Dzisiaj chciałabym opisać swoje wrażenia po stosowaniu EkoAmpułki 4 firmy PAT&RUB. Preparat nie należy do najtańszych, więc wymagałam od niego dość wiele, prawdopodobnie zbyt wiele... Mam cerę trądzikową z licznymi podskórnymi wypryskami, bliznami i plamami potrądzikowymi, chcę po prostu, aby to w końcu zniknęło, bo przecież nie mam 16 lat i moje hormony nie szaleją (tak, tak, myślę staroświecko i trądzik przypisuję młodym osobom w wieku dojrzewania). Mimo używania innych preparatów problemy trądzikowe nadal były, mniejsze, bo mniejsze, ale do ideału gładkiej "pupci niemowlęcia" to daleko.. Serum stosowałam codziennie rano i wieczorem, przez okres 2 miesięcy, bo na tyle starczyło opakowanie 30ml. Ciekawe recenzji?
Opakowanie: Szklany pojemniczek otrzymujemy w pudełku papierowym, wiodącym kolorem jest biel - wygląda to schludnie i elegancko. Na opakowaniu są wszelkie ważne informacje, od ogólnego opisu od producenta, sposób użycia a także skład. Niestety naklejka na szklanym pojemniku z czasem się zdziera - co jak widzicie na zdjęciach "apetycznie" nie wygląda.
Po odkręceniu zakrętki w środku ukazuje się szklana pipetka, dzięki której wydobywamy produkt. Z jednej strony jest to ciekawe rozwiązanie, jednak pod koniec preparatu miałam problemy z nabraniem odpowiedniej ilości serum, zbytnio tą pipetką nie można operować w środku. Dodatkowo warto zwrócić uwagę, że jest to wszystko szklane - co za tym idzie duże jest prawdopodobieństwo, że w chwili nierozwagi opakowanie może się potłuc.
Zapach - lekki, świeży.
Konsystencja kremu jest dość lejąca, rzadka, w kolorze jasnej żółci.Szybko się wchłania, moim zdaniem za szybko, bo nawet nie można zdążyć dobrze rozsmarować serum na całej twarzy, co prowadzi do tego, że trzeba nałożyć więcej produktów - a wydajność spada. Na całą twarz potrzebowałam 3-4 krople z pipety.
Producent zapewnia, że serum "Koi, Regeneruje, Reguluje Wydzielanie Sebum, Bakteriostatyczna, Nawilża " Po dwóch miesiącach stosowania mogę określić, czy oby na pewno tak to serum działa. Zajmę się najpierw kwestią pojawiania się i leczenia wyprysków. Na pewno serum nie zaszkodziło, lekko pomogło - poradziłam sobie z większymi problemami, mniejsze niestety pozostały. Koiło podrażnienia.Regeneruje - jestem ciekawa co autor miał na myśli , bo ja szybszego gojenia zmian nie zauważyłam. Z wydzielaniem sebum nie miałam nigdy większego problemu, więc tego działania określić nie mogę. Nawilżanie - niestety to serum tego nie robi, na początku odłożyłam silny nawilżać na bok i musiałam do niego szybko wrócić, bo zaczęły mi się robić przesuszone plamki. Należy o tym pamiętać.
Skład:
Podsumowując - nie jest to jakiś zły i okropny produkt, niby coś robi, ale ja albo jestem już zbyt wymagająca, albo nie wiem sama czego chcę. Nie zaszkodził mi, ale także zbytnio nie pomógł. Lekko wyciszył cerę, która już po maści ze srebrem koloidalnym firmy Bioturm wyglądała nawet fajnie. Na pewno nie przyczynił się do pojawienia nowych wyprysków, jednak do rewelacji daleko, bo spokojnie ten produkt mogę zastąpić innym kremem, chociażby tą maścią ze srebrem koloidalnym, która jest o połowę tańsza. A serum cenowo odstrasza, bo jego cena regularna to 130zł - trochę dużo.
Teraz moja pielęgnacja się trochę zmieniła. Do mycia twarzy używam Eubiona żel do mycia z aloesem i granatem , co drugi dzień delikatny peeling Eubiona z aloesem i granatem. Do tego la roche posay effaclar duo dwa razy dziennie, maść ze srebrem koloidalnym Bioturm od czasu do czasu, w momencie jak skóra potrzebuje silnego nawilżenia, krem na dzień to Altera do skóry bardzo wrażliwej. Przechodzę teraz mega wysyp dzięki effeclar duo, mam nadzieję, że to oczyszczanie mi pomoże. A jak nie... to zbieram kasę na przeszczep skóry hehehe ;) Czasami mam już ochotę się poddać i dać sobie spokój.
A jak Wy radzicie sobie z niepożądanymi kolegami na twarzy?
Pozdrawiam :)
Opakowanie: Szklany pojemniczek otrzymujemy w pudełku papierowym, wiodącym kolorem jest biel - wygląda to schludnie i elegancko. Na opakowaniu są wszelkie ważne informacje, od ogólnego opisu od producenta, sposób użycia a także skład. Niestety naklejka na szklanym pojemniku z czasem się zdziera - co jak widzicie na zdjęciach "apetycznie" nie wygląda.
Po odkręceniu zakrętki w środku ukazuje się szklana pipetka, dzięki której wydobywamy produkt. Z jednej strony jest to ciekawe rozwiązanie, jednak pod koniec preparatu miałam problemy z nabraniem odpowiedniej ilości serum, zbytnio tą pipetką nie można operować w środku. Dodatkowo warto zwrócić uwagę, że jest to wszystko szklane - co za tym idzie duże jest prawdopodobieństwo, że w chwili nierozwagi opakowanie może się potłuc.
Zapach - lekki, świeży.
Konsystencja kremu jest dość lejąca, rzadka, w kolorze jasnej żółci.Szybko się wchłania, moim zdaniem za szybko, bo nawet nie można zdążyć dobrze rozsmarować serum na całej twarzy, co prowadzi do tego, że trzeba nałożyć więcej produktów - a wydajność spada. Na całą twarz potrzebowałam 3-4 krople z pipety.
Producent zapewnia, że serum "Koi, Regeneruje, Reguluje Wydzielanie Sebum, Bakteriostatyczna, Nawilża " Po dwóch miesiącach stosowania mogę określić, czy oby na pewno tak to serum działa. Zajmę się najpierw kwestią pojawiania się i leczenia wyprysków. Na pewno serum nie zaszkodziło, lekko pomogło - poradziłam sobie z większymi problemami, mniejsze niestety pozostały. Koiło podrażnienia.Regeneruje - jestem ciekawa co autor miał na myśli , bo ja szybszego gojenia zmian nie zauważyłam. Z wydzielaniem sebum nie miałam nigdy większego problemu, więc tego działania określić nie mogę. Nawilżanie - niestety to serum tego nie robi, na początku odłożyłam silny nawilżać na bok i musiałam do niego szybko wrócić, bo zaczęły mi się robić przesuszone plamki. Należy o tym pamiętać.
Skład:
Aqua, Rosa Damascena Flower Water, Arctium Majus Root Extract, Caprylic/Capric Triglyceride, Laminaria Ochroleuca Extract, Candida Bombicola (Glucose) Methyl Rapeseedate Ferment, Calophyllum Inophyllum Seed Oil, Lysolecithin, Sclerotium Gum, Xanthan Gum, Pullulan, Sodium Hyaluronate, Argania Spinosa Kernel Oil, Phenethyl Alcohol, Sodium Phytate, Tocopherol (mixed), Beta-Sitosterol, Squalene
Teraz moja pielęgnacja się trochę zmieniła. Do mycia twarzy używam Eubiona żel do mycia z aloesem i granatem , co drugi dzień delikatny peeling Eubiona z aloesem i granatem. Do tego la roche posay effaclar duo dwa razy dziennie, maść ze srebrem koloidalnym Bioturm od czasu do czasu, w momencie jak skóra potrzebuje silnego nawilżenia, krem na dzień to Altera do skóry bardzo wrażliwej. Przechodzę teraz mega wysyp dzięki effeclar duo, mam nadzieję, że to oczyszczanie mi pomoże. A jak nie... to zbieram kasę na przeszczep skóry hehehe ;) Czasami mam już ochotę się poddać i dać sobie spokój.
A jak Wy radzicie sobie z niepożądanymi kolegami na twarzy?
Pozdrawiam :)




