Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paese. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paese. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 kwietnia 2014

Intrygujący brzydal

7
Czerwień na paznokciach jest ponadczasowa. Lubię do niej wracać, pasuje do każdego stroju i sytuacji. W swojej małej kolekcji lakierów mam kilka odcieni. Jakiś czas temu trafiła do mnie czerwień z Paese Mini Me, ale nie taka typowa, a o wykończeniu piaskowym. 



Piaski lubię. Są mało problematyczne. Szybko schną, nie widać niedociągnięć, dają ciekawy efekt. Większość z nich jest brokatowa. Lakier Paese taki nie jest - daje matowe wykończenie bez odrobiny błysku. Na początku mi się w ogole nie podobał, jednak z czasem go polubiłam.


Niestety trwałość nie jest zbyt dobra, bo już po jednym dniu pojawiają się starte końcówki. I ma wadę, którą posiada większość piasków - brudzi się. Chropowata nawierzchnia powoduje, że pomiędzy wypustki wszystko wchodzi - podkład, korektor, jakieś mikro zabrudzenia, które nie chcą się zmyć. I przez to po 1-2 dniach mani jest do wymiany. Mimo wszystko, gdy mam mało czasu, to sięgam wlaśnie po ten lakier. Wysilać się przy malowaniu nie muszę, bo już jedna warstwa ładnie kryje, schnie błyskawicznie, a niedociągnięcia są niewidoczne :)


Co sądzicie o tym lakierze? 

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

poniedziałek, 24 marca 2014

Paese Mini Me #51

10
W świątecznym PaeseBox znalazłam 3 minilakiery, jeden z nich chcę Wam zaprezentować. Dokładnie chodzi o lakier w kolorze szaro-brązowo-fioletowym oznaczonym numerem #51.


Cóż mogę powiedzieć o samym lakierze? Kolor jest niejednoznaczny, bo zależnie od światła szarzeje, albo brązowieje, a niekiedy uwidacznia się zgaszony fiolet. Do uzyskania zadowalającego krycia potrzebne są dwie warstwy. Wykończenie jest kremowe.
 

Sam pędzelek jest malusi, co utrudniało mi nakładanie lakieru, jednak jest on dość rzadki i ładnie rozlewa się po płytce. Choć trzeba uważać, aby to rozlewanie nie było niekontrolowane, bo można skończyć z pomazanymi skórkami.
Trwałość mnie zaskoczyła, ponieważ wytrzymał na moich paznokciach 5 dni. Oczywiście pojawiły się zdarte końcówki, ale nie były one rzucające się w oczy, przez co nie decydowałam się na zmywanie mani. Lakier nie odpryskiwał, nie odchodził płatami po długotrwałym kontakcie z detergentami czy wodą. Trzymał się całkiem nieźle.




Myślę, że dla osób lubiących takie przygaszone kolory lakier przypadnie do gustu.

Pozdrawiam :)




Czytaj dalej »

piątek, 10 stycznia 2014

Całuśnie, czyli pomadka Paese #17

33
W mojej kolekcji pomadek, w porównaniu z błyszczykami, jest mało. I rzadziej po nie sięgam. A to tylko dlatego, że nie zawsze efekt uzyskany pomadkami mi się podoba. Niestety większość z nich poskreśla suche skórki, które często u mnie występują, z błyszczykami nigdy takiego problemu nie miałam. Poza tym, żeby pomalować usta pomadką, należy to robić powoli i precyzyjnie, a nie zawsze na to mam wystarczająco dużo czasu. W innym wypadku np można wyjść poza kontur ust i wyglądać komicznie. Jednak w pewnym momencie zapragnęłam posiadać pomadkę typowo nudziakową. I trafił mi się egzemplarz z Paese, dokładnie pomadka z dodatkiem olejku arganowego, o numerze 17.


Opakowanie jest klasyczne, czyli czarne z widocznym białym logo firmy. Dodatkowo otrzymuje się je w papierowym kartoniku, gdzie są informacje dotyczące produktu. 


Kolor, który posiadam, jest beżowo-łososiowy, z pomarańczowymi tonami, lekko nabłyszczająca. Konsystencja jest miękka, w związku z tym dobrze sunie po ustach i kolor jest równomiernie rozprowadzony. Zapach jest delikatny, miły dla nosa.


