Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rouge Bunny Rouge. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rouge Bunny Rouge. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 maja 2013

Rouge Bunny Rouge Glassy Gloss #078, czyli post z serii "uwielbiam" :)

14
Hej :)




Błyszczyki bardzo lubię, bardziej nie pomadki. Często po nie sięgam, lubię po prostu maziać nimi po ustach :) Na początku roku, dzięki konkursowi u Piękność Dnia w moje łapki wpadł błyszczyk firmy Rouge Bunny Rouge. Firmę znam, miałam podkład, który wspominam bardzo miło, bo świetnie spisał się przy moim makijażu ślubnym - kiedyś do niego na pewno wrócę. I tak jak myślałam, błyszczyk także zawładnął moim sercem.







Opakowania wszystkich produktów firmy są urocze. Całość jest zapakowana w czarny kartonik z świetnym nadrukiem dmuchawców, kwiatów czy motyli. Nie ma przesytu, całość wygląda bardzo elegancko. Natomiast samo opakowanie błyszczyka jest ubogie we wszelkie dekoracje,  znajduje się tylko nadruk dmuchawca (np na podkładzie znajduje się tylko nadruk liścia paproci), który jest bardzo trwały i odporny na ścieranie. Świetny efekt.
Aplikator jest bardzo miękki, nabiera odpowiednią ilość kosmetyku potrzebną do pokrycia ust.

Kolor błyszczyka jest dość naturalny: różowo brzoskwiniowy - z przewagą jednak delikatnego różu, choć w odpowiednim świetle pigmenty brzoskwiniowe się ujawniają. Wykończenie jest kremowe, nie posiada żadnych błyszczących drobinek, brokatu, a mimo to na ustach występuje połysk, tworzy efekt tafli. Konsystencja jest dość gęsta, ale  kosmetyk dobrze rozprowadza się na ustach, nie jest lepki. Zapach bardzo przyjemny, nie przytłacza.
Produkt jest bardzo trwały, długo utrzymuje się na ustach, a jak schodzi, to równomiernie. Do tego ma właściwości nawilżające i pielęgnujące  dzięki olejowi z nasion róży rdzawej w składzie. Od kiedy używam błyszczyka, nie muszę dodatkowo nawilżać ust, zimą nie miałam problemów z pierzchnięciem czy suchością.





Błyszczyk na ustach pokazywałam wielokrotnie używając go przy makijażach. Ma na tyle uniwersalny kolor, że pasuje do każdego koloru cieni na powiekach. Bardzo go polubiłam i będę nadal z chęcią po niego sięgać. A starczy na długo, bo ma dużą pojemność - aż 10 ml oraz jest bardzo wydajny. Cenowo już nie jest zbyt ciekawie, bo jest to wyższa półka, trzeba za niego zapłacić ok 100 zł. Ale naprawdę warto, bo starczy na wiele miesięcy codziennego używania.


Skład: POLYBUTENE, OCTYLDODECANOL, SILICA DIMETHYL SILYLATE, VP/HEXADECENE COPOLYMER, SILICA, CALCIUM ALUMINUM BOROSILICATE, 1,2-HEXANEDIOL, CAPRYLYL GLYCOL, TOCOPHERYL ACETATE, MICA, AROMA (FLAVOR), PENTAERYTHRITYL TETRA-DI-T-BUTYL HYDROXYHYDROCINNAMATE, TIN OXIDE, PARAFFINUM LIQUIDUM (MINERAL OIL), ROSA MOSCHATA SEED OIL. +/-: CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE), CI 77491 (IRON OXIDE), CI 15850 (RED 6), CI 77492 (IRON OXIDE), CI 15850 (RED 7 LAKE), CI 77499 (IRON OXIDE)

Macie swoje ulubione błyszczyki? Jestem ciekawa Waszych typów :)

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

sobota, 26 stycznia 2013

Kilka nowości :)

55
Hej :)

Dzisiaj post przedstawiający kilka kosmetyków, które w przeciągu tygodnia zagościły u mnie w kosmetyczce. Pokazuję tylko kolorówkę, bo i też była pielęgnacja, szampony jakieś, żele itp - mało ciekawe. ;)


1. Korektor Maybelline Pure Cover Mineral #02 Natural  - bardzo fajny produkt, który używam od kilku lat. Recenzję możecie znaleźć TUTAJ. Ostatnio zastapiłam go korektorem Essence Stay All Day, bo miał dobre opinie i przede wszystkim jest tańszy, ale dla mnie jest za mało kryjący, mimo że konsystencja przyjemna, nie wchodzi w zmarszczki. Pokornie wróciłam do Maybelline. Ostatnio przeczytałam, że został on wycofany ze sprzedaży, ale na szczęście jeszcze jest w sklepach :)




2. Podkład Rimmel Lasting Finish #100- kolejny kosmetyk, ktory używam od kilku lat, z małymi przerwami, bo nadal szukam idealnego podkładu i robię skoki w bok, ale zawsze wracam. O dziwo, recenzji na blogu jeszcze nie ma. Chyba trzeba to zmienić, prawda? :) Teraz jest promocja w rossmannie i zapłaciłam za niego 17zł. Tak się zastanawiam, czy nie zrobić sobie jakiegoś większego zapasu ;)




3. Podkład L'oreal True Match #N1   - to właśnie mój nowy skok w bok ;) Będąc w Rossmannie przeglądałam oferty innych firm, ten podkład w promocji kosztował 33zł, wydawał się w porządku, przede wszystkim bardzo spodobał mi się jego kolor, piękny jaśniutki beżyk, chyba najjaśniejszy, jaki do tej pory widziałam. Podkład jest nawet fajny, ale krycie średnie. Potestuję  i na pewno coś skrobnę o nim :)




4. Błyszczyk Rouge Bunny Rouge #078 - kosmetyk niespodzianka, dostałam od Piękność Dnia za udział w konkursie. Nagroda bardzo przypadła mi do gustu, kolorek jest bardzo ładny, nie różowy uff, kremowy - za to wielki plus, bo ostatnio mam dość błyszczyków perłowych bądź w ogóle połyskujących. Konsystencja gęsta, dobrze napigmentowany. Zobaczymy jak będzie się dalej sprawował :)





W następnym tygodniu pokażę Wam zapewne jeszcze z dwie paczki :) jedna będzie z kosmetykami PAT&RUB. Miałabym szybciej, ale oczywiście ktoś nie domknął toniku i paczka pływala, musiałam reklamować wszystko. Dzisiaj uzyskałam informację, że wszystko mi wymienią, więc uff.... trzymajcie kciuki, aby obyło się bez ofiar :) Druga paczka to kosmetyki Zoeva - przyłączyłam się do grupowego zamówienia, który zorganizowała przesympatyczna Kasia z bloga Sweet & Punchy :) Powiem Wam, że będą to same smakowitosci, nie mogę się już doczekać, aż paczuszka wpadnie w moje ręce :)


To chyba na tyle, czas położyć się spać.  Jutro rano do pracy... :(

Pozdrawiam :)



Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia