Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makijaż z użyciem sztucznych rzęs. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makijaż z użyciem sztucznych rzęs. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 lipca 2018

UWODZICIELSKIE SPOJRZENIE ZE SZTUCZNYMI RZĘSAMI PERHAEPS

14

Natura obdarzyła mnie ciemną oprawą oczu, długimi i gęstymi rzęsami. Większość tuszy do rzęs dobrze sobie z nimi radzi i oczy są dobrze podkreślone. Jednak od czasu do czasu pragnę wzmocnić ten efekt sztucznymi rzęsami. I to lubię, ponieważ oczy wyglądają całkiem inaczej. Rynek zalewa nas różnymi modelami, różnych firm, ciężko wybrać te modele, które nam przypadną do gustu. A z racji tego, czym się interesuję, wiele z nich mogłam wypróbować. Tym razem pochylam się nad sztucznymi rzęsami firmy Perhaeps. Czy spełniają moje oczekiwania? Zapraszam do dalszej lektury.

 



Rzęsy Perhaeps są zamknięte w standardowym plastikowym pudełeczku. Posiadam dwa modele rzęs Perhaeps: Lady oraz Queen. Oba modele są na przezroczystym pasku, który jest elastyczny i łatwy w obsłudze: ładnie dopasowują się do kształtu powieki. Ich długość jest odpowiednia, ale zawsze można je przyciąć. Komfort noszenia jest na wysokim poziomie, często w tańszych modelach końcówki uwierały mnie w skórę, przez to były odczuwalne przez cały czas. Tutaj nie ma z tym problemu, bo żyłka na której umieszczone są rzęski jest miękka i elastyczna. W ogóle nie czułam ich na oczach.



'Lady' to model, który bardzo dobrze wygląda na co dzień i dobrze się prezentuje przy delikatniejszych makijażach. Pojedyncze rzęski są umieszczone lekko na krzyż, są rozmieszczone rzadko. Przy wewnętrznych kącikach są one krótsze, natomiast przy zewnętrznych - dłuższe. Rzęski są podkręcone, elastyczne i przede wszystkim wyglądają bardzo naturalnie na oku. Przezroczysty pasek jest niewidoczny i można z powodzeniem zrezygnować z kresek na powiekach.



Drugi model to 'Queen'. Od razu przypadły mi one do gustu, ponieważ świetnie się nadają do mocniejszych makijaży. W tym modelu ponownie rzęski są umieszczone na przezroczystym pasku, jednak są gęściej rozmieszczone i skupiają się w większych kępkach. Tak jak w poprzednim modelu rzęsy są podkręcone i elastyczne, w zewnętrznych kącikach dłuższe, a w wewnętrznych dłuższe.




Klej miałam dołączony do przesyłki. Są dwa rodzaje: biały, który po wyschnięciu jest przezroczysty, oraz czarny. Są one umieszczone w małych pojemniczkach o pojemności 1ml, na nakrętce jest plastikowy aplikator. Zapach kleju jest ok, mało wyczuwalny i znośny dla nosa. Klej Bardzo szybko schnie i dobrze doczepia sztuczne rzęsy do linii naturalnych rzęs. Jest wytrzymały, paski rzęs nie odklejają się po bokach i tkwią na miejscu aż do ich ściągnięcia. 
 

 MODEL 'QUEEN'

 




MODEL 'LADY'

 

Jakość rzęs Perhaeps pozytywnie mnie zaskoczyła - są one dobrze wykonane, wyglądają elegancko a na oku dość naturalnie, nie błyszczą się sztucznie, jak to ma miejsce w wielu chińskich produktach. Mimo delikatnego wyglądu są trwałe, można je używać wielokrotnie. Po ich odklejeniu należy je oczyścić z resztek kleju oraz z mascary, jeżeli były one tuszowane po założeniu. Następnie odkłada się je do pudełeczka, aż do następnego użycia - nadal wyglądają jak nowe. Oba modele przypadły mi do gustu i jestem z nich zadowolona.


Pozdrawiam :)



Czytaj dalej »

wtorek, 26 września 2017

DONEGAL SERIA 'JUNGLE' - PĘDZLE, GĄBKI DO PODKŁADU, SZTUCZNE RZĘSY

4

Firmę Donegal znam już od wielu lat. Już jako nastolatka w drogeriach widziałam przede wszystkim akcesoria do makijażu, manicure czy ciała. Zazwyczaj były to podstawowe przedmioty, które mają za zadanie wspomóc naszą pracę. Od kilku lat zauważyłam, że Donegal się rozwija, co chwilę pojawiają się nowe, przemyślane produkty. W ostatnim czasie pojawiła się w ofercie linia Jungle, w której można znaleźć pędzle, gąbki do podkładu lub sztuczne rzęsy. I właśnie na tym dzisiaj chciałabym się skupić. Pragnę pokazać Wam tę kolekcję i opowiedzieć o moich odczuciach. Będzie dużo zdjęć, więc zapraszam do czytania i oglądania.

 


Na początek skupię się na pędzlach. W serii Jungle można znaleźć osiem podstawowych pędzelków. Ja posiadam cztery z nich. Każdy z tych pędzelków jest zapakowany w osobny kartonik. Natomiast szata graficzna przykuwa uwagę. Odbiega ona od zwykłych pędzelków. Utrzymana jest ona w kolorystyce pastelowej - na trzonku jasny róż przechodzi delikatnie w błękit, a jasnoróżowa skuwka dodaje całości uroku. Włosie we wszystkich pędzelkach jest syntetyczne, podczas ich mycia włoski nie wypadają ani się nie zniekształcają. Mimo, że jestem przyzwyczajona do pędzli z wyższej półki, to ogólnie jestem z nich zadowolona, większość z nich stosuję na co dzień. 



PĘDZEL DO APLIKACJI PUDRU wykonany jest z syntetycznego, miękkiego włosia. Jest ono dobrze przycięte. Pędzel jest lekko spłaszczony, a włosie nie jest zbite, dzięki temu równomiernie nanosi puder na twarz. Po ten produkt sięgam przy codziennym makijażu i spisuje się u mnie bardzo dobrze.



PĘDZEL DO APLIKACJI PODKŁADU to dla mnie zagadka. Włosie także jest syntetyczne, równo przycięte, ale bardzo zbite. Używałam go do podkładu płynnego i nie zostawia smug ani plam, równomiernie nanosi kosmetyk. Jednak nie polubiłam się z nim. Niestety jest on dość małych rozmiarów i przez to trzeba się nieźle namachać, aby pokryć całą twarz podkładem. Nie podoba mi się także, że jest mało elastyczny i dość twardy. Lepiej sobie radzi przy nakładaniu kosmetyków na małej powierzchni, np kremowych bronzerów. Mimo wszystko, jestem przyzwyczajona do innych sposobów aplikacji i nie przekonałam się do tego pędzla.




PĘDZEL DO ROZCIERANIA CIENI DO POWIEK sprawuje się u mnie bardzo dobrze. Używam go przede wszystkim do blendowania cieni transferowych w załamaniu powieki. Syntetyczne włosie jest miękkie i gładko sunie po delikatnej skórze powieki. Roztarcie cieni jest bardzo dobre i nie mam tutaj mu nic do zarzucenia. Spełnia swoją rolę.



PĘDZEL DO KONTUROWANIA BRWI jest małych rozmiarów, włoski są dobrze przycięte i zbite. Dobrze sobie radzi z nakładaniem cieni do brwi lub wszelkich kremowych pomad. Jego spiczasta budowa pozwala także używać go do dolnej powieki lub rozcierania ciemniejszego cienia wzdłuż górnej linii rzęs. Niestety do precyzyjnych kresek u mnie się nie sprawdza, jest dla mnie za gruby  - do tej czynności wolę mniejsze i dobrze zaostrzone pędzelki. 




Swego czasu był szał na SILIKONOWE GĄBKI DO MAKIJAŻU. Miały one być konkurencją dla gąbeczek typu beauty blender. Widziałam wiele filmików z użyciem tego kosmetyku i wydawało mi się, że aplikacja podkładu musi być nim fajna. W Donegal zaszaleli i wypuścili dwa rodzaje gębek - bardziej zbitą różową, czyli żelowy płatek do makijażu oraz bardziej miękką i elastyczną - białą, czyli silikonową gąbkę do makijażu. 



Tak jak producent obiecuje podczas aplikacji gąbki nie wchłaniają podkładu, dzięki czemu kosmetyki stają się bardziej wydajne. Także utrzymanie czystości jest łatwiejsze - wystarczy przemyć je ciepłą wodą z mydłem. Jest to na pewno duży plus, bo do niedawna miałam ogromny problem, aby domywać gębki BB (o swoich przejściach i odkryciach niedługo napiszę na blogu). I na tym chyba się kończą plusy. Niestety nie przekonałam się do tego sposobu aplikacji podkładu. Przede wszystkim powstają straszne smugi i ciężko jest kosmetyk wklepać dobrze w skórę. Mam wrażenie, że mam maskę na twarzy i musiałam całość wykańczać wklepując kosmetyk zwykłą gąbką BB. Jestem posiadaczką niedoskonałości na skórze i niestety wszystkie są uwidocznione, a moje pory wyglądają jak kratery. Podczas aplikacji podkładu zwilżoną gąbką BB czy nawet pędzlem typu flat top nie miałam takiego problemu. Bardzo szybko wróciłam do sprawdzonych metod, a gąbki niestety leżą nieużywane. Być może, jeżeli lubicie takie nowości, to produkt przypadnie Wam do gustu - jest on dobrze wykonany, tutaj nie mam się do czego przyczepić. Jednak nie spełnił moich oczekiwań i myślę, że tak będzie z każdą silikonową gąbką od formy X czy Y.




Na koniec zostawiłam to, co tygryski lubią najbardziej - SZTUCZNE RZĘSY! Nie używam ich oczywiście codziennie, bo nie mam takiej potrzeby. Jednak na ważniejsze wieczorne wyjścia lubię mocniej podkreślić oko. A rzęsy odmieniają cały makijaż. Posiadam dwa rodzaje sztucznych rzęs Donegal. Niestety nie powiem Wam jakie to modele, bo ani na opakowaniu nie znalazłam żadnych oznaczeń, a na stronie jest tylko numer artykułu i niestety zdjęcia rzęs są tak podobne, że nie jestem w stanie doszukać się, który model posiadam. Tego mi tutaj brakuje - fajnie by było, aby firma nazwała swoje modele rzęs biorąc przykład z firm specjalizujących się w ich sprzedaży, jest to łatwiejsze do zapamiętania niż czterocyfrową liczbę. Już kilka osób pytało mnie się co to za rzęsy, bo prezentują się fenomenalnie i jedynie mogłam podać nazwę firmy. Ja bym się zniechęciła.



Ale odbiegając od takich dupereli, chciałabym się skupić na samych rzęsach, ich wykonaniu oraz komforcie noszenia. Posiadam dwa modele. Pierwszy z nich świetnie nadaje się do delikatniejszych makijaży, ponieważ pojedyncze rzęski są ułożone na krzyż i są rozmieszczone dość rzadko. Ten model charakteryzuje się tym, że przy kąciku zewnętrznym włoski są dłuższe. Dzięki czemu oko bardzo ładnie w nim wygląda. Rzęski są lekko podkręcone, elastyczne. Całość jest zamontowana na cieniutkim czarnym pasku. Niestety przy makijażu bez nawet subtelnej kreski będzie się odznaczać. 




Drugi model nadaje się do mocniejszych makijaży. Włoski są dłuższe i gęściej położone, mocniej podwinięte. Mimo, że rzęs jest dużo, to na oku nie wygląda to brzydko. Pasek jest grubszy niż przy wcześniejszym modelu i mocniej się odznacza na oku. Obie pary sztucznych rzęs przyklejałam już kilkukrotnie, ich aplikacja jest bezproblemowa, dobrze dopasowały się do mojego kształtu oka. Oczywiście najpierw określiłam ich długość i delikatnie skróciłam. Podczas noszenia nie czułam ich na oku, choć to też jest zależne od tego, czy dobrze je się przyklei. Ja wciąż się tego uczę, łatwiej mi jest komuś dokleić rzęsy czy kępki, niż sobie. Do rzęs dołączony jest klej, jednak nie korzystałam z niego - zaufałam swojemu Duo. 




Moim zdaniem seria Jungle bardzo dobrze się prezentuje. Pędzle wyglądają obłędnie, są precyzyjnie wykonane, choć nie wszystkie przypadły mi do gustu. Silikonowe gąbeczki w ogóle u mnie nie zdały egzaminu, nie przepadam za tego typu wynalazkami, przyjemniej mi się pracuje na gąbkach typu beauty blender. Natomiast najbardziej jestem zadowolona z rzęs. Oba modele bardzo mi się podobają, pięknie wyglądają na oczach i odmieniają cały makijaż. Bardzo dobrze je się nosi, są lekkie, włoski elastyczne i dobrze podwinięte. Warto tutaj wspomnieć, że Donegal to polska firma i miło się patrzy na ich rozwój. 

A Wy co sądzicie o tych produktach? Skusiłybyście się na pędzle, gąbki czy sztuczne rzęsy?
Pozdrawiam :)

 
Czytaj dalej »

piątek, 14 lipca 2017

ELEGANT GLOSSY CUT CREASE || Makijaż

4

Miałam ochotę na coś ciemniejszego, błyszczącego oraz nietuzinkowego. Po technikę 'Cut Crease' rzadko kiedy sięgam, bardziej siebie lubię w dymkach. Jednak tym razem wyszło inaczej. Oceńcie same, czy jest ok.

 

 
 

Makijaż zaczęłam tak jak zawsze, czyli od zbudowania załamania powieki oraz kącika zewnętrznego. Dodawałam tam stopniowo kolory zaczynając od jasnego brązu, ciemniejszego brązu, kończąc na odrobinie czerni. Wewnętrzny kącik oraz środek powieki wyczyściłam i odcięłam od reszty za pomocą korektora. Następnie cały obszar wypełniłam połyskującym, jasnym srebrnym cieniem. Na koniec, za pomocą srebrnego cienia oraz duraline'a narysowałam kreskę powyżej załamania powieki. Podkreśliłam dolną powiekę sięgając po te same kolory, narysowałam czarną kreskę i dokleiłam rzęsy. 


 
 
 



UŻYTE KOSMETYKI:
//TWARZ (FACE)//
- Kobo Professional Anti Redness Makeup Primer
 - Revlon Colorstay Makeup 180 Sand Beige
- Kryolan Concealer Circle No.2
- Catrice Liquid Camouflage 020
- Laura Mercier Loose Setting Powder Translucent
- Kobo Professional Face Strobing Palette
- My Secret Face Illuminator Powder  Princess Dream
//BRWI (BROWS)//
- My Secret 'Design Your Brow' Color Wax 02 Dark Brown
- Kobo Professional Eyebrow Colour 302 Ash
 //OCZY (EYES)//
- Sigma Beauty Eye Shadow Base Provoke
- Sigma Beauty Gel Eye Liner Wicked
- Makeup Geek Eyeshadows: Taupe Notch, Steampunk, High Wire, Ice Queen
- Sigma Eyeshadow Palette Nightlife by Camila Coelho: Leather Pants, No Waiting, Disco Ball, Panache
- False Lashes
- Inglot Duraline
- L'Oreal False Lash Superstar XFiber Mascara
//USTA (LIPS)//
- My Secret 'I love matte lips' Liquid Lipstick 11


 
 



Mimo, że opis wykonania tego makijażu tak łatwo brzmi, troszkę się bawiłam. Zeszło mi ok dwóch godzin, ponieważ musiałam być bardzo precyzyjna przy 'odcinaniu' ruchomej powieki. Ale było warto, ponieważ całość bardzo mi się podoba. A Wy co o tym sądzicie?  Stosowałyście już tą technikę?

Pozdrawiam :)




 

Czytaj dalej »

środa, 6 kwietnia 2016

Blue and Violet Makeup

14

Chciałabym Wam pokazać makijaż niebiesko-różowo-fioletowy. Początkowo miałam zamiar wykonać lekki wiosenny makijaż inspirując się kolorami roku 2016 ogłoszonymi przez Instytut Pantone: jasno-niebieskim Serenity oraz blado-różowym Rose Quartz. Jednak koncepcja się zmieniła i ostatecznie spod moich pędzli wyszedł mocny, raczej wieczorowy makijaż. 







Makijaż jest ciemny i ten efekt pogłębia też dość gruba i wyciągnięta kreska oraz sztuczne rzęsy, bez których ostatnio nie potrafię się obejść. Mam raczej mocne, grube i długie rzęsy, jednak po przyklejeniu sztucznych oko w pełnym mocnym makijażu wygląda wręcz fenomenalnie. I mimo, że jest moc, to nadal oprawa oka wygląda naturalnie. Model Ardell Demi Wispies początkowo nie przypadł mi do gustu, bo raczej daje delikatny efekt, teraz je pokochałam i bez nich moje oko wydaje się gołe. Oczywiście nie noszę ich na co dzień, bo  po prostu nie mam czasu na przyklejanie rzęs przy porannym makijażu, który jest ograniczony jedynie do podkładu, różu i wytuszowania rzęs. Natomiast jak mam więcej czasu na zabawę, to po nie sięgam. 


W tym makijażu ponownie postawiłam na błysk. Początkowo lekko się motałam z cieniami, stąd tak długa lista użytych przeze mnie kolorów, jednak ostatecznie efekt mi się bardzo spodobał. Oczywiście, na żywo całość się lepiej prezentowała, tutaj nie do końca widać migoczące drobinki, ale ostatecznie jestem zadowolona. 

Lista kosmetyków:

//TWARZ (FACE)//
- Revlon Colorstay 180 Sand Beige
- Kobo Professional Face Contour Mix
- Kobo Professional Magic Corrector Mix
- L'oreal True Match Concealer 01 Ivory
- Rimmel Stay Matte Pressed Powder

- Kobo Professional Matt Bronzing & Contouring Powder Nubian Desert
- Bobbi Brown Shimmer Brick Rose

//BRWI (BROWS)//
- My Secret Design You Eyebrow Gray
- Kobo Professional Eyebrow Colour 302 Ash
- Deni Carte Beige Pencil

//OCZY (EYES)//
- Urban Decay Eyeshadow Primer Potion 
- My Secret Glam & Shine Eyeshadows: Snow Blue,
- Kobo Professional Eyeshadow: Sandy Beach
- MakeupGeek Eyeshadows: Blacklight (duochrome), Center Stage (foiled), Masquerade (foiled), Ice Queen
- Glazel Eyeshadows: blue, navy blue,
- Maybelline Lasting Drama Gel Liner Black
- False Lashes Ardell Demi Wispies
- L'Oreal Volume Million Lashes So Couture Mascara

//USTA (LIPS)//
- My Secret I Love My Style Lipliner 02 Nude Lips


Co myślicie o tym makijażu?
Pozdrawiam :)




Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia