aż ślinka cieknie. Pokochasz go! Intensywność zapachu: 5/10

Szarlotkę uwielbiam, wanilię także. A zapach jest niesamowicie apetyczny :) Zapaliłam go na sam początek, trzy dni bardzo intensywnie pachniał, a do kominka dałam 1/5 wosku. Jest on zapakowany w aluminiową podstawkę, którą można używać właśnie do rozgrzewania wosków, by nie przyklejał się on do spodeczka. 


Wosk zapachowy sojowy WIOSENNA ŁĄKA

Przepiękny, kwiatowy zapach, który sprowadzi świeżość łąki prosto do Twojego domu!
Cudowne połączenie wiosennego kwiecia: górne nuty żonkili złagodzone makami, dzwoneczkami, krokusami i nie tylko. Intensywność zapachu: 5/10 

Mam nadzieję, że niedługo ta wiosna nadejdzie, więc z tęsknotą wypełniam swój dom zapachem kwiatów. Ten wosk właśnie się pali i umila mi pisanie:) Wosk jest w plastikowym pudełeczku, z którego bardzo łatwo go wyciągnąć. To zabezpiecza przed wywietrzeniem się zapachu.


Wosk zapachowy sojowy NADMORSKIE SPA

Cudownie relaksujący aromat. Ucieknij do własnego SPA w dowolnym momencie!
W aromacie kryją się jedwabiste, wodne nuty, ozon i lekkie, białe kwiecie. Niebiański. Intensywność zapachu: 5/10

Kolejny wosk w plastikowym opakowaniu. Konsystencję ma taką jak poprzednicy. Zapach jest bardzo świeży.


Fasolki zapachowe sojowe KARMAZYNOWA GRUSZKA 15 szt

Piękny, apetyczny zapach anglosaskiego deseru: rozpływające się w ustach, soczyste gruszki, oprószone karmelizowanych brązowym cukrem i polane kremowym, świeżo ukręconym masłem klonowym. Z dodatkiem słodkiego miodu i kremu waniliowego. Mniammmmmmm! Intensywność zapachu: 6/10 

Bardzo spodobała mi się forma tych wosków. Małe fasolki świetnie się nadają do kominka. Niestety nie trafiłam z zapachem. Wytrzymałam z nim 5 minut, bo zaczynała mnie boleć głowa, czułam, że jestem coraz bardziej rozdrażniona. Niestety, jeżeli tak pachnie karmazynowa gruszka, to ja dziękuję. 


Oprócz produktów Busy Bee Candles sklep oferuje także produkty innych firm. Skusiłam się na Granulki zapachowe ZIMOWY SEN.  

Prawdziwie zimowy zapach, niczym spacer w mroźny, przedświąteczny poranek, gdy powietrze pieszczotliwie szczypie policzki…W tym zapachu znajdziesz świeżość mięty pieprzowej i znajomy aromat chłodnego powietrza… Przywołuje cudowne wspomnienia! Granulki zapachowe powstały na bazie naturalnej soli morskiej z dodatkiem aromatu, by można było ich wygodnie używać w kominkach (podgrzewaczach) zapachowych. I nie tylko!

Wystarczy 2-3 łyżeczki wsypać do kominka, aby cieszyć się zapachem. Jest on bardzo intensywny, przypomina mi zapach świeżego prania. Niestety woreczek okazał się zbyt słaby i pękł. Myślę, że lepiej by tutaj się sprawdził plastikowy pojemniczek.


Z zakupów jestem zadowolona, jest to pierwszy mój kontakt z woskami i myślę, że na tym nie poprzestanę. 


Miałyście do czynienia z woskami sojowymi? Czy jednak jesteście wierne Yankee Candle?

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

piątek, 9 stycznia 2015

Skórzane wykończenie z elementami złota

15
Wczoraj pokazywałam Wam złoty lakier do paznokci [klik] i postanowiłam zmodyfikować mani. Najłatwiej było zrobić tzw "odwrócony french". Złoto świetnie współgra z czernią i czerwienią, więc postawiłam na ten pierwszy kolor. Ale nie wybrałam zwykłego lakieru o kremowym wykończeniu, a imitującym skórę. Wibo ma w swojej ofercie takie lakiery. Dzisiaj pokazuję Leather Nail Polish czyli Skórzany lakier do paznokci o innowacyjnej formule, który jest dostępny w czterech kolorach.


Chwilę trwało zanim przyzwyczaiłam się do tych lakierów. Początkowo mnie nie zachwyciły, jednak z dnia na dzień coraz bardziej mi się podobają.


Leather Nail Polish nr 1 to głęboka czerń o ciekawym skórzanym wykończeniu. Bardzo podobne jest do piasku, jednak efekt ten jest o wiele delikatniejszy. Na pierwszy rzut oka nie przypomina faktury skóry, jednak po lepszym wyschnięciu da się to zauważyć, choć to jest też kwestia sporna.  Zdjęcia są robione z bliska, aby w całości pokazać jak ten lakier się prezentuje.

Trwałość jest bardzo dobra, na moich paznokciach wytrzymał w stanie nienaruszonym przez trzy dni, nie pojawiają się odpryski, jedynie mogą wytrzeć się lekko końcówki. Kolejną pozytywną cechą jest czas wysychania lakieru, po maksymalnie pół godzinie mogę w domu robić wszystko, nawet pójść spać nie obawiając się odbitej pościeli. Zastanawiałam się jedynie, czy zmywanie spowoduje u mnie nerwowe bicie serca, jednak okazało się, że nie było ono problematyczne. Na pewno szybciej się zmywa niż standardowe piaski, troszkę trudniej niż kremy. W przypadku czerni do pełnego krycia wystarcza jedna, grubsza warstwa, w dzisiejszym mani tak właśnie jest.

Aplikacja nie sprawia większych problemów. Lakier ma dobrą konsystencję, dzięki czemu nie rozlewa się po skórkach, pędzel jest zgrabny, jednak przed użyciem musiałam odciąć jeden włosek, który był dłuższy od reszty.



W swojej kolekcji posiadam jeszcze bordo i beż. Po ten drugi kolor sięgam chyba najczęściej, jednak jeszcze nie miał swojej małej sesji zdjęciowej. A w sumie na nim chyba najlepiej ten efekt skóry będzie widać. Za jakiś czas go także Wam pokażę.

 Na stronie http://sklepwibo.pl [klik] jest napisane, że lakiery zostały wyprzedane, więc jeżeli Wam się spodobał ten lakier, bądź jesteście ciekawe tego wykończenia, to szukajcie w Rossmannach. Cena jednego lakieru to około 7zł.


Jak podchodzicie do wszelakich lakierowych nowinek? Jesteście wierne kremowym wykończeniom, czy może inne wykończenia są dwa Was ciekawym urozmaiceniem mani? Czekam na Wasze komentarze :)

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

czwartek, 8 stycznia 2015

Złotko :)

21
W swojej kolekcji lakierowej zawsze chciałam mieć złotko. Raczej do używania jako dodatek niż na całe paznokcie. I mam! I bardzo mi się podoba. Dzisiaj pokazuję złotko w całej okazałości, czyli solo. 


Lakier Deni Carte Extra Strong z linii Sparkling ma na opakowaniu numerek 43. Jest to metaliczne złoto, które pełne krycie osiąga już przy dwóch warstwach. Konsystencja jest dobra, bardzo łatwo nim się maluje paznokcie. Pomaga w tym także dobrze przycięty, standardowy pędzelek. Lakier też jest bardzo trwały, nosiłam go 5 dni i jedynie pojawiły się pod koniec delikatne otarcia, zero odpryskiwania. A zmywanie nie dostarcza większych trudności.


Myślę, że jest to ciekawa opcja na karnawał lub jako dodatek do mani. Można go łączyć z wieloma kolorami, ale najlepiej mi się go nosiło z czerwienią oraz z czernią. Jutro pokażę Wam jedno z takich połączeń :)



Lakiery Deni Carte dostępne są tylko tutaj: klik Cena: 7,50 zł, pojemność 10ml.


Co myślicie o takim kolorze?

Pozdrawiam :)




Czytaj dalej »

środa, 7 stycznia 2015

1 x NIE, 2 x TAK - kosmetyki do oczu MySecret

32
Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić oraz krótko opowiedzieć o trzech kosmetykach przeznaczonych do oczu marki MySecret. Są to nowości i niedawno pojawiły się w Drogeriach Natura. Jednak nie wszystkie mnie zauroczyły. Jeden z tych produktów kompletnie mi nie przypadł do gustu, okazał się takim małym potworkiem, do którego podchodziłam kilkukrotnie i za każdym razem było bardzo źle. I od niego zacznę.



MySecret Waterproof Mascara


Moje rzęsy nie są problematyczne i naprawdę nie wymagam zbyt wiele, jednak ten tusz w ogóle się nie sprawdził. Szczoteczkę ma bardzo fajną, klasyczną, jednak po pomalowaniu osiąga się bardzo delikatny efekt na rzęsach. Potrzebne są conajmniej dwie warstwy, aby cokolwiek na tych rzęsach pozostało. Nie jest to raczej produkt wodoodporny, prysznic pokazał, że się rozmazuje. Choć z drugiej strony zwykłe mleczko do demakijażu ma trudności ze zmyciem go z rzęs. Na szczęście się nie kruszy, jednak strasznie się rozmazuje. Po kilku godzinach pod oczami mam zawsze ciemne cienie od tuszu, co chwilę muszę spoglądać w lusterko, ścierać, nakładać na nowo korektor itp. Początkowo myślałam, że tak się dzieje przez to, że jest świeży, więc odstawiłam go, aby do siebie doszedł. Niestety czas na niego nie podziałał, wręcz pogorszył sytuację, bo rozmazywanie okazało się bardziej intensywne. Szczerze, nie polecam.



MySecret 2in1 Big Eye Pencil


Jest to gruba kredka, którą można wykonać kreskę wzdłuż linie rzęs a później ją rozetrzeć (bo świetnie się do tego nadaje). Albo nałożyć ją na całą powiekę. Może występować solo, wtedy granice nałożonej czarnej plamy trzeba rozetrzeć, aby uzyskać efekt dymku. Można też potraktować ją jako bazę. Cienie wtedy utrzymują się w nienaruszonym stanie do demakijażu oraz mają intensywniejszy kolor. Obsługa jest bardzo łatwa, ponieważ kredka jest miękka. Problem może się okazać jej struganie, ponieważ potrzebna jest strugawka na grubsze kredki, a nie wszyscy je posiadają. 



MySecret Waterproof Eyeliner


Kreski to u mnie standard więc często je rysuję. Eyeliner w pisaku sprawdza się przy tym zadaniu idealnie. Można nią wykonać precyzyjne cienkie kreski lub grube, które są bardzo trwałe i odporne na ścieranie. Końcówka pisaka jest ostro zakończona i sztywna, dzięki temu nie 'flaczeje' zbyt szybko. Czerń jest bardzo głęboka i kreski wyglądają naprawdę ładnie. 



Jeżeli tak jak ja lubicie kreski w każdej możliwej formie, to polecam te dwa kosmetyki. Natomiast tusz w ogóle się u mnie nie sprawdził i niestety leci do kosza.



A Wy jakie macie zdanie o tych kosmetykach?

Pozdrawiam :)



Czytaj dalej »

wtorek, 6 stycznia 2015

Rockowe usta od WIBO - pomadka czy błyszczyk?

30
 Rockowy styl kojarzy mi się przede wszystkim z intensywnością koloru na ustach, natomiast oczy są podkreślone czarnymi kreskami, nie takimi zwykłymi, o nie. Można szaleć. Pokazywałam Wam już bardzo rockowy makijaż oczu, który możecie zaleźć tutaj. Dzisiaj przyszedł czas na usta! Dzięki produktom do ich podkreślania Lip Lacquer Rock With Me można naprawdę się pobawić.


Pomadka czy błyszczyk? Marka Wibo postanowiła w jednym kosmetyku zamknąć wszystko, co jest związane z produktami do ust. Tak powstał  Lip Lacquer Rock With Me, czyli lakier do ust. Obecna jest intensywność koloru pomadki, połysk błyszczyka oraz pielęgnacja pomadek ochronnych.

Aplikator jest standardowy - gąbeczka, która pobiera wystarczającą ilość płynu, aby pokryć całą powierzchnię ust. Za pomocą jednego pociągnięcia mamy trwały i intensywny kolor. Zalecam nakładanie małej ilości kosmetyku, ponieważ zbyt duża ilość powoduje nieestetyczne plamy (co będziecie mogły zobaczyć na zdjęciach poniżej).  Usta mają świetny połysk, kolor jest trwały, utrzymuje się do 2-3 godzin, przy czym równomiernie schodzi. Powierzchnia ust jest gładka, ładnie wygładzona i wyrównana, nie podkreśla suchych skórek itp.  


W kolekcji są trzy kolory, które od wielu lat są lubiane. 

 Lip Lacquer nr 1 to piękna fuksja. Świetnie się prezentuje na ustach. Jest bardzo świeży.



Lip Lacquer nr 2 to kolor wpadając w brąz. Najmniej go polubiłam. Lubię takie mniej rzucające się kolory, jednak okazał się nudnym kolorem z całej tej trójki. Też możecie teraz zauważyć, że zbyt wiele nałożonego kosmetyku powoduje plamy koloru. A i z tym kolorem najczęściej mi się to zdarzało.



Lip Lacquer nr 3 to klasyczna czerwień, którą uwielbiam na ustach... u innych :P Ciągle się boję tego koloru, strasznie się przed nim bronię. Mam nadzieję, że mi to przejdzie, bo ten błyszczyk bardzo mi się podoba. Jeżeli lubicie takie kolory, to polecam.




Lip Lacquer Rock With Me dostępne są w Rossmannie lub na stronie sklepwibo.pl . Jeden egzemplarz kosztuje niecałe 10zł.


Używałyście już tych kosmetyków od Wibo? Jak się u Was spisują?

Pozdrawiam :)



Czytaj dalej »

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Najczęściej czytane - TOP 3 GRUDZIEŃ + TOP 3 ROK 2014 + małe PODSUMOWANIE ROKU

8
Witam Was w Nowym Roku. Powinnam odezwać się wcześniej, jednak... rozleniwiłam się strasznie. Tak jak pisałam na FB najchętniej siedziałabym pod kołderką i czytała książki. Jednak po tak długim wolnym mimo, że już od kilku dni chodzę do pracy, nadal nie potrafię się w sobie zebrać, aby cokolwiek innego robić niż leniuchowanie. Zatem najlepszym sposobem, tak mi się wydaje, jest przymuszenie się i rozkręcenie ;) Pierwszym takim krokiem będzie odwiedzenie bloga i napisanie krótkiego podsumowania ;)

Ten rok nie należał do tych najlepszych. Wręcz przeciwnie - pewne wydarzenia odcisnęły swoje piętno w duszy i nadal pogodzenie się ze wszystkim jest bardzo trudne. Gdyby nie to, byłoby naprawdę ok. W końcu byłam na zasłużonych wakacjach nad morzem, które uwielbiam. Trafiliśmy w pogodę więc wylegiwanie na plaży było na wyciągnięcie ręki. Ale z dzieckiem jest to dość ciężkie ;) O leżeniu nie było mowy:P Co nie oznacza oczywiście że było źle. Było wspaniale! Poza tym, nie wydarzyło się nic ciekawego, co byłoby warte opisywania ;) 

Nie udało mi się dotrzymać postanowień, o których pisałam rok temu. Dlatego też w tym roku - ZERO POSTANOWIEŃ. Będzie co ma być. Marzenia nadal są i być może uda mi się je spełnić w tym roku. Jeżeli nie, to znaczy, że aż takimi marzeniami nie były.

W blogowym i kosmetycznych sprawach było ciekawie. Blog trochę się rozwinął, poznałam wiele ciekawych produktów, choć też się trafiły te nijakie i buble. Poznałam kilka ciekawych osób oraz podtrzymywałam już rozpoczęte blogowe przyjaźnie ;)  Mam nadzieję, że w tym roku nadal będę szła w kierunku postawionego celu ;) Oszczędzę Wam zestawień najlepszych czy najgorszych kosmetyków minionego roku, bo choć lubię takie posty czytać, to już niekoniecznie pisać. 

Ale nie zrezygnuję z podsumowania grudnia, czyli wypiszę Wam trzy posty, na które chętnie zaglądałyście w danym miesiącu ;) Przy okazji przejrzałam te najchętniej czytane w całym roku 2014.


TOP 3 GRUDZIEŃ 




Jeżeli jesteście ciekawe, czy warto, to zaglądnijcie :)

 






Ooooł jeeeahhhh. W zestawieniu pojawił się makijaż. Powiem Wam szczerze, że jest on jednym z niewielu, w którym czułam się fenomenalnie ;) A jest prosty w wykonaniu.









Prezenty zawsze cieszą :) Wam też się spodobały :)

 





TOP 3 ROK 2014




Jest to moja ulubiona paletka do stylizacji brwi i towarzyszy mi praktycznie codziennie. Jeżeli jesteście ciekawe mojej opinii to zapraszam :)







Ha! i kolejny mój ulubieniec w zestawieniu. Brnzer Kobo jest fenomenalny. Jeden z niewielu kosmetyków, które zużyję do końca ;) 





ostatni kwartał minionego roku należał do Drogerii Natura i ich kosmetycznych marek własnych. Pojawiło się wiele nowości, które chętnie można przytulić do serca. To mi przypomniało, że muszę się wziąć za posty lakierowe ;)





Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam :P  Dziękuję za kolejny rok, który spędziliście ze mną. Dajecie mi siłę do dalszego bycia w blogosferze :) Buziaki :*


Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia