piątek, 16 sierpnia 2013

Maybelline Lasting Drama Gel Eyeliner 24h 07 Black Chrome - recenzja


Już od dawna chodził za mną liner w żelu. Po przygodzie ze sławnym linerem Bobbi Brown i zakochaniu się w nim,  chciałam zobaczyć jak wypadają inne tego typu produkty. W recenzjach na innych blogach często pojawiał się liner Maybelline  Lasting Drama Gel Eyeliner 24h, który zbierał bardzo dobre opinie. Wielokrotnie koło niego się kręciłam w drogerii, ale zawsze rozsądek mi mówił: "po co ci? masz Bobbi Brown, masz inne linery w pisaku, w płynie, kredki itp" I ostatecznie odstawiałam z powrotem na półkę, bo właśnie - po co mi kolejny taki sam produkt. Byłam akurat na takim etapie, że miałam postanowienie nie dublować produktów, skończę jeden, zakupię drugi. Ale moje chciejstwo nie było zaspokajane. Na szczęście, w jednym z rozdań na FB udało mi się go wygrać. I to w dość ciekawym kolorze Black Chrome - czerń z małymi rozświetlającymi drobinkami.




Liner znajduje się w małym  pojemniczku z matowego "oszronionego" szkła. Wieczko jest odkręcane, metalowe. Wygląda to bardzo schludnie. Do linera dołączony jest pędzelek z syntetycznego włosia, kształt języczkowaty. Trochę się obawiałam korzystać z niego, bo do tej pory najlepiej mi się operowało pędzelkami skośnie ściętymi. Mile byłam zaskoczona, gdy dołączonym pędzelkiem gładko rysowało się kreski, i te grube, i te cienkie.
 

Rysowanie kreski nie jest problematyczne. Konsystencja jest kremowa, dość miękka, ładnie przyczepia się skóry, nie robi prześwitów, bardzo szybko można narysować  równą kreskę. Trwałość także zaskakująco dobra, nie rozmazuje się pod wpływem otarć, nie odbija mi się na górnej powiece. Jednak po kilkunastu godzinach, wzdłuż nasady rzęs, zaczyna się kruszyć i osypywać. Liner jest bardzo wydajny, do narysowania kreski potrzeba niewielkiej ilości żelu. Dodatkowo bardzo prosto się zmywa - wystarczy zwykłe mleczko do demakijażu. Produkt mnie nie podrażnił, nie powoduje łzawienia czy innego dyskomfortu.


Kolor to Black Chrome - czerń z migoczącymi srebrnymi drobinkami, ale nie jest to brokat. Ładnie się prezentuje na oku, jest to dla mnie mała odskocznia od zwykłej czerni ;)


Pojemność to 3g, cena około 25zł, choć często można go spotkać w promocyjnej cenie.

Kilka makijaży, gdzie użyłam linera Maybelline:



Podsumowując, liner bardzo przypadł mi do gustu, świetnie mi się nim operuje, mimo tego że czasami troszkę się kruszy. Dołączony pędzelek jest precyzyjny i bardzo ułatwia malowanie kresek. Chętnie wypróbuję kolor czarny, pewnie w końcu trafi też on do mojej kosmetyczki.

Zapewne wiele z Was jest szczęśliwymi posiadaczkami owego linera. Podzielcie się swoją opinią :)


Pozdrawiam :)


24 komentarze:

  1. jest szansa abyś wstawiła zdjęcie składu z opakowania ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety nie :( opakowanie ostatnio wyrzuciłam... :(:(:( a wcześniej zapomniałam je obfocić :/

      Usuń
    2. szkoda , może uda mi się drogerii przeczytać

      Usuń
    3. na pewno na opakowaniu jest skład :) linery widziałam np w Rossmannie, może nie ten konkretny kolor, ale sądzę, że skład będzie się różnił tylko barwnikiem.

      Usuń
  2. Mój ulubiony liner, odkąd zaczęlam go używać nie kupuję już innych.
    Mam kolor 01 czarny i 02 brązowy. Kolor, który Ty posiadasz jest bardzo interesujący:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czarny na pewno z czasem zakupię. Szkoda, że nie jest tak jak obiecuje producent - trwałość przez 24h ;)

      Usuń
  3. Słyszałam sporo pochlebnych opinii na jego temat. Choć nie ukrywam, że to osypywanie trochę mnie niepokoi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. osypywanie pojawia się dopiero po nastu godzinach i też nie takiego mega mega :) po prostu zaczyna się powoli kruszyć. Po 24h to by raczej nic nie zostało z tego linera :)

      Usuń
  4. Bardzo ładnie wygląda ;) szkoda, że się osypuje :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mogłoby być lepiej, ale aż tak źle nie jest :)

      Usuń
  5. Kurczaki! Miałam go dzisiaj kupić! Ale zauważyłam, że w mojej drogerii jest szafa Catrice. Z wrażenia zapomniałam wrócić do szafy Maybelline! Będę musiała to nadrobić!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe :))) jejku, powoli zaczynam mieć wyrzuty sumienia, że tak Ciebie kuszę wszystkim :PPPP

      Jutro też jest dzień, zawsze do drogerii można wrócić ;)

      Usuń
  6. ja mam dwa eyelinery żelowe :( i wychodzi na to, że z moimi powiekami jest coś nie tak :( bo wciąż odbijają się na powiecie i szybko się zmazują :( fajne efekty :) jestem pod wrażeniem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, to może być coś z powiekami, konkretniej ze skórą,np bardzo się przetłuszacza, lub nawet z budową oka. Ja raczej mam je bezproblemowe i większość rzeczy ładnie się trzyma. Dodatkowo kreska aż tak często nie dotyka górnej powieki, aby mogła się odbijać. :) A często właśnie osoby z głęboko osadzonymi oczami lub opadającą powieką zauważają odbijanie kresek.

      Usuń
  7. Sama posiadam czarny i jestem z niego zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda,że się sypie,bo zapowiadał się rewelacyjnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ano szkoda, choć to kruszenie się i osypywanie nie jest jakoś duże, ale mimo to 24h, tak jak producent obiecuje, nie wytrzymuje.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...