 Pomadka jest dobrze napigmentowana, ładnie kryje usta. Nawilża je, dzięki czemu nie są przesuszone, a wszelkie suche skórki nie są podkreślone. Po dłuższym czasie używania pomadki, usta stają się gładkie i miękkie.Trwałość niestety nie powala, bo po 2h znika, na szczęście dzieje się to stopniowo, nie pozostawiając przy tym nieestetycznych plam. 


W ofercie dostępnych jest 20 kolorów, na próbnikach #17 wcale nie wygląda tak jak w rzeczywistości. Wydaje się tam ciemniejsza i bardziej różowa. Cena to ok 24zł, produkty Paese dostepne są u konsultantek, na stronie internetowej firmy lub w mniejszych drogeriach osiedlowych.

Podsumowując - pomadka należy do tych przyjemnych i chętnie po nią sięgam do dziennego makijażu. 

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

środa, 11 grudnia 2013

Świąteczny PaeseBox

28
Lubicie niespodzianki? Ja tak i to bardzo.



W tym roku Paese zorganizowało akcję pudełek świątecznych. Za jedyne 39 złotych otrzymujemy 11 produktów, w tym 5 pełnowymiarowych. Firmę i jej kosmetyki znam, jedne są lepsze, inne gorsze, tak jak to ma miejsce z każdą firmą kosmetyczną. Co więcej, swego czasu dość dobrze poznałam produkty Paese, ponieważ miałam możliwość malowania klientek przy pewnym evencie właśnie kosmetykami tejże firmy. Dlatego też dołączyłam do zabawy wiedząc, że się nie rozczaruję. Dziś dotarło do mnie pudełko. Jesteście ciekawe co znalazłam w środku?



Najpierw przestawię testery i mini produkty. W pudełku jest ich 6.

3 lakiery Paese 



 #328 czerwony o wykończeniu piaskowym, #51 jasny zgaszony fiolet oraz #328 piaskowy, który świetnie prezentuje się na pazurkach, wygląda bardzo elegancko. Wszystkie lakiery mają po 6 ml, zatem ja je traktuję jako pełnowymiarowe produkty, bo taka ilość spokojnie wystarczy na wiele aplikacji.

Cena za pełnowymiarowy produkt to: ok. 12 zł za 9 ml

Puder ryżowy 8ml


Miałam go z konkurencyjnej firmy i nie byłam zadowolona, ponieważ skład był zbyt chemiczny. Dlatego pierwsze co zrobiłam, jak wzięłam ten tester do rąk, to przeczytałam i porównałam skład z tym wcześniej używanym. I jest okej, skład krótki, naturalny, tylko dwa konserwanty na końcu, brak parabenów. Poza tym, przeszukałam recenzje na blogach i.... firma zmieniła skład na lepszy, naturalniejszy. Duży plus dla Paese! Na pewno go wypróbuję. produkt pełnowymiarowy ma 25g, czyli otrzymałam ok. 1/4. Powinien na długo starczyć.
Dla ciekawskich ;) skład: Oryza Sativa (Rice) Powder, Magnesium Stearatem Parfum, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin

Cena za pełnowymiarowy produkt to: ok 30 zł za 25 g


Puder Bambusowy z jedwabiem 8 ml
Nie znam tego produktu, wcześniej też nie używałam podobnych, chętnie go wypróbuję, bo skład jest ciekawy. Wg opisu na stronie Paese świetnie nadaje się do skóry tłustej, matowi, działa antybakteryjnie, łagodząco, wspomaga gojenie.Natomiast jedwab nawilża i nadaje cerze blask. Jeżeli to będzie robił to pokocham :)
Skład: Bambusa Arundinacea Stem Extract, Magnesium Stearate, Serica, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin

Cena za pełnowymiarowy produkt to ok 27 zł za 25 g


Płyn micelarny do demakijażu 50ml

 Kiedyś miałam ten płyn i tak średnio byłam zadowolona. Jednak spróbuję, bo widzę, że skład się zmienił. Produkt pełnowymiarowy otrzymałam na spotkaniu blogerek, więc ten tester do kogoś poleci :)
Skład: Aqua, Propylene Glycol, Polyglyceryl-4 Laurate/Sebacate, Polyglyceryl-6 Caprylate/Caprate, Cetrimonium Bromide, D-Panthenol, Sodium Citrate.

Cena za pełnowymiarowy produkt to: ok 18 zł za 200 ml


Czas na 5 pełnowymiarowych produktów. Zacznę od tych, które mnie najbardziej zainteresowały :)

Słońce Egiptu Mineralny puder sypki brązujący do twarzy i ciała. 30ml.
 
Kolor to Sunrise I, piękny zloty kolor, świetnie mieni się w słońcu. Jestem ciekawa jak wyglądają policzki lekko muśnięte tym pudrem, bo swatche intrygują ;)


Cena za pełnowymiarowy produkt to: ok 27 zł za 30 ml


Pomadka z dodatkiem oleju arganowego nr 17 




Ostatnio dość intensywnie myślałam o tym, że przydałaby mi się jakaś pomadka w nudziakowym kolorze. Chyba osoba pakująca dla mnie PaeseBoxa czytała mi w myślach i dlatego znalazłam ten odcień. Jeszcze nie wiem jak wygląda na ustach, mam nadzieję, że faaajnie.  Z tej kolekcji mam też pomadkę o numerze 48, pomarańczowo - czerwony kolor, ale raczej go komuś sprezentuję.

Cena za pełnowymiarowy produkt to: ok 24 zł

Kamuflaż w kremie 01 jasny beż 5,5ml



Mam co ukrywać, bo ostatnio znowu moja cera szaleje, więc spróbuję co to za cudo i jak jest przede wszystkim z trwałością. Otrzymałam najjaśniejszy kolor, jednak w opakowaniu wygląda dość ciemno. Mam nadzieję, że ładnie będzie stapiał się z cerą.

Cena za pełnowymiarowy produkt to: ok 30 zł

Róż z olejem arganowym  #48


Mam kilka róży z Paese, ale z innej linii i jestem z nich zadowolona. Ten kolor jest uniwersalny, brzoskwiniowy z drobinkami rozświetlającymi. Zobaczymy, jak będzie się sprawował na policzkach.

Cena za pełnowymiarowy produkt to: 19 zł


Podwójny cień Satinette #823



Do mnie trafiły kolory spokojne, szarość i biel, idealne do dziennego szybkiego makijażu. Wykończenie mają satynowe.

Cena za pełnowymiarowy produkt to: 20 zł


Z zawartości PaeseBox'a jestem zadowolona, większość produktów z chęcią poznam lepiej, bo wyglądają interesująco. Jeżeli także chciałybyście dostać taką niespodziankę, to wszystkie potrzebne informacje znajdziecie na poniższym plakacie.



Jestem ciekawa, który produkt wpadł Wam w oko :)

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

czwartek, 21 marca 2013

Wiosenna mgiełka

54
Hej :)

Dzisiaj pierwszy dzień wiosny, a pogoda za oknem brzydka... i według prognoz tak jeszcze ma być przez tydzień. Mam już dość zimna .. chcę słoneczka, chcę ciepełka, chcę aby w końcu było zielono.
Poczekam jeszcze, a tym czasem chcę Wam pokazać makijaż, który przygotowałam do magazynu e-makeupownia.pl. Jest kolorowo, ale i delikatnie, jak mgiełka :)


Zapewne ciekawi Was, co użyłam do wykonania tego makijażu. Większość cieni pochodzi z palety Paese Światło Toskanii - mięta #907, chaber #901 i błękit #904, róż #905 i jasna zieleń #903; na dolnej powiece jasnożółty cień #911. Pojawia się też brąz - on także jest firmy Paese, ale jaki numerek to już nie podam. Jasny beżowy matowy cień pod łukiem brwiowym to Mariza Selevtive"Śmietanka". Kreskę wykonałam linerem Zoeva Sky High. Standardowo brwi podkreśliłam cieniem Paese Kaszmir #604, natomiast na rzęsach jest maskara Mariza 3D.
Na twarzy zaskoczenia nie ma, podkład Rimmel zmieszany z jaśniutkim podkładem l'oreal , puder sypki Paese transparentny, do tego korektor Maybelline pod oczy a  Sleek na niedoskonałości. Tym razem nie sięgnęłam po bronzer, co mi się niezwykle rzadko zdarza - jedynie policzki podkreśliłam różem Paese #36. Na ustach jest pomadka Mariza Colour & Go #09, jasnoróżowa, wykończenie półmatowe - świetnie się to komponuje z iskrzącymi cieniami.


Jeżeli jesteście zainteresowane zobaczeniem więcej zdjęć tego makijażu oraz zdjęciami krok po kroku jak go wykonać, zapraszam na stronę magazynu e-makeupownia.pl strona 70. Makijaż nie jest trudny i mam nadzieję, że mój tutorial będzie pomocny.


A wiosno... przychodź :))))


Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

wtorek, 9 października 2012

Neonowe matowe cienie Alkemika (Paese) - recenzja

23
Cześć :)

Jakiś czas temu, tutaj na blogu pytałam się Was, które cienie neonowe zakupić. Miałam zarobione kilka groszy w Paese za bycie tam kiedyś jakąś konsultantką i mogłam je odebrać w towarze. Stanęło na tym, że wypróbuję nowości, czyli Cienie do powiek Kaszmir Neon - wybrałam żółtka 662, pomarańczkę 663,  ciemny granatowy fiolet 661 oraz  błękit troszkę wpadający w turkus 660. W moim posiadaniu jest cała paleta 15 cieni z podstawowej linii Kaszmir, zdjęcia, moje odczucia możecie znaleźć tutaj. Będąc zadowolona z tej sztandarowej piętnastki, byłam pozytywnie nastawiona w stosunku do kolekcji.  Kaszmir Neon. I lekko się zawiodłam....



Opinia producenta:                                                                                                                                            

Najnowsza kolekcja cieni Kaszmir Neon przedstawia 15 intensywnych matowych kolorów nawiązujących do najnowszych wiosennych i letnich trendów. Wyraziste, intensywne barwy, nasycone pigmenty, najmodniejsza kolorystyka. Do stosowania na sucho i mokro (źródło: www.sklep.paese.pl)
masa netto: 5g
cena regularna: 13,90zł
dostępność: u konsultantek marki Alkemika (Paese)


Moja opinia:                                                                                                                                                      

Opakowanie standardowe jak dla marki Alkemika (przechrzczonej z Paese, a wcześniej Euphora - ciekawostką jest, że katalogi są zatytułowane jako Alkemika, a zamawiając bardzo często dostaje się produkt z logiem Paese :P), podobne bardzo do Inglota. Czarne, wieczko wykonane z przezroczystego plastiku, dzięki temu bez odkręcania wieczka, można podejrzeć z jakim kolorem mamy do czynienia.


Kolory są bardzo intensywne, przy pierwszych "słoczach" byłam oczarowana pigmentacją. Wystarczyło lekko dotknąć cienia, aby uzyskać pożądany kolor. Jest to typowy mat, bez żadnych ukrytych drobinek rozświetlających itp. Niestety konsystencja jest dość sypka. Gdy weźmiemy za dużo produktu na pędzel czy aplikator, osypywanie murowane. Po drugie, przez tą sypkość - nie trzyma się powieki, nawet potraktowanej bazą. Każdy ruch pędzla "zmiata" cień ze skóry, pozostawiając tylko blady kolor... O blendowaniu, rozcieraniu czy łączeniu kolorów nie ma co nawet przez to myśleć. Oczywiście, na takie sypkie cienie mam swój sposób - odstawiam pędzle i albo wklepuje cień w powiekę opuszkiem palców, albo aplikatorem. Czyli tutaj trzeba zastosować technikę: "pac pac" ;) Owe cienie można także nakładać na mokro, ale ilekroć próbowałam nałożyć któryś z kolorów, to robił prześwity :O W 100% sprawdzają się do nakładania na dolną powiekę, bo mała przestrzeń i nic się nadzwyczajnego tam nie dzieje.



Mimo tego, że w jakiś sposób te cienie ogarnęłam, niezbyt chętnie po nie sięgam. Lubię je za pigmentację, ale problemowość ich nakładania sprawia, że wolę użyć czegoś innego. Nie wiem, czy zmienili formułę cieni, podstawowa linia Kaszmir jest naprawdę genialna i to wszystkie kolory. A Kaszmir Neon są dość wymagającymi cieniami. Jeżeli dobrze się je potraktuje, znajdzie się na nie sposób, to odwdzięczą się świetnym kolorem na powiece, ale czy warto się męczyć?


Ja ich już raczej nie zakupię i nie polecam osobom, które zaczynają przygodę z makijażem, no chyba że ktoś lubi się malować przy wtórze ogólnego zdenerwowania i niecenzuralnych słów :P

Pozdrawiam :) 

Czytaj dalej »

czwartek, 2 sierpnia 2012

Recenzja bazy pod cienie Paese

24
Hej :)
Witam w sierpniu. Jest mega upalnie, w sam raz na wylegiwanie się nad wodą ;) Niestety lato ponownie spędzam w mieście, co przy upałach niezbyt dobrze znoszę, ale na szczęście rodzice mają ogródek, więc mogę gdzieś tam walnąć się w cieniu na trawce ;)
Lato też jest dobrym okresem na testowanie wszelkich utrwalaczy, czy to na całą twarz, czy to do oczu. Jakoś siebie nie lubię bez makijażu i nawet w takie upały choć odrobinę cienia musi być na powiekach. Stosowanie bazy pod cienie jest wtedy konieczne, aby makijaż nie spłynął wraz z pierwszą kroplą potu. Ostatnio zaopatrzyłam się w nowość firmy Paese - baza pod cienie sypkie i prasowane. Stosuję ją już dłuższy czas, więc z czystym sercem mogę napisać o niej recenzję.


Opis produktu:

pojemność: 5ml
cena: ok 20zł


Moja ocena:

Standardowo zacznę od strony wizualnej. Otrzymujemy czarny kartonik z nadrukowanymi "zawijasami", opakowanie jest schludne, przemyślane, na biało są napisy. Wygląda to naprawdę ładnie. W kartoniku w bardzo zabezpieczający sposób "ukryty" jest pojemniczek z bazą.

Sam pojemnik jest bardzo podobny do opakowania Artdeco, czarny, krawędzie są zaokrąglone, plastik jest mocny, śliski, odbijający światło. Wieczko jest odkręcane.


Sama baza ma kolor jasnoróżowy, dzięki temu ładnie wtapia się z kolorytem cery. Nie jest ani gęsta, ani rzadka, taka w sam raz, łatwo się ją aplikuje na powieki. Nie zauważyłam, aby się rolowała przy nakładaniu.
Sposób wyjmowania bazy jest hmm mało higieniczny - taki sam jak przy bazie Artdeco, co mi się nie podobało -  czyli trzeba ją nabierać palcem. Osoby z długimi paznokciami mogą mieć z tym problem, baza może zajść pod paznokieć.

Baza pod cienie utrwala i podbija kolor cieni, niezmiennie trwają one na powiekach do samego wieczora, nawet przy upałach 30 stopniowych. Jest bardzo wydajna, mimo codziennego używania, ubytek jest znikomy. Na szczęście po otwarciu, bazę trzeba zużyć w ciągu 24 miesięcy, powinnam spokojnie dać radę.

Skład:




Plusy/Minusy:
+ utrwala makijaż oczu
+ podbija kolor cieni
+ konsystencja
+ wydajność
+ długi okres ważności
- sposób wydobycia bazy z pojemniczka
- "dizajn" - zbyt duże podobieństwo do bazy Artdeco, mogli się pokusić o coś swojego
- dostępność - tylko u konsultantek, wysepkach w centrach handlowych, małych drogeriach osiedlowych


Ogólnie mało jest opinii w internecie na temat tej bazy, ciekawe czy któraś z Was ją ma i używa? Jakie są Wasze spostrzeżenia?

Pozdrawiam :)
Czytaj dalej »

piątek, 22 czerwca 2012

Paese Alkemika cienie Kaszmir Neon - potrzebuję pomocy w wyborze kolorów:D

28
Hej.
Szukam i szukam w necie opinii na temat nowych cieni Paese Alkemika Kaszmir Neon i nic nie ma....
Mam parę złociszy do odebrania od firmy za tam jakąś kiedyś współpracę, więc coś muszę wybrać. Stwierdziłam, że będą to nowości, dawno nic od nich nie kupowałam ;) Mam wszystkie cienie z linii podstawowej Kaszmir, z jednymi kolorami bardzo dobrze mi się współpracuje, innych unikam jak ognia i dlatego tak się zastanawiam... ;)

Pierwsze pytanie moje: czy ktoś coś widział, macał, może ma i potrafiłby napisać kilka słów na temat trwałości czy pigmentacji? :)

Drugie pytanie: Które odcienie wybrać? :D Wszystkie mi się podobają, jednak mój budżet nie przewiduje takich wydatków :D Tak myślałam że wezmę z 3 cienie, tylko właśnie.. które?

Tutaj zdjęcie strony z minikatalogu z tymi produktami:


Tutaj zdjęcie ze strony http://www.paese-cosmetics.pl:
źródło: http://www.paese-cosmetics.pl

Będę wdzięczna za jakąkolwiek pomoc oraz sugestie :)

Pozdrawiam :)
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia