wtorek, 14 sierpnia 2012

Recencja tuszu do rzęs L'oreal Volume Million Lashes plus taki tam minimalistyczny dzisiejszy look ;)

Hej :)
Przy recenzjach tuszy do rzęs zawsze dopadają mnie pewne myśli... Za kogo, te wszystkie firmy kosmetyczne, działy marketingu, "pijarowcy", reklamodawcy itp, mają nas konsumentów? Wkurza mnie niemiłosiernie, że tusze do rzęs są reklamowane na super hiper ekstra modelkach z doczepianymi sztucznymi rzęsami.... super podkręcenie, super wydłużenie, efekt 3D, 4D, zaraz pewnie pojawi się i 5D, milion rzęs itp... a to wszystko to jeden wielki pic na wodę, fotomontaż... A dziewczyny idą do sklepu i kupują tusz za piździesiąt złotych, bo chcą mieć rzęsy jak Eva Longoria czy magiczna "DżejLoł"... Już nawet mnie aż tak bardzo nie razi reklamowanie kremów na cerach 14-latek czy podkładów, z użyciem PS'a... Tak się zastanawiam, kiedy w końcu firmy kosmetyczne zaczną nas konsumentki szanować i przedstawiać produkt takim jakim jest....? noooooooo............się wyżaliłam :PPPPP

To się wygadałam i mogę przejść do rzeczy, a mianowicie do recenzji tuszu do rzęs  L'oreal Volume Million Lashes  w kolorze black. Produkt ten wygrałam jakiś czas temu na wizażu w konkursie na makijaże gwiazd. Nigdy mnie jakoś tak nie interesował w sklepie, choćby z tego względu, że nie wierzę reklamom :P Ale jak już dostałam, to używałam. Zobaczcie co z tego wyszło ;)



Opis produktu:


Jak sama nazwa wskazuje maskara ta precyzyjnie pokrywa kolorem każdy włosek z osobna przez co rzęsy wydają się dużo gęściejsze, więc optycznie wydaje się ich dużo więcej niż jest w rzeczywistości. Receptą na osiągnięcie takiego rezultatu było stworzenie idealnie wyprofilowanej szczoteczki, która dociera nawet na kącików oka przez i co bardzo ważne nie pozostawia nieestetycznie wyglądających grudek na powierzchni rzęs. Nigdy więcej sklejonych włosków! Efektem są więc długie, pogrubione, doskonale rozdzielone rzęsy, które przyciągną wszystkie spojrzenia. [źródło: KWC]

Pojemność: 9g
Cena: ok. 50zł




Moja opinia:

Opakowanie bardzo eleganckie, złotawe; zrobione z dobrego materiału. Napisy na nim się nie zdzierają, jedynie na krańcach gdzieniegdzie, zeszła złota farbka, ale jest to naprawdę niewidoczne.


Szczoteczka jest silikonowa, dość duża, bo 3 centymetrowa, gruba (średnica przekroju ok 1cm) Kolor głęboka czerń, nie szarzeje z czasem; zapach: przyjemnie się "niucha" ;)


Dzięki dobrze wyprofilowanej szczoteczce, dość gęstym włoskom, tusz dociera do każdej rzęski, ładnie je podkreśla i wydłuża, lekko podkręca, chociaż nie jakoś spektakularnie. Efektu miliona rzęs nie ma, ale jest całkiem dobrze. Tusz jest dość trwały, nie rozmazuje się ani się nie kruszy. Niestety ma tendencję do sklejania rzęs przy nasadzie, co jest dość trudne później do rozczesania.

Słowa, słowami, ale najlepiej efekt zobaczyć na zdjęciach. Moje naturalne rzęsy są ciemne, dość długie, gęste, więc mało problematyczne. Tusz Volume Million Lashes ładnie je podkreśla. Po lewej stronie rzęsy nagie, po prawej z tuszem Loreal.

[klikając na zdjęcie można je obejrzeć w większym rozmiarze]

Plusy/Minusy:
+ eleganckie opakowanie
+ ładna głęboka czerń
+ podkreśla, wydłuża rzęsy
+ nie osypuje się, nie rozmazuje
- potrafi skleić rzęsy



I tak na koniec, mój dzisiejszy minimalistyczny look :) na powiekach beżowy cień, plus czarna kreska, wytuszowane rzęsy; policzki podkreślone bronzerem, na ustach pomadka Rimmel






Przypominam przy okazji o konkursach: urodzinowym oraz prezentowym. Szczegóły znajdziecie TUTAJ oraz TUTAJ. Zostało mało czasu a każdy ma takie same szanse :) Serdecznie zapraszam


Pozdrawiam :)

38 komentarzy:

  1. Kiedyś skusiłam się na ten tusz, rewelacyjnie się u mnie nie sprawdził, bo nie zapamiętałam go jako 'dobry kosmetyk', za taką cenę miałam w swoich zbiorach lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie w miarę dobrze się sprawdza, choć te sklejanie rzęs mnie wkurza lekko...

      Usuń
  2. Fajny efekt daje, ale chyba taki bardziej dzienny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nałożoną jedną warstwę tuszu, raz próbowałam nałożyć drugą to tak mi rzęsy posklejał, że musiałam wszystko zmywać :) więc efektu milionaaa rzęs aż do nieba ni ma ;)

      Usuń
  3. nie taki znów million
    a to prawda co piszesz o producentach i ich marketingu

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie za drogi ;) Efekt ładny ale nie powalający ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na allegro mozna już za 35zł kupić, więc cenowo nie jest tam źle, w sklepach zawsze drożej. No ale nie powala, to fakt :) miałam w swoich zbiorach fajniejsze tusze, ale też nie jest aż tak zły :)

      Usuń
  5. prześlicznie wyglądasz! co do tuszu - wiele moich koleżanek go chwali i używa nałogowo zatem prawdopodobnie jest wart uwagi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest, jest :) oczywiście nie każdemu podpasuje, mnie do końca nie zauroczył, ale innych może zachwycać. Fajne w nim jest to że się nie rozmazuje, ostatnio nie ważne po jaki tusz sięgałam, to po kilku godzinach mialam czarne plamki pod oczami od tuszu.. a przy tym tego nie ma :) z efektem sklejania pracuję, bo rozczesuję po prostu innym czystym grzebykiem :) Nie jest zły, ale też nie jest fenomenalny jak dla mnie :)

      Usuń
  6. lubię ten tusz, tylko faktycznie ma tendencję do szybkiego wysychania, a jeszcze lepszy jest według mnie Loreal Mega Vollume Collagene 24H

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no własnie może dlatego tak skleja te biedne rzęsy :PP

      Usuń
  7. Miałam go i niestety tyłeczka mi nie urwał;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam już ten tusz i dla mnie był super. Szczoteczka jest w sam raz dla bardzo krótkich i problematycznych rzęs (tak jak moje) więc pod tym względem jest dobra. Ale zdaje sobie sprawę, że dla "dobrych" rzęs nie będzie wielkiego wow.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ważne że u Ciebie zadziałał tak jak tego chciałaś :) Ja lubię mocno podkręcone i podkreślone rzęsy, nie skreślam tego tuszu, bo jest przyzwoity, ale miałam lepsze, chociażby MF Masterpiece Max

      Usuń
  9. taa, mnie też denerwują te reklamy, już słów brak. szczególnie przy maybelline, które moim zdaniem robią wszystko co najgorsze z moimi rzęsami..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. często jest tak, że nowe tusze muszą odleżeć aby zgęstnieć. Ja tak własnie miałam z Maybelline, kupiłam, zawiodłam się, walnęłam w kąt, po jakimś czasie sięgnęłam po niego jeszcze raz i byłam zadowolona z efektu. Ale to też pewnie zależy od rodzaju tuszu, bo nie wiem które testowałaś, ja jak na razie z Maybelline to tylko jeden miałam, colossal

      Usuń
  10. ładny efekt

    a reklamy tuszy mnie jednocześnie wkurzają i .. bawią. Te sztuczne firanki rzęs, i to, że na reklamach niemal zawsze owe firanki powstają po pociągnięciu gołą czystą szczoteczką od reklamowanego tuszu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha no właśnie :) i te efekty specjalne przy tym, jakby rzęsy takie wyrastały :D:D:D noo wkurzające to jest że w taki sposób wciskają nam kit...

      Usuń
  11. Bardzo ładnie Ci w takim lekkim makijażu - mocno Cie odmładza - Jest to nawet opinia mężczyzny który siedzi obok mnie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie sobie chcę go otworzyć :P

    OdpowiedzUsuń
  13. efekt ok ale jakos nie przepadam za lorealem, w tym przedziale cenowym milion razy bardziej polecam Ci MF Masterpiece Max ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mialam i uwielbiam :)))) bardzo lubię tusze MF czy to 2000 calorie, czy własnie Masterpiece Maz :)

      Usuń
  14. Używałam, uwielbiałam, ale jednak wolę pogrubiać te swoje i tak dość długie rzęsy ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Efekt całkiem ładny.
    Mi też nie podoba się fakt, ile obiecuj poszczególne tusze, a co naprawdę robia ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. nigdy nic z L'oreala nie przypadlo mi do gustu :( ale Ty masz piękne rzesy więc sie nie dziwie, ze ten tusz tak sie zachował ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zbytnio też za bardzo do tej pory do czynienia z tą marką nie miałam.:))) Raczej spoglądałam na inne półki :)

      Usuń
  17. Ładnie wyglądasz jak zwykle i swoich oczu bije taki wewnętrzny spokój :)
    Co do tuszu to masz rację firmy robią nas "w konia" mamiąc super obrazkami rzęs. Ja miałam kilka tuszy z Loreala ale tego jeszcze nie. Szczoteczka wygląda dla mnie OK, lubię takie, ale na prezentowanych przez ciebie zdjęciach brakuje mi pogrubienia, objętości... Niby ładnie wydłużył ale jeszcze to nie to. Moja siostra ma ten tusz i jest zadowolona i tak jak ty uważa, że skleja je u nasady, więc bardzo podobna opinia.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam okazję używać tego tuszu, dostałam go w prezencie i generalnie byłam zadowolona, bo rzęsy wyglądały ładnie, szczoteczka była wygodna, ale niestety przez pewien czas mi się kruszył. Był to mniej więcej środek okresu, w którym go używałam. Na szczęście skończyło się to tak nagle, jak się zaczęło :)

    Masz naprawdę ładne rzęsy, zupełnie przyzwoicie wyglądają bez nałożonego tuszu. Tylko pozazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nigdy nie miałam żadnego tuszu z Loreala

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja tak mocno go unikałam, chyba kompletnie niepotrzebnie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Miałam kiedyś tan tusz, bardzo go lubiłam :) chyba do niego wrócę jak wykończę moje obecne :)

    OdpowiedzUsuń
  22. u mnie ten tusz bardzo się osypywał, tak jak mówisz sklejał rzęsy u nasady. Również budowa szczoteczki szczególnie te krótsze włoski na początku szczoteczki, bardzo ciężko było mi dobrze pomalować rzęsy w wewnętrznych kącikach, a jak już się starałam to duża szczota lądowała w moim oku. Plusem było również to, że na szczotkę nabierało się idealną ilość tuszu.
    Jak dla mnie ma więcej wad niż zalet, ale wiem że u wielu osób się sprawdza.

    OdpowiedzUsuń