Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podkład apteczny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podkład apteczny. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 grudnia 2016

VICHY DERMABLEND Fluid korygujący o przedłużonej trwałości

19

Podkład to druga skóra, dlatego tak ważne jest, aby był on idealnie dopasowany. Jeżeli jest za jasny, to wyglądamy na chore, jak jest za ciemny, to bardzo postarza oraz widoczna jest nienaturalna granica odcieni pomiędzy twarzą a resztą ciała. Oprócz doboru odpowiedniego koloru ważne też są właściwości podkładu: czy jest trwały, czy robi tzw. efekt maski, czy nawilża, a może matuje? Po kilkunastu latach poszukiwań idealnego fluidu wiem na co zwracać uwagę i już po pierwszym użyciu mogę stwierdzić, czy produkt ląduje w koszu, czy może sprawdzę jego działanie stosując inną bazę pod podkład lub w bardziej ekstremalnych warunkach. Ten pierwszy raz wiele mówi o kosmetyku, który przecież noszę na co dzień na twarzy. 

 

Od chyba zawsze miałam ochotę na podkład apteczny. Wielokrotnie podchodziłam do zakupu, jednak dość uboga kolorystyka nigdy mi nie pozwalała dokonać odpowiedniego wyboru. Jednak tym razem postanowiłam się przełamać i mimo wszystko wypróbować to, co mnie zawsze interesowało, czyli podkład Vichy Dermablend o przedłużonej trwałości.
 

Fluid korygujący o przedłużonej trwałości jest skierowany do osób, które mają coś do ukrycia, czyli do osób, które chcą zamaskować niedoskonałości, zaczerwieniania, przebarwienia i różne defekty skórne. Ponadto mogą go stosować osoby o różnym typie skóry, także z tą wrażliwą, ponieważ kosmetyk jest hipoalergiczny. Dlatego też go wybrałam.  Niestety nie mam idealnej cery, pełno na niej przebarwień, krostek oraz wyprysków. Nie zawsze też dobrze reaguje na pewne składniki, potrafią mi się robić podskórne bąble, więc jest to dla mnie ważne, aby kosmetyk mnie nie uczulał. Taki też jest podkład Vichy. Działa na cerę bardzo łagodnie.

Konsystencja podkładu jest płynna, tego typu kosmetyki bardzo lubię nakładać gąbeczką typu BeautyBlender. Dzięki temu mogę kontrolować grubość kolejnych warstw. A tutaj jest to dość ważne. Podkład jest bardzo dobrze napigmentowany, a przy tym lekki i już niewielką ilością produktu można pokryć całą twarz. Dodatkowo, aby mieć pod kontrolą miejsca, gdzie te krycie jest potrzebne, za pomocą gąbeczki w łatwy sposób można tam dołożyć kosmetyku.  Zapach jest łagodny, nie przytłacza ani nie drażni. Dlatego też mogę stwierdzić, że aplikacja należy do przyjemnych czynności.
Najbardziej obawiałam się koloru, ponieważ producent dał nam do wyboru tylko cztery odcienie. Ja wybrałam ten najjaśniejszy, czyli 15 Opal, licząc na to, że nie będzie zbyt różowy. Na szczęście okazał się pięknym  beżem z odrobiną żółci, który idealnie stopił się z moją cerą. Świetnie się on rozciera, także na  linii żuchwy i nie widać odcięcia od szyi. 

Podkład szybko zastyga na twarzy. Jego wykończenie bardzo mi się podoba - cera wygląda na zdrową i promienną, nie daje płaskiego matu, lecz lekkie rozświetlenie. Krostki i przebarwienia są świetnie ukryte. Zwróciłam także uwagę na to, czy uwydatnia rozszerzone pory. Nic takiego się nie dzieje, na pierwszy rzut oka wydają się zwężone, czyli fluid ich nie podkreśla.  Skóra jest widocznie gładka. Jest to zapewne osiągnięte dzięki mikrocząsteczkom Soft Focus rozpraszających światło.  Warto też tutaj wspomnieć, że podkład nie wysusza cery, nie podkreśla przesuszonych skórek, ładnie ją nawilża i ten efekt długo się utrzymuje.

Producent obiecuje, że trwałość tego podkładu sięga aż 16 godzin. Niestety u mnie bez żadnych poprawek tak długo nie wytrzymał. Najgorzej zachowuje się w mojej przetłuszczającej strefie T:  po kilku godzinach zaczynam się tam świecić i muszę usuwać nadmiar sebum.  To się dzieje u mnie praktycznie z każdym podkładem, więc mam na to już swój sposób: nanoszę w tej części twarzy bazę matującą, która przedłuża  trwałość podkładu. Natomiast na czole i policzkach, gdzie mam raczej normalny typ cery, podkład zachowuje się bezbłędnie, nie schodzi z czasem, cera wygląda nadal naturalnie, a wszelkie zaczerwienienia są ukryte.
PO LEWEJ: zaaplikowałam tylko podkład Vichy Dermablend; PO PRAWEJ: pełen makijaż

Myślę, że w ogólnym rozrachunku podkład Vichy Dermablend wypadł dobrze. Do codziennego użytku sprawdza się idealnie, ponieważ ładnie prezentuje się na twarzy, cera wygląda na zdrową, posiada wysoki efekt krycia bez efektu maski. Do tego wzbogacony jest o filtr SPF 35, więc chroni przed szkodliwymi promieniami UV.  Można go kupić w aptekach oraz w niektórych sklepach internetowych, średnio kosztuje 70zł.
Czy używałyście już tego fluidu korygującego? Jakie są Wasze wrażenia na jego temat?



Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia