Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolorowa kreska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolorowa kreska. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 grudnia 2015

Świąteczny Makijaż! Wesołych Świąt!

10

Już jutro Wigilia i Święta. Większość z nas czeka na ten dzień. Ja planuję przede wszystkim przez ten czas odpocząć i naładować wewnętrzne baterie. Ostatnie tygodnie były dla mnie bardzo intensywne i męczące. Mój organizm potrzebuje zwolnić, odetchnąć i się zrelaksować. Właśnie dzisiaj postanowiłam przeznaczyć odrobinę czasu dla siebie pomiędzy świątecznymi przygotowaniami. 



Wykonałam makijaż, na który miałam ochotę już od dłuższego czasu. Zapewne jutro go powtórzę, bo świetnie się w nim czuję. Jest klasycznie, choć nie zabrakło odrobiny koloru. Kobaltowa kreska pięknie się komponuje z moimi oczami i całość wygląda bardzo ładnie. Jeżeli nadal szukacie inspiracji na wigilijny makijaż, to myślę, że moja propozycja Wam się spodoba. Nie jest to trudny makijaż, wykonuje się go bardzo szybko, nie powinnyście mieć z nim problemu.




TWARZ / FACE:
- podkład Inglot HD Perfect Coverup Fundation 71
- korektor Kryolan Concealer Circle 2
- Kobo Professional Face Contour Mix
- L'oreal True Match Concealer 1 Ivory
- Kryolan  Dermacolor Fixing Powder  P1
- Kobo Professional  Matte Blusher 202 Terra Cota
- My Secret Face Illuminator Powder

BRWI / BROW:
- Inglot Brow Liner Gel 18
- Kobo Professional Eyebrow Colour 302 Ash
- Deni Carte Beige Pencil

OCZY / EYES:
- Urban Decay Eyeshadow Primer Potion 
- Inglot Eyeshadows: brown 326, peach 312, plum 776
- Makeup Eyeshadows from Iconic 2 Palette: beige
- Inglot Eyeliner Gel Cobalt 67
- L'oreal Volume Million Lashes So Couture Mascara

USTA / LIPS:
- My Secret 'Kiss My Lips' Big Color Stick 11 Sweet Peach 


Przy okazji, chciałabym Wam złożyć Świąteczne Życzenia! 

Życzę Wam spokojnych i radosnych Świąt w gronie rodzinnym i przyjaciół, spełnienia marzeń, góry prezentów, wypoczynku. Wesołych Świąt!






Czytaj dalej »

czwartek, 15 maja 2014

My Secret Satin Touch Kohl - prezentacja kredek do oczu

16
Parę dni temu w sklepach pojawiła się nowość My Secret  - kredki do oczu w modnych w tym sezonie kolorach. Mowa tu o My Secret Satin Touch Kohl 20 Turquoise, 21 Blue Sky, 22 Dark Denim oraz 23 Plum. Mamy tutaj turkus, jasny kobalt, ciemny granat oraz fiolet, które idealnie będą pasować zielonookim. Ja po takie kolory często sięgam, kolorowe kreski noszę solo lub łączę je z cieniami.


Moje pierwsze wrażenia są pozytywne. Kredki są ołówkowe, rysik jest miękki, łatwo sunie po skórze. Dobrze jej się trzyma, kreski nie ścierają się zbyt szybko. Wykończenie mają lekko satynowe, nie jest to czysty mat. 



 Kredki dostępne są w Drogerii Natura i kosztują ok 7,50 zł.


Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

środa, 22 maja 2013

Zielona cieniowana kreska - makijaż krok po kroku

49
Hej :)


Lubicie kolorowe kreski? Ja tak. Często występują w moim codziennym makijażu. Przede wszystkim sięgam po jeden kolor, jednak tym razem zdecydowałam się ją trochę pocieniować. Makijaż przygotowałam dla portalu http://www.glam-express.com i tam możecie znaleźć więcej zdjęć. (tekst jest po angielsku) KLIK!!! Zapraszam Was na tutorial.


Kreskę wykonałam zielonymi cieniami nakładanymi na mokro. Możecie użyć kolorów jakie tylko chcecie, niebieskości, żółty przechodzący przez pomarańcz do czerwieni, albo postawić na całkowite tęczowe szaleństwo. Wszystko zależy od Was.



Makijaż krok po kroku:
1. Podkreślam brwi. Całą powiekę pokrywam beżowym cieniem.
2. W załamanie powieki nakładam brązowy cień, który porządnie rozcieram - modeluję kształt oka.
3. Wzdłuż górnej linii rzęs w wewnętrznym kąciku nakładam jasnozielony metaliczny cień.
4. Na środek powieki wzdłuż linii rzęs rysuję ciąg dalszy kreski: nakładam przygaszoną metaliczną zieleń, natomiast w kącik zewnętrzny intensywną zieleń.
5. Tą samą zielenią na ostro zakańczam kreskę. "wywijam" ją do góry.
6. Aby wzmocnić efekt, nakładam niewielką ilość czarnego cienia na koniec kreski.
7. Delikatnie podkreślam dolną powiekę: w zewnętrzny kącik nakładam odrobinę brązu, na środek beż, natomiast w wewnętrzny kącik iskrzącą biel.
8. Tuszuję górne i dolne rzęsy.



Użyte kosmetyki:
  • podkład Revlon Colorstay #150 Buff
  • korektor Maybelline Pure.Cover Mineral Concealer #02 Natural
  • puder sypki Max Factor Loose Powder Translucent
  • bronzer Diorskin Nude Tan Sun Powder #003
  • cienie: Paese "Światło Toskanii" : zielenie
  • Sleek Palette ACID: czarny, biały
  • Sleek Palette Showstopper: brązowy, beżowy
  • cień do brwi Inglot Brow Powder #567
  • tusz do rzęs Max Factor Mascara Masterpiece Max #black
  • pomadka Lipstick Inglot #66
  • błyszczyk Lipgloss Astor Soft Sensation Liquid Care  #111 Irresistible.







Co sądzicie o takich kreskach? :)

Pozdrawiam :)

Czytaj dalej »

środa, 6 marca 2013

Simple's the best :)

18
Cześć :)

Coś ostatnio płodna jestem w makijaże ;) Chciałabym Wam pokazać mój wczorajszy makijaż do pracy :) Jest prosty,  brązy połączyłam z błękitną kreską, która idealnie pasuje do zielonookich :) Makijaż jest z tych "pięciominutówek" ;) Odkąd w mojej kosmetyczce zagościło kilka kolorowych linerów, to potrafię codziennie mieć kreskę innego koloru. Jednak najczęściej sięgam właśnie po błękit albo turkus (zapewne niedługo i jego pokażę w akcji).
Linery są firmy Zoeva, wstępne swatche Wam już pokazywałam. W ostatnim pokazywanym makijażu użyłam linera fioletowego #The King And I  dzisiaj jest to błękit #Sky High. Poza tym, brąz na powiece w kąciku zewnętrznym to bardzo roztarty cień Paese Kaszmir #604, którym także podkresliłam brwi. Resztę powieki pokryłam "Śmietanką" Marizy. Tusz to Mariza 3D




Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

środa, 19 grudnia 2012

MeMeMe Dew Pots Baza, cień i eyeliner do powiek 3w1 #Moonlight Mist - recenzja + makijaż

29
Cześć :)

Kreski lubię, wręcz kocham, chyba już każda z Was o tym wie. Zazwyczaj sięgam po kredki, linery w pisaku, bo tak najszybciej i najłatwiej jest skonstruować kreskę na powiece. Linery w żelu także lubię, choć przy ich użytkowaniu trzeba więcej czasu i akcesoriów (pędzelek). Ale chętnie po nie sięgam i korzystam. Ostatnio, dzięki kosmetykomania.pl, stałam się posiadaczką MeMeMe Dew Pots Baza, cień i eyeliner do powiek 3w1 #Moonlight Mist. Kolorek od razu mi się spodobał, piękny głęboki granat. Dew Pots, tak jak producent zaleca, używałam jako bazy, cienia oraz linera do kresek. Nie w każdej roli wypadł on korzystnie, ale zanim przejdę do oceny, przedstawię dokładne informacje o produkcie.



Opis producenta:                                                                                                                                    

MeMeMe Dew Pots -Kremowy cień, który w momencie aplikacji zmienia swą konsystencję w delikatnie pudrową.
Pięknie rozświetla oko, stanowi doskonałą bazę pod inne cienie - sprawia, iż makijaż oka utrzymuje się cały dzień, bez rolowania w załamaniach powieki.

Może być stosowany jako cień, jako baza pod cień lub jako eyeliner.
Jest trwały, nie roluje się.

Aplikacja:
Niewielką ilość rozetrzeć na powiece opuszkiem palca.


Pojemność: 3ml
Cena: 29.99zł
Cień opakowany w elegancki szklany słoiczek.

Skład:
Isohexadecane, Ceresin, Trimethylsiloxysilicate, Isododecane , Talc, Cyclopentasiloxane, Silica, Disteardimonium Hectorite, Phenoxyethanol, Propylene Carbonate, [+/-] CI 77019, CI 77891, CI 77510, CI 75470, CI 77499, CI 77491, CI 77492, CI 15985:1

[źródło: http://www.kosmetykomania.pl]
 
Moja opinia:                                                                                                                                            

Dew Pots zamknięty jest w małym szklanym słoiczku, zakręcanym plastikowym wieczkiem. Można zobaczyć bez otwierania jaki kolor posiadamy. Pojemność to 3ml.


Otrzymałam kolor Moonlight Mist, piękny głęboki granat, nie matowy, lekko "błyszczący". Od razu wpadł mi w oko, ponieważ świetnie pasuje do zielonych oczu, podbija kolor tęczówki.

Liner ma konsystencję miękką, łatwo się go aplikuje na powiekę, czy to w formie kreski czy jako cień. Można to robić pędzelkiem bądź bezpośrednio palcem - osobom z dłuższymi paznokciami radzę używać pędzelków, bo niestety otwór słoiczka jest dość mały.


Tak jak producent zapewnia, jest to produkt 3 w 1 - można go użyć jako bazy pod cienie, jako osobnego cienia oraz przede wszystkim jako linera. Krótko opiszę moje spostrzeżenia odnośnie każdego użycia.


Nakładając Dew Pots jako osobny cień do powiek zauważyłam jedną przykrą rzecz, która niestety często spotykana jest w kremowych cieniach - zbiera się i roluje w załamaniach powieki, przez co cień wygląda koszmarnie. Kolor raczej nie blednie, jednak w załamaniu wygląda źle, przez co zbytnio nie mam zamiaru jego używać w ten sposób. Warto tutaj napomknąć, że pojawia się problem z odpowiednim wycieniowaniem koloru. Producent wspomina, że po nałożeniu zmienia konsystencję na lekką pudrową - tego niestety nie zauważyłam, albo mamy inną definicję pudrowego wykończenia. Podsumowując - jako cień nie sprawdza się w ogóle.

Dziwna sytuacja jest w momencie zastosowania Dew Pots jako bazy pod cienie. Świetnie wzmacnia kolory cieni, które na niego się nałoży, często ten kolor jest odmieniony, bo granat się przebija. Dzięki temu, można stworzyć nowe kolory ze starych - jeżeli rozumiecie o co mi chodzi. Co więcej nie zauważyłam rolowania się w załamaniu - czyli Dew Pots potrzebuje "przypudrowania" innym cieniem; trwałość jest bardzo zadowalająca, do 10 godzin spokojnie cienie znajdują się na jednym miejscu. Podsumowując - baza pod cienie jak najbardziej :)

Liner - tutaj będą ochy i achy, choć nie tak do końca, ale o tym za chwilę. Przede wszystkim, bardzo łatwo się go aplikuje wzdłuż linii rzęs, ma konsystencję miękką, przez co gładko się rozprowadza. Potrzeba go niewiele do narysowania ładnej kreski. Co więcej, ładnie zasycha nie tworząc skorupki, nie zauważyłam odbijania - choć mam tak skonstruowaną powiekę, że z żadną kreską nie mam takich problemów. Pięknie wygląda na powiecie, kolor nie blednie, idealnie sprawdzi się u zielonookich. Jeden minus to trwałość do około 10h. Niestety po tym czasie zaczyna się powoli kruszyć. Bardzo często maluję się ok 7 rano, a makijaż zmywam ok 22, chciałabym aby jako tako wyglądał. Ok godziny 18 niestety pojawiają się niewielkie ubytki w kresce :( Nie są one jakieś wielkie, ale w makijażu oczu staram się być perfekcjonistką, więc takie rzeczy mnie po prostu denerwują. Mimo tej wady i tak go czesto używam, bo jednak zalety przeważają, a osypywanie nie jest jakieś tragiczne. Podsumowując- jestem na tak dla linera :)

Jak widzicie, produkt MeMeMe nie jest zły. Nie sprawdza się, przynajmniej u mnie, w każdym obszarze jaki proponuje producent, jednak do głównego celu jakim jest rysowanie kresek, sprawdza się nawet fajnie :) Także często sięgam po niego i nakładam jako baza, gdy chcę nadać niektórym cieniom troszkę innego koloru :)

Przy okazji pokażę Wam jak wygląda kreska wykonana tym linerem. Makijaż raczej należy do dziennych zwyklaków :)









Ciekawa jestem, czy widzicie taki produkt w swojej kosmetyczce :)


Pozdrawiam :)



  
Czytaj dalej »

sobota, 15 września 2012

Kocia dwukolorowa kreska plus recenzja sztucznych rzęs Baby Queen #516

48
Hej :)

Na jakieś próby makijażowe mam ostatnio czas tylko w weekendy. Dzisiaj chciałam się troszkę pobawić i postawiłam na zabawy z kreską. W książce, którą ostatnio dostałam, był podobny mak, więc kierując się zdjęciami krok po kroku go wykonałam.
Całą powiekę pokryłam beżowym jasnym cieniem, pod łuk brwiowy dałam troszkę rozświetlenia, aby nie było zbyt płasko. Linerem w pisaku narysowałam kreskę, którą dość mocno wyciągnęłam na boki, następnie od wewnętrznego kącika pokryłam ją połyskującym fioletowo-granatowym cieniem, do tego rozświetlenie na dolnej powiece, sztuczne rzęsy. I to wszystko. Łatwo brzmi, gorzej z wykonaniem, bo ja jak zawsze mam problem, aby obie kreski były symetryczne ;) Na szczęście w końcu się udało i oto mogę przedstawić efekty mojej pracy ;)

Do makijażu użyłam następujących kosmetyków:
- podkład Rimmel Lasting Finish 100
- korektor pod oczy Meybelline Pure Cover Mineral #02
- puder sypki Paese transparentny
- bronzer Lancome Bamboo
- na policzkach róż Paese Słodka Morela
- baza pod cienie Paese
- cienie:  beż EDM #Driftwood, biały rozświetlający cień EDM #Floating Feathers,  Paese Światło Toskanii #901
- liner w pisaku Hean
- brwi podkreślone brązowym cieniem Paese Kaszmir #604
- tusz do rzęs Meybelline Colossal
- sztuczne rzęsy Baby Queen #516
- pomadka Paese Sexapil #11



* * * * * * * * * *

W tym makijażu użyłam sztucznych rzęs, które otrzymałam od sklepu kkcenterhk.com. Pytałam się Was niegdyś, które chciałybyście najpierw zobaczyć w akcji, bo dostałam 4 pudełka, większość z Was zażyczyła sobie, abym pokazała Baby Queen #516. Zatem od nich zaczynam. 

Rzęsy dostałam w kartonowym różowym pudełku, jest ich 5 par. Każda sztuka przyklejona jest delikatnie do plastikowego "stoiska". 
 
Same rzęsy wyglądają bardzo delikatnie, na przezroczystej żyłce przymocowane są kępki o różnej długości, na zewnątrz najdłuższe, wewnątrz najkrótsze. Są bardzo miękkie, elastyczne, dopasowują się do kształtu oka, wyglądają bardzo naturalnie, nawet już po wytuszowaniu. Nie miałam jakiś problemów z ich przyklejeniem, mam je na sobie od rana i w ogóle ich nie czuję, świetnie się wkomponowały w moje własne :)
To najlepsze sztuczne rzęsy jakie miałam do tej pory. Idealne do noszenia na dzień ale także na wieczory. Podpasują osobom, które wolą za pomocą sztucznych rzęs uzyskać bardziej naturalny efekt - brzmi to może dziwnie, ale same widzicie na zdjęciach, że tak wyglądają :) Do tego nie są aż tak drogie - za 5 par zapłacimy $13. 


i jeszcze raz rzęsy w akcji:



Jak Wam się podoba taki makijaż? Lubicie proste a efektowne makijaże? 

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia