środa, 23 lipca 2014

Sensique PEARL GLOW EYESHADOW

18
Z cieniami Sensique miałam do czynienia bardzo dawno dawno temu, jeszcze w czasach liceum, gdzie dopiero rozpoczynałam swoją przygodę z makijażem. Pamiętam, że dobrze mi się z nimi współpracowało, lubiłam je, choć wiem teraz, że pigmentację miały raczej średnią. Byłam bardzo ciekawa jak się sprawują teraz, bo formuła, kolory i wykończenie się zmieniła. Trafiły do mnie wszystkie kolory z linii Pearl Glow Eyeshadow, czyli: 207 Nude beige, 208 Caffe Latte, 209 Light Brown, 210 Grey Brown, 211 Brownish Violet, 212 Dark Chocolate. Są to cienie w odcieniach brązu i świetnie nadadzą się do dziennych ale też wieczorowych makijaży.



Opakowania są wykonane z dobrego plastiku, nie rozlatują się po pierwszym otworzeniu. Dzięki temu, że są przezroczyste, można od razu odnaleźć interesujący kolor. W nazwie cienie mają "Pearl Glow", więc wydawałoby się, że wykończenie będzie bardzo perłowe i bardzo świecące.Na szczęście tak nie jest. Moim zdaniem, wykończenie tych cieni jest satynowe, a nawet i matowe, widać lekki błysk, ale nie jest on nachalny, dzięki temu można spokojnie zastosować te cienie w dziennym makijażu. Pigmentacja jest naprawdę świetna. Trzymają się powieki przez cały dzień, nie blakną. Dobrze się je aplikuje, szybko przyklejają się powieki, przy rozcieraniu nie tracą swojej barwy. Mogą się trochę kruszyć, ale jest to do okiełznania.



Cienie są naprawdę bardzo dobre jakościowo, mają świetne wykończenie. Gdy potrzebuję wykonać szybki makijaż, to sięgam właśnie po nie. Dostępne są w Drogerii Natura, a ich cena wynosi 6,99zł, jednak często są na nie promocje.



Przygotowałam dwa makijaże z użyciem tych cieni:



Co myślicie o tych cieniach?

Pozdrawiam :)




Czytaj dalej »

wtorek, 22 lipca 2014

Romantyczny makijaż ślubny krok po kroku

9
Ostatnio malowałam znajomą na weselę. Zapragnęła delikatnego makijażu. Wymyśliłam takie coś. Obie stwierdziłyśmy, że makijaż idealnie sprawdziłby się na pannie młodej. Fakt,  jest połyskujący, jednak nie jest to nachalny błysk i na zdjęciach źle nie wygląda. Zdecydowałam, że pokażę go już na sobie. Być może któraś z Was szuka inspiracji :)  Zapraszam.



Makijaż krok po kroku:

1. Podkreślam brwi. Na całą ruchomą powiekę nakładam bazę pod cienie. Białym cieniem rozświetlam wewnętrzy kącik oraz obszar pod brwiami.
2. Aplikuję jasno beżowy metaliczny cień.
3. W zewnętrznej części powieki nakładam piękny różowy cień ze złotym połyskiem. Dzięki temu już bez rozcierania komponuje się z wcześniej nałożonym beżem.
4. Mocniej podkreślam zewnętrzny kącik fioletem.
5. a następnie brązem.
6. Rozcieram kolory między sobą. Dodatkowo beżowym matowym cieniem rozcieram górną granicę cieni.
7. Podkreślam dolną powiekę brązem i beżem.
8. Wzdłuż górnej linii rzęs maluję linerem kreskę. Linię wody podkreślam beżową kredką.
9. Tuszuję rzęsy.




Lista kosmetyków:
  • podkład MAP 2 NB
  • korektory Kryolan Dermacolor Camouflage Rainbow #2
  • puder sypki Glazel Super Finishing Powder
  • róż Bobbi Brown Shimmer Brick #Rose
  • baza pod cienie Zoeva Eyeshadow Fix Long Wear #Pearl
  • cienie Glazel: biały, metaliczny beżowy, matowy beżowy, brązowy, fioletowy
  • cień z paletki Sleek:  róż ze złotym połyskiem
  • cień do brwi Inglot Brow Powder #567
  • Maybelline Lasting Drama Gel Eyeliner #01 Black
  • beżowa kredka Paese
  • MaxFactor 2000 Calorie Mascara
  • konturówka Deni Carte Waterproof Lipliner #110
  • błyszczyk Rouge Bunny Rouge Glassy Gloss #078


Makijaż możecie także znaleźć na portalu http://www.glam-express.com [klik]


Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

niedziela, 20 lipca 2014

Wyzwanie - 14 dni do oczyszczonej cery z marką Etre Belle

6
Od kilkunastu lat borykam się z dużymi zmianami skórnymi. Dążę do cery bez wyprysków, czarnych 'kropek', odstających skórek itp. Przez te lata wypróbowałam wiele różnych produktów, które nie zawsze mi pomagały. Ostatnio przeszłam na oczyszczanie metodą OCM. Jest lepiej, jednak nadal mam masę podskórnych mini wyprysków, które powstawały przez zatkane pory. Maluję się codziennie, więc po całym dniu potrzebuję konkretnego oczyszczenia. Moja 'rutyna' została zrewolucjonizowana przez Etre Belle.



Po pierwsze - OCZYSZCZAJ. 
Przy tym zadaniu idealnie pomoże zestaw złożony z mleczka i toniku w musie oraz elektrycznej szczoteczki do mycia. 




CLEANSING SET
Innowacyjny zestaw do oczyszczania twarzy zawierający:
1. Hyaluronic Cleansing Mousse - Piankę Hyaluronową
2. Hyaluronic Tonic Mousse - Tonik Hyaluronowy
3. Elektryczną szczotkę do oczyszczania twarzy

Jak wygląda u mnie oczyszczanie?
Nakładam HYALURONIC CLEANSING MOUSSE na twarz a następnie wybierając jedną z dwóch prędkości elektrycznej szczoteczki około minuty masuję twarz. Wszystkie zanieczyszczenia z całego dnia zostają usunięte. Przemywam twarz wodą i tonizuję skórę za pomocą HYALURONIC TONIC MOUSSE, który nakładam na płatek kosmetyczny. Po raz pierwszy spotkałam się z tonikiem w formie musu, bałam się, że taka forma mi nie będzie odpowiadać. Jednak tonizowanie przebiega bezproblemowo, ponieważ pianka bardzo szybko zmienia konsystencję na płynną.


Po drugie - PIELĘGNUJ. 
To zadanie należy do kremów na dzień i noc z linii GOLDEN SKIN. 


Delikatna struktura kremu podnosi jego ekskluzywność.Kawior i miód pomagają uelastycznić tkankę. Witamina E i immucell wspomagają system odpornościowy skóry i chronią przed szkodliwymi warunkami atmosferycznymi. Drobinki złota pozostawiają cerę promienną.


Efekt:
ochrona skóry na dzień i na noc i przeciwdziałanie zmarszczkom
wzmocnienie systemu odpornościowego skóry
lekka ochrona przeciwsłoneczna dzięki odbiciu złotego pigmentu
cera jest świeża i zregenerowana

Opakowania są z serii limitowanej i wyglądają bardzo eksluzywnie. W dużych 100ml pojemnikach, które dodatkowo mają kartonowe opakowanie znajduje się biały krem z zatopionymi złotymi drobinkami. Wieczko jest ozdobione kilkudziesięcioma cyrkoniami, które pięknie się mienią w świetle. Oba kremy ślicznie wyglądają na toaletce.




 Wyzwanie podjęte! Na chwilę obecną jestem po dwóch użyciach i jest bardzo dobrze. Ciekawa jestem jakie będą efekty po 14 dniach. Kosmetyki nie należą do tanich produktów, więc powinny działać i czynić cuda. Za dwa tygodnie się wszystko okaże i na pewno swoje wrażenia opiszę na blogu.

 Kosmetyki można zakupić na oficjalnej stronie Etre Belle [klik]


Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

środa, 16 lipca 2014

Morska muszelka i piórka od My Secret

18
Ostatnio jakoś nie mam weny na makijaż (upał!) czy pisanie recenzji (upał!). Zatem znowu pomęczę Was lakierami. Mam nadzieję, że wybaczycie mi tę monotonię i chętnie pooglądacie zdjęcia ;)
Dzisiaj pokażę Wam kolejne dwa lakiery z letniej kolekcji My Secret. Turkus #184 Sea Wave mogłyście zobaczyć tutaj, jasne piórka #186 Multicolor tutaj. Pozostała brzoskwinka Hot Colors #183 Sea Shell oraz Feather Nail Art #185 Black & White.


 Kolor morskiej muszelki bardzo mi się spodobał. W odróżnieniu od turkusu wykończenie ma typowo kremowe - brak jest jakichkolwiek drobinek.  Jednak do pełnego krycia potrzebne są aż trzy warstwy lakieru, co dłuższą chwilę schnie. Trwałość dobra, do kilku dni bez topów. Natomiast top potrafi ją jeszcze wydłużyć o 1-2 dni.


Lakier piórkowy prezentuje się bardzo ładnie w buteleczce, jednak kompletnie nie mam na niego pomysłu. W bezbarwnej bazie zatopione jest miliony białych i czarnych paseczków. One nie połyskują, są matowe. Caly lakier charakteryzuje się dużą trwałością, w końcu to brokat.  Dzisiaj połączyłam go z brzoskwinką, zdecydowałam się pomalować jeden paznokieć. Nawet efekt mi się spodobał. A co Wy o tym sądzicie?



Oba lakiery można zakupić tylko w Drogerii Natura.

Pozdrawiam :)



Czytaj dalej »

poniedziałek, 14 lipca 2014

Słoneczny dzień - makijaż krok po kroku

8
Słońce świeci, niebo jest niebieskie - to jest świetna inspiracja na makijaż :) Na całej powiece rzadko mam kolor żółty z prostej przyczyny - ciężko znaleźć dobrze napigmentowany, nie osypujący się, trzymający się powieki kolor. Ale Glazel na bazie Zoeva dał radę. Zauważyłam, że z cieniami Glazel jest różnie. Nie wszystkie kolory są współpracujące, ale na dobrej bazie można wydobyć kolor. W końcu muszę się zebrać do pokazania Wam moich palet Glazel ;) Zapraszam na tutorial.




Makijaż krok po kroku:

1. Podkreślam brwi. Na całą ruchomą powiekę nakładam bazę pod cienie, aby wzmocnić kolory cieni. W wewnętrzny kącik oraz na obszar pod brwiami nakładam biały, matowy cień.
2. Na całą ruchomą powiekę nakładam żółty cień.
3. W zewnętrzne załamanie powieki rozcieram brąz.
4. By wzmocnić efekt na uprzednio nałożony brąz, apikuję czekoladowy cień. Rozcieram go.
5. Za pomocą beżowego cienia rozcieram górną granicę cieni. W zewnętrzny kącik dokładam żółty cień, który wyciągam na bok.
6. Podkreślam dolną powiekę brązem, niebieskością oraz beżem. Rozcieram przejścia między kolorami.
7. Rysuję czarnym linerem kreskę wzdłuż górnej linii rzęs.
8. Na czerń aplikuję złoty liner. Rozjaśniam linię wody beżową kredką.
9. Tuszuję rzęsy.


Lista kosmetyków:

  • podkład Revlon Colorstay #150 Buff
  • korektory Kryolan Dermacolor Camouflage Rainbow #2
  • puder sypki Glazel Super Finishing Powder
  • róż Clinique Fresh Bloom 04 Plum Poppy
  • baza pod cienie Zoeva Eyeshadow Fix Long Wear #Pearl
  • cienie Glazel: biały, żółty, brązowy, czekoladowy, beżowy, niebieski
  • cień do brwi Inglot Brow Powder #567
  • liner w pisaku Kobo Intense Pen Eyeliner Black
  • złoty liner Essence Crystal Eyeliner 03 gold rush
  • Paese beżowa kredka
  • MaxFactor 2000 Calorie Mascara
  • błyszczyk Astor Liquid Care Lip Gloss #111 Irresistible



Ten makijaż ukazał się także na portalu http://www.glam-express.com/ [klik]

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

niedziela, 13 lipca 2014

Kobo Professional Lip Care Base #301 - baza pod pomadkę

24
Do makijażu ust jakoś nigdy się nie przykładałam. Na szybko "maźnę" je błyszczykiem i jestem zadowolona. Jednak nieraz sięgnę po pomadkę. Ostatnio bardzo lubuję się w tych o matowym wykończeniu, jednak potrafią one wysuszyć usta. Kobo Professional Lip Care Base #301 ma temu zaradzić i przy okazji przedłużyć makijaż ust. Zapraszam na recenzję.



Kosmetyk ma klasyczne opakowanie: czerń i srebro to dobre, eleganckie połączenie.  Pomadka jest bezbarwna, przypomina popularne balsamy do ust. Dobrze się rozprowadza po ustach. lekko je nawilża i nabłyszcza. 

 

Bazę można stosować solo lub pod pomadkę. Mnie najbardziej zainteresowało to drugie. Na pewno kolor dobrze sunie po ustach, dobrze się rozprowadza. Pod matowe pomadki jest idealna, ponieważ dzięki niej nie są podkreślone suche skórki i same usta nie są przesuszone. Początkowo zmienia wykończenie matowych pomadek, lekko je nabłyszcza, jednak po wyschnięciu wszystko wraca do normy. Ciekawa byłam, czy baza przedłuży trwałość pomadki. Niestety nie. Normalnie one schodzą, przy jedzeniu i piciu szybciej się ścierają.


Mimo wszystko polubiłam tę bazę. Może nie przedłuża trwałości pomadek, ale świetnie współgra z tymi o matowym wykończeniu. Można ją znaleźć w Drogerii Natura, cena: 16 zł

Pozdrawiam :)



Czytaj dalej »

piątek, 11 lipca 2014

ZIelone holo

20
Na blogu jeszcze będzie paznokciowo. Lakiery holo Colour Alike od początku mnie intrygowały. Początkowo chciałam zakupić wszystkie dostępne, ale bym zbankrutowała :) Wybrałam jeden, ten który najbardziej mnie zaintrygował: 517 - piękna żywa zieleń z milionami mieniącego się pyłku. Nie ma on jeszcze swojej nazwy, jestem ciekawa, jak zostanie ochrzczony.



Tego typu lakiery w swojej rozrastającej kolekcji już mam, więc wiedziałam, że będę zadowolona. Charakteryzują się one bezproblemową aplikacją, dobrym kryciem, szybkim schnięciem. I tak też jest w tym wypadku. Dwie cienkie warstwy dobrze pokrywają płytkę paznokcia, nie rozlewają się. Nie pozostawia smug, nie trzeba jakoś bardzo uważać. Szybko schnie, bez topów i baz jest naprawdę trwały. A na paznokciach prezentuje się pięknie - mieni się w sztucznym świetle i na słońcu. Efekt holograficzny wtedy właśnie widać, choć nie jest on przesadny, raczej delikatny. 



Mnie zauroczyła intensywność koloru i efekt jaki się nim osiąga. Co o nim myślicie?





Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia