wtorek, 3 grudnia 2013

Isadora Cream Mouse Eyeshadow #28 Gun Metal - czyli kolejny ciekawy cień w kremie

Jeżeli podczytujecie mnie od jakiegoś czasu, to zapewne dobrze wiecie, że za cieniami w kremie nie przepadam zbytnio. Mimo, że nie mam jakiś większych problemów z tłustością powiek, większość z nich roluje mi się załamaniu powieki. Do tej pory natknęłam się na jeden taki cień, który tkwi w znakomitej formie przez cały dzień. Do tej listy dopisuję teraz kolejny produkt - cień w musie od firmy Isadora, czyli Isadora Cream Mouse Eyeshadow o niesamowicie iskrzącym brązowo-fioletowym kolorze  #28 Gun Metal.



Opakowanie jest inne niż przy większości tego typu produktach. Zazwyczaj cienie w kremie czy musie  znajdują się w pojemnniczkach, natomiast tutaj przypomina ono opakowanie błyszczyka. Jednak zamiast aplikatora z gąbki, jest mały pędzelek o okrągłym przekroju, którym łatwo nakłada się i rozciera cień.


Kolor jest niezły. Główny odcień to brąz, jednak widać także fioletowe refleksy (co trudno jest uchwycić na zdjęciach) I pełno srebrzystych drobinek. Obawiałam się, że w trakcie dnia będą one opadać z powieki, jednak nic takiego się nie działo.


Cień używałam solo, albo jako baza pod inne cienie. Przy nakładaniu solo należy uważać, aby równomiernie go rozłożyć na powiece. W tym celu rozcieram go palcem albo czystym pędzlem. Wtedy najlepiej widać te fioletowe tony. W momencie kiedy używałam go jako baza pod inne cienie, iskrzące drobinki świetnie przebijają przez inne kolory. Dobrze współpracuje z produktami innych firm.
Cień jest dobrze napigmentowany, dokładając warstw można wzmacniać kolor.


To co najważniejsze we wszelakich cieniach to trwałość. Tak jak wspomniałam we wstępie, nie roluje się on w załamaniu powieki co jest dużym plusem. W ciągu dnia kolor nie blednie. Producent mówi, że cienie są wodoodporne. Nie miałam sytuacji, aby to sprawdzić, ale zmywa się zwykłym mleczkiem do demakijażu, więc w tę wodoodporność bym nie wierzyła.

Podsumowując, cień jest ciekawym kosmetykiem. Chętnie po niego sięgam do wieczorowego makijażu, choć zdarza mi się używać go także do dziennego szybkiego podkreślenia oka. Jest trwały, błysk świetny, iskrzące drobinki nie migrują po całej twarzy. Kolor ciekawy, brąz z fioletowymi tonami. Ciekawa jestem innych odcieni w danej linii, bo jest dostępnych 6 kolorów.
Cena: ok 55zł


Pozdrawiam :)

17 komentarzy:

  1. Kurcze tak nieestetycznie ten pędzelek wygląda;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jest on najlepszej jakości to fakt, plus ten efekt potęguje to, że jest na nim dużo cienia :)

      Usuń
  2. pędzelek faktycznie nieapetyczny ale cień piękny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ahhh piękny, uwielbiam takie perełki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odcień jest piękny, taki mój ! Prawdę mówiąc tylko ''praca'' z cieniami w musie mi wychodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie zazwyczaj cienie w musie się nie trzymają. Ale są wyjątki :)

      Usuń
  5. ja nie lubię cieni w kremie,

    OdpowiedzUsuń
  6. Faktycznie przypomina błyszczyk :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kolor ma ciekawy :) Z pewnością fajnie się sprawdza jako baza lub solo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak :) wygląda na powiece świetnie :)

      Usuń
  8. Really informative and superb complex body part of subject matter, now thats user friendly
    EcoFlex review
    Healthy Cleanse Reviews

    OdpowiedzUsuń