piątek, 7 czerwca 2013

A + E Serum wzmacniające BIOVAX

Cześć :)

Dzisiaj będzie włosowo, choć włosomaniaczką nie jestem. Do tej pory wystarczał mi zazwyczaj szampon obojętnie jaki, byle żeby się dobrze pienił  i od czasu do czasu, jak sobie przypomniałam, jakakolwiek odżywka. Miałam oczywiście przebłyski świadomości, czyli odżywka co mycie, maska, jakieś jedwabie ;) ale to trwało dość krótkotrwale. Żyło mi się z tym dobrze, włosy jakie były, takie były, cóż.. z wieloma rzeczami trzeba się pogodzić. Serum Wzmacniającego Biovax zapewne bym nie kupiła, no bo po co ;) W aptece nie zwróciłabym na niego uwagi. Ale dziwnym trafem wpadł w moje łapki dzięki firmie, która przeprowadzała akcję na FB. Z jednej strony, przepadłam, moje włosy bardzo go polubiły i świetnie się po nim zachowywały, nawet fryzjerka ostatnio achy i ochy roztaczała nad kondycją moich włosów, że takie miękkie są i lśnią ;) Ale z drugiej strony, teraz go odstawiłam, bo po prostu się skończył i na razie nie po drodze mi do apteki... i rozpoczął się mały koszmarek. Zachęcone do dalszej lektury? ;)


Opinia producenta:                                                                                                                                   

Biovax A+E Serum Wzmacniające to prawdziwy zastrzyk witaminowy dla Twoich włosów. Receptura preparatu stworzona została na bazie witamin A i E, będących źródłem młodości i witalności.
A+E Serum Wzmacniające:
- Odżywia zniszczone partie włosów.
- Zmniejsza ich łamliwość.
- Nadaje włosom naturalny połysk i gładkość.
- Hamuje rozdwajanie końcówek.
- Wzmacnia naturalną barierę ochronną włosa.
[źródło: wizaz.pl]


Pojemność: 15ml
Cena: ok 13zł


Moja opinia:                                                                                                                                              


Serum zamknięte jest w poręcznym małym pojemniku zakończonym pompką, która w dobry sposób dozuje kosmetyk. Nie zacinała się, ani nie brudziła, czy zatykała. Dizajn" jest miły dla oczu, nie ma przesady, wygląda konkretnie.


Konsystencja jest dość wodnista, lepka, nie spływa z ręki. Zapach przyjemny, świeży, delikatnie utrzymuje się na włosach nawet następnego dnia.


Serum przeznaczone jest przede wszystkim do zabezpieczenia końcówek włosów. Ja mam je krótkie, więc zbytnio zabezpieczać nic nie było, zatem nakładałam kosmetyk na całą długość, oszczędzając skórę głowy. Produkt jest dość wydajny, jedna pompka spokojnie wystarczała na moje włosy - rozcierałam serum w dłoniach a następnie delikatnie wcierałam.


Po pierwszym użyciu byłam zachwycona - włosy miękkie, gładkie, sprężyste, nic mi się nie elektryzowało, wywijało, pięknie lśniły. Stał się cud - uwierzyłam, że coś jeszcze z nich będzie. Stosowałam serum praktycznie co dwa dni. Nawet z teściową się podzieliłam, która także była pozytywnie zaskoczona wyglądem swoich włosów. I tak było za każdym razem - włosy były miękkie w dotyku, ładnie się prezentowały, wyglądały na zdrowe. Mimo że serum jest oleiste i lepkie nie obciążyło mi ani razu włosów, nie były one pozlepiane, raczej sypkie. Co do innych obietnic producenta trudno mi się odnieść - łamliwych włosów nie mam, raczej w złej kondycji, bo ciągle wypadają, raz w mniejszych a raz w większych ilościach. Problemów z rozdwajającymi końcówkami brak, z racji posiadania krótszych włosów. Nawilżenia także nie określę, bo od tego są specjalne maszyny. 
Wydawałoby się, że produkt idealny, włosy są piękne, dodatkowo witamina E i A w składzie, nazwa serum sama za siebie mówi, musi to być produkt, który odżywia i wierząc w słowa producenta nawilża.


Gdzie jest haczyk? W składzie... :/ Który rozpoczyna się od silikonów: Cyclomethicone, Cyclopentasiloxane (and) Dimethiconol, Amodimethicone, Phenyl Trimethicone. Potem mamy konserwant, dwa oleje, witaminę E (Tocopheryl Acetate) oraz witaminę A (Retinyl Palmitate) - odżywcze składniki w środku składu, więc nie jest najgorzej. Ale wiemy jak silikony działają, zabezpieczają, ale tylko doraźnie, tymczasowo i wizualnie poprawiają kondycję włosów.
Po odstawieniu preparatu z lśniących, gładkich włosów nic nie pozostało...

Ale mimo to.. moje włosy polubiły te serum,  ładnie wyglądały. Silikony nie sprawiają mi żadnego problemu, dobrze na nie reaguję, jednak serum powinno odżywić włosy na dłużej niż do pierwszego nie zastosowania produktu.
Czy zakupię? Raczej tak. Jest to dość tani produkt, do tego wydajny, krzywdy mi nie robi, włosy po nim ładnie się prezentują. Działa doraźnie. Do odżywiania mam coś innego ;)


Miałyście już kontakt z tym produktem lub jemu podobnym? Co sądzicie o silikonach?

Pozdrawiam :)


25 komentarzy:

  1. myślę, że ma silikony bo to typowe serum do końcówek :) a na końcówkach silikony się dobrze sprawdzają i zabezpieczają je, ja właśnie poszukuje jakiegoś dobrego serum na końcówki, cena przekonująca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie tak. Jednak też na opakowaniu jest napisane że to do włosów ;)
      ja stosowałam na całą długość włosów, z efektów byłam i jestem zadowolona, tylko że szkoda, że po odstawieniu włosy wracają do stanu sprzed kuracji.

      Usuń
  2. Jeden z moich ulubionych produktów do zabezpieczania końcówek <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Dużo czytałam dobrego na temat tego serum, chyba się skuszę . ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto, bo efekt jest świetny, tylko że krótkotrwały. Dziewczyny lubią go stosować do zabezpieczania końcówek, a silikony to dobrze robią :)

      Usuń
  4. dokladnie tak, najlepiej uzywac caly czas;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Włosomaniakiem nie jestem. Ale staram się używać tych "lepszych" kosmetyków. Mimo to lubię jakieś szampony np. Dove czy inne drogeryjne. Szukam raczej tego co mi służy. A czasem potrzebuję zwyczajnie szybko i sprawnie umyć włosy, a nie się bawić z nimi i wtedy sięgam po szampon drogeryjny :) A odżywka to u mnie konieczność, bo strasznie się elektryzują i albo wyglądam jak ukwiał albo jak by mnie pies językiem oblizał. A do tego mi wypadają garściami, więc się staram ratować co się da.

    A to serum wygląda fajnie. Miałam kiedyś próbkę serum Biovax z maski i bardzo mi pasowało. Nie wiem czy to to samo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. także teraz wybieram produkty tak aby mi pasowały, ale raczej stosuję drogeryjne produkty plus kilka naturalnych. Nie bawię się w olejowanie itp, bo jakoś tak zbyt leniwa jestem.
      Ja się przyzwyczaiłam do tego, że moje włosy są dziwne i nic z nimi już nie można robić, choć czasami budzi się we mnie wola walki o nie ;)))

      I tak, to jest to samo serum, bo w masce biovax miałam też jego próbkę :)

      Usuń
  6. na mnie działa dobrze, kupowałam je świadomie,w końcu sylikony najlepiej działają na moje końcówki,a taka znakoma ilość wcale im nie szkodzi;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam i działa na moje włosy podobnie jak na Twoje. I jest bardzo wydajne, mam tyle miesięcy i jeszcze jest.

    OdpowiedzUsuń
  8. chciałam je kupić w promocji w super-pharmie, ale oczywiście nie mieli :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzeba szukać. U mnie także niestety jest trudno dostępna.

      Usuń
  9. Dlatego używam tylko i wyłącznie w nagłych wypadkach !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie nagłe wypadki są codziennie ;)))

      Usuń
  10. Ja wypróbowałam już kilka różnych specyfików silikonowych na końce, jednak to serum z Biovax nie sprawdziło się u mnie, choć moje włosy do bardzo wymagających nie należą :/ Niby wygładzało, zmiękczało, ale dosłownie po 5 minutach od aplikacji włosy na nowo się puszyły jeszcze bardziej niż bez serum - sterczały we wszystkich kierunkach :/ Moi, ukochanym serum pozostaje jedwab z Green Pharmacy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. nie używałam... włosów nie prostuje więc zbytnio nie musze zabezpieczac koncówek ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Poluję na to serum od jakiegoś czasu, tylko nigdzie nie mogę go dostać. Chyba zamówię je sobie przez internet.

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam to serum!
    Zdaję sobie sprawę, że to zasługa silikonow, ale i tak włosy wyglądają świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  14. Moje końcówki bez silikonowego zabezpieczenia rozdwajają się, łamią i ogólnie wyglądają nieciekawie. Co prawda używam innego serum, bo firmy Marion ale miałam okazję wypróbować Biovax A+E. Przy zakupie maski dostałam próbkę, chyba 1.5 ml, która wystarczyła mi na około miesiąc zabezpieczania końcówek. Włosy myję zwykle co 2-3 dni.
    Ot zwykłe silikonowe serum. Jakiejś rewelacji nie zauważyłam, porównywalne do mojego ulubionego Mariona;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja też używam tylko szamponów:) Chociaż jakby mi wpadło w ręce jakieś serum z chęcią bym przetestowała:) Tym bardziej, że faktycznie efekt ma dobry:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Chyba wszystkie albo prawie wszystkie tego typu sera i jedwabie maja jakieś silikony w składzie. Dlatego dają taki a nie inny efekt na włosach. Tak czy inaczej sama stosuję rozmaite jedwabie na włosy i widzę że pomagają - wizualnie ale zawsze ;). Tego który pokazujesz nie używałam, jednak ostatnio kupiłam wersję z olejami Biovax - jestem jej bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...