środa, 7 sierpnia 2013

Czarodziej wśród korektorów, czyli Helena Rubinstein Magic Concealer 01 Light

W świecie kosmetycznym są produkty kultowe, wręcz legendy. Ci co je posiadają,  zakochują się od pierwszego użycia, reszta siedzi  i się ślini do monitora lub w drogerii patrząc się na ten produkt. Zazwyczaj takie produkty kosztują wiele, ale są warte swojej ceny. Oczywiście, znajdą się także osoby, które wręcz nienawidzą danego produktu, ale wśród wszystkich opinii są w mniejszości. Takim też kosmetykiem jest korektor z firmy Helena Rubinstein Magic Concealer.


Dawno, dawno temu zostałam szczęśliwą posiadaczką odcienia 02. Wtedy od razu się zakochałam i z należytą starannością stosowałam, przede wszystkim pod oczy. Ale nic nie jest wieczne, wszystko kiedyś skończyć się musi. I w ten oto sposób, przez wiele lat czułam tęsknotę za tym kosmetykiem. Z pomocą, wybawiając mnie od tego cierpienia, przyszła truskawka, czyli sklep strawberrynet.com. Pewnego pięknego dnia, o poranku przy kawie weszłam na stronę sprawdzić "co nowego". Oczom mi się ukazał korektor HR w cenie około 70zł. Nie zastanawiałam się ani chwili, klik, klik, zapłata przez PayPal i za chwilę przeczytałam: zamówienie wysłane. WOW! udało mi się dostać Helenkę w takiej cenie. W Polsce kosztuje około 160zł, nawet tydzień przed zakupem byłam w Sephorze i prawie prawie wzięłam, kupiłam... jednak gdzieś tam we mnie odezwał się rozsądek: "no co tyyyy nie dasz przecież tyle kasy za korektor". A że ja rozsądna kobita jestem, to posłuchałam. I dobrze! bo widząc ofertę na truskawie chyba by mi wtedy żyłka pękła.

Ale co jest w tym korektorze takiego znakomitego, że trzeba go mieć i kochać?  O tym będzie dzisiejsza recenzja.

Opakowanie korektora jest normalne, patrząc się na standardową jego cenę można by pomyśleć, że jest ze złota. Ale nic bardziej mylnego. Normalna plastikowa tubka, którą dostaje się w kartoniku, odkręcana, z dziubkiem, dzięki czemu wydobycie korektora jest bardzo przyjemne. Możemy nanosić go od razu pod oczy, albo na rękę i opuszkami palców wklepujemy.



Korektor jest bardzo dobrze napigmentowany, przez co niewiele potrzeba do przykrycia cieni pod oczami, ja wyciskam  kropelkę, wielkości połowy nasionka jabłka. I to mi wystarcza. Dzięki temu korektor jest mega wydajny - 15ml starczy na naprawdę dłuższy czas codziennego użytku.  Jest lekki i bardzo dobrze się "przyczepia" skóry. Świetnie rozświetla obszar pod oczami, dzięki czemu spojrzenie jest świeże, wypoczęte. Lekko może wchodzić w zmarszczki, ja mam je dość głębokie i muszę uważać z aplikacją. Ale jeżeli korektor dobrze wklepię, to nic się przykrego nie dzieje. "Medżik" jest bardzo trwały, bardzo rzadko muszę poprawiać to, co się dzieje pod oczami.
Mimo, że jest dobrze napigmentowany i ze średnio ciemnymi cieniami sobie radzi, to ciężko się nim operuje na wypryskach i bliznach, niestety nie jest w stanie ich przykryć, kolor czerwony się przebija.


Korektor jest dostępny w trzech wariantach kolorystycznych: 01 bardzo jasny, 02 naturalny, 03 ciemny. Wcześniej miałam 02 i ładnie stapiał się ze skórą, był idealny. Teraz mam 01, bo tylko taki  był dostępny na truskawce na przecenie i mimo, że jest jaśniejszy niż 02, także idealnie wtapia się w cerę i w żaden sposób się nie odznacza, nie wyglądam jak panda. Po prostu magia ;)


Niestety na opakowaniu jest informacja, że korektor jest zdatny do użytku przez 6 miesięcy od otwarcia. Nie jestem w stanie zużyć go przed upływem tego czasu. Pamiętam, że poprzedni używałam ponad rok, sądzę, że z tym będzie podobnie, oczywiście do momentu, gdy nie zauważę czegoś niepokojącego. Ale dbam o to, aby jak najdłużej mi służył - staram się nie nakładać go bezpośrednio na skórę pod oczami, tylko wyciskam na rękę, dziubek za każdym razem wycieram i opakowanie trzymam w zacienionym chłodniejszym miejscu. Mam nadzieję, że takie zabiegi wystarczą, aby korektor mi służył jeszcze długo.


Czy się opłaca zapłacić ok 160zł za korektor? TAK! otrzymujemy 15ml dobrego i wydajnego produktu. W przeliczeniu na miesiące użytkowania naprawdę wychodzą groszowe sprawy. I co najważniejsze - można go zakupić taniej np na już wspominanej stronie strawberrynet.com, gdzie ceny zależnie od promocji oscylują od 70zł do 120zł.

Jestem ciekawa, czy jesteście posiadaczkami Helenki? A może wzdychacie do innych kosmetyków legend? Ja mam ich jeszcze kilka na liście i na pewno powoli, powoli będą trafiać w moje łapki, np baza UD, Naked UD, rozświetlacz czy bronzer Benefit. Czekam na Wasze komentarze :)


Pozdrawiam :)


30 komentarzy:

  1. Korektor miałam, chyba 02, nie pamiętam. Miałam go nawet dłużej niż rok i nic się nie działo. Później dałam resztę córce i też się nic nie działo. :) Korektorem przykrywałam też przebarwieniową plamkę na twarzy i bardzo dobrze sobie z nią radził. :) Świetny wybór. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie z moimi przebarwieniami to sobie nie radzi, w sumie mało korektorów radzi sobie dla mnie w zadowalający sposób. Ale pod oczy jest wyśmienity :)

      Usuń
  2. Jak dla mnie za drogi;) Zdecydowanie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. normalna cena to fakt, ale na truskawce można taniej dostać. I co najważniejsze jest to inwestycja na dłużej :)

      Usuń
  3. Ja tam się nie lubuję w drogich kosmetykach. Uważam, że są dużo tańsze, dobre produkty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja czasami sprawię sobie droższy prezent :)

      Usuń
  4. Krycie rzeczywiście fantastyczne. Może kiedyś uda mi się go kupić... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto zaglądać na truskawkę, można taniej kupić :)

      Usuń
  5. Mam go i uwielbiam...cudotwórca :):)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cenę ma straszną, ale skoro jest taki dobry to może warto:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cena trochę przeraża... Ale jeśli działa i jesteś zadowolona - nic tylko się cieszyć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, jestem bardzo zadowolona :)))

      Usuń
  8. Słyszałam o tym korektorze wiele dobrego, jednak na razie poza moim zasięgiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie też był długo poza zasięgiem... ale w końcu się udało go dostać w łapki :))

      Usuń
  9. Ja właśnie jestem z tych co wzdychaja do niego i zastanawiaja się czy kupić czy nie kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  10. chyba się skuszę:))

    Zapraszam do mnie na konkurs - kosmetyki Flos-Lek wygrywają aż trzy osoby! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. W takim razie, muszę pomyśleć o kupnie!

    OdpowiedzUsuń
  12. rzeczywiście trochę za drogi,ale naprawdę dobrze kryje i ma dobry skład.

    OdpowiedzUsuń
  13. 01 Fair jest żółty czy różowy? Na tych zdjęciach prezentuje się żółto, ale na innych stronach wygląda na różowy:(. Już sama nie wiem co myśleć...zwłaszcza, że jedni jego posiadacze piszą, że jest żółty,a inni, że różowy. A ja potrzebuję żółtka!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten korektor nie ma nazwy 01 Fair.

      Moim zdaniem 01 Light jest ani żółty, ani różowy, to czysty jasny beż.

      Usuń
    2. A tak. Light,a nie Fair😊. Choć w sklepie iperfumy sprzedają 01 o nazwie Clair... Pytalam ich dlaczego,a oni na to, że nie potrafią odpowiedzieć...może to na rynek francuski?! Clair oznacza "jasny". Nie wiem...w każdym razie pytałam ich, czy to na pewno oryginalne. Twierdzili, że jak najbardziej. U nich kosztuje 109,00 zł, więc się opłaca. O ile to oryginał 😊

      Usuń