Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pudełko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pudełko. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 czerwca 2019

SHINYBOX MAJ || STEP INTO THE BEAUTY

32

Na początku czerwca dotarło do mnie pudełko ShinyBox Step into the Beauty. Byłam ciekawa zawartości, bo zapowiedzi na FB firmy byly zachęcające. I nie rozczarowałam się - kosmetyki są ciekawe, pojawiły się nowe firmy i nowe produkty, które mi podpasowały. Zobaczcie co się znalazło w pudełku.






Wystarczy jeden krok by wejść do świata piękna, urody i kosmetycznych nowości. Zrób go razem z nami i poznaj najnowszą, majową edycję pudełka ShinyBox!






NATURATIV Olejek rozświetlający do ciała i twarzy jest skomponowany z najlepszych tłoczonych na zimno olejów oraz naturalnych rozświetlających cząsteczek. Odżywia, regeneruje i chroni skórę. Idealnie i szybko się wchłania, a złote i miedziane drobinki miki dodają skórze słonecznych refleksów. Pięknie wygląda na skórze, która mieni się w słońcu. Chętnie po niego ostatnio sięgam. 



VIANEK Łagodzący tonik-mgiełka do twarzy zawiera składniki o działaniu łagodzącym, ochronnym, antyoksydacyjnym i wspomagającym mechanizmy naprawcze. Olejek geraniowy poprawia elastyczność i uspokaja skórę. Jest to świetne rozwiązanie w upalne dni, odrobinę chłodzi skórę przy czym ją pielęgnuje.



Naturalny olejek do ciała imbir i trawa cytrynowa marki Orientana to prezent dla Ambasadorek. Naturalny olejek do ciała stworzony według tradycyjnej receptury ajurwedyjskiej. Wszystkie olejki są tłoczone na zimno i nierafinowane. Dzięki zawartości olejku z kłącza imbiru działa rozgrzewająco, oczyszczająco i wzmacniająco. Pomaga zwalczać cellulit. Poprawia ukrwienie skóry i jej metabolizm, krążenie oraz niweluje obrzęki. Olejek z trawy cytrynowej działa detoksykująco, antyseptycznie i odświeżająco. Pobudza, energetyzuje, poprawia nastrój. Regularne stosowanie olejku po kąpieli sprawia, że skóra odzyskuję naturalny, zdrowy blask. Olejek doskonale się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy.





W pudełku znalazły się dwa kosmetyki do pielęgnacji ust. Pierwszy z nich to SILCARE Sweet&Natural Lip Scrun. Jest to cukrowy peeling do ust o zapachu jagody, złożony w 98% ze składników pochodzenia naturalnego. Oprócz usunięcia martwego naskórka przywraca ustom zdrowy koloryt oraz odżywia skórę i umożliwia stosowanie nawet najbardziej trwałych, matowych pomadek.Natomiast drugi produkt to BIELENDA Wazelinka do ust Delikatna Róża - skutecznie pielęgnuje i natłuszcza naskórek ust, likwidując uczucie spierzchnięcia, ściągnięcia i suchości. Wysoka zawartość witamin i mikroelementów w olejku kokosowym i olejku awokado, stanowi prawdziwą bombę odżywczą. 




W takiej paczce nie mogło zabraknąć kosmetyku do makijażu - Bell HYPOAllergenic Hypoalergiczny trójkolorowy cień do powiek. Paletka z potrójnym, aksamitnym w dotyku cieniem do powiek nada spojrzeniu głębi i intensywności. Neutralne kolory będę pasować raczej do każdej osoby.


Maszeczka bąbelkowa do detoksu i nawilżania twarzy od LR Health & Beauty Polska  to drugi prezent dla Ambasadroek ShinyBox. Zawarte w maseczce ekstrakty z imbiru i moringi głęboko i skutecznie oczyszczają skórę, uwalniają ją od obumarłych komórek naskórka i szkodliwych substancji oraz zapobiegają osadzaniu nowych zanieczyszczeń. Maseczka bąbelkowa Aloe Vera to pełna detoksykacja, głębokie nawilżenie i oczyszczanie. Wszystko to sprawia, że skóra twarzy odzyskuje witalność, staje się promienna i gładka. Maseczkom bąbelkowym już od jakiegoś czasu dobrze się wiedzie na rynku kosmetycznym, do tej pory jednak żadnej nie miałam. Pierwszy kontakt z tym produktem mam już za sobą, trochę śmiesznie się wygląda, ale dobrze działa na moją cerę.




MYDLARNIA CZTERY SZPAKI Szampon w kostce jeszcze nie miałam okazji wypróbować. Ale w Internecie można znaleźć dużo pozytywnych opinii. Szampon jest na bazie roślinnych składników, idealnie się sprawdza do codziennego stosowania przy wszystkich typach włosów. Podczas jego użycia powstaje obfita, gęsta piana o cytrusowym zapachu, która doskonale oczyszcza i bez problemu się zmywa, a także pielęgnuje włosy, unosi je u nasady i pozostawia po sobie blask.


MARA NATURALS to dla mnie nowa firma. Z pięciu różnych produktów otrzymałam żel do mycia ciała i włosów. Kosmetyk ma bardzo dobry skład - witamina B5, olej arganowy, ekstrakt z jałowca oraz aloes zwiększy połysk i elastyczność Twoich włosów. Nie zawiera SLS, parabenów, silikonów i alkoholu.




Podsumowując – większość kosmetyków już przetestowałam i jestem z nich zadowolona. Porównując z poprzednimi edycjami, ta prezentuje się znakomicie. Są fajne kosmetyki, w większości są one naturalne, pojawiają się też nowe firmy, których mi trochę brakowało. Jeżeli  Wam się podoba zawartość, to jeszcze można pudełko zamówić na stronie shinybox.pl



Pozdrawiam




















Czytaj dalej »

sobota, 18 maja 2019

SHINYBOX KWIECIEŃ || SPRING KISS

14

W tym miesiącu z przeglądem Shinyboxa przychodzę dość późno. A to dlatego, że wysyłka pudełek się opóźniła i dotarła do mnie dopiero pod koniec poprzedniego tygodnia. W pracy mam lekkie urwanie głowy, do tego zjazdy na studiach, zbliżający się egzamin - to wszystko także spowodowało opóźnienie. Mam jednak nadzieję, że zainteresuje Was to, co mam do powiedzenia na temat kwietniowego Shinybox'a Spring Kiss. Dziś będzie trochę nietypowo, więc zapraszam do dalszego czytania.

Spring Kiss to najnowsza propozycja ShinyBox. Powitaj nową siebie wraz z wiosennym pudełkiem i udaj się w energetyczną, pełną kosmetycznych niespodzianek przygodę.




W mediach społecznościowych zawrzało. Temat kwietniowego shinyboxa nie schodził z ust klientek, większość wypowiedzi nie była pozytywna. Na tak negatywne opinie przede wszystkim wpłynęło opóźnienie wysyłki. Rozumiem zdenerwowanie, ale serio, nigdy Wam się nie zdarzyło nie wyrobić się o czasie? Nawet najlepszym się to zdarza. Firma przeprosiła, poprosiła o zrozumienie. I niestety na tym zaprzestali. Wydaje mi się, że oprócz przeprosin powinno być działanie, które spowoduje, że niezadowolony klient stanie się wierny marce np. rabat dla klientek na następne pudełko, dodatkowy produkt.
Drugi zgrzyt pojawił się po dostarczeniu pudełka - brak karty informacyjnej o produktach w formie wydrukowanej. Firma oficjalnie nie poinformowała klientek o tym, że kartę można ściągnąć z ich strony w formie pdf, takie informacje znalazłam dopiero w komentarzach. I tu ponownie, w moim odczuciu, firma nie zareagowała odpowiednio. Myślę, że wystarczyłaby informacja na Facebooku, mail do klientek, że w ramach ochrony drzew, bycia eko itp karty informacyjne będą wysyłane do klientek w formie pdf.  Nawet jeżeli prawdziwym powodem braku kart jest to, że drukarnia zawaliła, takie wyjaśnienie by zostało zaakceptowane przez klientki i nie byłoby dymu. Ponownie zabrakło działania. 
Trzecim dyskusyjnym tematem jest zawartość pudełek. Jeżeli subskrybujecie shinyboxa, to widzicie, że od kilku miesięcy nie  jest najlepiej. Według opinii klientów, kosmetyki dołączane do pudełek są z niższej półki cenowej, zazwyczaj dostępne w osiedlowych drogeriach. I coś w tym jest. Jest to mój trzeci rok, od kiedy jestem Ambasadorką i kiedyś kosmetyki, które były dołączane do pudełek, były bardziej nietypowe, z firm niszowych, bardziej eko.  Choć tak naprawdę, jest to bardzo subiektywna opinia. Trzeba pamiętać, że każdy będzie co innego sądził, co innego mu się spodoba. Dla mnie kwietniowe pudełko jest średnie, nie było z mojej strony ochów i achów, ale patrząc się tak realnie, wszystkie kosmetyki zużyję. W ostatecznym rozrachunku, dla mnie jest ok. No dobrze, zobaczcie co znalazłam w pudełku.    

Carlo Bossi Perfumy Spring Kiss - ładny zapach, świeży, kwiatowy, wersja travel size idealna do torebki. Brakuje mi atomizera, ale ostatecznie sobie poradzę i wiosną/latem będę używać.



Molly Lac Lakier hybrydowy od allepaznokcie - z tego produktu jestem jak najbardziej zadowolona, bo już dawno przerzuciłam się z normalnych lakierów na hybrydy. Kolor, który otrzymałam to jasny zimny fiolet. Jest dobrze. Do lakieru były dołączone tej samej firmy ozdoby do paznokci. Pozwólcie, że to przemilczę.



Revers Rozświeltacz w płynie kolor 01 Unicorn - rozświetlacze używam, choć nie lubię tych w płynie. I raczej z nim się nie polubię. Po pierwsze kolor jest nie mój, nie podoba mi się efekt, który pozostawia na skórze. 



Himalaya Herbals Delikatny tonik do cery wrażliwej - ten kosmetyk u mnie się nie zmarnuje, w codziennej pielęgnacji używam toników, więc na pewno po niego sięgnę. Ma nawet przyjemny skład, mam nadzieję, że moja cera go polubi.



Dermaglin Maseczka do twarzy z zieloną glinką kambryjską - otrzymałam wersję przeciwzmarszkową. Te glinki bardzo często trafiają do pudełek i zawsze je zużywam, jestem z nich bardzo zadowolona.

One Ingredient Krem ze śluzem ślimaka Snail Your Skin - próbka nazwana produktem pełnowymiarowym. To się kupy nie trzyma. No cóż, nie sądzę, abym po jednej aplikacji była w stanie cokolwiek powiedzieć o tym kremie.



Bispol Lady Charlene podgrzewacze zapachowe - yyyy, no dobra, na to nie mam wytłumaczenia. Moim zdaniem, tego typu produkty powinny być traktowane jako dodatek, więc tak go traktuję. Wrzucam do szafki z ... innymi tealightami.



Kolejny produkt dołączony do pudełka jest niekosmetyczny, otrzymały je Ambasadorki ShinyBox. 
Jest to książka  "Prosty układ" autorstwa K.A. Figaro, nowość na rynku od Wydawnictwa Foksal. Jestem uzależniona od książek i czasami sięgam po literaturę kobiecą, odprężam się przy nich. Tak też było z tą książką - dzisiaj rano skończyłam ją czytać. Może nie jest to poziom After, Crossa czy nawet Gray'a, wiele rzeczy nie trzymało się dla mnie kupy, nie do końca przemawiały do mnie dialogi, główna bohaterka została przedstawiona jako "głupiutka gąska" choć myślę, że autorka chciała bardziej się skoncentrować na emocjonalności podejmowanych decyzji (co w moim odczuciu jej się nie udało). Tak czy siak, w kilka godzin książkę przeczytałam. Miło by było częściej widzieć takie dodatki. 



Jak widzicie, większość tych produktów mi podpasowała, nie ma tragedii jaka była przedstawiana w Social Media. Obserwuję profil ShinyBoxa na Facebooku i widzę, że firma się stara. Nie do końca został zażegnany kryzys, moim zdaniem dużo się wyjaśni po majowym pudełku. A z udzielanych podpowiedzi myślę, że zadowoli wiele klientek.

Co sądzicie o zawartości pudełka? Jestem też ciekawa Waszego zdania na temat działań marketingowych firmy, może macie inne wnioski. 

Pozdrawiam :)




Czytaj dalej »

czwartek, 11 kwietnia 2019

SHINYBOX MARZEC || BEAUTY QUEEN

12

Kolejny miesiąc za nami i kolejny ShinyBox, tym razem zatytuowany Beauty Queen. I mam bardzo mieszane uczucia do zawartości, wizualnie - pudełko wygląda rewelacyjnie, nowa szata graficzna przykuwa oko, na pewno zostanie ze mną i będę w niej trzymać drobiazgi. Niestety nie można tego powiedzieć o kosmetykach, które do mnie zawitały. No ale same popatrzcie.




Na początek saszetki. Wszystkie kosmetyki niżej pokazane to produkty pełnowymiarowe + prezent. Mamy tu dwa kosmetyki Biotanique: Aktywnie Nawilżającą Maskę w Tkaninie, którą już zużyłam. Lubię tego  typu maski, a ta bardzo dobrze zadziałała na moją cerę. Kolejny produkt to prezent, czyli próbka przeciwzmarszczkowego kremu rozświetlającego. Kiedyś sobie obiecywałam, że takie próbki będę zużywać, aby zapoznać się z kosmetykiem, praktycznie to jest tak, że leżą. Trzecim kosmetykiem jest Selfie Project Ultra oczyszczające plastry na nos. W opakowaniu są cztery sztuki, więc na pewno się przydadzą i może poradzą sobie z moimi porami na nosie?



Kosmetykiem kolorowym, który można było znaleźć w pudełku jest Bell HypoAllergenic Pomadka do ust w kredce. Serio? Znowu? Cóż mam powiedzieć... kolor raczej nie mój, podzielę się z siostrą. Do włosów pojawił się Fluid do włosów farbowanych O'Herbal. Początkowo się bałam, że będzie on koloryzował odrosty, tak przynajmniej nazwa wskazywała. Na szczęście okazało się, że jest to preparat do pielęgnacji włosów, zmniejsza ich łamliwość, nadaje im blask i połysk oraz pomaga zachować intensywność koloru. Cieszy mnie fakt, że jest to odżywka bez spłukiwania, więc szybka w użyciu. 






Kolejne produkty, który znalazłam w pudełku to Gentle Day Wkładki ekologiczne travel size. No okej, używam, więc się nie zmarnują, ale chyba nie tego oczekuję od ShinyBox. Natomiast drugi produkt to Olimp Labs Innovum Beauty Shot, czyli suplement diety w formie płynnej zawierający wysoko przyswajalny hydrolizat kolagenu, kwas hialuronowy, biotynę, cynk, witaminę A, B6 i B12. I byłoby wszystko okej, gdyby nie to, że otrzymałam jedną sztukę, czyli 25ml, jakoś to wychodzi dwa łyki. I jak mam sprawdzić, czy to działa? Przynajmniej w smaku było znośne.





Wiem, wiem, darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby, jako Ambasadorka otrzymałam pudełko za darmo, jednak to nie jest to, co oczekuję od ShinyBox. Pudełko w tym miesiącu jest po prostu słabe i myślę, że nie trzeba się bardziej rozpisywać. Mam jedynie nadzieję, że kolejne kwietniowe będzie już na poziomie. W sumie, na pewno będzie, bo raczej już gorzej być nie może. A Wy co sądzicie o marcowej edycji?

Pozdrawiam


Czytaj dalej »

sobota, 9 marca 2019

SHINYBOX LUTY || LOVELINESS

6

Ostatnie dni były dla mnie trudne i mimo zaplanowanych zadań, musiałam je przenieść na później. W takich chwilach człowiek myśli, że ma wszystko pod kontrolą, jednak w walce z żywiołem, jakim jest ogień, jest bezsilny. Na szczęście nikomu nic się nie stało, choć strach jeszcze do tej pory trzyma. Po kilkudniowej nieobecności mogliśmy wrócić do domu, a ja staram się odnaleźć w codzienności. Dlatego też tak późno przychodzę z recenzją lutowego pudełka SHINYBOX - LOVELINESS. Zapewne zawartość dobrze jest Wam znana, więc nie będę zbytnio się rozpisywać nad każdym kosmetykiem i postaram pisać zwięźle i na temat.

 


 

BIOTANIQE Serum liftingujące wygląda ciekawie. Buteleczka ładnie się prezentuje. Eliksir przyjemnie pachnie i bardzo szybko się wchłania. Swoje odmładzające działanie zawdzięcza filtrowanemu śluzowi ślimaka, który wygładza, ujędrnia i rozświetla skórę. Fermentowane Zioła z Wyspy Jeju wspierają regenerację i odnowę komórkową skóry, woda priobotyczna pro.aQua wzmacnia naturalną odporność. 





Kolejnym ciekawym kosmetykiem jest BIOVAX Odżywka do włosów Złote Algi & Kawior. Bardzo podoba mi się, że jest w piance, dzięki temu użycie jej jest bardzo komfortowe. I jest to kosmetyk trafiony, przeznaczony do  włosów cienkich i pozbawionych objętości, czyli takich jak moje. Odżywka intensywnie nawilża suche włosy, ułatwia ich rozczesanie oraz nadaje im zdrowy wygląd i blask. Zapewnia pielęgnację włosów cienkich, pozbawionych objętości. Zawiera ekstrakt z kawioru, dogłębnie nawilżający włosy oraz algi morskie, które wzmacniają je i zapobiegają puszeniu się.


 



Byłam pozytywnie zaskoczona widząc aż osiem sztuk maseczek 7th Heaven Oczyszczająca Maska Błotna. Tak duży zapas pozwala na przeprowadzenie miesięcznego programu pielęgnacyjnego.Maseczki tej firmy uwielbiam, mają naturalne i ciekawe składy i świetnie działają na moją cerę. Błotna maska doskonale oczyszcza skórę twarzy i wysusza drobne niedoskonałości. Gwarantuje natychmiastowy efekt odświeżenia i zmatowienia skóry. Zawarty w niej aloes, wiesiołek i oczar wirginijski działa kojąco, nawilża i wyraźnie zwęża pory.



W pudełku nie zabrakło kosmetyków do makijażu. Otrzymałam REVERS COSMETICS Puder rozświetlający STROBE&GLOW w pięknym odcieniu 04 Harmony. Bardzo ładnie i delikatnie prezentuje się na szczytach kości policzkowych, można intensyfikować jego błysk poprzez nakładanie kolejnych warstw. Drugi kosmetyk to BELL HYPOALLERGENIC Bronze Powder. Taki produkt u mnie się nie zmarnuje, choć daje delikatny efekt - raczej będzie się nadawał do ocieplenia skóry niż do konturowania.




Standardowo, jak w każdym boxie znalazły się pojedyncze saszetki. MASMI Organic Feminine Hygiene Kit, czyli poręczny i dyskretny zestaw do higieny intymnej, który można wrzucić do torebki. Kolejna maseczka Multi BioMask Nutritive&Ultra Clean z aktywnym węglem i naturalną glinką Kaolin na pewno się przyda - lubię je. Poza tym trafiła mi się także pojedyncza próbka kremu Jowae oraz jednorazowy kupon rabatowy -10% do zakupów w internetowej drogerii Olmed. 





Jestem zadowolona z zawartości lutowego pudełka. Każdy kosmetyk będzie przeze mnie wykorzystany, co się nie często zdarza. Ulubieńcami na pewno są odżywka w piance oraz zestaw maseczek - to już wszystko poszło w ruch. Serum Korean Beauty też jest niczego sobie i chętnie z niego korzystam rano i wieczorem. Ciekawa jestem Waszego zdania na temat pudełka. Piszcie.

Pozdrawiam




Czytaj dalej »

wtorek, 5 lutego 2019

SHINYBOX STYCZEŃ || Time to Shine

14

Witam Was w lutym :) Po dość intensywnym weekendzie wracam do Was ze styczniowym pudełkiem Shinybox. Tym razem sloganem jest 'Time to Shine' - świetnie się wpisuje w początek roku, postanowienia noworoczne, czas szaleństw karnawału. A jak jest z zawartością? Czy jest ona spójna z hasłem? Zapraszam do dalszego czytania.




W pudełku znalazłam kosmetyki do pielęgnacji oraz do makijażu. 

Coś dla Ciała.... i chciało by się rzec, że także dla duszy. Bardzo jestem ciekawa Biodermic Masce w płacie. Można było trafić na jedną z czterech wersji, u mnie się pojawiła maska hialuronowa. Jej skład jest oparty na wyselekcjonowanych naturalnych składnikach aktywnych. Kwas hialuronowy łączy włókna kolagenu i elastyny w skórze właściwej i wiąże cząsteczki wody, zapewniając jej blask. Nawilża i napina skórę, wygładza drobne zmarszczki i nierówności. Minimalizuje stany zapalne i usuwa wolne rodniki. Pozostawia skórę jędrną, nawilżoną i aksamitnie gładką. 


Drugą maseczką do twarzy jest dobrze mi znana Dermaglin Maseczka regenerująca do twarzy. Jestem z nich zawsze bardzo zadowolona i często po nie sięgam. W swoim składzie zawiera zieloną glinkę kambryjską, wyciąg z miodu akacjowego, olejek pomarańczowy. Polecana jest w szczególności dla skóry zmęczonej, szorstkiej, wymagającej zdecydowanego działania i poprawy wyglądu. Pozostawia skórę gładką i przyjemną w dotyku.


Carlo Bossi Parfumes L'Amour Crystal Famme to 10mililitrowa perfumetka. Zapach trafił mi się nawet okej, pewnie wrzucę go do torebki, aby mieć go przy sobie.


 
Coś do włosów.... W boxie znalazłam aż trzy takie produkty. Szampony Schwarzkopf Gliss Kur lubię, więc pewnie nowy kosmetyk Purify&Protect przypadnie mi do gustu. Choć jestem bardziej ciekawa drugiego kosmetyku, a mianowicie...


..._Element Szampon do włosów z węglem aktywnym. Według producenta szampon dogłębnie oczyszcza skórę głowy, działa kojąco i nawilżająco, chroni włosy przed negatywnym wpływem środowiska i zmniejsza przetłuszczanie się włosów. Przeznaczony jest do pielęgnacji wszystkich typów włosów, przede wszystkim narażonych na częsty kontakt z różnego rodzaju zanieczyszczeniami. Opis brzmi ciekawie.


Trzeci produkt do włosów to Vis Plantis Maska do włosów z serii Basil Element. Także nim jestem zainteresowana, bo ostatnio namiętnie poszukuję czegoś fajnego, co poprawiłoby stan moich włosów.  Maska ma za zadanie zwiększyć miękkość i elastyczność włosów i skutecznie przeciwdziałać rozdwajaniu się końcówek. Dzięki naturalnemu, ekologicznemu ekstraktowi pozyskiwanemu z bazylii, dodatkowo wzmocni i odmłodzi strukturę skóry głowy, opóźni utratę włosów i zagęści je.




Coś do makijażu.... W pudełku znalazłam aż trzy takie produkty. Powinny być cztery, jednak z powodu braków w magazynie nie został on dołączony. I w sumie się z tego cieszę, bo za rekompensatę otrzymałam trzy produkty, które wcześniej Wam pokazałam, czyli maska wzmacniająca do włosów z serii Basil Element, perfumetkę Perfumes L'Amour Carlo Bossi oraz maskę w płacie Biodermic. A tak byłby to kolejny kosmetyk Bell. No właśnie, wszystkie kosmetyki kolorowe to Bell. Co znalazłam? Błyszczyk Lip Lacquer Liquid, Brow Modeller Gel oraz Kremową pomadkę do ust Secretale Nude. I chyba tylko ten ostatni kosmetyk trafił w moje gusta. Na razie spisuje się ok, kolor też jest dla mnie odpowiedni.





Podsumowując, zawartość mi się nawet podoba, udany start w nowym roku. Większość kosmetyków z miłą chęcią wypróbuję i zużyję. Maski do twarzy czy szampon z węglem aktywnym to moi ulubieńcy. Natomiast nie cieszy mnie zbytnio kolorówka. Ale to tylko dwa produkty, więc nie jest źle. A Wy co sądzicie o zawartości?


Pozdrawiam :)

Czytaj dalej »

sobota, 5 stycznia 2019

SHINYBOX GRUDZIEŃ || SHINY CHRISTMAS

6

Witam w Nowym Roku. Mam nadzieję, że będzie on lepszy od poprzedniego, dla Was i dla mnie. U mnie koniec roku obfitował w nowości kosmetyczne, ale nie znalazłam wcześniej czasu na ich rozpakowanie a nawet użycie. Na spokojnie zajęłam się tym w tym tygodniu i na pierwszy rzut idzie przegląd grudniowego pudełka SHINYBOX Shiny Christmas. Czy zawartość powaliła mnie na kolana? Sami zobaczcie.

 



Kosmetyki otrzymałam w dwóch pudełkach. Patrząc się całościowo jest nawet całkiem całkiem. Ale część z tych kosmetyków to paczka ambasadorska, czyli kupując Shinyboxa tego nie otrzymacie. Dlatego też przegląd podzieliłam na 3 części. Najpierw zobaczcie co znalazłam w wersji podstawowej bez dodatków.



Co tutaj mamy? 
Dwa produkty Delia Cosmetics: Mgiełka tonizująca, którą zapewne zużyję, lubię takie wynalazki. Opis także jest zachęcający, kosmetyk ma za zadanie dać szybkie odświeżenie, przywrócić naturalne pH skóry i przygotować ją do przyjęcia składników aktywnych. Dodatkowo nie zawiera alkoholu, silikonów oraz parabenów. Drugi produkt to cień do powiek matowy w kolorze łososiowym (nr 15). Czy mi się wydaje, że cienie były też w listopadzie? Kolejny kosmetyk to MediqSkin Żel punktowy do cery trądzikowej, który ratuje mi teraz skórę. Nowy Rok przywitałam z bolącymi gulami na linii żuchwy oraz na szyi. Jak na razie żel dobrze sobie radzi i miejsca zmian się goją. Do pielęgnacji cery znalazłam też La Vie Claire Mydło marsylskie. Skład jest ok, na pewno go użyję, na przykład do mycia pędzli. Ostatni kosmetyk to Derrmaglin Maseczka do cery trądzikowej Zielona Glinka Kambryjska. Też się przyda, akurat glinki bardzo lubię i świetnie działają na moją skórę.

Hmmm.... Przeglądnęłam internet i zauważyłam, że podstawowe pudełka były bogatsze od mojego, ale i tak dziwnie mi tak patrzeć na pięć kosmetyków drogeryjnych, które można mieć na wyciągnięcie ręki. Jak na świąteczne pudełko nie jest najlepiej. 


Jako Ambasadorka ShinyBox otrzymałam dodatkowo kosmetyki, które w standardowych pudełkach ShinyBox wystąpiły w wersji wymiennej:

- olejek eteryczny marki Vera Nord 
- olejek eteryczny firmy Natura Receptura
- mydełko korzenne Allvernum 
- produkt do pielęgnacji jamy ustnej firmy Blanx




Olejków eterycznych nie używam, więc pewnie polecą gdzieś w świat. Mydełko zostaje u mnie, uwielbiam cynamon i mogłabym je ciągle wąchać. Pasta do zębów także się u mnie nie zmarnuje, jest to przecież kosmetyk codziennego użytku.



Druga część ambasadorskiej paczki to kosmetyki, które nie znalazły się w innych pudełkach: jeden z bestellerów marki Dr Grandel Krem Hyaluron Refill Cream oraz szampon do włosów przetłuszczających się koreańskiej marki Kerasys. Oba kosmetyki także zostaną ze mną. 10ml kremu szybko zużyję, a szampon bardzo ładnie pachnie.

Podsumowując, uważam, że zawartość pudełka jest ok, jednak nie powala na kolana. Większość kosmetyków jest po prostu użytkowa, po które z pewnością sięgnę. Brakuje mi tutaj tego efektu wow, na który liczyłam po świątecznym pudełku. Z drugiej strony nadal jest efekt zaskoczenia, za który lubię ShinyBox - znajduję tam kosmetyki, których nie znam i z chęcią je testuję. 

Pozdrawiam :)








Czytaj dalej »

środa, 12 grudnia 2018

SHINYBOX LISTOPAD || THE POWER OF BEAUTY

3

Listopadowe pudełko otrzymałam dość późno i chwilę mi zajęło zapoznanie się z jego zawartością. Muszę przyznać, że tym razem Shinybox był wypchany po brzegi. Dawno nie było aż takiej różnorodności. Oczywiście nie wszystko przypadło mi do gustu, jednak przy końcowym rozrachunku jest dobrze. The Power of Beauty trzyma poziom.

 



Nie chcę Was zamęczać tym razem opisami poszczególnych kosmetyków, tylko krótko o nich napomknę.

Na pierwszy ogień idą kosmetyki Delia: zielony korektor do twarzy oraz (dobrany kolorystycznie) cień do powiek. Nie wiem, czy po te produkty sięgnę, nie przepadam za zielonymi korektorami. A cieni turkusowych mam od groma a i tak rzadko maluję się w takich kolorach. Na pewno komuś je sprezentuję.


Kolejne dwa produkty przeznaczone są do pielęgnacji włosów. Hegron Gel Spray Extra Volume z ekstraktem z bambusa, który ma dobrze utrwalić fryzurę oraz nadać maksymalną objętość już od nasady. Drugi produkt to Trico Botanica Oczyszczający krem do skóry głowy. Nie mam jakiś dużych podrażnień skóry, ale chętnie wypróbuję.



Znalazły się także suplementy: Singularis Calcium Citro Max, który uzupełni dietę w wapń oraz witaminę C oraz kapsułki Włosy Skóra Paznokcie, które został dodany do pudełka jako specjalny produkt dla Ambasadorek ShinyBox.


W tym pudełku można było znaleźć także kosmetyki do pielęgnacji skóry. Od Naturativ otrzymałam masło do ciała - szkoda, że jest to mini produkt, a nie pełnowymiarowy oraz Selfie Project Krem CC. Firmy nie znam, ale z chęcią poznam. Wiecie, że jeszcze nigdy nie stosowałam żadnego kremu CC? 



Od Selfie Poject jest także płyn micelarny. Cóż za zbieg okoliczności, bo właśnie mi się skończył. Bardzo ładni usuwa makijaż, nie ściąga skóry. A po demakijażu chętnie sięgam po Kwas hialuronowy od BioOleo. Duet idealny.



W boxie pojawiły się także próbki. Liq CG Serum Peeling na noc oraz czarna maska peel-off One&Only Cosmetics. Dzięki Masmi można poznać organiczne produkty do higieny intymnej i napić się herbaty w saszetce Moyo Matcha.


Ambasadorki ShinyBox otrzymały dodatkowe trzy produkty: Żel pod prysznic bananowo-truskawkowy Dushka, Serun Synchrovit C oraz zdrowe wkładki higieniczne Śnieżny Lotos.




Podsumowując, w pudełku jest bardzo dużo kosmetyków i myślę, że każdy może znaleźć coś dla siebie. Są produkty, które mi się nie przydadzą i je oddam, ale część zachowam dla siebie.

A Wy co myślicie o zawartości?

Pozdrawiam :)

 
Czytaj dalej »

niedziela, 11 listopada 2018

SNINYBOX PAŹDZIERNIK - THINK PINK

4

Kolejny miesiąc i kolejne pudełko ShinyBox. Październik jest miesiącem walki z rakiem piersi i ShinyBox ponownie dołącza do akcji. THINK PINK, czyli myśl pozytywnie i dbaj o siebie, to pudełko pełne kosmetyków pielęgnacyjnych, które pozwolą zadbać nam o ciało oraz o nasze zmysły. Zaglądnijcie ze mną do środka i zobaczmy co można tam znaleźć.




Markę IL SALONE MILANO znam i cieszy mnie fakt, że mogę poznać kolejny ich produkt. Tym razem jest to Odżywka bez spłukiwania do włosów farbowanych, czyli takich jak moje. Polecana jest ona do codziennej pielęgnacji włosów, zwłaszcza tych suchych i łamliwych, tracących blask. Odżywka zapewnia niesamowitą intensywność koloru oraz nadaje włosom piękny blask. Tworzy warstwę ochronną przed promieniowaniem UV, wzmacnia strukturę włosów oraz ułatwia ich modelowanie. Dzięki atomizerowi, aplikacja odżywki jest niezwykle łatwa i wygodna. Myślę, że ją polubię.

Bardzo lubię bezbarwne pomadki do ust, stąd ucieszyłam się na widok produktu BEE NATURAL. 100 % naturalny balsam do ust o zapachu granatu z woskiem pszczelim, regeneruje usta, natłuszcza, wygładza. Po takie kosmetyki bardzo często sięgam jesienią i zimą, gdzie usta szybko się wysuszają i odpowiednią pielęgnacją mogę o nie zadbać.


Krem do rąk to moje "must have" tego sezonu. Mam je wszędzie: w każdej torebce, w szafce w pracy, przy łóżku, w łazience. I tylko chodzę i się smaruję. Do mojej kolekcji dołącza Delia Cosmetics Extra Hand Care. Ma on doskonale nawilżać skórę rąk i zapewniać im potrzebne odżywienie. Formuła wzbogacona masłem shea i alantoiną sprawia, że skóra staje się aksamitna i gładka w dotyku. D-pantenol doskonale koi i łagodzi podrażnienia.

W poprzednim pudełku można było znaleźć naturalny krem odżywczy od Biotanique, którego nie zdążyłam jeszcze użyć. I teraz też go widzę, tym razem w większej pojemności. Dziwny zabieg. Obawiam się, że tego też nie zdążę otworzyć, ponieważ ma bardzo krótki termin ważności. Może którąś moją koleżankę z pracy zainteresuje i się nie zmarnuje.


W październikowym pudełku nie zabrakło kolorówki. Mi się trafiła KONTIGO Pomadka MOOV Liquid LipsMatter Show-off w kolorze różowym. Jest to płynna pomadka matowa o kremowej konsystencji zapewniająca komfortowe, matowe wykończenie ust bez uczucia przesuszenia i lepkości. Dzięki niezwykle trwałej formulacji długo utrzymuje się na ustach nie rozmazując się, zapewnia długotrwały efekt, bez przesuszania.


Kolejny produkt, to moim skromnym zdaniem, niewypał. Strasznie czegoś takiego nie lubię. Do pudełka dołączony został Suplement diety Apecontrol, który ma zmniejszyć apetyt i dodać energii podczas diety. I co ja mam z tym zrobić?



 Oprócz tego w pudełku znalazłam voucher DR Barbara, tym razem rabat 50% na kurs on-line na doradcę dietetycznego oraz Voucher CEWE FOTOJOKER na 25 odbitek w formacie 10.


Miłą niespodzianką były prezenty dla Ambasadorek ShinyBox. Pierwszym z nich jest Naturativ Krem do twarzy AOX 360°. Zawiera on kompozycję trzech tłoczonych na zimno olejów: wiesiołkowego, winogronowego i z lnianki siewnej, które są bogate w kwasy omega-3, omega-6 i omega-9 o właściwościach przeciwutleniających i opóźniających procesy starzenia oraz regenerujących, łagodzących, nawilżających. Oprócz tego w składzie znajdziemy ekstrakty z miłorzębu japońskiego, kwiatów kocanki i cytryny. Krem przede wszystkim przeznaczony jest do cer narażonych na miejski stres i klimatyzowane pomieszczeni. Wskazany jest dla każdego rodzaju cery w każdym wieku, ale szczególnie dla cery wrażliwej, poszarzałej i naczynkowej.

Ciekawym kosmetykiem jest też LIQ CC SERUM, czyli przeciwzmarszczkowy koncentrat rozświetlający 15% witamina C + tokoferol + magnez. Serum dzięki wysokim stężeniom aktywnych składników redukuje proces starzenia się skóry oraz chroni przed działaniem niekorzystnych czynników środowiskowych. 15% witamina C zapewnia szybkie pobudzenie syntezy kolagenu, skutecznie neutralizuje wpływ wolnych rodników i wyrównuje koloryt skóry. Natomiast tokoferol oraz magnez działają ochronnie, regenerująco i odżywczo. 

Ostatnim prezentem jest Kryształowe bursztynowe mydełko od firmy HORFES. Jest ono wytwarzane ręcznie wyłącznie z naturalnych składników. Aktywny wyciąg z bursztynu pielęgnuje ciało, odżywiając je i nawilżając. Zawarte w mydle aminokwasy i składniki mineralne działają odżywczo, spowalniają procesy starzenia się skóry. A naturalny zapach bursztynu działa kojąco i relaksująco. 


Co sądzę o tym pudełku? Jest takie sobie. Nie jestem zadowolona z suplementu diety oraz kolejnego kremu Biotaniqe. Natomiast chętnie sięgnę po odżywkę Il Salone Milano oraz pomadkę Bee Natural. Perełką na pewno są kosmetyki dla Ambasadorek, które trafiły w mój gust idealnie. 

A Wam jak się podoba zawartość październikowego ShinyBox?

Pozdrawiam 


Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia